VI SA/Wa 3736/14

WyrokWSA w Warszawie2015-03-17

Skład orzekający: Danuta Szydłowska, Aneta Lemiesz, Agnieszka Łąpieś-Rosińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy "INOXA" jest podobny do wcześniejszych znaków towarowych skarżącego (INOX-PLUS, INOX+, inox) w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, a tym samym czy jego rejestracja narusza przepisy Prawa własności przemysłowej dotyczące podobieństwa znaków, naruszenia praw majątkowych, zgłoszenia w złej wierze lub sprzeczności z dobrymi obyczajami?
Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego, uznając, że organ nie dokonał wszechstronnej i prawidłowej oceny podobieństwa znaków towarowych. W szczególności, organ przedwcześnie uznał, że znak skarżącego nie posiada zdolności odróżniającej, nie ustalił, kiedy słowo "inox" utrwaliło się jako określenie opisowe w Polsce, a także nie uwzględnił w pełni znaczenia podobieństwa pierwszych liter, krótkiego charakteru znaków oraz faktu inkorporacji znaku skarżącego w znaku spornym. Sąd wskazał na potrzebę ponownej analizy, uwzględniającej wszystkie aspekty podobieństwa i ryzyko wprowadzenia w błąd.
Stan faktyczny
Skarżąca I. Sp. j. wniosła o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "INOXA", argumentując, że jest on podobny do jej wcześniejszych znaków (INOX-PLUS, INOX+, inox) i narusza przepisy Prawa własności przemysłowej. Skarżąca powołała się na długoletnią współpracę handlową z uprawnionym do znaku "INOXA" (który wcześniej działał pod firmą D., a następnie I.), zarzucając m.in. zgłoszenie znaku w złej wierze i naruszenie dobrych obyczajów. Urząd Patentowy oddalił sprzeciw, uznając brak podobieństwa znaków i usług. WSA w Warszawie oddalił skargę, a NSA uchylił wyrok WSA i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. WSA w Warszawie, rozpoznając sprawę ponownie, uchylił decyzję Urzędu Patentowego.
Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Danuta Szydłowska Sędziowie Sędzia WSA Aneta Lemiesz (spr.) Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Protokolant ref. staż. Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 3 marca 2015 r. sprawy ze skargi I. Sp. j. z siedzibą w S. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2011 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej I. Sp. j. z siedzibą w S. kwotę 1617 (tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (zwany dalej: urzędem/organem) decyzją z dnia [...] marca 2011 r. nr [...] po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy INOXA o numerze [...], udzielonego na rzecz I. Sp. z o.o. z siedzibą w [...] (zwany dalej: uprawnionym), na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny wniesionego przez P. Sp. j. z siedzibą w S. (zwany dalej: wnioskodawcą/skarżącym), na podstawie art. 246, art. 247 ust. 2 oraz art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 1 pkt 2, art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 z późn. zm. dalej p.w.p.) oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 ustawy p.w.p. oddalił sprzeciw i przyznał uprawionemu zwrot kosztów postępowania. Ustalono, że wnioskodawca złożył sprzeciw wobec prawomocnej decyzji urzędu z dnia [...] kwietnia 2009 r. o udzieleniu prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy INOXA, [...] na rzecz uprawnionego. Powyższy znak został przeznaczony do oznaczania usług w klasie 35 klasyfikacji nicejskiej ("zgrupowanie na rzecz osób trzecich różnych towarów pozwalające nabywcy wygodnie oglądać i kupować te towary u hurtownika i w sklepie z elementami złącznymi, w tym śrubowymi"). Wnioskodawca powołał się na przepisy p.w.p. i wskazał, że doszło do naruszenia: - art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., jego zdaniem sporny znak towarowy uzyskał ochronę mimo zaistnienia negatywnych przesłanek wskazanych w tym przepisie; - art. 131 ust. 2 pkt 1, zarzucił, że zgłoszenie znaku zostało dokonane w złej wierze; - art. 131 ust. 1 pkt 1, wskazał, że wykorzystywanie (używanie) spornego oznaczenia narusza prawa majątkowe osób trzecich; - art. 131 ust. 1 pkt 2, podniósł, że oznaczenie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami. Wskazał, że funkcjonuje na rynku od 1998 r. pod nazwą INOX+ i swoje produkty oraz usługi oznacza znakami INOX oraz INOX+, a jego działalność pokrywa się z przedmiotem wyznaczonym do ochrony przez znaki towarowe o numerach [...],[...],[...]. Podniósł, że uprawniony do spornego prawa prowadził do 2006 r. działalność gospodarczą pod firmą D., którą zmienił pod koniec 2006 r. na I. Zmiana firmy uprawnionego nie wiązała się ze zmianą profilu działalności. Uprawniony do końca 2007 r. był partnerem handlowym wnoszącego sprzeciw i nabywając całą gamę oferowanych przez wnioskodawcę produktów, wiedział, że ten działa pod firmą INOX+. O współpracy obu podmiotów i ich wieloletnich relacjach gospodarczych świadczą faktury z lat 2000-2005. Zdaniem wnioskodawcy oba przedsiębiorstwa znajdują się od siebie w odległości niespełna 20 km. Jego zdaniem niedopuszczalna jest sytuacja, w której współpracujący gospodarczo podmiot zawłaszcza oznaczenie lub oznaczenia podobne, chronione uprzednio dla tożsamych produktów co towary/usługi konkurenta rejestruje niemal identyczny znak dla identycznych usług. Wnioskodawca uznał, że uprawniony zagroził bezpośrednio interesom i jego klientom, którzy w wyniku takiego postępowania mogli być wprowadzeni w błąd co do źródła pochodzenia oferty oznaczanej spornym znakiem. W przedmiotowej sprawie znak sporny w pełni skonsumował wyróżniający element firmy wnioskodawcy, czym uprawniony korzystał z jego wiarygodność, reputacji i wieloletnich kosztownych wysiłków. Jego zdaniem, zakres przedmiotowy ochrony jego znaków pokrywa się z przedmiotem wyznaczonym do ochrony spornego znaku. Towary z klasy 6 jego znaków są komplementarne w stosunku do usług z klasy 35 spornego prawa. Znak wnoszącego sprzeciw został całkowicie przejęty do znaku spornego, a identyczności oznaczeń nie niweluje dodanie litery "a" ani zastosowanie mało wyróżniającej grafiki. Wskazał, że pomiędzy przeciwstawionymi znakami słowno-graficznymi istnieje podobieństwo w aspekcie kolorystycznym, a zbudowane są one na bazie dwóch kontrastowych kolorów: w znaku wnoszącego sprzeciw w czerwonym okręgu umieszczono symbol "+', to w znaku drugiej strony kolorem czerwonym wykonano literkę "o", którą charakterystycznie "przerwano" w dwóch miejscach. W odpowiedzi na sprzeciw uprawniony, wniósł o jego oddalenie jako bezzasadnego. Podniósł, że w Polsce nie istnieją przepisy i możliwości techniczne pozwalające na uniknięcie rejestracji firm o nazwach identycznych lub podobnych. Zakwestionował, by przez fakt rozpoczęcia działalności gospodarczej w 1998 r. pod nazwą zawierającą słowo INOX wnoszący sprzeciw nabył wyłączne prawo do takiego oznaczania swojej firmy oraz twierdzenia, że nazwa ta stanowi jego dobra osobiste i majątkowe. Wskazał, że obecnie w KRS zarejestrowanych jest 56 podmiotów, które w swej nazwie zawierają słowo INOX, a zakres ich działalności pokrywa się z zakresem działalności wnioskodawcy. Podniósł, że słowo INOX jest terminem pochodzenia francuskiego oznaczającym stal nierdzewną zatem stanowi nazwę rodzajową towaru i należy do domeny publicznej. Zakwestionował ponadto, by z wnoszącym sprzeciw łączyły go szczególne więzy - strony nie były związane jakąkolwiek umową w tym handlową. Wskazał, że istnieją faktury poświadczające zakupy u wnoszącego sprzeciw, lecz zakupy te miały charakter incydentalny, marginalny w całości obrotów uprawnionego. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy p.w.p., podniósł, że to znaki wnoszącego sprzeciw zostały udzielone z naruszeniem tego przepisu. Co więcej, zarzucił, że wnoszący sprzeciw nie był i nie jest producentem towarów wymienionych w klasie 6 ani nie świadczył i nie świadczy usług wymienionych w klasie 40. W ocenie uprawnionego kolory w porównywanych oznaczeniach są inne niż wskazał to wnoszący sprzeciw. Jego zdaniem, dodanie zaś litery "a" do słowa INOX powoduje fundamentalną zmianę tego oznaczenia pod względem językowym. Na rozprawie przeprowadzonej w dniu [...] marca 2011 r. strony podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska. Wnioskodawca wskazał, że podstawą jego zarzutów są trzy znaki towarowe zarejestrowane na jego rzecz: słowny INOX PLUS, słowno-graficzny INOX+ (oba chronione od 2000 r.) oraz słowny znak inox (chroniony od 2005 r.). Znaki te przeznaczone są do oznaczania towarów z klasy 6 oraz usług z klasy 35 i 40. Wszystkie związane są z elementami złącznymi. Podniósł naruszenie jego praw osobistych i majątkowych związane z wykorzystaniem zasadniczego elementu firmy. Podtrzymał inne argumenty przedstawione w sprzeciwie. Uprawniony podniósł, że przed datą zgłoszenia do ochrony znaków INOX-PLUS, INOX+ oraz inox istniał co najmniej jeden podmiot, który używał w swej firmie oznaczenia INOX. Wskazał, że zarówno przed tą datą jak i później istniał szereg znaków zawierających to słowo (m.in. udzielono ochrony dla znaku INOX DESIGN pod numerem [...] dla oznaczania towarów z klasy 6). Uprawniony podtrzymał swoje twierdzenie, że słowo INOX jest to używana od wielu lat nazwa stali nierdzewnej, kwasoodpornej. Co do samych oznaczeń, uprawniony podniósł, że przysługujący wnoszącemu sprzeciw znak INOX jest oznaczeniem jednosylabowym rodzaju męskiego, tymczasem słowo inoxa jest słowem fantazyjnym, dwusylabowym rodzaju żeńskiego. Jego zdaniem z uwagi na to, że są to znaki krótkie, dodanie do jednego z nich litery "a" ma znaczenie przy ocenie podobieństwa. Ponadto podtrzymał wcześniejsze argumenty. Urząd Patentowy wskazał, że postępowanie o unieważnienie prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy "INOXA" o numerze [...] zostało wszczęte na skutek sprzeciwu uznanego przez uprawnionego z prawa ochronnego na sporny znak towarowy za bezzasadny. Wskazał, że zakwestionowano prawidłowość udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "INOXA" [...] dla usług zawartych w klasie 35 klasyfikacji nicejskiej: "zgrupowania na rzecz osób trzecich różnych towarów pozwalającego nabywcy wygodnie oglądać i kupować te towary u hurtownika i w sklepie z elementami złącznymi, w tym śrubowymi". Wskazał, że znakowi towarowemu uprawnionego przeciwstawiono zgłoszone z wcześniejszą datą następujące znaki towarowe: - INOX-PLUS [...], chroniony od [...] września 2000 r. ("06: elementy złączne, kształtki metalowe, nakrętki metalowe, śruby, artykuły gwoździarskie, nity, czopy, haki, drobnica metalowa, wkręty, klucze, nakładki, kołnierze metalowe, pierścienie, zaciski, zatrzaski, złączki metalowe; 35: pośrednictwo handlowe w zakresie elementów złącznych; 40: obróbka elementów metalowych, kształtowanie, frezowanie, gwintowanie, cięcie"), - INOX+ [...], chroniony od [...] września 2000 r. ("06: elementy złączne, kształtki metalowe, nakrętki metalowe, śruby, artykuły gwoździarskie, nity, czopy, haki - drobnica metalowa, wkręty, klucze, nakładki, kołnierze metalowe, pierścienie, zaciski, zatrzaski, złączki metalowe; 35: doradztwo handlowe w zakresie elementów złącznych; 40: obróbka elementów metalowych, kształtowanie, frezowanie, gwintowanie, cięcie"), - inox [...], chroniony od [...] września 2005 r. (06: elementy złączne, kształtki metalowe, nakrętki metalowe, śruby, artykuły gwoździarskie, nity, czopy, haki - drobnica metalowa, wkręty, klucze, nakładki, kołnierze metalowe, pierścienie, zaciski, zatrzaski, złączki metalowe; 35: doradztwo handlowe w zakresie elementów złącznych, pośrednictwo w zakresie sprzedaży artykułów metalowych, a w szczególności elementów złącznych, kształtek metalowych, nakrętek metalowych, śrub, artykułów gwoździarskich, nitów, czopów, haków - drobnicy metalowej, wkrętów, kluczy, nakładek, kołnierzy metalowych, pierścieni, zacisków, zatrzasków, złączek metalowych; 40: obróbka elementów metalowych, kształtowanie, frezowanie, gwintowanie, cięcie). Urząd powołując się na art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., wskazał, że nie udziela się prawa ochronnego na znak identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Zdaniem organu, dla wypełnienia dyspozycji tego przepisu konieczne jest spełnienie łącznie identyczność lub podobieństwa towarów, do oznaczania których znaki są przeznaczone. Jego zdaniem, przy ocenie podobieństwa towarów lub usług należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki, które określają relacje między towarami lub usługami. Czynniki te obejmują między innymi charakter, przeznaczenie, sposób używania, konkurencyjność oraz komplementarność towarów lub usług. Stwierdzono, że porównywane znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania podobnych towarów i usług, tj. elementy złączne, z tym, że w wykazie spornego znaku są przedmiotem oferty w ramach prowadzonej sprzedaży detalicznej i hurtowej. Dodatkowo znaki towarowe wnoszącego sprzeciw przeznaczono również do sygnowania usług w zakresie doradztwa/pośrednictwa handlowego w zakresie elementów złącznych. Odbiorcami porównywanych towarów i usług są najczęściej fachowcy, ale nie należy wykluczać również osób bez specjalistycznej wiedzy. Powołując się na drugą przesłankę wskazaną w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. tj. identyczność lub podobieństwo oznaczeń stwierdzono, że oznaczenia powinny być oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność wyodrębnionych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. W rozpatrywanej sprawie warstwę graficzną spornego znaku stanowi zapis słowa "inoxa" za pomocą małych liter przedstawionych grubą czcionką o charakterystycznym fantazyjnym kroju, nasuwającym skojarzenie z prostym pismem technicznym. W oznaczeniu dominuje kolor ciemnoszary wypełniający dwie pierwsze i dwie ostatnie litery, zaś środkowa litera "o" przedstawiona jest w kolorze pomarańczowym, co sprawia, że właśnie ta litera wyróżnia się w kontekście całego wyrazu. Z kolei słowno-graficzny znak wnoszącego sprzeciw zbudowany jest ze słowa "inox", zapisanego wielkimi literami, z użyciem standardowej czcionki w kolorze białym i zielonym obramowaniem poszczególnych liter. W linii prostej po prawej stronie wyrazu umieszczono graficzny element w postaci czerwonego koła z wpisanym w środku białym krzyżykiem. Zdaniem organu, właśnie ten ostatni element wydaje się być najbardziej charakterystyczną częścią znaku, skupiającą uwagę odbiorcy. Z tych względów, w ocenie organu, w różny sposób kształtuje się też sposób wizualnego odbioru całości oznaczeń. Jak podał urząd, na płaszczyźnie fonetycznej przeciwstawione znaki towarowe łączy wspólny element w postaci słowa INOX, niemniej jednak wyraz ten stanowi jedynie część znaku spornego, który uzupełnia dodatkowo końcowa litera "a". Oba elementy słowne należą do kategorii znaków krótkich, których wymowa dla przeciętnego odbiorcy jest oczywista i nie powinna rodzić trudności. Podstawową różnicę między porównywanymi oznaczeniami stanowi przede wszystkim liczba sylab - znak sporny liczy ich trzy (I-NO-XA), a znak mu przeciwstawiony dwie (I-NOX), przy czym w obu znakach występuje tylko jedna identyczna sylaba, tj. początkowa sylaba "i". Z uwagi na krótki charakter obu znaków, dodanie litery "a" bez trudu zostanie dostrzeżone i usłyszane przez odbiorcę w wymowie słowa INOXA. Litera ta wpływa zatem na odmienne postrzeganie znaków INOX i INOXA w warstwie wizualnej i fonetycznej. Uznano, że o braku podobieństwa przesądza fakt, że w znakach krótkich (do 5 liter) wystarcza na ogół różnica jednej litery, by wyłączyć podobieństwo. Dokonując porównawczej oceny znaków towarowych w płaszczyźnie znaczeniowej organ wskazał, że oznaczenie INOX, nie posiada w języku polskim żadnego znaczenia. Stanowi skrót pochodzących m.in. z języka angielskiego (inoxidizable), francuskiego (inoxydable) czy hiszpańskiego (inoxidable) słów tłumaczonych jako "nierdzewność" lub "nierdzewny". Skrót ten przyjął się w powszechnym użyciu dla oznaczania produktów wykonanych ze stali lub wykonanych w kolorze stalowym. Zdaniem organu, nie można w chwili obecnej stwierdzić, by słowo "inox" stało się nazwą rodzajową niemniej jednak u przeciętnego odbiorcy może wywoływać bezpośrednie skojarzenie z produktami wykonanymi ze stali. Zdaniem organu należy liczyć się z tym, iż znak słaby (tj. zawierający konotację /skojarzenie/ dotyczące przeznaczenia, właściwości, czy też funkcji towaru nim oznaczonego), musi często tolerować współistnienie znaków bliskich w zakresie udzielania praw ochronnych. Wskazano, że oznaczenia zawierające element INOX dla towarów z klasy 6 i usług z nimi związanych potwierdza tę tezę. Wśród zarejestrowanych znaków towarowych znajdują się zatem takie oznaczenia jak: INOX DESIGN, INOXDESIGNERS, BENE INOX, EKINOX, INOX, INOXService, IX Inoxcra, oscainox, INOXwave. Zdaniem organu, ocena co do braku podobieństwa spornego znaku towarowego do znaku towarowego INOX+ w płaszczyźnie fonetycznej, znaczeniowej, a także wizualnej dotyczy pozostałych znaków towarowych przeciwstawionych spornemu znakowi, tj. znaków wnoszącego sprzeciw: INOX-PLUS i inox, z uwzględnieniem ich słownej natury. Dodatkowo zauważono, że oznaczenie INOX-PLUS, jako że zbudowane z dwóch członów słownych połączonych myślnikiem, w większym stopniu różni się od spornego oznaczenia w obu powyższych warstwach postrzegania znaków. W rozpatrywanej sprawie organ uznał, że choć oznaczania podobnych towarów i usług, to jednak nie występuje między nimi takie podobieństwo, które prowadziłoby do następstw określonych w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., tj. ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Wskazano, że w spornym znaku towarowym występuje człon INOX, stanowiący element znaków należących do wnoszącego sprzeciw, lecz fakt ten nie może przesądzać o mylącym podobieństwie tych znaków, bowiem ma ono znikomą moc odróżniającą, a sporne oznaczenie zakończone jest dodatkową literą "a", która jest wyraźnie słyszalna w wymowie tego znaku. Podobnie oceniono symbol "plus" zapisany słownie, jak i w formie symbolu matematycznego. Ponadto wskazano, że sporny znak towarowy, podobnie jak jeden ze znaków wnioskodawcy, posiada grafikę i kolorystykę, która powoduje, że znak ma inną formę przedstawieniową niż przeciwstawione mu znaki. Różnice te, w ocenie urzędu, są wystarczające do wykluczenia, w ramach całościowej oceny porównywanych znaków, ryzyka wprowadzenia w błąd ich docelowego kręgu odbiorców, w tym ryzyka skojarzenia znaku ze znakami wnoszącego sprzeciw ze względu na użycie wspólnego elementu słownego, "inox". Organ odniósł się również do zarzutu naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. zgodnie z którym, nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, których używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich. Zdaniem organu, sporny znak towarowy składa się ze słowa INOXA, które nie jest tożsame z żadnym z kilku elementów słownych, z których składa się firma wnoszącego sprzeciw, która brzmi "P. Spółka jawna". Zdaniem organu, wyrazu INOX, nie można uznać za element jednoznacznie identyfikujący wnoszącego sprzeciw i odróżniający go w obrocie gospodarczym, a tym samym, sporny znak towarowy nie jest tożsamy z tym słowem i nie narusza prawa wnioskodawcy do jego firmy, która brzmi "P. Spółka jawna". Podano, że zawarte w firmie wnoszącego sprzeciw słowo "inox" jest elementem nazw wielu firm działających w Polsce. Organ uznał za bezzasadny zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., który zakazuje udzielania praw ochronnych na oznaczenia, jeśli zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego RP w celu uzyskania ochrony. Jego zdaniem, nie sposób uznać, żeby podmiot, który zgłasza do ochrony fantazyjny słowno- graficzny znak towarowy, który nie jest tożsamy z żadnym z elementów, z których składa się zarówno firma wnoszącego sprzeciw, jak i należące do niego znaki towarowe działał w złej wierze, nawet jeśli strony łączyły kontakty handlowe. Organ nie podzielił również zarzut naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. stanowiącego, iż nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które są sprzeczne z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami. Zdaniem organu, z treści tego przepisu wynika, że odnosi się on do samoistnych cech znaku towarowego, a nie do okoliczności związanych z działaniem podmiotu ubiegającego się o ochronę dla znaku towarowego. Uznał, że w rozpatrywanej sprawie wnoszący sprzeciw nie wykazał, żeby sam znak towarowy (jego treść, forma przedstawieniowa) był sprzeczny z porządkiem publicznym lub przyjętymi dobrymi obyczajami, a tym samym brak jest podstaw do uznania, aby prawo ochronne na sporny znak towarowy zostało udzielone z naruszeniem art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Skargę na powyższą decyzję wniosła P. sp.j. z/s. w [...] wnosząc o jej uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Urząd Patentowy RP oraz zasądzenie kosztów postępowania. Zarzuciła zaskarżonej decyzji naruszenie przepisów prawa w tym w szczególności: 1. naruszenie prawa materialnego, przez błędną jego wykładnię, czyli mylne zrozumienie przez Sąd normy prawnej wypływającej z przepisu prawa materialnego i niewłaściwe zastosowanie, czyli dokonanie błędnej subsumcji stanu faktycznego pod określoną normę prawną. Naruszenie prawa materialnego dotyczy: -art. 132 ust 2 pkt 2 p.w.p., poprzez przyjęcie, iż znak towarowy słowno-graficzny [...] nie jest podobny do znaków towarowych skarżącego zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby w stopniu mogącym wywołać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, - art. 131 ust 1 pkt 1 p.w.p., poprzez błędne przyjęcie, że treść wskazanego artykułu odnosi się tylko do praw majątkowych/osobistych w postaci prawa do firmy, - art. 131 ust 1 pkt 2 p.w.p., poprzez błędne przyjęcie, iż sprzeczność znaku towarowego z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami odnosi się do samoistnych cech znaku towarowego nie mając nic wspólnego z okolicznościami działań podmiotu, który ubiega się o prawo wyłączne dla swojego oznaczenia, -art. 131 ust 2 pkt 1 p.w.p., poprzez błędne przyjęcie, iż w złej wierze nie może pozostawać ten, który rejestruje podobny znak towarowy, mimo iż wie, że prawo mu nie służy bowiem pozostawał z uprawnionym do oznaczeń wcześniejszych w ścisłych kontaktach handlowych. 2. naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 oraz art. 80 w zw. z art. 75 § 1 k.p.a. poprzez: a) przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów przez zaniechanie dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego a w szczególności nieustosunkowanie się do powołanych przez uprawnionego faktur wskazujących na jego długotrwałą współpracę ze skarżącym; b) niewłaściwą ocenę podobieństwa oznaczeń w warstwie słownej i graficznej oraz zaniechanie oceny podobieństwa spornego oznaczenia względem oznaczenia słownego "inox" przy tożsamym przedmiocie wyznaczonym do ochrony a także nieuznanie dowodów w postaci przedstawionego przez Uprawnioną orzecznictwa krajowego i wspólnotowego; c) brak szczegółowego uzasadnienia dla tezy o braku dystynktywności słowa "inox" w szczególności dla elementów złączonych oraz sprzedaży artykułów metalowych czy usług frezowania, gwintowania, cięcia; d) niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy i niejednokrotnie w konsekwencji całościowej oceny tych elementów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy i niedokonanie w konsekwencji całościowej oceny tych elementów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, które mogły mieć znaczenie dla oceny legalności zastosowania prawa materialnego. Skarżący wskazał, że w trakcie postępowania spornego przed organem przedstawiono szereg dowodów, m.in. w postaci licznych faktur i zestawień transakcji świadczących o kilkuletnich, wzajemnych relacjach handlowych skarżącego oraz uprawnionego ze zgłoszenia znaku [...]. Żadne z tych dowodów nie były kwestionowane przez żadną ze stron sporu, a także organ orzekający, co znajduje swe odzwierciedlenie w aktach sprawy. Wskazywano, iż skarżący funkcjonuje na rynku od 1998 roku, a jego działalność pokrywa się z przedmiotem wyznaczanym do ochrony przez znaki towarowe [...],[...],[...]. Oznacza on swoje towary i usługi znakami INOX oraz INOX+. Wykazano, że uprawniony do 2006 roku prowadził działalność gospodarczą pod firmą D., którą końcem 2006 roku zmienił na I. Dnia [...] listopada 2006 roku dokonano kolejnej zmiany nazwy na I. Sp. z o.o. Uprawniony (działając pod firmą D. - Sp. z o.o.) do 2007 roku był partnerem handlowym Skarżącego, nabywając całą gamę oferowanych przez niego produktów, co dokumentowały dołączone faktury sprzedaży i zestawienie operacji handlowych (vide; załączniki 2 oraz 3 dołączone do Sprzeciwu). Sporny znak towarowy słowno-graficzny [...] "inoxa" został zgłoszony do UP RP w dniu [...] grudnia 2006 r. Przedmiot ochrony to usługi z klasy "35": "zgrupowanie na rzecz osób trzecich różnych towarów pozwalające nabywcy wygodnie oglądać i kupować te towary u hurtownika i w sklepie z elementami złącznymi, w tym śrubowymi", czyli usługi sprzedaży elementów złącznych, w tym śrubowych Skarżący wskazał, że zgodnie z postanowieniami art. 7 k.p.a. organ administracji prowadzący postępowanie powinien podejmować wszelkie kroki niezbędne do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. Zasada ogólna prawdy obiektywnej, wyrażona w art. 7 k.p.a. nakłada na organ odwoławczy obowiązek podjęcia wszelkich kroków niezbędnych "do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego" sprawy. Z zasady praworządności wypływa natomiast obowiązek czuwania nad zgodnym z prawem rozstrzygnięciem sprawy administracyjnej. Organ administracji winien również, zgodnie z dyspozycją art. 77 k.p.a. w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy, a zatem nie może pominąć jakiegokolwiek przeprowadzonego dowodu, może natomiast zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów odmówić dowodowi wiarygodności, ale wówczas obowiązany jest uzasadnić, z jakiej robi to przyczyny. Jak podał skarżący zgodnie z art. 107 § 3 k.p.a. uzasadnienie faktyczne decyzji powinno w szczególności zawierać wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Zdaniem skarżącego decyzją organu z dnia [...] marca 2011 r. nie spełnia wskazanych w petitum skargi zasad kodeksu postępowania administracyjnego. Skarżący podnosi, że organ nie odniósł się do dołączonego do sprzeciwu materiału dowodowego, dotyczącego wieloletniej współpracy stron sporu i okoliczności zmiany firmy uprawnionego D. na I. (co zdaniem skarżącego uzasadniało zarzut dokonania zgłoszenia znaku w złej wierze oraz naruszenia dobrych obyczajów). Nieujawnianie skarżącemu stanowiska urzędu, z którego mogłoby wynikać, iż zgromadzone dowody są niewystarczające, aby uznać złą wiarę uprawnionego lub fakt naruszenia przez niego dobrych obyczajów i praw majątkowych, uniemożliwiło powołanie dodatkowej argumentacji, która być może przekonałaby organ. Zdaniem skarżącego, uchybienie proceduralne dotyczy braku uzasadnienia dla sformułowania przez organ tezy o braku w działaniach uprawnionego złej wiary i pominięciu przy tym analizy stanu faktycznego sprawy. Brak również uzasadnienia dla zignorowania dowodów dołączonych przez skarżącego na uzasadnienie twierdzenia o naruszeniu dobrych obyczajów. Skarżący zarzucił, że w decyzji organu z [...] marca 2011 r. nie znalazło się wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym odmówił mocy dowodowej. Skarżący uznał za zasadne podkreślenie, że organ bezkrytycznie przyjął, uznając je za jedynie właściwe, zeznania Prezesa Zarządu I. SA, który definicję relacji handlowych pomiędzy stronami zawęził do bezpośrednich znajomości personalnych. Zdaniem skarżącego nie podjęto próby przeanalizowania dołączonych przez skarżącego faktur z lat 2000 – 2005 (stanowiących dowód kilkuletniej współpracy), oraz zestawień operacji handlowych stron, co uniemożliwiło jego zdaniem, właściwie przeanalizowanie i ustalenie stanu faktycznego, a tym samym właściwe wnioskowanie o istnieniu lub nie określonych okoliczności. Jego zdaniem, nie wskazano dlaczego organ uznał, że sporny znak inoxa jest fantazyjnym znakiem towarowym natomiast np. znak inox+ oraz inox zdolności takiej nieposiadają mimo, że (zdaniem organu) w języku polskim słowo inox nie ma żadnego znaczenia. Skarżący nie zgadzał się z uogólnieniem jakie organ zastosował porównując warstwę fonetyczną znaków, z pominięciem istotnej warstwy wizualnej i semantycznej. Jego zdaniem błędna ocena doprowadziła w konsekwencji do zniekształcenia stanu faktycznego, na gruncie którego organ formułował swą decyzję. Ponadto jego zdaniem, organ administracji pozostaje ze sobą samym w sprzeczności, bowiem najpierw ocenia oznaczenia zawierające słowo inox w oderwaniu od towarzyszącej mu grafiki, by w innym fragmencie uzasadnienia powołać się na stanowisko doktryny i wyrok ESP Sygn.T-162/01, zgodnie z którymi oznaczenia należy porównywać całościowo. Wskazał na błędne ustalenia zostały dokonane przez organ w przypadku zdefiniowania docelowego odbiorcy. Organ ustalił, iż docelowym odbiorcą będą robotnicy budowlani i rzemieślnicy, pozostawił jednak poza sferą oceny "przeciętnego Kowalskiego", który może dokonać zakupu np. młotka, gwoździ, czy też złączek, które są mu potrzebne do dokonania niezbędnych, drobnych, domowych napraw. Organ pozostawił poza sferą swojej oceny, jakimi kanałami dystrybucji docierają produkty dystrybuowane przez strony sporu i że mogą nimi być również kanały sprzedaży detalicznej, a prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd należy oceniać całościowo, z uwzględnieniem jego postrzegania przez właściwy krąg odbiorców. Wskazano również na naruszenia prawa materialnego, poprzez niewłaściwe zastosowanie przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zdaniem skarżącego bezspornym jest, że znaki ocenia się w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. W takich też płaszczyznach urząd dokonał oceny przeciwstawionych oznaczeń, jednakże w oderwaniu od analizy stanu faktycznego towarzyszącego rozstrzygnięciu, ale także w sposób zupełnie dowolny. Zdaniem skarżącego mamy do czynienia z tożsamością towarów i usług wyznaczonych do ochrony w ramach przeciwstawionych znaków towarowych. Nie kwestionował tego uprawniony a organ orzekający stwierdził to jednoznacznie (na stronie [...] oraz stronie [...] Decyzji z [...] marca 2011 r.). Zdaniem skarżącego organ błędnie przyjął, że mimo tożsamości przedmiotu ochrony przeciwstawionych w sprzeciwie oznaczeń, znaki nie są do siebie podobne w stopniu mogącym wywołać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Wskazał, że organ pominął zupełnie, że sporne oznaczenie w całości skonsumowało znaki skarżącego oraz zignorowało powszechnie uznawaną w doktrynie i orzecznictwie zasadę, iż w ocenie podobieństwa oznaczeń zasadnicze znaczenie mają pierwsze litery i pierwsze fragmenty wyrazów. Zdaniem skarżącego w niniejszej sprawie istotne jest powszechnie uznawane stanowisko doktryny, zgodnie z którym, by uznać podobieństwo znaków towarowych skutkujące niebezpieczeństwem konfuzji - nie jest konieczne, aby porównywane znaki były podobne na wszystkich trzech płaszczyznach, wystarczy, że zostanie stwierdzone podobieństwo na jednej z ocenianych płaszczyzn oraz podobieństwo przedmiotowe. Powołując się na orzecznictwo wskazał, że nabywca zachowuje w pamięci ogólny zarys oznaczenia, stąd większe znaczenie mają pierwsze człony znaków, pierwsze litery w wyrazach, one przyciągają jego największą uwagę i są zapamiętywane. Skarżący wskazał, że w sprawie zachodzi podobieństwo pierwszych czterech liter ocenianych oznaczeń: "inox" (znak skarżący) oraz "inoxa" (sporny znak), co organ administracji dostrzega, twierdzi jednak, że dodatkowa litera "a", cyt: "wpływa na odmienne postrzeganie znaków inox i inoxa w warstwie fonetycznej i wizualnej". Z takim stanowiskiem skarżący nie zgadza się, bowiem niedopuszczalne jest sankcjonowanie praktyki, w której podmiot, dokonując kosmetycznych zmian zawłaszcza na cudzy znak i otrzymuje niezależne prawo ochronne, którego istnienie w obrocie gospodarczym prowadzi w konsekwencji do rozwodnienia znaku zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem i wykorzystania jego dobrego wizerunku rynkowego. Stanowisko organu wskazuje, że jest możliwe zastosowanie przez konkurenta rynkowego bardzo prostego zabiegu polegającego na dodaniu do znaku - chronionego wcześniej na rzecz innego podmiotu - dowolnych elementów, na które następnie będzie się wskazywać jako na "odróżniające", ale przy jednoczesnym zachowaniu istoty znaków wcześniejszych. Jego zdaniem błąd subsumcji polega na tym, że kolizyjność przeciwstawionych oznaczeń, w pierwszej kolejności należało rozpatrywać przez pryzmat elementów podobnych, a nie różnic. Przeciwnie jak to uczynił organ. Zdaniem skarżącego, uwzględniając orzecznictwo ETS, znak uprawnionego oraz znaki skarżącego są podobne do siebie w stopniu powodującym możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd. Przede wszystkim, zasada zgodnie z którą im bardziej podobne towary, tym bardziej same oznaczenia powinny się różnić, aby uniknąć ryzyka konfuzji, przemawia na korzyść skarżącego, skoro w niniejszej sprawie towary są identyczne. Ponadto, element słowny "inox" w najmniejszym nawet stopniu nie ma charakteru opisowego w stosunku do usług sprzedaży lub obróbki elementów metalowych przez np. kształtowanie, frezowanie, cięcie. Jest to znak o pewnej sile oddziaływania oraz dużym stopniu zdolności odróżniającej. Nie ma więc żadnego znaczenia okoliczność, że wyraz "inox" może wywoływać skojarzenie ze stalą zwłaszcza w odniesieniu do sprzętu AGD. Zdaniem skarżącego organ dokonał błędnej wykładni oraz i w konsekwencji niewłaściwie zastosował ww. przepis bowiem uznał, że prawo ochronne na znaki towarowe nie jest prawem majątkowym, które mogłoby być naruszone w wyniku używania spornego oznaczenia, co w konsekwencji doprowadziło do błędnej subsumcji stanu faktycznego pod określoną normę prawną. Skarżący wskazał, że pomiędzy stronami bezspornym jest, że prawo do znaków towarowych "inox", "inox+" oraz "inox-plus" przysługuje skarżącemu. Prawo do tych oznaczeń nie było nigdy kwestionowane przez uprawnionego, a organ udzielił praw wyłącznych z pierwszeństwem od 2000 oraz 2005 roku, uznając je za posiadające dostateczną zdolność odróżniającą. Bezspornym jest, że dominującym elementem w słowie "inoxa" jest skonsumowane w całości oznaczenie skarżącego "inox", tymczasem decyzja organu usankcjonowała stan, zgodnie z którym wystarczy skorzystać z prostego zabiegu polegającego na dodaniu do znaku - chronionego wcześniej na rzecz innego podmiotu - jednej litery i niewielkiej grafiki (którą następnie wskazuje się jako odróżniającą), aby twierdzić, że mamy do czynienia z zupełnie odmiennym oznaczeniem. Wskazano na błędną wykładnię oraz niewłaściwe zastosowanie przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Odnosząc się do art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. skarżący podkreślił, że niezgodność znaku towarowego z dobrymi obyczajami nie może się wiązać jedynie z samoistnymi cechami znaku towarowego (tak jak to błędnie uznał organ administracji w uzasadnieniu swojej decyzji), ale jest również skutkiem określonych działań strony, wynikających między innymi z naganności zachowań rynkowych i naruszeń dobrych obyczajów kupieckich. Jego zdaniem, wykazano, że organ dokonał błędnej wykładni normy art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p., a także niewłaściwie ją zastosował. Błąd wykładni polega między innymi na mylnym rozumieniu treści normy, co doprowadziło do uznania, że jedynie właściwa jest ocena postaci znaku związanego z określonymi towarami, by móc wyrokować o jego sprzeczności z dobrymi obyczajami. Niewłaściwe zastosowanie polega natomiast na błędzie subsumcji wynikającej ze złej oceny stanu faktycznego i w konsekwencji błędu w ocenie zachowania się uprawnionego (który pozostawał ze skarżącym w kilkuletnich, stałych kontaktach handlowych, a po zakończeniu współpracy dokonał zmiany nazwy firmy z D. na I.) w konkretnym przypadku określonym przez wskazaną normę prawną. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko i wniósł o oddalenie skargi. Pismem z dnia [...] września 2012 r. uczestnik postępowania – I. Sp. z o.o. z/s. w [...] poparł stanowisko UP RP zawarte w odpowiedzi na skargę. Zgodził się z UP, że brak podobieństwa w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. stanowiącego główną podstawę sprzeciwu, znaku kwestionowanego do znaków skarżącej przesądza o braku przesłanek wynikających z art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Następnie pismem z dnia [...] września 2012 r. skarżąca podtrzymała swoje stanowisko w sprawie. Wniosła ponadto o przeprowadzenie uzupełniającego postępowania dowodowego na podstawie art. 106 § 3 p.p.s.a. poprzez dopuszczenie dowodów w postaci dokumentów świadczących o występowaniu faktycznych pomyłek rynkowych pomiędzy znakami skarżącej i uczestnika postępowania, co może mieć istotny wpływ na wynik sprawy, czego nie zbadał organ i czemu dał wyraz w odpowiedzi na skargę. Skarżąca podkreśliła, że z załączonych dowodów wynika wprost, iż zdarzają się pomyłki wśród klientów wynikające z podobieństwa znaków. Dodatkowo uzupełniła skargę o zarzuty naruszenia przepisów postępowania administracyjnego. Wskazała, że organ nie przedstawił toku rozumowania w kwestii oceny przedstawionych przez nią dowodów. Nadto zarzuciła, że organ nie odniósł się do faktu, iż uprawniona w rok po złożeniu przez skarżącą sprzeciwu wobec rejestracji znaku inoxa, dokonała zgłoszenia tożsamego oznaczenia jako wspólnotowego znaku towarowego. Następnie zarzuciła także, że organ nie rozpoznał zarzutu opartego na art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. Zarzuciła także brak próby przeanalizowania dołączonych przez skarżącą faktur z lat 2000-2005 (stanowiących dowód kilkuletniej współpracy stron sporu). Zarzuciła brak wyjaśnienia przez organ, że sporny znak inoxa jest fantazyjnym znakiem towarowym natomiast znak inox+ oraz inox zdolności takiej nie mają. Dodatkowo zarzucił brak wyjaśnienia dlaczego organ ograniczył do towarów z klasy 06MKTIU i usług z nimi związanych, badanie zdolności odróżniającej oznaczeń skarżącej i na tej podstawie sformułował tezę o ich słabej sile oddziaływania na odbiorcę. Skarżąca zarzuciła organowi, że ten nie przeanalizował dołączonych przez skarżącą dowodów na podstawie których można wnosić o istnieniu dobrej woli lub złej wiary, mimo iż winien je wnikliwie prześledzić, ponieważ dołączone dowody kreowały stan faktyczny niniejszej sprawy. Zdaniem skarżącej niedopuszczalnym jest pominięcie faktu długoletniej, udokumentowanej współpracy pomiędzy stronami, a także zmiany firmy uprawnionej, która w całości konsumuje znaczenie skarżącej, mimo że istniała nieograniczona ilość innych możliwości. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 27 września 2012 r. skargę oddalił. Sąd pierwszej instancji nie podzielił stanowiska, że podmiot, który zgłasza do ochrony fantazyjny słowno- graficzny znak towarowy, który nie jest tożsamy z żadnym z elementów, z których składa się zarówno firma wnoszącego sprzeciw, jak i należące do niego znaki towarowe działa w złej wierze, nawet jeśli strony łączyły kontakty handlowe. WSA uznał za bezzasadny zarzut naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. stanowiącego, iż nie udziela się praw ochronnym na oznaczenia, które są sprzeczne z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami. Wskazał, że z treści tego przepisu wynika, że odnosi się on do samoistnych cech znaku towarowego, a nie do okoliczności związanych z działaniem podmiotu ubiegającego się o ochronę dla znaku towarowego. Zdaniem Sądu wnoszący sprzeciw nie wykazał, żeby sam znak towarowy (jego treść, forma przedstawieniowa) był sprzeczny z porządkiem publicznym lub przyjętymi dobrymi obyczajami, a tym samym brak jest podstaw do uznania, aby prawo ochronne na sporny znak towarowy zostało udzielone z naruszeniem art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Sąd uznał także, że organ wyczerpująco zbadał wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). Sąd ocenił, że organ prawidłowo zebrał materiał dowodowy, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ponadto uznał, iż stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji, organ uzasadnił w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Skarżący wywiódł obszerną skargę kasacyjną od powyższego wyroku, wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz zasądzenie zwrotu kosztów postępowania. Skarga kasacyjna została oparta na obu podstawach zaskarżenia wskazanych w art. 174 pkt 1 i pkt 2 p.p.s.a., zarzucając w pierwszej kolejności naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie : 1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w zw. z art. 151 p.p.p.s. poprzez oddalenie skargi w sytuacji, gdy zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego RP wydana została z naruszeniem art. 7, art. 77 i art. 107 § 3 k.p.a., uzasadniającymi jej uchylenie ze względu na istotne naruszenie przepisów postępowania, w szczególności poprzez przekroczenie zasad swobodnej oceny dowodów w zakresie pominięcia faktur wskazujących na współpracę uprawnionej ze skarżącą, niewyjaśnienie całościowo stanu faktycznego sprawy, co skutkowało brakiem prawidłowej oceny dystynktywności słowa "inox" dla określonej kategorii towarów i niewłaściwą oceną podobieństwa oznaczeń w warstwie słownej i graficznej; 2. art. 141 § 1 pkt 4 p.p.s.a. poprzez brak ustosunkowania się w treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku do zarzutów dotyczących naruszenia prawa procesowego oraz do kwestii nie dopuszczenia zgłoszonych przez skarżącą w trakcie rozprawy (w trybie art. 106 § 3 i 5 p.p.s.a.) w dniu [...] września 2012 roku dowodów na okoliczność istnienia na rynku pomyłek, których źródłem są przeciwstawione oznaczenia; 3. art. 1 § 1 w zw. z art. 1 § 2 w zw. z art. 3 § 2 w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a., poprzez przedstawienie sprawy niezgodnie ze stanem rzeczywistym, w szczególności w zakresie przyjęcia braku istnienia podobieństwa zestawionych ze sobą znaków towarowych, oraz pominięcia istnienia relacji handlowych pomiędzy stronami sporu, podczas gdy zebrany materiał dowodowy do takich ustaleń nie uprawniał. Skarga kasacyjna zarzucała naruszenie prawa materialnego polegające na: 1. przyjęciu, że na gruncie art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. nie doszło do naruszenia praw majątkowych skarżącej; 2. przyjęciu, że na gruncie art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. sprzeczność z porządkiem publicznym oraz dobrymi obyczajami odnosi się jedynie do cech samoistnych znaku towarowego, a nie do okoliczności związanych z działaniem podmiotu ubiegającego się o ochronę dla znaku towarowego; 3. błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., której efektem jest przyjęcie niewłaściwego kryterium podobieństwa znaków towarowych, a polegające na uznaniu, że inkorporacja znaku o wcześniejszym pierwszeństwie nie powoduje ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd; 4. błędnej wykładni art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., polegającej na przyjęciu, że nie może być mowy o złej wierze przy rejestracji znaku towarowego, jeżeli nie jest on tożsamy ze znakiem wnoszącego sprzeciw. Uprawniony złożył obszerną odpowiedź na skargę kasacyjną, wnosząc o jej oddalenie, podtrzymując w całej rozciągłości stanowisko prezentowane w sprawie. W odpowiedzi na skargę kasacyjną Uprawniony wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej. Pismem z dnia [...] lipca 2014 r. Uczestnik złożył replikę na zarzuty zawarte w skardze kasacyjnej i wystąpił o oddalenie skargi kasacyjnej jako bezzasadnej. Uczestnik postępowania podkreślił, że WSA trafnie zaakcentował różnice pomiędzy spornym znakiem "INOXA" a firmą skarżącego. Trafnie – według niej – Sąd podkreślił, że element "INOX" nie może być uznany za element jednoznacznie identyfikujący skarżącego. Zdaniem Uczestnika postępowania Sąd dokonał oceny przeciwstawionych znaków w oparciu o wszystkie trzy płaszczyzny, zatem dokonał oceny w ujęciu całościowym. W ocenie uczestnika postępowania WSA dostrzegł znaczenie elementu "INOX", uznając, że ten element - powszechnie używany dla wyrobów ze stali lub wykonywanych w kolorze stalowym, który może być bezpośrednio kojarzony ze stalą – nie decyduje o kolizji przeciwstawionych znaków. Zdaniem Uczestnika za niezasadne należy uznać argumenty skargi kasacyjnej dotyczące tożsamości towarów oferowanych przez Uczestnika i Skarżącego. W odpowiedzi na powyższe pismo Skarżący podkreślił, że WSA przekroczył zasadę swobodnej ceny dowodów przez pominięcie wieloletnich kontaktów handlowych stron, wskazujących nie tylko na znajomość znaku INOX, lecz także na znajomość pozycji rynkowej, jaką uprawniony do tego znaku zajmował się przez blisko 10 lat przed zgłoszeniem spornego znaku oraz zajmuje do dnia dzisiejszego, a także okoliczność, że strony są konkurentami. Zdaniem Skarżącego pominięcie tych okoliczności miało niewątpliwie istotny wpływ na wynik sprawy, bowiem wpłynęło na niewłaściwe ustalenie stanu faktycznego. Skarżący podkreślił, że Uczestnik postępowania przez wile lat działał pod firmą "D.", jednak pomimo szeregu dostępnych indywidualizacji wybrał właśnie oznaczenie firmy jako "I." Zdaniem Skarżącego wskazuje to na nieuczciwy zamiar budowania skojarzeń z oznaczeniami indywidualizującymi używanymi przez skarżącego. Okoliczność tak – w ocenie Skarżącego – jest istotnym elementem stanu faktycznego pominiętym przez WSA. Skarżący stanął na stanowisku, że faktury, na które powołuje się Uczestnik postępowania, uzasadniają stwierdzenie, że Uczestnik przez lata miał styczność z oznaczeniami indywidualizującymi skarżącego, a zatem znał jego pozycję rynkową zbudowaną na bazie tych oznaczeń. Zdaniem Skarżącego nieustalenie stanu faktycznego istotnego dla oceny nieuczciwego (w złej wierze) zgłoszenia znaku uczestnika stanowi przesłankę do uchylenia wyroku WSA. Skarżący podkreślił, że zarówno UP RP, jak i WSA nietrafnie ustaliły, że różnice pomiędzy przeciwstawionymi znakami są wystarczające do wykluczenia podobieństwa znaku, w szczególności nie zwróciły uwagi na to, że znak INOXA nie jest rozbudowany, składa się z jednego, krótkiego słowa, z dodaną jednoliterową końcówką INOX(A), nie zmieniają przekazu koncepcyjnego zawartego w znaku towarowym, stanowiąc fonetycznie odmianę gramatyczną (dopełniacz) słowa INOX, zaś przeciwstawienia, to wieloliterowe słowa, bądź składanka słów z indywidualizującą je w znacznym stopniu grafiką. Skarżący nie zgodził się ze stanowiskiem Uczestnika postępowania w kwestii słabej dystynktowności znaku INOX, bowiem sam wybór przez Uczestnika dla oznaczenia swojej firmy słowa inox może być tłumaczony tym, że jednak ma znaczenie nie tylko dosłowne ale jest istotne z punktu widzenia obrotu. Do uchybień procesowych zaliczyć także należy nieprzywiązywanie wagi do tożsamości produktów. Skarżący podtrzymał stanowisko zawarte w skardze kasacyjnej dotyczące naruszenia art. 141 § 1 pkt 4 p.p.s.a. Skarżący zarzucił Sądowi niedopuszczenie jako dowodów w sprawie dokumentów przedstawionych na etapie postepowania sądowego. Zdaniem Skarżącego naruszenie art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. polega na wkroczeniu w majątkowe prawa skarżącego do przysługujących mu znaków towarowych. Skarżący wyjaśnił, że powołanie się w sporze na klauzulę dobrych obyczajów miało na celu wskazanie, że nie może do nich należeć używanie przez osobę trzecią znaku towarowego nawet z dokonanymi drobnymi zmianami, bowiem wkracza w ten sposób w pozycję rynkową innego przedsiębiorcy, budując w ten sposób nieuczciwy skojarzenia z wcześniej używanym znakiem towarowym. Skarżący podkreślił, że w niniejszej sprawie doszło do przejęcia jego znaku towarowego i dodanie do tego znaku końcowej literki. Skarżący podkreślił, że czas funkcjonowania jego znaku towarowego inox, szczególnie jeśli odnieść ten czas do daty zgłoszenia znaku INOX(A) może prowadzić nabywców do uzasadnionego wniosku, że kolejna jego odmiana jest używana przez pierwotnego producenta lub producenta pozostającego z nim w związku gospodarczym. Skarżący powołując się na orzecznictwo wskazał, że nawet najsłabszy element znaku towarowego korzysta z ochrony prawnej. Wskazał, że znak INOX(A) jest co najmniej podobny do jego znaku INOX (do tej przesłanki nawiązuje art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.). Zdaniem Skarżącego kolosalne znaczenie ma fakt podobieństwa (identyczności) produktów oferowanych przez strony pozostające w sporze. Skarżący nadmienił także, że przy ocenie wystąpienia "złej/dobrej wiary" należy przede wszystkim wziąć pod uwagę zamiar zgłaszającego, który można wywieść z obiektywnych okoliczności, wiedzy jaką posiadał na temat wcześniejszego oznaczenia ze względu na stosunki jakie utrzymywał z wcześniej Uprawnionym – wszystkich obiektywnych okoliczności, w których działał zgłaszający. Skarżący zauważył, że używa znaki towarowe z wiodącym elementem INOX od 2000 roku, początkowo uzyskując ochronę dla oznaczenia słowno-graficznego, kolejno ochroną ta objęto słowo INOX. W ten sposób została zbudowana rodzina znaków z dominującym i wiodącym słowem INOX. Skarżący w obrocie gospodarczym używał dla indywidualizacji swojej działalności określenia INOX-PLUS. Zdaniem Skarżącego Uczestnik postępowania zdawał sobie sprawę z faktu, że nielojalnie zgłosił nieznacznie jedynie zmieniony znak towarowy, co nie wpłynęło na jego odbiór wśród przeciętnego odbiorcy oferowanych przez obie strony tożsamych rodzajowo produktów i spowodowało wiele pomyłek w obrocie gospodarczym. Skarżący dodał, że dodaniu litery "a" przez uczestnika postępowania do już istniejącego słowa (znaku towarowego skarżącego), słowo INOXA mogło być potraktowane przez przeciętnego odbiorcę jako odmiana słowa INOX, które jako znak towarowy funkcjonowało w obrocie od 2000 roku. Wyrokiem z dnia 22 lipca 2014 r. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok WSA w Warszawie (sygn. akt VI SA/Wa 470/12) i przekazał sprawę WSA w Warszawie do ponownego rozpoznania. NSA stwierdził, że Sąd I instancji nie przedstawił własnego merytorycznego stanowiska ograniczając się jedynie do powtórzenia stanowiska zaprezentowanego przez organ, czym naruszył normę prawną z art. 141 § 4 p.p.s.a. Zdaniem NSA Sąd I instancji nie rozważył zależności handlowych pomiędzy stronami sporu. W piśmie procesowym z dnia [...] grudnia 2014 r. I. Sp. z o.o. z/s. w [...] wyraziła opinię, że w w/w wyroku sygn. akt II GSK 716/13, NSA uznał za zasadny wyłącznie zarzut skargi kasacyjnej oparty o art. 141 § 4 p.p.s.a. Wskazała, że NSA nie zanegował zatem stanowiska WSA. Zobowiązał jedynie WSA do szerszego uzasadnienia rozstrzygnięcia w odniesieniu do poszczególnych podstaw sprzeciwu (w kontekście zarzutów podniesionych w skardze). Urząd Patentowy naruszył art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Uczestnik postepowania wskazał, że na tle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., obowiązuje definicja niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd wypracowana w orzecznictwie sądów unijnych - Trybunału Sprawiedliwości i Sądu. Zgodnie z tą definicją niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd występuje, gdy odbiorcy mogą sądzić, że towary/usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub z przedsiębiorstw ekonomicznie ze sobą powiązanych (zob. w szczególności wyrok TS z 22 czerwca 1999 r. w sprawie C-342/97, Lloyd Schuhfabrik Meyer & Co. GmbH przeciwko Klijsen Handel BV, pkt 17; tekst wyroku w j. polskim w: R. Skubisz (red.), Własność przemysłowa. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich i Sądu Pierwszej Instancji, Warszawa 2006, poz. 4). Podstawowe znaczenie przy ocenie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd mają kryteria: identyczności lub podobieństwa oznaczanych towarów/usług oraz identyczności lub podobieństwa przeciwstawionych znaków. Podkreślił ponadto, że przeciwstawione znaki porównuje się w ujęciu całościowym tj. z uwzględnieniem wszystkich elementów znaków w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej (zob. wyrok TS z 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95, SABEL przeciwko Puma AG Rudolf Dassler Sport, pkt 23; [tekst wyroku w j. polskim w: R. Skubisz (red.), Własność przemysłowa..., Warszawa 2006, poz. 1). Nie jest zatem dopuszczalne pominięcie (potraktowanie jako nieistniejącego) żadnego z elementów znaków. W szczególności, nie jest dopuszczalne uwzględnienie tylko jednego rodzaju elementów znaków (np. tylko słownych z pominięciem elementów graficznych). Wskazał, że organ rozstrzygający sprawę może zróżnicować w razie potrzeby znaczenie poszczególnych płaszczyzn oceny, mając na względzie rodzaj oznaczanych towarów/usług oraz warunki towarzyszące ich sprzedaży (por. powoływany wyrok TS w sprawie Lloyd Schuhfabrik Meyer & Co. GmbH przeciwko Klijsen Handel BV, pkt 27). Przy ocenie podobieństwa znaków, szczególne znaczenie mają takie elementy oznaczeń, które z uwagi na swoją specyfikę silnie oddziaływają na konsumenta (zob. wyrok Sądu z 22 marca 2013 r. w sprawie T-571/10, Fabryka [...] przeciwko OHIM-I., pkt 36; tekst wyroku w j. polskim na stronie: curia.europa.eu). W rachubę wchodzi np. charakterystyczna litera, czy charakterystyczny symbol. Zbieżność w zakresie takiego niezwykłego - z punktu widzenia przeciętnego konsumenta - elementu, należy rozważyć jako istotny argument na rzecz uznania podobieństwa oznaczeń. I odwrotnie, fakt, że nietypowy element występuje tylko w jednym znaku, stanowi argument na rzecz zaprzeczenia podobieństwa oznaczeń. Podkreślił, że należy zawsze uwzględniać stopień zdolności odróżniającej przeciwstawionych znaków i ich elementów, w szczególności, gdy elementy wspólne w znakach (lub elementy zbliżone w znakach) są pozbawione zdolności odróżniającej (ewentualnie mają bardzo słabą zdolność odróżniającą) względem oznaczanych towarów/usług, istnieją podstawy do zaprzeczenia ich kolizji. Wskazał, żer powyższa zasada znalazła odzwierciedlenie zarówno w orzecznictwie sądów unijnych, jak i sądów administracyjnych. Punktem odniesienia oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd jest zawsze model unijnego odbiorcy (konsumenta). Jest to osoba należycie poinformowana, uważna i racjonalna (wyrok TS z 16 lipca 1998 r. w sprawie C-210/96, Gut Springenheide, pkt 31; tekst wyroku w j. polskim w: R. Skubisz (red.), Własność przemysłowa..., poz. 34). Poziom uwagi przeciętnego konsumenta może się oczywiście różnić w zależności od oznaczanych towarów lub usług (zob. wyżej powoływany wyrok TS w sprawie Lloyd Schuhfabrik Meyer & Co. GmbH przeciwko Klijsen Handel BV, pkt 26). Zawsze jednak pozostaje osobą należycie poinformowaną, uważną i racjonalną. W szczególności, taki konsument ma świadomość, że stosowane w obrocie oznaczenia (i ich elementy) mają różny charakter. Taki konsument rozumie również, które elementy oznaczeń wskazują na komercyjne pochodzenie towarów/usług, a które nie wskazują na to pochodzenie (np. z powodu ich powszechnego wykorzystywania w oznaczeniach tych samych lub podobnych towarów/usług wielu rożnych przedsiębiorców). W celu poparcia swojego stanowiska wskazał na orzecznictwo Sądu Pierwszej Instancji. Uczestnik postępowania podkreślił także, że z powszechnie dostępnych źródeł oraz materiału zgromadzonego w sprawie wynika jednoznacznie, że słowo "inox" - już na długo przed datą pierwszeństwa spornego znaku (tj. przed 2006 r.) - przyjęło się w powszechnym użyciu do oznaczania produktów ze stali lub koloru stalowego i od dawna jest bezpośrednio kojarzone przez przeciętnych odbiorców właśnie w ten sposób. Poniżej Uczestnik wskazuje na powszechnie dostępne informacje potwierdzające brak dystynktywności elementu "inox". Dodał, że przed rokiem 2006 przeciętni konsumenci traktowali słowo "inox" jako synonim określonego rodzaju stali (nierdzewnej). Świadczą o tym wypowiedzi na różnych forach internetowych, w tym specjalistycznych. Wskazał, że przeciętni odbiorcy traktują (i traktowali przed 2006 rokiem) określenie "inox" jako synonim koloru stalowego. Uczestnik wskazał, że uzasadniając stanowisko o braku możliwości spowodowania konfuzji pomiędzy przeciwstawionymi znakami towarowymi ze względu na użycie elementu "inox" w znaku uczestnika "INOXA" ([...]) nie można również pominąć rejestracji innych znaków z elementem "inox" zarejestrowanych dla produktów ze stali lub usług związanych z takimi produktami, na rzecz innych podmiotów. Wskazał na znak "INOX DESIGN" ([...]) zarejestrowany - tak jak znaki Skarżącego - dla towarów w klasie 6 (np. elementy złączne, kształtki metalowe, nakrętki metalowe, nakładki, kołnierze metalowe, pierścienie, zaciski), czy usług w klasie 40 (np. obróbka elementów metalowych, kształtowanie, frezowanie, gwintowanie, cięcie). Rejestracja znaków z tym samym elementem, na rzecz różnych podmiotów dla analogicznych towarów/usług jest traktowana w orzecznictwie jako potwierdzenie, iż ten element jest wykorzystywany dla takich towarów/usług na rynku i w konsekwencji - jako element bardzo słaby - nie może powodować niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów (zob. przykładowo wyrok SPI z 9 kwietnia 2003 r. w sprawie T-224/01, Durferrit/OHIM- Kolene (NU-TRIDE), pkt 50; tekst wyroku dostępny na stronie: curia.europa.eu). Uczestnik zauważył, że słowo "inox" jest również elementem wielu firm przedsiębiorców zajmujących się produkcją bądź handlem materiałów metalowych. Wielu z tych przedsiębiorców funkcjonowało już przed datą właściwą dla oceny podstaw sprzeciwu (tj. 2006 r.). Przywołał 22 nazwy firm, które korzystają z oznaczenia "inox". Wspomniał również o występowaniu podmiotu Euro Inox, który ,jest stowarzyszeniem zajmującym się rozwojem europejskiego rynku stali nierdzewnych. Wskazał, że członkami Euro Inox są: europejscy producenci stali nierdzewnych, krajowe organizacje zajmujące się rozwojem stali nierdzewnych, stowarzyszenia zajmujące się wprowadzaniem dodatków stopowych" (zob. dokument Euro Inox z 2004 r., Wytrawianie i pasywacja stali nierdzewnej, Seria Materiały i Zastosowanie, zeszyt 4, s. 2; dostępny na stronie: http://www.euro- inox.org). Zdaniem Uczestnika UP RP słusznie stwierdził, że stopień zbieżności pomiędzy przeciwstawionymi znakami (tylko w zakresie członu "inox"), nie jest wystarczający do potwierdzenia niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. W takiej sytuacji, kluczowe znaczenie mają różnice występujące pomiędzy przeciwstawionymi znakami. Uczestnik zestawił w formie graficznej przeciwstawione znaki i wywiódł z niego, że znaki te różnią się: - na płaszczyźnie wizualnej: liczbą liter, dodatkowym słowem po myślniku ("PLUS"), odmienną grafiką i czcionką, wielkością liter, kolorystyką. Podkreślił, że w znaku uczestnika "INOXA" został zastosowany bardzo specyficzny element, silnie przykuwający uwagę odbiorcy – literę: "o" w kolorze pomarańczowym, która została przedstawiona w nietypowy sposób – jest "rozcięta" w dwóch miejscach, usytuowana pomiędzy literami szarymi. - na płaszczyźnie fonetycznej: ilością sylab ("I-NO-XA" , "i-nox"), usytuowaniem akcentu (w słowie: "INOXA" pada na środkową sylabę, zaś w słowie "inox" na pierwszą sylabę), w znaku skarżącego występuje dodatkowo słowo "PLUS". Podsumowując Uczestnik stwierdził, że prawidłowe jest stanowisko Urzędu o braku kolizji pomiędzy przeciwstawionymi znakami, na tle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zważywszy, że wspólny człon w znakach ("inox") jest elementem słabym, w istocie pozbawionym zdolności odróżniającej (jako opisowy, wywołujący bezpośrednie skojarzenie ze stalą) odmienności pomiędzy znakami wystarczają do wyłączenia zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jako podstawy sprzeciwu Skarżącego. Wskazał, że przeciwstawione znaki są oznaczeniami krótkimi. Co do zasady, w znakach krótkich niewielka różnica - nawet jednak dodatkowa litera - może wystarczyć do wykluczenia niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd (zamiast wielu wyrok NSA z 9 stycznia 2013 r. w sprawie II GSK 1877/11 aprobujący decyzję Urzędu Patentowego wykluczającą kolizję znaków "STILO" i "STIHL"). Przyznał rację UP RP w kwestii ustalenia, że znak uczestnika wywołuje niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd. Zdaniem Uczestnika, niezasadny jest zarzut skarżącego dotyczący naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. poprzez błędne przyjęcie, że treść wskazanego artykułu odnosi się tylko do praw majątkowych/osobistych w postaci prawa do firmy. W ocenie Uczestnika postępowania Skarżący w toku postępowania przed UP RP nie wykazał, że znak Uczestnika narusza jego prawo do firmy. Uczestnik za niezasadny uznał także zarzut naruszenia art. 131 ust. 1 pkt.2 p.w.p. poprzez błędne przyjęcie, iż sprzeczność znaku towarowego z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami odnosi się do samoistnych cech znaku towarowego nie mając nic wspólnego z okolicznościami działań podmiotu, który ubiega się o prawo wyłączne dla swojego oznaczenia. Zdaniem Uczestnika stanowisko Skarżącego jest błędne. Według Uczestnika Urząd Patentowy prawidłowo założył, że elementy podmiotowe (zamiar i cele działania zgłaszającego) nie mają znaczenia dla kwalifikacji zgłoszenia znaku jako sprzecznego z dobrymi obyczajami, w rozumieniu art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Uczestnik wyjaśnił, że przepis ten konstytuuje bowiem przeszkodę udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy (podstawę unieważnienia tego prawa) ze względu na sam znak. Dla zastosowania tego przepisu niezbędne jest zatem ustalenie, iż ten znak pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami. W tym celu należy przeprowadzić badanie treści tego oznaczenia (jego elementów słownych i graficznych). Należy wykluczyć - przy ocenie zastosowania tego przepisu - możliwość odwoływania się do okoliczności podmiotowych, tj. zamiarów i celów zgłaszającego. Te okoliczności podlegają bowiem ocenie na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., dotyczącym odrębnej przeszkody rejestracji (podstawy unieważnienia) ze względu na złą wiarę w zgłoszeniu. W ocenie Uczestnika Skarżący forsując odmienne stanowisko (wbrew stanowisku organu administracji) pomija, że racjonalny prawodawca nie wprowadziłby, w tej samej ustawie, dwóch przepisów, których zakres byłby tożsamy. Uczestnik podkreślił, że gdyby bowiem zgłoszenie znaku w złej wierze miało być tożsame ze sprzecznością zgłoszenia z dobrymi obyczajami, to prawodawca nie wyodrębniałby obydwu w/w przepisów, a ograniczył się tylko do jednego z nich. Zdaniem Uczestnika nieuzasadniony jest także zarzut naruszenia art. 131 ust.2 pkt 1 p.w.p. poprzez błędne przyjęcie, iż w złej wierze nie może pozostawać ten, który rejestruje podobny znak towarowy, mimo że wie, iż prawo mu nie służy, bowiem pozostawał z Uprawnionym do oznaczeń wcześniejszych w ścisłych kontaktach handlowych. Zdaniem Uczestnika sama okoliczność, iż zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, że osoba trzecia używa od dawna w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru identycznego lub do złudzenia podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji, nie wystarczy, by stwierdzić istnienie zlej wiary zgłaszającego" (wyrok Trybunału z 11 czerwca 2009 r., w sprawie C-529/07, Chocoladefabriken Lindt, pkt 40; tekst wyroku w j. polskim dostępny na stronie: curia.europa.eu). Wniosek z tego, że wskazana wiedza, czy powinność wiedzy - w chwili zgłoszenia znaku do rejestracji - nie może a priori przesądzać o nieuczciwych zamiarach zgłaszającego (analogiczne stanowisko zob. opinia rzecznika generalnego Eleanor Sharpston z 12 marca 2009 r. w sprawie C- 529/07, Chocoładefabriken Lindt, pkt 60; tekst opinii w j. polskim dostępny na stronie: curia.europa.eu). Skoro zatem nie jest możliwe twierdzenie o złej wierze w zgłoszeniu znaku wyłącznie w oparciu o przesłankę wiedzy/powinności wiedzy o znakach osoby trzeciej – zdaniem Uczestnika - Skarżący powinien udowodnić wystąpienie innych okoliczności. To stanowisko jest konsekwentnie prezentowane w orzecznictwie sądów administracyjnych: "Zarzut złej wiary musi dowodzić, że wraz ze zgłoszeniem znaku towarowego zaistniały dodatkowe okoliczności wskazujące na postępowanie zgłaszającego" (zob. wyrok WSA w Warszawie z 12 kwietnia 2011 r. w sprawie VI SA/Wa 1860/10), a także: "żeby udowodnić złą wiarę zgłaszającemu znak należy wykazać, że oprócz posiadania przez niego wiedzy o istnieniu i używaniu innego znaku miały miejsce również inne okoliczności, takie jak nieuczciwość w stosunku do interesów innego przedsiębiorcy", i dalej: "by postawić taki zarzut muszą wystąpić dodatkowe okoliczności, np. wykorzystanie lub zagrożenie renomy cudzego oznaczenia, zgłoszenie do ochrony oznaczenia podmiotu, z którym zgłaszającego łączył szczególny stosunek zaufania, itp." (wyrok WSA w Warszawie z 9 października 2010 r. w sprawie VI SA/Wa 233/09). W świetle powyższych orzeczeń, w każdym wypadku konieczne jest udowodnienie nieuczciwych zamiarów zgłaszającego. Przy tej ocenie znaczenie mają zarówno okoliczności związane z samą strukturą/budową znaku (charakter tego znaku), jak i relacje pomiędzy zgłaszającym a uprawnionym do wcześniejszego znaku towarowego oraz cele zgłaszającego związane ze zgłoszeniem znaku. Dalej, Uczestnik stwierdził, że przy badaniu złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego mogą mieć znaczenie relacje handlowe między zgłaszającym a uprawnionym do znaku wcześniejszego. W świetle utrwalonego orzecznictwa sądów administracyjnych, muszą być to bowiem relacje, u podstaw których leży szczególny stosunek zaufania między przedsiębiorcami. O szczególnym stosunku zaufania mówimy wtedy, gdy "np. dystrybutor towarów zgłasza do ochrony znak towarowy producenta tych towarów bez jego zgody lub dokonuje zgłoszenia znaku towarowego podmiotu, z którym zgłaszającego łączył szczególny stosunek zaufania. Sama znajomość rynku - niewątpliwa z uwagi na wieloletnią obecność uprawnionego w branży kosmetycznej nie determinuje złej wiary" (zob. wyrok WSA w Warszawie z 12 kwietnia 2011 r. w sprawie VI SA/Wa 1860/10). Zdaniem Uczestnika sama umowa sprzedaży oczywiście nie oznacza szczególnego stosunku zaufania między stronami. Dla potwierdzenia złej wiary nie wystarczy zatem zawieranie powszechnych standardowych umów sprzedaży (w jakiejkolwiek skali, chociażby na przestrzeni kilku lat), których jedynym pisemnym uzewnętrznieniem jest paragon lub faktura. W ocenie Uczestnika wymagane jest zawarcie szczegółowej umowy, określającej indywidualne warunki współpracy konkretnych podmiotów. Wskazał, że analogiczny wymóg podkreślają sądy administracyjne, wskazując, że "kontakty" dwóch przedsiębiorców "nie związanych jakąkolwiek szczególną umową" nie oznaczają, że "między stronami postępowania istniała relacja partnerów handlowych, których wiąże stosunek zaufania" (zob. wyrok WSA w Warszawie z 31 maja 2012 r. w sprawie VI SA/Wa 1603/11). Ponadto, nawet jeśli pomiędzy przedsiębiorcami istnieje szczególny stosunek zaufania, to wyłączone jest uznanie złej wiary w zgłoszeniu późniejszego znaku, jeśli późniejszy znak przejmuje ze znaku wcześniejszego ten jego zasadniczy element, który jest pozbawiony zdolności odróżniającej. Zdaniem Uczestnika Skarżący nie wykazał nieuczciwych zamiarów Uczestnika w zgłoszeniu znaku "INOXA" ([...]) do rejestracji. Skarżący nie mógłby tego wykazać, gdyż w stanie faktycznym niniejszej sprawy nie ma podstaw do przypisania Uczestnikowi nieuczciwych zamiarów w zgłoszeniu w/w znaku. W aktach niniejszej sprawy nie ma ani jednego dowodu, z którego wynikałoby, że Skarżącego i Uczestnika łączyły relacje handlowe, u podstaw których leżałby szczególny stosunek zaufania. W szczególności, Skarżący nie udowodnił, żeby Uczestnik był dystrybutorem towarów Skarżącego, jego przedstawicielem handlowym, pełnomocnikiem, wspólnikiem czy prezesem zarządu w jego spółce. Nie przedstawił również żadnych umów o współpracę pomiędzy Skarżącym a Uczestnikiem. Dalej, Uczestnik podkreślił, że Skarżący próbuje stworzyć wrażenie, że pomiędzy Skarżącym i Uczestnikiem istniały ścisłe, wieloletnie kontakty handlowe, oparte na szczególnym stosunku zaufania oraz z istoty których wynikałby obowiązek lojalności Uczestnika wobec Skarżącego. Stanowisko Skarżącego – w ocenie Uczestnika - nie zasługuje na uwzględnienie. Uczestnik wskazał, ze w nagłówku wykazu faktur powoływanego przez Skarżącego zawarł on nieprawdziwą informację, że wykaz obejmuje faktury z okresu od [...].01.1998 r. do [...].12.2006 r. Tymczasem z wykazu wynika, że dotyczy faktur wystawionych w zdecydowanie krótszym okresie, tj. od [...].10.2000 r. do [...].02.2005 r. (brak faktur z okresu ponad 5 i pół roku, tj. [...].01.1998 r. -[...].10.2000 r., [...].05.2001 r. -[...].04.2003 r. oraz [...].02.2005 r. - [...].12.2006 r.). Takie zachowanie Skarżącego - zdaniem Uczestnika - silnie przemawia przeciwko wiarygodności jego twierdzeń. W ocenie Uczestnika na podstawie twierdzeń i dowodów Skarżącego nie sposób ustalić ścisłej współpracy stron. Uczestnik oświadczył ponadto, że zgłosił znak "INOXA" ([...]) wyłącznie w celu jego używania w charakterze znaku towarowego dla towarów/usług objętych zgłoszeniem. Uczestnikowi nie towarzyszyły żadne inne zamiary. W szczególności, tym celem nie było np. wymuszanie ustępstw finansowych od Skarżącego. Wreszcie podkreślił, dla oceny złej wiary w niniejszej sprawie nie ma znaczenia powoływana przez Skarżącego okoliczność dotycząca zmiany firmy Uczestnika z D. na I. Skarżący nie wykazał, że jego znaki, towary oraz firma cieszyły się renomą we właściwej dacie. Nie przedstawił również żadnych dowodów na okoliczność, że jego przedsiębiorstwo w dacie zgłoszenia znaku Uczestnika posiadało ustaloną, renomowaną pozycję na rynku towarów/usług takich jak objęte kwestionowanym znakiem. Zdaniem Uczestnika zarzut naruszenia przez organ przepisów postępowania należy uznać za bezzasadny. Uczestnik podkreślił, że wykaz faktur przedstawiony przez Skarżącego został przez organ przeanalizowany i nieuznany za istotny w sprawie. Nie dowodzi szczególnej więzi handlowej pomiędzy stronami. W ocenie Uczestnika organ szczegółowo i dokładnie wyjaśnił - w oparciu o materiały zebrane w sprawie - że to słowo "inox" przyjęło się w powszechnym użyciu do oznaczania produktów ze stali i może być bezpośrednio kojarzone przez odbiorcę właśnie z wyrobami ze stali. W tym stanie rzeczy, użycie w/w słowa w przeciwstawionych znakach Uczestnika i Skarżącego nie może powodować niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Urząd należycie porównał przeciwstawione znaki, uwzględniając wszystkie ich elementy oraz podkreślił znaczenie istotnych różnic pomiędzy przeciwstawionymi znakami. W odpowiedzi na powyższe, Skarżący pismem z dnia [...] stycznia 2015 r. podtrzymał dotychczasowe stanowisko. Wskazał, że w toku postępowania przedstawił przykładowe (wybrane) faktury i wykaz kilkuset transakcji handlowych wskakujących na stałe relacje handlowe stron co najmniej od 2000 roku, które miały na celu wykazanie ciągłości współpracy pomiędzy stronami. Skarżący podkreślił, że dla oceny przesłanki złej wiary istotny jest stan wiedzy o rzeczywistym używaniu oznaczenia w określonej branży przez określony podmiot. Nadto Skarżący wskazał, że powołane w piśmie procesowym przez Uczestnika nazwy firm posługujących się słowem "inox" wskazują, że przedsiębiorcy posługują się ww. słowem w połączeniu z fantazyjnym dodatkiem, które może wywołać konfuzji. Skarżący stwierdził, że w kontekście wytycznych NSA oraz argumentacji uczestnika, tj. przede wszystkim budowania nowego modelu przeciętnego odbiorcy, obrotu rynkowego, kwestionowania wartości dowodowej faktur sprzedaży i zestawienia transakcji, istnieje potrzeba uchylenia decyzji UP RP, celem wszechstronnego zbadania materiału dowodowego i ustalenia prawidłowego staniu faktycznego, pozwalającego na odniesienie się do istotnych zagadnień merytorycznych. W dalszej części pisma Skarżący przytoczył argumentację dotyczącą zarzutów naruszenia prawa materialnego prezentowaną w dotychczasowych pismach procesowych. Podkreślił, że w niniejszym sporze powołanie się na klauzulę dobrych obyczajów miało na celu wskazanie, że nie może do nich należeć używanie przez osobę trzecią takiego znaku towarowego, nawet z dokonanymi w nim niewielkimi zmianami, który wkracza w pozycję rynkową, wypracowaną przez innego przedsiębiorcę, budując w sposób nieuczciwy skojarzenia z wcześniej używanym znakiem przez innego przedsiębiorcę. Na koniec wskazał, że ochrona dobrych obyczajów, to przecież nic innego, jak ochrona uczciwości funkcjonowania przedsiębiorców we wzajemnych stosunkach rynkowych. W załączniku do protokołu rozprawy Uczestnik postępowania stwierdził, że: wiedza Uczestnika o znakach Skarżącego, wieloletnie kontakty handlowe związane z prowadzeniem tożsamej działalności, użycie w znaku Uczestnika elementu "inox" oraz zmiana firmy Uczestnika postępowania nie uzasadniają złej wiary w zgłoszeniu znaku Uczestnika. Uczestnik postępowania stwierdził, że nie ma podstaw do przyjęcia, że zaskarżona decyzja UP RP narusza prawo w stopniu, który uzasadniałby uchylenie ww. decyzji. Powołał się na argumentację prezentowaną w toku postępowania. W wyniku ponownego rozpoznania sprawy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, co następuje. Zgodnie z przepisem art. 1 § 1 i 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2014 r., poz. 1647) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz.U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.; dalej "p.p.s.a."). W rozpatrywanej przez Sąd orzekający sprawie zachodzi sytuacja przewidziana w art. 190 zdanie pierwsze p.p.s.a., zgodnie z którym sąd, któremu sprawa została przekazana, związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez NSA. Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji pod kątem jej zgodności z prawem, oraz mając na względzie ocenę prawną i wskazania zawarte w wiążącym w tej sprawie wyroku NSA, Sąd uznał, że decyzja ta narusza prawo w stopniu uzasadniającym jej wyeliminowanie z obrotu. Skarga podlegała więc uwzględnieniu. Sąd w ocenie zaskarżonej decyzji uwzględnił specyfikę postępowania przed Urzędem Patentowym. W świetle art. 255 ust. 4 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2013 poz. 1410), dalej "p.w.p.", Urząd Patentowy rozstrzyga sprawę w trybie postępowania spornego w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę. Zatem to strony wyznaczają kierunek toczącego się postępowania, a w szczególności przedstawiają dowody dla ustalenia faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Toteż, od stron wymaga się aktywności w tym zakresie. Dlatego w tym postępowaniu na Urzędzie Patentowym nie ciąży obowiązek zbierania materiału dowodowego, jaki - na zasadach ogólnych spoczywa - na organie (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 marca 2014 r., sygn. akt II GSK 1597/12). W tego typu sprawach występuje zatem odmienność w zakresie postępowania dowodowego istotnie modyfikująca rozumienie przepisów art. 7 77 i 80 k.p.a. w stosunku do standardów proceduralnych ogólnego postępowania administracyjnego. Innymi słowy organ nie dokonuje samodzielnie rekonstrukcji całości stanu sprawy, a jedynie zajmuje stanowisko dotyczące argumentacji prezentowanej przez spierające się strony (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 8 maja 2013 r, sygn. akt 102/12, sygn. akt 2325/11, sygn. akt 2361/11, oraz z dnia 22 października 2013 r., sygn. akt II 959/12). Powyższe oznacza więc, że Urząd Patentowy orzeka na podstawie dowodów przedstawionych przez strony w trakcie postępowania spornego. Organ winien jednocześnie dopuścić jako dowód wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia istoty danej sprawy, z zastrzeżeniem, że nie jest to sprzeczne z obowiązującym prawem. Nic nie zwalnia zaś organu z obowiązku dokonania zgodnie z przepisem art. 80 k.p.a. oceny na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Jakie znaczenie mają te ogólne wywody dla rozpoznawanej sprawy? Otóż, mają one takie znaczenie, że także w tej sprawie organ, zobowiązany był wystąpić w roli arbitra, bezstronnego organu, na podstawie przedłożonych mu dowodów. W okolicznościach faktycznych sprawy zasadnicza argumentacja uprawnionego, co do tego, że znak wnoszącego sprzeciw nie posiadał zdolności odróżniającej, bo zawierał element opisowy, jest niepełna. A organ tej wady stanowiska procesowego strony nie dostrzegł. Otóż spółka I. nie wykazała, że wykorzystane w znaku wnoszącego sprzeciw słowo "inox" mogło być kojarzone przez odbiorców właśnie z opisem produktu, tj. że odbierano je jako posiadające konotacje ze stalą w ogóle, czy też ściślej ze stalą nierdzewną (kwasoodporną), już w dacie zgłoszenia spornego znaku. Jest to o tyle istotne, że słowo "inox" nie jest polskim słowem, ale przyjęło się określać nim właśnie wyroby ze stali nierdzewnej, a nawet sam kolor takich wyrobów. Dlatego ważne jest uchwycenie, kiedy utrwaliło się takie jego rozumienie spornego pojęcia. Dla Sądu oczywistym bowiem jest, że takie jego rozumienie przyjmowało się w Polsce stopniowo, wraz z rozwojem rynku takich produktów. Niemniej jednak to spółka I. powinna była tę okoliczność wykazać, jako że to ona podnosiła argumentację o słabej sile odróżniającej znaku towarowego spółki jawnej. Skoro bowiem postępowanie to ma charakter kontradyktoryjny, to strona, której prawo zostało zakwestionowane nie może być bierna, ma prawo się bronić, podnosząc własne argumenty i składając dowody podlegające ocenie w toku postępowania (por. wyrok NSA z dnia 19 stycznia 2006 r., sygn. akt II GSK 320/05 - nie publ.). Organ dokonując analizy porównywanych znaków na płaszczyźnie znaczeniowej niekorzystnie dla skarżącego przyjął, że występowanie takiego skojarzenia wpływa niewątpliwie na osłabienie siły odziaływania znaku towarowego na odbiorcę towarów nim oznaczonych. I z uwzględnieniem takiego stanowiska odnoszącego się do wyników analizy znaków na płaszczyźnie znaczeniowej dokonał całościowej oceny znaków i uznał, że nie są one podobne. Zdaniem Sądu taka ocena jest co najmniej przedwczesna. Organ powinien ją powtórzyć ustalając wcześniej, czy okoliczność o słabej sile odróżniającej znaków wnoszącego sprzeciw była wykazywana przez uprawnionego na dzień zgłoszenia jego znaku, bo jeżeli nie była, to stanowisko organu w tym zakresie jest nieuprawnione i organ powinien dokonać powtórnej oceny podobieństwa oznaczeń nie uwzględniając tym razem argumentacji o słabej sile odróżniającej znaku używanego przez spółkę jawną, a słowo inox potraktować jako nie posiadające określonych konotacji. Dokonując zaś powtórnej oceny podobieństwa oznaczeń uwzględniających powyższą ocenę Sądu organ powinien także wziąć pod uwagę inne szczególne okoliczności faktyczne rozplanowanej sprawy, tj.: - po pierwsze, że porównywane znaki to znaki krótkie, i że charakteryzuje je tożsamość 4 pierwszych liter; przypisanie zaś całej zdolności odróżniającej wyłącznie końcówce wyrazu w znaku uprawnionego (tj. literze "a") wymaga bardzo starannego i przekonywującego uzasadnienia. Aby bowiem końcówka znaku decydowała o jego zdolności odróżniającej, musi ona stanowić wyjątkowo silny element znaku, który zdominuje percepcję odbiorcy i sprawi, że nawet podobieństwo 4 pierwszych liter nie przeszkodzi konsumentom uznać, że mają do czynienia z innym znakiem innego producenta i wykluczy ryzyko błędu. Początkowe elementy znaków bowiem mają szczególne znaczenie dla oceny podobieństwa, uwaga klientów w sposób naturalny skupia się na początku słowa będącego znakiem, a znaki należy porównywać koncentrując się na ich podobieństwach, zaś wątpliwości rozstrzygać na korzyść uprawnionego do znaku wcześniejszego. Stąd potrzeba wyjaśnienia, czy ta okoliczność ma wpływ na ryzyko (potencjalnego przecież) błędu wśród klientów obu podmiotów, w szczególności na skojarzenie porównywanych znaków. Poza tym zdaniem Sądu nie można bezpośrednio, bez dodatkowej argumentacji, zastosować do porównywanych znaków ogólnych tez wywodzonych z orzecznictwa wspólnotowego, że do stwierdzenia braku podobieństwa w znakach krótkich wystarcza na ogół różnica jednej litery (por. wyrok Sądu Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich z dnia 16 stycznia 2008 r., sygn. akt T-112/06 w sprawie Inter-Ikea Systems BV przeciwko OHIM, dalej Ikea/Idea par. 54 i cytowane tam orzecznictwo). W niniejszej sprawie brak bowiem przełamania podobieństwa znaku w taki sposób, jak np. w ww. znaku, tj. Idea i Ikea, czy OLPIN i OLZIN (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 11 grudnia 2012r., sygn. akt VI SA/Wa 1959/12), gdzie dochodziło do zamiany litery w środku krótkiego znaku towarowego, co niewątpliwie powodowało dostrzegalną różnicę w odbiorze słuchowym obu znaków, gdy tymczasem w analizowanej sprawie dodawana litera nie zmienia zapisu, ani sposobu wymawiania elementu wspólnego w obu znakach. Sąd uznaje, że każda sprawa posiada sobie tylko charakterystyczne cechy i okoliczności. W orzecznictwie podkreśla się, że każda sprawa oceniana jest w sposób indywidualny, na podstawie swoich odrębnych uwarunkowań i na podstawie zgromadzonego w aktach sprawy materiału (vide: wyrok NSA z dnia 22 listopada 2000 r., sygn. akt V SA 271/2000, treść dostępna w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych - http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Tę okoliczność także powinien uwzględnić w dalszym postępowaniu organ. Należy również zakwestionować sposób dokonania przez organ analizy warstwy fonetycznej porównywanych znaków poprzez poparcie poglądu o różnicach w tym zakresie argumentami odnoszącymi się do podziału sylabicznego elementów słownych znaków, a pominięciu wniosków wynikających z podziału na głoski w porównywanych oznaczeniach; - po drugie, organ powinien wziąć pod uwagę, że 4 pierwsze litery w spornym znaku stanowią w całości inkorporowany znak towarowy wnoszącego sprzeciw. Naczelny Sąd Administracyjny wypowiadał się na temat dopuszczalnego zakresu inkorporowania znaku zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem przez znak nowy, m.in. w wyroku z dnia 11 października 2011 r. – w sprawie sygn. akt: II GSK 914/10. Wyraził pogląd, iż brak jest co do zasady przeszkód do takiej praktyki, jednakże pod warunkiem, że powstały w ten sposób znak posiada swój własny charakter odróżniający, nie wprowadzający w błąd nabywcy co do pochodzenia towarów oznaczanych tym znakiem. Inaczej rzecz ujmując istnieje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, który inkorporował cudzy znak, jeżeli element inkorporowany zachował niezależną pozycję odróżniającą. Z tym, że stwierdzenie istnienia prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd nie można uzależniać od warunku, że całościowe wrażenie wywierane przez złożone oznaczenie musi być zdominowane przez jego część, stanowiącą zarazem wcześniejszy znak towarowy. W przypadku ustanowienia takiego warunku, właściciel wcześniejszego znaku towarowego, w przypadku gdy ten znak towarowy zachowałby w złożonym oznaczeniu niezależną pozycję nadającą charakter odróżniający, która nie byłaby zarazem pozycją dominującą, zostałby pozbawiony wyłącznego prawa do znaku (TSUE w wyroku z dnia 6 października 2005 r. w sprawie C-120/04 Medion AG przeciwko Thomson multimedia Sales Germany & Austria GmbH). Stąd potrzeba w sprawie oceny także pod kątem pozycji inkorporowanego elementu w znaku uprawnionego. Ustalając podobieństwo znaków należy uwzględnić ogólne wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Do stwierdzenia podobieństwa nie jest konieczne rzeczywiste pomylenie znaków przez odbiorców. Oceny dokonuje się z pozycji odbiorców towarów (usług), w zwykłych warunkach obrotu tymi wyrobami. Dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy. Zdaniem Sądu - wbrew wywodom skargi - organ prawidłowo przy tym konstruował na potrzeby tej sprawy modelowego odbiorcę uwzględniając przy tym jego charakterystykę przedstawioną przez Skarżącą – str. [...] decyzji. W doktrynie i orzecznictwie uznaje się, że podobieństwo elementów słownych w znakach słowno-graficznych ma z reguły decydujące znaczenie. Należy również przytoczyć zasadę, w myśl której, podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Zatem, różnice nie wykluczają podobieństwa w znaków. Gdy różnice są dominujące ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, a zatem podobieństwo w rozumieniu ustawy nie zachodzi. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją kupujący może być wprowadzony w błąd. Sprawdzenie podobieństwa powinno więc prowadzić do obiektywnego bilansu podobieństw i różnic, a ich sumę należy odnieść do przeciętnej uwagi rozsądnego kupującego. Dokonując powyższej oceny organ uwzględni, że przy jednorodzajowości towarów/usług (stwierdzonej w niniejszej sprawie - por. str. [...] zaskarżonej decyzji) powinien zastosować zaostrzone kryterium odnośnie zachowania dystansu pomiędzy poszczególnymi oznaczeniami, ponieważ im bardziej podobne towary, tym większa możliwość uznania znaków za podobne. W pozostałym zaś zakresie Sąd nie podzielił zarzutów skargi i uznał, że to uczestnik postępowania - spółka I., wyrażająca swoje stanowisko wspierane argumentacją jej pełnomocników, ma rację. I tak, niezasadny jest zarzut skarżącego dotyczący naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. poprzez błędne przyjęcie, że treść wskazanego artykułu odnosi się tylko do praw majątkowych/osobistych w postaci prawa do firmy. Otóż, w ww. przepis odnosi się do innych praw majątkowych niż prawa do wcześniejszych znaków towarowych, bo w tym zakresie znajduje zastosowanie art. 232 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Przepisy art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. i art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. ustalają bowiem odrębne przeszkody udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy. Słusznie dostrzegł to pełnomocnik uprawnionego w piśmie z dnia [...] kwietnia 2014 r., że nie można twierdzić - jak to czyni Skarżący – o naruszeniu praw ochronnych na te same wcześniejsze zarejestrowane znaki towarowe Skarżącego jednocześnie w oparciu o art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. i art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. Racjonalny bowiem prawodawca nie wprowadza, w tym samym akcie, dwóch norm o tym samym zakresie zastosowania. Choć argumentacja strony skarżącej odnosząca się do naruszenia ww. przepisów koncentruje się i akcentuje przysługujące jej prawa do wcześniej zarejestrowanych znaków towarowych (por. pismo skarżącej z dnia [...] stycznia 2015 r.), to zdaniem Sądu działanie uprawnionego nie narusza także praw majątkowych skarżącego w postaci jego prawa do firmy. Strona nie wykazała bowiem, że wykorzystane w spornym znaku towarowym słowo "inox" jednoznacznie się do niej odnosi lub pozwala ją zidentyfikować jako podmiot obrotu prawnego i pozwala na odróżnienie od innych podmiotów. Niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Urząd Patentowy prawidłowo założył, że elementy podmiotowe (zamiar i cele działania zgłaszającego) nie mają znaczenia dla kwalifikacji zgłoszenia znaku jako sprzecznego z dobrymi obyczajami, w rozumieniu art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Przepis ten konstytuuje bowiem przeszkodę udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy (podstawę unieważnienia tego prawa) ze względu na sam znak. Dla zastosowania tego przepisu niezbędne jest zatem ustalenie, iż ten znak pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami. W tym celu należy przeprowadzić badanie treści tego oznaczenia (jego elementów słownych i graficznych). Należy wykluczyć - przy ocenie zastosowania tego przepisu - możliwość odwoływania się do okoliczności podmiotowych, tj. zamiarów i celów zgłaszającego. Te okoliczności podlegają bowiem ocenie na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., dotyczącym odrębnej przeszkody rejestracji (podstawy unieważnienia) ze względu na złą wiarę w zgłoszeniu. Nieuzasadniony jest także zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. poprzez błędne przyjęcie, iż w złej wierze nie może pozostawać ten, który rejestruje podobny znak towarowy, mimo że wie, iż prawo mu nie służy, bowiem pozostawał z uprawnionym do oznaczeń wcześniejszych w ścisłych kontaktach handlowych. Na wadliwość uzasadnienia poprzedniego wyroku tut. Sądu w tym zakresie szczególną uwagę zwrócił Sąd kasacyjny uznając, że okoliczność wieloletnich kontaktów uprawnionego i wnoszącego sprzeciw powinna być przedmiotem wnikliwej analizy Sądu I instancji. Niemniej jednak Naczelny Sąd Administracyjny, z uwagi na charakter uwzględnionego zarzutu kasacyjnego, nie wyraził w tym zakresie wiążącej oceny prawnej, która mogłaby zostać wzięta pod uwagę przy merytorycznej ocenie ww. przesłanki. Sąd orzekający oceniając zaś ww. okoliczności uznaje, że sam fakt, iż zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, że osoba trzecia używa od dawna w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru identycznego lub do złudzenia podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji, nie wystarczy, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego (wyrok Trybunału z 11 czerwca 2009 r., w sprawie C-529/07, Chocoladefabriken Lindt, pkt 40; tekst wyroku w j. polskim dostępny na stronie: curia.europa.eu). Wiedza taka, czy powinność wiedzy - w chwili zgłoszenia znaku do rejestracji - nie może więc per se przesądzać o nieuczciwych zamiarach zgłaszającego (analogiczne stanowisko zob. opinia rzecznika generalnego Eleanor Sharpston z 12 marca 2009 r. w sprawie C- 529/07, Chocoladefabriken Lindt, pkt 60; tekst opinii w j. polskim dostępny na stronie: curia.europa.eu). Skoro zatem nie jest możliwe twierdzenie o złej wierze w zgłoszeniu znaku wyłącznie w oparciu o przesłankę wiedzy/powinności wiedzy o znakach osoby trzeciej Skarżący powinien udowodnić wystąpienie innych okoliczności. Sąd orzekający podziela bowiem poglądy wyrażane już w orzecznictwie sądowym o tym, że "zarzut złej wiary musi dowodzić, że wraz ze zgłoszeniem znaku towarowego zaistniały dodatkowe okoliczności wskazujące na postępowanie zgłaszającego" (wyrok WSA w Warszawie z dnia 12 kwietnia 2011 r. w sprawie VI SA/Wa 1860/10), a także "żeby udowodnić złą wiarę zgłaszającemu znak należy wykazać, że oprócz posiadania przez niego wiedzy o istnieniu i używaniu innego znaku miały miejsce również inne okoliczności, takie jak nieuczciwość w stosunku do interesów innego przedsiębiorcy", i dalej "by postawić taki zarzut muszą wystąpić dodatkowe okoliczności, np. wykorzystanie lub zagrożenie renomy cudzego oznaczenia, zgłoszenie do ochrony oznaczenia podmiotu, z którym zgłaszającego łączył szczególny stosunek zaufania, itp." (wyrok WSA w Warszawie z dnia 9 października 2010 r. w sprawie VI SA/Wa 233/09). W świetle powyższych orzeczeń, w każdym wypadku konieczne jest udowodnienie nieuczciwych zamiarów zgłaszającego. Takich okoliczności w tej sprawie jednak nie wykazano. Dalej, wskazać należy, że przy badaniu złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego mogą mieć znaczenie relacje handlowe między zgłaszającym a uprawnionym do znaku wcześniejszego. Sąd uznaje jednak, że muszą być to relacje, u podstaw których leży szczególny stosunek zaufania między przedsiębiorcami. O szczególnym stosunku zaufania mówimy wtedy, gdy "np. dystrybutor towarów zgłasza do ochrony znak towarowy producenta tych towarów bez jego zgody lub dokonuje zgłoszenia znaku towarowego podmiotu, z którym zgłaszającego łączył szczególny stosunek zaufania. Sama znajomość rynku - niewątpliwa z uwagi na wieloletnią obecność uprawnionego w branży kosmetycznej nie determinuje złej wiary" (zob. wyrok WSA w Warszawie z 12 kwietnia 2011 r. w sprawie VI SA/Wa 1860/10). Zawierane zaś przez uprawnionego i wnoszącego sprzeciw transakcje kupna - sprzedaży oczywiście nie statuują szczególnego stosunku zaufania między stronami i dlatego dla potwierdzenia złej wiary nie wystarczy zawieranie powszechnych standardowych umów sprzedaży (nawet na przestrzeni kilku lat), których jedynym pisemnym uzewnętrznieniem jest paragon lub faktura. Wymagane byłoby tu zawarcie pomiędzy ww. podmiotami umowy, określającej indywidualne warunki współpracy konkretnych podmiotów. Także w orzecznictwie sądów administracyjnych wyrażono pogląd o tym, że "kontakty" dwóch przedsiębiorców "nie związanych jakąkolwiek szczególną umową" nie oznaczają, że "między stronami postępowania istniała relacja partnerów handlowych, których wiąże stosunek zaufania" (zob. wyrok WSA w Warszawie z dnia 31 maja 2012 r. w sprawie VI SA/Wa 1603/11). Tymczasem w aktach niniejszej sprawy brak dowodu, z którego wynikałoby, że skarżącego i uczestnika łączyły relacje handlowe, u podstaw których leżałby szczególny stosunek zaufania. W szczególności, skarżący nie udowodnił, żeby uczestnik był dystrybutorem towarów skarżącego, jego przedstawicielem handlowym, pełnomocnikiem, wspólnikiem czy prezesem zarządu w jego spółce. Nie przedstawił również żadnych umów o współpracę pomiędzy skarżącym a uczestnikiem. Na podstawie twierdzeń i dowodów skarżącego nie sposób ustalić ścisłej współpracy stron. Wykaz faktur przedstawiony przez Skarżącego nie dowodzi takiej szczególnej więzi handlowej pomiędzy stronami. Stąd niedostateczne odniesienie się do ww. dowodu przez organ w zaskarżonej decyzji nie może być uznane za wadę postępowania mającą wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Tak więc zarzut naruszenia przez organ przepisów postępowania w ww. zakresie należało uznać za bezzasadny. Reasumując z uwagi na nieprawidłowość działania organu przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków towarowych w zaskarżonej decyzji, stanowisko organu w tym zakresie należy uznać za przedwczesne. W ocenie Sądu, nie sposób jednak zgodzić się ze skarżącą, iż w świetle materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie, a także powołanych poglądów nauki i judykatury, można już na obecnym etapie postawić jednoznaczną tezę, iż organ, wydając sporną decyzję, niewłaściwie przyjął, że porównywane oznaczenia nie są podobne. Z całą pewnością można natomiast zgodzić się ze stroną skarżącą, iż ocena organu dokonana w tym zakresie nie jest pełna, zaś analiza przedmiotowego podobieństwa nie wyczerpuje w sposób wszechstronny całości zagadnienia. W konsekwencji Sąd podziela zarzuty skargi, że analiza porównawcza znaków towarowych dokonana przez Urząd Patentowy RP nie zawiera obiektywnego bilansu podobieństw i różnic badanych znaków. W tej sytuacji, aby kontrolowane rozstrzygnięcie ocenić w sposób prawidłowy, Sąd musi dysponować stanowiskiem organu zawierającym odniesienia do wszystkich wątpliwości występujących w badanej sprawie. Sąd administracyjny nie czyni bowiem własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpujących istotę zagadnień ustaleń faktycznych i prawnych dokonanych przez organ, co jak wyżej wskazano, nie miało miejsca w rozpoznawanej sprawie. Należy też podkreślić, że rolą sądu administracyjnego jest kontrola decyzji administracyjnych pod względem zgodności z prawem, a nie samodzielne rozstrzyganie spraw na etapie postępowania w Urzędzie Patentowym RP i wyprowadzanie własnych wniosków z materiału dowodowego. Dlatego też tylko i wyłącznie Urząd Patentowy RP może ponownie przeprowadzić opisaną wyżej i pogłębioną analizę przeciwstawionych znaków we wskazanym przez Sąd kierunku. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 7 grudnia 1984 r. sygn. akt III SA 729/84 ONSA 1984, nr 2 poz. 117 podkreślił, że konieczne jest przede wszystkim ścisłe przestrzeganie prawa, zwłaszcza w zakresie dokładnego wyjaśnienia okoliczności sprawy konkretnego ustosunkowania się do żądań i twierdzeń strony (...). Rozpoznając ponownie sprawę organ dokona oceny podobieństwa przedmiotowych oznaczeń kierując się w tym zakresie wskazaniami zawartymi w powyższym wyroku, a następnie dokona oceny ostatniej przesłanki podobieństwa oznaczeń zawartej w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., tj. oceni ryzyko wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia towarów/usług, w szczególności poprzez ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Uwzględniając powyższe Sąd uchylił zaskarżoną decyzję na zasadzie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., jak w punkcie 1 sentencji wyroku. Jednocześnie Sąd stwierdził, że uchylona decyzja nie będzie podlegać wykonaniu do daty uprawomocnienia się niniejszego wyroku, działając w tym zakresie na podstawie art. 152 p.p.s.a. Ponadto, orzekając o zwrocie skarżącej kosztów postępowania, Sąd oparł swoje rozstrzygnięcie na podstawie przepisu art. 200 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło