I OZ 1178/18

PostanowienieNaczelny Sąd Administracyjny2018-12-04

Skład orzekający: Małgorzata Borowiec

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy nagła choroba profesjonalnego pełnomocnika, potwierdzona zwolnieniem lekarskim, stanowi podstawę do przywrócenia terminu do wniesienia skargi kasacyjnej, mimo że zwolnienie nie nakazywało leżenia w łóżku?
Ratio decidendi
Nagła choroba profesjonalnego pełnomocnika, potwierdzona zwolnieniem lekarskim stwierdzającym niezdolność do pracy, stanowi podstawę do przywrócenia terminu do wniesienia skargi kasacyjnej, nawet jeśli zwolnienie nie nakazywało leżenia w łóżku. Kluczowe jest, że lekarz stwierdził niezdolność do pracy, a pełnomocnik, prowadząc indywidualną kancelarię, nie mógł uzyskać pomocy od innych osób, w tym od aplikantów, w zakresie sporządzenia skargi kasacyjnej.
Stan faktyczny
Skarżący R.M. wniósł skargę kasacyjną od wyroku WSA w Białymstoku oddalającego jego skargę na postanowienie Komendanta Wojewódzkiego Policji o odmowie przyjęcia odwołania od orzeczenia o wymierzeniu kary dyscyplinarnej. Jednocześnie złożył wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia skargi kasacyjnej, wskazując na nagłą chorobę swojej pełnomocnik, adwokat E.S., która uniemożliwiła jej podjęcie czynności zawodowych. WSA w Białymstoku odmówił przywrócenia terminu, uznając, że choroba pełnomocnik nie była wystarczająco poważna, aby uniemożliwić jej pracę lub uzyskanie pomocy od innych osób. NSA rozpoznał zażalenie na to postanowienie.
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżone postanowienie i przywrócono termin do wniesienia skargi kasacyjnej.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Borowiec po rozpoznaniu w dniu 4 grudnia 2018 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Ogólnoadministracyjnej zażalenia R.M. na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku z dnia 2 października 2018 r. sygn. akt II SA/Bk 251/18 o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia skargi kasacyjnej w sprawie ze skargi R.M. na postanowienie Komendanta Wojewódzkiego Policji w [...] z dnia [...] lutego 2018 r. nr [...] w przedmiocie odmowy przyjęcia odwołania od orzeczenia o wymierzeniu kary dyscyplinarnej wydalenia ze służby postanawia 1) uchylić zaskarżone postanowienie; 2) przywrócić termin do wniesienia skargi kasacyjnej. Wojewódzki Sądu Administracyjny w Białymstoku wyrokiem z dnia 28 czerwca 2018 r. sygn. akt II SA/Bk 251/18 oddalił skargę R.M. na postanowienie Komendanta Wojewódzkiego Policji w [...] z dnia [...] lutego 2018 r. wydanego w sprawie nr [...] w przedmiocie odmowy przyjęcia wniesionego po terminie odwołania od orzeczenia uznającego wyżej wymienionego winnym popełnienia zarzucanych mu czynów i wymierzającego mu karę dyscyplinarną wydalenia ze służby. Powyższy wyrok, wraz z uzasadnieniem, został doręczony skarżącemu w dniu 26 lipca 2018 r. (k. 35). W dniu 6 sierpnia 2018 r. skarżący udzielił pełnomocnictwa adwokat E.S. do reprezentowania go w sprawie wniesienia skargi kasacyjnej od w/w wyroku z prawem substytucji (k. 36). W dniu 9 sierpnia 2018 r. aplikant adwokacki A.B., działająca z upoważnienia w/w pełnomocnika, dokonała wglądu w akta sprawy (k. 39). W dniu 4 września 2018 r. skarżący, reprezentowany przez w/w pełnomocnika, wniósł skargę kasacyjną od wyroku z dnia 28 czerwca 2018 r. Jednocześnie złożył wniosek o przywrócenie terminu do jej wniesienia. W uzasadnieniu wniosku pełnomocnik skarżącego wskazała, że termin do wniesienia skargi kasacyjnej upłynął bezskutecznie w dniu 25 sierpnia 2018 r. z powodu jej nagłej i niespodziewanej choroby, w wyniku której przebywała ona na zwolnieniu lekarskim w dniach od 24 do 28 sierpnia 2018 r. Ze względu na poważny i niespodziewany charakter choroby oraz jej gwałtowny przebieg nie była ona w stanie wykonywać czynności zawodowych. Natomiast ze względu na fakt, że prowadzi ona kancelarię indywidualną i nie zatrudnia żadnych pracowników, w sytuacji wystąpienia nagłej choroby nie dysponowała osobą, która w jej imieniu mogłaby wykonywać czynności zawodowe. W załączeniu przedłożyła uwierzytelnioną kopię zwolnienia lekarskiego wystawionego w dniu 24 sierpnia 2018 r. przez specjalistę [...], w którego wskazaniach lekarskich oznaczono, że "chory może chodzić". Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku postanowieniem z dnia 2 października 2018 r. sygn. akt II SA/Bk 251/18 odmówił przywrócenia terminu do wniesienia skargi kasacyjnej. W uzasadnieniu postanowienia podał, że zgodnie z art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j.: Dz. U. z 2018 r., poz. 1302 ze zm., dalej w skrócie "P.p.s.a."), jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu. Z treści art. 87 P.p.s.a. wynika, że warunkiem przywrócenia uchybionego terminu do dokonania określonej czynności jest spełnienie łącznie następujących przesłanek: wniesienie przez stronę wniosku o przywrócenie terminu w ciągu siedmiu dni od ustania przeszkody, która uniemożliwiła jej dochowania terminu (§ 1), dokonanie jednocześnie czynności, której w zakreślonym terminie nie dokonano (§ 4) oraz uprawdopodobnienie, że uchybienie terminu nastąpiło bez winy strony (§ 2). Sąd pierwszej instancji stwierdził, że uchybienie terminu do wniesienia skargi kasacyjnej od wyroku z dnia 28 czerwca 2018 r. jest w niniejszej sprawie bezsporne. Ponadto wniosek o przywrócenie terminu do dokonania w/w czynności procesowej spełnia warunki formalne określone w art. 87 § 1 P.p.s.a. W ocenie Sądu skarżący uprawdopodobnił jednak, że uchybienie terminu do złożenia skargi kasacyjnej nastąpiło bez jego winy – w tym przypadku bez winy pełnomocnika skarżącego. Skoro bowiem pojęcie winy strony w uchybieniu terminu w postępowaniu sądowym obejmuje także swym zakresem winę osób trzecich, upoważnionych przez stronę do dokonania określonej czynności, uznać należy, że to na skarżącym, jako mocodawcy, ciążyło w niniejszej sprawie ryzyko ujemnych skutków niestarannego zachowania reprezentującego go pełnomocnika. W orzecznictwie akceptowany jest pogląd, że brak winy w uchybieniu terminu powinien być oceniany w sposób uwzględniający wszystkie okoliczności sprawy oraz obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy, co oznacza, że jedynie stwierdzenie, że strona danej przeszkody nie była w stanie przewidzieć, uzasadnia uwzględnienie wniosku. Chodzi więc o okoliczności całkowicie od strony niezależne i nieprzewidywalne. O ich wystąpieniu można mówić jedynie wówczas, gdy strona nie mogła usunąć przeszkody, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku, tj. nie miała możliwości przezwyciężenia niezależnych od niej okoliczności powodujących niemożność dotrzymania terminu do dokonania określonej czynności (por. m.in. postanowienie NSA z dnia 25 listopada 2014 r. sygn. akt I GZ 517/14, Lex nr 1546013). Przywrócenie terminu ma więc charakter wyjątkowy i nie jest możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. Do niezawinionych przyczyn uchybienia terminu zalicza się m.in.: stany nadzwyczajne, takie jak problemy komunikacyjne, klęski żywiołowe, nagłą chorobę strony lub jej pełnomocnika, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą (por. postanowienie NSA z dnia 24 października 2016 r., sygn. akt I FZ 267/16; CBOSA). W orzecznictwie przyjmuje się, że choroba usprawiedliwia niedotrzymanie terminu tylko wtedy, gdy nastąpiła nagle i wymaga leżenia w łóżku, a strona nie ma możliwości wyręczenia się inną osobą. Jej wystąpienie samo w sobie nie wyklucza bowiem możliwości dokonania czynności procesowej przez skarżącego osobiście lub przy pomocy innej osoby (por. wyroki NSA z dnia: 17 lutego 2010 r. sygn. akt II GSK 367/09 i 15 lipca 2009 r. sygn. akt II OSK 1162/08, CBOSA). Wskazane powyżej kryteria ujmowane są szczególnie surowo względem osób, które z racji wykonywanego zawodu występują jako pełnomocnicy stron (por. wyrok NSA z dnia 11 sierpnia 1999 r. sygn. akt I SA/Gd 745/98). Osoby te zobowiązane są bowiem do zachowania podwyższonej staranności, jakiej można wymagać od profesjonalnych uczestników obrotu prawnego. Istotą pracy profesjonalnego pełnomocnika jest bowiem rzetelne dbanie o interesy mocodawcy, między innymi poprzez wypełnianie w terminie wszystkich wymogów proceduralnych umożliwiających stronie pełny udział w postępowaniu. Pełnomocnik reprezentujący stronę ma obowiązek działania w imieniu i na jej rzecz z równą starannością, tak jakby działał na własną rzecz. Od fachowego pełnomocnika wymagać można prawidłowego zorganizowania pracy. Wiąże się to z odpowiedzialnością za prowadzenie sprawy strony oraz odpowiedzialnością za prawidłowy przebieg całego postępowania sądowego (por. postanowienie NSA z dnia 26 sierpnia 2009 r. sygn. akt II GZ 184/09, CBOSA). Sąd pierwszej instancji podkreślił, iż nie kwestionuje, że pełnomocnik skarżącego zachorowała niespodziewanie w dniu 24 sierpnia 2018 r. i przebywała na zwolnieniu lekarskim do dnia 28 sierpnia 2018 r. W jego ocenie fakt ten nie uprawdopodabnia jednak braku winy pełnomocnika w uchybieniu terminu. Zarówno z treści wniosku, jak i ze zwolnienia lekarskiego, nie wynika bowiem, aby stan zdrowia adwokat E.S. w zupełności uniemożliwiał jej wykonywanie obowiązków zawodowych, tj. aby był na tyle poważny, że ich wykonywanie naraziłoby ją na poważną utratę zdrowia. Przedłożone przez nią zaświadczenie lekarskie nie stwierdza choroby obłożnej, uniemożliwiającej pracę i funkcjonowanie w jakimkolwiek zakresie. Nie wynika z niego także, aby w owym czasie zwolnienia powinna ona stale leżeć. Uprawdopodobnienie braku winy pełnomocnika nie może sprowadzać się jedynie do przedstawienia zwolnienia lekarskiego, skoro wymaga się od niego starannego przedstawienia okoliczności i argumentacji mogącej należycie uprawdopodobnić składany wniosek. Ponadto, zdaniem Sądu, z treści wniosku o przywrócenie terminu oraz zwolnienia lekarskiego nie wynika, aby zaistniałe u pełnomocnika skarżącego dolegliwości uniemożliwiały dopełnienie czynności procesowej przez osobę trzecią. W tym względzie zwraca uwagę po pierwsze fakt, że skarżący udzielił adwokat E.S. pełnomocnictwa z prawem substytucji (k. 36), a po drugie okoliczność, że w/w pełnomocnik udzieliła upoważnień do zastępowania jej w przedmiotowej sprawie dwóm aplikantkom adwokackim. Jakkolwiek art. 77 ust. 5 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze (t.j.: Dz. U. z 2018, poz. 1184) wyklucza możliwość sporządzania i podpisywania skargi kasacyjnej z upoważnienia adwokata przez aplikanta, to jednak pełnomocnik nie uprawdopodobniła ani tego, że nie mogła liczyć na jakąkolwiek pomoc w zredagowaniu treści środka odwoławczego przez te aplikantki, które niewątpliwie z nią współpracują oraz posiadają wiedzę o przedmiotowej sprawie (k. 39, 53), ani też tego, że nie posiadała możliwości ustanowienia substytuta do przedmiotowej sprawy, tym bardziej, że prowadzi kancelarię we wspólnocie biurowej z innym adwokatem (co wiadomo Sądowi z urzędu i co wynika z informacji zawartych na stronie internetowej kancelarii). Podniesiona w tym zakresie przez pełnomocnika okoliczność, że nie zatrudnia ona żadnych pracowników nie ma znaczenia dla odmiennej oceny zaistniałej sytuacji, bowiem z akt sprawy jednoznacznie wynika, że współpracuje ona stale z innymi osobami – o czym świadczy choćby fakt odbioru kierowanej na jej adres korespondencji przez jedną z w/w aplikantek adwokackich (k. 51, 70) oraz fakt zredagowania pełnomocnictwa procesowego w sposób umożliwiający ustanowienie substytuta. Ponadto pełnomocnik skarżącego, jako podmiot świadczący profesjonalne usługi reprezentacji procesowej, powinna była tak zorganizować pracę swojej kancelarii, aby w razie nagłej nieobecności mogła ją zastąpić inna osoba, w tym posiadająca równorzędne uprawnienia. Adwokat czy radca prawny podlega bowiem w tym zakresie bardziej rygorystycznym kryteriom oceny. W związku z posiadaną przez siebie wiedzą z zakresu prawa i znajomością procedury sądowej obligowany jest do zachowania dużo dalej posuniętej staranności niż wymagana jest ona od osób niebędących profesjonalnymi pełnomocnikami (por. m.in. postanowienie NSA z dnia 11 marca 2009 r. sygn. akt I OZ 198/09, CBOSA). Wskazując na powyższą argumentację, Sąd pierwszej instancji uznał, że pełnomocnik skarżącego nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia skargi kasacyjnej w niniejszej sprawie i na podstawie art. 86 § 1 P.p.s.a. orzekł, jak w sentencji postanowienia. Powyższe postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 17 marca 2016 r. stało się przedmiotem zażalenia R.M., reprezentowanego przez adwokat E.S., do Naczelnego Sądu Administracyjnego, w którym pełnomocnik wniosła o jego zmianę, poprzez przywrócenie terminu do wniesienia skargi kasacyjnej. Zaskarżonemu postanowieniu zarzuciła: 1) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 86 § 1 P.p.s.a., poprzez jego błędne zastosowanie, a w konsekwencji odmowę przywrócenia terminu do wniesienia skargi kasacyjnej, pomimo zaistnienia okoliczności związanych z wypełnieniem przez skarżącego wymagań formalnych uzasadniających uwzględnienie wniosku, w tym nagłą chorobą jego pełnomocnika, uniemożliwiającą mu podejmowanie czynności zawodowych oraz brak winy pełnomocnika w uchybieniu terminowi i pogorszeniu stanu jego zdrowia, co potwierdza prawidłowo wystawione zaświadczenie lekarskie; 2) naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 17 w zw. z art. 53 oraz art. 55 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. Nr 60, poz. 636 ze zm.), poprzez ich niezastosowanie i w konsekwencji wydanie orzeczenia odmawiającego przywrócenia terminu do wniesienia skargi kasacyjnej w przypadku korzystania przez pełnomocnika strony – ze względu nagłe pogorszenie stanu zdrowia – ze zwolnienia lekarskiego, w sytuacji, gdy zaskarżone postanowienie oparte zostało m.in. o wadliwe rozumowanie adnotacji na zwolnieniu lekarskim "chory może chodzić", co skutkowało oczekiwaniem od pełnomocnika podejmowania w okresie zwolnienia lekarskiego działań sprzecznych z przepisami dotyczącymi ubezpieczeń społecznych, tj. wykonywania czynności zawodowych pod rygorem poniesienia negatywnych dla niego następstw. W uzasadnieniu zażalenia podkreśliła, że jedyną przyczyną niedochowania przez skarżącego terminu przewidzianego do wniesienia skargi kasacyjnej była nagła choroba jego pełnomocnika, uniemożliwiająca jej podejmowanie czynności zawodowych, co znalazło potwierdzenie w załączonym do wniosku, prawidłowo wystawionym, zaświadczeniu lekarskim. Wskazała, iż druk zwolnienia lekarskiego nie zawierał symbolu choroby, a w związku z tym jako nieuprawnione należy oceniać argumentację Sądu, iż stan zdrowia pełnomocnika nie był na tyle poważny, że uniemożliwiał jej wykonywanie obowiązków zawodowych oraz że zaświadczenie lekarskie nie stwierdza choroby obłożnej uniemożliwiającej pracę i funkcjonowanie w jakimkolwiek zakresie, a także nie wynika z niego, aby pełnomocnik w owym czasie zwolnienia powinna stale leżeć. Stanowisko Sądu wynika z błędnego rozumienia zapisu na zwolnieniu "chory może chodzić". Wskazany zwrot "chory może chodzić" oznacza tyle, że chory może fizycznie chodzić. Nie oznacza natomiast, jak błędnie zakłada Sąd, iż chory może wykonywać liczne czynności zawodowe adwokata, tj. sporządzać skargi kasacyjne, udzielać substytucji i dokonywać dalszych prac związanych z funkcjonowaniem jego przedsiębiorstwa. Sposób rozumowania Sądu zakłada, że sporządzenie przez profesjonalnego pełnomocnika środka zaskarżenia nie wymaga od niego szczególnego wysiłku fizycznego i intelektualnego, czy też działań o charakterze merytorycznym, którym nawet w sytuacji choroby, niezależnie od faktycznego samopoczucia czy fizycznych możliwości, musi sprostać. Zaprezentowana analiza, jakoby oznaczenie "chory może chodzić" uprawniało do pracy, jest interpretacją ponad osnowę dokumentu, w którym stwierdzono, że pacjent jest niezdolny do pracy, a wobec czego zasadnym jest wystawienie dokumentu stwierdzającego zdiagnozowany stan. Zauważyć przy tym należy, iż zaświadczenie lekarskie sporządzane jest w przypisanej do tego formie i nie posiada cech opisowych. Lekarz nie tworzy własnego wzoru dokumentu, a korzysta jedynie z druków określonych stosownym rozporządzeniem. Takie ukształtowanie powinności wyklucza wątpliwości interpretacyjne związane z treścią dokumentu i stanem zdrowia pacjenta oraz ma zapobiec uznaniowości. Ponadto ocena stanu zdrowia pacjenta wymaga posiadania wiedzy i wiadomości specjalnych, których Sąd nie posiada. To lekarz winien interpretować stan zdrowia chorego oraz zakres czynności, jakie możliwie są do wykonywania w tym stanie. Zaświadczenie lekarskie potwierdza niezdolność do pracy i jest to jedyna informacja jaką dysponuje i powinien dysponować Sąd. Dodatkowo pełnomocnik skarżącego stwierdziła, że wymaganie od niej, aby wskazywała, jakie dolegliwości osobiste legły u podstaw jej niedyspozycji zdrowotnej jest niedopuszczalne, zwłaszcza, że dotyczą one spraw będących w obszarze [...]. Nawet profesjonalny pełnomocnik, będący adwokatem, posiada prawo do bycia niedysponowanym oraz prawo do uzyskania potwierdzenia tego stanu przez uprawniony do tego podmiot. Ponadto, skoro przepisy powszechnie obowiązującego prawa, w tym wypadku ustawy z dnia z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, nakładają sankcje na jednostkę dokonującą czynności zawodowych pomimo uzyskanego zwolnienia lekarskiego, nie można na nią nakładać obowiązku nierespektowania tych przepisów, w imię dokonania określonej czynności procesowej w przewidzianym terminie, a w rezultacie świadczenia pracy. Sąd nie określił nawet, jakie reguły kolizyjne posłużyły mu do wydania orzeczenia (podważającego wydany dokument w zakresie, w jakim określa on niezdolność pełnomocnika do pracy), uznającego prymat przepisów P.p.s.a w tej kwestii nad przepisami ustaw gwarantującym obywatelom, w tym adwokatom, prawo do ratowania zdrowia i związanej z tym przerwy, niedyspozycji lub absencji w pracy. Skoro w porządku prawnym dochodzi do nieuniknionej kolizji norm, zadaniem stosującego prawo jest usunięcie wynikającej z tego zdarzenia sprzeczności. W tym celu winny mieć zastosowanie rozumowania uwzględniające liczne reguły kolizyjne. Ten aspekt został zupełnie przez Sąd pominięty. Odnosząc się do zagadnienia udzielenia przez profesjonalnego pełnomocnika, będącego adwokatem, upoważnienia do zastępowania przez aplikanta adwokackiego, pełnomocnik skarżącego zaznaczyła, iż – jak słusznie wskazał Sąd pierwszej instancji – na mocy art. 77 ust. 5 ustawy z dnia 26 maja 1982 Prawo o adwokaturze upoważnienie takie nie może mieć zastosowania do sporządzenia tak istotnego środka odwoławczego, jakim jest skarga kasacyjna. Bez względu więc na wiedzę Sądu, z iloma aplikantami współpracuje dany adwokat, kwestia ta zdaje się nie budzić wątpliwości. Ponadto podniosła, że wbrew twierdzeniu Sądu pełnomocnik skarżącego nie pozostaje w żadnej wspólnocie, w tym biurowej, z pozostałymi adwokatami co najmniej od początku kwietnia 2018 r., na dowód czego załączyła wydruk z Centralnej Ewidencji i Informacji o działalności gospodarczej, potwierdzający obecny adres kancelarii adwokat E.R., widniejącej na stronie internetowej kancelarii pełnomocnika skarżącego. Kancelaria ma charakter jednoosobowy i posiadała ten charakter również w okresie sporządzania środka odwoławczego. Niezależnie od powyższego podała, że prowadzenie działalności gospodarczej w tym samym miejscu z innym adwokatem nie jest równoznaczne z możliwością zespołowego występowania w postępowaniu sądowym. Założenie automatyzmu, wynikającego z faktu dzielenia przez adwokatów przestrzeni kancelarii, zwłaszcza w obliczu sporządzenia skargi kasacyjnej w nieznanej sobie sprawie i w istotnie krótkim terminie, należy uznać za dalece nieadekwatne do realiów niniejszej sprawy. Ponadto, pełnomocnik nie może prewencyjnie udzielać substytucji innym adwokatom na wypadek gdyby ewentualnie zachorował. Nie może również przewidzieć, że niespodziewanie zachoruje. Uwagi Sądu w przedmiocie organizacji pracy kancelarii pełnomocników profesjonalnych pozostają istotnie niemerytoryczne i nie mają związku z tym, co zostało zaświadczone prawidłowo sporządzonym dokumentem. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zażalenie zasługuje na uwzględnienie. Podkreślić należy, że brak winy w uchybieniu terminu powinien być oceniany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności konkretnej sprawy, w sposób uwzględniający obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o własne interesy. O braku winy w uchybieniu terminu można mówić jedynie wtedy, gdy strona (lub jej pełnomocnik) nie mogła usunąć zaistniałej przeszkody nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Podkreślić należy, że trudności, przeszkody uniemożliwiające stronie dochowanie czynności nie muszą mieć charakteru zdarzeń nadzwyczajnych. Przy stosowaniu przepisów procesowych regulujących instytucję przywrócenia terminu należy mieć na uwadze ich funkcję ochronną. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawione przez pełnomocnika skarżącego we wniosku o przywrócenie terminu oraz w zażaleniu okoliczności stanowią – wbrew stanowisku Sądu pierwszej instancji – uprawdopodobnienie braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia skargi kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny podziela pogląd podnoszony w orzecznictwie, że jeżeli przyczyną uchybienia terminu była choroba pełnomocnika uniemożliwiająca, w ocenie lekarza, wykonywanie obowiązków zawodowych poprzez stwierdzenie, że jest on niezdolny do pracy, to dokonanie przez Sąd orzekający oceny odmiennej wymagałoby istnienia dowodu pochodzącego od osoby posiadającej wiedzę specjalną albo wykazanie fałszu dokumentu – co do treści lub formy, wraz z konsekwencjami wykrycia czynu karnego (por. postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16 listopada 2017 r. sygn. akt II OZ 1400/17, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 maja 2006 r. sygn. akt V CZ 29/06). W rozpoznawanej sprawie pełnomocnik skarżącego załączyła do wniosku uwierzytelniona kopię zaświadczenia lekarskiego wydanego przez dr n. med. A.C. – specjalistę [...], z którego jednoznacznie wynika, iż w dniach od 24 do 28 sierpnia 2018 r. adwokat E.S. była niezdolna do pracy. Nie budzi wątpliwości Sądu, że podana we wniosku oraz odpowiednio udokumentowana przez pełnomocnika okoliczność choroby, miała charakter obiektywnie istniejącej przeszkody, która uniemożliwiała jej wykonywanie czynności zawodowych, w tym przypadku sporządzenie i wniesienie w terminie skargi kasacyjnej w niniejszej sprawie. Pełnomocnik podkreśliła, że ze względu na poważny i niespodziewany charakter choroby oraz jej gwałtowny przebieg nie była w stanie dokonać osobiście w/w czynności procesowej. Wbrew twierdzeniu Sądu, to, że przedłożone zaświadczenie lekarskie nie stwierdza choroby obłożnej, uniemożliwiającej pracę i funkcjonowanie w jakimkolwiek zakresie, nie oznacza, że pełnomocnik skarżącego była w stanie sporządzić skargę kasacyjną. Jest ono bowiem dowodem potwierdzającym – przez osobę do tego uprawnioną – że była ona w w/w okresie niezdolna do pracy. Wskazany w zaświadczeniu lekarskim zwrot "chory może chodzić" w okolicznościach tej sprawy nie przesądzał zatem o winie pełnomocnika skarżącego w uchybieniu terminu. Fakt wskazania, iż adwokat E.S. w okresie zwolnienia lekarskiego mogła fizycznie chodzić, nie oznacza samo przez się, że mogła ona – pomimo stanu jej zdrowia i stwierdzonej niezdolności do pracy – sporządzić skargę kasacyjną, co niewątpliwie wymaga przecież wysiłku fizycznego i intelektualnego. Innymi słowy, okoliczność sporządzenia skargi kasacyjnej nie jest uzależniona jedynie od "możliwości chodzenia" chorego. Rozumowanie Sądu pierwszej instancji prowadziłoby bowiem do wniosku, że brak winy pełnomocnika skarżącego w uchybieniu terminu byłby uprawdopodobniony wyłącznie wtedy, gdyby w zaświadczeniu lekarskim zostało stwierdzone alternatywne wskazanie lekarskie, tj. że "chory powinien leżeć", co jednak – jak już wskazano – nie ma bezpośredniego przełożenia na możliwość dokonania w/w czynności procesowej. Ponadto – co istotne – pełnomocnik skarżącego oświadczyła, że prowadzi kancelarię indywidualną i nie mogła w tej sytuacji wyręczyć się innymi osobami. Wykazała również, że wbrew twierdzeniu Sądu pierwszej instancji nie pozostaje w żadnej wspólnocie, w tym biurowej, z pozostałymi adwokatami co najmniej od początku kwietnia 2018 r. Nie mogła ona także wyręczyć się w tym zakresie współpracującymi z nią aplikantami adwokackimi, gdyż w świetle art. 77 ust. 5 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze, aplikant adwokacki może sporządzać i podpisywać pisma procesowe związane z występowaniem adwokata przed sądami, organami ścigania i organami państwowymi, samorządowymi i innymi instytucjami – z wyraźnego upoważnienia adwokata, z wyłączeniem apelacji, skargi kasacyjnej i skargi konstytucyjnej. Biorąc zatem pod uwagę powyższe rozważania, jak i spełnienie przez adwokat E.S. przesłanek formalnych do złożenia wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia skargi kasacyjnej, należy uznać, że uchybienie temu terminowi było przez nią niezawinione, a w konsekwencji zachodzą przesłanki do jego przywrócenia. W tym stanie rzeczy Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 188 w związku z art. 197 § 1 i 2 oraz art. 86 § 1 w związku z art. 193 P.p.s.a., orzekł, jak w sentencji postanowienia.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło