VI SA/Wa 526/12

WyrokWSA w Warszawie2012-05-17

Skład orzekający: Izabela Głowacka-Klimas, Andrzej Czarnecki, Danuta Szydłowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy MARKET MEDIA, uznając go za podobny do renomowanego znaku MEDIA MARKT, bez dokładnej analizy porównawczej na płaszczyznach wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej oraz bez ustalenia, czy doszło do czerpania nienależnych korzyści lub wyrządzenia szkody?
Ratio decidendi
Sąd uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP, uznając, że organ nie przeprowadził wyczerpującego postępowania dowodowego i nie dokonał należytej analizy porównawczej znaków towarowych na wszystkich płaszczyznach (wizualnej, fonetycznej, znaczeniowej). Brak takiej analizy, w połączeniu z niewystarczającym ustaleniem, czy doszło do czerpania nienależnych korzyści lub wyrządzenia szkody, stanowi naruszenie przepisów postępowania administracyjnego, w tym art. 7, 77 § 1, 80 i 107 § 3 k.p.a., co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Urzędu Patentowego RP o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy MARKET MEDIA, udzielonego na rzecz Z. Sp. z o.o., na skutek sprzeciwu M. – S. – H. GmbH (reprezentującego markę MEDIA MARKT). Sprzeciw opierał się na zarzucie podobieństwa znaków i renomy znaku MEDIA MARKT. Z. Sp. z o.o. wniosła skargę do WSA, zarzucając organowi naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, w szczególności brak wnikliwej analizy podobieństwa znaków i nieustalenie kwestii czerpania nienależnych korzyści lub szkody.
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Czarnecki Sędzia WSA Danuta Szydłowska (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 maja 2012 r. sprawy ze skargi Z. Sp. z o.o. z siedzibą w O. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] września 2011 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy [...] 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz Z. Sp. z o.o. z siedzibą w O. kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego. Zaskarżoną decyzją z dnia [...] września 2011 r. Urząd Patentowy RP po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 września 2011 r. sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy MARKET MEDIA o numerze [...] udzielonego na rzecz Z. Sp. z o.o. z siedzibą w T., na skutek sprzeciwu M. – S. – H. GmbH z siedzibą w I., N., na podstawie art. 246 i 247 ust. 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.), a także art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. orzekł o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy MARKET MEDIA o numerze [...] i kosztach postępowania. W uzasadnieniu Urząd Patentowy RP wyjaśnił, że w dniu 31 sierpnia 2009 r. wpłynął sprzeciw M. – S. – H. GmbH z siedzibą w I., N., wobec decyzji Urzędu Patentowego z dnia [...] września 2008 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy MARKET MEDIA o numerze [...]. przeznaczony do oznaczania następujących towarów i usług zawartych w klasie 9, 11, 28 i 36 Klasyfikacji Nicejskiej, tj.: sprzęt do zapisywania, utrwalania i odtwarzania dźwięku i obrazu: aparaty radiowe, telewizyjne, sprzęt DVD, magnetofony, głośniki, kamery filmowe, aparaty fotograficzne z osprzętem, dyktafony, nośniki dźwięku i obrazu, zegary, zegarki, czytniki kodów kreskowych i znaków optycznych, dzwonki, alarmy dźwiękowe, kalkulatory, komputery i osprzęt komputerowy, kasy rejestrujące, wagi dla sklepów i gospodarstwa domowego, żelazka elektryczne, aparaty telefoniczne; sprzęt AGD: grzejniki centralnego ogrzewania, opiekacze do chleba, opiekacze dla barów, urządzenia chłodnicze dla gospodarstw domowych i sklepów, czajniki elektryczne, wentylatory do użytku domowego, grzejniki elektryczne, filtry do wody dla gospodarstw domowych, bojlery gazowe i elektryczne, kuchnie gazowe i elektryczne, elektryczne grzejniki powietrza dla gospodarstw domowych, lampki choinkowe, lampy elektryczne, klosze i abażury do lamp, urządzenia klimatyzacyjne do gospodarstw domowych, piece i palniki na paliwo stałe i płynne, żarówki, wyposażenie łazienek i WC w gospodarstwach domowych, suszarki do bielizny; gry i zabawki, artykuły sportowe, ozdoby choinkowe; usługi w zakresie ratalnej obsługi sprzedaży i jej kredytowania, usługi ubezpieczeniowe. Sprzeciwiający stwierdził, że prawo ochronne na znak towarowy MARKET MEDIA zostało udzielone z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 3, art. 131 ust. 1 pkt 2 oraz art. 131 ust. 5 p.w.p. Ponadto podniósł, że jest uprawnionym do marki MEDIA MARKT, a jego sklepy w 15 krajach europejskich działają pod tą marką. Na rynku polskim działa od 1998 r., posiadając obecnie w Polsce 38 sklepów, które oferują m.in. sprzęt RTV, AGD, sprzęt komputerowy i fotograficzny oraz wyposażenie kuchni domowych. Wywodził także, że ponosił i ponosi olbrzymie nakłady finansowe na reklamę telewizyjną, radiową oraz internetową. Przedstawiał i przedstawia aktualne oferty handlowe na bilbordach oraz w wydawanych gazetkach reklamowych, a także bierze udział w ogólnopolskich akcjach charytatywnych oraz jest laureatem konkursów i plebiscytów. Podkreślał, że uprawniony do spornego znaku towarowego oferuje taki sam asortyment towarów, oraz powoływał się na ochronę międzynarodowego znaku towarowego MEDIA MARKT o numerze [...], który to znak był następnie przedmiotem zgłoszenia jako wspólnotowy znak towarowy o numerze [...]. Porównując sporny znak towarowy MARKET MEDIA do przysługującego mu znaku MEDIA MARKT wskazał na identyczność znaczeniową oraz daleko posuniętą zbieżność fonetyczną spornego oznaczenia do oznaczenia przeciwstawionego. Ponadto towary i usługi z klasy 9, 11 i 36 Klasyfikacji Nicejskiej, do których oznaczania przeznaczone są przeciwstawione oznaczenia są względem siebie kolizyjne w związku z ich identycznością lub podobieństwem. Powoływał się także na renomę znaku MEDIA MARKT, o czym mają świadczyć przedstawione osiągnięcia i wyróżnienia dotyczące działalności gospodarczej oraz charytatywnej. Wskazał, że znak towarowy MEDIA MARKT jest znakiem mocnym, gdyż stanowi nazwę przedsiębiorstwa - dużej sieci sklepów. Uprawniony działał w złej wierze, albowiem strony znajdują się w stosunku konkurencyjności a uprawniony dokonał zgłoszenia znaku podobnego do znaku już istniejącego, który jest znakiem renomowanym. W odpowiedzi Z. Sp. z o.o., uprawniona do prawa ochronnego na znak towarowy MARKET MEDIA, nie zgodziła się z zarzutami uznając sprzeciw za bezzasadny. W związku z powyższym sprawa została przekazana do rozstrzygnięcia w trybie postępowania spornego. Organ dodał, że wnoszący sprzeciw uzupełnił swoje stanowisko oraz podniósł, że znaki towarowe MEDIA MARKT spełniają kryteria znaku renomowanego dotyczące terytorialnego i czasowego zasięgu używania, udziału w rynku, zasięgu i długotrwałości reklamy produktów oznaczanych tym znakiem, rozmiaru nakładów poniesionych w związku z promocją znaku oraz udziału MEDIA MARKT w akcjach charytatywnych i kampaniach reklamowych. Załączył także stosowny materiał dowodowy. Sprzeciwiający podkreślił również, że znak towarowy MEDIA MARKT utożsamiany jest z wysoką jakością usług oraz produktów oferowanych w sklepach tak oznaczanych, a prawo ochronne na sporny znak towarowy jest szkodliwe dla renomy znaków MEDIA MARKT i łączy się z czerpaniem przez uprawnionego do spornego znaku nienależnych korzyści. Na rozprawie w dniu 6 września 2011 r., wnoszący sprzeciw ograniczył podstawy prawne żądania unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy wskazując na art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p. i podtrzymał w tym zakresie swoje stanowisko w sprawie. Uprawniony ze spornego znaku wywodził natomiast, że podobieństwo znaków towarowych powinno być oceniane syntetycznie, a nie analitycznie. Podnosił, że słowa: "media" oraz "market" występują w wielu znakach w kombinacji z różnymi innymi elementami, w tym słowo "media" w polskiej bazie znaków towarowych występuje 435 razy (również jako element znaków przeznaczonych do oznaczania towarów z klasy 9 i 11), a słowo "market" 240 razy (również w klasie 9 i 11). Podkreślał także, że porównywane znaki towarowe nie są zamieszczane na towarach, lecz używane wyłącznie jako nazwa miejsc handlowych, a sporny znak towarowy używany jest zawsze łącznie z nazwą Z.. Stwierdził, że nie kwestionuje zarówno renomy znaków towarowych MEDIA MARKT, jak i renomy firmy Media Markt. Podkreślił, że jest hurtownią w T. mającą sześć sklepów w okolicy tej miejscowości i nie jest konkurencją dla wnoszącego sprzeciw. Zdaniem wnoszącego sprzeciw podobieństwo między przeciwstawionymi znakami towarowymi w warstwie słownej nie może być zniwelowane przez występujące między tymi znakami różnice w warstwie graficznej. Dodał, że uprawniony nie wskazał żadnego znaku towarowego, który zawierałby kombinacje słów "media" i "markt". Poziom skojarzenia porównywanych w sprawie znaków towarowych został potwierdzony w załączonym do akt sprawy badaniu pt: "Media Markt Polska. Analiza wizerunku 2006", którego przedmiotem była spontaniczna znajomość znaku towarowego MEDIA MARKT. Rozpoznając przedmiotową sprawę Urząd Patentowy RP, powołując się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 sierpnia 2008r. o sygn. akt VI SA/Wa 197/08, uznał, że wobec niekwestionowania przez uprawnionego ze spornego znaku towarowego renomy znaku towarowego MEDIA MARKT, bezcelowe jest dowodzenie renomy tego znaku towarowego, a znak ten, jako renomowany, może stać się podstawą oceny zasadności spełnienia przez sporny znak towarowy przesłanek wskazanych w art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Organ podkreślił, że regulacja art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. dotycząca ochrony renomowanych znaków towarowych ma charakter w pełni autonomiczny w stosunku do regulacji art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. mającego zastosowanie w sytuacji ryzyka wprowadzenia w odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów. Stwierdził, wskazując na wyrok z dnia 23 października 2003 r. (C-408/01; Adidas-Salomon AG i Adidas Benelux BV przeciwko Fitnessworld Trading Ltd.), a także wyrok WSA w Warszawie z dnia 4 czerwca 2008 r. sygn. akt VI SA/Wa 233/08, że stanowisko to należy uznać za ugruntowane zarówno w orzecznictwie europejskim, jak i orzecznictwie sądów administracyjnych. Powołując się na stanowisko doktryny i orzecznictwa, organ wskazał, że w przypadku konfrontacji znaków towarowych renomowanych, używanych jednocześnie do oznaczania towarów podobnych dla zastosowania przepisu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. nie zachodzi konieczność wykazywania żadnych dodatkowych przesłanek. Z uwagi na powyższe organ uznał, że twierdzenie uprawnionego dotyczące braku podobieństwa porównywanych w sprawie znaków towarowych w stopniu wywołującym ryzyko błędu odbiorców co do pochodzenia oznaczonych nimi towarów pozostaje poza wymaganiami oceny zastosowania przepisu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Ponadto organ wywodził, że podobieństwo znaków towarowych powinno uwzględniać całościową ocenę znaków z uwzględnieniem proporcji w sile odróżniającej poszczególnych elementów, a także ich oryginalności i sposobu ich postrzegania, miejsca w znaku oraz kontekstu w jakim poszczególne elementy zostały użyte. Wskazywał, że sporny znak towarowy MARKET MEDIA oraz przeciwstawiony mu znak towarowy MEDIA MARKT są wprawdzie znakami słowno-graficznymi, to jednak w całościowym wrażeniu wywieranym przez porównywane znaki dominują elementy słowne, gdyż to one przykuwają uwagę odbiorcy i pozwalają zachować znaki w pamięci. Odnosząc się do podnoszonej przez uprawnionego eksploatacji poszczególnych wyrazów użytych w znakach towarowych, organ podkreślił, że uprawniony do spornego znaku towarowego nie udowodnił, że elementy te występują łącznie w innych znakach towarowych. Wywodził, że połączenie tych elementów tworzy określoną, fantazyjną całość. Zdaniem organu, elementy te mają charakter sugerujący, gdyż odwołują się do znaczenia wyrazów: market, markt oraz media. Określone zestawienie elementów słownych odgrywa w porównywanych znakach towarowych istotną rolę w sposobie postrzegania tych znaków. Organ podkreślił także, że w znaku przeciwstawionym elementami graficznymi są wyłącznie ciemne tło, charakterystyczna czcionka oraz koło, które wraz z zawartymi w nim liniami, tworzy obraz stylizowanego wiru. Jedynie ten ostatni element (spośród elementów graficznych) wydaje się dostatecznie charakterystyczny, niemniej w całościowej ocenie nie może zdominować ogólnego wrażenia jakie znak ten wywiera na odbiorcy. Z kolei sporny znak towarowy poza stylizowaną czcionką, tłem i zastosowanym kolorem zawiera stylizowany wózek do zakupów umieszczony na tle sześcianu. Zdaniem organu zastosowanie różnych elementów graficznych zwiększa dystans istniejącymi między porównywanymi znakami towarowymi, nie eliminuje to jednak wrażenia podobieństwa, które zasadza się w szczególności na wykorzystaniu identycznego wyrazu: media i niemal identycznych wyrazów: market i markt. Odwrócenie ich szyku może mieć znaczenie przy ocenie wprowadzenia odbiorców w błąd, jednak na gruncie oceny samego podobieństwa nie jest to wystarczające dla uznania, że znaki te nie będą ze sobą w sposób łatwy i natychmiastowy kojarzone, w szczególności na płaszczyźnie fonetycznej. Zdaniem Urzędu używanie spornego znaku towarowego MARKET MEDIA, który budzi skojarzenia ze znakiem towarowym MEDIA MARKT z uwagi na użycie w tym znaku identycznego elementu "media" oraz wysoce podobnego elementu "market", może przynieść uprawnionemu ze spornego znaku nienależną korzyść poprzez zwrócenie uwagi klienta na swoje towary i usługi sygnowane spornym znakiem towarowym wśród oferty innych konkurentów. Twierdzenie to jest tym bardziej uzasadnione, gdyż sporny znak towarowy oraz znak przeciwstawiony przeznaczone są do oznaczenia bogatego asortymentu tego samego rodzaju towarów bądź towarów podobnych, w ogólności produktów elektronicznych oraz związanych z tymi towarami usług i to skierowanymi do tego samego kręgu odbiorców, tj. ogółu polskich konsumentów. W konkluzji, Kolegium Orzekające uznało, że porównywane w sprawie znaki towarowe: sporny MARKET MEDIA o numerze [...] oraz przeciwstawiony, renomowany znak towarowy MEDIA MARKT o numerze [...] należy uznać za podobne, skutkiem czego zasadnym jest unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy MARKET MEDIA o numerze [...]. Organ podkreślił także, że unieważnienie prawa ochronnego na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. powoduje, że bez znaczenia pozostaje zasadność pozostałych zarzutów sformułowanych przez wnoszącego sprzeciw. W skardze wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Z. Sp. z o.o. z siedzibą w O., zwana dalej skarżącą, wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji i zasądzenie kosztów postępowania podniosła zarzut: - naruszenia przepisów postępowania, mianowicie art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. oraz art. 107 § 3 kpa w zw. z art. 252 p.w.p. w stopniu mającym istotny wpływ na ostateczny wynik postępowania - poprzez brak wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego a w szczególności rażący brak przeprowadzenia wnikliwej analizy podobieństwa przeciwstawnych znaków, co w konsekwencji doprowadziło do niewłaściwego ustalenia stanu faktycznego i co przełożyło się na poważne uchybienia w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, która nie spełnia wymogów przewidzianych w art. 107 § 3 k.p.a.; oraz - naruszenia przepisów prawa materialnego tj. art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., poprzez niewłaściwe zastosowania, a także poprzez błędna wykładnię, które to naruszenie spowodowane zostało naruszeniem wskazanych przepisów postępowania, w szczególności wskutek całkowitego zaniechania przez organ zbadania możliwości odniesienia przez skarżącego nienależnej korzyści oraz niezbadania okoliczności czy udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy skarżącego mogłoby być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. W uzasadnieniu skargi skarżąca m.in. nie zgodziła się z dokonanym przez organ ustaleniem, że znak towarowy słowno-graficzny MARKET MEDIA oraz znak towarowy MEDIA MARKT są znakami podobnymi w myśl przepisów p.w.p. Podniosła, że organ całkowicie pominął obowiązek zbadania podobieństwa znaków towarowych przez pryzmat trzech płaszczyzn, tj. wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Dodała także, że w sprawie bezspornym jest, że jeżeli chodzi o elementy graficzne znaku to nie może być mowy o żadnym podobieństwie. Ponadto skarżąca podjęła próbę porównania przeciwstawionych znaków na wskazanych wyżej płaszczyznach, twierdząc, że: 1) fonetycznie słowo Market jest zupełnie niepodobne do Markt. Słowo Markt pochodzi z języka niemieckiego i należy je czytać z akcentem niemieckim, wówczas brzmi jeszcze bardziej odmiennie od słowa Market które to jest słowem polskojęzycznym, co prawda zapożyczonym z języka angielskiego, jednakże wymawiane z polskim akcentem, 2) na płaszczyźnie wizualnej, którą należy rozpatrywać w połączeniu z elementem graficznym znaków, tylko osoby, choć nie koniecznie, dla których nie jest stworzony Media Markt (idioci) mogliby nie odróżnić jednego znaku od drugiego w szczególności, 3) na płaszczyźnie znaczeniowej zarówno słowa Markt jak Market mają różne znaczenia. Markt pochodzące z języka niemieckiego oznacza targowisko, targowy, rynkowy, rynek. Natomiast słowo market jest używane w Polsce dla oznaczenia dużego sklepu handlowego, wielobranżowego. Skarżąca podkreśliła, że powyższych okoliczności, organ w ogóle nie rozważał. Zarzuciła także, że organ nie poczynił żadnych ustaleń w kwestii ewentualnych możliwości naruszeń renomy znaku Media Markt oraz kwestii ewentualnych bezzasadnych korzyści uzyskanych przez skarżącą. Samo stwierdzenie podobieństwa to za mało. Należy jeszcze wykazać powyższe okoliczności. Na poparcie swojego twierdzenia wskazała na wyrok WSA w Warszawie z dnia 24 lutego 2008 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1791/07. Powołując się na model rozsądnego konsumenta przyjmowany przez orzecznictwo sądów administracyjnych oraz ETS skarżąca stwierdziła, że skoro Media Markt jako renomowana firma, trafia do szerokiej i przeważnie określonej grupy odbiorców (tj. rozsądnych) to nie ma możliwości, aby Media Markt został pomylony z Market Media. Tym bardziej, że Media Markt świadczy usługi w Polsce wyłącznie w szeroko rozumianych sklepach stacjonarnych (domy handlowe, hipermarkety, własne sklepy) natomiast Market Media to nazwa sklepu internetowego. W związku z czym znak Media Markt nie może zostać pomylony z Market Media, albowiem konsument robiąc zakupy przez Internet, jeżeli natrafi na znak Market Media to zawsze na jego słowno-graficzną formę, a w tym wypadku nie ma mowy o podobieństwie. Na dowód skarżąca załączyła opinie kupujących w Internecie, także negatywne, o Market Media, gdzie nikt nie pisze, że został wprowadzony w błąd. Zdaniem skarżącej nie bez znaczenia jest również to, że Media Markt próbuje wejść na rynek usług internetowych i zaczyna walczyć z konkurencją, przy czym jak skarżąca podkreśliła, nie z tymi którzy faktycznie mogliby naruszać jego znak, tylko z małymi i jej zdaniem słabymi przedsiębiorcami. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga zasługuje na uwzględnienie albowiem zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem przepisów prawa procesowego w stopniu mogącym mieć wpływ na rozstrzygnięcie. Urząd Patentowy RP wydając zaskarżoną decyzję administracyjną w przedmiocie unieważnienia prawa z rejestracji spornego znaku był związany rygorami procedury administracyjnej, określającej jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy (vide: art. 256 ust. 1 p.w.p.). Wskazać należy, iż naczelną zasadą postępowania administracyjnego jest zasada prawdy obiektywnej. Została ona wyrażona w art. 7 k.p.a. Z zasady tej wynika obowiązek organu administracji publicznej wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych dla prawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy, co jest niezbędnym elementem właściwego zastosowania normy prawa materialnego. Tak, więc organy administracji mają obowiązek dokonać wszechstronnej oceny okoliczności konkretnej sprawy na podstawie analizy całego materiału dowodowego i swoje stanowisko wyrazić w uzasadnieniu podjętej decyzji (v. wyrok NSA z 17 października 2001 r., sygn. I SA 1110/01, Lex nr 75516). Realizację tej zasady zapewniają przede wszystkim przepisy regulujące postępowanie dowodowe. Zgodnie z art. 77 § 1 k.p.a. organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać materiał dowodowy, a więc podjąć ciąg czynności procesowych mających na celu zebranie całego materiału dowodowego i następnie go rozpatrzyć. Dokładne ustalenie stanu faktycznego możliwe jest tylko na podstawie wszystkich istotnych dowodów i poprzez wyjaśnienie wszystkich nasuwających się w sprawie wątpliwości. Jak stanowi, bowiem art. 80 k.p.a. organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Organ może odmówić wiary określonym dowodom, jednakże dopiero po wszechstronnym ich rozpatrzeniu, wyjaśniając przyczyny takiej ich oceny, co winno mieć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji. W sytuacji, gdy wyniki postępowania dowodowego zawierają sprzeczne ustalenia, organ ma obowiązek ustosunkować się do tych sprzeczności przez wskazanie dowodów, które przyjął jako podstawę faktyczną rozstrzygnięcia, oraz uzasadnienie, dlaczego innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Ponadto w ocenie Sądu spełnienie normy wynikającej z przepisu art. 8 k.p.a. wymaga prowadzenia postępowania administracyjnego w taki sposób, aby w szczególności w uzasadnieniu decyzji przekonać stronę, że jej stanowisko zostało poważnie wzięte pod uwagę, a jeżeli zapadło inne rozstrzygnięcie, to przyczyną tego są istotne powody. Możliwość dokonania oceny legalności decyzji warunkowana jest spełnieniem wymogów formalnych określonych w art. 107 § 1 k.p.a. Uzasadnienie decyzji ma, bowiem na celu wykazanie procesu myślowego, który doprowadził do ustalenia treści rozstrzygnięcia Pamiętać należy, że uzasadnienie (faktyczne i prawne) stanowi integralną część decyzji. A zatem ocenie Sądu nie podlega jedynie jej osnowa, ale decyzja jako całość, łącznie z uzasadnieniem. Tym samym, więc uzasadnienie, którego treść nie pozwala na poznanie motywów, którymi organ kierował się przy załatwianiu sprawy skutkuje wadliwością uzasadniającą uchylenie decyzji z tego powodu, że nie poddaje się kontroli i ocena jej legalności nie jest możliwa (por. wyrok NSA z 28 października 1998 r., sygn. akt I SA/Gd 1651/96; wyrok NSA z 14 grudnia 1998 r., sygn. akt II SA 1756/99). Z uzasadnienia decyzji powinno wynikać, że organ dokonał dokładnej analizy faktów oraz twierdzeń strony i w sposób jasny oraz zrozumiały wyjaśnił przesłanki jakimi kierował się przy wydawaniu rozstrzygnięcia. Tylko uzasadnienie odpowiadające takim wymogom spełniać będzie wymagania określone w art. 107 § 3 k.p.a, a w konsekwencji odzwierciedlać wypełnienie przez organ wymogów określonych w art. 7, 77 i 80 k.p.a. Tym samym, w ocenie Sądu, aby zaskarżone rozstrzygnięcie ocenić w sposób prawidłowy, trzeba dysponować stanowiskiem organu zawierającym precyzyjne odniesienie do wszystkich istotnych elementów oraz wszystkich zarzutów stawianych przez stronę skarżącą. Sąd administracyjny nie czyni, bowiem własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt administracyjny pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpujących istotę zagadnień ustaleń faktycznych i prawnych dokonanych przez organ administracyjny rozstrzygający sprawę. W rozpoznawanej sprawie decyzja Urzędu Patentowego nie spełnia omówionych wyżej kryteriów. W tym miejscu należy podkreślić, iż w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjmuje się, że kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego, a nie prawa (wyrok z dnia 3 lutego 2009 r., sygn. akt II GSK 654/08, LEX nr 513856). Należy stwierdzić zatem, że badanie podobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, które określa jedynie skutki ustaleń dowodowych i ocen w postaci niedopuszczalności rejestracji znaków w razie zaistnienia określonych przesłanek. O podobieństwie znaków towarowych decydują wyłącznie ustalenia faktyczne (wyrok z dnia 24 czerwca 2008 r., sygn. akt II GSK 261/08, LEX nr 512863). Jak stanowi art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., wskazany przez Urząd Patentowy jako materialnoprawana podstawa zaskarżonej decyzji, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Przepis ten stosuje się odpowiednio do znaku powszechnie znanego. Uprawniony do znaku Market Media nie kwestionował renomy znaku przeciwstawionego Media Markt. Znak renomowany jest oznaczeniem, które w odróżnieniu od znaków zwykłych pełniących tylko funkcje wskazywania pochodzenia towaru realizuje funkcję przyciągania konsumentów towarów oznaczanych takim znakiem. Atrakcyjność takiego znaku towarowego wiąże się z ustaloną wśród odbiorców bardzo dobrą opinią o cechach towaru opatrzonego tym znakiem. Renoma jest więc utrwalonym w świadomości konsumentów wyobrażeniem o wyjątkowych walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych pożądane cechach (Por. U. Promińska: "Prawo do znaku towarowego a wolność konkurencji", Państwo i Prawo Nr 2 z 1998r., str. 46). Znak renomowany jest zatem gwarantem wysokiej jakości i prestiżu towarów nim sygnowanych, posiadając jednocześnie sam w sobie konkretną wartość. Z treści zacytowanego wyżej przepisu wynika, że sfera praw wyłącznych uprawnionego do renomowanego znaku towarowego wykracza poza granice specjalizacji, to znaczy, że dla ochrony praw podmiotowych wynikających z rejestracji znaku towarowego uznanego za renomowany nie jest konieczne dodatkowe wykazanie podobieństwa towarów, jak ma to miejsce w przypadku znaków zwykłych, lecz wystarczy podobieństwo oznaczeń (znaku zgłoszonego i znaku renomowanego). Jednakże nieodzownym, wyjściowym punktem oceny naruszenia renomy znaku jest jego analiza porównawcza ze znakiem spornym. Ustalenie, że jest on podobny chociaż w takim stopniu, że może powodować skojarzenia potencjalnych odbiorców warunkuje kolejny etap badania zmierzający do ustalenia przynajmniej hipotetycznej możliwości naruszenia praw do znaku renomowanego. Jak wskazał Sąd Pierwszej Instancji wyroku z dnia 6 lutego 2007 r. (sygn. akt T-477/04) rozszerzona ochrona przyznana renomowanemu znakowi towarowemu wymaga spełnienia kilku przesłanek. I tak: - wcześniejszy znak towarowy, który zdaniem strony cieszy się renomą, musi być zarejestrowany, - wcześniejszy znak towarowy i znak, o którego rejestrację wniesiono, muszą być identyczne lub podobne, - wcześniejszy znak musi cieszyć się renomą we Wspólnocie, w przypadku wcześniejszego wspólnotowego znaku towarowego, lub w danym państwie członkowskim, w przypadku wcześniejszego krajowego znaku towarowego, - używanie, zgłoszonego znaku towarowego musi prowadzić do spełnienia przynajmniej jednej z dwóch następujących przesłanek: 1. musi zachodzić czerpanie nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego lub, 2. w zakresie charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego musi zostać wyrządzona szkoda. Wreszcie używanie zgłoszonego znaku towarowego nie ma uzasadnionego powodu. Obligatoryjną przesłanką naruszenia renomy znaku jest więc stwierdzenie podobieństwa znaku kwestionowanego, gdyż w sytuacji jego nieistnienia, gdy brak jest możliwości nawet skojarzenia znaków przez przeciętnego, dobrze zorientowanego odbiorcę, nie sposób uznać za prawidłowe stanowisko, zgodnie z którym może zachodzić ryzyko naruszenia praw podmiotu uprawnionego do znaku renomowanego, czy to poprzez przyznanie nienależnych korzyści uprawnionemu do znaku spornego czy też przez szkodzenie renomie lub odróżniającemu charakterowi znaku wcześniejszego (renomowanego). Orzecznictwo krajowe wypowiadało się w przedmiocie naruszenia renomy znaku towarowego. W wyroku z dnia 26 lutego 2004 r. (sygn. akt 6 II SA 1615/02) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że nie można stawiać zarzutu kolizji z czyimś prawem podmiotowym do znaku, jeżeli ustalono, że nie może być mowy o wprowadzeniu odbiorców w błąd co do pochodzenia towaru. W wyroku z dnia 4 marca 2004 r. (sygn. akt 6 II SA 2487/02) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyraźnie stwierdził, że skoro znaki nie są podobne w rozumieniu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. to nie można mówić o naruszeniu renomy znaku w rozumieniu art. 8 pkt 1 u.z.t., bądź jej zagrożeniu. Stanowisko powyższe zostało utrzymane po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. W wyroku z dnia 27 września 2005 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1002/05) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyjął, że nie można mówić o naruszeniu art. 8 pkt 1 u.z.t. skoro znak sporny nie jest adaptacją znaku przeciwstawionego uznanego przez wnioskodawcę za renomowany. Stanowisko to zostało potwierdzone przez Naczelny Sąd Administracyjny, który wyrokiem z dnia 25 maja 2006 r. oddalił skargę kasacyjną. Sąd ten zwrócił uwagę, że skoro analiza porównawcza obu znaków wykazała, iż w żadnej warstwie nie zachodzi między nimi podobieństwo, które mogłoby wprowadzać odbiorcę w błąd co do pochodzenia towarów, tym samym bezprzedmiotowy staje się zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego (poprzez wykorzystywanie w złej wierze skojarzenia znaku z renomą i pozytywnym odbiorem znaku przeciwstawionego) po stronie uprawnionego do spornego znaku. Wreszcie należy przytoczyć wyrok z dnia 17 kwietnia 2007 r. (sygn. akt VI SA/Wa 141/07), w którym Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdzając, że jeden ze znaków nie jest kopią, ani adaptacją, ani nie budzi skojarzenia ze znakiem sprzeciwiającego się, uznał jednocześnie następująco: "Należy przecież mieć na względzie, że "renoma" pozwala na ochronę znaku poza podobieństwem towarów nie podobieństwem oznaczeń". W niniejszej sprawie Urząd Patentowy nie dokonał pogłębionej oceny porównawczej przeciwstawionych oznaczeń w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, biorąc pod uwagę całościowe oddziaływanie tych oznaczeń, z uwzględnieniem ich odróżniających i dominujących elementów (w ten sposób m.in. Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich w wyroku z dnia 11 listopada 1999 r., sygn. akt C-251/95). Odnosząc się do kwestii podobieństwa lub identyczności oznaczeń, Urząd Patentowy winien dokonać szczegółowej analizy porównawczej znaków na trzech płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej kierując się, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa, następującymi kryteriami oceny - kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, ze zwróceniem szczególnej uwagi na elementy dominujące porównywanych oznaczeń, oraz kryterium oceniania znaku jako całości. Pominięcie kompleksowego badania podobieństwa znaków choćby na jednej z płaszczyzn, prowadzi do niepełnej oceny podobieństwa znaków. Jest to istotna kwestia, gdyż znaki towarowe należy porównywać na trzech w/w płaszczyznach, a ponadto należy wskazać, iż nie ma tutaj żadnego wyłączenia się tych sfer oddziaływania, przeciwnie każda z nich łączy się z drugą. Do przyjęcia podobieństwa dwóch oznaczeń wystarcza w zasadzie ich zbieżność na jednej z powyższych płaszczyzn. Jednakże zbieżność taka może być na innych płaszczyznach utwierdzona albo przeciwnie neutralizowana (Ryszard Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Wydanie II zmienione i rozszerzone, Wydawnictwo Prawnicze Sp. z o.o., Warszawa 1997, str. 91). Przypomnienia wymaga, że w rozpatrywanej sprawie oba znaki są znakami słowno-graficznymi. Znak słowno-graficzny wśród znaków towarowych posiada szczególną formę. Ocena podobieństwa takiego znaku jest trudna i tutaj musi być właśnie dokonany rzetelny bilans podobieństwa i różnic. Znak słowno-graficzny z reguły łączy w sobie poprzez szczególne powiązanie znaku słownego z graficznym. Nie ulega zatem wątpliwości, że ilość cech indywidualizujących znak słowny, zwiększających odróżnialność, jest zdecydowanie mniejsza od znaku o charakterze słowno-graficznym. Forma graficzna może istotnie ubogacić formę słowną. W przypadku znaków kombinowanych konieczne jest więc rozważenie podobieństwa wszystkich elementów porównywanych oznaczeń. Niewątpliwie przedmiotem oceny jest określony znak jako integralna całość. Przy czym powyższe założenie nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. Na taką możliwość wskazuje nowsze orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) i Sądu Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich (SPI). Prawdą jest, że w wielu wcześniejszych orzeczeniach, zarówno ETS jak i SPI dawały pierwszeństwo ocenie ogólnego wrażenia wywieranego przez znak towarowy na przeciętnym odbiorcy towarów lub usług nim oznaczonych, wręcz krytykując niejednokrotnie ocenę szczegółów (por. np. orzeczenie T 423/04). Jednakże ETS w wyroku z dnia 15 września 2005 r. w sprawie C-37/03, nie odchodząc wprawdzie od zasady oceny ogólnego wrażenia wywieranego przez znak towarowy wskazał, że badając zdolność rejestracyjną znaku towarowego, można wyjść od oceny poszczególnych elementów znaku towarowego. Trybunał uznał, że owszem, w przypadku znaku złożonego z kilku elementów należy rozpatrywać znak jako całość, ale nie stoi to na przeszkodzie badaniu po kolei poszczególnych jego elementów. W ocenie Sądu, postawienie tezy, że w znakach kombinowanych słowa zawsze mają charakter decydujący, uznać należy za nieuprawnione. Przeczą temu stanowisku zasady formułowane w tym zakresie w literaturze przedmiotu, które nakazują każdy przypadek analizy podobieństwa znaków kombinowanych traktować niezależnie i rozpatrywać indywidualnie (por. np. Urszula Promińska (w:) Naruszenie prawa z rejestracji znaku towarowego, Polska Izba Rzeczników Patentowych 2001). Również w orzecznictwie odnotowuje się podobne podejście do omawianej kwestii. Na przykład w sprawie T-6/01 (Matratzen Concorde przeciwko OHIM Hukla Germany) Trybunał wskazał, że założenie, iż podobieństwo znaków towarowych jest możliwe jedynie wówczas, gdy istnieje zgodność pod względem dominującego składnika, opisuje tylko określoną kategorię sytuacji. Kategoria ta zostaje uściślona poprzez definicję dominującego składnika znaku towarowego, a mianowicie że składnik ten musi być w stanie "sam zdominować wrażenie tego znaku towarowego, jakie właściwy krąg odbiorców zachowuje w pamięci, tak że wszystkie inne składniki tego znaku towarowego są bez znaczenia w całościowym wrażeniu przez niego wywołanym". Tylko wtedy, gdy wszystkie pozostałe składniki znaku towarowego są bez znaczenia, ocena podobieństwa może zależeć wyłącznie od dominującego składnika. Grafika znaku nie jest wyłącznie dodatkiem bez znaczenia w znaku słowno-graficznym, dlatego znak mieszany należy oceniać w całości, a nie wyłącznie przez jeden z jego elementów, którym jest słowo, gdyż o podobieństwie znaków decydują ustalenia faktyczne. Jak podkreślał Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 lutego 2007 r. wydanym w sprawie II GSK 247/06 nie można z góry zakładać, że w przypadku znaków słowno-graficznych element słowny ma charakter decydujący, z uwagi na jego łatwość zapamiętywania i komunikowania. Przy ocenie podobieństwa oznaczeń należy bowiem uwzględniać ogólne wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Istnienie identyczności lub podobieństwa kolidujących ze sobą znaków towarowych jest warunkiem koniecznym zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Ponadto, wyłącznie przy założeniu, że kolidujące ze sobą znaki towarowe wykazują pewne podobieństwo, nawet niewielkie, na organie ciąży obowiązek przeprowadzenia całościowej oceny w celu stwierdzenia czy niezależnie od niewielkiego stopnia podobieństwa między nimi istnieje (z uwagi na obecność innych mających znaczenie czynników takich jak np. renoma wcześniejszego znaku towarowego) prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd lub związek między tymi znakami towarowymi w odczuciu danego kręgu odbiorców (art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.). Przy czym wykładnia pojęcia "związku" w rozumieniu wyroku w sprawie A. pomiędzy wcześniejszym renomowanym znakiem towarowym, a oznaczeniem późniejszym została dokonana przez Trybunał Sprawiedliwości w wyroku w sprawie Intel (sprawa C-252/07). Jak wynika z wywodów Trybunału, związek istnieje wtedy, gdy późniejszy znak towarowy, w odczuciu właściwego kręgu odbiorców, będzie przywoływał na myśl wcześniejszy renomowany znak towarowy. Jest to zatem związek myślowy pomiędzy tymi oznaczeniami, skojarzenie wywoływane przez późniejszy znak towarowy z wcześniejszym renomowanym znakiem towarowym (v. R. Skubisz, glosa do wyroku w sprawie C-252/07 Intel; EPS; luty 2009). Podobieństwo przeciwstawionych znaków towarowych w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 3 u.p.w.p. winno mieć charakter podobieństwa kwalifikowanego, gdyż nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, a jedynie takie, które "mogłoby przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego". Także w literaturze przedmiotu podkreśla się ocena podobieństwa znaków powinna być oparta na ich całościowym oddziaływaniu na przeciętnego konsumenta (por. R. Skubisz: Prawo z rejestracji znaku towarowego i jego ochrona. Lublin 1988, s. 128), przy czym nawet znaczna ilość odmiennych szczegółów nie wyłącza z góry ryzyka pomyłki (por. wyrok NSA z dnia 18 stycznia 2007 r., sygn. akt II GSK 20/06 - LEX nr 288175). Dokonując oceny podobieństwa znaków należy mieć na względzie przede wszystkim ich dominujące i najbardziej odróżniające elementy. Przy czym jak podkreślił W. Włodarczyk: "wszelkie zapatrywania, w których z góry przypisuje się jakiemuś rodzajowi elementów (np. słownym), dominujące znaczenie pośród innych elementów w znakach kombinowanych (mieszanych) pozostaje w sprzeczności z zasadą subiektywnej oceny ryzyka konfuzji. (...) czym innym jest stwierdzenie, że statystycznie często elementy dominujące w znakach mieszanych to słowa, a zupełnie czymś innym jest stwierdzić (...) że tak jest zawsze". Autor ten podnosi, że w praktyce nierzadko zdarzają się przypadki, w których elementy słowne w znakach kombinowanych nie mają dominującego znaczenia (por. W. Włodarczyk: Kolizja znaków towarowych: sprawa złotego zajączka Lindt-Goldhase - polemika, Europejski Przegląd Sądowy 2008, nr 1, s. 38 i tenże: Glosa do wyroku SN z dnia 3 października 2008 r., I CSK 96/08. Monitor Prawniczy 2009, nr 13, a 730). Podkreśla się także, że w przypadku znaków renomowanych poza funkcją oznaczenia pochodzenia towarów pełnią one ponadto funkcję gwarancyjną i reklamową. Naruszenie wyłączności korzystania z renomy polega na pasożytniczym czerpaniu z niej korzyści, w celu zaoszczędzenia kosztów i wysiłków organizacyjnych zmierzających do wypracowania renomy własnych produktów. Nadto podkreśla się, iż w świetle art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., dla przyznania ochrony, o której w nim mowa, nie jest potrzebne stwierdzenie ryzyka wprowadzenia w błąd (ryzyka konfuzji), ale wystarczy taki stopień podobieństwa pomiędzy renomowanym znakiem towarowym, a nawiązującym do niego oznaczeniem, którego wynikiem jest ich mentalne łączenie przez potencjalnego odbiorcę (pogląd ten prezentuje także orzecznictwo ETS-u np. General Motors Corporation p. Yplon SA i Marca Mode CV p. Adidas AG, Adidas Benelux BV., Intel Corporation Inc.p.CPM United Kingdom Ltd C-408/01 - Dz. Urz. UE C 304 z 13 grudnia 2003 r., s. 5). W świetle art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. istnienie związku pomiędzy znakami jest przesłanką wstępną do dalszego badania tego, czy rzeczywiście doszło do wyrządzenia szkody lub czy występuje w danej sytuacji czerpanie nienależnych korzyści. Przy czym to, że jeden znak nasunie odbiorcom na myśl inny, nie powoduje automatycznie uszczerbku dla renomy czy odróżniającego charakteru tego ostatniego. Innymi słowy związek myślowy nabywców towarów oznaczanych późniejszym znakiem towarowym z wcześniejszym renomowanym znakiem towarowym, jeżeli nawet powstanie, nie prowadzi jeszcze do potwierdzenia zasadności stosowania ww. przepisu. Konieczne jest następnie wykazanie przez uprawnionego z rejestracji znaku renomowanego rzeczywistego istnienia okoliczności wskazanych w tym przepisie. Przy czym, Trybunał Sprawiedliwości dopuszcza wykazanie prawdopodobieństwa powstania szkody (przez osłabienie stopnia zdolności odróżniającej znaku lub jego renomy) lub uzyskania nienależnych korzyści (przez wykorzystanie charakteru odróżniającego lub renomy znaku) (vide wyrok w sprawie Intel Corporation – sprawa C – 252/07). W ocenie Sądu niebezpieczeństwo kolizji nie było przedmiotem całościowej oceny Urzędu, przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników stanu faktycznego w świetle przesłanki materialnoprawnej rozstrzygnięcia. Rozszerzona ochrona przyznana renomowanemu znakowi towarowemu jest uzależniona od spełniania łącznie kilku przesłanek, w tym wymogu identyczności lub podobieństwa znaków towarowych, zatem niewystąpienie choćby jednej z nich skutkuje brakiem podstaw do korzystania z takiej ochrony (wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 25 maja 2005, sygn. akt T-67/04, wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 22 marca 2007 r., sygn. 3Kt T-215/03). Nadto, zdaniem Sądu, Urząd Patentowy nie poczynił ustaleń czy skarżący czerpał nienależną korzyść z charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego lub też, że w zakresie charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego została wyrządzona określona szkoda. Należy przypomnieć, iż w świetle art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. przeszkodą uzasadniającą odmowę udzielenia prawa wyłącznego na oznaczenie identyczne lub podobne do wcześniejszego znaku renomowanego jest prawdopodobieństwo uzyskania nienależnej korzyści ze znaku towarowego cieszącego się renomą. W literaturze przedmiotu i orzecznictwie sądowym ukształtowały się zasadniczo dwa podejścia do tego niewątpliwie trudnego problemu wykazania prawdopodobieństwa uzyskania nienależnej korzyści ze znaku towarowego cieszącego się renomą. Według jednego podejścia, które zostało zaprezentowane przede wszystkim w tezie 2 (zd. 2) wyroku NSA z dnia 27 lutego 2008 r., sygn. akt II GSK 359/07 (LEX nr 447851): "Wystarczy, zatem przypuszczenie, że zgłaszający mógłby wykorzystać nakłady i wysiłki finansowe, które zostały wcześniej poczynione przez uprawniony podmiot na zbudowanie atrakcyjnego wizerunku znaku towarowego i przyciągnięcie klienteli". Bardziej zachowawczy jest pogląd prezentowany w częściowo krytycznej glosie R. Skubisza, który odnosząc się do tej tezy glosowanego wyroku NSA i powołując się na stanowisko zawarte przez ETS w wyroku z dnia 27 listopada 2008 r. w spr. C-252/07 Intel Corporation (publ. www.curia.europa.eu) stwierdził, że "Uprawniony z rejestracji renomowanego (rozpoznawalnego lub znanego) znaku towarowego powinien przeprowadzić dowód, że używanie znaku późniejszego zachwieje pozycją rynkową jego znaku lub też spowoduje wzrost znaczenia rynkowego znaku późniejszego". Jednocześnie tenże autor przyznaje, że: "Uprawniony z rejestracji renomowanego znaku towarowego w toku postępowania o unieważnienie prawa ochronnego może mieć obiektywnie uzasadnione trudności w wykazaniu rzeczywistego istnienia tych okoliczności". Dlatego Trybunał dopuszcza przeprowadzenie dowodu na wykazanie prawdopodobieństwa powstania szkody (przez osłabienie stopnia zdolności odróżniającej znaku towarowego lub jego renomy) lub uzyskania nienależnych korzyści (przez wykorzystanie charakteru odróżniającego lub renomy znaku) w przyszłości (R. Skubisz: Glosa do wyroku NSA z dnia 27 lutego 2008 r., sygn. akt II GSK 359/07 - Przegląd Sądowy 2009, kwiecień, s.138-150). W ocenie składu orzekającego "wykazanie prawdopodobieństwa" to, znane procedurze administracyjnej "uprawdopodobnienie", które jest czymś mniej niż udowodnienie, określa się go jako "surogat dowodu", a w doktrynie np. w odniesieniu do postępowania cywilnego podkreśla się, że uprawdopodobnienie jest środkiem zastępczym dowodu w znaczeniu ścisłym, nie dającym pewności, lecz tylko wiarygodność (prawdopodobieństwo) twierdzenia o jakimś fakcie (por. J. Borkowski (w]: B. Adamiak, J. Borkowski: Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz. Warszawa 1996, s. 151 i cytowane tam pozycje). W orzeczeniu ETS z dnia 10 lutego 2009 r., C-487/07 L'oreal SA i in. przeciwko Bellure NV i In. (http://eur-lex.europa.eu), Trybunał wskazał, jakie okoliczności powinny być brane pod uwagę przy ocenie czy występuje ryzyko czerpania nienależnych korzyści z cudzej renomy, stwierdzając, że: "W celu ustalenia, czy używane oznaczenia powoduje czerpanie nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy znaku towarowego, należy dokonać całościowej oceny, która będzie uwzględniać wszystkie czynniki mające znaczenie w okolicznościach danej sprawy, wśród których możemy wyróżnić między innymi intensywność renomy i stopień charakteru odróżniającego znaku towarowego, stopień podobieństwa między kolidującymi ze sobą znakami oraz charakter danych towarów lub usług i istniejący między nimi stopień pokrewności. W odniesieniu do intensywności renomy i stopnia charakteru odróżniającego znaku towarowego Trybunał orzekał już w przeszłości, że im bardziej odróżniający będzie ten znak i im większa renoma, którą się on cieszy, tym łatwiej będzie przyjąć istnienie naruszenia. Z orzecznictwa wynika również, że im szybciej i silniej oznaczenie przywołuje na myśl znak towarowy, tym większe prawdopodobieństwo, że aktualne i przyszłe używanie oznaczenia będzie skutkować czerpaniem nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy znaku towarowego bądź też działać na ich szkodę". Dalej Trybunał podkreślił, że: "W tym względzie należy sprecyzować, że kiedy osoba trzecia próbuje, poprzez używanie oznaczenia podobnego do renomowanego znaku towarowego, działać w jego cieniu w celu skorzystania z jego atrakcyjności, reputacji i prestiżu oraz wykorzystać, bez żadnej rekompensaty finansowej i bez podjęcia ze swej strony żadnego wysiłku w tym kierunku, wysiłek handlowy włożony przez właściciela znaku towarowego w wykreowanie i utrzymanie jego wizerunku, odnoszenie korzyści z takiego używania winno zostać uznane za czerpanie nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy wspomnianego znaku". Reasumując powyższe rozważania uznać należy, iż Sąd nie miał możliwości zbadania, czy ocena dokonana przez organ jest prawidłowa. Jak już wskazano wyżej, zgodnie z utrwalonymi poglądami doktryny i orzecznictwem sądów uzasadnienie decyzji ma na celu wykazanie prawidłowości procesu myślowego, który doprowadził do ustalenia treści rozstrzygnięcia. Ma ono objaśniać tok myślenia prowadzący do zastosowania w sprawie danego przepisu prawnego oraz umożliwić ocenę prawidłowości wydanej decyzji. Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji nie wynika, aby organ dokonał dokładnej analizy faktów i w jasny i zrozumiały sposób wyjaśnił zasadność przesłanek, jakimi się kierował przy wydawaniu rozstrzygnięcia. W konkluzji należy stwierdzić, iż Urząd Patentowy nie rozpoznał sprawy w sposób wszechstronny i wyczerpujący, a tym samym naruszył art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Biorąc pod uwagę konieczność ponownego przeprowadzenia postępowania administracyjnego Sąd nie odniósł się do pozostałych zarzutów podniesionych w skardze uznając, iż zajmowanie stanowiska odnośnie trafności rozstrzygnięcia zawartego w uchylonej decyzji jest przedwczesne. Rozpoznając ponownie sprawę organ administracji przeprowadzając postępowanie administracyjne stosownie do zasad ogólnych zawartych w k.p.a. weźmie pod uwagę powyższe rozważania, dokona szczegółowego porównania spornych oznaczeń w trzech płaszczyznach - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, poczyni ustalenia czy sprzeciwiający się wykazał, iż skarżący czerpał nienależną korzyść z charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego lub też, że w zakresie charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego została wyrządzona określona szkoda, odniesie się do wszystkich okoliczności faktycznych i całego materiału dowodowego, który zgromadzi w sprawie, by następnie na jego podstawie podjąć decyzję administracyjną prawidłowo uzasadnioną o przekonywującej treści. Mając wszystkie powyższe względy na uwadze Sąd na zasadzie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity Dz. U. z 2012 r., poz. 270) orzekł, jak w sentencji orzeczenia. Rozstrzygnięcie w kwestii wykonalności zostało wydane na zasadzie art. 152 p.p.s.a., zaś o zwrocie kosztów postępowania w oparciu o art. 200 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło