II GSK 715/13

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2014-07-04

Skład orzekający: Maria Myślińska, Stanisław Gronowski, Joanna Kabat-Rembelska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy rejestracja znaku towarowego "kardiomed" dla usług wynajmu lokali i sprzętu medycznego narusza prawo ochronne na wcześniejszy znak towarowy "KARDIOMED" używany do świadczenia usług medycznych, w szczególności w kontekście podobieństwa usług, ryzyka wprowadzenia w błąd oraz naruszenia prawa do firmy?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że rejestracja znaku towarowego "kardiomed" dla usług wynajmu lokali i sprzętu medycznego nie narusza prawa ochronnego na wcześniejszy znak towarowy "KARDIOMED" używany do świadczenia usług medycznych. Sąd stwierdził brak podobieństwa usług oraz brak ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia usług, co wyklucza zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej. Ponadto, uznano, że skarżąca nie wykazała, aby sporny znak naruszał jej prawo do firmy ani że został zgłoszony w złej wierze.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła sprzeciwu wniesionego przez L.K.-D. wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "KARDIOMED" dla usług wynajmu lokali i sprzętu medycznego. Skarżąca twierdziła, że znak ten narusza jej wcześniejsze prawo ochronne do znaku "Kardiomed" używanego do usług medycznych, zgłoszony został w złej wierze i wprowadza w błąd. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną od tego wyroku.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Maria Myślińska Sędziowie NSA Stanisław Gronowski (spr.) Joanna Kabat-Rembelska Protokolant Szymon Janik po rozpoznaniu w dniu 4 lipca 2014 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej L.K.-D. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 6 listopada 2012 r. sygn. akt VI SA/Wa 1204/12 w sprawie ze skargi L.K.-D. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 7 kwietnia 2011 r. nr Sp. . w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną. Wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 6 listopada 2012 r., sygn. VI SA/Wa 1204/12, wydanym w sprawie ze skargi L. K.-D. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 7 kwietnia 2011 r. nr Sp. . w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego udzielonego na znak towarowy "kardiomed" nr ., oddalono skargę. Sąd pierwszej instancji ustalił następujący stan faktyczny sprawy: W dniu 21 listopada 2005 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw wniesiony przez Łucję K.-D. prowadzącą działalność gospodarczą pod nazwą C. K. K. z siedzibą w S. (dalej: "skarżąca") wobec decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia 8 lutego 2005 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "KARDIOMED" pod numerem R - . na rzecz M. Ż.i M. B., prowadzących działalność gospodarczą pod nazwą Centrum Szybkiej Diagnostyki Kardiologicznej z siedzibą w T. Sporne prawo ochronne zostało udzielone dla usług w klasie 36, tj. wynajem lokali, w tym gabinetów do celów medycznych, a także klasie 44, tj. wynajem sprzętu medycznego, urządzeń i aparatury medycznej. Jako podstawę materialnoprawną sprzeciwu skarżąca wskazała: art. 129 ust. 1 pkt 2, art. 131 ust. 1 pkt 1, 2 i 3, art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2001 r., Nr 49, poz. 508 ze zm.), zwanej "p.w.p." Według skarżącej sporny znak został zgłoszony w złej wierze, a ponadto przysługuje jej z wcześniejszym pierwszeństwem prawo ochronne do znaku towarowego K. o numerze R – ., przeznaczonego do oznaczania usług w klasie 44, tj. usługi medyczne dla ludzi w gabinetach lekarskich, porady i opieka lekarska, diagnostyka medyczna, echokardiografia, ultrasonografia, elektrokardiografia, próby wysiłkowe, zapis pracy serca i ciśnienia, analizy medyczne, fizjoterapia, psychoterapia, usługi paramedyczne. W ocenie skarżącej sporny znak może wprowadzać odbiorców w błąd co do swego charakteru, a ponadto narusza prawo ochronne do jej firmy. Uprawniony ze spornego prawa ochronnego uznał sprzeciw za bezzasadny. Jak podkreślił, przedmiotem ochrony jego znaku, na czym zresztą koncentruje swoją działalność, jest wynajem sprzętu medycznego i pomieszczeń na prowadzenie działalności zawodowej przez lekarzy, pielęgniarki i specjalistów ds. rehabilitacji. Nie jest natomiast przedmiotem ochrony spornego znaku działalność o charakterze medycznym, co z kolei stanowi przedmiot ochrony znaku towarowego skarżącej, która w ślad za tym tę działalność wykonuje. Ponadto, zdaniem uprawnionego, sporny znak towarowy posiada dostateczne znamiona odróżniające i z uwagi na różny profil działalności nie narusza praw majątkowych i osobistych skarżącej. Inny profil działalności gospodarczej stron świadczy o braku podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych. w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Nieuzasadniony jest również zarzut jakoby sporny znak towarowy wprowadza w błąd co do charakteru świadczonych usług. Decyzją z dnia 8 listopada 2007 roku Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw. Jednakże w następstwie skargi wniesionej przez skarżącą prawomocnym wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 3 września 2008 r. sygn. VI SA/Wa 491/08 decyzja ta została uchylona. W myśl tego wyroku ocena jednorodzajowości usług została niewłaściwie dokonana przez organ, co miało istotny wpływ na wynik w sprawie. Porównując usługi świadczone przez strony organ kierował się wyłącznie literalnym brzmieniem usług, pomijając wszystkie okoliczności podnoszone przez skarżącą w sprzeciwie, w tym: nazwę pod którą występuje w obrocie, wskazującą na przedmiot działalności pokrywający się z chronionymi usługami skarżącej, rodzaj usług świadczonych w wynajmowanych gabinetach i przy użyciu wynajmowanego sprzętu, krąg odbiorów usług pokrywający się w obydwu prawach, zamieszczania znaku jako nazwy gabinetu lekarskiego, w którym świadczone są identyczne usługi leczenia chorób serca. Ponadto, jak wskazał Sąd, wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść uprawnionego do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem. Powyższa zasada jest konsekwencją przekonania, że przedsiębiorca, który dla towarów tego samego rodzaju wybiera znak towarowy podobny do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem działa na własne ryzyko i wątpliwości powinny być rozstrzygane na jego niekorzyść. Ten przedsiębiorca ma bowiem do dyspozycji wiele innych oznaczeń, a wybiera znak towarowy, którego możliwość użycia jest dyskusyjna. Natomiast Sąd nie badał dalszych zarzutów podnoszonych w skardze. Rozpoznając ponownie sprawę Urząd Patentowy nie znalazł podstaw dla uwzględnienia sprzeciwu. W ocenie organu bezzasadny jest zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak z naruszeniem przepisu art. 129 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Przy ocenie dystynktywności znaku towarowego istotne jest w szczególności ustalenie, dla jakiej grupy odbiorców przeznaczone są towary lub usługi tym znakiem oznaczane, jaki jest stopień uwagi konsumentów oraz jakiego rodzaju relacja zachodzi pomiędzy oznaczeniem a towarami objętymi spornym prawem ochronnym. Ponadto należy ustalić, jak ta relacja postrzegana jest z punktu widzenia przeciętnego konsumenta. Jak bowiem stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny (por. wyrok z dnia 7 stycznia 2005 roku, sygn. GSK 941/04) w orzecznictwie i literaturze przedmiotu podkreśla się znaczenie oddziaływania znaku towarowego na świadomość odbiorców, czy też uczestników obrotu gospodarczego. Stanowisko takie sygnalizował w literaturze R. Skubisz (R. Skubisz, Prawo znaków towarowych, Komentarz, Warszawa 1999). Równocześnie ocena dostatecznych znamion odróżniających musi być dokonywana przy uwzględnianiu towarów i usług, do których oznaczenia przeznaczony jest dany znak (wyrok NSA z 14 grudnia 2001 roku, sygn. II SA 3446/01). Podobna teza występowała w orzecznictwie dawnego Trybunatu Sprawiedliwości WE (dalej ETS) oraz dawnego Sądu Pierwszej Instancji (dalej SPI), przy czym podkreśla, że jest to element kluczowy badania (wyrok ETS z dnia 2 czerwca 2005 r., sygn. C-37/03 P, wyrok SPI z dnia 27 listopada 2003 roku, sygn. T 348-02). W wyroku z dnia 12 stycznia 2005 r. SPI (sygn. T-367/02) podkreślił znaczenie wskazanych wyżej dwóch aspektów oceny dystynktywności znaku towarowego poprzez odniesienie się do towarów lub usług, do oznaczania których służy dany znak (element obiektywny) oraz sposobu postrzegania tego oznaczenia przez docelowy krąg odbiorców, który tworzą konsumenci tych towarów i usług (element subiektywny). Ocenie podlega wyłącznie oznaczenie w zgłoszonej postaci, jako oznaczenie źródła pochodzenia towarów. Ocena dystynktywnego charakteru znaku towarowego, w rozumieniu powołanego art. 129 ust. 1 pkt 2 p.w.p., jak wskazał organ, odnosi się wyłącznie do relacji, jaka zachodzi pomiędzy danym oznaczeniem, a oznaczanymi nim towarami i usługami, a także w jaki sposób jest to postrzegane przez konsumentów. W ramach zarzutu niedystynktywności nie mieszczą się kwestie dotyczące podobieństwa danego znaku towarowego do oznaczeń używanych przez inne podmioty. Sporny znak towarowy nie wskazuje na żadną z cech lub właściwości oznaczanych nim usług, takich jak wynajem lokali, w tym gabinetów do celów medycznych czy wynajem sprzętu medycznego, urządzeń i aparatury medycznej. Należy go zatem traktować jako oznaczenie fantazyjne. Skarżąca nie zarzuciła też spornemu znakowi towarowemu charakteru opisowego (informacyjnego), którego skutkiem winna być ogólnodostępność tego oznaczenia dla wszystkich podmiotów. Przeciwnie, skarżąca powołuje się na swoje prawa o charakterze wyłącznym do oznaczenia "Kardiomed" i stawia zarzuty z art. 131 ust. 1 pkt 1 i 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., co stoi w niedającej się pogodzić sprzeczności z zarzutem niedystynktywności spornego znaku towarowego. W sprawie niniejszej brak jest zatem jakichkolwiek podstaw do unieważnienia spornego prawa ochronnego na podstawie art. 129 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Również, w ocenie organu, brak jest podstaw do stwierdzenia naruszenia przez sporną rejestrację znaku towarowego przepisu art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p., w świetle którego nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, których używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich. Jak skonstatował Urząd Patentowy, wśród przedmiotowych praw o charakterze osobistym należy wyróżnić dobra osobiste w rozumieniu art. 23 k.c. Wśród tych dóbr natomiast mieści się firma, jako oznaczenie przedsiębiorcy, pod którym wykonuje działalność gospodarczą. W doktrynie i orzecznictwie ustalony jest pogląd, zgodnie z którym rejestracja słownego znaku towarowego, odpowiadającego oznaczeniu innego przedsiębiorstwa, używanemu przez nie przed zarejestrowaniem znaku, narusza dobra osobiste tego przedsiębiorcy (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 10 stycznia 2002 roku, sygn. II SA 3390/2001). Przyjmuje się jednocześnie, iż ingerencja w sferę dóbr osobistych, a konkretnie prawa do nazwy przedsiębiorcy (firma), może nastąpić także w przypadku wykorzystania części tej nazwy, jeżeli jest to część spełniająca w sposób wystarczający funkcję indywidualizującą danego przedsiębiorcę, umożliwiającą jego jednoznaczną identyfikację i odróżnianie od innych osób (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 1998 r., sygn. II CKN 25/98). Przyjęto również w orzecznictwie, iż w przypadku kolizji między firmą (nazwą) przedsiębiorcy a zarejestrowanym z "gorszym pierwszeństwem" znakiem towarowym priorytet przyznaje się prawu powstałemu wcześniej (por. cytowany wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia z dnia 10 stycznia 2002 r.). W postanowieniu z dnia 30 września 1994 r. (sygn. akt III CZP 109/94, OSNC 1995/1) Sąd Najwyższy stwierdził, iż "w przypadku kolizji prawa do firmy z prawem do znaku towarowego, priorytet trzeba przyznać ochronie istniejącego już w chwili rejestracji znaku towarowego prawa podmiotowego powoda do nazwy przedsiębiorstwa, oczywiście, jeżeli na nią zasługuje". W świetle utrwalonego stanowiska judykatury, w przypadku kolizji pomiędzy prawem do firmy a prawem ochronnym na znak towarowy, granice wyłączności prawa do firmy wyznacza zakres działalności (terytorialny, przedmiotowy) podmiotu, któremu prawo to posługuje (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 26 kwietnia 2006 r., sygn. II GSK 31/06). W rozpatrywanym stanie faktycznym skarżąca, wnosząca sprzeciw, jest osobą fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą pod nazwą C. K. K. Ł. K.-D.. Niewątpliwie zatem sporny znak towarowy w swojej warstwie słownej zawiera jedynie część firmy wnoszącej sprzeciw. Trzeba zauważyć, jak podniósł organ, iż zgodnie z treścią art. 434 k.c. firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko. Nie wyklucza to włączenia do firmy pseudonimu lub określeń wskazujących na przedmiot działalności przedsiębiorcy, miejsce jej prowadzenia oraz innych określeń dowolnie obranych. W myśl stanowiska Sądu Najwyższego wyrażonego w cytowanym wyżej wyroku dnia 28 października 1998 r., wnoszący sprzeciw może skutecznie powoływać w niniejszej sprawie na część (fragment) swojej nazwy (firmy) dopiero wówczas, gdy wykaże, że element ten zdolny jest per se do identyfikowania wnoszącej sprzeciw na rynku. Strona nie przedłożyła jednak żadnych materiałów dowodowych, w oparciu o które można by ustalić, że samodzielny wyraz "Kardiomed" identyfikuje wnoszącą sprzeciw na rynku jako przedsiębiorcę. Natomiast uprawniony ze spornego prawa przedłożył materiały, na podstawie których można ustalić, że niewielkie jest prawdopodobieństwo, by słowo "kardiomed" było utożsamiane wyłącznie z osobą wnoszącej sprzeciw, działającej jako przedsiębiorca. Jak wynika z przedłożonych materiałów dowodowych (wydruk z Księgi Rejestrowej niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej) w dniu 10 listopada 1998 r. do Księgi Rejestrowej wpisano między innymi N. "Kardiomed", należący do wspólników spółki cywilnej, używających w firmie oznaczenia "Kardiomed", a także K. N. "Kardiomed", wpisany do Księgi Rejestrowej w dniu 23 lutego 2001 r. i należący do A. J. Stogowskiego z B.. Nawet, gdyby uznać, że oznaczenie "Kardiomed" identyfikuje wyłącznie osobę wnoszącej sprzeciw, to w ocenie Kolegium Orzekającego brak jest podstaw do stwierdzenia, aby w sprawie zaszły przesłanki unieważnienia spornego prawa ochronnego na podstawie art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. ze względu na kolizję z prawem do firmy wnoszącej sprzeciw. Zgodnie ze stanowiskiem judykatury (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 28 października 2008 r., sygn. akt II GSK 400/08) kluczowym i zasadniczym elementem decydującym o naruszeniu prawa osobistego lub majątkowego osób trzecich jest niebezpieczeństwo wprowadzenia klienta w błąd co do tożsamości przedsiębiorstwa, a to zaś determinuje terytorialny i przedmiotowy zasięg faktycznej działalności podmiotu używającego nazwy, stanowiącej przedmiot znaku towarowego, na który zostało udzielone prawo ochronne. W przedmiotowej sprawie, co jest bezsporne, przedmiotem działalności wnoszącej sprzeciw jest prowadzenie zakładu opieki zdrowotnej, a zatem oferowanie usług medycznych dla ludzi w gabinetach lekarskich, porady i opiekę lekarską, diagnostykę medyczną, echokardiografię, ultrasonografie, elektrokardiografię, próby wysiłkowe, zapis pracy serca i ciśnienia, analizy medyczne, fizjoterapię, psychoterapię, a także usługi paramedyczne. Natomiast nie jest prowadzona działalność polegająca na wynajmie pomieszczeń, ani też wynajmie sprzętu medycznego. Prawo ochronne udzielone na znak towary, jak podniósł organ, jest prawem formalnym, a jego zakres wyznacza wykaz towarów i usług zawarty w decyzji udzielającej takie prawo. Przedmiotem oceny w kontekście naruszenia prawa do firmy nie jest zatem faktyczna działalność uprawnionych, lecz ściśle określony w decyzji Urzędu Patentowego zakres przyznanego prawa ochronnego do znaku towarowego oraz zakres działalności osoby wnoszącej sprzeciw. Skarżąca zaś prowadzi działalność o charakterze stricte medycznym, polegającą na diagnostyce, leczeniu i opiece nad pacjentami. Tymczasem sporny znak towarowy przeznaczony jest do oznaczania wynajmu lokali, w tym gabinetów do celów medycznych, wynajmu sprzętu medycznego, urządzeń i aparatury medycznej. Zakresy działalności stron postępowania są inne i nie pozostają względem siebie w stosunku konkurencyjnym. Usługi te nie są także względem siebie alternatywne, gdyż osoba poszukująca opieki lekarskiej nie może skorzystać w zamian z usług wynajmu sprzętu medycznego. Zatem, różny zakres przedmiotowy działalności wnoszącej sprzeciw oraz zakres, w jakim zostało udzielone sporne prawo ochronne, nie daje podstaw, aby używanie spornego znaku towarowego w jakikolwiek sposób naruszało prawo do firmy wnoszącej sprzeciw w rozumieniu przepisu art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. Przechodząc do oceny zasadności zarzutu skarżącej co do naruszenia przez sporną rejestrację przepisu art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p., w myśl którego nie udziela się praw ochronnych na znaki towarowe, których używanie jest sprzeczne z prawem, porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami, jak wskazał organ, przedmiotem oceny jest sam znak towarowy, a nie okoliczności jego zgłoszenia (zachowanie zgłaszającego). W przepisach ustawy Prawo własności przemysłowej inaczej, niż w przypadku poprzednio obowiązujących przepisów ustawy o znakach towarowych, uregulowano kwestię zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Jak podkreślił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26 lutego 2010 r. (sygn. akt VI SA/Wa 813/09) w trybie przepisu art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. nie podlegają ocenie ani działania zgłaszającego, ani ich charakter, a jedynie treść lub forma przedstawieniowa spornego znaku towarowego. W sprawie zarzuty wnoszącej sprzeciw nie odnoszą się ani do formy, ani treści spornego znaku towarowego, a jedynie do okoliczności jego zgłoszenia, to zarzuty te zostały ocenione w zakresie podstawy prawnej z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Bezsprzecznie bowiem, sporny znak towarowy, na który składa się słowno-graficzne oznaczenie "Kardiomed", w swej treści i formie, ani też używanie oznaczenia o takiej postaci, nie pozostaje w jakiejkolwiek sprzeczności z prawem, porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami. Za przykładowo sprzeczne z dobrymi obyczajami uważa się w doktrynie polskiej oznaczenia o wulgarnej treści lub formie, a także znaki o treści lub formie obraźliwej (P. Kostański, Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Warszawa 2010). Toteż, za bezzasadny organ uznał zgłoszony w sprzeciwie zarzut udzielenia spornego prawa z naruszeniem art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Na gruncie art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. nie udziela się praw ochronnych na znaki towarowe, których używanie może wprowadzać nabywców w błąd, w szczególności co do charakteru towaru, jego jakości, właściwości albo, z uwzględnieniem art. 131 ust. 3 p.w.p., co do jego pochodzenia. Przepis ten nie znajduje zastosowania w sprawie, albowiem błąd co do właściwości towaru (usługi), o którym stanowi powołany przepis, należy rozumieć, jako błąd co do jego właściwości fizycznych. Właściwości to cechy postrzegalne zmysłowo. Natomiast pojęcie charakteru towaru należy rozumieć szerzej, a mianowicie można je odnieść do cech niezwiązanych z fizykalnymi właściwościami towaru, a cech wynikających z postrzegania danego towaru w obrocie, np. jako towaru luksusowego (P. Kostański, Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Warszawa 2010). Analizowana regulacja w szczególności nie obejmuje sytuacji, w których znak towarowy (jego używanie) mogłoby prowadzić do błędu co do pochodzenia usług lub towarów nim oznaczanych. Skarżąca, podnosząc powyższy zarzut, uzasadnia go nie treścią informacyjną znaku towarowego, lecz okolicznościami podmiotowymi. Tymczasem naruszenie powyższego przepisu może mieć miejsce, gdy znak towarowy zawiera takie elementy opisowe (ogólnoinformacyjne), które mogą wywołać fałszywe wyobrażenie przeciętnego odbiorcy co do rodzaju, przeznaczenia, cech użytkowych towaru. Sporny znak towarowy KARDIOMED może sugerować, że usługi nim oznaczane świadczone są w sektorze medycznym. Nie można jednak zawężać powyższej działalności jedynie do usług leczniczych. Jeżeli znak towarowy przeznaczony jest do oznaczania usług wynajmowania gabinetów medycznych lub samego sprzętu medycznego, to oznaczenie KARDIOMED nie wprowadza odbiorcy w błąd. Brak jest przeszkód, zdaniem organu, do rejestracji na rzecz podmiotu wynajmującego sprzęt medyczny spornego znaku, którego człon stanowi sylaba informacyjna "med.", gdyż powyższy sprzęt znajduje zastosowanie właśnie w medycynie. Również zastosowanie przedrostka "kardio" znajduje to samo uzasadnienie. Wobec powyższego, w ocenie organu, bezzasadny jest także zarzut naruszenia w sprawie przepisu art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. W świetle przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. nie udziela się praw ochronnych na znaki towarowe, które zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony. Przepisy ustawy Prawo własności przemysłowej nie określają bliżej pojęcia złej wiary. Dlatego punktem wyjściowym dla rozważań w przedmiocie złej wiary w prawie własności przemysłowej, powinna być definicja tego pojęcia ukształtowana na gruncie prawa cywilnego. W cywilistycznym ujęciu uznaje się za złą wiarę znajomość prawdziwego stanu rzeczy oraz nieusprawiedliwioną niewiedzę o tym stanie rzeczy. W złej wierze - według tradycyjnej formuły - jest ten, kto "wie albo powinien wiedzieć", przy czym "powinien wiedzieć" nie oznacza obowiązku prawnego, ale negatywną ocenę niewiedzy, wyrażającą się w zarzucie, że dana osoba wiedziałaby o prawdziwym stanie rzeczy, gdyby zachowała się należycie. O złej wierze podmiotu będzie zatem rozstrzygało to, że jego niewiedza o istnieniu bądź nieistnieniu jakiegoś prawa wynika z niedołożenia należytej staranności (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 1983 roku, sygn. I CR 362/83). Natomiast zdaniem R. Skubisza "zła wiara w odniesieniu do zgłoszenia znaku towarowego nie jest zwykłym odwróceniem dobrej wiary", a zła wiara "nie jest kwestią samego subiektywnego stanu osoby działającej, lecz także kwestią obiektywnych zdarzeń" (R. Skubisz, Zgłoszenie znaku towarowego w ziej wierze (wybrane problemy), [w:] Księga pamiątkowa Profesora Maksymiliana Pazdana, Warszawa 2005). W doktrynie, na gruncie prawa własności przemysłowej, pojawiają się jednak postulaty autonomizacji pojęcia złej wiary w prawie znaków towarowych w stosunku do tradycyjnego ujęcia. Zgodnie z takim stanowiskiem (R. Skubisz, Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze. Wybrane problemy, w: Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa prof. M. Pazdana, M. Szpunar (red.), Kraków 2005), zła wiara zgłaszającego obejmuje wszelkie przypadki nieuczciwego zgłaszania znaków towarowych. W piśmiennictwie, dotyczącym pojęcia złej wiary w odniesieniu do prawa znaków towarowych, prezentowany jest także pogląd, zgodnie z którym pojęcie złej wiary należy doprecyzować i przyjąć, iż dla ustalenia istnienia złej wiary podmiotu ubiegającego się o ochronę znaku towarowego winno dojść do zgłoszenia tego znaku z innych powodów aniżeli chęć posiadania wyłączności jego używania dla własnych towarów, wskutek czego dochodzi do naruszenia cudzych praw podmiotowych (E. Nowińska, M. du Vall, Pojęcie złej wiary w prawie znaków towarowych, w: Księga Pamiątkowa z okazji 85-lecia ochrony własności przemysłowej w Polsce, A. Adamczak (red.), Warszawa 2003). W świetle powyższego, dokonanie oceny istnienia złej wiary po stronie podmiotu zgłaszającego znak towarowy wymaga łącznej analizy, zarówno okoliczności o charakterze obiektywnym, jak i subiektywnym. Po pierwsze, konieczne jest dokonanie ustalenia istnienia po stronie osoby trzeciej prawa lub też interesu godnego ochrony (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 19 lutego 2009 r. sygn. akt VI SA/Wa 1917/08), który może być zagrożony na skutek zgłoszenia spornego znaku towarowego. Po drugie, konieczne jest dokonanie oceny zamiaru podmiotu dokonującego zgłoszenia, stanu jego wiedzy na temat wskazanych praw służących osobie trzeciej oraz okoliczności usprawiedliwiających ewentualną niewiedzę, ocenianych według kryterium należytej staranności. W doktrynie i judykaturze wskazuje się różne formy zjawiskowe zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Przede wszystkim wskazuje się na zgłoszenie cudzego znaku towarowego w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez podmiot dysponujący znakiem towarowym o pewnej pozycji na rynku (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 maja 2007 r. II GSK 377/06). Po drugie, jako przypadek zgłoszenia znaku towarowego kwalifikuje się zgłoszenie danego znaku w celach spekulacyjnych, charakteryzujące się przede wszystkim brakiem zamiaru używania danego znaku przez podmiot go zgłaszający przy jednoczesnym zamiarze uzyskania korzyści od przedsiębiorców zainteresowanych używaniem danego oznaczenia w charakterze znaku towarowego. Po trzecie, należy uznać za zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze takie działanie osoby, która dokonując zgłoszenia ma świadomość, lub z zachowaniem należytej staranności może się dowiedzieć, że narusza w ten sposób cudze prawo - zarówno prawo podmiotowe o charakterze bezwzględnym, jak i wynikające z konkretnego stosunku prawnego zaistniałego pomiędzy zgłaszającym a daną osobą trzecią (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 września 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 428/06). W ocenie organu kwestią o znaczeniu fundamentalnym, także w niniejszej sprawie, jest wynikające z art. 7 k.c. domniemanie dobrej wiary. Jest to domniemanie formalne, czyli norma nakazująca bezwarunkowe uznanie twierdzenia o dobrej wierze podmiotu. Można zatem stwierdzić, że domniemanie z art. 7 k.c. nakazuje rozstrzygnąć na korzyść dobrej wiary sytuację, gdy zgromadzony i prawidłowo oceniony materiał dowodowy nie wystarcza do usunięcia niepewności co do dobrej lub złej wiary. W postępowaniu spornym w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy, także w przypadku, gdy postępowanie toczy się na skutek sprzeciwu wniesionego w trybie art. 246 p.w.p. i uznanego przez uprawnionego za bezzasadny, ciężar obalenia wskazanego wyżej domniemania spoczywa na wnoszącym sprzeciw. Zgodnie bowiem z art. 164 p.w.p. w związku z art. 246 ust. 2 p.w.p. na wnoszącym sprzeciw spoczywa ciężar dowodu i obowiązek wykazania okoliczności, że nie zostały spełnione ustawowe warunki wymagane, dla udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy. W sprawie, jak wskazał organ, zarzut zgłoszenia spornego znaku towarowego w złej wierze ma dwa aspekty. Po pierwsze, wnosząca sprzeciw zarzuca, że uprawnieni z tytułu spornego prawa ochronnego zgłosili przedmiotowy znak towarowy wiedząc o tym, że wnoszący sprzeciw posługuje się tym oznaczeniem w ramach wykonywanej przez siebie działalności. Druga część zarzutów dotyczyła okoliczności związanych z faktycznym używaniem przez uprawnionego ze spornego prawa oraz samodzielnie przez M. Ż., dla oznaczania usług medycznych oraz umieszczaniu tego oznaczenia na budynku placówki, w której te usługi są świadczone. W ocenie organu brak jest podstaw do stwierdzenia, że uprawnieni w chwili zgłoszenia spornego znaku towarowego działali w złej wierze. Udzielone prawo ochronne na sporny znak towarowy nie daje uprawnionym legitymacji do stosowania takiego znaku towarowego do oznaczania innych usług (w tym usług leczniczych) niż te, które wskazane zostały w wykazie towarów i usług. Faktyczne używanie znaku towarowego poza wskazanym obszarem może prowadzić do kolizji z prawami innych podmiotów, czego dowodzi wydany i przywołany w niniejszej sprawie wyrok Sądu Polubownego ds. Domen Intemetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji w W.. Podnoszony jednak zarzut, że uprawnieni zgłosili sporny znak towarowy dla konkretnych usług, aby "obejść" prawo ochronne skarżącej i nie narazić się na odmowę udzielenia prawa, jest bezzasadne. Nie można czynić zarzutu osobie, która świadomie dążyła do uzyskania prawa w granicach, które nie kolidują z prawami innych osób. Natomiast, jeśli faktyczne działania uprawnionych wykraczają poza przedmiotowy zakres udzielonej ochrony, właściwe rozstrzygnięcie sporu będzie leżało w kompetencji sądów powszechnych. Jednocześnie, co wymaga podkreślenia, zgodnie z treścią art. 7 k.c. i wynikającym zeń domniemaniem dobrej wiary, Urząd Patentowy obowiązany jest wszystkie wątpliwości rozstrzygnąć na korzyść tego podmiotu, którego dobra (lub zła) wiara jest przedmiotem oceny, a zatem uprawnionego ze spornego prawa. Wszelkie zaś działania uprawnionego ze spornego prawa, mające miejsce już po zgłoszeniu spornego znaku towarowego, nie mają znaczenia dla oceny jego dobrej (złej) wiary w chwili zgłoszenia spornego znaku towarowego. Kwestie ewentualnego, faktycznego używania oznaczenia "Kardiomed", w tym także w zakresie nieobjętym spornym prawem, a mogącego naruszać prawa wnoszącego sprzeciw, pozostają całkowicie poza kognicją Urzędu Patentowego RP i są także poza granicami sprawy. Jak bowiem podkreślił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 26 stycznia 2010 roku (sygn. akt II GSK 344/09) inny charakter ma postępowanie przed Urzędem Patentowym w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy, a inny postępowanie przed sądem powszechnym w sprawie o zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji. Wobec powyższego brak jest wystarczających podstaw do zastosowania art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. w niniejszej sprawie. Zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli jego używanie spowodować może wśród części odbiorców błąd polegający w szczególności na skojarzeniu między znakami. W świetle poglądów judykatury, jak podniósł organ, pierwszym elementem oceny zasadności zarzutu z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest ustalenie podobieństwa towarów i usług, do oznaczania których służą dane znaki towarowe. Tylko bowiem w przypadku ustalenia identyczności lub podobieństwa oznaczanych towarów, celowa jest ocena dalszych przesłanek o których stanowi wskazany przepis, tj. podobieństwa lub identyczności oznaczeń oraz ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczanych towarów (wyrok WSA w Warszawie z dnia 16 stycznia 2009 r., sygn. akt 1671/08). W "Komentarzu do ustawy Prawo znaków towarowych" (Warszawa 1997) R. Skubisz podkreśla, że "problem jednorodzajowości (podobieństwa) towarów stanowi kwestię rozstrzyganą przed badaniem podobieństwa oznaczeń. Dopiero stwierdzenie jednorodzajowości towarów uzasadnia rozpoczęcie badania podobieństwa oznaczeń. Używanie bowiem nawet identycznych oznaczeń dla towarów niepodobnych nie wywołuje ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów". Ocena podobieństwa towarów lub usług na gruncie powyższego przepisu zawsze musi odnosić się do wszystkich towarów, objętych spornym prawem ochronnym, w zakresie objętym żądaniem podmiotu domagającego się unieważnienia tego prawa (por. wyrok NSA z dnia 13 marca 2007 roku, II GSK 296/06), nie zaś do towarów lub usług, w odniesieniu do których znak ten jest faktycznie używany w obrocie. Przedmiotem oceny ze strony organu w niniejszym postępowaniu jest bowiem kolizja pomiędzy spornym prawem ochronnym a znakiem wcześniejszym w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. i w zakresie objętym hipotezą tego przepisu, nie zaś ocena konkretnych zdarzeń mających miejsce na rynku, mających miejsce w związku z faktyczną działalnością uprawnionych z tytułu spornego prawa ochronnego. Zgodnie ze stanowiskiem Naczelnego Sądu Administracyjnego (wyrok z dnia 8 listopada 2002 roku, sygn. akt II SA 4031/2001) jednorodzajowości towarów, o której stanowi wskazany wyżej przepis, nie należy utożsamiać z identycznością tych towarów. Jak stwierdził Europejski Trybunał Sprawiedliwości (wyrok z dnia 29 września 1998 r. sygn. C-39/97), dokonując oceny podobieństwa towarów lub usług, należy brać pod uwagę wszystkie istotne czynniki odnoszące się do tych towarów lub usług. Wśród tych czynników należy uwzględnić między innymi naturę towarów lub usług, ich końcowych odbiorców, sposób ich użycia oraz ocenić, czy są one względem siebie komplementarne oraz to, czy podmioty je wytwarzające konkurują ze sobą. W sprawie, znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania usług, zdaniem Kolegium Orzekającego, całkowicie różnych i w najmniejszym stopniu niespełniających kryterium podobieństwa, o którym stanowi art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Znak wcześniejszy służy bowiem do oznaczania takich usług jak: usługi medyczne dla ludzi w gabinetach lekarskich, porady i opieka lekarska, diagnostyka medyczna, echokardiografia, ultrasonografia, elektrokardiografia, próby wysiłkowe, zapis pracy serca i ciśnienia, analizy medyczne, fizjoterapia, psychoterapia, a także usługi paramedyczne, zaś znak sporny służy do oznaczania następujących usług: wynajem lokali, w tym gabinetów do celów medycznych, a także wynajem sprzętu medycznego, urządzeń i aparatury medycznej. Usługi objęte prawem wcześniejszym są zatem skierowane do grupy odbiorców, w grono której wchodzą w zasadzie wyłącznie pacjenci - osoby fizyczne - korzystający z różnego rodzaju usług związanych z diagnostyką i leczeniem chorób w przychodniach, szpitalach lub innych placówkach opieki zdrowotnej. Podmiotami świadczącymi tego rodzaju usługi są natomiast różnego rodzaju przychodnie, szpitale, lecznice oraz laboratoria diagnostyczne, które ofertę swoją kierują do osób, chcących odpłatnie lub w ramach posiadanego ubezpieczenia, skorzystać z opieki zdrowotnej, poddać się leczeniu lub badaniom diagnostycznym. Jednocześnie brak jest jakichkolwiek podstaw do stwierdzenia, że usługi te przeznaczone są dla lekarzy, jako ogólnej grupy. To, że lekarz także może doznać uszczerbku na zdrowiu i mieć potrzebę udania się do specjalisty w celu uzyskania fachowej porady, w żadnym stopniu nie może akurat grupy lekarzy jako takiej stawiać w szczególnej pozycji, jako odbiorców usług oznaczanych znakiem wcześniejszym. Lekarz, udający się po poradę medyczną we własnej sprawie, działa jako osoba prywatna i w tym wypadku jest takim samym pacjentem, jak pozostałe osoby fizyczne korzystające z usług wnoszącej sprzeciw. Usługi objęte prawem spornym natomiast, mają charakter szczególny. Natomiast usługi wynajmu pomieszczeń jako takich, świadczone są przez właścicieli nieruchomości i skierowane są albo do przedsiębiorców, chcących wynająć lokal na potrzeby wykonywanej przez siebie działalności, a tylko w przypadku lokali mieszkalnych usługi te adresowane są do osób fizycznych. Generalnie jednak, usługi te nie mają jakiegokolwiek związku z usługami związanymi z leczeniem i diagnostyką schorzeń, objętymi prawem wcześniejszym. Także usługi wynajmu gabinetów do celów medycznych są usługami całkowicie odmiennymi wobec usług objętych prawem wcześniejszym. Usługi tego rodzaju adresowane są bowiem wyłącznie do lekarzy lub przedsiębiorców, będących właścicielami niepublicznych placówek medycznych. Podmiotami świadczącymi tego rodzaju usługi są natomiast właściciele lokali w odpowiednio wyposażonych budynkach. Niewątpliwie jednak pacjenci, chcący zasięgnąć porady lekarskiej, z tego rodzaju usługodawcami, zasadniczo w obrocie rynkowym kontaktu mieć nie będą, a ofert niepublicznych przychodni, lecznic lub szpitali będą poszukiwać na rynku całkowicie różnym od profesjonalnego rynku najmu wyspecjalizowanych nieruchomości. Podobnie, usługi najmu specjalistycznego sprzętu, urządzeń i aparatury medycznej nie pozostają w istocie w żadnym konkretnym, przedmiotowym związku, o którym stanowi art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. z usługami wnoszącej sprzeciw. Także w tym przypadku bowiem, usługi te skierowane są wyłącznie do grona profesjonalistów - lekarzy, właścicieli placówek medycznych, potrzebujących czasowo skorzystać z określonego rodzaju urządzeń, sprzętu lub wyposażenia o przeznaczeniu medycznym. Podmiotami świadczącymi tego rodzaju usługi są natomiast wysoko wyspecjalizowani przedsiębiorcy, dysponujący odpowiednim sprzętem, adresujący swoją ofertę w zasadzie wyłącznie do profesjonalistów, nie zaś do osób fizycznych - pacjentów. W rezultacie, usługi objęte spornym prawem oraz prawem wcześniejszym świadczone są przez całkowicie dwie różne grupy przedsiębiorców i jednocześnie adresowane są do dwóch rozłącznych grup odbiorców, to pomimo ogólnego, ale jedynie pojęciowego ich związku z medycyną, jako nauką, brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania ich za podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Drugą spośród przesłanek, o której stanowi art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., jest identyczność lub podobieństwo oznaczeń. W doktrynie i orzecznictwie, zarówno krajowym jak i wspólnotowym wypracowano szereg kryteriów oceny podobieństwa znaków towarowych. Zgodnie z podstawowym i zasadniczym założeniem, ocena ta winna mieć całościowy charakter (wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 14 października 2003 r., sygn. akt T-292/01). Także w polskim orzecznictwie podkreśla się konieczność dokonywania syntetycznej i całościowej oceny podobieństwa znaku towarowych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1999 r., sygn. akt III RN 136/98). Ocena ta, dokonywana na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej oraz konceptualnej (znaczeniowej), winna opierać się na całościowym wrażeniu wywoływanym przez porównywane znaki, z uwzględnieniem w szczególności ich elementów o dystynktywnym i dominującym charakterze (wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 16 stycznia 2008 r., sygn. T-112/06). Ponadto, w orzecznictwie wspólnotowym podkreśla się, iż całościowa ocena podobieństwa znaków, dokonywana na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej oraz konceptualnej, winna uwzględniać ogół czynników istotnych w danej sprawie, w tym w szczególności stopień uwagi przeciętnego konsumenta, który winien być postrzegany jako osoba należycie poinformowana, uważna i rozsądna. Całościowa ocena podobieństwa pomiędzy znakami towarowymi winna uwzględniać istnienie podobnych i dystynktywnych elementów spornych oznaczeń oraz to, w jakim stopniu elementy te przykuwają uwagę przeciętnego odbiorcy (wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 22 czerwca 1999 r., sygn. C-342/97). W doktrynie dominuje pogląd, iż "pominięcie kompleksowego badania podobieństwa znaków choćby na jednej z płaszczyzn, prowadzi do niepełnej oceny podobieństwa znaków. Jest to istotna kwestia, gdyż takie znaki towarowe należy porównywać na trzech ww. płaszczyznach, a ponadto należy wskazać, iż nie ma tutaj żadnego wyłączenia się tych sfer oddziaływania, przeciwnie każda z nich łączy się z drugą. Do przyjęcia podobieństwa dwóch oznaczeń wystarcza w zasadzie ich zbieżność na jednej z powyższych płaszczyzn. Jednakże zbieżność taka może być na innych płaszczyznach utwierdzona albo przeciwnie neutralizowana" (zob. R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Warszawa 1997, str. 91). W ocenie organu, pomiędzy spornymi znakami towarowymi występuje pewien stopień podobieństwa, z uwagi na wspólny element występujący na płaszczyźnie słownej - odpowiednio słowo "kardiomed" w spornym znaku towarowym oraz "KARDIOMED" w znaku wcześniejszym. W znaku wcześniejszym występuje dodatkowo element graficzny w postaci serca. Także na płaszczyźnie konceptualnej istnieje pewien stopień podobieństwa pomiędzy przedmiotowymi znakami, wynikający z zastosowania w obu znakach elementów słów kojarzonych z kardiologią (KARDIO) i medycyną (MED). Dokonując oceny podobieństwa na płaszczyźnie fonetycznej Kolegium miało na względzie, że wymowa porównywanych znaków jest identyczna, a zatem należało stwierdzić identyczność. W judykaturze podkreśla się, że im słabszą zdolność odróżniającą posiada dany element znaku towarowego, tym mniejsze jest znaczenie tego elementu dla całościowej oceny podobieństwa pomiędzy znakami towarowymi (wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 22 marca 2007 r., sygn. T-364/05). Odnośnie do płaszczyzny znaczeniowej, z uwagi na fantazyjny charakter oznaczenia spornego, Urząd Patentowy nie miał podstaw do stwierdzenia podobieństwa lub jego braku na tej płaszczyźnie. Co prawda zbitka wyrazów "kardiomed" nawiązuje do usług medycznych w zakresie kardiologii, to jednak przez przeciętnych odbiorców określenia te nie muszą być w ten sposób interpretowane. Mając powyższe na uwadze Kolegium uznało podobieństwo porównywanych oznaczeń. W świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., jak wskazano wyżej, konieczne jest kumulatywne spełnienie trzech, autonomicznych względem siebie przesłanek - podobieństwa towarów, oznaczeń oraz istnienia ryzyka wprowadzenia w błąd. W niniejszej sprawie ta ostatnia przesłanka ma fundamentalne znaczenie dla uznania możliwości zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zgodnie z poglądami utrwalonymi w orzecznictwie (wyrok ETS z dnia 11 listopada 1997 r., sygn. C-251/95) ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd winno być oceniane całościowo, z uwzględnieniem wszystkich czynników istotnych w danej sprawie. Wśród tych czynników należy wymienić w szczególności: stopień rozpoznawalności wcześniejszego znaku na rynku, skojarzenia jakie może wystąpić pomiędzy tym znakiem a przeciwstawionym mu znakiem towarowym należącym do innego podmiotu, stopień podobieństwa pomiędzy tymi znakami oraz towarami i usługami. Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem judykatury, przyjmuje się, iż ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd może mieć dwojaki charakter: bezpośredni albo niebezpośredni. Po pierwsze, odbiorca może w ogóle nie dostrzec różnicy pomiędzy nowo napotkanym w obrocie oznaczeniem a wcześniejszym, znanym znakiem towarowym i nabyć towar lub usługę oznaczane tym znakiem pod wpływem błędnego przekonania, iż pochodzą one od uprawnionego do znaku wcześniejszego. Po drugie zaś, odbiorca może być świadomy różnic pomiędzy znakami lub rodzajem towarów albo usług oznaczanych tymi znakami, jednak ze względu na ogół okoliczności może błędnie uznać, iż towary lub usługi oznaczane nowo napotkanym znakiem pochodzą od podmiotu powiązanego z uprawnionym do znaku wcześniejszego i zostały wprowadzone do obrotu za jego zgodą (cytowany wyrok ETS z dnia 11listopada 1997 r.). Pierwszym elementem oceny istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczanych towarów jest ustalenie kręgu odbiorców, dla których przeznaczone są towary oznaczane spornym znakiem towarowym. Jak podkreślił organ przedmiotem oceny jest kwestia ewentualnej kolizji pomiędzy prawami ochronnymi udzielonymi na przedmiotowe znaki towarowe, a nie ocena konkretnych zdarzeń mających miejsce na rynku. Dla zaistnienia przesłanki z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie jest zatem konieczne ustalenie konkretnego faktu wystąpienia pomyłki co do pochodzenia danych towarów, a wystarczy jedynie stwierdzenie prawdopodobieństwa jej wystąpienia (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 7 października 2004 r., sygn. 6 II SA 3321/03). Z drugiej jednak strony, kognicja Urzędu Patentowego jest ograniczona wyłącznie do porównania, na gruncie wskazanych przepisów, spornego prawa ochronnego oraz przeciwstawionego mu prawa wcześniejszego wyłącznie w odniesieniu do tych usług, które zakresem każdego z tych praw zostały objęte. Organ, wbrew żądaniom wnoszącej sprzeciw, nie może wykraczać poza wskazane granice i dokonywać oceny faktycznych zachowań uprawnionych na rynku i tego, w jaki sposób faktycznie posługuje się oznaczeniem "Kardiomed". Poza granicami przedmiotowej sprawy mieszczą się zatem okoliczności podnoszone przez wnoszącej sprzeciw, dotyczące faktycznego prowadzenia przez uprawnionego ze spornego prawa placówki medycznej pod szyldem "Kardiomed", czy też fakt używania przez M. Ż., jednego ze współuprawnionych, nazwy "Kardiomed" dla oznaczania własnej praktyki lekarskiej. Okoliczności te bowiem pozostają bez związku z ustawowymi warunkami wymaganymi dla udzielenia spornego prawa ochronnego, nie dotyczą bowiem usług objętych spornym prawem ochronnym. Jeśli natomiast określone, faktyczne działania uprawnionych naruszają prawa wnoszącej sprzeciw lub prawom tym zagrażają, wnosząca sprzeciw ma możliwość wszczęcia i prowadzenia przed właściwymi organami i sądami odrębnych postępowań. Natomiast w realiach sprawy, pomimo wskazanego wcześniej pewnego stopnia podobieństwa pomiędzy samymi oznaczeniami, z uwagi na brak podobieństwa usług objętych przedmiotowymi prawami, brak jest podstaw do stwierdzenia istnienia jakiegokolwiek ryzyka wprowadzenia w błąd co do pochodzenia tych usług. Jak bowiem przede wszystkim wskazano wyżej, usługi oznaczane przedmiotowymi znakami towarowymi skierowane są do dwóch różnych, w istocie nie pokrywających się grup odbiorców. Grupą odbiorców usług oznaczanych znakiem wnoszącej sprzeciw są bowiem pacjenci, osoby fizyczne, które korzystają z różnego rodzaju usług związanych z opieką zdrowotną, świadczonych zwłaszcza w przychodniach lub szpitalach, natomiast usługi uprawnionych, w zakresie objętym spornym prawem ochronnym, przeznaczone są w zasadzie wyłącznie dla profesjonalistów, na potrzeby wykonywanej przez nich praktyki zawodowej (lekarskiej). Na gruncie niniejszej sprawy, brak jest jakichkolwiek podstaw by uznać, że podmiot fachowy, chcący wynająć lokal albo gabinet medyczny albo wypożyczyć fachowy medyczny sprzęt na potrzeby prowadzonej przez siebie działalności, napotykając w obrocie sporny znak towarowy uznał, że ma do czynienia z usługami wnoszącej sprzeciw, lub jakiegokolwiek podmiotu z nią związanego. Toteż, pomimo pewnego stopnia podobieństwa pomiędzy samymi oznaczeniami, jednak z uwagi na brak podobieństwa w zakresie oznaczanych usług oraz brak ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, w sprawie nie zachodzą podstawy unieważnienia spornego prawa ochronnego, o których stanowi art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a zatem zarzut na tym przepisie nie podlega uwzględnieniu. Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożyła skarżąca, wnosząc o uchylenie tej decyzji. Sąd pierwszej instancji nie znalazł podstaw do uwzględnienia skargi, podzielając stanowisko Urzędu Patentowego wyrażone w zaskarżonej decyzji. Uzupełnił argumentację organu o stanowisko wyrażone przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 26 kwietnia 2006 r. sygn. akt II GSK 31/06, w myśl którego o naruszeniu prawa do nazwy (firmy) nie przesądza samo zarejestrowanie identycznego lub podobnego do nazwy znaku towarowego na rzecz innego przedsiębiorstwa. Wyłączność prawa do nazwy (firmy) bowiem nie jest zupełna. Jej granice wyznacza zasięg (terytorialny, przedmiotowy) faktycznej działalności używającego nazwy. Tylko w tych granicach może dojść do kolizji pomiędzy identycznymi lub podobnymi nazwą i znakiem towarowym. Jednocześnie Sąd podziela stanowisko Urzędu Patentowego, iż skarżąca nie przedstawiła wystarczających dowodów na okoliczność stałego używania znaku KARDIOMED w oderwaniu od swojego nazwiska i imienia. Jak podkreślił Sąd pierwszej instancji, akceptując stanowisko organu, należy rozgraniczyć kwestie działalności gospodarczej prowadzonej samodzielnie przez M. Ż., jako lekarza, polegającej na świadczeniu usług medycznych na rzecz pacjentów od działalności uprawnionych pod szyldem "Kardiomed", lecz ograniczonym do usług wynajmu lokali i sprzętu medycznego. W literaturze przedmiotu wśród okoliczności świadczących o złej wierze zgłaszającego wymienia się zgłoszenie znaku identycznego, jak firma konkurencyjnego przedsiębiorcy, jeżeli zmierza do skorzystania z pozytywnych skojarzeń, czy przechwycenia klienteli (E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall, Prawo własności przemysłowej, LexisNexis, Warszawa 2007 str. 204-205). W literaturze (praca pod red. P. Kostańskiego, Prawo własności przemysłowej, C.H. Beck, Warszawa 2010 str. 679-680) i orzecznictwie funkcjonuje przy tym zasada domniemania zgłoszenia znaku towarowego w dobrej wierze, zgodnie z którą ciężar dowodu istnienia złej wiary spoczywa na wywodzącym z tego faktu skutki prawne. Z akt sprawy nie wynika, by skarżąca przedstawiła dowody na poparcie swych twierdzeń, które by świadczyły przy ocenie całokształtu okoliczności sprawy o zasadności zarzutu złej wiary. Nie jest przy tym wystarczający sam fakt prowadzenia przez skarżącą i uczestnika działalności na szeroko pojętym na rynku usług medycznych. Skarżąca wywiodła obszerna skargę kasacyjną od powyższego wyroku, wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W., a także zasądzenie zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Skarga kasacyjna oparta jest na obu podstawach zaskarżenia, o których mowa w przepisach art. 174 pkt 1 i pkt 2 p.p.s.a. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie prawa materialnego, tj.: 1. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w brzmieniu według redakcji opublikowanej w Dz. U. z 2003 roku Nr. 119, poz. 117, podczas gdy rozpatrywanie sprawy winno nastąpić w oparciu o przepisy z daty zgłoszenia spornego znaku towarowego, tj. według redakcji ustawy opublikowanej w Dz. U. z 2001 r. Nr 49, poz., 508, których interpretacja prowadzi do odmiennych wniosków, co miało wpływ na wynik sprawy, 2. art. 131 ust.1 pkt 1 p.w.p., polegające na przyjęciu, że zaistniały stan faktyczny nie podlega pod ten przepis w dacie zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego pomimo, że: skarżąca już w załączniku do sprzeciwu złożyła decyzję Nr z dnia 1 marca 2001 r. stanowiącą dowód na okoliczność stałego używania znaku KARDIOMED w oderwaniu od swojego nazwiska i imienia; skarżąca zarejestrowała swoją firmę pod skróconą nazwą "KARDIOMED" 1 marca 2001 r., a więc wcześniej niż uprawniony ze spornego znaku "kardiomed"; skarżąca ma chroniony znak towarowy pod nazwą "KARDIOMED" od dnia 8 sierpnia 2001 r. w zakresie usług medycznych dla ludzi w gabinetach lekarskich, porad i opieki lekarskiej, diagnostyki medycznej echokardiografii, ultrasonografu, elektrokardiografii, prób wysiłkowych, zapisu pracy serca i ciśnienia analiz medycznych, fizjoterapii, psychoterapii, usług paramedycznych, a uprawniony ze spornego znaku "kardiomed" z późniejszą datą zgłoszenia posiada zarejestrowaną działalność pod nazwą C. S. D. K.j KARDIOMED wskazującej wprost na usługi leczenia chorób serca zgodnie z chronionymi usługami skarżącej; w świetle treści art. 23 k.c. dobrami osobistymi są również prawa autorskie, jakie przysługują skarżącej z tytułu zarejestrowanego znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem do oznaczenia 'kardiomed", a prawa te zostały naruszone przez uprawnionego ze spornego znaku towarowego w wyniku używania tego znaku, co miało wpływ na wynik sprawy, 3. art.131 ust.1 pkt 2 p.w.p, polegające na przyjęciu, że zaistniały stan faktyczny nie podlega subsumcji tego przepisu pomimo, że zostały przedstawione fakty naruszenia przez uprawnionego ze spornego znaku towarowego normy zwyczajowe i moralne w prowadzonej działalności gospodarczej w wyniku używania tego znaku, co miało wpływ na wynik sprawy, 4. art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p., polegające na przyjęciu, że zaistniały stan faktyczny nie podlega subsumcji tego przepisu, podczas gdy uprawnionemu ze spornego znaku towarowego udzielono ochrony na ten znak pomimo, że znak ten jest znakiem mylącym, powodującym subiektywne wyobrażenie odbiorcy o istnieniu innych usług pod tą nazwą niż oferowane, mogącego skłonić odbiorcę do błędu w wyborze usługi, zwłaszcza w świetle nazwy oferującego ten znak, a wystarczy prawdopodobieństwo wystąpienia w świadomości odbiorcy błędnego mniemania o usłudze, dla której oznaczania znak jest przeznaczony, tym samym wprowadza w błąd, co do cech użytkowych towarów, co miało wpływ na wynik sprawy, 5. art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., polegające na tym, że nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony, podczas gdy zostały złożone przez skarżącą dowody na zgłoszenie spornego znaku w innym celu niż nabycie prawa w celu odróżniania własnych usług, co miało wpływ na wynik sprawy. 6. art. 433 § 2 k.c., polegające na przyjęciu, że zaistniały stan faktyczny nie podlega subsumcji tego przepisu, pomimo że w świetle zgłoszonych usług w spornym znaku towarowym, tj. usług najmu lokali, w tym gabinetów do celów medycznych, wynajmu sprzętu medycznego, urządzeń aparatury medycznej firma Uprawnionego pod nazwą C.S. D. K. "KARDIOMED" wprowadza to w błąd co do przedmiotu działalności uprawnionego jako przedsiębiorcy, co miało wpływ na wynik sprawy. 7. art. 153 ust. 1 p.w.p., polegający na niezrozumieniu intencji ustawodawcy, że "przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się prawo wyłącznego używania maku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej", a to prawo przysługuje skarżącej. Skarga kasacyjna zarzuca również naruszenie przepisów postępowania, mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: 1. art. 141 § 4 p.p.s.a., polegające na wydaniu orzeczenia wbrew wskazaniom wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 3 września 2008 r. sygn. akt. VI SA/ Wa 491/08, a to nie dokonaniu właściwej zgodnie ze wskazaniami powyższego wyroku oceny jednorodzajowości usług w przedmiotowej sprawie, tj. z uwzględnieniem nazwy uczestnika postępowania, pod którą występuje w obrocie wskazującą na przedmiot działalności pokrywający się z chronionymi usługami skarżącej, rodzaju usług świadczonych w wynajmowanych gabinetach przy użyciu wynajmowanego sprzętu, kręgu odbiorców usług pokrywających się w obydwu prawach, zamieszczania znaku jako nazwy gabinetu lekarskiego, w którym świadczone są identyczne usługi leczenia chorób serca (str. 17-18 uzasadnienia wyroku). 2. art. 3 § 1, art. 134 § 1 i art. 145 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 77, art. 80 k.p.a. poprzez uznanie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego za zgodnej ze wskazaniami w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 3 września 2008 r. sygn. akt. VI SA/Wa 491/08, co miało wpływ na wynik sprawy, 3. art. 145 § 1 ust. 1 punkt c) p.p.s.a. poprzez naruszenie w zaskarżonym wyroku przepisu art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 7 i art. 77 § 1 poprzez brak kontroli prawidłowości i wszechstronności przeprowadzonego przez Urząd Patentowy RP postępowania i ustalenia stanu faktycznego w świetle obowiązujących przepisów w dacie zgłoszenia znaku towarowego w zgodności ze wskazaniami powołanego wyżej dnia 3 września 2008 r. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Na wstępie niniejszych rozważań podkreślić należy, że zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez jego błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a, rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występuje jednak żadna z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, która powodowałaby nieważność postępowania prowadzonego przez Sąd pierwszej instancji. W sytuacji, kiedy skarga kasacyjna zarzuca naruszenie prawa materialnego oraz naruszenie przepisów postępowania, w pierwszej kolejności rozpoznaniu podlega zarzut naruszenia przepisów postępowania. Do kontroli subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przepis prawa materialnego można przejść dopiero wówczas, gdy okaże się, że stan faktyczny przyjęty w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony. Stąd, wobec postawienia w skardze kasacyjnej zarzutu naruszenia prawa materialnego oraz przepisów postępowania, jako pierwszy należało poddać ocenie zarzut naruszenia przepisów postępowania. Postępowanie administracyjne i sądowoadministracyjne nie daje podstaw dla przyjęcia zasadności stawianych w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia przepisów postępowania. Co wymaga podkreślenia stan faktyczny sprawy jest bezsporny i prawidłowo przedstawiony w zaskarżonej decyzji na potrzeby jego subsumcji. Skarga kasacyjna zdaje się nie dostrzegać odrębności kontradyktoryjnego trybu postępowania spornego (art. 255 ust. 4 p.w.p.) w stosunku do ogólnych regulacji Kodeksu postępowania administracyjnego. Innymi słowy, to na stronie spoczywa obowiązek przedstawienia materiału dowodowego na poparcie stanowiska prezentowanego w postępowaniu spornym. Tym niemniej, w sprawie w dobrym stopniu został zgromadzony materiał dowodowy przedstawiony przez strony, trafnie oceniony przez organ, również z punktu widzenia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 3 września 2008 r. sygn. akt. VI SA/ Wa 491/08, i prawidłowo skontrolowany przez Sąd pierwszej instancji. Wbrew stanowisku skargi kasacyjnej Sąd pierwszej nie naruszył przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a. Wskazać tutaj należy, iż w świetle stanowiska wyrażonego w uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 15 lutego 2010 r. II FPS 8/09 (ONSAiWSA 2010/3/39, ZNSA 2010/2/122), które podziela skład orzekający w niniejszej sprawie, powołany wyżej przepis może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.), jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia. Taka sytuacja nie ma jednakże miejsca w okolicznościach sprawy. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszystkie elementy wymagane od wyroku. Przedstawia bowiem stan sprawy, zarzuty podniesione w skardze, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Natomiast, czego nie bierze pod uwagę skarga kasacyjna, ta część uzasadnienia wyroku sądu administracyjnego nie powinna łączyć się z oceną pod względem zgodności z prawem rozstrzygnięcia (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 27 maja 2010 r., sygn. akt II FSK 119/09; LEX nr 590810). Toteż, zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie jest usprawiedliwioną podstawą dla czynienia zaskarżonemu wyrokowi zarzutu dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, czy też błędnego rozstrzygnięcia sprawy. Trudno dopatrzyć się w zaskarżonym wyroku zasadności zarzutu skargi kasacyjnej co do naruszenia przepisu art. 134 § 1 p.p.s.a., w myśl którego Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Przepis ten nie ma zastosowania w niniejszej sprawie, z uwagi na treść wspomnianego już przepisu art. 255 ust. 4 p.w.p. Skarga kasacyjna nie uzasadnia bliżej na czym miałoby polegać naruszenie przez Sąd pierwszej instancji przepisu art. 3 § 1 p.p.s.a., w świetle którego, sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. W szczególności skarga kasacyjna nie wskazała pozaustawowych środków, jakie miałby zastosować w sprawie Sąd pierwszej instancji. Przechodząc do oceny zasadności wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów prawa materialnego wbrew zarzutom skarżącej przepisy te nie zostały naruszone. W pierwszej kolejności należy się odnieść do zarzutu zastosowania w sprawie przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. według innej redakcji niż obowiązującej w dacie zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego. Skarga kasacyjna bliżej nie uzasadnia tego zarzutu. W szczególności nie wskazuje, kto miałby się tego naruszenia dopuścić czy organ, czy też Sąd pierwszej instancji. Wprawdzie Urząd Patentowy nieprawidłowo wskazał na tekst jednolity ustawy Prawo własności przemysłowej według redakcji Dziennika Ustaw z 2003 r. Nr 119, poz. 1117, gdyż winien wskazać na pierwotną publikację (Dz. U. z 2001 r. Nr 49, poz. 508), tym niemniej, oceniając zasadność sprzeciwu, za podstawę przyjął prawidłową redakcję art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., tj. z daty zgłoszenia znaku. W myśl tego przepisu, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli jego używanie spowodować może wśród części odbiorców błąd polegający w szczególności na skojarzeniu między znakami. Takiej redakcji przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. odpowiada jego treść tego zacytowana przez organ w zaskarżonej decyzji na str. 17. Z tych względów zarzut skargi kasacyjnej, jakoby przedmiotem rozważań Urzędu Patentowego była redakcja wspomnianego przepisu inna niż z daty zgłoszenia znaku do ochrony, nie jest zasadny. Dla potrzeb prawidłowości rozstrzygnięcia sprawy, co wymaga podkreślenia, przesądzające jest trafne ustalenie organu, zaakceptowane przez Sąd pierwszej instancji, o niejednorodności towarów, dla których oznaczania służą przeciwstawione znaki towarowe, o czym szczegółowo była już mowa. Nie sposób zasadnie wywodzić, aby oznaczenie "kardiomed", stanowiące element nazwy (firmy) skarżącej i uprawnionego ze spornej rejestracji, mogło by wprowadzić błąd ich potencjalnych klientów. Trudno byłoby racjonalnie zakładać, aby osoba zainteresowana usługą uprawnionego ze spornego znaku, tj. wynajmem lokalu do celów medycznych lub sprzętu medycznego, stosowną ofertę złożyła skarżącej, zajmującej się usługami leczniczymi, i odwrotnie. Natomiast znak skarżącej "kardiomed" mógłby być chroniony, niezależnie od rodzaju towarów, dla oznaczenia których służy, jedynie w sytuacji, gdyby w dacie zgłoszenia przez uprawnionego przeciwstawionego znaku, znak skarżącej miałby walor znaku renomowanego. Znak renomowany podlega bowiem daleko większej ochronie. Jednakże renomowanego charakteru, w dacie zgłoszenia do ochrony spornego znaku, nie miał znak skarżącej. Jak wynika choćby ze wspomnianej Księgi Rejestrowej niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej, o czym mowa w zaskarżonej decyzji, figurowały tam podmioty używające znaku "kardiomed". Natomiast renoma znaku towarowego musi być przypisana do ściśle określonego przedsiębiorcy, ewentualnie grupy przedsiębiorcy, którym udzielona została licencja na używanie takiego znaku. W skardze kasacyjnej akcentuje się okoliczność używania, a tym samym, naruszania, znaku skarżącej przez jednego z uprawnionych do spornego znaku, prowadzącego działalność leczniczą, podobnie jak skarżąca. Jednakże okoliczność ta, na co trafnie wskazano w zaskarżonej decyzji, nie stanowi samoistnej podstawy dla unieważnienia z tego tylko powodu przeciwstawionego, spornego znaku towarowego. Natomiast okoliczność ta mogłaby stanowić podstawę dla ewentualnej ochrony przez skarżącą swojego znaku, poprzez m.in. możliwość zgłoszenia stosownego roszczenia przed sądem cywilnym (por. art. 284 pkt 6 p.p.s.a.). Również sprawą cywilnoprawną są roszczenia na tle naruszenia prawa do firmy, w zakresie o którym mowa w przepisie art. 433 § 2 k.c. W tym stanie sprawy skarga kasacyjna, jako nie oparta na usprawiedliwionych podstawach, podlega oddaleniu (art. 184 p.p.s.a.).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło