I SA/Po 119/15

WyrokWSA w Poznaniu2015-06-24

Skład orzekający: Małgorzata Bejgerowska, Katarzyna Nikodem, Katarzyna Wolna-Kubicka

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy doręczenie decyzji podatkowej dorosłemu domownikowi (żonie podatnika), który następnie oddał ją podatnikowi po terminie do wniesienia odwołania, stanowi skuteczne doręczenie i czy w takiej sytuacji podatnik może ubiegać się o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania z powodu braku winy w uchybieniu terminu?
Ratio decidendi
Doręczenie pisma dorosłemu domownikowi w trybie art. 149 Ordynacji podatkowej jest skuteczne i rozpoczyna bieg terminu, niezależnie od tego, czy i kiedy pismo zostanie faktycznie oddane adresatowi. Zaniechanie lub zwłoka domownika w oddaniu przesyłki adresatowi obciąża tegoż adresata i nie stanowi podstawy do przywrócenia terminu z powodu braku winy, chyba że adresat wykaże brak upoważnienia domownika do odbioru. W sytuacji, gdy adresat nie zakwestionował skutecznie upoważnienia domowników do odbioru wcześniejszej korespondencji, nie może powoływać się na brak winy w uchybieniu terminu.
Stan faktyczny
Podatnik A. otrzymał decyzję dotyczącą podatku od nieruchomości za 2012 rok. Przesyłka została odebrana przez jego żonę, która nie była upoważniona do odbioru pism. Podatnik dowiedział się o decyzji po upływie terminu do wniesienia odwołania, gdyż żona przekazała mu pismo z opóźnieniem. Wystąpił o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, argumentując brak swojej winy w uchybieniu terminu z powodu nieprawidłowego doręczenia. Samorządowe Kolegium Odwoławcze odmówiło przywrócenia terminu, uznając doręczenie za skuteczne. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę podatnika.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

| | Sygn. akt I SA/Po 119/15, , , , , WYROK, , W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, , Dnia 24 czerwca 2015 r., , , Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu, w składzie następującym:, , Przewodniczący Sędzia WSA Małgorzata Bejgerowska (spr.), Sędziowie Sędzia WSA Katarzyna Nikodem, Sędzia WSA Katarzyna Wolna-Kubicka, , Protokolant: ref. staż. Karolina Samolczyk, , , po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 czerwca 2015 r., sprawy ze skargi DS, na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...], z dnia [...] r. nr [...], w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, od decyzji dotyczącej określenia wysokości zobowiązania, podatkowego w podatku od nieruchomości za 2012 rok,, po wznowieniu postępowania., , oddala skargę., Decyzją z dnia [...] kwietnia 2014 r., nr [...], Prezydent Miasta [...] uchylił w całości własną decyzję z dnia [...] września 2013 r., nr [...], określającą A. wysokość podatku od nieruchomości za 2012 r. w kwocie [...] zł i ustalił wysokość zobowiązania podatkowego w podatku od nieruchomości za 2012 r. w kwocie [...] zł. Przesyłka pocztowa zawierająca powyższą decyzję została odebrana w dniu [...] maja 2014 r. przez B. - żonę A. (k. 52 akt adm.). Pismem z dnia [...] czerwca 2014 r. A., reprezentowany przez pełnomocnika, wystąpił do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] z wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta [...] z dnia [...] kwietnia 2014 r., nr [...]. Wraz z wnioskiem złożył odwołanie. Argumentując wniosek podatnik wskazał, że adresowaną do niego przesyłkę odebrała jego żona, która nie jest upoważniona do odbioru jakichkolwiek pism (nie posiada pełnomocnictwa pocztowego), nie jest zatrudniona w przedsiębiorstwie prowadzonym przez podatnika, ani też nie jest upoważniona do reprezentowania prawnych interesów tego przedsiębiorstwa. Wnioskodawca oświadczył, że z przedmiotową decyzją mógł się zapoznać dopiero w dniu [...] czerwca 2014 r. W oparciu o powyższe okoliczności stwierdził, że doręczenie decyzji jego żonie było nieprawidłowe i stanowiło rażące naruszenie przepisów o tzw. doręczeniu zastępczym, a to oznacza brak jego winy w uchybieniu terminu do złożenia odwołania. Wnioskodawca podniósł, że nie odebrał przesyłki, gdyż przebywał za granicą w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Do wniosku dołączył oświadczenie żony, z którego wynika, że decyzję, którą odebrała w dniu [...] maja 2014 r., przekazała mężowi dopiero w dniu [...] czerwca 2014 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w [...] postanowieniem z dnia [...] lipca 2014 r., nr [...], odmówiło A. przywrócenia terminu do złożenia odwołania od opisanej na wstępie decyzji Prezydenta Miasta [...]. W motywach rozstrzygnięcia organ podatkowy podniósł m.in., że adres, na który skierowano przesyłkę z przedmiotową decyzją (ul. [...], w [...]), jest jednocześnie adresem zamieszkania podatnika. Zwrócono uwagę, że podatnik wskazał ten adres także jako adres do korespondencji w złożonej w dniu [...] marca 2014 r. korekcie deklaracji w sprawie podatku od nieruchomości, rolnego i leśnego. Uwzględniając powyższe, a także fakt, że żona podatnika jest osobą pełnoletnią i zobowiązała się do oddania przesyłki jej adresatowi, a ponadto oddała tę przesyłkę adresatowi, SKO uznało, że podatnik nie uprawdopodobnił braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. W ocenie organu odwoławczego, o braku winy strony można mówić w sytuacji, gdy w sprawie wystąpiłyby obiektywnie trudne i nie do przezwyciężenia przeszkody dla zachowania terminu. Za takowe nie można natomiast uznać "zapomnienia" przez odbiorcę przesyłki oddania jej adresatowi, a zatem wniosek o przywrócenie terminu jest całkowicie nieuzasadniony. SKO podkreśliło, że przesyłka była adresowana do osoby fizycznej na podany przez nią adres domowy do doręczeń, a to oznacza, że doręczenie zostało dokonane prawidłowo. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu, A., reprezentowany przez adwokata, wniósł o uchylenie powyższego postanowienia SKO w [...], a także o zasądzenie kosztów postępowania. Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzucił naruszenie art. 162 § 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa (tekst jedn. Dz. U. z 2015 r., poz. 613 ze zm. - w skrócie: "O.p.") poprzez niezasadne uznanie, że w sprawie nie został spełniony warunek uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu, gdy tymczasem bezsporne jest, że żona skarżącego nie była upoważniona do odbioru korespondencji, a nadto, że żona skarżącego oddała mu pismo dopiero po upływie terminu do złożenia odwołania (wbrew zobowiązaniu do oddania pisma adresatowi), co niewątpliwie stanowi co najmniej uprawdopodobnienie obalenia domniemania doręczenia pisma skarżącemu (art. 149 i 150 O.p.) oraz co najmniej uprawdopodobnienie braku winy w uchybieniu terminu do złożenia odwołania (art. 162 O.p.). W uzasadnieniu skargi skarżący ponownie podniósł, że jego żona nie jest upoważniona do odbioru jakichkolwiek pism (nie posiada pełnomocnictwa pocztowego), nie jest zatrudniona w przedsiębiorstwie prowadzonym przez skarżącego, ani też nie jest upoważniona do reprezentowania prawnych interesów tego przedsiębiorstwa. Z powyższego autor skargi wywiódł, iż doręczenie decyzji jego żonie było nieprawidłowe i stanowiło rażące naruszenie przepisów o tzw. doręczeniu zastępczym, a tym samym nie można mu przypisać winy w uchybieniu terminu do złożenia odwołania. Wskazał również, że w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą sporadycznie wyjeżdża za granicę, a to czyni bezcelowym ustanawianie pełnomocnika do odbioru pism. Skarżący podkreślił także, że już w dniu następującym po dniu, w którym dowiedział się o treści przedmiotowej decyzji, skorzystał z porady prawnej, co do możliwości wniesienia odwołania, a przekroczenie terminu do złożenia odwołania nie jest znaczące. Zdaniem autora skargi SKO oparło swoje rozstrzygnięcie jedynie na formalnoprawnych elementach doręczenia, tj. twierdzeniu, że skoro żona skarżącego odebrała pismo i zaniechała przekazania tego pisma skarżącemu, to okoliczność ta wyłącza możliwość przywrócenia terminu do złożenia odwołania. W konkluzji skarżący stwierdził, że co najmniej uprawdopodobnił okoliczność, iż pismo zostało mu wręczone przez żonę po upływie terminu do złożenia odwołania, a zatem niewątpliwie co najmniej uprawdopodobnił obalenie domniemania doręczenia mu pisma oraz że nie ponosi za tenże fakt winy. W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze w [...], podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie, wniosło o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu zważył, co następuje: Badając zaskarżone postanowienie według kryteriów przewidzianych w ustawie z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. - w skrócie: "P.p.s.a.") Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżone postanowienie nie narusza prawa, a jego wydanie poprzedziło postępowanie, w którym nie uchybiono regułom prawa procesowego. Istota sporu w badanej sprawie sprowadza się do rozstrzygnięcia, czy Samorządowe Kolegium Odwoławczego w [...] zasadnie uznało, że skarżący nie wykazał braku winy w uchybieniu terminowi do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta [...] z dnia [...] kwietnia 2014 r., nr [...], a w konsekwencji, czy słusznie organ podatkowy wydał postanowienie odmawiające skarżącemu przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Tytułem wstępu wyjaśnić należy, że instytucja przywrócenia terminu do dokonania czynności procesowej w toku postępowania podatkowego została uregulowana w art. 162 O.p., w myśl którego, w razie uchybienia terminowi należy go przywrócić na wniosek zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni on, że uchybienie nastąpiło bez jego winy (§ 1), zaś podanie o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi, przy czym jednocześnie z wniesieniem podania należy dopełnić czynności, dla której był określony termin (§ 2). Wskazana regulacja prawna kreuje cztery przesłanki warunkujące możliwość przywrócenia terminu: uchybienie terminowi, wniesienie przez zainteresowanego wniosku o przywrócenie terminu z zachowaniem siedmiodniowego terminu do jego złożenia (od dnia ustania przyczyny jego uchybienia), uprawdopodobnienie przez stronę braku swojej winy w uchybieniu terminowi do dokonania czynności procesowej oraz dokonanie wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu czynności, dla której ustanowiony był przywracany termin. Przesłanki te muszą być spełnione łącznie. Podkreślenia wymaga, że instytucja przywrócenia terminu nie jest przedmiotem uznania organów. Przepis art. 162 O.p. stanowi bowiem expressis verbis, że w razie uchybienia terminu należy go przywrócić na wniosek zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni on, iż uchybienie nastąpiło bez jego winy. Organ zatem, w razie wystąpienia pozytywnych przesłanek objętych tym przepisem, zobligowany jest do przywrócenia terminu. Warunkiem przywrócenia terminu, na podstawie art. 162 § 1 O.p., jest jedynie uprawdopodobnienie (a nie udowodnienie) przez stronę braku winy w uchybieniu terminowi. Zarówno w judykaturze, jak i w doktrynie zgodnie przyjmuje się, że uprawdopodobnienie jest środkiem zastępczym dowodu w znaczeniu ścisłym, niedającym pewności, lecz tylko wiarygodność (prawdopodobieństwo) twierdzenia o jakimś fakcie. Jest to środek zwolniony od ścisłych formalności dowodowych (por. wyrok WSA w Warszawie z dnia 12 maja 2010 r., o sygn. akt III SA/Wa 97/10, wyrok NSA z dnia 4 czerwca 2002 r., o sygn. akt I SA/Ka 1977/00, publ.: orzeczenia.nsa.gov.pl). W sprawach o przywrócenie terminu wystarczające jest jedynie uprawdopodobnienie zdarzeń, które były przeszkodą do złożenia pisma w terminie, nie zaś przedstawienie niepodważalnych dowodów, świadczących o niedających się przezwyciężyć przeszkodach (por. wyrok NSA z dnia 11 grudnia 2013 r., o sygn. akt II FSK 178/12, LEX nr 1430265). Badając, czy strona dopuściła się uchybienia terminu bez swej winy, co do zasady należy wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności faktyczne sprawy i ocenić winę strony według obiektywnych mierników jej staranności. W tym kontekście zaznaczyć należy, że wniosek zainteresowanego wskazujący przyczynę uchybienia terminu nie zawsze daje podstawę do przywrócenia terminu, albowiem może to nastąpić tylko wówczas, gdy zainteresowany uprawdopodobni, że podawana przez niego przyczyna była nie do przewidzenia i nie do przezwyciężenia przy użyciu maksymalnego w danych warunkach wysiłku (por. wyrok NSA z dnia 24 września 2014 r., o sygn. akt I FSK 1425/13, publ. LEX nr 1569230). W judykaturze ugruntował się pogląd, że przywrócenie terminu w zasadzie wyklucza każdy rodzaj winy. Jedynie okoliczności nagłe, nieprzewidywalne, takie, których człowiek dbający należycie o swoje interesy nie mógł przewidzieć i im zapobiec, usprawiedliwiają przywrócenie terminu (por. wyrok NSA z dnia 26 czerwca 2014 r., o sygn. akt II FSK 1779/12, LEX nr 1518918). W świetle powyższego do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu zalicza się, np. przerwy w komunikacji, nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą, powódź, czy pożar. Kryterium braku winy wiąże się bowiem z obowiązkiem strony do szczególnej staranności przy dokonywaniu czynności procesowej. Przywrócenie terminu nie jest więc możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa w tym zakresie. Nie można zatem przyjąć, by uchybienie terminowi nastąpiło bez winy podmiotu, który miał podjąć czynność procesową, jeżeli przyczyną tego była działalność lub brak działania osób, którymi podmiot się posługuje. Za brak działania przedstawiciela strony odpowiedzialność ponosi bowiem sama strona (por. wyrok NSA z dnia 7 marca 2014 r., o sygn. akt II FSK 791/12, LEX nr 1495006). Bezsporną w niniejszej sprawie okolicznością jest fakt doręczenia przesyłki dorosłemu domownikowi (żonie skarżącego) w trybie art. 149 O.p. Zgodnie z tym przepisem, w przypadku nieobecności adresata w mieszkaniu pisma doręcza się za pokwitowaniem pełnoletniemu domownikowi, sąsiadowi lub dozorcy domu, jeśli osoby te podjęły się oddania pisma adresatowi. Zawiadomienie o doręczeniu w powyższy sposób pisma umieszcza się w oddawczej skrzynce pocztowej lub na drzwiach mieszkania adresata lub w widocznym miejscu przy wejściu na posesję adresata. Warunkiem uznania osoby za domownika jest, aby osoba odbierająca pismo zamieszkiwała z adresatem, prowadząc z nim wspólne gospodarstwo domowe lub też, aby będąc krewnym lub powinowatym, przebywała ona w mieszkaniu adresata za jego zgodą okresowo, przy czym bez znaczenia jest jakiego okresu to dotyczy oraz czy osoba ta prowadzi z adresatem wspólne gospodarstwo domowe. Skuteczne doręczenie w trybie art. 149 O.p. następuje wówczas, gdy pod nieobecność adresata w domu, pismo odbiera dorosły domownik w rozumieniu wyżej podanym, który zobowiązuje się do oddania pisma adresatowi, przy czym zobowiązanie to następuje już z momentem przyjęcia pisma i złożenia czytelnego podpisu na potwierdzeniu odbioru. W świetle treści powołanego ostatnio przepisu brak jest podstaw, aby twierdzić, że odbierający pismo domownik musi złożyć oświadczenie, że zobowiązuje się oddać pismo adresatowi. Jak przyjmuje się w orzecznictwie, jeżeli dorosły domownik nie odmawia przyjęcia przesyłki, to oznacza, że podjął się on doręczenia tej przesyłki adresatowi (por. wyrok NSA z dnia 15 lipca 2014 r., o sygn. akt I GSK 58/13, LEX nr 1500723). Mając na uwadze istotę doręczenia zastępczego podkreślić należy, że doręczenia dokonuje się domownikowi, ale ze skutkiem dla strony. W samej konstrukcji doręczenia do rąk domownika pisma przeznaczonego dla strony tkwi bowiem założenie, że w sytuacji objętej hipotezą powołanego przepisu dopuszczalne jest pozostawienie korespondencji zamiast bezpośrednio adresatowi innej osobie będącej domownikiem gotowym do dalszego przekazania pisma podmiotowi nieobecnemu w mieszkaniu. Analizowana regulacja prawna nie wskazuje przy tym, aby tego rodzaju doręczenie pisma do rąk domownika było tylko pewnym niezakończonym jeszcze prawnie etapem na drodze do jego skutecznego doręczenia stronie, który to etap prawidłowo wykonany sam z siebie miałby nie wywołać skutków bezpośrednio w sferze doręczenia pisma adresatowi, lecz je jedynie poprzedzał. Skoro w art. 149 O.p. przewidziano, że w pewnej sytuacji doręczenie pisma adresowanego do strony następuje w inny sposób, tj. do rąk domownika, to uczyniono tak nie tylko po to, aby podmiotowi spoza sfery praw adresata pismo doręczyć, lecz aby z uwagi na okoliczności, jakie muszą być spełnione przy takim doręczeniu, móc jednocześnie przyjąć, że zastępuje ono doręczenie pisma bezpośrednio samej stronie. Prawodawca nie uregulował bowiem dalszych czynności, które powinien wykonać domownik w stosunku do adresata odebranego pisma. Prawidłowe doręczenie pisma domownikowi, w warunkach przewidzianych w art. 149 O.p., rozpoczyna zatem bieg terminu, który jest z tym pismem związany, niezależnie od tego, czy i kiedy pismo zostanie oddane adresatowi. Dalsza bowiem czynność faktycznego doręczenia pisma do rąk jego adresata, mająca nastąpić w wyniku podjętego przez domownika zobowiązania do oddania pisma, wykracza już poza treść art. 149 O.p. Jako taka nie może zatem mieć znaczenia dla oceny skuteczności doręczenia pisma. Powyższe oznacza zatem, że podstawą obalenia domniemania doręczenia pisma w trybie art. 149 O.p. nie mogą być okoliczności związane z jego przekazaniem lub zaniechaniem przekazania adresatowi (por. wyrok NSA z dnia 4 grudnia 2012 r., o sygn. akt I FSK 2083/11, LEX nr 1366253). W badanej sprawie skarżący, nie wskazując nawet takich okoliczności, akcentuje przede wszystkim brak upoważnienia żony do odbioru pisma, a ponadto, że żona skarżącego oddała mu pismo dopiero po upływie terminu do złożenia odwołania (wbrew zobowiązaniu do oddania pisma adresatowi), co stanowi, jego zdaniem, co najmniej uprawdopodobnienie obalenia domniemania doręczenia pisma skarżącemu oraz co najmniej uprawdopodobnienie braku winy w uchybieniu terminu do złożenia odwołania (art. 162 O.p.). W ocenie Sądu orzekającego w niniejszej sprawie, stanowisko skarżącego nie zasługuje na uwzględnienie. Przede wszystkim wskazać należy, że mylne jest jego przekonanie zgodnie z którym, w sytuacji gdy strona wykaże, że na skutek zaniechania domownika pismo zostało oddane adresatowi w innej dacie, niż ta wynikająca ze zwrotnego potwierdzenia odbioru przesyłki pocztowej, to tym samym uprawdopodobni brak winy w uchybieniu terminu. Nie jest to - co do zasady - okoliczność świadcząca o braku winy w uchybieniu terminowi w rozumieniu art. 162 § 1 O.p. Domniemanie to może zostać obalone przez adresata, jeżeli wykaże brak upoważnienia pełnoletniego domownika do odbioru pism. W przeciwnym razie ewentualne zaniechania domownika, w tym polegające na nieoddaniu we właściwym czasie pisma adresatowi, obciążają tegoż adresata. Podkreślenia wymaga, że to strona postępowania powinna poczynić starania, co do zapewnienia takiego odbioru korespondencji, który pozwala uniknąć negatywnych konsekwencji upływu terminów procesowych. Stąd też okoliczność zaniechania lub zwłoki domownika w oddaniu przesyłki adresatowi - co do zasady - nie powinna mieć wpływu na wykazanie przesłanki braku winy u adresata (por. wyrok NSA z dnia 12 września 2012 r., o sygn. akt I FSK 1650/11, LEX nr 1243793). Należy także podkreślić, że w sytuacji, gdy domownik nie oddał pisma adresatowi niezwłocznie po ustaniu przyczyny jego nieobecności w mieszkaniu, zawsze zachodzi sytuacja "zawinienia" dorosłego domownika bez względu na powody nie oddania pisma adresatowi we wskazanym terminie (por. wyrok WSA w Gliwicach z dnia 3 czerwca 2011 r., o sygn. akt III SA/Gl 2282/10, LEX nr 821576). W realiach badanej sprawy istotna jest również okoliczność, że doręczenie przesyłki żonie skarżącego, jako dorosłemu domownikowi nie było zdarzeniem incydentalnym. Z akt sprawy wynika bowiem, że jeszcze w toku postępowania podatkowego "zwykłego" (przed wszczęciem postępowania o wznowienie postępowania), przesyłki adresowane do skarżącego odbierali: ojciec C. (k. 16 i 18 akt adm.), matka D. (k. 14, 20 i 40 akt adm.), żona skarżącego (k. 26, 31 i 49 akt adm.) oraz skarżący osobiście (k. 36 akt adm.). Skarżący nie kwestionował upoważnienia powyższych osób do odbioru przesyłek, a jak wskazano wyżej, sam fakt podjęcia się przez dorosłego domownika odbioru korespondencji i przekazania jej adresatowi, pozwala domniemywać, że jest osobą upoważnioną do odbioru przesyłki. Nie ma przy tym w sprawie istotnego znaczenia fakt złożenia przez żonę skarżącego pisemnego oświadczenia o braku takiego upoważnienia, albowiem oświadczenie domownika, zawierające zobowiązanie się do przekazania pisma adresatowi - z uwagi na brak w tym zakresie jakiegokolwiek zastrzeżenia - ma charakter nieodwołalny. Zatem późniejsza zmiana zdania osoby podejmującej się przekazania pisma adresatowi, nie ma wpływu na skuteczność domniemania prawnego doręczenia pisma (por. wyrok WSA w Białymstoku z dnia 5 maja 2011 r., o sygn. akt I SA/Bk 733/10, LEX nr 816709). Sąd jeszcze raz podkreśla, że skarżący nie wskazał w istocie okoliczności uzasadniających brak upoważnienia do odbioru spornej przesyłki, w sytuacji, w której zarówno żona skarżącego, jak i jego rodzice, podejmując się odbioru wcześniejszej korespondencji, działali w ramach upoważnienia, którego skarżący skutecznie nie zakwestionował. Wobec powyższego, mając na uwadze wskazane wyżej kryteria oceny zachowania strony w kontekście przesłanki braku winy, o której mowa w art. 162 § 1 O.p., oraz konfrontując powołane przez skarżącego okoliczności z bezspornym faktem dokonania skutecznego doręczenia zastępczego w trybie art. 149 O.p., Sąd uznał, że skarżący nie uprawdopodobnił, iż uchybienie terminu do wniesienia odwołania, nastąpiło bez jego winy. W tym stanie rzeczy Sąd stwierdza, że w niniejszej sprawie SKO w [...] zasadnie odmówiło przywrócenia terminu do złożenia odwołania. W konsekwencji, w ocenie Sądu, brak jest podstaw do wyeliminowania zaskarżonego postanowienia z obrotu prawnego. Z powyższych względów Sąd, w oparciu o przepis art. 151 P.p.s.a., uznał skargę za nieuzasadnioną i orzekł, jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło