II GSK 1152/19

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2019-12-11

Skład orzekający: Andrzej Skoczylas, Mirosław Trzecki, Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy organ administracji publicznej prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy dotyczącej obowiązku rejestracji odbiornika telewizyjnego i opłaty abonamentowej, opierając się wyłącznie na protokole kontroli, mimo kwestionowania jego treści przez stronę?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Ministra Infrastruktury, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo uchylił decyzję Ministra. Sąd I instancji zasadnie stwierdził, że organ administracji nie przeprowadził wyczerpującego postępowania dowodowego, opierając się jedynie na protokole kontroli, który został zakwestionowany przez stronę. Brak należytego wyjaśnienia stanu faktycznego, w szczególności co do charakteru urządzenia ujawnionego podczas kontroli, stanowił naruszenie przepisów postępowania administracyjnego.
Stan faktyczny
W lokalu prowadzonym przez skarżącą przeprowadzono kontrolę obowiązkowej rejestracji odbiorników RTV. Ujawniono jeden odbiornik telewizyjny i jeden radiofoniczny. Pracownica oświadczyła, że odbiornik telewizyjny był używany przez sześć miesięcy. Organ I instancji nakazał rejestrację odbiornika i ustalił opłatę. Minister Infrastruktury utrzymał decyzję w mocy, uznając twierdzenia strony o braku odbiornika za gołosłowne. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję, uznając, że organ nie wyjaśnił należycie stanu faktycznego. Minister Infrastruktury złożył skargę kasacyjną, która została oddalona przez Naczelny Sąd Administracyjny.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną Ministra Infrastruktury.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Andrzej Skoczylas Sędzia NSA Mirosław Trzecki Sędzia del. WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz (spr.) po rozpoznaniu w dniu 11 grudnia 2019 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Ministra Infrastruktury od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 kwietnia 2019 r., sygn. akt VI SA/Wa 68/18 w sprawie ze skargi A. F. na decyzję Ministra Infrastruktury i Budownictwa z dnia [...] listopada 2017 r. nr [...] w przedmiocie nakazu rejestracji odbiornika telewizyjnego i ustalenia opłaty za używanie niezarejestrowanego odbiornika telewizyjnego oddala skargę kasacyjną. Wyrokiem z 3 kwietnia 2019 r., sygn. akt VI SA/Wa 68/18 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu skargi A. F. (dalej: strona, skarżąca) na decyzję Ministra Infrastruktury i Budownictwa z [...] listopada 2017 r. nr [...] w przedmiocie nakazu rejestracji niezarejestrowanego odbiornika telewizyjnego oraz ustalenie opłaty za jego używanie, uchylił zaskarżoną decyzję i orzekł o kosztach postępowania. Sąd I instancji orzekał w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych: W dniu [...] marca 2017 r. w lokalu pod adresem: ul. [...] [...], [...]-[...] M., zajmowanym przez skarżącą, prowadzącą działalność gospodarczą pod firmą: A. F. [...] przeprowadzona została kontrola wykonania obowiązku rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych. Podczas kontroli obecna była pracownica – W. A. W trakcie kontroli w lokalu ujawniono jeden odbiornik telewizyjny marki [...] oraz jeden odbiornik radiofoniczny marki [...]. Odbiornik telewizyjny podczas kontroli był uruchomiony i odbierał program telewizyjny [...], a odbiornik radiofoniczny był uszkodzony. Do odbiornika telewizyjnego doprowadzony był dekoder. Na podstawie ustnego oświadczenia W. A. ustalono, że okres używania odbiornika w tym lokalu wynosił sześć miesięcy. Protokół z kontroli został bez zastrzeżeń podpisany przez kontrolerów oraz pracownicę. Pismem z [...] września 2017 r. organ I instancji wystosował do strony zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie stwierdzenia używania niezarejestrowanego odbiornika i załączył kserokopię protokołu z przeprowadzanej kontroli. Poinformował też stronę o prawie do wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Po przeprowadzeniu postępowania, Dyrektor Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej S.A. decyzją z [...] października 2017 r. nr [...] nakazał stronie rejestrację jednego niezarejestrowanego odbiornika telewizyjnego oraz ustalił opłatę za używanie tego odbiornika telewizyjnego w kwocie 681 zł. Rozstrzygnięcie to zostało wydane na podstawie protokołu z ww kontroli. W odwołaniu od wspomnianej decyzji strona podniosła, że w kontrolowanym lokalu nie ma żadnego odbiornika RTV, a znajduje się komputer z małym monitorem marki [...]. Zaskarżoną decyzją Minister Infrastruktury i Budownictwa (dalej: Minister, MIiB) na podstawie art. 5 ust. 1 i 3 oraz art. 7 ust. 7 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz. U. z 2014 r. poz. 1204, z późn. zm., dalej: u.o.a.) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257, dalej: "k.p.a.") utrzymał w mocy kwestionowane rozstrzygnięcie. Minister przyjął, że strona, mając możliwość wypowiedzenia się, nie przedstawiła na tę okoliczność żadnej dokumentacji, skoro korespondencja pouczająca stronę o prawie wypowiedzenia się, została zwrócona z adnotacją "zwrot nie podjęto w terminie". Minister przywołał wynikające z art. 2 ust. 2 u.o.a. domniemanie używania odbiornika przez osobę, która posiada odbiornik radiofoniczny lub telewizyjny w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu. Wskazał, że w art. 2 ust. 3 u.o.a. określono moment powstania obowiązku uiszczenia opłaty abonamentowej. Minister przyjął, że przeprowadzone postępowanie wykazało, że strona była posiadaczem i użytkownikiem wskazanego powyżej odbiornika i do dnia wydania przez niego decyzji nie dopełniła obowiązku jego rejestracji. Zgodnie z art. 7 ust. 6 u.o.a., w przypadku stwierdzenia używania niezarejestrowanego odbiornika radiofonicznego lub telewizyjnego kierownik jednostki operatora wyznaczonego nakazuje rejestrację odbiornika oraz ustala opłatę za używanie niezarejestrowanego odbiornika radiofonicznego lub telewizyjnego, o której mowa w art. 5 ust. 3. Opłata jest pobierana w wysokości stanowiącej trzydziestokrotność miesięcznej opłaty abonamentowej obowiązującej w dniu stwierdzenia używania niezarejestrowanego odbiornika, i wyniosła 681 zł. Organ odwoławczy, odnosząc się do zarzutów odwołania strony wyjaśnił, że charakteru odbiorników nie mają odtwarzacze audio i odtwarzacze wideo, pozwalające na odtworzenie nagranej wcześniej audycji lub filmu, a także telewizor nie podłączony trwale ani czasowo do żadnej instalacji umożliwiającej odbiór programu, pełniący rolę monitora lub wykorzystywany wyłącznie do celów produkcyjnych. Charakteru odbiornika nie mają również urządzenia wielofunkcyjne, jak: komputery, telefony komórkowe itp., ponieważ ich głównym przeznaczeniem nie jest odbiór programów radiowych i telewizyjnych. Natomiast odbiorniki radiofoniczne i telewizyjne technicznie dostosowane do odbioru programu, podlegają zarejestrowaniu w celu pobierania opłaty abonamentowej za ich używanie. Organ oparł się na protokole kontroli, w którym odnotowano, że do odbiornika telewizyjnego doprowadzony jest dekoder. Skoro strona nie przedstawiła na tę okoliczność innych dowodów, twierdzenia jej uznał za gołosłowne. Podniósł, że gdyby rzeczywiście w kontrolowanym lokalu odbiór programu odbywałby się za pomocą komputera, to uczestniczący w kontroli pracownik strony zwróciłby na to uwagę kontrolującym i wówczas odpowiedni zapis znalazłby się w protokole kontroli. Zdaniem MIiB zarzuty zawarte w odwołaniu stanowiły próbę odwrócenia niekorzystnych dla strony skutków, wywołanych ustaleniami kontroli, a decyzja organu I instancji odpowiadała prawu. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżąca podkreślała, że osoby przeprowadzające kontrolę w jej lokalu nie mają żadnego dowodu, potwierdzającego, że skarżąca umieściła odbiornik TV w sklepiku mającym 20 m2, w którym "nie ma gdzie wetknąć palca". Jedynie na zapleczu, za regałem skarżąca "wcisnęła" komputer z monitorem marki [...], na dowód czego dołączyła zdjęcia sklepiku i monitora. Radio [...] natomiast to stary odtwarzacz kaset, które stoi bezużyteczne. Skarżąca podważała wiarygodność protokołu, sporządzonego przez dwie panie, które nie za bardzo wiedzą co to jest dekoder, a co router, co to jest monitor, a co telewizor, ale które chcą się wykazać. Do skargi skarżąca dołączyła oświadczenie byłej pracownicy W. A., że ta podpisała protokół, bo tak trzeba było i do końca nie wiedziała, czy w sklepie jest telewizor czy też monitor komputerowy. Ponadto skarżąca dołączyła oświadczenie klientów sklepu, którzy zaświadczali, że nigdy nie widzieli w sklepie telewizora, ani nie słyszeli radia. W odpowiedzi na skargę MIiB wniósł o jej oddalenie oraz podtrzymał w całości dotychczasową argumentację. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał skargę za uzasadnioną, gdyż zaskarżona decyzja została wydana z istotnym naruszeniem przepisów postępowania administracyjnego. Przytaczając treść art. 2 ust. 2 u.o.a. WSA wyjaśnił, że zdolność do natychmiastowego odbioru programu przez odbiornik jest równoznaczna ze stwierdzeniem, że odbiornik jest używany, co oznacza, że posiadacz jest obowiązany do wniesienia opłaty abonamentowej za jego używanie. Opłatę tę uiszcza się za każdy odbiornik, z wyjątkiem przypadków określonych w art. 2 ust. 5 u.o.a. Powyższy przepis, według WSA, nie uchybia podstawowej zasadzie postępowania administracyjnego, tj. zasadzie prawdy materialnej i związanemu z nią obowiązkiem podejmowania wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli (art. 7 k.p.a.) jak i nie niweluje obowiązku wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego (art. 77 § 1 k.p.a.). Sąd I instancji zauważył, że kontrolerzy weszli w posiadanie informacji dotyczących odbiornika telewizyjnego oraz radiowego i ich gotowości do natychmiastowego odbioru programu w oparciu o oświadczenie W. A., pracownicy strony, które zostało w toku postępowania zanegowane przez skarżącą. Zdaniem WSA, osoba podpisująca protokół nie była upoważniona do jego podpisania. Obligowało to osoby kontrolujące do większej wnikliwości przy ustalaniu stanu faktycznego w niniejszej sprawie. Zdaniem sądu, oparcie się w całości na ustaleniach kontrolnych oraz domniemaniach prawnych było w tej sytuacji niewłaściwe i stanowiło naruszenie zasad postępowania administracyjnego z art. 7, art. 77 § 1 i art. 8 k.p.a. - zasad dowodzenia, prawdy obiektywnej, oraz zaufania do organów administracyjnych. Przede wszystkim organ niezasadnie przyjął jako "koronny dowód" w sprawie protokół kontroli, który wobec późniejszego zanegowania jego treści przez skarżącą, nie mógł stanowić pełnoprawnego środka dowodowego jako dokument urzędowy (art. 76 § 1 k.p.a.). Podkreślił także, że nawet prawidłowe sporządzenie dokumentu urzędowego nie wyłącza możliwości przeprowadzenia dowodu przeciwko jego treści (§ 3 powołanego artykułu). Skarżąca prowadzi drogerię, w której sprzedaje towary zatrudniony pracownik. W odwołaniu od decyzji organu I instancji skarżąca podnosiła, że w sklepie nie ma żadnego odbiornika RTV, lecz jest komputer z monitorem. Wskazała, że jak ekspedientka nie miała nic do zrobienia, to mogła sobie obejrzeć coś z Internetu, a w chwili kontroli tak właśnie było. Skarżąca podkreśliła, że zatrudniona wówczas osoba nie odróżniała telewizji od Internetu i dlatego mogła podać błędne informacje do protokołu. Sąd też zauważył, że ze zdjęć lokalu dołączonych przez stronę do skargi nie wynikało, aby mógł być tam umieszczony odbiornik telewizyjny. Zdjęcia te potwierdzały natomiast fakt zainstalowania komputera z monitorem marki [...]. Kierując się powyższymi okolicznościami, WSA uznał, że Minister przed wydaniem decyzji w trybie odwoławczym winien we własnym zakresie, ewentualnie uchylając decyzję organu I instancji w trybie art. 138 § 2 k.p.a., przeprowadzić postępowanie dowodowe, w szczególności przesłuchując skarżącą na okoliczność faktycznego posiadania przez nią odbiornika telewizyjnego w dacie kontroli. Niepodjęcie przez MIiB czynności zmierzających do należytego wyjaśnienia sprawy w przedstawionym przez WSA zakresie, mającym istotne znaczenie dla jej rozstrzygnięcia, stanowiło naruszenie przepisów prawa procesowego, skutkujące uchyleniem zaskarżonej decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r., poz. 1302 z późn. zm., dalej: "p.p.s.a.") i orzeczeniem o kosztach postępowania na mocy art. 200 p.p.s.a. Z wyrokiem WSA nie zgodził się Minister Infrastruktury (po przekształceniu przejął kompetencje MIiB na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 stycznia 2018 r. w sprawie utworzenia Ministerstwa Infrastruktury, opubl. Dz. U. poz. 192) i wystąpił ze skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wyrok zaskarżył w całości. Wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, ewentualnie o rozpoznanie skargi oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Minister oświadczył, że zrzeka się rozprawy. Wyrokowi zarzucił naruszenie: I. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 133 § 1 i art. 134 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 8 oraz art. 77 § 1, a także art. 107 § 3 k.p.a. (Dz.U. z 2018 r. poz. 2096), poprzez dokonanie błędnych ustaleń faktycznych o istotnych okolicznościach sprawy administracyjnej, co skutkowało bezpodstawnym uznaniem przez Sąd I instancji, że przed wydaniem decyzji organ nie przeprowadził w sposób należyty postępowania dowodowego, w szczególności nie wyjaśnił, czy skarżąca faktycznie posiadała w dacie kontroli odbiornik telewizyjny. Sąd I instancji nie dokonał wszechstronnej i całościowej analizy uzasadnienia zaskarżonej decyzji, z którego wynikają przesłanki orzeczonego nakazu rejestracji odbiorników telewizyjnych oraz ustalenia opłaty za używanie niezarejestrowanych odbiorników telewizyjnych, a wskazując na uchybienia w zakresie ustalenia okoliczności faktycznych sprawy w żaden sposób nie wykazał, że mogą one mieć istotny wpływ na wynik sprawy - przez co wypełniona została dyspozycja art. 174 pkt 2 p.p.s.a.; II. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. prawa materialnego, tj. art. 2 ust. 7 u.o.a. poprzez jego błędną wykładnię oraz niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że monitor komputera dostosowany do odbioru programu nie jest odbiornikiem telewizyjnym w rozumieniu przepisów ustawy o opłatach abonamentowych. W uzasadnieniu przedstawiono argumenty na poparcie zarzutów. W odpowiedzi na skargę kasacyjna pełnomocnik skarżącej – jej mąż L. F. wnosił o oddalenie skargi kasacyjnej. Nie wypowiedział się co do wniosku Ministra o nieprzeprowadzanie rozprawy. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną na posiedzeniu niejawnym, w składzie trzech sędziów, na podstawie podniesionych przez Ministra zarzutów kasacyjnych (art. 183 § 1 zd. pierwsze i § 2 p.p.s.a.), ponieważ skarżący kasacyjnie organ wystąpił o rozpoznanie jej na posiedzeniu niejawnym, a strona w terminie czternastu dni od dnia doręczenia skargi kasacyjnej nie zażądała przeprowadzania rozprawy (art. 182 § 2 i 3 p.p.s.a). Skarga kasacyjna Ministra Infrastruktury nie zasługuje na uwzględnienie. Stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę przyczyny nieważności postępowania sądowoadministracyjnego. W rozpoznawanej sprawie nie wystąpiły okoliczności skutkujące nieważnością postępowania, tym samym zostały spełnione warunki do rozpoznania skargi kasacyjnej. Zgodnie z treścią art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego, które może polegać na błędnej wykładni lub niewłaściwym zastosowaniu albo na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć ono wpływ na wynik sprawy. Skarga kasacyjna Ministra Infrastruktury została oparta na obu podstawach kasacyjnych z art. 174 p.p.s.a. W takiej sytuacji Sąd II instancji rozpoznaje, co do zasady, w pierwszej kolejności zarzuty naruszenia przepisów postępowania, gdyż stwierdzenie braku tych naruszeń w postępowaniu przed organami i Sądem I instancji daje podstawę do oceny sposobu stosowania prawa materialnego w postępowaniu administracyjnym oraz jego oceny dokonanej w zaskarżonym wyroku. Należy też stwierdzić, że formułując zarzut oparty na art. 174 pkt 2 p.p.s.a., autor skargi kasacyjnej powinien nie tylko wskazać, jaki przepis postępowania został naruszony, lecz również uzasadnić, jaki wpływ na wynik sprawy miało to naruszenie. Przez "wpływ", o którym mowa na gruncie przywołanego przepisu, rozumieć należy istnienie związku przyczynowego pomiędzy uchybieniem procesowym stanowiącym przedmiot zarzutu skargi kasacyjnej a zaskarżonym orzeczeniem sądu I instancji, który to związek przyczynowy, jakkolwiek nie musi być realny, jednak musi uzasadniać istnienie hipotetycznej możliwości odmiennego wyniku sprawy (por.: wyroki NSA z: 15 grudnia 2010 r., sygn. akt II FSK 1333/09, 16 października 2018 r., sygn. akt II GSK 3399/16, opubl.: orzeczenia.nsa.gov.pl). W ocenie skarżącego kasacyjnie organu Sąd I instancji naruszył art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 133 § 1 i art. 134 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 8, art. 77 § 1, a także art. 107 § 3 k.p.a. przez dokonanie błędnych ustaleń faktycznych o istotnych okolicznościach sprawy administracyjnej, co skutkowało uznaniem, że organ nie przeprowadził należycie postępowania dowodowego i nie wyjaśnił wszystkich okoliczności sprawy istotnych dla prawidłowego rozstrzygnięcia, bez przeprowadzenia wszechstronnej i całościowej analizy uzasadnienia zaskarżonej decyzji, a wskazując na powyższe uchybienia w zakresie ustaleń faktycznych WSA nie wykazał, że mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Odnosząc się do tak postawionego zarzutu, ujęty w pkt III. petitum skargi kasacyjnej, należało stwierdzić, że jest niezasadny. Wyjaśnić należy, że w myśl zasady prawdy obiektywnej, wyrażonej w art. 7 k.p.a. i skonkretyzowanej w art. 77 § 1 k.p.a. organy administracji publicznej mają obowiązek podjąć wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy, zobowiązane są w sposób wyczerpujący nie tylko zebrać ale i rozpatrzyć cały materiał dowodowy, zwłaszcza w postępowaniach odnoszących się do podmiotów, którym organ przypisuje delikt administracyjny. Zgodnie z art. 107 § 3 k.p.a. uzasadnienie decyzji powinno zawierać rezultaty tych ustaleń w szczególności fakty, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Natomiast art. 8 k.p.a., w brzmieniu na które powoływał się WSA stanowił, że organy administracji publicznej prowadzą postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej. Należy przychylić się do stanowiska Sądu I instancji, że na gruncie niniejszej sprawy stan faktyczny, ustalony jedynie na podstawie protokołu kontroli pozostaje niepełny i nie mógł stanowić podstawy wydania decyzji. W toku całego postępowania administracyjnego skarżąca kwestionowała bowiem wyniki kontroli co do charakteru urządzenia, które znajdowało się podczas kontroli w sklepie i przy użyciu którego pracownica oglądała/odtwarzała program TV, podnosząc że nie był to odbiornik telewizyjny podlegający obowiązkowi rejestracji w myśl art. 2 ust. 2 u.o.a. Organy zaś uznawały za wystarczający dowód protokół kontroli, obejmujący jednoznaczne bezpośrednie spostrzeżenia kontrolujących, że włączony był, podłączony do dekodera, odbiornik TV, w którym był emitowany program stacji [...], jak i zawarte w protokole oświadczenie, obecnej podczas kontroli, pracownicy sklepu. Sam organ w zaskarżonej do WSA decyzji wyjaśnił, że pobiera się opłaty abonamentowe za używanie odbiorników radiofonicznych oraz telewizyjnych (art. 2 ust. 1 u.o.a.), co się domniemywa, jeżeli osoba posiada odbiornik radiofoniczny lub telewizyjny w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu (art. 2 ust. 2 u.o.a.). Dlatego należało w jednoznaczny sposób ustalić, w oparciu o całokształt materiału dowodowego, czy opisane w kontroli urządzenie było odbiornikiem TV w rozumieniu art. 2 ust. 2 u.o.a. Jednakże taka sytuacja nie miała miejsca w rozpoznawanej sprawie. Organ nie zweryfikował informacji podnoszonych przez stronę w odwołaniu, rozszerzonych i opartych na nowych dowodach w skardze, błędnie przyjmując ustalenia kontroli, zawarte w protokole, za niepodważalne. Tymczasem, jak wynika ze stanowiska wyrażonego w orzecznictwie protokół kontroli, jak każdy inny środek dowodowy w sprawie, podlega ocenie. Możliwe jest podważenie ustaleń w nim zawartych za pomocą innego dowodu (por. wyroki NSA w sprawie II GSK 3399/16, z 25 sierpnia 2017 r., sygn. akt II GSK 2594/15, opubl.: orzeczenia.nsa.gov.pl). W okolicznościach niniejszej sprawy, jak słusznie uznał Sąd I instancji, organ - w celu zbadania czy w sklepie skarżącej był odbiornik TV z dekoderem czy też inne urządzenie – monitor komputerowy z routerem, nie przeprowadził dodatkowych dowodów zawnioskowanych przez skarżącą ani nie ocenił zgłoszonych przez stronę twierdzeń i dowodów, że urządzenie było zamontowane na zapleczu sklepu, co do rodzaju sklepu – drogeria i jego niewielkiej powierzchni, tj. ok. 20 m2, zajętej przez liczne regały z produktami (tak wynikałoby ze zdjęć przedstawionych przez skarżącą), nie zażądał od strony umowy o korzystanie z internetu, który w dniu kontroli miała mieć podłączony w sklepie i który miała przeglądać pracownica w momencie kontroli. Z tego powodu należy stwierdzić, że organ nie ustalił stanu faktycznego w sposób wyczerpujący i niebudzący wątpliwości, zgodnie z zasadami określonymi w art. 7, art. 77 § 1 i w sposób budzący zaufanie strony do władzy publicznej wymagany przez art. 8 k.p.a. Oznacza to, że stan faktyczny przyjęty przez organy nie był wystarczającą podstawą do wydania decyzji o nakazie rejestracji niezarejestrowanych odbiorników i ustaleniu opłaty za ich używanie, co skutkowało niedostatkami w zaskarżonej decyzji, której uzasadnienie nie spełniało więc wymagań z art. 107 § 3 k.p.a. Sąd II instancji podzielił stanowisko skarżącego Ministra, że przepisy u.o.a. nie wymagają, by w kontroli uczestniczyła skarżąca czy też osoba przez nią umocowana, ani też by ważność protokołu zależała od jego podpisania przez skarżącą czy osobę ją reprezentującą. W toku kontroli osoby biorące w niej udział składają oświadczenia wiedzy dotyczące przedmiotu kontroli (por. wyroki NSA z: 22 października 2018 r., sygn. akt II GSK 970/18; 26 września 2018r., sygn. akt II GSK 590/18). Błędne założenia w tej kwestii Sądu I instancji nie miały wpływu na wynik sprawy, skoro Sąd ten nie zdyskwalifikował omawianego protokołu kontroli jako środka dowodowego, tylko nakazał organowi większą wnikliwość przy jego ocenie, co z innych powodów, wyżej wskazanych, też zostało przez Sąd kasacyjny zaaprobowane. Zasadnie więc Sąd I instancji uchylił decyzję Ministra i nakazał organowi podjęcie czynności mających na celu uzupełnienie materiału dowodowego. Niewątpliwie ustalenie obecnie, jakie urządzenie (odbiornik TV z dekoderem czy monitor komputerowy z routerem) znajdowało się w sklepie skarżącej w momencie kontroli jest trudne. Pomocne mogą być w poczynieniu ustaleń dowody związane z korzystaniem w sklepie skarżącej z internetu w dacie kontroli. Trudności w ustaleniu stanu faktycznego nie mogą jednak przemawiać za przyjęciem wadliwie ustalonego przez organ stanu faktycznego jako podstawy określenia dla strony obowiązku w postaci nakazu rejestracji i ustalenia opłaty za używanie niezarejestrowanego odbiornika telewizyjnego. Na uwzględnienie nie zasługuje również zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Przepis ten ma charakter proceduralny i reguluje wymogi uzasadnienia wyroku. Zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. może być skutecznie postawiony, gdy uzasadnienie wyroku nie zawiera wszystkich elementów wymienionych w tym przepisie albo gdy w ramach przedstawienia stanu sprawy sąd nie wskaże, jaki stan faktyczny przyjął za podstawę orzekania i z jakiego powodu (por. uchwałę NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt: II FPS 8/09; wyrok NSA z 20 sierpnia 2009 r., sygn. akt: II FSK 568/08). Naruszenie to musi być na tyle istotne, aby mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy w rozumieniu art. 174 pkt 2 p.p.s.a. Za jego pomocą nie można natomiast skutecznie zarzucać błędnego rozstrzygnięcia sprawy (por. wyrok NSA z 18 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1096/13). W świetle powyższego, podniesiony zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie mógł zostać uwzględniony. Wojewódzki Sąd Administracyjny wskazał podstawę prawną wyroku, a także w sposób wyczerpujący wyjaśnił, dlaczego uznał, że zaskarżona decyzja narusza prawo. Zarzut, że Sąd I instancji nie określił, jaką funkcję w zarządzie spółki pełniły osoby obecne w czasie kontroli, ma na celu podważenie rozstrzygnięcia Sądu, a nie wykazania braków w zakresie samego uzasadnienia. Tak skonstruowany zarzut, z uwagi na to, co zostało wskazane powyżej, nie mógł zostać uwzględniony. Minister upatruje naruszenia przez WSA tego przepisu wskutek dokonania błędnych ustaleń faktycznych, co nie wystąpiło, gdyż Sąd I instancji prawidłowo przedstawił stan faktyczny sprawy przyjęty przez organ i odniósł się do tych ustaleń. Okoliczność, że nie podzielił argumentów organu, co wyczerpująco uzasadnił, nie mogło być kwestionowane w oparciu o powołany przepis. Za nietrafny NSA uznał również zarzut naruszenia art. 133 § 1 p.p.s.a. Z przepisu tego wynika tryb działania sądu w związku z wydaniem wyroku. Sąd I instancji wypełnił warunki wynikające z treści tego przepisu, zatem nie mógł naruszyć jego dyspozycji. Tym samym stwierdzić należy, że zarzut kasacyjny w tym zakresie jest chybiony. Nie zasługiwał również na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. Zgodnie z art. 134 § 1 p.p.s.a. sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Powyższe należy zatem rozumieć, że ocena legalności zaskarżonego aktu lub czynności (w tym przypadku decyzji administracyjnej) winna być dokonana: po pierwsze - w granicach danej sprawy a po drugie - z punktu widzenia zgodności z prawem zaskarżonego aktu. W orzecznictwie wskazuje się, że o naruszeniu art. 134 § 1 p.p.s.a. można mówić w sytuacji, gdy sąd wykracza poza granice sprawy, w której skarga została wniesiona albo gdy - mimo wynikającego z tego przepisu obowiązku - nie wychodzi poza zarzuty i wnioski skargi, np. nie zauważając naruszeń prawa, które nie były powołane przez skarżącego lub też gdy wydaje orzeczenie na niekorzyść skarżącego pomimo niestwierdzenia naruszeń prawa skutkujących nieważnością aktu lub czynności. (wyrok NSA z 26 listopada 2016 r., sygn. akt I OSK 528/14.www.orzecznictwo.nsa.gov.pl). Przenosząc zatem powyższe na grunt analizowanej sprawy należy stwierdzić, że wskazany wyżej przepis nie został przez WSA w Warszawie naruszony. Wobec istotnych uchybień w procedowaniu organu, które tenże organ ma wyeliminować i prawidłowo ustalić stan faktyczny, przedwczesnym było wypowiadanie się co do zarzutu naruszenia przepisów prawa materialnego – naruszenia art. 2 ust. 7 u.o.a., skoro WSA również nie stosował tego przepisu. Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło