II GSK 1671/18

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2022-03-17

Skład orzekający: Cezary Pryca, Andrzej Skoczylas, Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej prawidłowo oddalił wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy, uznając brak podstaw do unieważnienia z powodu braku renomy wcześniejszych znaków towarowych oraz braku dowodów na zgłoszenie spornego znaku w złej wierze?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zarówno Urząd Patentowy, jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny, nie przeprowadziły wyczerpującej oceny materiału dowodowego dotyczącego renomy wcześniejszych znaków towarowych oraz nie rozważyły wszystkich istotnych okoliczności w kontekście oceny złej wiary przy zgłoszeniu spornego znaku. W związku z tym, sąd uchylił zaskarżony wyrok i decyzję Urzędu Patentowego, uznając sprawę za dostatecznie wyjaśnioną do ponownego rozpoznania przez organ.
Stan faktyczny
Wnioskodawca wystąpił do Urzędu Patentowego o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy, powołując się na naruszenie przepisów dotyczących znaków renomowanych oraz zgłoszenia w złej wierze. Urząd Patentowy oddalił wniosek, uznając brak dowodów na renomę wcześniejszych znaków i brak podstaw do stwierdzenia złej wiary. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę wnioskodawcy. Naczelny Sąd Administracyjny, rozpoznając skargę kasacyjną, uchylił wyrok WSA i decyzję Urzędu, stwierdzając nieprawidłową ocenę materiału dowodowego w zakresie renomy znaków i złej wiary.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie oraz zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej i zasądził koszty postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Cezary Pryca Sędzia NSA Andrzej Skoczylas Sędzia del. WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz (spr.) Protokolant Klaudia Dąbrowska po rozpoznaniu w dniu 17 marca 2022 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej [...] z siedzibą w [...],[...] od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 10 kwietnia 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 1958/17 w sprawie ze skargi [...] z siedzibą w [...],[...] na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2017 r., nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżony wyrok, 2. uchyla zaskarżoną decyzję, 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz [...] z siedzibą w [...],[...] kwotę 3417 (trzy tysiące czterysta siedemnaście) złotych tytułem kosztów postępowania sądowego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 10 kwietnia 2018r., sygn. akt VI SA/Wa 1958/17 po rozpoznaniu skargi [...] z siedzibą w [...],[...] (dalej: wnioskodawca, skarżący, spółka) na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: Urząd, UP) z [...] kwietnia 2017r. nr Sp. [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy, oddalił skargę. Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy: Wnioskodawca wystąpił do UP o unieważnienie prawa ochronnego na słowny znak towarowy [...], udzielonego [...] prowadzącemu działalność gospodarczą pod nazwą [...] Firma Handlowa z siedzibą w [...] (dalej: uprawniony, uczestnik postępowania). Podniósł, że sporne prawo ochronne zostało udzielone z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 3 i art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 z późn. zm.: dalej: p.w.p.). Podkreślał, że uprawniony dokonał także zgłoszenia szeregu znaków towarowych należących do innych podmiotów i cieszących się renomą np. [...],[...], a przy nieprowadzeniu przez niego działalności gospodarczej lub prowadzeniu jej w ograniczonym, pozornym zakresie, bez zamiaru rzeczywistego używania zgłoszonych znaków, świadczyło o istnieniu złej wiary po jego stronie. Wywodził też, że jest uprawnionym do wielu znaków zawierających słowo [...], używanych przed zgłoszeniem spornego znaku do ochrony, w tym dla towarów z klasy 25, ale szczególnie akumulatorów, zarówno na terytorium USA, jak i Europy, w tym Polski, i które nabyły status renomowanych. Poinformował o prowadzeniu rozległej kampanii reklamowej opartej głównie na sponsoringu. Zauważył, że znak sporny i należącego do niego renomowane znaki towarowe są identyczne, istnieje ryzyko skojarzenia tych znaków przez odbiorców, a używanie spornego znaku mogłoby powodować czerpanie nienależnych korzyści z renomy znaków wcześniejszych poprzez pasożytowanie na utrwalonej pozycji i renomie produktów wnioskodawcy, a także osłabienie zdolności odróżniającej. W piśmie z 30 stycznia 2017 r., uprawniony wniósł o odrzucenie wniosku. Podniósł, że istnieje od 1990 r. i od początku zajmuje się produkcją i sprzedażą odzieży, i obuwia. Zatem jego działalność nie jest działalnością pozorną. Uprawniony podkreślił również, że znaki sporny i przeciwstawione są przeznaczone do oznaczania niepodobnych towarów oraz, że zgłoszenie spornego znaku towarowe nie nastąpiło w złej wierze. Urząd wspomnianą decyzją na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p, oddalił wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy [...] o numerze [...]. Najpierw wyjaśnił, że wnioskodawca prawidłowo jako podstawę prawną żądania wskazał art 131 ust 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. w zw. z art. 315 ust. 3 p.w.p., gdyż postępowanie wszczęto po wejściu w życie z dniem 15 kwietnia 2016 r. ustawy z dnia 11 września 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2015r. poz. 1615). Ważna była data zgłoszenia spornego znaku do ochrony – 30 grudnia 2014 r. Urząd, odnosząc się do podstawy unieważnienia z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. wyjaśnił, że podczas porównywania znaków towarowych renomowanych ze znakami towarowymi z późniejszym pierwszeństwem nie ma zastosowania zasada specjalizacji, co nie wyklucza oceny profilu odbiorców, do których skierowane są towary sygnowane znakiem spornym. Wskazał też, że odbiorcami towarów oznaczanych znakiem spornym jest ogół polskich konsumentów, a więc, zgodnie z orzecznictwem, konsumenci należycie poinformowani, uważni i racjonalni. Sporny znak został zgłoszony do ochrony towarów z klasy 25: odzież z tworzyw naturalnych i sztucznych, odzież jeansowa, buty, odzież skórzana, szaliki, czapki, bielizn, spodnie, kurtki, spódnice, sukienki, koszule, bluzy, bluzki oraz usług z klasy 35: zgrupowanie na rzecz osób trzecich towarów (buty, odzież, bielizna damska i męska) pozwalających nabywcy wygodnie oglądać i kupować te towary w centrum handlowym, usługowym i na targowisku, sprzedaż hurtowa i detaliczna tych towarów, usługi w zakresie prowadzenia centrum handlowego w odniesieniu do wskazanych wyżej towarów, zarządzanie w działalności handlowej, usługi w zakresie reklamy w centrum handlowym, dystrybucja materiałów reklamowych i promocyjnych - nie obejmujące świadczenia usług w innych klasach niż 35, reklama radiowa i telewizyjna i za pośrednictwem środków elektronicznych w zakresie prowadzonego centrum handlowego, w odniesieniu do sprzedawanych produktów; buty, odzież, bielizna damska i męska; reklama radiowa, telewizyjna i internetowa oferowanych produktów z klasy 35. Zdaniem UP konsument nie będzie identyfikował towarów oferowanych przez uprawnionego z przeciwstawionymi znakami towarowymi, przeznaczonymi głównie do oznaczania baterii, akumulatorów, części do nich, objętych klasą 9 oraz usług w zakresie napraw, instalacji, montażu i konserwacji baterii i akumulatorów z klasy 37, a także usług wynajmu baterii, akumulatorów będących częściami pojazdów z klasy 39. Towary oznaczane znakiem spornym mają bowiem status tanich, często nabywanych obok zakupu głównego konsumenta. Można je nabyć zarówno w małych sklepach, jak też w hipermarketach, a nabywca kupuje je często pod wpływem impulsu w przeciwieństwie do towarów oznaczanych znakami przeciwstawionymi. Wnioskodawca przeciwstawił spornemu znakowi - słownemu składającemu się z jednego słowa [...] następujące znaki towarowe: słowny nr [...], składający się z jednego słowa [...]; słowno-graficzny, unijny znak towarowy [...], składający się ze słowa [...] pisanego stylizowaną czcionką i zawierającego wpisany w literę "[...]" znak "[...]". Porównując ww. znaki, UP stwierdził, że kolizyjne znaki towarowe posiadają wspólny element słowny "[...]", równocześnie ich jedyny element słowny, co skutkuje stwierdzeniem identyczności znaku spornego i znaku nr [...] w warstwach wizualnej i fonetycznej, a w przypadku znaku spornego oraz znaku [...]- identyczność w warstwie fonetycznej oraz bardzo wysokie podobieństwo w warstwie wizualnej. Oznaczenia te nie posiadają znaczenia w języku polskim, ani w innym języku, są więc dla przeciętnego polskiego odbiorcy fantazyjne. Zresztą, jak zauważył UP, kwestia identyczności i podobieństwa porównywanych znaków towarowych nie była sporna. Przyjął więc, że porównywane znaki mogą budzić ryzyko skojarzenia wśród odbiorców. Co do rozumienia "znaku renomowanego", UP zaznaczył, że prawo krajowe jak i wspólnotowe nie zawierają legalnej definicji tego pojęcia, a kryteria kwalifikujące renomowany charakter znaku towarowego ustalane są w praktyce orzeczniczej i doktrynalnej. Organ, odwołując się do wspomnianego dorobku, wyjaśnił, że renoma znaku występuje, gdy da się wykazać wystarczający stopień znajomości znaku wśród odbiorców, którzy widząc oznaczenie późniejsze mogą skojarzyć oba znaki nawet wówczas, gdy są one używane dla towarów niepodobnych. Nadto, skoro renoma znaku wiąże się też z ustaloną wśród zróżnicowanej klienteli opinią o cechach towaru tak oznaczonego, to taki znak towarowy musi także cechować: atrakcyjna wartość reklamowa oznaczenia, ogół pozytywnych wyobrażeń konsumentów o oznaczonych nim wyrobach czyli jakość tych towarów, wartość znaku oraz to, czy osoby trzecie używają taki znak towarowy i w jakim zakresie. Organ podkreślił, że to strona musi wskazać dowody potwierdzające renomę na terytorium Polski i renoma musi być wcześniejsza, sprzed daty zgłoszenia spornego znaku towarowego. Organ wyliczył dowody przedłożone przez wnioskodawcę i po ich analizie, doszedł do wniosku, że nie potwierdzają znajomości, wysokiej zdolności odróżniające ani renomy przeciwstawionych znaków towarowych w Polsce przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego. Wnioskodawca nie przedłożył bowiem materiałów dowodowych wskazujących na wysokość udziału towarów opatrywanych znakiem [...] w rynku, zasięg i długotrwałość reklamy produktów tak oznaczanych (nie mogły o tym same w sobie świadczyć zdjęcia bannerów, koszulek, czapek czy reklam na motocyklach), terytorialny i czasowy zasięg używania znaków [...], udzielone licencje, jakość towarów oznaczonych [...], wartość oznaczenia [...] w ocenie niezależnych instytucji finansowych (sama informacja w artykule umieszczonym na stronie internetowej [...], że [...] jest wśród 500 najcenniejszym firm nie jest wystarczającym dowodem na istnienie renomy znaku towarowego), rozmiar nakładów poniesionych na promocję znaków [...], relację cenową towarów oznaczanych znakiem [...] do towarów substytucyjnych, które zgodnie z wypracowanym orzecznictwem i doktryną mogłyby świadczyć o istnieniu renomy znaków [...] na terenie Polski. Ponadto wnioskodawca nie przeprowadził wywodu pozwalającego na ustalenie zaistnienia nienależnej korzyści lub szkodliwości dla odróżniającego charakteru bądź renomy jego znaków. Nie wykazał także, aby uprawniony próbował działać w cieniu jego znaków towarowych w celu skorzystania z ich atrakcyjności, bądź próbował wykorzystać wysiłek handlowy włożony przez spółkę w wykreowanie i utrzymanie wizerunku jego znaków towarowych. Wnioskodawca również nie przedłożył żadnych dowodów, które umożliwiałyby stwierdzenie prawdopodobieństwa wyrządzenia szkody dla odróżniającego charakteru znaków towarowych [...] w wyniku używania spornego znaku. Zatem, według UP, zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., okazał się bezzasadny. Podobnie UP potraktował zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Wyjaśnił, że pomimo, że katalog okoliczności przemawiających za złą wiarą zgłaszającego znak towarowy nie jest zamknięty, to okoliczności te powinny dowodzić złej wiary w sposób jednoznaczny i obiektywny. Wnioskodawca zaś nie wykazał nagannego zachowania uprawnionego w dniu zgłoszenia do UP spornego znaku. Podniesienie wyłącznie, że kolizyjny znak narusza renomę znaków przeciwstawionych, a uprawniony zgłosił do ochrony renomowane znaki należące do innych podmiotów, nie jest wystarczające do uznania jego działania za naganne, dokonane w warunkach złej wiary. Organ zauważył, że wnioskodawca w dacie zgłoszenia spornego znaku używał należącego do niego znaku [...], zarówno w USA, jak i w Polsce (ale nie jako renomowanego) do oznaczania innych towarów (szeroko rozumianych akumulatorów) niż odzież czyli w całkowicie odmiennych branżach, niezwiązanych ze sobą. Dlatego nie podzielił stanowiska, że uprawniony próbował wykorzystać w sposób niedozwolony pozycję wnioskodawcy i rozpoznawalność jego znaków. Wnioskodawca nie wykazał też, aby uprawniony prowadził pozorną działalność gospodarczą lub też, aby nie miał zamiaru rzeczywistego używania znaków czy też, aby jego działania miały na celu jedynie uniemożliwienie osobom trzecim wejścia na rynek, zwłaszcza że z przedłożonego wydruku z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej uprawnionego wynikało wprost, że przedmiot działalności gospodarczej uprawnionego pokrywa się z zakresem ochrony spornego znaku i dotyczy jedynie wyrobów odzieżowych. Jednocześnie ze złożonych przez wnioskodawcę materiałów na okoliczność renomy wynikało, że w zakresie akumulatorów prowadzi on działalność gospodarczą w sposób niezakłócony na terenie Polski. Nie było natomiast dowodów, aby wnioskodawca zamierzał wejść na polski rynek wyrobów odzieżowych, w czym przeszkadzałoby mu istnienie spornego prawa ochronnego. Urząd uznał, że wnioskodawca nie wykazał, aby w dacie zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego uprawniony działał w złej wierze. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: WSA) ww. wyrokiem w sprawie VI SA/Wa 1958/17 oddalił skargę wnioskodawcy na mocy art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 z późn. zm.), przyjmując, że zaskarżona decyzja nie naruszała przepisów wskazanych jako podstawy unieważnienia prawa ochronnego do spornego znaku, tj. art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Kierując się wytycznymi z art. 315 ust. 3 p.w.p. uznał, że wnioskodawca prawidłowo wskazał jako podstawę żądania art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., skoro sporny znak został zgłoszony do ochrony [...] grudnia 2014 r. Odnosząc się do decyzji UP rozstrzygającej co do podstawy unieważnienia z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., WSA podał, że należy zbadać, czy zaistniały przesłanki, takie jak: identyczność lub podobieństwo spornego znaku do wcześniejszego znaku renomowanego, możliwość przyniesienia uprawnionemu do spornego znaku towarowego nienależnej korzyści lub szkodliwość spornego znaku dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku renomowanego. Sąd I instancji podzielił opinię UP o identyczności i wysokim podobieństwie porównywanych znaków, że mogą budzić ryzyko skojarzenia wśród odbiorców. Odnosząc się kwestii renomy wcześniejszych, przeciwstawionych znaków, WSA zwrócił uwagę na niejednolitość w doktrynie oraz orzecznictwie odnośnie definicji "renomowanego znaku towarowego", co do kryteriów przesądzających o renomie znaku towarowego, czy tylko aspekty ilościowe, czy też jakościowe. Sąd zauważył, że znak renomowany, w odróżnieniu od znaków zwykłych, pełniących funkcje wskazywania pochodzenia towaru, realizuje funkcję przyciągania konsumentów towarów oznaczanych takim znakiem. Urząd zaś przyjął, że o renomie znaku towarowego przesądzają nie tylko aspekty ilościowe, ale i jakościowe, związane z ustaloną wśród zróżnicowanej klienteli opinią o cechach towaru tak oznaczonego. Renoma nie jest prostą konsekwencją rozpowszechnienia znaku, ale też utrwalonym w świadomości kupujących wyobrażeniem o walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych cechach. Jest wypracowywana przez uprawnionego do znaku przez dbałość o poziom towarów, zapobiegliwość o utrwalanie znaku na rynku, np. przez długotrwałą lub intensywną reklamę. Sąd za UP uznał, że materiały przedstawione przez skarżącego nie świadczyły o istnieniu renomy jego znaków towarowych. Część materiału dowodowego bowiem zawierała zdjęcia dotyczące innych znaków towarowych, aniżeli przeciwstawionych. Ponadto część powołanych przez spółkę artykułów dotyczyła polskiego przedsiębiorstwa [...] S.A., którego powiązanie ze skarżącym (polska spółka jest częścią amerykańskiej grupy) powinno zostać wykazane jednoznacznie, a nie na zasadzie prawdopodobieństwa, stosownymi dokumentami, a nie poprzez same wzmianki w artykułach prasowych. Sąd I instancji podzielił stanowisko UP, że przedstawione przez skarżącego artykuły prasowe nie wykazują renomy jego znaku towarowego [...], tj. nie potwierdzają wysokiej rozpoznawalności akumulatorów pod tym oznaczeniem", jak i rynkowego uznania dla oferowanych przez spółkę rozwiązań z zakresu magazynowania energii (czyli akumulatorów), które można wykazać poprzez wskazanie uzyskanych nagród, czy też niezależnych pozytywnych opinii. Podobnie ocenił artykuł dotyczący wartości przedsiębiorstwa, a nie przeciwstawionego znaku, gdyż ewentualne pośrednie wskazywanie w ten sposób na istotne znaczenie znaku towarowego "[...]", jako marki akumulatorów, nie stanowiło jednoznacznego dowodu o renomie ww. znaku. Z innego artykułu wynikało, że jest kilka wiodących marek spółki, oprócz [...], co według WSA zostało prawidłowo przyjęte przez Urząd jako nie wskazujące, aby jedyną marką wiodąca był [...] i aby można było stwierdzić wysoką sprzedaż towarów pod marką [...]. Sąd I instancji za prawidłową uznał ocenę materiału dowodowego, dokonaną przez UP, dotyczącą reklamy, promocji oraz akcji sponsoringowych przez spółkę, z wykorzystaniem przeciwstawionych znaków. Zgodził się, że samo prowadzenie reklamy, promocji oraz działań sponsoringowych nie jest równoznaczne z nabyciem renomy i dużej rozpoznawalności danego znaku towarowego. Również nagrody i wyróżnienia przyznane skarżącemu po dacie zgłoszenia spornego znaku, nie stanowiły dowodu renomy i dużej rozpoznawalności przeciwstawionego znaku w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego. Zgodził się, że mogły wpłynąć na rozpoznawalność znaku towarowego po ich przyznaniu i potwierdzały wcześniejsze występowanie na rynku towarów skarżącego, ale nie dowodziły w sposób jednoznaczny wcześniejszej renomy tego znaku. Sąd nie dopatrzył się również błędów w ocenie przez UP pozostałego materiału dowodowego, przedłożonego przez wnioskodawcę. Nie zgodził się ze skarżącym, aby UP naruszył art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a., poprzez powierzchowną i dowolną ocenę twierdzeń i dowodów dotyczących renomowanego charakteru wcześniejszych, przeciwstawionych znaków towarowych z elementem "[...]" oraz wadliwą ocenę prawdopodobieństwa szkody dla zdolności odróżniającej wcześniejszych znaków. Organ dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych w tym zakresie, bo wnioskodawca nie wykazał w sposób nie budzący wątpliwości renomy znaków [...], a dokonana ocena na podstawie materiału dowodowego nie miała charakteru dowolnego. Wobec nieudowodnienia przez spółkę renomy spornego znaku, WSA przyjął brak podstaw do analizowania wystąpienia pozostałych przesłanek dotyczących nienależnej korzyści zgłaszającego sporny znak lub szkodliwości dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku przeciwstawionego. Zatem zarzuty spółki, podniesione w tym zakresie, nie miały znaczenia w sprawie. Urząd nie naruszył art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. wskutek błędnej wykładni i przyjęcia wadliwej interpretacji pojęcia wcześniejszy "renomowany znak towarowy". Mimo niejednolitości poglądów w orzecznictwie i doktrynie, zdaniem WSA, organ uznał w niniejszej sprawie brak renomy znaku towarowego skarżącego ze względu na niewykazanie przez wnioskodawcę wysokiej rozpoznawalności tego znaku. Organ na podstawie materiału dowodowego mógł ustalić, że akumulatory [...] są obecne na polskim rynku, a znak towarowy którym są oznaczane jest używany na imprezach sportowych i bannerach reklamowych, ale