3 CO 44/60
UchwałaIzba Cywilna1961-03-30
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy roszczenia matki przewidziane w art. 77 Kodeksu rodzinnego przysługują również w przypadku, gdy dziecko urodziło się martwe, a jeśli tak, to jakie są konsekwencje dla ustalenia ojcostwa i możliwości dochodzenia tych roszczeń?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy orzekł, że roszczenia matki przewidziane w art. 77 Kodeksu rodzinnego przysługują także w przypadku, gdy dziecko urodziło się martwe. Określenie "dziecko" w tym przepisie obejmuje również dziecko martwo urodzone. W sytuacji, gdy dziecko nie zostało uprzednio uznane, sąd w uzasadnieniu wyroku ustali, czy dziecko poczęto wskutek obcowania matki z pozwanym. Powództwo o ustalenie ojcostwa jest w takim przypadku niedopuszczalne, a przepis art. 448 k.p.c. nie ma zastosowania, gdyż dotyczy sytuacji, gdy dziecko urodziło się żywe.Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki przedstawił Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne dotyczące odpowiedzialności mężczyzny za wydatki związane z ciążą i porodem, gdy dziecko urodziło się martwe. Wątpliwości dotyczyły interpretacji pojęcia "dziecko" w art. 77 Kodeksu rodzinnego oraz warunków dochodzenia roszczeń, w tym konieczności ustalenia ojcostwa.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi na przedstawione zagadnienie prawne, rozstrzygając o dopuszczalności roszczeń matki w przypadku urodzenia martwego dziecka oraz o niedopuszczalności ustalenia ojcostwa w takiej sytuacji.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia B. Dobrzański (sprawozdawca). Sędziowie: C. Tabęcki, J. Pietrzykowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Aleksandry P. przeciwko Bronisławowi Ł. o ustalenie ojcostwa i 4.085 zł, po rozpoznaniu zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Wojewódzki w Krakowie do rozstrzygnięcia w trybie art. 388 k.p.c.:"Czy urodzenie się żywego dziecka jest warunkiem odpowiedzialności mężczyzny, który z matką dziecka obcował w okresie koncepcyjnym, a który nie jest mężem matki, za odpowiadającą względom słuszności część wydatków związanych z ciążą i porodem (art. 77 kod. rodz.), czy też mężczyzna ten odpowiada za tego rodzaju wydatki, choćby ciąża nie zakończyła się urodzonym dziecka żywego, a tylko martwego albo poronieniem, względnie od jakiego momentu po obcowaniu ta odpowiedzialność się zaczyna, wreszcie czy warunkiem tej odpowiedzialności jest ustalenie (uznanie) ojcostwa pozwanego (art. 488 k.p.c.)?"udzielił następującej odpowiedzi:"Roszczenia przewidziane w art. 77 kodeksu rodzinnego przysługują matce także w takim wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe. Jeżeli dziecko takie nie zostało uprzednio uznane (art. 45 kod. rodz.), to w sprawie z powództwa matki o powyższe roszczenia sąd ustali w uzasadnieniu wyroku, czy dziecko zostało poczęte wskutek obcowania matki z pozwanym. Powództwo o ustalenie ojcostwa jest niedopuszczalne. Przepisu art. 77 kod. rodz. nie stosuje się w wypadku poronienia."Uzasadnienie faktyczneJak wynika z uzasadnienia postanowienia Sądu Wojewódzkiego, na podstawie którego zagadnienie prawne zostało przedstawione Sądowi Najwyższemu w trybie art. 388 k.p.c., wątpliwości co do aktualności przepisu art. 77 k.r. w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe, nasunęły się temu Sądowi przede wszystkim na tle wykładni wyrazu "dziecko", które to określenie miałoby oznaczać "w istocie człowieka, jakkolwiek od najwcześniejszego momentu jego życia, a więc zakłada istnienie człowieka żywego choćby przez najkrótszy czas". Z taką wykładnią nie można się zgodzić.Wystarczy wskazać na to, że przepis art. 45 k.r. mówi już o "dziecku", jeszcze "nawet nie urodzonym", lecz już poczętym. O "dziecku" jeszcze przed jego urodzeniem mowa jest w art. 78 k.r. Art. 5 § 2 pr. spadk. mówi również o "dziecku już poczętym, lecz jeszcze nie urodzonym". Na tle art. 7 p.o.p.c. spotykamy się z określeniem "dziecko", choć z przepisu wynika możliwość obalenia domniemania, "że dziecko przyszło na świat żywe". Art. 30 prawa o aktach stanu cywilnego z dnia 8 czerwca 1955 r. nakazuje sporządzić w wypadku, gdy "dziecko urodziło się martwe (...), akt urodzenia z adnotacją w rubryce »Uwagi«, że dziecko urodziło się martwe".Nie ma więc podstaw do wykładni, która w samym użyciu określenia "dziecko" w art. 77 k.r. szuka uzasadnienia dla poglądu, że może tu chodzić tylko o dziecko, które urodziło się żywe.Przepis powyższy zobowiązuje ojca, który nie jest mężem matki dziecka, do przyczyniania się w rozmiarze odpowiadającym względom słuszności do pokrycia wydatków związanych z ciążą i porodem oraz kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu. Przepis dotyczy więc bezpośrednio tylko roszczeń matki, a nie dziecka, choć oczywiście pośrednio zabezpieczenie uprawnień matki może być korzystne także z punktu widzenia dalszej ochrony praw dziecka. Wydatki matki związane z ciążą i porodem oraz koszty jej trzymiesięcznego utrzymania w okresie porodu powinny oczywiście być pokryte "w rozmiarze odpowiadającym względom słuszności" przez ojca dziecka, niezależnie od tego, czy dziecko urodziło się żywe, czy też nieżywe. Niemożliwe jest znalezienie usprawiedliwionej racji prawnej, która by mogła uzasadniać wniosek, że ustawodawca chciał obie te sytuacje potraktować odmiennie. Takie rozwiązanie byłoby wszakże oczywiście niesłuszne i społecznie szkodliwe, krzywdziłoby matkę a uprzywilejowywało ojca dziecka bez żadnej racjonalnej ku temu podstawy.Sąd Wojewódzki co prawda ewentualne odmienne stanowisko stara się uzasadnić "celem społecznym", który ma przemawiać za "przyznaniem kobiecie roszczeń o wynagrodzenie uszczerbku majątkowego, spowodowanego ciążą (...) tylko o tyle, o ile w wyniku obcowania powstanie nowy człowiek, który to fakt uznać należy za społecznie pozytywny". Taka argumentacja nie jest jednak przekonywająca.Roszczenia matki z art. 77 kod. rodz. nie są "premią" za to, że jej dziecko urodziło się żywe, pozbawienie zaś tych roszczeń nie nasuwa się jako "kara" za to, że dziecko urodziło się nieżywe. Przepis art. 77 kod. rodz. realizuje na pewnym, bardzo ważnym zresztą odcinku "gwarancję równouprawnienia kobiety", którą zapewnia art. 66 ust. 2 Konstytucji PRL, a która m.in. (art. 66 ust. 2 pkt 2 Konstytucji PRL) obejmuje "opiekę nad matką i dzieckiem", jako też "ochronę kobiety ciężarnej". Z założeniem tej zasady konstytucyjnej i realizującego ją w pewnym zakresie przepisu art. 77 kod. rodz. nie dałaby się pogodzić wykładnia pozbawiająca tej opieki i ochrony matek, których dzieci urodziły się nieżywe. Tej opieki i ochrony matki te potrzebują co najmniej na równi z tymi matkami, których dzieci urodziły się żywe, skoro wydatki przy ciąży i porodzie, zakończonym urodzeniem dziecka nieżywego, będą bardzo często nawet większe ze względu na patologię danego wypadku, jak również dłużej może nieraz trwać niezdolność matki do pracy.Należy zwrócić uwagę także na to, że - w myśl art. 78 k.r. w związku z art. 876 k.p.c. - jeszcze przed urodzeniem się dziecka mężczyzna, którego ojcostwo zostało uwiarygodnione, może być zobowiązany da wyłożenia odpowiedniej sumy na koszty utrzymania matki przez trzy miesiące "w okresie porodu", a więc również za czas przed urodzeniem się dziecka, gdy kobieta wskutek ciąży nie może lub nie powinna już pracować, ma zwiększone koszty utrzymania itp. Przy koncepcji odmiennej od tutaj reprezentowanej matka, która urodziła dziecko nieżywe, musiałaby sumę otrzymaną do swych rąk zwrócić mężczyźnie, któremu sąd poprzednio nakazał jej wyłożenie, choć w sytuacji matki, która to zarządzenie uzasadniła, nic się w istocie na jej korzyść nie zmieniło. Zbędne jest szczególne podkreślanie rażącego wyniku tego rodzaju koncepcji, który wydaje się oczywiście nie do przyjęcia i nie mógł być zamierzony przez ustawodawcę. Jeżeli dziecko urodzi się nieżywe, ojciec może żądać zwrotu tylko tej części sumy, którą wpłacił ewentualnie na utrzymanie dziecka przez trzy miesiące po jego urodzeniu, albowiem wydatki na ten cel stały się bezprzedmiotowe. Ta ewentualność wskazywałaby zresztą na to, że sądy w tymczasowych zarządzeniach z art. 876 k.p.c. powinny osobno oznaczać, jaka kwota przypada na koszty utrzymania dziecka i jaka na potrzeby matki.Z rozważań powyższych wynika, że pozbawienie matek, które urodziły dzieci nieżywe, uprawnień z art. 77 kod. rodz. miałoby wydźwięk niehumanitarny i nie dałoby się pogodzić z intencjami inkorporowanymi w tym przepisie oraz w art. 66 Konstytucji PRL.Innego rozwiązania rozważanego tu zagadnienia prawnego nie może uzasadnić wzgląd na to, że kodeks rodzinny nie zawiera przepisu odpowiadającego normie art. 55 prawa rodzinnego z 1946 r., w myśl której roszczenia przysługiwały matce "nawet wówczas, gdy dziecko urodziło się nieżywe". Kodeks rodzinny jest szczególnie zwięźle ujęty i unika kazuistyki, na co już wielokrotnie zwracano uwagę w orzecznictwie i literaturze prawniczej. Pominięcie więc odpowiednika art. 55 pr. rodz. nie dowodzi wcale zamiaru ustawodawcy zmiany poprzedniego stanu prawnego, lecz wskazuje jedynie na to, że szło o skrócenie tekstu, które zresztą nie zmienia treści normy w rozważanym zakresie, skoro - jak wynika już z dotychczasowych rozważań - pojęcie dziecka w art. 77 kod. rodz. musi oczywiście odnosić się także do wypadków, w których dziecko urodziło się nieżywe.Inna rzecz, że nadmierna krótkość przepisów kodeksu rodzinnego powoduje w praktyce niekiedy pewne wątpliwości, których można by uniknąć przy tekście bardziej wyczerpującym. Toteż zmiana prawa rodzinnego w tym kierunku była często wysuwanym postulatem de lege ferenda. W zakresie tu rozważanym realizowałby ten postulat art. 981 § 3 projektu kodeksu cywilnego z 1960 r., w myśl którego "roszczenia przewidziane w paragrafach poprzedzających" (powtarzających obecną treść art. 77 kod. rodz.) przysługują matce także wówczas, gdy dziecko urodziło się nieżywe". Jeśli przepis ten uzyska w tej postaci moc obowiązującą, to znów nie będzie on zmieniał dzisiejszego stanu prawnego w tym zakresie, tylko będzie eliminował tego rodzaju wątpliwości, jakie nasunęły się w sprawie niniejszej Sądowi Wojewódzkiemu.Sąd Wojewódzki w wyczerpującym uzasadnieniu swego postanowienia porusza wreszcie ostatnią i prima facie istotną trudność, jaka się nasuwa przy wykładni przyjętej w niniejszej uchwale.Roszczenia z art. 77 kod. rodz. są niewątpliwie roszczeniami majątkowymi matki, związanymi z ojcostwem, których - w razie zastosowania art. 448 k.p.c. - można by dochodzie tylko przy jednoczesnym dochodzeniu ustalenia ojcostwa, jeżeli ustalenie to nie nastąpiło już uprzednio, a tymczasem w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe, ustalenie ojcostwa w ogóle jest niedopuszczalne.Teza podana in fine poprzedniego zdania jest co prawda słuszna. W wytycznych Całej Izby Cywilnej z dnia 6 grudnia 1952 r. w zakresie sądowego ustalenia ojcostwa zostało wyjaśnione (pkt II), że art. 47 § 1 kod. rodz. nie pozwala na przyznanie matce prawa żądania sądowego ustalenia ojcostwa w takiej sytuacji, w której dziecko jako podmiot praw i obowiązków jeszcze nie istnieje. W wytycznych chodzi o wypadki, w których dziecko zostało już poczęte, lecz jeszcze się nie urodziło. To samo rozwiązanie wypadnie jednak przyjąć, gdy dziecko urodziło się nieżywe, skoro dziecko takie nie stało się nigdy podmiotem praw i obowiązków (art. 6 p.o.p.c.), na co słusznie zwracał już uwagę J. Ignatowicz w Komentarzu do kodeksu rodzinnego (wyd. II, str. 473).Przy wykładni jednak art. 77 kod. rodz. należy mieć na uwadze przede wszystkim treść tego przepisu i inkorporowanych w nim intencji ustawodawcy w związku z art. 68 Konstytucji PRL, a przy Konstrukcji z art. 448 k.p.c. należy z kolei uwzględnić także rację prawną tego ostatniego przepisu, co pozwoli na nieprzypisywanie mu znaczenia wychodzącego poza ten cel i zharmonizowanie go z normą art. 77 kod. rodz. w tym punkcie stycznym, w którym pozornie nasuwa się sprzeczność.Przede wszystkim należy jednak zwrócić uwagę na to, że w pewnych wypadkach zastosowanie przepisu art. 77 kod. rodz. nie nasuwa w ogóle żadnej, pozornej nawet kolizji z art. 443 k.p.c. Chodzi mianowicie o takie sytuacje, w których dziecko poczęte zostało już uznane przez jego ojca (art. 45 kod. rodz.). W takim wypadku przepis art. 443 k.p.c. w ogóle nie wchodzi w grę, gdyż jakiekolwiek ustalenie ojcostwa sensu stricto, czyli na podstawie powództwa, nie byłoby już potrzebne, bez względu na to, czy dziecko urodziło się żywe czy też nieżywe. Żadnej więc w tym wypadku nie byłoby dalszej trudności interpretacyjnej przy stosowaniu przepisu art. 77 kod. rodz.Niemożliwy zaś oczywiście do przyjęcia jest taki wynik wykładni, że przepis art. 77 kod. rodz. znajduje zastosowanie, jeżeli dziecko urodzone nieżywe było już uprzednio uznane przez ojca, natomiast nie ma on zastosowania, gdy takiego uznania brak, gdyż - ze względu na normę art. 443 k.p.c. - matka swych uprawnień z art. 77 kod. rodz. dochodzić nie może.Art. 77 kod. rodz. nie uzależnia oczywiście uprawnień matki od tego, czy dany mężczyzna zechciał uznać dziecko poczęte, co zresztą stanowi wypadek w praktyce bardzo rzadki. Nie do pomyślenia jest przypisywanie ustawodawcy tego rodzaju intencji, żeby uprawnienie matki zależało wyłącznie od woli danego mężczyzny lub by ustawodawca z jednej strony w przepisie art. 77 kod. rodz. nadawał matkom pozornie pewne istotne uprawnienia, które im praktycznie odbierałby z reguły w razie urodzenia dziecka nieżywego, stwarzając w innym przepisie (art. 448 k.p.c.) takie przesłanki dochodzenia tych uprawnień, których matki spełnić by nie mogły.Należy więc, jak już wyżej zaznaczono, zharmonizować powyższe przepisy w drodze wykładni, uwzględniając cel przepisu art. 448 k.p.c. Przed jego wejściem w życie dopuszczalne było dochodzenie roszczeń majątkowych związanych z ojcostwem tak matki, jak i dziecka (nie wyłączając roszczeń regresowych matki) bez ustalenia ojcostwa w sentencji orzeczenia ze skutkiem erga omnes. Ustalenie takie następowało w uzasadnieniu wyroku ze skutkiem tylko inter partes, co wytykano niekiedy w literaturze prawniczej jako mankament ówczesnego stanu prawnego, prowadzącego do istnienia tzw. ojców "od płacenia" tylko, ewentualnych rozbieżnych wyroków itp. Temu tylko stanowi rzeczy miał zapobiec przepis art. 448 k.p.c., nie było zaś oczywiście intencją ustawodawcy uniemożliwienie - m.in. przez wprowadzenie tego przepisu - dochodzenia roszczeń matek z art. 77 kod. rodz., jeżeli ich dzieci urodziły się nieżywe.Zresztą z samego tekstu art. 448 k.p.c. można wyczytać, że ustawodawca ma w nim na myśli tylko taki stan rzeczy, jaki się wytwarza, gdy dziecko urodziło się żywe. W pierwszym zdaniu tego przepisu jest mowa jednocześnie o roszczeniach majątkowych dziecka i matki. Chodzi więc o sytuacje, w których roszczenia także dziecka są możliwe. Gdy dziecko urodziło się nieżywe, nie stało się ono nigdy podmiotem praw i obowiązków i jego roszczenia nie wchodzą w ogóle w grę. Jeszcze jaśniej na zakres przepisu art. 448 k.p.c. rzuca światło zdanie drugie tego przepisu. Mówi ono o roszczeniach regresowych matki, "która poniosła przypadającą na ojca część ciężarów związanych z utrzymaniem i wychowaniem dziecka". Chodzi więc tu tylko o dziecko urodzone żywe, które było utrzymywane i wychowywane.Należy też zważyć, że wprowadzając "przymus" ustalenia ojcostwa w art. 448 k.p.c., ustawodawca pośrednio miał na względzie także nie majątkowe, lecz tylko czysto osobowe stosunki dziecka wobec ojca, które powinny również być jasno ustalone, i to ze skutkiem erga omnes. Wszystko to jest jednak aktualne tylko wtedy, gdy dziecko urodziło się żywe, natomiast byłoby zupełnie bezprzedmiotowe w wypadkach urodzenia dziecka nieżywego.W tego rodzaju wypadkach, jak wynika z powyższych rozważań, przepis art. 448 k.p.c. w ogóle nie znajduje zastosowania, a ustalenie ojcostwa jest niedopuszczalne.Niemniej jednak w sprawie, kiedy matka dziecka, które urodziło się nieżywe, dochodzi roszczeń z art. 77 k.r., fakt poczęcia dziecka z obcowania matki z pozwanym w sprawie mężczyzną jest przesłanką słuszności powództwa. O tej jednak przesłance sąd powinien orzekać jedynie w uzasadnieniu wyroku, ze skutkiem tylko inter partes. Nie będzie to więc ustalenie ojcostwa w tym ścisłym sensie i z tymi wszystkimi konsekwencjami prawnymi, jakie ustawy łączą z ustaleniem ojcostwa, poza tym dopuszczalnym tylko w stosunku do dzieci, które urodziły się żywe.Należy wreszcie stwierdzić, że art. 77 k.r. nie ma zastosowania, gdy chodzi o poronienie. Takie stanowisko zajmowano już na tle ustawodawstw, które - przy ujęciu bardziej kazuistycznym - wyraźnie przyznawały matce podobne roszczenia także w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe. Można tu wymienić np. § 1715 kodeksu cywilnego z 1896 r., który obowiązywał na Ziemiach Zachodnich Polski przed unifikacją prawa cywilnego, a który stanowił, że "roszczenie służy matce także w takim razie, gdy dziecko urodziło się nieżywe". Takie stanowisko zajmował też Komentarz do prawa rodzinnego (Łódź 1947 r.) w uwadze i do art. 55 tego prawa.W pojęciu potocznym i rozumieniu art. 77 kod. rodz. w wypadku poronienia nie ma "porodu", o którym jest mowa w tym przepisie.W pewnych szczególnych wypadkach mogłaby się sądowi ewentualnie nasunąć wątpliwość, czy idzie o poronienie, czy też o urodzenie dziecka nieżywego. W takim wypadku sąd mógłby zasięgnąć opinii biegłego - podobnie zupełnie jak w wypadku istnienia wątpliwości (por. jednak przepis art. 7 p.o.p.c.), czy dziecko urodziło się żywe, czy też nieżywe, co daje się w szczególności wykryć przez tzw. próbę hydrostatyczną (por. J. Ignatowicz: Komentarz do kodeksu rodzinnego, wyd. II, str. 473).Warto tu zacytować także wyjaśnienie Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej z dnia 5 kwietnia 1951 r. Nr Po-17 C-8/51 (Prawo Pracy, 1959, tom I, str. 276), które ma brzmienie następujące:"Poronienie według opinii lekarzy następuje w pierwszych czterech miesiącach ciąży i w tych przypadkach nie powstaje prawo do urlopu macierzyńskiego. Poronienie należy traktować jako chorobę."Jeśli natomiast nie było poronienia, lecz dziecko urodziło się nieżywe, to oczywiście matka ma takie samo uprawnienie w zakresie urlopu macierzyńskiego, jak i wtedy, gdy dziecko urodziło się żywe. To stanowisko polskiego ustawodawstwa w innej dziedzinie, a mianowicie w zakresie prawa pracy, jest dalszym argumentem przemawiającym za tym, żeby i na tle kodeksu rodzinnego, a w szczególności przepisu art. 77 k.r., nie czynić różnicy w uprawnieniach matek w zależności od tego, czy ich dzieci urodziły się żywe czy też nieżywe. Cytowany już wyżej art. 66 ust. 2 pkt 2 Konstytucji PRL jako gwarancję równouprawnienia kobiety obok "opieki nad dzieckiem" i "ochrony kobiety ciężarnej", o czym już była mowa przedtem, wymienia m.in. także "płatny urlop w okresie przed porodem i po porodzie". Oczywiście wszelkie te formy realizacji zasad Konstytucji dotyczyć muszą matek także w wypadku, gdy ich dziecko urodziło się nieżywe.
Powiązane orzeczenia
- 3 CR 119/62 1962-08-22Czy w sprawie o zaprzeczenie ojcostwa, wytoczonej przez dziecko przeciwko mężowi matki, postępowanie podlega umorzeniu w razie śmierci pozwanego męża matki, czy też powinno zostać zawieszone do czasu ustanowienia kurator…
- II CZ 75/55 1955-06-24Czy śmierć pozwanej matki dziecka w sprawie o zaprzeczenie ojcostwa, gdy obok niej jako pozwany występuje dziecko, uzasadnia umorzenie postępowania w stosunku do zmarłej?
- III CR 91/66 1966-05-24Czy możliwe jest sądowe ustalenie ojcostwa innej osoby, gdy istnieje domniemanie pochodzenia dziecka od męża matki, a jego ojcostwo nie zostało zaprzeczone?
- 2 CR 595/61 1962-05-14Czy sąd może rozstrzygnąć sprawę o zaprzeczenie ojcostwa bez zapoznania się z aktami sprawy rozwodowej, do której strony się odwołują?
- II CR 284/67 1967-10-19Jak należy traktować sprawę o zaprzeczenie ojcostwa, gdy powództwo wytoczyła matka dziecka, a następnie mąż matki również wystąpił z takim żądaniem?
Powołane przepisy
art. 388 KPCart. 77art. 488 KPCart. 45art. 78Art. 5 § 2art. 7Art. 30art. 66 ust. 2art. 876 KPCart. 66art. 55
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 12.07.2026.