II CR 1122/56
PostanowienieIzba Cywilna1957-02-13
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika, który nastąpił w wyniku naruszenia przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy, nawet jeśli wypadek miał miejsce na bocznicy kolejowej należącej do innego podmiotu, z której pracodawca korzystał na własny rachunek?Ratio decidendi
Pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika, który nastąpił w wyniku naruszenia przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy, nawet jeśli wypadek miał miejsce na bocznicy kolejowej należącej do innego podmiotu, z której pracodawca korzystał na własny rachunek. Zasady bezpieczeństwa ruchu na bocznicach kolejowych, określone w przepisach PKP i umowach bocznicowych, mają charakter przepisów szczególnych w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, a ich naruszenie przez pracodawcę decyduje o jego odpowiedzialności.Stan faktyczny
Powód Władysław S. dochodził odszkodowania od Przemysłowego Zjednoczenia Budowlanego w K. w związku z wypadkiem przy pracy, który spowodował u niego 50% inwalidztwo. Wypadek miał miejsce na bocznicy kolejowej należącej do Wytwórni Chemicznej w P., z której pozwane Zjednoczenie korzystało na własny rachunek. Sąd Wojewódzki zasądził część odszkodowania, uznając odpowiedzialność pozwanego. Pozwany złożył rewizję, kwestionując swoją odpowiedzialność i zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w zakresie zasądzonego odszkodowania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Szczerski. Sędziowie: S. Piotrowski, Z. Warman (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Władysława S. przeciwko Przemysłowemu Zjednoczeniu Budowlanemu w K. o 15.000 zł odszkodowania, po rozpoznaniu rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Kielcach Ośrodek w Radomiu z dnia 13 września 1956 r.,rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneWładysław S. w pozwie złożonym w dniu 12 sierpnia 1954 r. do Sądu Powiatowego w Kozienicach domaga się od przedsiębiorstwa państwowego Przemysłowe Zjednoczenie Budowlane w K. odszkodowania w związku z nieszczęśliwym wypadkiem przy pracy, jaki miał miejsce w dniu 29 marca 1953 r., powodując zdruzgotanie lewego stawu biodrowego i upośledzenie zdrowia oraz zdolności do pracy w 50%. Pismem z dnia 5 października 1954 r. ustanowiony dla powoda adwokat określił żądanie pozwu na kwotę 15.000 zł, nie precyzując jednak bliżej charakteru tego żądania. Po przekazaniu sprawy według właściwości Sądowi Wojewódzkiemu w Kielcach Ośrodek w Radomiu, pozwane Przemysłowe Zjednoczenie Budowlane oświadczyło, że pozwu nie uznaje i wnosi o jego oddalenie (pismo z dnia 7 marca 1955 r.), oraz podniosło, że powód nie wyjaśnił, z jakiego tytułu dochodzi kwoty 15.000 zł i jak tę kwotę oblicza.Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego Sąd Wojewódzki w Kielcach Ośrodek w Radomiu wyrokiem z dnia 13 września 1956 r. zasądził od Przemysłowego Zjednoczenia Budowlanego w K. na rzecz Władysława S. 5.000 zł z 8% od dnia 12 sierpnia 1954 r., a w pozostałej części powództwo oddalił. Sąd Wojewódzki ustalił, że powód był zatrudniony jako spinacz wagonów (przetokowy) przez pozwane Zjednoczenie, które korzystało z bocznicy kolejowej należącej do Wytwórni Chemicznej w P.W dniu 29 marca 1953 r. w czasie pracy powód otworzył bramę zamykającą wyjazd z bocznicy, dał maszyniście znak ręką, że może ruszyć naprzód, przeszedł na lewą stronę pociągu, wszedł na stopnie ruszającego parowozu i w tym momencie został przygnieciony przez parowóz do rampy znajdującej się po tej stronie toru w odległości kilku metrów od bramy. Na skutek tego wypadku powód odniósł obrażenia, które spowodowały u niego 50% inwalidztwa. Sąd Wojewódzki uznał, że żądanie powództwa jest oparte na art. 165 § 1 kod. zob. i że strona pozwana ponosi odpowiedzialność za wypadek na podstawie art. 152 i 153 § 2 kod. zob., skoro w chwili wypadku korzystała z bocznicy i pociągu manewrowego, następnie wobec tego, że nie wykazała troski o zdrowie i życie pracownika, angażując powoda do pracy, do której się nie nadawał, i nie zapoznając go z przepisami obsługi bocznicy, oraz wreszcie wobec tego, że jedną z przyczyn wypadku było ruszenie przez maszynistę z miejsca na znak dany przez powoda, a nie przez kierującego manewrami pociągu. Przy ustalaniu przypadającego powodowi odszkodowania Sąd Wojewódzki bez bliższego wyjaśnienia swego stanowiska pominął w zupełności zasady wskazane w tym przedmiocie w art. 157 i 161 kod. zob., uznał natomiast, że powodowi przypada tylko zadośćuczynienie za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną, które określił na kwotę 5.000 zł, przyjmując, że powód sam przyczynił się do powstania szkody, albowiem pracując na bocznicy od kilku dni znał konfigurację terenu i nie powinien był wchodzić na parowóz z lewej strony.Od tego wyroku odwołało się pozwane Przemysłowe Zjednoczenie Budowlane, zarzucając obrazę art. 153 kod. zob. oraz art. 218 § 1, 236 i 242 § 1 k.p.c. przez przyjęcie okoliczności - zdaniem skarżącego nie udowodnionej - że bocznica wraz z taborem kolejowym została oddana Zjednoczeniu na własny rachunek i niebezpieczeństwo, i przez nieuwzględnienie wniosku o zażądanie od Wytwórni Chemicznej w P. regulaminu pracy na bocznicy, zezwolenia PKP na jej eksploatację i umowy zawartej przez tę Wytwórnię z pozwanym Zjednoczeniem w sprawie korzystania z bocznicy, co mogło się przyczynić do wyjaśnienia kwestii legitymacji biernej, oraz podnosząc sprzeczność wniosku co do obowiązku pozwanego Zjednoczenia zapoznania drużyny manewrowej z przepisami o obsługiwaniu bocznicy z opinią biegłego, który stwierdził istnienie takiego obowiązku po stronie posiadacza bocznicy, Wytwórni Chemicznej w P.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:W okolicznościach niniejszej sprawy uznać należy za prawidłową zasadniczą przesłankę zaskarżonego wyroku, że pozwane Przemysłowe Zjednoczenie Budowlane ponosi odpowiedzialność za wypadek, jakiemu uległ w dniu 9 marca 1953 r. powód przy pracy. Gdyby bowiem przyjąć, jak to uczynił Sąd Wojewódzki, że kwestia tej odpowiedzialności ulega ocenie w płaszczyźnie art. 153 § 2 kod. zob., to wówczas zupełnie zasadnie sąd ten ustalił, że pozwane Zjednoczenie Budowlane, wykonując w P. swoje zadanie, korzystało z bocznicy i taboru kolejowego swego zleceniodawcy (Wytwórni Chemicznej) na własny rachunek i niebezpieczeństwo oraz miało władzę rozporządzenia tym środkiem komunikacji. Fakt korzystania przez pozwane Zjednoczenie z bocznicy i taboru kolejowego nie był sporny między stronami, potwierdziły go również wyniki postępowania dowodowego. Wniosek zaś o korzystaniu przez pozwane Zjednoczenie z taboru kolejowego na własny rachunek wynikał także choćby z faktu, że Zjednoczenie to w ten sposób dowoziło materiały budowlane ze stacji kolejowej P. na teren wykonywanej przez siebie budowy oraz że całkowita obsługa pociągu manewrowego składa się z pracowników tegoż Zjednoczenia, a nie Wytwórni Chemicznej w P.Z tych względów podniesiony w skardze rewizyjnej zarzut obrazy art. 153 kod. zob. jest nieuzasadniony.Podnieść jednak należy, że Sąd Wojewódzki nietrafnie oparł prawną zasadę odpowiedzialności strony pozwanej na przepisach art. 152 i 153 § 2 kod. zob., skoro skądinąd słusznie zauważa, że pozwane Przemysłowe Zjednoczenie Budowlane nie wykazało elementarnej troski o zdrowie i życie swych pracowników.W tym względzie Sąd Wojewódzki we właściwy sposób podkreśla, że - jak to wynika z opinii biegłego - powód, mając w chwili wypadku 59 lat, posiadając jako emeryt kolejowy tylko kwalifikacje pracownika drogowego, a nie mając kwalifikacji ani egzaminu na spinacza wagonów (przetokowego), nie powinien być zatrudniony na tym stanowisku, że drużyna manewrowa nie była zapoznana z regulaminem pracy na bocznicy, że wreszcie w krytycznym momencie maszynista mógł ruszyć tylko na znak dany przez kierownika pociągu, niezachowanie zaś tego przepisu stało się główną przyczyną wypadku.Okoliczności powyższe - same przez się również niesporne między stronami - wskazują, że pozwane Przemysłowe Zjednoczenie Budowlane nie zachowało zasad i przepisów o bezpieczeństwie pracy, naruszając przez to swój szczególny obowiązek wynikający z art. 1 rozporządzenia z dnia 16 marca 1928 r. o bezpieczeństwie i higienie pracy (Dz. U. Nr 35, poz. 325). Naruszenie zaś tego obowiązku przede wszystkim decyduje o odpowiedzialności pozwanego przedsiębiorstwa na podstawie zarówno obowiązującego w dacie wypadku art. 196 ustawy z dnia 28 marca 1933 r. o ubezpieczeniu społecznym (Dz. U. Nr 51, poz. 396), jak i art. 24 dekretu z dnia 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin (Dz. U. z 1956 r. Nr 43, poz. 200), mającego zastosowanie w niniejszej sprawie z mocy art. 94 tego dekretu.Niewłaściwa kwalifikacja prawna zasad odpowiedzialności strony pozwanej pozostaje bez wpływu na trafność ustaleń Sądu Wojewódzkiego w kwestii tej odpowiedzialności, co zostało wyżej przez sąd Najwyższy omówione (art. 383 k.p.c.). Z kolei wypada również udzielić odpowiedzi na dodatkowy argument przytoczony w uzasadnieniu zarzutów rewizyjnych przez pełnomocnika strony pozwanej na rozprawie przed Sądem Najwyższym, iż za jazdę pasażera na stopniu wagonu nawet kolej nie ponosi odpowiedzialności. Argument ten jest chybiony choćby dlatego, że właśnie powód nie był pasażerem przewożonym przez kolej pociągiem osobowym, lecz pełnił swe obowiązki pracownika spinacza wagonów w towarowym składzie pociągu manewrowego, użytkowanego przez pozwane przedsiębiorstwo budowlane. Do obowiązków zaś takiego pracownika mogło nawet należeć przebywanie właśnie na stopniu wagonu. Ponadto dzień 29 marca 1953 r. przypadał w niedzielę i dlatego bramę zamykającą wjazd lub wyjazd z bocznicy musiał otwierać nie zwykle tam przebywający bramowy, lecz ktoś z obsługi manewrującego pociągu. W tych warunkach szczególne znaczenie miało zachowanie przepisu gwarantującego bezpieczeństwo ruchu a zezwalającego maszyniście na ruszenie z miejsca tylko na sygnał podany przez kierownika pociągu. Jest rzeczą oczywistą, że kierownik mógłby podać sygnał do ruszenia tylko po przekonaniu się, że powód zdążył wejść na lokomotywę lub stopień wagonu znajdujący się w bezpiecznej odległości od mijanej pobliskiej rampy kolejowej.Skoro wymienione zaniedbania w zakresie zapewnienia pracownikom bezpieczeństwa pracy obciążają pozwane Przemysłowe Zjednoczenie Budowlane, jako pracodawcę powoda, to bez znaczenia dla sprawy jest okoliczność, jakie warunki w tym względzie zawiera umowa zawarta przez to Zjednoczenie z jego zleceniodawcą, Wytwórnią Chemiczną w P., oraz jakie postanowienia obowiązywały tę Wytwórnię jako posiadacza bocznicy kolejowej na podstawie umowy bocznicowej i ewentualnie innych przepisów PKP. Dlatego też uznać trzeba za prawidłowe pozostawienie przez Sąd Wojewódzki bez uwzględnienia wniosku strony pozwanej o zażądanie i zbadanie dokumentów w tym zakresie, skoro nie mogły one stanowczo wpłynąć na wyłączenie odpowiedzialności pozwanego przedsiębiorstwa jako pracodawcy, a nie jako osoby korzystającej z bocznicy (zresztą na własny rachunek). Nie jest przeto zasadny także dalszy zarzut skargi rewizyjnej co do rzekomego naruszenia art. 218, 236 i 242 k.p.c.Z tych samych powodów nie ulega uwzględnieniu również ostatni zarzut rewizji, mianowicie sprzeczności ustaleń Sądu co do odpowiedzialności pozwanego Zjednoczenia z opinią biegłego R., który oświadczył, że przepisy bezpieczeństwa, o jakich mówił, zobowiązują Wytwórnię Chemiczną w P. jako posiadacza bocznicy. Biegły bowiem, jako znawca zasad ruchu na kolejach i pracownik PKP, wyjaśnił, jakie przepisy kolejowe wchodzą w grę, gdy chodzi o ruch na bocznicy.Zasady bezpieczeństwa ruchu na bocznicach kolejowych, określone w wydanych przez Polskie Koleje Państwowe przepisach i zawarte w tzw. umowach bocznicowych, powinny być zachowywane nie tylko przez posiadacza (użytkownika) bocznicy, ale także przez każdego, kto z bocznicy na własny rachunek i niebezpieczeństwo korzysta. Jeśli chodzi o stosunki prawne pomiędzy osobą, korzystającą w ten sposób z bocznicy, jako pracodawcą, a jej pracownikami, to wskazane w tych przepisach zasady bezpieczeństwa ruchu uznać należy za posiadające również charakter przepisów szczegółowych w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy.Treść dokumentów, o jakich mowa w rewizji, może więc mieć znaczenie tylko dla oceny ewentualnych roszczeń regresowych pozwanego Przemysłowego Zjednoczenia Budowlanego względem posiadacza bocznicy, Wytwórni Chemicznej w P.Z zasad powyższych skarga rewizyjna strony pozwanej nie ulega uwzględnieniu.
Powiązane orzeczenia
- C 320/51 1951-12-31Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli stosowane przez niego metody transportu towarów (przetaczanie wagonów) nie zapewniają maksymalnego bezpieczeństwa pracownikom, mimo że pracownik mógł wy…
- I CR 109/61 1961-12-21Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika, który wykonuje pracę na zlecenie innego podmiotu, w sytuacji gdy wypadek nastąpił na skutek zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa pracy po stronie te…
- III PK 78/11 2012-05-18Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za szkodę wyrządzoną pracownikowi przez ruch zakładu, jeśli pracownik przyczynił się do powstania szkody, ale jego wina nie była wyłączną przyczyną wypadku?
- I PR 60/67 1967-03-29Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 435 § 1 k.c. za wypadek pracownika, który wskoczył do ruszającego pociągu, a jeśli tak, to czy jego odpowiedzialność jest ograniczona do zasady winy na podstawie a…
- I PR 286/63 1962-08-02Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli pracownik nie został przeszkolony w zakresie BHP, maszyny były niesprawne technicznie, a pracodawca tolerował praktykę wykonywania czynności w ruchu?
Powołane przepisy
art. 165 § 1art. 152art. 157art. 153art. 218 § 1art. 153 § 2art. 1art. 196art. 24art. 94art. 383 KPCart. 218
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.