już nie, aby znaki [...] posiadały w Polsce wysoką zdolność odróżniającą w analizowanej dacie. Sąd podkreślił, że UP odniósł się również do aspektów jakościowych, ale nie one przesądziły o opinii, że skarżący nie przedłożył dowodów pozwalających na uznanie renomy przeciwstawionych znaków na terytorium Polski. Odnosząc się do drugiej podstawy żądania unieważnienia prawa do spornego znaku, tj. art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., WSA zauważył, że w prawie Unii Europejskiej i w prawie polskim nie istnieje legalna definicja zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. W orzecznictwie podkreśla się, że dla wystąpienia złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma naganny zamiar z punktu widzenia zasad uczciwości, który przejawia się w zgłoszeniu znaku w innym celu niż uzyskania na niego ochrony prawnej. Z kolei w literaturze podkreśla się, że o działaniu w złej wierze można mówić w przypadku nieuczciwych zachowań, których celem jest zawłaszczenie cudzych oznaczeń, zgłoszenia znaku towarowego w celu zablokowania konkurentowi uzyskania rejestracji. Powinno się także uwzględniać znajomość przez zgłaszającego faktu, że osoba trzecia używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru identycznego lub do złudzenia podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji. Brak legalnej definicji złej wiary oznacza, że każdorazowo, przy rozpatrywaniu konkretnej sprawy należy ustalić, czy zgłoszenie znaku nastąpiło w złej wierze, uwzględniając wszystkie okoliczności danego przypadku. Sąd I instancji nie miał wątpliwości, że zła wiara musi występować w chwili zgłoszenia znaku do rejestracji. Należy wziąć pod uwagę zamiar zgłaszającego w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji znaku towarowego, będący elementem subiektywnym, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Przy ocenie przesłanki złej wiary istotna jest chronologia zdarzeń, w tym zaistniałych już po rejestracji. Kierując się powyższymi założeniami, WSA podzielił opinię Urzędu, że skarżący nie wykazał nagannego zachowania uprawnionego w dniu zgłoszenia spornego znaku towarowego. Zarzut zgłoszenia spornego znaku do UP w złej wierze wnioskodawca wiązał z renomowanym charakterem przeciwstawionych znaków na terenie Polski, czego jednak nie wykazał. Ponadto, co podkreślił UP, z akt sprawy nie wynikało, aby skarżący zamierzał rozszerzyć swoją działalność gospodarczą na terytorium Polski o wyroby odzieżowe. Dlatego fakt, że sporny znak towarowy przeznaczony jest do oznaczania odzieży i usług związanych ze sprzedażą odzieży, czyli w branży zupełnie niezwiązanej z dziedziną (szeroko rozumianymi akumulatorami), w której funkcjonuje spółka, używając przeciwstawionych znaków, przemawiał raczej za brakiem złej wiary w zgłoszeniu spornego znaku towarowego. Skarżący nie wykazał, że uprawniony prowadził pozorną działalność gospodarczą i nie miał zamiaru używać spornego znaku towarowego do oznaczania odzieży. Co do mocy wpisu do CEIDG, Sąd zgodził się ze spółką, że nie rozstrzyga o rzeczywistym profilu działalności i o jej zakresie, ale fakt pokrywania się zakresu ochronnego spornego znaku z przedmiotem prowadzonej działalności gospodarczej, wynikającym z CEIDG, uprawdopodabniał zamiar rzeczywistego używania spornego znaku towarowego. Dlatego argumenty skarżącego, że praktyka uprawnionego zgłaszania do ochrony szeregu renomowanych znaków innych podmiotów, jakkolwiek zastanawiająca, nie były wystarczające do uznania działania uprawnionego za naganne i dokonane w złej wierze, co słusznie zauważył organ. Również oświadczenia uprawnionego składane w toku postępowania przed UP, wobec wnioskodawcy, wyrażające gotowość współpracy, chociaż miały dwuznaczną wymowę i mogły być w taki sposób odbierane przez skarżącego, nie przekonywały jednoznacznie co do złej wiary uprawnionego w zgłoszeniu spornego znaku w celu uniemożliwienia osobie trzeciej późniejszego wejścia na rynek w branży odzieżowej lub czerpanie prawnie nieuzasadnionych korzyści z uzyskanej ochrony prawnej. Dlatego i rozpoznaniu w tej kwestii, zdaniem WSA, Urząd nie naruszył art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a., poprzez brak należytego uwzględnienia okoliczności istotnych dla oceny złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego. zaskarżonej decyzji spełniającym standardy art. 107 § 3 k.p.a. W ocenie Sądu UP nie naruszył art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., poprzez błędną wykładnię i błędne zastosowanie. Nie zgadzając się z wyrokiem Sądu I instancji, wnioskodawca wystąpił ze skargą kasacyjną do Naczelnego Sadu Administracyjnego, w której zaskarżył wymieniony wyrok w całości. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił naruszenie : I. przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy w oparciu o art. 174 pkt 2 p.p.s.a. (Dz. U. z 2018 r. poz. 1302), tj.: 1. art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, 77 § 1, 80 oraz 107 § 3 k.p.a. (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257 z późn. zm.) poprzez uznanie jako prawidłowej oceny Urzędu w kwestii złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego "[...]" nr [...], podczas gdy ta ocena była błędna, naruszając przepisy postępowania w sposób uzasadniający uchylenie decyzji organu; 2. art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, 77 § 1, 80 oraz 107 § 3 k.p.a., a to poprzez zaaprobowanie oceny organu co do braku renomy znaków towarowych "[...]" (chronionych na rzecz skarżącego), podczas gdy ta ocena była błędna i powierzchowna, naruszając przepisy postępowania w sposób uzasadniający uchylenie decyzji organu; 3. art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez uzasadnienie zaskarżonego wyroku, w sposób naruszający ten przepis a to poprzez: i) przedstawianie stanowiska Skarżącego w zakresie złej wiary w zgłoszeniu znaku, w sposób niezgodny z jego rzeczywistym stanowiskiem; ii) przeinaczenie stanowiska organu, w zakresie renomy znaku towarowego Skarżącego "[...]"; iii) brak logicznej spójności i jasności twierdzeń uzasadnienia odnośnie do obydwu wnioskowanych podstaw unieważnienia, a przez to naruszenie obowiązku należytego wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia. II. prawa materialnego w oparciu o podstawę z art. 174 pkt. 1 p.p.s.a., tj.: 1. naruszenie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. poprzez błędną wykładnię i błędne zastosowanie; a to poprzez: i) faktyczne odstąpienie od zasady oceny złej wiary w zgłoszeniu znaku towarowego w sposób całościowy, na podstawie całokształtu istotnych okoliczności stanu faktycznego; ii) uznanie istotnego znaczenia czynników, które nie wykluczały złej wiary w zgłoszeniu kwestionowanego znaku towarowego; 2. art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. poprzez jego błędną interpretację, a to poprzez odstąpienie od prawidłowej, całościowej oceny renomy znaku towarowego, na tle tego przepisu. W związku z powyższymi zarzutami wnosił o: uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz o zasądzenie na rzecz spółki kosztów postępowania, wraz z kosztami zastępstwa procesowego, według norm przepisanych oraz stosownie do art. 176 § 2 p.p.s.a. wnosił o rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie. Argumentację na poparcie zarzutów sformułowanych w petitum skargi kasacyjnej przedstawiono w jej uzasadnieniu. Uprawniony w odpowiedzi na skargę wnosił o jej oddalenie, o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych oraz o rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym. Organ nie zajął stanowiska co do skargi kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. (Dz. U. z 2022 r., poz. 329) Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, której przesłanki zostały wyszczególnione w § 2 powołanego artykułu. Z uwagi na fakt, że w niniejszej sprawie nie występuje jednak żadna z wad, która mogłaby stanowić o nieważności postępowania sądowego prowadzonego przez WSA, kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku sprowadza się do oceny, czy narusza on przepisy wskazane zarzutach postawionych Sądowi I instancji. Podstawy, na których można oprzeć skargę kasacyjną, zostały określone w art. 174 p.p.s.a. Przepis ten przewiduje dwie postacie naruszenia prawa materialnego, a mianowicie błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.). Błędna wykładnia oznacza nieprawidłowe zrekonstruowanie treści normy prawnej wynikającej z konkretnego przepisu, czyli mylne rozumienie określonej normy prawnej, natomiast niewłaściwe zastosowanie to dokonanie wadliwej subsumcji przepisu do ustalonego stanu faktycznego, czyli niezasadne uznanie, że stan faktyczny sprawy odpowiada hipotezie określonej normy prawnej. Druga podstawa kasacyjna wymieniona w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. dotyczy naruszenia przepisów postępowania, ale tylko takiego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W rozpoznawanej skardze kasacyjnej sformułowano zarzuty oparte na obydwu podstawach kasacyjnych wymienionych w art. 174 p.p.s.a. Zasadą jest, że w pierwszej kolejności należy odnieść się do kwestii naruszenia norm prawa procesowego, skoro prawidłowo ustalony stan faktyczny w następstwie niewadliwie przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego pozwala na ocenę zastosowania norm materialnych. Z drugiej jednak strony normy materialne zakreślają granice czynności procesowych. Dlatego, jak w niniejszej sprawie, należało najpierw odnieść się do zarzutu naruszenia prawa materialnego sformułowanego w pkt II.2. petitum skargi kasacyjnej. Zgłoszono w nim naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. w kwestii pojmowania oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, z których wcześniejszy jest znakiem renomowanym. Na wstępie wymaga zauważenia, że podstawy prawne unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy słowny [...] nr [...] podlegały ocenie według stanu prawnego, obowiązującego w dacie zgłoszenia tego znaku czyli w dniu [...] grudnia 2014 r., co wynika z treści art. 315 ust. 3 p.w.p. Dlatego zasadnie WSA zaakceptował stanowisko Urzędu, że należało oceniać prawidłowość udzielenia prawa ochronnego na sporny znak w oparciu o art. 132 ust. 2 pkt 3 i art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., jak żądał tego wnioskodawca. Według art. 132 ust. 2 pkt 3 zd. pierwsze p.w.p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Dla zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. jako podstawy unieważnienia spornego prawa ochronnego, w sytuacji kolizji późniejszego znaku towarowego z wcześniejszym renomowanym znakiem towarowym/znakami towarowymi, niezbędne jest ustalenie, że: znak wcześniejszy jest znakiem zarejestrowanym w UP lub EUIPO i jest znakiem renomowanym, znak późniejszy jest znakiem identycznym lub podobnym do renomowanego znaku towarowego, znak późniejszy został zgłoszony dla jakichkolwiek towarów, tzn. towarów identycznych, podobnych oraz niepodobnych do towarów, których dotyczy renomowany znak towarowy, występuje związek (skojarzenie) pomiędzy kolizyjnymi znakami, tzn. późniejszy znak towarowy przywodzi przeciętnemu, właściwie poinformowanemu, dostatecznie uważnemu konsumentowi na myśl wcześniejszy znak towarowy, istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia jednej z form ingerencji w prawo ochronne na renomowany znak towarowy w postaci możliwości przyniesienia uprawnionemu nienależnej korzyści lub szkodliwości dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego (por. wyrok NSA z 15 maja 2019 r. sygn. akt II GSK 1515/17, Lex nr 2703754; prawomocny wyrok Sądu (dawniej: Sądu I instancji) z 13 maja 2015 r., sygn. T-363/15 w sprawie Harper Hygienics przeciwko OHIM (opubl.: www.eur-lex.europa.eu, pkt 86, 87; J. Sitko w: T. Demendecki i in., Prawo własności przemysłowej. Komentarz, LEX 2015, komentarz do art. 132). W niniejszej sprawie jednak WSA, podobnie jak organ wykluczyły istnienie pierwszego, badanego na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. elementu, którego wystąpienie pozwala na dalsze ustalanie przesłanek unieważnienia prawa ochronnego na znak, objętych ww. uregulowaniem, to jest doszły do przekonania, że przedstawione dowody nie wykazały renomy przeciwstawionych znaków na terenie Polski w odniesieniu do towarów – akumulatorów. Urząd, podobnie i WSA słusznie zauważyły, że nie istnieje definicja renomowanego znaku i odwołując się do orzecznictwa, przyjęły, że nie ma ustalonych kryteriów kwalifikujących renomowany charakter znaku. Odwołując się do orzecznictwa Urząd podał, że według Trybunału Sprawiedliwości UE znak jest renomowany gdy zostanie wykazany wystarczający stopień jego znajomości. Jednakże zdaniem UP znak renomowany musi także charakteryzować się innymi przymiotami – ustaloną wśród zróżnicowanej klienteli opinią o cechach towaru tym znakiem oznaczonych (s. 7 decyzji). Z kolei WSA przyjął, że znajomość znaku przez znaczącą część klientów jest podstawową cechą znaku za renomowany, choć i zaakceptował też opinię Urzędu, że o renomie znaku świadczą też elementy jakościowe. Prawidłowo też uznał, że renoma musi być wykazana na terenie Polski i musi istnieć przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego. Organ odmawiając przeciwstawionym znakom przymiotu renomy wskazał, że wnioskodawca nie wykazał nie tylko elementów związanych ze znajomością znaków, ale też i elementów jakościowych (s. 13 decyzji). Natomiast Sąd I instancji, mimo że i w tym zakresie zgodził się z organem, to jednak doszedł do wniosku, że Urząd brak renomy wcześniejszych znaków przyjął, gdyż spółka nie wykazała ich wysokiej rozpoznawalności. Powstała też wątpliwość czy wystarczająca rozpoznawalność towaru według organu oznacza ten sam poziom rozpoznawalności, tj. wysoki przyjęty przez WSA w odniesieniu do renomy znaku. Ponadto, o ile Urząd oraz Sąd I instancji przy definiowaniu renomy znaku nieprawidłowo odwołali się do dodatkowych, innych kryteriów niż związanych z progiem znajomości, to nie oznacza, że należy renomę oceniać przede wszystkim na podstawie kryteriów ilościowych. W celu spełnienia wymogu renomy wcześniejszy znak towarowy musi być znany znacznej części odbiorców, do których skierowane są towary lub usługi oznaczone tym znakiem, przy czym nie jest określone, jaki odsetek kręgu odbiorców powinien być uznany za znaczną część kręgu. Oznacza to, że ocena renomy musi być zawsze dokonywana na tle konkretnej sprawy (por. M. Kondrat (red.), Prawo własności przemysłowej. Komentarz., WKP 2021, komentarz do art. 1291, t. 1.4.1.-3. i powołane tam orzecznictwo, zresztą też powoływane przez Urząd w decyzji; [...], tamże; wyrok TSUE z 6 października 2009 r. w sprawie C-301/07 [...] Gmbh v. [...] mbH; opubl.eur-lex.europa.eu). Należy zauważyć, że pojęcie "renoma" zakłada pewien stopień znajomości we właściwym kręgu odbiorców. Kręgiem tym jest krąg odbiorców, zainteresowany znakiem towarowym, czyli w zależności od sprzedawanych towaru lub usługi, bądź to ogół odbiorców, bądź węższy ich krąg, np. dane środowisko zawodowe. Wymagany stopień znajomości należy uważać za osiągnięty, gdy znak towarowy znany jest znaczącej części kręgu odbiorców zainteresowanych towarami lub usługami, których on dotyczy. Przy badaniu tej przesłanki sąd krajowy musi uwzględnić całokształt istotnych okoliczności sprawy, czyli w szczególności udział danego znaku towarowego w rynku, intensywność, zasięg geograficzny i długotrwałość jego używania, a także nakłady poczynione przez właściciela w celu jego wypromowania (sprawa C-301/07 i powołane w nim orzecznictwo, pkt 21-24, 35). Dlatego wykładnia pojęcia "znak renomowany" w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., odwołująca się także do kryteriów jakościowych, dokonana przez Urząd, zaaprobowana przez WSA była nieprawidłowa, co słusznie zarzucił autor skargi kasacyjnej w pkt II.2. petitum skargi kasacyjnej. Z drugiej jednak strony, co zauważył WSA i zaakceptował, że Urząd, oceniając renomę przeciwstawionych znaków, skupić się miał na badaniu wysokiej rozpoznawalności przeciwstawionych znaków czyli na elementach ilościowych. Przy czym nie zostało wyjaśnione, jak powinny być rozumiane: wystarczający stopień znajomości znaku, jego wysoki stopień rozpoznawalności, zwłaszcza w sytuacji, gdy orzecznictwo odwołuje się do znajomości znaku wśród znacznej części odbiorców towarów lub usług oznaczonych takim znakiem. Do tego Urząd, a za nim Sąd I instancji, akceptujący jego stanowisko, nie przeprowadziły pełnej i wyczerpującej oceny zebranego materiału dowodowego co do renomy przeciwstawionych znaków towarowych. Nie było podważane, że na przeciwstawiony słowny znak o nr [...] zostało udzielone prawo ochronne w [...] r., dla towarów w klasie 9 m.in. dla baterii zasobnikowych/akumulatorowych i nadal jest ważne (dane z UP, k. -112, 113 akt adm.) oraz przez OHIM (obecnie EUIPO) na znaki: słowny nr [...] zarejestrowany [...] listopada 2000 r. oraz graficzny nr [...], zarejestrowany [...] lipca 2005 r., także dla towarów z klasy 9 (k. -105, 106-111 akt adm.) i jeszcze inne. Ponadto nie była podważana długość działania wnioskodawcy, zasięg terytorialny jego działalności: USA i Europa, w tym Polska, w której ma działać od połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy miano przejąć fabrykę [...] w [...]. Informacje te znajdowały się w przedstawionych przez wnioskodawcę materiałach, głównie artykułach, ale w zasadzie uznanych za mało wiarygodne. Owszem nie zostały przedstawione dowody rejestrowe, wykazujące związki gospodarcze między wnioskodawcą, a polskim podmiotem: [...] S.A. w [...]. Ale, uprawniony nie kwestionował, aby między tymi firmami takowego związku nie było, zwłaszcza że ten wątek pojawiał się w dołączonych artykułach prasowych. Zgodzić się należy z Urzędem oraz WSA, że podstawę materiału dowodowego stanowią artykuły prasowe, z których część potraktował Urząd i WSA jako materiały promocyjne. Mimo że były to artykuły z prasy codziennej, a część z fachowej, to nie powodowało ich dyskwalifikacji. Artykuły dotyczyły działalności wnioskodawcy bądź polskiej jego odnogi z okresu kilku lat sprzed zgłoszenia spornego znaku, produkcji coraz nowocześniejszych i wydajniejszych akumulatorów, opatrzonych m.in. nazwą [...] na terenie Europy, nie tylko Polski. Oprócz ww. informacji pojawiały się w nich także reklamy [...]. W materiałach tych znajdowały się także informacje o akcjach sponsoringowych, dotyczących sponsorowania klubu sportowego, jego zawodnika (pojawiły się już w 2010 r.), dużych imprez sportowych – zawodów żużlowych w 2010r., k. -25, jak i imprezy – Motocyklowych Mistrzostw Świata, o czym pisano w marcu 2015 r. (k. -13). Należy jednak mieć na uwadze, że imprezy sportowe, a szczególnie rangi mistrzostw świata są planowane z odpowiednim wyprzedzeniem, a ponadto im wyższy ich poziom, tym wymagają większego zaangażowania finansowego. Tak więc powstały uzasadnione wątpliwości czy akcje sponsoringowe ograniczały się do rozwieszenia bannerów, plakatów podczas imprez sportowych (por. wyrok TSUE z 5 grudnia 2012 r. w sprawie T-143/11). Zresztą spółka podnosiła, że tego typu akcje były formą jej reklamy. Organ, a za nim Sąd I instancji zbagatelizowały informację o uczestniczeniu firmy z wyrobami opatrzonymi także znakiem [...] w targach. Organ i WSA nie wytłumaczyli, dlaczego nie potwierdzały renomy znaku nagrody uzyskane w 2015 r. (k. -6-11), ich znaczenie, skoro nagroda jest wynikiem określonego poziomu, jakości działalności z wcześniejszego okresu, a nagroda jakości [...] wprost zaznaczała, że jest przyznana za 2014 r. Przy ocenie wspomnianych materiałów dowodowych zbyt pobieżna była ocena informacji z "[...]", że polska spółka wnioskodawcy znalazła się wśród 500 przedstawiających największą wartość polskich firm w 2012 roku. Należy mieć na uwadze, że publikacje takie rozpowszechniane, podawane do publicznej wiadomości zwiększają wartość dowodową tych materiałów. Opisane powyżej mankamenty pokazują, że należy przeprowadzić ponownie wyczerpującą ocenę zgromadzonych materiałów dowodowych, które jak słusznie zauważył skarżący, powinny być oceniane jako całość czyli każda przesłanka winna być ważona względem innych, a informacje potwierdzone przez więcej niż jedno źródło są na ogół bardziej wiarygodne niż fakty wnioskowane z pojedynczych odniesień. Dlatego skarżący prawidłowo podniósł naruszenie przez organ przepisów postępowania, jak art. 7, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a., co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a co najmniej przedwcześnie, bez wnikliwej analizy zaaprobował Sąd I instancji. Z powyższych względów uzasadniony okazał się zarzut ujęty w pkt I.1. petitum a częściowo w pkt II.2. Odnosząc się do zarzutów dotyczących zgłoszenia spornego znaku w złej wierze, tj. podstawy z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., mówiącego, że nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do UP w celu uzyskania ochrony, skarżący nie zakwestionował stanowiska WSA, a tym samym Urzędu co do rozumienia tej przesłanki unieważnienia prawa ochronnego. Zarówno Sąd I instancji, Urząd, a także strony podkreślali, że nie ma ustawowej definicji zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Jak słusznie zauważył WSA, w orzecznictwie TSUE i NSA, że przy ustalaniu wystąpienia złej wiary istotne znaczenie ma naganny zamiar zgłaszającego z punktu widzenia zasad uczciwości, który zgłasza znak w innym celu niż uzyskanie na niego ochrony prawnej, nawet, gdy czyni to z powodu niewiedzy, będącej następstwem braku staranności, o istnieniu cudzego prawa lub interesu, które jego działaniem mogą być zagrożone i z zamiarem szkodzenia tym interesom, w celach spekulacyjnych bez zamiaru używania znaku, a po to, by uzyskać korzyści od podmiotu posiadającego znak (por.: wyrok NSA z 3 września 2013 r., sygn. akt II GSK 912/12, opubl.: orzeczenia.nsa.gov.pl). Przy ustalaniu ewentualnego jej wystąpienia należy badać wszystkie istotne okoliczności danego przypadku dotyczący stanu świadomości uprawnionego w dacie zgłoszenia spornego znaku. Tylko zła wiara istniejąca w dacie zgłoszenia znaku do rejestracji jest podstawą do jego unieważnienia (por. wyrok NSA z 21 października 2015 r., sygn. akt II GSK 1912/14; opubl.: orzeczenia.nsa.gov.pl). Opisane pojmowanie złej wiary, jak wyżej, oparte na poglądach orzecznictwa, nie było kwestionowane przez strony. Nie została zatem skutecznie podważona przyjęta przez Sąd I wykładnia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. wskazująca, że przy ocenie złej wiary istotne znaczenie ma zamiar zgłaszającego w chwili rejestracji powiązany z wiedzą/brakiem wiedzy, jako następstwem braku staranności. Spółka zaś zakwestionowała sposób zastosowania przez Urząd powyższych wytycznych do dokonanych ustaleń, w rezultacie błędnych, bo nie opartych na kompletnej ocenie przedstawionych przez nią dowodów oraz podzielenie tego stanowiska przez WSA. W tym zakresie za zasadne należało uznać zarzuty sformułowane w pkt I.1. –naruszenia przepisów postępowania przez WSA, który podzielił ustalenia Urzędu w kwestii złej wiary oraz wykluczył, za organem, możliwość wystąpienia złej wiary w zgłoszeniu spornego znaku, co wiązało się z przedwczesnym niewłaściwym zastosowaniem regulacji art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. (czyli częściowo zasadny zarzut z pkt II.1. odnoszący się do niewłaściwego zastosowania art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.). Przy ocenie zgłoszenia spornego przez uprawnionego należało kierować się funkcją znaku towarowego (co zostało powiedziane, ale w innym kontekście), wynikającą z art. 120 ust. 1 p.w.p., że jego istotę stanowi zdatność oznaczenia do odróżniania towarów na podstawie ich pochodzenia czyli nadawanie się do odróżniania towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa pod względem pochodzenia. Znak towarowy ma bezpośrednio odnosić się do określonego towaru (usługi) i ma wskazywać na jego pochodzenie od konkretnego przedsiębiorcy; ma budować skojarzenia pomiędzy towarem a przedsiębiorcą, tak aby konsument, kierując się tymi skojarzeniami, mógł dokonać wyboru towaru pochodzącego od tego, a nie innego przedsiębiorcy (por.: wyrok NSA z 17 listopada 2016 r., sygn. akt II GSK 872/15, Lex nr 2206613; M. du Vall, E. Nowińska, U. Promińska, Prawo własności przemysłowej, LexisNexis 2011, rozdz. 6.1.1.; J. Sitko w: T. Demendecki i in., Prawo własności przemysłowej. Komentarz, LEX 2015, komentarz do art. 120). Skutkiem uzyskania ochrony na znak towarowy uprawniony do tego znaku uzyskuje prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym terytorium Polski, co reguluje art. 153 ust. 1 p.w.p. Nieużywanie zarejestrowanego znaku przez określony okres czasu powoduje wygaśnięcie prawa ochronnego na ten znak, np. art. 169 ust. 1 pkt 1 p.w.p. W oparciu o powołane uregulowania wynika więc obowiązek używania znaku towarowego, na co słuszne zwrócił uwagę autor skargi kasacyjnej. Organ nie dokonał wyczerpujących ustaleń w kontekście powyższych założeń i nie rozważył całościowo przedstawionego przez strony materiału dowodowego, po czym WSA to stanowisko przyjął. Nie było rozważane, dlaczego uprawniony w okresie samego listopada i grudnia 2014 r. zgłosił do ochrony kilkadziesiąt znaków, nazwą nawiązujących albo będących powtórzeniem właśnie znaków używanych, w tym renomowanych (zał. 4 do wniosku). Czyli z jednej strony należało zastanowić się, czy w ten sposób chciał wykorzystać wysiłki ekonomiczne w celu zbudowania marki i charakteru odróżniającego tychże znaków poniesione przez ich wcześniejszych właścicieli, co podkreślał wnioskodawca, a z drugiej w zasadzie do końca 2016 r. jeszcze spornego znaku nie używał, mimo wydania przez UP decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na sporne oznaczenie [...] listopada 2015 r. i zgłoszeniu tego znaku do ochrony [...] grudnia 2014 r. (por. pisma uprawnionego do UP z [...] stycznia 2017 r., k. 209-220 akt adm., a przede wszystkim z [...] listopada 2016 r, kierowane do pełnomocnika spółki, w którym podaje, że jeszcze nie rozpoczął produkcji czy sprzedaży wyrobów pod spornym znakiem, k. -188 akt adm.). Ponadto w każdym z tych pism proponował współpracę wnioskodawcy. Te elementy zachowania uprawnionego nie były rozważane, czy propozycje współpracy nie stanowiły swoistego żądania rekompensaty finansowej. Uprawniony sugerował, że chciał podtrzymać tradycję znaku [...], należącego do firmy firmy [...], do którego prawo ochronne wygasło w 2011 r., a obejmowało towary z klasy 25 (por. protokół rozprawy przed UP, k. -239, zał. 2 do wniosku, pismo do wnioskodawcy z 5 lipca 2016 r., k-194-196 akt adm.), a z którą to firmą uprawniony, jak zapewniał, współpracuje. Wobec takich twierdzeń wymagało rozważenia, dlaczego uczestnik w odpowiednim czasie, nie wykorzystał bezpieczniejszego i prostszego sposobu nabycia uprawnień do takiego samego znaku, zarejestrowanego na rzecz [...]. Ponadto uprawniony wyjaśniał, że prowadzi działalność na terenie [...] i jej okolic, a jest to region o dużych tradycjach sportów żużlowych, w których jako sponsor, organizator zawodów, reklamujący się był aktywny wnioskodawca, co wynika z zał. 20-24 do wniosku. Wymagałoby rozważenia, czy okoliczność ta nie miała wpływu na zgłoszenie spornego znaku do ochrony, zwłaszcza że objął on towary z klasy 25 czyli odzież. Okoliczności tych, jak i siły charakteru odróżniającego przeciwstawionych znaków, bezspornie używanych w dacie zgłoszenia spornego znaku do ochrony ani Urząd, ani Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku, kontrolującym cytowaną decyzję, nie rozważały, choć okoliczności te wynikały z przedstawionego przez strony materiału dowodowego, a mogły mieć istotny wpływ na zakwalifikowanie działania uprawnionego w kontekście przesłanek złej wiary. Należy także mieć na uwadze, że organ, rozpoznając sprawę, był ograniczony, gdy chodzi o gromadzenie materiału dowodowego, zasadami postępowania spornego (art. 2551 ust. 3 pkt 3,4, ust. 4, 5, 6, art. 256 p.w.p.) do aktywności stron, gdyż na mocy art. 255 ust. 1 pkt 1 p.w.p. sprawy o unieważnienie prawa ochronnego są rozpoznawane przez UP w takim trybie. Dlatego za uzasadniony przyjął NSA zarzut ujęty w pkt I.1. oraz częściowo w zakresie zastosowania prawa materialnego, ujęty w pkt II.1. petitum skargi kasacyjnej. W świetle powyższych argumentów niezasadny okazał się zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. sformułowany w pkt I.3. petitum skargi kasacyjnej. Przepis ten określa podstawowe elementy konstrukcyjne, które musi zawierać prawidłowo sporządzone uzasadnienie wyroku sądu administracyjnego, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Zatem naruszenie tego przepisu może mieć miejsce wtedy, gdy uzasadnienie nie zawiera tych elementów, a także wówczas, gdy uzasadnienie nie zawiera stanowiska odnośnie do przyjętego stanu faktycznego, a także gdy zaskarżony wyrok nie poddaje się kontroli instancyjnej z powodu wadliwości sporządzonego uzasadnienia (por. uchwała składu 7 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 lutego 2010 r. sygn. akt II FPS 8/09). Naruszenie to, w myśl art. 174 pkt 2 p.p.s.a. musi być na tyle ważkie, aby mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Podkreślenia wymaga, że w ramach zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie jest możliwe kwestionowanie stanowiska Sądu I instancji w zakresie prawidłowości przyjętego za podstawę orzekania stanu faktycznego, ani stanowiska Sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa materialnego (por. np. wyroki NSA z 22 czerwca 2016 r., sygn. II GSK 1824/14, z 6 marca 2019 r., sygn. II GSK 985/17). Zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie można zatem łączyć z ocenami i stanowiskiem Sądu I instancji zawartymi w uzasadnieniu rozstrzygnięcia, a do tego właśnie zmierza uzasadnienie omawianego zarzutu w rozpatrywanej skardze kasacyjnej. Zawarty w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wywód w spełnia wymogi podniesionego uregulowania. Niezgoda strony wnoszącej skargę kasacyjną na ocenę prawną Sądu I instancji, wyrażoną w wyroku, nie pozwala na jego skuteczne zakwestionowanie z perspektywy naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Podkreślić należy, że nie można mylić dostateczności uzasadnienia z siłą jego przekonywania i trafnością wskazanych w nim argumentów. Celem uzasadnienia jest wprawdzie przekonanie stron postępowania o trafności rozstrzygnięcia, lecz ewentualna wadliwość argumentacji, bądź prezentowanie przez stronę innego poglądu niż wskazany w uzasadnieniu, nie stanowi o naruszeniu przez Sąd art. 141 § 4 p.p.s.a., gdy uzasadnienie zawiera odniesienie się do zarzutów skargi w kwestiach mających istotne znaczenie w sprawie poprzez odwołanie się do treści przepisów prawa i wyjaśnienie ich zastosowania w konkretnej sprawie. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, wbrew wywodom skargi kasacyjnej, uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie można postawić takich zarzutów. Naczelny Sąd Administracyjny w składzie orzekającym podziela przy tym stanowisko judykatury, iż Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku wypełniając przesłanki wynikające z treści art. 141 § 4 p.p.s.a. nie ma obowiązku odnosić się osobno do każdego z zarzutów podniesionych w skardze oraz innych pismach procesowych sprawy i do każdego z argumentów na ich poparcie, może je oceniać całościowo. Najistotniejsze jest to aby z wywodów Sądu wynikało dlaczego w sprawie nie doszło do naruszenia prawa wskazanego w skardze (por. wyroki NSA z: 18 listopada 2016 r. sygn. II GSK 702/15; z 19 czerwca 2018 r. sygn. II GSK 2336/16; z 18 kwietnia 2018 r. sygn. II GSK 2671/16, z 4 października 2018 r. sygn. II GSK 2983/16). Mimo że nie został sformułowany wniosek o uchylenie skarżonej decyzji, a tylko wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, to uznając zasadność zarzutów skargi kasacyjnej Sąd kasacyjny, stwierdził równocześnie, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona, a błędy stwierdzone w zaskarżonym wyroku powielają uchybienia zaskarżonej decyzji. Sąd I instancji, podzielając w pełni stanowisko Urzędu obarczone opisanymi uchybieniami, naruszył art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) p.p.s.a., nakazujący Sądowi uwzględnienie skargi i uchylenie decyzji lub postanowienia w całości albo w części, w przypadku naruszenia prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (lit. a), jak i stwierdzenia innego naruszenia przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (lit. c). Biorąc pod uwagę powyższe, Naczelny Sąd Administracyjny działając na podstawie art. 188 p.p.s.a.a., uchylił zaskarżony wyrok, a uznając sprawę za dostatecznie wyjaśnioną na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) p.p.s.a. uchylił zaskarżoną decyzję. Przepis art. 188 p.p.s.a. pozwala NSA na wydanie orzeczenia reformatoryjnego nie tylko w przypadku uwzględnienia zarzutów naruszenia prawa materialnego, ale również przepisów postępowania. Wolą ustawodawcy było zatem rozszerzenie możliwości reformatoryjnego orzekania przez Naczelny Sąd Administracyjny, a więc orzekania bezpośrednio także co do samej skargi wniesionej do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Warunkiem skorzystania z możliwości, jakie daje ten przepis, jest zaistnienie sytuacji, w której istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona. Organ ponownie rozpoznając sprawę uwzględni przedstawioną przez Naczelny Sąd Administracyjny wykładnię przepisów postępowania i przepisów prawa materialnego w zakresie ustalania przesłanek, o jakich mowa w art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 188 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) oraz art. 200 § 1, art. 205 § 2 art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. b) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2018 r. poz. 265) orzekł, jak sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło