VI SA/Wa 1094/16
WyrokWSA w Warszawie2016-12-28
Skład orzekający: Sławomir Kozik, Piotr Borowiecki, Grzegorz Nowecki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy GINO ROSSI z powodu zgłoszenia go w złej wierze, biorąc pod uwagę okoliczności faktyczne i prawne istniejące w dacie zgłoszenia?Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy RP prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy GINO ROSSI, ponieważ zgłoszenie znaku nastąpiło w złej wierze. Zła wiara została wykazana poprzez analizę całokształtu okoliczności, w tym zamiaru wykorzystania renomy i rozpoznawalności oznaczenia należącego do innego podmiotu, co było sprzeczne z dobrymi obyczajami handlowymi i stanowiło podstawę do unieważnienia prawa ochronnego na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 Prawa własności przemysłowej.Stan faktyczny
Spółka G. S.A. wniosła sprzeciw wobec udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy GINO ROSSI na rzecz M. L., twierdząc, że znak został zgłoszony w złej wierze, narusza renomę jej znaków towarowych i może wprowadzać w błąd. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne na znak GINO ROSSI, uznając zgłoszenie za dokonane w złej wierze. M. L. zaskarżył tę decyzję do WSA w Warszawie, zarzucając błędy w ustaleniach faktycznych i naruszenie prawa procesowego oraz materialnego, w szczególności błędną wykładnię i zastosowanie art. 131 ust. 2 pkt 1 Prawa własności przemysłowej.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Protokolant referent Julia Murawska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 grudnia 2016 r. sprawy ze skargi M.L. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lutego 2015 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] lutego 2015 r., nr Sp. 148.2014, Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: "Urząd Patentowy RP"), działając na podstawie art. 246 i art. 247 ust. 2 w związku z art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 ze zm. - dalej także: "p.w.p.") oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p., unieważnił prawo ochronne na znak towarowy GINO ROSSI o nr [...] (pkt 1 decyzji) oraz przyznał spółce G. S.A. z siedzibą w S.(dalej także: "wnosząca sprzeciw" lub "uczestnik postępowania") od M. L. - przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą P. w K. (dalej także: "skarżący", "uprawniony ze spornego prawa ochronnego" lub "strona skarżąca") kwotę w wysokości 2.714 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania (pkt 2 decyzji).
Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym.
W dniu 23 grudnia 2013 r. wpłynął sprzeciw spółki G. S.A. z siedzibą w S. wobec udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy GINO ROSSI o nr [...], udzielonego na rzecz M. L. - przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą P. w K.
Sporny znak towarowy GINO ROSSI, jest znakiem słowno-graficznym i przeznaczony jest do oznaczania towarów w klasie 9, 14 i 16 Klasyfikacji nicejskiej, to jest: kalkulatory, lornetki, okulary, oprawki do okularów, etui na okulary (klm 9), agaty, amulety jako biżuteria, bębenki do sprężynki naciągowej (zegarmistrzostwo), biżuteria, biżuteria komórkowa, biżuteria ze szkła sztrasowego jako imitacje drogich kamieni, bransoletki jako biżuteria, bransoletki do zegarków, breloczki jako biżuteria, breloczki do kluczy ozdobne, budziki, chronografy (zegarki), przyrządy do chronometrii, chronometry jako zegary o dużej dokładności, chronoskopy, części do zegarków, diamenty, displaye do zegarków, drut z metali szlachetnych jako biżuteria, dzieła sztuki z metali szlachetnych, emblematy z metali szlachetnych, etui na zegarki do prezentacji, figurki (statuetki) z metali szlachetnych, futerały do stosowania w zegarmistrzostwie, gagat nieprzetworzony lub półprzetworzony, ozdoby z gagatu, iryd, kamienie półszlachetne, kamienie szlachetne, kasetki na biżuterię jako szkatułki, kolczyki, koperty do zegarków, kotwiczki (zegarmistrzostwo), łańcuszki jako biżuteria, łańcuszki do zegarków, mechanizmy do zegarków, mechanizmy do zegarów i zegarków, medale, medaliony jako biżuteria, metale szlachetne, nieprzetworzone lub półprzetworzone, monety, naszyjniki jako biżuteria, nici ze srebra, nici ze srebra jako srebrny drut, nici ze złota jako biżuteria, nici z metali szlachetnych jako biżuteria, obrączki jako biżuteria, obudowy (skrzynki) do zegarów, oliwin jako kamień szlachetny, osm, ozdoby jako biżuteria, ozdoby do kapeluszy z metali szlachetnych, ozdoby do obuwia z metali szlachetnych, ozdoby z bursztynu, ozdoby ze srebra, ozdoby z gagatu, ozdoby z kości słoniowej, pallad, paski do zegarków, perły jako biżuteria, perły z ambroidu, platyna jako metal, popiersia z metali szlachetnych, posągi z metali szlachetnych, posążki z metali szlachetnych, pudełka z metali szlachetnych, pudełka do zegarków, rod, ruten, spinel jako kamienie szlachetne, spinki do krawatów, spinki do mankietów, sprężyny do zegarków, srebro, nieprzetworzone lub kute, stopery, stopy metali szlachetnych, szkiełka do zegarków, szpilki jako biżuteria, szpilki do krawatów, szpilki ozdobne, sztabki metali szlachetnych, tarcze zegarów i zegarków, wahadła (zegarmistrzostwo), wskazówki zegarów i zegarków, zapięcia (zamki) do bransolet zegarkowych, zapięcia jako klamerki do pasków zegarkowych, zegarki, zegarki na rękę, zegary, zegary atomowe, zegary i zegarki elektryczne, zegary słoneczne, zegary sterujące (zegary wzorcowe), złoto, nieprzetworzone lub kute, żetony miedziane (klm 14), papier, tektura i wyroby z tych materiałów, druki, materiały piśmienne, sprzęt biurowy, materiały z tworzyw sztucznych do pakowania, pióra, długopisy, ołówki, przybory do pisania, katalogi, taśmy samoprzylepne, torebki do pakowania z papieru i tworzyw sztucznych, pudełka do zegarków z papieru i tworzyw sztucznych, folie z tworzyw sztucznych do pakowania, notatniki (klm 16).
Jako podstawę prawną wniesionego sprzeciwu spółka G. S.A. wskazała przepisy art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 1 pkt 3, art. 131. ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy - Prawo własności przemysłowej.
Strona wnosząca sprzeciw, przedstawiając swoje przedsiębiorstwo, wskazała, że dystrybuuje i produkuje obuwie oraz inne wyroby skórzane, oferując je we własnych salonach. Ponadto, spółka G.S.A. powołała się na przysługujące jej z wcześniejszym pierwszeństwem prawa wyłączne udzielone na następujące znaki towarowe:
1) słowny znak towarowy GINO ROSSI nr [...], dla towarów w klasach 18, 25 i 26;
2) słowno-graficzny znak towarowy GINO ROSSI nr [...], dla towarów w klasach 18, 25 i 26;
3) słowno-graficzny znak towarowy RG GINO ROSSI nr [...], dla towarów w klasach 18, 25 i 26;
4) słowno-graficzny znak towarowy GINO ROSSI nr CTM [...], dla towarów w klasach 18, 25 i 26;
5) słowny znak towarowy GINO ROSSI nr [...], dla towarów w klasach 18, 25 i 26;
6) słowno-graficzny znak towarowy RG GINO ROSSI nr [...], dla towarów w klasach 18, 25 i 26.
Zdaniem wnoszącej sprzeciw, wprowadzane do obrotu przez uprawnionego ze spornego prawa ochronnego zegarki oznaczane znakiem towarowym GINO ROSSI nr [...] rodzą ryzyko powstania konfuzji co do źródła pochodzenia tak oznaczanych towarów, tzn. że towary oznaczane spornym znakiem zostały wytworzone przez przedsiębiorstwo wnoszącej sprzeciw. W tym zakresie, strona wnosząca sprzeciw powołała się na pomyłki wśród klientów jej przedsiębiorstwa.
Podnosząc zarzut naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p., wnosząca sprzeciw stwierdziła, że sporny znak towarowy w całości stanowi skopiowaną nazwę przedsiębiorstwa sprzeciwiającego Gino Rossi, a firma na podstawie art. 23 i art. 24 k.c. w związku z art. 43 k.c. oraz art. 4310 k.c. jest chroniona. Strona wnosząca sprzeciw podniosła, że w świetle art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie udziela się prawa ochronnych na oznaczenia, które ze swej istoty mogą wprowadzić w błąd. Zdaniem spółki wnoszącej sprzeciw, wprowadzenie błąd jest oceniane z perspektywy przeciętnego odbiorcy, a potwierdzają to liczne pomyłki wśród klientów, w tym pytania o dostępność zegarków i możność nabycia ich w salonach z obuwiem, czy też próby zgłoszenia reklamacji na zegarki w salonie obuwniczym. Według wnoszącej sprzeciw, świadczy to o tym, że klienci mylą zegarki z produktami spółki Gino Rossi. Strona wnosząca sprzeciw, powołując się na europejskie orzecznictwo dotyczące oceny ryzyka wprowadzenia w błąd - stwierdziła, że uprawniony ze spornego prawa ochronnego, jako podmiot gospodarczy zajmujący się produkcją akcesoriów do odzieży, powinien rozeznawać się w tym sektorze rynku. Zdaniem wnoszącej sprzeciw, oba podmioty działają w zbliżonych branżach i uprawniony musiał być świadomy istnienia spółki Gino Rossi, jako producenta wyrobów galanterii skórzanej.
Przechodząc do oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, wnosząca sprzeciw zarzuciła, że w każdej z ocenianych płaszczyzn znak sporny jest podobny do przeciwstawionych znaków z wcześniejszym pierwszeństwem.
Oceniając z kolei podobieństwo towarów, spółka wnosząca sprzeciw uznała, że przeciwstawione znaki towarowe zostały zarejestrowane dla tego samego rodzaju towarów, które są bezpośrednio używane przez osoby, tj. galanterię skórzaną, breloczki, biżuterię, zegarki. Zdaniem wnoszącej sprzeciw, w przedmiotowej sprawie znak GINO ROSSI jest znakiem renomowanym i powszechnie znany. O renomie i powszechnej znajomości znaku GINO ROSSI świadczą, zdaniem spółki wnoszącej sprzeciw, przedłożone do akt sprawy materiały, w tym badania i raport agencji GFK, raport MillwardBrown, czy też badania samego Gino Rossi, a także raport agencji Perspecto. W ocenie wnoszącej sprzeciw, z treści owych badan i raportów wynika, że marka GINO ROSSI jest renomowana i powszechnie znana.
W piśmie z dnia 11 marca 2014 r. przedsiębiorca uprawniony ze spornego prawa ochronnego na znak towarowy GINO ROSSI nr [...] stwierdził, że wniosek spółki G. S.A jest bezzasadny, a wnioskodawca nie udowodnił powszechnej znajomości i renomy swojego znaku towarowego.
Spółka wnosząca sprzeciw w piśmie z dnia 1 września 2014 r. poinformowała, że pomiędzy stronami postępowania toczą się rozmowy ugodowe, które mają zakończyć nie tylko postępowanie przed Urzędem Patentowym RP, ale również przed Sądem Okręgowym w K. (sprawa sygn. akt [...]).
W dniu 25 sierpnia 2014 r. swoje stanowisko zajął uprawniony ze spornego prawa ochronnego. W uzasadnieniu pisma skarżący jednoznacznie odrzucił podniesione przez wnoszącą sprzeciw zarzuty dotyczące naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy - Prawo własności przemysłowej. Skarżący poinformował, że ocena materiałów przedłożonych przez stronę wnoszącą sprzeciw na okoliczność wykazania renomy i powszechnej znajomości jej znaków, na które się powołała, została zlecona prof. P.G. (kierownikowi Katedry Zarządzania Organizacjami, Kadrami i Prawa Gospodarczego na AGH w K.), który w swej opinii stwierdził, że "na podstawie analizy materiałów przedłożonych przez G.S.A. nie można stwierdzić, iż w dacie zgłoszenia znak towarowy "GINO ROSSI" ([...]) cieszył się renomą, jak również aby spełniał on wymogi (ustalone orzecznictwem) dla znaku powszechnie znanego klientom" (akta administracyjne, tom II, k. 494). W zakresie zarzutu naruszenia dóbr osobistych spółki wnoszącej sprzeciw, tj. prawa do jej firmy, uprawniony ze spornego prawa ochronnego uznał, że sprawo na sporny znak zostało udzielone zgodnie z przepisami, po badaniu przez Urząd Patentowy RP. Uprawniony stwierdził, że szukał oznaczenia nawiązującego do włoskiego stylu, stąd postanowił wykorzystać włoskie nazwisko Rossi, które odpowiada popularnością polskiemu nazwisku "Kowalski". W związku z tym, jak wskazał, nawiązał kontakty z osobą noszącą imię Gino i nazwisko Rossi (obywatelem Włoch), która to osoba upoważniła uprawnionego do korzystania z jego imienia i nazwiska w działalności gospodarczej, co potwierdza umowa z dnia 29 sierpnia 2006 r. Uprawniony podniósł ponadto, że strona wnosząca sprzeciw nie przedstawiła żadnych dowodów, z których wynikałaby zgoda na używanie w jej firmie imienia i nazwiska Gino Rossi. Skarżący podkreślił również, że w obrocie gospodarczym istnieją podmioty, które korzystają w nazwie firmy z określenia Gino Rossi, wśród nich są podmioty, które korzystają także z praw ochronnych na takie znaki towarowe (na potwierdzenie powołał się na wydruki z KRS, a także z bazy rejestrów Urzędu Patentowego RP oraz OHIM). Uprawniony ze spornego prawa ochronnego stwierdził, że zarzut wnoszącej sprzeciw o rzekomym naruszeniu prawa do nazwy jej przedsiębiorstwa - jest bezzasadny, ponieważ nazwa przedsiębiorstwa wnioskodawcy brzmi G. Spółka Akcyjna, a nie GINO ROSSI, jak sporny znak, a ponadto, sporny znak towarowy jest słowno-graficzny, co oznacza, że jest to znak towarowy, a nie nazwa firmy. Odnosząc się do zarzutu naruszenia prawa do znaku renomowanego i powszechnie znanego, na który powołała się wnosząca sprzeciw, uprawniony stwierdził, że dowody przedłożone przez wnoszącą sprzeciw nie potwierdzają waloru, ani renomy, ani powszechnej znajomości znaku GINO ROSSI. Uprawniony ocenił również przedłożony przez wnoszącą sprzeciw raport pt. "Polak ubrany" z 2012 r. i stwierdził, że metody badawcze i wnioski z tego badania nie pozwalają na przyjęcie, że znak GINO ROSSI ma charakter znaku renomowanego. Zdaniem skarżącego, także prospekt emisyjny spółki G. S.A. nie świadczy o powszechnej znajomości znaku towarowego GINO ROSSI. Uprawniony powołał się także na okoliczność wykorzystania słów Gino i Rossi w wielu znakach towarowych, zwłaszcza przez podmioty związane z obuwnictwem. Skarżący zarzucił także, że oznaczenie Gino Rossi wnoszącej sprzeciw nawiązuje do włoskiej luksusowej marki obuwia Sergio Rossi. W tym też kontekście uprawniony stwierdził, że Gino Rossi nie jest renomowaną marką luksusową, co potwierdzać ma kwerenda przeprowadzona w sklepach internetowych. Zdaniem uprawnionego, świadomość marki Gino Rossi wśród klientów jest znacząco niższa, niż takich marek jak: Ambra, CCC, Lasocki. W związku z tym, zdaniem skarżącego, nie można przyjąć, że używanie znaku GINO ROSSI dla oznaczania zegarków przynosi nienależną korzyść uprawnionemu. Ponadto, skarżący uznał, że spółka wnosząca sprzeciw nie może twierdzić, że sporny znak towarowy sprawia, iż oznaczenie strony wnoszącej sprzeciw traci swoją siłę i moc, czy też deprecjonuje się. Ponadto, zdaniem skarżącego, nie zostało wykazane czerpanie korzyści z rzekomej marki wnoszącej sprzeciw. Uprawniony odniósł się do zarzutu podobieństwa towarów chronionych przeciwstawionymi znakami towarowymi. W ocenie uprawnionego, "błędne jest stanowisko jakoby zegarki uprawnionego były towarem porównywalnym w stosunku do butów, torebek, galanterii skórzanej oferowanych przez spółkę wnosząca sprzeciw.
W piśmie z dnia 22 października 2014 r. spółka wnosząca sprzeciw przedstawiła replikę na stanowisko przedsiębiorcy uprawnionego ze spornego prawa ochronnego zawarte w powyższym piśmie z dnia 25 sierpnia 2014 r. W piśmie tym strona wnosząca sprzeciw podtrzymała wszelkie twierdzenia znajdujące się w sprzeciwie.
Podczas rozprawy przed Urzędem Patentowym RP w dniu 12 lutego 2015 r. zarówno strona wnosząca sprzeciw, jak i uprawniony ze spornego prawa ochronnego podtrzymali swoje dotychczasowe stanowiska wyrażone w toku postępowania spornego.
W wyniku rozpoznania sprawy Urząd Patentowy RP wydał w dniu [...] lutego 2015 r. decyzję nr [...], na podstawie której - powołując się na art. 246 i art. 247 ust. 2 w związku z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - unieważnił prawo ochronne na znak towarowy GINO ROSSI o nr [...] (pkt 1 decyzji) oraz przyznał spółce G.S.A. z siedzibą w S. od M. L. - przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą P. w K. kwotę w wysokości 2.714 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania (pkt 2 decyzji).
W uzasadnieniu decyzji Urząd Patentowy RP uznał, że wniesiony przez spółkę G.S.A. z siedzibą w S. sprzeciw wobec udzielenia prawa ochronne na sporny znak towarowy GINO ROSSI nr [...] jest uzasadniony w zakresie podniesionego zarzutu zgłoszenia spornego znaku w złej wierze.
Organ stwierdził, że o ile przepisy ustawy - Prawo własności przemysłowej nie zawierają definicji złej wiary, to definicję taką wypracowało dotychczasowe orzecznictwo. Organ zauważył, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 5 kwietnia 2002 r. (sygn. akt II SA 3856/01), powołując się na System prawa cywilnego. Część ogólna. pod red. S. Grzybowskiego, Wrocław 1985 r. - stwierdził, że w złej wierze jest ten, kto powołując się na pewne prawo lub stosunek prawny wie, że owo prawo lub stosunek prawny nie istnieje, albo też wprawdzie tego nie wie, ale jego braku wiedzy nie można w danych okolicznościach uznać za usprawiedliwione. Można także stwierdzić, że zła wiara to świadomość niezgodności danego stanu rzeczy z rzeczywistym stanem prawnym lub brak takiej świadomości wskutek niedbalstwa. Jednocześnie, zła wiara zgłaszającego znak towarowy obejmuje wszelkie przypadki nieuczciwego zgłaszania znaków towarowych, a więc nie jest to tylko kwestią subiektywnego zdania osoby działającej, ale też kwestią obiektywnych zdarzeń. Przy świadomości istnienia przeszkód rejestracji lub wcześniejszego używania znaku przez inną osobę muszą towarzyszyć tym zdarzeniom inne, dodatkowe okoliczności. Ponadto, organ zauważył, że w orzecznictwie europejskim (vide: np. decyzja OHIM z dnia 25 października 2000 r. wydana w sprawie znaku towarowego BE NATURAL - nr [...], czy też decyzji OHIM z dnia 1 sierpnia 2003 r. wydana w sprawie znaku towarowego EAST SIDE MARIOL - nr [...]) podkreśla się, że muszą zaistnieć okoliczności wskazujące, że zgłoszenie było nieuczciwe w świetle ogólnych zasad prawnych, jak też zwłaszcza interesów innych przedsiębiorców. Do okoliczności takich może należeć, zgłoszenie znaku towarowego w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez osobę dysponującą tym znakiem, a zatem z zamiarem przejęcia pozycji danego znaku towarowego. Ponadto, zdaniem organu, okolicznością taką może być zgłoszenie w celach spekulacyjnych, gdy wcześniej nie występuje używanie znaku przez inny podmiot, lecz zgłaszający liczy na potencjalne zainteresowanie znakiem. Zgłoszenie takie może być zatem połączone z zamiarem zaoferowania go - już po udzieleniu prawa - innym podmiotom. Organ zauważył ponadto, że niejednokrotnie przyjmuje się, że zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze ma miejsce, gdy uprawniony zgłosił znak w innym celu, niż jego używanie (np. w celu wymuszenia ustępstw finansowych). Natomiast, jak podkreślił organ odwołując się do wyroku WSA w Warszawie z dnia 27 stycznia 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 1915/08 - nawet wiedza zgłaszającego o używaniu takiego samego znaku przez innego przedsiębiorcę nie wystarcza do przyjęcia jego złej wiary, gdyż o postawieniu zarzutu zgłoszenia w złej wierze znaku towarowego, jak używany wcześniej przez konkurenta, decyduje zatem ocena nieuczciwego zamiaru wobec osoby, która wcześniej samodzielnie zapewniła temu znakowi odpowiednio wysoką pozycję na rynku ponadlokalnym. Według organu, należy również wziąć pod uwagę, że badanie stanu faktycznego w sprawie może dotyczyć także okoliczności, które miały miejsce już po zgłoszeniu znaku towarowego do ochrony. Organ wskazał, że taką możliwość przewidział Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 listopada 2011 r., sygn. II GSK 1011/09, który przyjął, że "Nie odstępując od zasady, iż ewentualny brak przesłanek do rejestracji znaku towarowego ocenia się na dzień jego zgłoszenia, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że przy ocenie przesłanki złej wiary istotna jest chronologia zdarzeń, w tym zaistniałych już po dacie rejestracji, które będą wskazywały na zamiar zgłaszającego znak towarowy".
Powołując się na materiał dowodowy zgromadzony w toku postępowania, Urząd Patentowy RP zauważył, że przedsiębiorstwo wnoszącej sprzeciw spółki G. S.A. powstało w 2001 r. w wyniku przekształcenia ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o nazwie Gino Rossi, zawiązanej w 1992 r. (akta administracyjne, tom I, k. 176, k. 215). Od tego czasu, jak wskazał organ, spółka używa firmy Gino Rossi, a działalnością przedsiębiorstwa jest między innymi produkcja i sprzedaż obuwia. Zdaniem organu, świadczy to o tym, że od ponad dwudziestu lat spółka G. S.A. posługuje się w swojej działalności w sektorze produkcji obuwia oznaczeniem Gino Rossi. Ponadto, organ stwierdził, że także na podstawie badań z lat 2008-2012 w zakresie znajomości marek obuwniczych (akta, tom I, k. 52 - 49) można wywnioskować, że Gino Rossi, jako marka obuwnicza, jest znana wśród 16% z 1000 respondentów. W ocenie Urzędu Patentowego RP, taki procent znajomości potwierdza uzyskanie przez przedsiębiorstwo strony wnoszącej sprzeciw pewnej pozycji wśród potencjalnych klientów. Zdaniem organu, o pozycji na rynku obuwniczym w Polsce może także świadczyć liczba prawie stu salonów sprzedaży (akta, tom I, k. 159).
Mając na względzie wyżej przedstawione okoliczności, Urząd Patentowy RP uznał, iż pozwalają one na uzasadnione stwierdzenie, że w dniu zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego GINO ROSSI nr [...], tj. w dniu 9 stycznia 2012 r., przedsiębiorstwo strony wnoszącej sprzeciw zajmowało stabilną pozycję na rynku producentów, jak i sprzedawców wyrobów obuwniczych w Polsce. W konsekwencji, zdaniem organu, przedstawione wyżej okoliczności pozwalają na stwierdzenie, że zgłoszenie do ochrony znaku GINO ROSSI nr [...], przeznaczonego do oznaczania towarów w klasach 9, 14 i 16, miało na celu wykorzystanie tejże pozycji przez przedsiębiorcę uprawnionego ze spornego prawa ochronnego. W ocenie organu, potwierdzeniem tych nagannych zamiarów towarzyszących zgłoszeniu spornego znaku nr [...] do ochrony jest pismo uprawnionego przedsiębiorcy z dnia 5 listopada 2012 r. (a więc po zgłoszeniu spornego znaku do ochrony w Urzędzie Patentowym RP), które stanowi odpowiedź na pismo spółki wnoszącej sprzeciw z dnia 8 października 2012 r. (akta, tom I, k. 102 - 101). W piśmie tym, jak zauważył organ, uprawniony stwierdza, że "pomiędzy G.S.A. ze S. i P. z K. nie można mówić o jakimkolwiek stosunku konkurencji, gdyż obie firmy posiadają zupełnie różny krąg świadomych odbiorców, a ponadto oferują różne towary". W tej sytuacji, jak wynikało z powyższego pisma, uprawniony miał oferować współpracę, w tym "możliwość wspólnej reklamy w czasopismach" (akta, tom I, k. 101). Organ zauważył jednocześnie, że dalej uprawniony jednoznacznie stwierdza, że: "jak dowodzą zagraniczne przykłady wspólna sprzedaż uzupełniających się produktów (np. odzież, buty, zegarki, paski, itp.) często produkowanych przez niezależnych od siebie producentów, niejednokrotnie wiąże się z osiągnięciem lepszych wyników sprzedaży, niż gdyby produkty te były sprzedawane oddzielnie" (akta, tom I, k. 101). Uprawniony przedstawia ofertę współpracy stwierdzając, że: "Uważamy, iż sprzedaż zegarków Gino Rossi w Państwa salonach zwiększyłaby znacznie sprzedaż Państwa produktów" (akta, tom I, k. 101). Zdaniem organu, chodzi więc o to, że poszerzenie oferty o zegarki zwiększy sprzedaż butów. Zatem, jak uznał w konsekwencji Urząd Patentowy RP, zamiar uprawnionego jest czytelny, gdyż z jego postępowania wynika, że nie dysponując własną siecią sprzedaży w salonach i sklepach, chciał on wykorzystać sieć sklepów obuwniczych oznaczanych znakiem GINO ROSSI, by sprzedawać w nich swoje produkty - zegarki również oznaczone znakiem GINO ROSSI, co, jak twierdzi, podniesie sprzedaż obuwia. Zdaniem organu, w ten sposób uprawniony bez ponoszenia kosztów związanych z tworzeniem sieci handlowej, chciał zapewnić zbyt oferowanym przez siebie produktom.
Mając na względzie powyższe, Urząd Patentowy RP uznał, że trudno jest przyjąć, aby zgłoszenie spornego znaku towarowego pozbawione było zamiaru wykorzystania pozycji znaku GINO ROSSI należącego do spółki wnoszącej sprzeciw, który służy do oznaczania wyrobów obuwniczych. Organ stwierdził w tej sytuacji, że działania uprawnionego nacechowane są intencyjnością skierowaną na zapewnienie swoim wyrobom dystrybucji bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów z pełnym wykorzystaniem pozycji rynkowej przedsiębiorstwa wnoszącej sprzeciw i co należy podkreślić, z zachowaniem pozoru podniesienia sprzedaży towarów spółki wnoszącej sprzeciw. Zdaniem organu, w całościową ocenę działań uprawnionego należy włączyć okoliczności mające miejsce po zgłoszeniu spornego znaku, powołane przez stronę wnoszącą sprzeciw, świadczące o tym, że klienci uprawnionego ze spornego prawa ochronnego na znak towarowy nr [...] zwracali się do sklepów spółki wnoszącej sprzeciw z pytaniami dotyczącymi zegarków. Organ wskazał, że zostało to potwierdzone przez pracowników strony wnoszącej sprzeciw w odpowiednich oświadczenia (akta, tom I, k. 115 - 110). Organ zauważył, że o ile wprowadzenie klientów w konfuzję nie może przesądzać o złej wierze uprawnionego, to jednak - jako element stanu faktycznego - wpływa na ocenę zamiarów uprawnionego w związku ze zgłoszeniem spornego znaku towarowego.
Urząd Patentowy RP uznał jednocześnie, że fakt dokonania przez uprawnionego zgłoszeń znaków innych, niż znak należący do spółki wnoszącej sprzeciw lub też dokonanie zgłoszenia przez "osoby z nim powiązane", nie może w żaden sposób potwierdzać istniejących związków osobistych z uprawnionym i konsekwencji z tym związanych, a przede wszystkim nie może świadczyć o złej wierze uprawnionego. Z tego powodu argument ten nie ma znaczenia.
Organ stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie ustalenia stanu faktycznego prowadzą do wniosku, że uprawniony zgłosił sporny znak towarowy z zamiarem wykorzystania uzyskanej przez spółkę wnoszącą sprzeciw pozycji rynkowej, jednocześnie oferując współpracę z tą spółką. Wobec powyższego, w ocenie organu, uzasadnione jest stwierdzenie, że zgłoszenie spornego znaku GINO ROSSI nr [...] było nieuczciwe w świetle ogólnych zasad prawnych, ale też naruszyło interesy innych przedsiębiorców, zwłaszcza interes spółki wnoszącej sprzeciw.
W konsekwencji, Urząd Patentowy RP uznał, że przedstawiona analiza okoliczności związanych ze zgłoszeniem spornego znaku towarowego pozwala w tak ustalonym stanie faktycznym na przyjęcie, że zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego GINO ROSSI nr [...] było dokonane w warunkach istnienia złej wiary.
Organ zauważył wprawdzie, że w analizowanej sprawie spółka wnosząca sprzeciw zarzuciła - oprócz naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. - także zarzuty naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 1 pkt 3, art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., niemniej - uznał, że skoro potwierdzony został zarzut zgłoszenia znaku towarowego GINO ROSSI nr [...] w warunkach złej wiary, to "ziszczenie się choćby jednego z warunków niedopuszczalności rejestracji znaku towarowego jest podstawą do unieważnienia udzielonego już prawa ochronnego". Zdaniem organu, prawidłowość takiego stanowiska w całości podzielił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 czerwca 2008 r., sygn. akt II GSK 251/08 (podobnie: /w:/ wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 5 kwietnia 2006 r., sygn. akt II GSK 16/06 oraz z dnia 29 czerwca 2005 r., sygn. akt II GSK 92/05), który stwierdził, że każdy z zarzutów naruszenia przepisów może stanowić samodzielną podstawę oceny zdolności ochronnej znaku towarowego, stąd też, jeżeli zachodzą przesłanki niedopuszczalności udzielenia ochrony wskazane w którymkolwiek przepisie, to rozpatrywanie pozostałych zarzutów staje się zbędne.
Uzasadniając kwestię zwrotu kosztów postępowania spornego, Urząd Patentowy RP zauważył, że swoje rozstrzygnięcie w ty zakresie oparł na normie prawnej wyrażonej w przepisie art. 98 k.p.c., który ma zastosowanie w postępowaniu spornym na podstawie art. 256 ust. 2 p.w.p. W związku z tym, powołując się dodatkowo na przepis § 10 pkt 18 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. Nr 2, poz. 163 ze zm.), organ podniósł, że uwzględnił nakład pracy i zgromadzony materiał dowodowy, przyznając dwukrotność minimalnej stawki, tj. kwoty w wysokości 1.680 złotych, a ponadto 1.000 złotych opłaty za sprzeciw oraz 34 złotych opłaty za pełnomocnictwo, co w sumie dało łączną kwotę 2.714 złotych.
Pismem z dnia 6 maja 2016 r. skarżący, reprezentowany przez adwokata, wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia 26 lutego 2015 r.
Wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości, a także o zasądzenie od organu na rzecz skarżącego zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego, według norm przepisanych, skarżący przedsiębiorca zarzucił organowi:
I. błąd w ustaleniach faktycznych, mający wpływ na treść rozstrzygnięcia, polegający na pominięciu w ramach dokonanych ustaleń faktycznych całości sytuacji faktycznej skarżącego i spółki wnoszącej sprzeciw, a w tym w szczególności pozycji, sposobu organizacji oraz działalności skarżącego, zwłaszcza faktu ciągłego prowadzenia przez niego działalności z wykorzystaniem spornego znaku, jak również faktu wcześniejszego zgłoszenia do rejestracji podobnego znaku towarowego, tj. Gino Rossi nr [...],
podczas gdy dla zbadania stanu świadomości i zamiarów skarżącego w chwili zgłaszania przez niego swojego znaku do rejestracji, w kontekście rozważenia przesłanki działania przez niego w złej wierze, niezbędnym było ustalenie całokształtu okoliczności towarzyszących zgłoszeniu tego znaku,
II. obrazę prawa procesowego, mającą wpływ na treść rozstrzygnięcia, tj.:
a) naruszenie art. 77 § 1 k.p.a. w zw. z art. 80 k.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p. - polegające na nieuwzględnieniu całości materiału dowodowego przedstawionego przez obie strony sporu, w kontekście dokonywanych przez organ ustaleń faktycznych, poprzez pominięcie dowodów zgłoszonych przez skarżącego dla wykazania pozycji jego firmy na rynku w chwili zgłoszenia spornego znaku do ochrony, jak również selektywną i sprzeczną z zasadami wiedzy, prawidłowego rozumowania i doświadczania życiowego ocenę znaczenia dokumentu z dnia 5 listopada 2012 r. poprzez przyjęcie, iż stanowić ma on wyraz zamiaru, jaki od początku posiadać miał skarżący w związku ze zgłoszeniem spornego znaku do rejestracji, przy równoczesnym zbagatelizowaniu tego, że skarżący prowadził stale działalność od 2006 r., a strony prowadzą swoje działalności gospodarcze na całkowicie innych polach oraz w zakresie całkowicie różnych towarów,
podczas gdy w toku postępowania wywołanego wniesieniem sprzeciwu, organ winien był przy ustalaniu stanu faktycznego istotnego w sprawie uwzględnić całokształt materiału dowodowego przedstawionego przez strony, który oceniony winien zostać całościowo, z zachowaniem wiedzy, prawidłowego rozumowania i doświadczenia życiowego, przez co organ nie mógł przy ocenie zamiaru skarżącego w momencie zgłoszenia znaku do rejestracji abstrahować od zbadania okoliczności o tym świadczących, w tym jego pozycji rynkowej, świadomości, jak również możliwości wystąpienia potencjalnego konfliktu interesów ze spółką G. S.A.,
b) naruszenie art. 11 k.p.a. w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p. i art. 2558 pkt 8 p.w.p. - polegające na nieprawidłowej redakcji uzasadniania zaskarżonej decyzji, poprzez niewskazanie przez organ przyczyn, z powodu których odmówił on wiarygodności i mocy dowodowej dowodom zawnioskowanym przez uprawnionego ze spornego prawa ochronnego, skutkiem czego niemożliwa jest obecnie kontrola merytoryczna toku jego rozumowania,
podczas gdy w sytuacji nieuwzględnienia dowodów powoływanych przez stronę skarżącą dla obrony jej twierdzeń obowiązkiem organu było wyjaśnienie podstaw i zasadności takiego działania;
III. obrazę prawa materialnego, w szczególności:
- art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. poprzez:
a) błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, że wystąpienie złej wiary uprawnionego w chwili zgłaszania przez niego wniosku o rejestrację spornego znaku, uzasadniającej odmówienie (lub unieważnienie) prawa ochronnego, ustalić można w oparciu o analizę pozycji rynkowej i renomy innego przedsiębiorcy, oraz stwierdzenie możliwości wprowadzania w błąd potencjalnych klientów,
podczas gdy prawidłowa wykładania tego przepisu nakazuje przyjąć, że o zaistnieniu przesłanki zgłoszenia znaku w złej wierze świadczyć muszą okoliczności inne, niż badane na potrzeby stwierdzenia, czy zachodzą pozostałe przesłanki wykluczające możliwość udzielenia praw ochronnych, wymienione w odrębnych jednostkach redakcyjnych ustawy p.w.p., przez co organ badając wystąpienie po stronie zgłaszającego złej wiary nie może sięgać do tych innych podstaw i wzorców kontroli,
jak również:
b) jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że zgłoszenie przez skarżącego spornego znaku zostało dokonane w złej wierze, podczas gdy w niniejszej sprawie brak jest okoliczności świadczących o tym.
W uzasadnieniu skargi strona skarżąca nie zgodził się ze stwierdzeniem organu, jakoby uprawniony zgłosił sporny znak z zamiarem wykorzystania uzyskanej wcześniej pozycji przez przedsiębiorstwo wnoszącego sprzeciw, jednocześnie oferując współpracę z przedsiębiorstwem sprzeciwiającego, przez co z jednej strony eliminuje on konkurencyjność pomiędzy towarami oferowanymi przez oba przedsiębiorstwa, a z drugiej dąży do współpracy polegającej na wykorzystaniu sieci handlowej wnoszącego sprzeciw.
Skarżący, powołując się na brzmienie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., stwierdził, że pojęcie "złej wiary" nie zostało zdefiniowane na gruncie p.w.p. przez co interpretowane jest ono w sposób systemowy, a w tym uwzględniający cele ochrony przewidzianej przepisami cyt. ustawy. Skarżący wskazał, że w piśmiennictwie podnosi się, że zgłoszenie w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy następuje pomimo wiedzy lub w wyniku niewiedzy, będącej następstwem niedołożenia należytej staranności, o istnieniu cudzego prawa podmiotowego lub interesu chronionego w inny sposób, które może być przez to naruszone lub jest dokonane w innym, celu niż nabycie prawa do odróżniania własnych towarów. Zdaniem skarżącego, zła wiara powinna być ujęta obiektywnie, a więc z odwołaniem się do okoliczności, w jakich działał zgłaszający (zob. M. Duvall, E. Nowińska, U. Promińska, Prawo własności przemysłowej, LexisNexis 2011, LEX 159393, rozdział 3.3,4- "Zła wiara zgłaszającego"]. Skarżący zauważył, że autorzy wskazują wręcz, że znak jest zgłoszony w złej wierze, jeśli zgłoszenia dokonuje się w innym celu, niż nabycie prawa do odróżnienia własnego towaru, lub też w innym celu, niż jego używanie (zob. U. Promińska /w:/ Prawo własności przemysłowej, s. 207, podobnie: R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Warszawa 1997, s. 223-224).
Strona skarżąca, powołując się na stanowisko przedstawicieli nauki (vide: R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Warszawa 1997, s. 223-224, tenże: /w:/ Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze (wybrane problemy) /w:/ M. Szpunar /w:/ Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa Profesora Maksymiliana Pazdana, Warszawa 2005, s. 1344-1345) - wskazała ponadto, że na gruncie poprzednio obowiązującej ustawy o znak towarowych wyodrębniono trzy formy zjawiskowe zgłoszenia znaku w złej wierze:
a) zgłoszenie w sytuacji, gdy znak narusza przepisy o bezwzględnych przeszkodach rejestracji, a zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć o tym fakcie (przy czym w obowiązującym stanie prawnym zgłoszenie znaku w złej wierze stanowi samodzielną, odrębną od innych przesłankę odmowy rejestracji, przez co kategoria ta w obowiązującym stanie prawnym samodzielnie stała się bezprzedmiotowa),
b) zgłoszenie w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez inny podmiot dysponujący znakiem o pewnej pozycji na rynku,
c) zgłoszenie znaku w celach spekulacyjnych, tj. w celu innym, niż używanie znaku towarowego.
Ponadto, skarżący powołał się na orzecznictwo sądów administracyjnych, wskazując, iż dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma właśnie zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości (por. m.in. wyrok WSA w Warszawie z dnia 3 kwietnia 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 16/12).
Mając na względzie powyższe, skarżący stwierdził, że w realiach niniejszej sprawy nie doszło do zgłoszenia spornego znaku towarowego do rejestracji w złej wierze, albowiem nie wystąpiła żadna z przedstawionych powyżej sytuacji uzasadniających jej przyjęcie.
Skarżący przypomniał jednocześnie, że ocena złej wiary uprawnionego dokonywana jest na moment zgłoszenia znaku do rejestracji.
Odnosząc się natomiast do kwestii uchybień dokonanych przez organ w zaskarżonej decyzji, skarżący wskazał na nieprawidłowy sposób jej uzasadnienia, który uniemożliwia de facto pełną jej merytoryczną kontrolę.
Skarżący zauważył bowiem, że uzasadnienie spornej decyzji nie zawiera w istocie rzetelnej i pełnej oceny dowodów, dokonanej przez organ w zakresie przyjętej przez niego podstawy rozstrzygnięcia. Zdaniem skarżącego, nie sposób z treści decyzji odczytać, które dowody stanowiły podstawę dokonywanych ustaleń faktycznych, a które i z jakich powodów zostały przez organ pominięte przy ustalaniu stanu faktycznego.
W ocenie strony skarżącej, o ile zrozumiałym wydaje się być (z uwagi na zawężenie przedmiotu rozpoznania do tylko jednej podstawy prawnej - art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.) zabieg pominięcia części materiału dowodowego, jako nieistotnego, o tyle nie sposób takiego pominięcia zaakceptować w zakresie dowodów zgłaszanych przez skarżącego dla wykazania braku złej wiary w zgłoszeniu spornego znaku, a zatem dowodów zgłoszonych chociażby na okoliczność wykazania renomy i pozycji jego firmy, czy też powoływanych przez niego dowodów świadczących na niekorzyść spółki G.S.A. w zakresie obrazującym jej rzeczywisty obraz rynkowy w relewantnym okresie.
Zdaniem skarżącego, powyższe miało niezwykle istotne znaczenie w ramach oceny dobrej lub złej wiary zgłaszającego w momencie składania przez niego wniosku o udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy, albowiem stanowiło to swoisty punkt wyjścia dla ustalenia i porównania rynkowej pozycji obu podmiotów i ich ewentualnego konfliktu interesów.
Skarżący zarzucił, że po lekturze uzasadnienia zaskarżonej decyzji de facto nie wiadomo, dlaczego organ dowody te pominął i w tym zakresie rozstrzygnięcie nie poddaje się merytorycznej kontroli.
Zdaniem skarżącego - organ oparł swoje rozstrzygnięcie (jak wynika z uzasadnienia decyzji) wyłącznie na dwóch podstawach faktycznych:
1) stwierdzeniu "pewnej pozycji" wśród potencjalnych klientów przedsiębiorstwa wnoszącego sprzeciw,
2) treści pisma skarżącego z dnia 5 listopada 2012 r., oferującego możliwość współpracy pomiędzy podmiotami,
przy równoczesnym całkowitym pominięciu - jako nieistotnych - twierdzeń i dowodów przedstawionych przez spółkę G.S.A. w treści sprzeciwu w zakresie wykazującym rzekomą złą wiarę skarżącego.
W ocenie skarżącego, przywołane przez organ okoliczności świadczyć zaś mają o tym, że skarżący, składając wniosek o rejestrację spornego znaku towarowego, od początku działać miał w złej wierze, w rozumieniu ustawy, albowiem nie dążył on do uzyskania ochrony dla spornego znaku, lecz dział w celu wykorzystania istniejącej już sieci sprzedaży w salonach i sklepach, jaką posiadała spółka G.S.A.
Zdaniem skarżącego, wskazana powyżej podstawa faktyczna ustaleń, zakreślona została w sposób wybiórczy i uproszczony, oraz tylko pozornie przystaje do wyciągniętego przez organ wniosku, że uprawniony złożyć miał wniosek o ochronę znaku w innym celu, niżli tylko uzyskanie jego ochrony.
Strona skarżąca uznała, że punktem wyjścia dla oceny tego, czy dany znak został zgłoszony w złej wierze, jest dokładne i możliwie szerokie ustalenie okoliczności danego przypadku, w szczególności w aspekcie ustalenia intencji zgłaszającego w kontekście wskazywanych powyżej teoretycznych form zjawiskowych działania w złej wierze. Według skarżącego, element ten pozostał jednak całkowicie poza sferą analizy organu, co już na tym etapie czyni ustalenia faktyczne niepełnymi w stopniu rzutującym na wadliwość zapadłego rozstrzygnięcia.
Skarżący zauważył, że przywołując okoliczności dotyczące działalności spółki wnoszącej sprzeciw, organ całkowicie abstrahował od powołania i oceny okoliczności dotyczących przedsiębiorstwa skarżącego, a w szczególności tego, kiedy ono powstało i jak funkcjonuje. Tymczasem, skarżący zauważył, że w toku postępowania wykazał, że prowadzi on indywidualną działalność gospodarczą od 2006 r., w 2008 r. zgłosił do rejestracji znak towarowy Gino Rossi nr [...] (co organ wiedział także z urzędu), jest to działalność rzeczywista (tj. niezarejestrowana wyłącznie dla potrzeby "podkupienia" znaku), rozległa geograficznie na terenie RP (skoro nawet wnoszący sprzeciw - jak wywodzi - spotyka się z jego klientelą w różnych częściach kraju), pokaźnych rozmiarów (uprawniony w 2011 r. sprzedał ok. 430.000 sztuk zegarków, w 2012 r. - ok. 455.000, zaś w 2013 r. - ok. 520.000), oraz prowadzona głównie wysyłkowo lub za pośrednictwem partnerów handlowych. Ponadto, skarżący zwrócił uwagę, że model i przedmiot prowadzenia działalności uprawnionego jest całkowicie inny od tego prowadzonego przez spółkę wnoszącą sprzeciw, czego jednak organ zupełnie nie uwzględnił. Skarżący zarzucił również, że organ całkowicie pominął, iż w ramach działalności strona skarżąca podejmowała działania marketingowe popularyzujące jej przedsiębiorstwo, jak również sam sporny znak towarowy.
Zdaniem skarżącego, pominięte przez organ kwestie miały zasadnicze znaczenie dla prawidłowego rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, albowiem ich nieuwzględnienie doprowadziło do sytuacji, w której organ rozważył pozycję na rynku, historię i sposób działania tylko jednej strony sporu, z faktu tego wyciągając ważkie i niekorzystne dla skarżącego wnioski. W konsekwencji, skarżący uznał, iż zafałszowany został rzeczywisty obraz przedsiębiorstwa skarżącego, w efekcie czego strona skarżąca przedstawiona została jako podmiot bez renomy, nieprowadzący w istocie działalności, i od początku usiłujący spekulacyjnie wykorzystać fakt zgłoszenia znaku do ochrony, podczas gdy ocena taka byłaby z pewnością inna, gdyby organ uwzględnił również pozycję skarżącego, sposób i czas jego działania na rynku.
W ocenie skarżącego, nie można także zaakceptować ustaleń organu dotyczących znaczenia pisma skarżącego z dnia 5 listopada 2012 r. Jak zauważył bowiem skarżący, że organ dokonując owej oceny, abstrahował od okoliczności, w jakich zostało złożone przedmiotowe pismo, jak też od samej jego treści, akcentując tylko w sposób wybiórczy i przeinaczony część zawartych tam zwrotów. Skarżący wyjaśnił, że przedmiotowe pismo było odpowiedzią skarżącego na pismo spółki G.S.A. z października 2012 r., w którym domagano się od skarżącego m.in. złożenia oświadczenia o wygaszeniu prawa na znak towarowy Gino Rossi nr [...], pod groźbą wszczęcia postępowania przed Urzędem Patentowym RP. Skarżący podkreślił, że w odpowiedzi na powyższe, strona skarżąca wyjaśniła swoje stanowisko odnośnie pretensji spółki G.S.A., a jedynie "na marginesie" zaproponował jakąś formę porozumienia, które byłoby z korzyścią dla obu stron. W tej sytuacji, w ocenie skarżącego, pomijając całkowicie treść całego pisma oraz okoliczności, w jakich zostało ono złożone, organ dokonał przewartościowania rzeczonego pisma koncentrując się wyłącznie na ostatnim jego fragmencie przyjmując całkowicie bezpodstawnie, że jest to przejaw zamiaru i planu, który uprawniony miał w stosunku do rejestracji znaku od początku. Zdaniem skarżącego, taka zaś ocena jawi się jako rażąco dowolna, albowiem jest wybiórcza i zarazem sprzeczna z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, zasadami wiedzy, prawidłowego rozumowania i doświadczenia życiowego. W tej sytuacji, zdaniem skarżącego, organ dokonał błędnej interpretacji pisma z dnia 5 listopada 2012 r., które zostało wyrwane z szerszego kontekstu sytuacyjnego. W ocenie skarżącego, organ nie przedstawił, żadnego innego dowodu lub analizy wskazujących na to, że uprawniony, zgłaszając znak do rejestracji, miał świadomość istnienia oraz konkurencji ze strony spółki G.S.A. lub też by zachowaniem tym zmierzał do naruszenia "ogólnych zasad prawnych" (zob. s. 12 uzasadnienia zaskarżonej decyzji).
Podsumowując, skarżący zarzucił, że organ w sposób wybiórczy i niepełny dokonał ustaleń faktycznych w realiach niniejszej sprawy, które następnie ocenił w sposób dowolny. Zdaniem skarżącego, zarówno ustalenia faktyczne, jak i ocena prawna dokonana przez organ całkowicie abstrahują od tego, że skarżący, jako uprawniony ze spornego prawa ochronnego, od 2006 r. do dnia dzisiejszego, cały czas prowadził i prowadzi działalność gospodarczą polegającą na sprzedaży zegarków, wykorzystując od daty rejestracji sporny znak, jako element identyfikujący sprzedawany przez niego towar i przedsiębiorstwo. Ponadto, skarżący podkreślił, że zarówno on, jak i spółka wnosząca sprzeciw, prowadzą działalność handlową w zupełnie różny sposób, na zupełnie innych rynkach oraz w zakresie całkowicie różnych towarów. W ocenie skarżącego, nie może być zatem w tym przypadku mowy o tym, że rejestracja spornego znaku towarowego miała na celu "zablokowanie" zgłoszenia znaku konkurenta, czy też zablokowanie możliwości używania oznaczenia, którym się posługuje na rynku, czy wreszcie wyeliminowanie go z rynku z zamiarem przejęcia jego klienteli. Skarżący podkreślił, że rejestracja spornego znaku towarowego nie nastąpiła również w celach spekulacyjnych, tj. po to, aby uzyskać korzyść od podmiotu posiadającego dany znak towarowy.
Skarżący zarzucił ponadto, że Urząd Patentowy RP całkowicie zbagatelizował to, ze skarżący i składający sprzeciw są przedsiębiorstwami oferującymi klientom całkowicie odmienny asortyment. Według skarżącego jest to okoliczność o tyle istotna, o ile zważy się, iż przesądza ona o braku możliwości bezpośredniego oddziaływania przez skarżącego na potencjalnych klientów drugiego podmiotu - spółki wnoszącej sprzeciw.
Powyższe, zdaniem skarżącego, przesądza o tym, że zaskarżona decyzja została wydana w oparciu o niepełne ustalenia faktyczne oraz dowolną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego, które to uchybienia miały istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia.
Skarżący wyjaśnił, że istota złej wiary podmiotu składającego wniosek o rejestrację znaku towarowego, o której mowa w art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., sprowadza się - syntetycznie rzecz ujmując - do zgłoszenia go w innym celu, niż nabycie prawa do odróżnienia własnego towaru, lub też w innym celu, niż jego używanie. Zdaniem strony skarżącej, wszelkie zaś inne elementy dotyczące szeroko pojętej "prawidłowości" zgłoszonego oznaczenia powinny być rozstrzygane na podstawie wzorców kontroli zawartych w pozostałych przesłankach wymienianych m.in. w treści art. 131 i art. 132 p.w.p.
Skarżący zauważył tymczasem, że centralnym elementem rozważań organu jest w istocie stwierdzenie pewnej renomy i pozycji na rynku marki G.S.A., której wykorzystywanie przez skarżącego miało wprowadzać klientów w konfuzję, i to właśnie - w opinii organu - miałoby świadczyć o zgłoszeniu znaku w złej wierze. Skarżący wskazał, że ocena renomy (pozycji) przedsiębiorstwa na rynku oraz możliwość wprowadzania potencjalnych klientów w błąd ma znaczenie w perspektywie innych, niż określone w art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., przesłanek uzasadniających odmowę udzielenia ochrony prawnej. W tej sytuacji, skarżący uznał zatem, że Urząd Patentowy RP, analizując powyższe kwestie w kontekście badania złej wiary skarżącego w zgłoszeniu spornego znaku towarowego, dokonał nieuprawnionej konfuzji co najmniej dwóch różnych podstaw odmowy udzielania ochrony, co jest niedopuszczalne w świetle ich wyraźnego rozdzielenia przez ustawodawcę.
Skarżący podkreślił, że w przypadku, gdyby organ uważał, że zgłoszenie spornego znaku towarowego wprowadzało w błąd potencjalnych odbiorców lub naruszało renomowany znak towarowy z wcześniejszym pierwszeństwem, to kwestię tę organ winien zbadać z perspektywy innych wzorców kontroli, a w konsekwencji także innych okoliczności faktycznych, nie zaś "uciekać się" do wykorzystania w tym zakresie wzorca kontroli w postaci złej wiary skarżącego. W tej sytuacji, skarżący uznał, że błąd organu polegał na tym, iż Urząd Patentowy RP wadliwie przyjął, że kwestie renomy innego znaku lub przedsiębiorstwa, lub też wprowadzania w błąd odbiorców mogą być podstawą do badania złej wiary zgłaszającego w ramach przesłanki z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., podczas gdy przepis ten posługuje się zupełnie innymi kryteriami oceny.
Mając powyższe na względzie, skarżący stwierdził, że zaskarżone rozstrzygnięcie Urzędu Patentowego RP z dnia 26 lutego 2015 r. wydane zostało z obrazą prawa materialnego, albowiem organ wadliwie zinterpretował i zastosował przepis art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., jako podstawę owego rozstrzygnięcia.
Ponadto, w ocenie skarżącego, organ wadliwie zastosował wspomniany przepis, albowiem zgromadzone w sprawie dowody nie pozwalają na przyjęcie, by skarżący, zgłaszając sporny znak towarowy, działać miał w złej wierze.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
W piśmie procesowym z dnia 21 listopada 2016 r. spółka G.S.A., reprezentowana przez adwokata, przedstawiła swoje stanowisko w sprawie.
Uczestnik postępowania, ustosunkowując się do wniesionej skargi, stwierdził, że - wbrew twierdzeniom strony skarżącej - jedynym uzasadnieniem zarzutu złej wiary, który podniosła wnosząca sprzeciw, nie był fakt dokonywania przez skarżącego "metodą prób i błędów" wraz z osobami z nim powiązanymi rejestracji znaków towarowych bazujących na renomie i znajomości marek innych podmiotów, co świadczyło o istnieniu złej wiary, gdyż skarżący, dokonując zgłoszenia spornego znaku towarowego najpewniej wiedział o istnieniu spółki posługującej się taką nazwą. Strona wnosząca sprzeciw wskazała bowiem, iż w toku postępowania spornego powołała się również na inne okoliczności, które potwierdzają okoliczność rejestracji spornego znaku towarowego w złej wierze.
Uczestnik postępowania zauważył, że nieuczciwa działalność skarżącego nie ogranicza się bowiem tylko do prób rejestracji znaków towarowych zawierających nazwy znanych marek, ale polega również na produkcji i dystrybucji towarów, które kształtem i wyglądem zbliżone są do modeli znanych i renomowanych produktów. Dla zobrazowania tego przykładu spółka G.S.A. wskazała między innymi na model zegarka "mirror" marki Calvin Klein, którego wygląd zewnętrzny został w całości powielony przez skarżącego w oferowanych przez niego zegarkach.
Ponadto, spółka G.S.A. zauważyła, że w toku postępowania wskazała na konieczność odniesienia się do wyroku ETS z dnia 8 maja 2014 r. w sprawie T-327/12 Simca Europę Ltd. przeciwko CIE PSA Peugeot Citroen, w którym potwierdzono, że kryteria zaistnienia przesłanki złej wiary (wskazane w wyroku ETS w sprawie Lindt vs. Hauswirth) nie tworzą zamkniętego katalogu, a takim kryterium może być również zamiar zgłaszającego wykorzystywania w sposób pasożytniczy renomy oznaczenia kolizyjnego i czerpania korzyści z dobrej reputacji tego oznaczenia. Takie działania, jak wskazał uczestnik postępowania, zostały w przywołanym wyroku uznane za działanie w złej wierze.
Uczestnik postępowania stwierdził ponadto, że w toku prowadzonego postępowania udowodniona została pozycja i rozpoznawalność produktów spółki G.S.A., jak również oznaczeń, pod którymi produkty te są wprowadzane na rynek. Takie okoliczności, zdaniem uczestnika, uprawdopodobniały skorzystanie przez skarżącego z wypracowanej przez spółkę G.S.A. renomy i rozpoznawalności. Uczestnik postępowania zwrócił uwagę, iż w chwili złożenia wniosku o rejestrację spornego znaku towarowego przez skarżącego, tj. w 2012 r., spółka G.S.A. od 20 lat nieprzerwanie prowadziła działalność pod firmą "Gino Rossi". Uczestnik postępowania wskazał, że w tym czasie kapitał zakładowy spółki wynosił już 10 mln złotych, a spółka posiadała ukształtowaną pozycję na rynku, utrzymując rozbudowaną sieć sklepów na terenie całego kraju i szeroko promując swoje produkty (strona wskazała na znajdujące się w aktach administracyjnych dowody).
W ocenie uczestnika postępowania, zgodne z zasadami doświadczenia życiowego było przyjęcie, że przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego do rejestracji skarżący dokonał weryfikacji, czy nazwa "Gino Rossi" nie jest wykorzystywana przez podmioty trzecie. Uczestnik postępowania wskazał, że wynik takiego badania musiał dostarczyć skarżącemu szereg informacji, co w konsekwencji oznacza, że uprawdopodobnione jest stwierdzenie, iż w momencie zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony skarżący wiedział o znakach towarowych spółki G.S.A., jak również mógł zapoznać się z oferowanymi przez nią produktami. W ocenie uczestnika postępowania, zgodne z zasadami należytej staranności jest sprawdzenie w rejestrach znaków towarowych przed zgłoszeniem danego oznaczenia, czy inne podmioty nie używają identycznych lub podobnych oznaczeń, w celu uniknięcia między innymi ryzyka wprowadzenia klientów w błąd.
Zdaniem uczestnika postępowania, o nieuczciwym charakterze działań skarżącego może świadczyć również fakt, że znak towarowy nie był pierwszym oznaczeniem zawierającym nazwę "Gino Rossi", które skarżący zarejestrował w celu wywołania podobieństwa ze znakami towarowymi spółki i firmą, pod którą prowadzi ona działalność gospodarczą.
Spółka G.S.A. wskazała również, że o zaistnieniu przesłanki zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze mógł świadczyć również fakt powoływania się przez skarżącego na rzekomą współpracę z obywatelem Włoch - Gino Rossi i przedłożenie na tą okoliczność niewiarygodnych dowodów.
Uczestnik postępowania uznał jednocześnie, że przyjęcie form zjawiskowych, jako jednych przesłanek zaistnienia złej wiary, stroi w sprzeczności z aktualnym orzecznictwem i poglądami prezentowanymi w doktrynie. Uczestnik zwrócił uwagę, że pogląd prezentowany przez skarżącego pochodzi z komentarza wydanego w 1997 r., a więc w odniesieniu do nieobowiązującej już ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych. Wskazał ponadto, że również wyrok Naczelnego Sadu Administracyjnego wydany w sprawie sygn. akt II GSK 1912/14, który przytoczył skarżący, odnosił się do konkretnego stanu faktycznego i nie wyłącza otwartego katalogu przesłanek dla stwierdzenia istnienia złej wiary.
Uczestnika postepowania zwrócił uwagę, że zgodnie z aktualnym orzecznictwem, kryterium decydującym w zakresie złej lub dobrej wiary zgłaszającego, powinien być całokształt okoliczności stanu jego świadomości w dacie zgłoszenia spornego znaku, a nie konkretne przesłanki, które są podstawą do unieważnia konkretnej decyzji o udzieleniu prawa ochronnego.
Uczestnik postępowania uznał, że dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Zdaniem uczestnika postępowania, wbrew sugestiom skarżącego, taki naganny zamiar nie musi polegać jedynie na zablokowania używania danego oznaczenia podmiotowi używającemu to oznaczenie na rynku, wyeliminowaniu konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli, bądź dokonania zgłoszenia znaku w celach spekulacyjnych, bez zamiaru używania zgłoszonego znaku, po to by uzyskać korzyść od podmiotu posiadającego znak. Według uczestnika, naganny zamiar zgłaszającego znak towarowy może polegać również na chęci przechwycenia klienteli podmiotu korzystającego wcześniej z danego oznaczenia, nawet bez zamiaru podważenia jego pozycji, jak również uzyskania od tego podmiotu dodatkowych korzyści. W ocenie uczestnika postępowania, w stanie faktycznym niniejszej sprawy, korzyściami mogłoby być uzyskanie dostępu do sieci sprzedaży spółki G.S.A., przy jednoczesnym dalszym korzystaniu ze znaku "Gino Rossi". Zdaniem uczestnika postępowania, taki zamiar skarżącego jednoznacznie wynikał z jego pisma z dnia 5 listopada 2012 r. skierowanego do spółki G.S.A.
Uczestnik postępowania wskazał, że otwarty katalog okoliczności spełniających kryteria rejestracji znaku towarowego w złej wierze potwierdził m.in. Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 8 maja 2014 r. w sprawie T-327/12, Simca Europę Ltd. przeciwko GIE PSA Peugeot Citroen, w którym jako jedno z kryteriów istnienie złej wiary przyjęto zamiar zgłaszającego wykorzystywania w sposób pasożytniczy renomy oznaczenia kolizyjnego i czerpania korzyści z dobrej reputacji tego oznaczenia. Zdaniem spółki G.S.A., dokładnie takie działanie ma miejsce w niniejszej sprawie.
W ocenie uczestnika postępowania, uznać należy, że wbrew sugestiom skarżącego, centralnym elementem rozważań Urzędu Patentowego RP było uznanie, że w chwili rejestracji spornego znaku towarowego skarżący dążył do uzyskania nieuprawnionych korzyści w stosunku do spółki G.S.A., przyjmując wykorzystywane przez nią oznaczenie, które ze względu na długi okres używania i zasięg prowadzonej działalności gospodarczej, było szeroko rozpoznawalne przez odbiorców. Zdaniem uczestnika postępowania, dokonując całościowej oceny działań skarżącego, organ uwzględnił również dodatkowe okoliczności takie, jak fakt zwracania się przez klientów skarżącego do sklepów spółki G.S.A. z pytaniami dotyczącymi produktów skarżącego. Według uczestnika, uwzględnienie tych okoliczności było zgodne z orzecznictwem oraz literaturą przedmiotu, gdzie wskazuje się, iż ocena dotycząca zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze powinna być oceną całościową, przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników danego przypadku.
Mając na uwadze powyższe, uczestnik postępowania uznał, że nieuzasadniony jest zarzut strony skarżącej, jakoby organ oparł zaskarżoną decyzję na przesłankach niewchodzących w zakres art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., tj. na ustaleniu rozpoznawalności produktów i oznaczeń stosowanych przez spółkę G.S.A., jak również na przesłance wprowadzenia w błąd odbiorców produktów obu strony, gdy tymczasem, zdaniem uczestnika, wskazane okoliczności stanowiły tylko elementy całościowej oceny działań skarżącego, a nie samodzielną podstawę dla wydanej decyzji.
Uczestnik postępowania uznał jednocześnie, że uwzględniając zasięg i czas używania oznaczenia przez spółkę G.S.A., organ zasadnie przyjął, że nazwa "Gino Rossi" jest znana na rynku, a więc skarżący mógł odnieść korzyści z używania spornego oznaczenia, skoro sam nie posiadał sieci sprzedaży.
Uczestnik postępowania uznał również, że skarżący w nieuzasadniony sposób powołuje się na fakt inwestowania w markę i reklamowania swoich produktów, skoro najwcześniejsze dowody na taką okoliczność pochodzą dopiero z końca 2014 r.
Mając na uwadze powyższe, uczestnik postępowania uznał, że - wbrew zarzutom skargi – Urząd Patentowy RP prawidłowo zinterpretował i zastosował przepis art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Wskazując na nieuzasadnione stanowisko strony skarżącej, spółka G.S.A. przytoczył pogląd prezentowany w doktrynie, w świetle którego "W literaturze przedmiotu wśród okoliczności świadczących o złej wierze zgłaszającego wymienia się zgłoszenie znaku identycznego, jak firma konkurencyjnego przedsiębiorcy, jeżeli zmierza do skorzystania z pozytywnych skojarzeń, czy przechwycenia klienteli" (por. E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall, Prawo własności przemysłowej, LexisNexis, Warszawa 2007, s. 204-205).
Ustosunkowując się z kolei do zarzutów naruszenia przepisów postępowania podniesionych w skardze, uczestnik postępowania uznał, że nieuzasadniony jest zarzut strony skarżącej dotyczący rzekomego nieprawidłowego uzasadnienia zaskarżonej decyzji. Uczestnik nie zgodził się w szczególności z twierdzeniem strony skarżącej, że uzasadnienie wydanej decyzji nie zawiera rzetelnej i pełnej oceny dowodów w zakresie przyjętej podstawy rozstrzygnięcia. Zdaniem uczestnika, z uzasadnienia zaskarżonej decyzji jednoznacznie wynika bowiem, które dowody stanowiły dla organu podstawę dokonanych ustaleń faktycznych, a które zostały przy takim ustaleniu pominięte.
Zdaniem uczestnika postępowania, wbrew twierdzeniom skarżącego, z uzasadnienia decyzji jednoznacznie wynika, iż zgromadzone dowody zostały przeanalizowane przez organ w trakcie badania zaistnienia przesłanki zgłoszenia znaku w złej wierze.
Uczestnik uznał ponadto, że wbrew sugestiom skarżącego, organ rozpatrzył także inne dowody wskazane przez obie strony na okoliczność zaistnienia złej wiary w rejestracji spornego znaku towarowego.
Mając powyższe na uwadze, uczestnik postępowania uznał, że organ prawidłowo ocenił, że zgłoszenie spornego znaku towarowego było nieuczciwe w świetle ogólnych zasad prawnych, jak również naruszało interesy innych przedsiębiorców, w tym spółki G.S.A.
Zdaniem spółki G.S.A., organ dokonał także prawidłowej oceny w zakresie pisma skarżącego z dnia 5 listopada 2012 r., w którym skarżący z jednej strony odmówił zaprzestania używania nazwy "Gino Rossi", wskazując na brak możliwości wprowadzenia w błąd, a z drugiej strony - proponował spółce G.S.A. współpracę w zakresie wspólnej sprzedaży w celu osiągnięcia przyszłych korzyści.
Uczestnik postępowania zauważył, że skarżący metodą prób i błędów, wraz z podmiotami powiązanymi, zgłaszał do rejestracji również oznaczenia innych znanych marek, takie jak np. "Chris Dior'", "Wittchen", "Venezia", czy też "Puccini" (wszystkie znaki słowno-graficzne zawierały element korony nad oznaczeniem słownym), nie oznaczając później tymi znakami oferowanych zegarków.
Uczestnik postępowania uznał ponadto, że całkowicie nieuzasadnione są twierdzenia skarżącego, jakoby "Organ całkowicie zbagatelizował to, że skarżący i składający sprzeciw są przedsiębiorstwami oferującymi klientom całkowicie odmienny asortyment. Element ten jest w tym wypadku istotny, gdyż przesądza o braku możliwości bezpośredniego oddziaływania na potencjalnych klientów drugiego podmiotu". W ocenie uczestnika, spółka G.S.A. udowodniła, że zachodzi ryzyko wprowadzenia klientów w błąd, czego przykładem są przypadki mylenia zegarków skarżącego z produktami spółki G.S.A.
Mając na względzie powyższe, spółka G.S.A. uznała, że zaskarżona decyzja wydana została zgodnie z prawem, albowiem każde zgłoszenie oznaczenia do rejestracji, którego celem jest oddziaływanie na zachowanie się innego podmiotu na rynku, należy uznać za zgłoszenie dokonane w złej wierze, gdyż zachowanie takie sprzeczne jest z dobrymi obyczajami (podobnie: K. Szczepanowska-Kozłowska /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012).
Zdaniem uczestnika postępowania, potwierdzeniem prezentowanego wyżej stanowiska może być fakt, że w stosunku do skarżącego wydany został w dniu 10 kwietnia 2015 r. wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie [...] Wydział Gospodarczy, sygn. akt [...], w którym Sąd Okręgowy orzekła, że korzystanie z nazwy "Gino Rossi" przez skarżącego stanowi czyn nieuczciwej konkurencji określony w art. 3 i art. 10 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, narusza prawa do znaków towarowych spółki G.S.A., jak również jej prawo do firmy. Uczestnik postępowania zauważył jednocześnie, że powyższy wyrok Sądu Okręgowego został utrzymany w mocy przez Sąd Apelacyjny w K. I Wydział Cywilny wyrokiem z dnia [...] stycznia 2016 r., wydanym w sprawie sygn. akt [...]. Uczestnik dodał ponadto, że obecnie toczy się przed Sądem Najwyższym postępowanie ze skargi kasacyjnej wniesionej przez skarżącego.
W świetle powyższych okoliczności, uczestnik postępowania uznał, że warto jest przytoczyć rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego zawarte w wyroku z dnia 17 marca 2015 r., sygn. akt II GSK 172/14, w którym NSA wyraźnie wskazał, że udowodnione w postępowaniu cywilnym okoliczności popełnienia przez skarżącą spółkę czynu nieuczciwej konkurencji z art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji przesądzają o działaniu skarżącej spółki w złej wierze przy zgłoszeniu przedmiotowego znaku towarowego do zarejestrowania w Urzędzie Patentowym RP. Uczestnik zauważył ponadto, że w tym samym wyroku NSA wskazał, że chociaż brak jest wyraźnie określonej instytucji procesowej związania organów administracji oraz sądu administracyjnego orzeczeniami sądu cywilnego w zakresie ustaleń dotyczących rozpoznawanej sprawy sądowoadministracyjnej, to w sprawie należy stwierdzić, że przypisanie skarżącemu w wyrokach sądu cywilnego popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji nie mogło pozostać bez wpływu na ocenę złej wiary skarżącego w zarejestrowaniu spornego znaku towarowego.
Na rozprawie w dniu 14 grudnia 2016 r. pełnomocnik strony skarżącej, podtrzymując zarzuty skargi, złożył wniosek o przeprowadzenie dowodu z postanowienia Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 11 kwietnia 2016 r.
Obecny na rozprawie pełnomocnik uczestnika postępowania, wnosząc o oddalenie skargi, jako niezasadnej, jednocześnie wniósł o nieuwzględnienie wniosku dowodowego strony skarżącej.
W wyniku rozpatrzenia wniosku strony skarżącej o dopuszczenie dowodu z powyżej wskazanego postanowienia Sądu Apelacyjnego w K. z dnia [...] kwietnia 2016 r., Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał na rozprawie w dniu 14 grudnia 2016 r. postanowienie, na podstawie którego oddalił przedmiotowy wniosek dowodowy strony skarżącej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 1066 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm., dalej także: "p.p.s.a.").
Należy jednocześnie wyraźnie zaznaczyć, że od dnia wejścia w życie Traktatu Akcesyjnego z dnia 16 kwietnia 2003 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864), na mocy którego Polska stała się państwem członkowskim Unii Europejskiej, kontrola sądu administracyjnego obejmuje również zgodność rozstrzygnięć organów administracji publicznej z prawem wspólnotowym (prawem Unii Europejskiej), rozumianym jako całokształt dorobku prawnego Wspólnoty Europejskiej (acquis communautaire), w tym zasad ogólnych prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej), interpretowanych oraz stosowanych w sposób jednolity na całym obszarze Unii Europejskiej. W tej sytuacji, poczynając od dnia 1 maja 2004 r., sąd administracyjny, dokonując analizy legalności zaskarżonego rozstrzygnięcia, zobowiązany jest uwzględnić fakt, iż w systemie prawa stanowionego z pojęciem prawa należy wiązać nie tylko przepisy stanowione w ramach krajowego systemu prawa przez uprawnione polskie organy władzy, ale również przepisy przyjęte przez instytucje Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 2 Aktu dotyczącego warunków przystąpienia, będącego integralną częścią wspomnianego wyżej Traktatu Akcesyjnego podpisanego w dniu 16 kwietnia 2003 r. w Atenach, państwo członkowskie jest związane po pierwsze - postanowieniami traktatów założycielskich (pierwotnym prawem wspólnotowym), po drugie - aktami przyjętymi przez instytucje Unii Europejskiej (wtórnym prawem wspólnotowym), zaś po trzecie - wykładnią i stosowaniem prawa wspólnotowego wynikającą z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Nie ulega wątpliwości, że zarówno wojewódzkie sądy administracyjne, jak i Naczelny Sąd Administracyjny, będące sądami wspólnotowymi, jako sądy krajowe państwa członkowskiego są związane wykładnią prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej) wynikającą z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej także: "TSUE" lub "ETS"), wydanego w celu zapewnienia jednolitego stosowania prawa wspólnotowego we wszystkich państwach członkowskich.
W tej sytuacji, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, dokonując oceny legalności zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP, zobowiązany był wziąć pod uwagę również jej zgodność z przepisami europejskimi, w tym przede wszystkim regulacjami zawartymi w Pierwszej Dyrektywie Rady nr 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz. Urz. UE L z dnia 11 lutego 1989 r., 40.1 - Dz. Urz. UE-sp.17-1-92 ze zm.) oraz regulacjami zastępującej ją Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (wersja skodyfikowana) (Dz. Urz. UE L z dnia 8 listopada 2008 r.).
W świetle powyższego, należy stwierdzić, że analizowana pod tym kątem skarga M. L. - przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą P. w K. nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] lutego 2015 r., nr [...], unieważniającą prawo ochronne na znak towarowy GINO ROSSI o numerze [...], udzielone na rzecz skarżącego - nie naruszył obowiązujących przepisów prawa.
Zdaniem Sądu, wydając sporną decyzję, organ nie dopuścił się przede wszystkim naruszenia przepisu art.131 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej.
Sąd uznał bowiem, że - wbrew stanowisku strony skarżącej - Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] lutego 2015 r., prawidłowo przyjął, że w analizowanej sprawie skarżący zgłosił sporny znak towarowy w złej wierze.
Ponadto, Sąd stwierdził, że Urząd Patentowy RP nie dopuścił się - mogącego mieć zasadniczy wpływ na wynik sprawy - naruszenia przepisów procedury administracyjnej, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p., albowiem wyjaśnił wszystkie okoliczności istotne dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy, a także dokonał właściwej analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności w zakresie przesłanki zgłoszenia znaku w złej wierze, jako zasadniczej podstawy unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy w oparciu o przepis art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy - Prawo własności przemysłowej.
W działaniu organu administracji publicznej, wydającego wskazaną powyżej decyzję, Sąd nie dopatrzył się jakichkolwiek istotnych nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa materialnego. Ponadto, Sąd uznał, że w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP wyjaśnione zostały w sposób dostatecznie jasny i przekonywujący motywy jej podjęcia, zaś przytoczona w tym zakresie argumentacja jest wyczerpująca i w pełni odnosząca się do stanowiska strony skarżącej.
Przechodząc do oceny legalności zaskarżonej decyzji, należy na wstępie wyraźnie wskazać, że w świetle przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, mającego zastosowanie w niniejszej sprawie, nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony.
Z kolei Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. w przepisie art. 3 ust. 2 lit. d stanowi, że każde Państwo Członkowskie może postanowić, że znak towarowy nie zostanie zarejestrowany, a dokonana rejestracja podlegać będzie unieważnieniu, jeżeli wniosek o rejestrację znaku towarowego został złożony przez wnioskodawcę w złej wierze.
Z uwagi na fakt, iż ustawodawca nie podjął próby zdefiniowania pojęcia "złej wiary", doktryna i orzecznictwo podejmują zadanie dookreślania tego pojęcia.
Zdaniem Sądu, wykładni powyższego przepisu należy dokonywać w ten sposób, że aby wykazać istnienie złej wiary dokonującego zgłoszenie do rejestracji znaku towarowego należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki występujące w danej sprawie i istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji.
W piśmiennictwie przeważa pogląd, że zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy następuje pomimo wiedzy lub niewiedzy, będącej następstwem braku staranności, o istnieniu cudzego prawa lub interesu godnego ochrony, które mogą być przez to zagrożone, i z zamiarem szkodzenia tym interesom. Dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma właśnie zamiar niegodziwy, naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Jest tak wówczas, gdy zgłoszenie znaku jest dokonywane w celu wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli. Działa w złej wierze ten, kto wie lub przy dołożeniu należytej staranności powinien wiedzieć o rzeczywistym używaniu znaku przez innego przedsiębiorcę z sukcesem i - uprzedzając jego wniosek o rejestrację znaku - sam dokonuje zgłoszenia tego znaku. Działa w złej wierze również ten, kto zgłasza znak należący do zagranicznego przedsiębiorcy w tym tylko celu, aby przeszkodzić mu w uzyskaniu ochrony w Polsce lub w celu uzyskania korzyści z rozporządzenia nabytym prawem (tak m.in. U. Promińska, Znaczenie prawne wcześniejszego używania znaku towarowego w świetle regulacji prawa znaków towarowych, Przegląd Prawa Handlowego z 2007 nr 12, s. 6).
Zgłoszenie w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy następuje pomimo wiedzy lub w wyniku niewiedzy, będącej następstwem niedołożenia należytej staranności, o istnieniu cudzego prawa podmiotowego lub interesu chronionego w inny sposób, które może być przez to naruszone lub jest dokonane w innym celu, niż nabycie prawa do odróżniania własnych towarów (por. E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall, Prawo własności przemysłowej, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2011, s. 293).
W orzecznictwie wspólnotowym, m.in. w wyroku w sprawie Lindt Goldhase, Trybunał Sprawiedliwości WE, rozstrzygając w przedmiocie pytania prejudycjalnego, poczynił kilka uściśleń co do sposobu, w jaki należy interpretować pojęcie złej wiary, i uznał, że w celu ustalenia, czy "zgłaszający działał w złej wierze w momencie dokonywania zgłoszenia znaku towarowego", w rozumieniu art. 51 ust. 1 lit. b) rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego, sąd krajowy musi wziąć pod uwagę wszystkie dostępne dowody, na podstawie których można ustalić, czy zgłaszający świadomie działał w sposób niezgodny z akceptowanymi standardami uczciwego lub etycznego zachowania. W szczególności, sąd winien ustalić:
- zamiar uniemożliwienia innym używania podobnych oznaczeń w odniesieniu do podobnych towarów może być niezgodny z takimi standardami, jeśli zgłaszający był lub powinien był być świadomy, że inni używają już zgodnie z prawem podobnych oznaczeń, w szczególności, jeśli używanie to miało miejsce na znaczną skalę i trwało przez dłuższy czas, a także przysługiwał mu pewien zakres ochrony prawnej, oraz jeśli charakter oznaczenia do pewnego stopnia podyktowany był ograniczeniami technicznymi lub handlowymi;
- jednakże zamiar taki nie musi być niezgodny z tymi standardami, jeśli samemu zgłaszającemu przysługiwał podobny lub większy zakres ochrony prawnej w odniesieniu do znaku, którego dotyczy zgłoszenie, oraz jeśli zgłaszający używał go w taki sposób, w takim zakresie i przez taki czas, że używanie przez inne osoby podobnych oznaczeń może być uznane za czerpanie nienależnej korzyści ze znaku zgłaszającego, oraz jeśli te inne osoby nie były ograniczone w możliwości wyboru oznaczeń, które nie byłyby podobne do zgłoszonego znaku (vide: sprawa C-529/07, Chocoladefabriken Lindt & Sprungli AG vs. Franz Hauswirth GmbH).
Zaakcentowania przy tym wymaga, że ze sformułowania przyjętego przez Trybunał Sprawiedliwości w omówionym wyroku wynika, iż wymienione w nim czynniki stanowią jedynie przykłady spośród wszystkich elementów, które mogą zostać wzięte pod uwagę na potrzeby oceny ewentualnie złej wiary zgłaszającego do rejestracji znak towarowy w momencie dokonywania zgłoszenia.
Uwzględniając powyższe, należy zatem uznać, że w ramach całościowej analizy dokonywanej na podstawie przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. można także wziąć pod uwagę przykładowo logikę handlową, w którą wpisało się dokonanie zgłoszenia do rejestracji spornego oznaczenia, jak również pewną chronologię wydarzeń dotyczących tego zgłoszenia (zob. podobnie i analogicznie pkt 52 wyroku Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 3 czerwca 2010 r. w sprawie C-569/08, Internetportal und Marketing; tak również: np. wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 14 lutego 2012 r., T-33/11).
Nie ulega zatem wątpliwości, jak słusznie zauważył również uczestnik postępowania - spółka G.S.A., że nie jest tak, jak sugeruje skarżący przedsiębiorca, iż naganny zamiar (vide: działanie w złej wierze) musi polegać jedynie na zablokowania używania danego oznaczenia podmiotowi używającemu to oznaczenie na rynku lub wyeliminowaniu konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli, czy też dokonania zgłoszenia znaku w celach spekulacyjnych, bez zamiaru używania zgłoszonego znaku, po to by uzyskać korzyść od podmiotu posiadającego dany znak towarowy. Otóż, w ocenie Sądu, naganny zamiar zgłaszającego znak towarowy może polegać również na chęci przechwycenia klienteli podmiotu korzystającego wcześniej z danego oznaczenia, nawet bez zamiaru podważenia jego pozycji, jak również uzyskania od tego podmiotu dodatkowych korzyści.
W konsekwencji, uznać należy, że ograniczenie się do przyjęcia form zjawiskowych (za cyt. przez skarżącego poglądem prof. R. Skubisza), jako jedynych przesłanek zaistnienia złej wiary, stoi w ewidentnej sprzeczności z aktualnym orzecznictwem i poglądami przedstawicieli nauki.
Wbrew twierdzeniom strony skarżącej, uznać należy również, że rejestracja znaku towarowego w zlej wierze nie sprowadza się tylko do zgłoszenia go w innym celu, niż nabycie prawa do odróżnienia towaru lub też w innym celu, niż jego używanie.
Nie ulega wątpliwości, że otwarty katalog okoliczności spełniających kryteria rejestracji znaku towarowego w złej wierze potwierdził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej m.in. w powołanym przez uczestnika postępowania wyroku z dnia 8 maja 2014 r., wydanym w sprawie T-327/12 Simca Europę Ltd. vs. GIE PSA Peugeot Citroen, w którym jako jedno z kryteriów istnienie złej wiary przyjęto zamiar zgłaszającego wykorzystywania w sposób pasożytniczy renomy oznaczenia kolizyjnego i czerpania korzyści z dobrej reputacji tego oznaczenia.
Również w literaturze wskazano wyraźnie, iż wśród okoliczności świadczących o złej wierze zgłaszającego wymienić trzeba zgłoszenie znaku identycznego, jak firma konkurencyjnego przedsiębiorcy, jeżeli owo zgłoszenie zmierza do skorzystania z pozytywnych skojarzeń, czy też przechwycenia klienteli (por. E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall, Prawo własności przemysłowej, LexisNexis, Warszawa 2007, s. 204-205).
Zdaniem Sądu, dokładnie takie działanie miało miejsce w niniejszej sprawie, albowiem skarżący przedsiębiorca ewidentnie działał w sposób niezgodny z zasadami i wartościami, które chroni porządek prawny ustanowiony przez polskiego i europejskiego prawodawcę. Zachowanie strony skarżącej było niewątpliwie sprzeczne z dobrymi obyczajami, albowiem - jak słusznie stwierdził organ - celem zgłoszenia spornego znaku towarowego GINO ROSSI nr [...]była chęć wykorzystania przez skarżącego wypracowanej przez spółkę G.S.A. renomy i rozpoznawalności oznaczenia, a także firmy Gino Rossi.
Należy zauważyć, że w niniejszej sprawie korzyściami, jakie chciał osiągnąć skarżący przedsiębiorca, miało być uzyskanie dostępu do sieci sprzedaży spółki G.S.A., przy jednoczesnym dalszym korzystaniu ze spornego znaku GINO ROSSI. W ocenie Sądu, taki zamiar skarżącego jednoznacznie wynikał m.in. z jego pisma z dnia 5 listopada 2012 r., wysłanego do spółki G.S.A., w którym strona skarżąca z jednej strony odmawia zaprzestania używania nazwy "Gino Rossi" wskazując na brak możliwości wprowadzenia w błąd, a z drugiej proponuje spółce G.S.A. współpracę w zakresie wspólnej sprzedaży w celu osiągnięcia przyszłych korzyści.
Uznać należy, że w chwili zgłoszenia do rejestracji spornego znaku towarowego, skarżący przedsiębiorca dążył do uzyskania nieuprawnionych korzyści w stosunku do spółki G..S.A., przyjmując wykorzystywane przez nią oznaczenie, które ze względu na długi okres używania i zasięg prowadzonej działalności gospodarczej, było szeroko rozpoznawalne przez odbiorców na rynku handlowym w Polsce.
Ponadto, dokonując oceny działania skarżącego, nie sposób pominąć faktu, iż przedsiębiorca ten, działając metodą prób i błędów, wraz z podmiotami powiązanymi, zgłaszał do rejestracji również oznaczenia innych znanych marek, takie jak np. "Chris Dior'", "Wittchen", "Venezia", czy też "Puccini".
W ocenie Sądu, pewna chronologia wydarzeń i wnioski z niej wyprowadzone przez organ w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji co do tego, że zgłoszenie spornego znaku towarowego miało charakter działania w złej wierze, znajdują potwierdzenie zarówno w zgromadzonym materiale dowodowym, jak i w logicznej argumentacji organu.
Mając powyższe na względzie, należy uznać, iż Urząd Patentowy RP rozważył w toku postępowania spornego i wszechstronnie ocenił w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji administracyjnej wszystkie okoliczności związanych z zarzutem zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony w złej wierze, uwzględniając również argumenty podnoszone przez stronę skarżącą, które w jej ocenie miały istotne znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia niniejszej sprawy.
Biorąc pod uwagę powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że odniesienie się przez organ do wszystkich kwestii istotnych dla oceny prawidłowości zastosowania normy prawa materialnego wyrażonej w przepisie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., dało skarżącemu przedsiębiorcy możliwość ustosunkowania się do zarzutów (stanowiska) organu, a także pozwoliło również sądowi administracyjnemu na pełne skontrolowanie legalności spornej decyzji Urzędu Patentowego RP.
Z tej przyczyny, należy uznać, iż brak uchybień formalnych poczynionych w toku niniejszego postępowania przez organ, umożliwiło Sądowi prawidłowe ustosunkowanie się do wszystkich zarzutów skargi.
W ocenie Sądu, aby rozstrzygnięcie organu administracji ocenić w sposób prawidłowy i odpowiedzialny, sąd administracyjny musi niewątpliwie dysponować stanowiskiem tego organu zawierającym odniesienie do wszystkich istotnych elementów (przesłanek oceny), które należy sprawdzić, analizując, czy dany znak towarowy, zgłoszony do ochrony, posiada zdolność ochronną w świetle przesłanki ustalonej w przepisie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
Wyraźnie należy przy tym wskazać, że sąd administracyjny nie czyni własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpującego dokonania przez organ ustaleń faktycznych.
Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie doszedł do przekonania, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia 26 lutego 2015 r. spełnia wymogi przewidziane przez ustawodawcę w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., albowiem zawiera wyjaśnienie wszystkich ważnych okoliczności, które należało wziąć pod uwagę przy wydawaniu decyzji w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy GINO ROSSI nr [...], w kontekście stawianego przez spółkę G.S.A. zarzutu złej wiary podmiotu zgłaszającego ów sporny znak do ochrony.
Sąd uznał, że przeprowadzając analizę wspomnianej przesłanki działania w złej wierze, o której mowa w przepisie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., organ przeprowadził właściwą analizę zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego, dokonując przy tym pełnej oceny wszystkich istotnych przesłanek koniecznych do uznania, że w niniejszej sprawie zachodziło działanie sprzeczne z dobrymi obyczajami handlowymi.
Mając powyższe na względzie, należy - zdaniem Sądu - uznać, że Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję, dokonał ustaleń w zgodzie z przepisami art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p., albowiem wyjaśnił wszystkie okoliczności mogących mieć istotne znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia sprawy.
Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie doszedł ponadto do przekonania, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia 26 lutego 2015 r. spełnia wymogi przewidziane przez normę prawną wyrażoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., albowiem zawiera wyjaśnienie wszystkich ważnych okoliczności, które należy wziąć pod uwagę przy wydawaniu decyzji w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy w oparciu o przepis art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zobowiązany jest ponadto wyjaśnić, iż oddając na rozprawie w dniu 14 grudnia 2016 r. wniosek dowodowy strony skarżącej, złożony w toku rozprawy, działał na podstawie art. 106 § 3 p.p.s.a., zgodnie z którym to przepisem sąd administracyjny może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie.
Należy zwrócić uwagę, iż postępowanie dowodowe przed sądem administracyjnym i w konsekwencji dokonywanie przez ten sąd ustaleń faktycznych jest dopuszczalne w zakresie uzasadnionym celami tego postępowania i powinno umożliwiać sądowi dokonywanie ustaleń, które będą stanowiły podstawę oceny zgodności z prawem zaskarżonej decyzji. Oznacza to, że sąd w istocie nie może dokonywać ustaleń, które mogłyby służyć merytorycznemu rozstrzygnięciu sprawy załatwionej zaskarżoną decyzją organu administracji publicznej.
Sąd uznał, że nie zachodzi potrzeba przeprowadzenia wnioskowanego przez stronę skarżącą dowodu, albowiem nie sposób uznać przeprowadzenia dowodu z przedłożonego postanowienia Sądu Apelacyjnego w K. z dnia [...] kwietnia 2016 r., jako niezbędnego do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i służącego do merytorycznego rozstrzygnięcia niniejszego sporu sądowego.
Biorąc powyższe pod uwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło