II GSK 2466/17
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2018-03-27
Skład orzekający: Cezary Pryca, Andrzej Kisielewicz, Ewa Cisowska-Sakrajda
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy choroba wnioskodawcy, udokumentowana zwolnieniem lekarskim, stanowi wystarczającą podstawę do przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji administracyjnej, jeśli wnioskodawca nie wykazał, że choroba uniemożliwiła mu podjęcie działań zapobiegających uchybieniu terminu lub skorzystanie z pomocy innych osób?Ratio decidendi
Choroba wnioskodawcy, nawet udokumentowana zwolnieniem lekarskim, nie stanowi automatycznie podstawy do przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Wnioskodawca musi wykazać, że mimo dołożenia należytej staranności, choroba uniemożliwiła mu dokonanie czynności procesowej w terminie, a także że nie mógł skorzystać z pomocy innych osób. Sam fakt przebywania na zwolnieniu lekarskim, zwłaszcza gdy nie jest ono obłożne i nie wyklucza całkowicie aktywności życiowej, nie jest wystarczający do uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu. Przedsiębiorca ponosi ryzyko działań lub zaniechań swoich pracowników w zakresie odbioru korespondencji.Stan faktyczny
A. K. wniósł o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta Łodzi nakładającej karę pieniężną za zajęcie pasa drogowego. Decyzja została doręczona pracownikowi A. K. podczas jego nieobecności z powodu choroby. Samorządowe Kolegium Odwoławcze odmówiło przywrócenia terminu, uznając, że A. K. nie uprawdopodobnił braku winy w uchybieniu terminu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił postanowienie SKO, uznając, że A. K. uprawdopodobnił brak winy. NSA rozpoznał skargę kasacyjną SKO.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, oddalił skargę A. K. i zasądził od A. K. na rzecz Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi zwrot kosztów postępowania sądowego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Cezary Pryca Sędzia NSA Andrzej Kisielewicz Sędzia del. WSA Ewa Cisowska-Sakrajda (spr.) po rozpoznaniu w dniu 27 marca 2017 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 11 kwietnia 2017 r., sygn. akt III SA/Łd 196/17 w sprawie ze skargi A. K. na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi z dnia [...] grudnia 2016 r. nr [...] w przedmiocie odmowa przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji w sprawie kary pieniężnej za zajęcie pasa drogowego 1. uchyla zaskarżony wyrok, 2. oddala skargę, 3. zasądza od A. K. na rzecz Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi kwotę 460 (czterysta sześćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.
Wyrokiem z dnia 11 kwietnia 2017r., sygn. akt III SA/Łd 196/17, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi – po rozpoznaniu skargi A. K. – w pkt 1 uchylił postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi z dnia [...] grudnia 2016r. w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania oraz w pkt 2 zasądził od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi na rzecz A. K. zwrot kosztów postępowania.
Przedstawiając przyjęty za podstawę tego wyroku stan sprawy – Sąd I instancji wskazał, że decyzją z dnia [...] czerwca 2016r. Prezydent Miasta Łodzi wymierzył A.K. karę pieniężną w wysokości 4.244,40 zł za zajęcie pasa drogowego bez zezwolenia zarządcy drogi. Decyzja - zawierająca prawidłowe pouczenie o trybie i terminie wniesienia środka zaskarżenia - została doręczona stronie w dniu [...] lipca 2016r. W dniu [...] lipca 2016r. A. K. pismem z dnia [...] lipca 2016r., uzupełnionym pismem z dnia [...] sierpnia 2016r., wniósł o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od tej decyzji. Do wniosku załączył skany dwóch zwolnień lekarskich i dwóch fotografii. W uzasadnieniu wniosku o przywrócenie terminu przyznał, że w tej sprawie doszło do uchybienia terminu do wniesienia odwołania, jednakże nastąpiło to z przyczyn od niego niezależnych. Decyzję podczas jego nieobecności z powodu choroby trwającej do dnia [...] lipca 2016r., udokumentowanej zwolnieniami lekarskimi, odebrał w dniu [...] lipca 2016r. pracownik. O treści decyzji dowiedział się w dniu [...] lipca 2016r. i niezwłocznie sporządził i złożył wskazane powyżej pismo do organu pierwszej instancji.
Odmawiając przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, SKO w Łodzi wskazało, że decyzja Prezydenta Miasta Łodzi z dnia [...] czerwca 2016r. została prawidłowo doręczona A. K. w dniu [...] lipca 2016r., a tym samym odwołanie złożone w dniu [...] lipca 2016r. należało uznać za wniesione z uchybieniem terminu określonego w art. 129 § 2 k.p.a., który upłynął bezskutecznie z dniem [...] lipca 2016r. Okoliczność tą potwierdził skarżący. Decyzja została prawidłowo doręczona, tj. adres doręczenia decyzji był i jest wskazany w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej jako adres do doręczeń strony (jest on jednocześnie adresem głównego miejsca wykonywania przez nią działalności gospodarczej, z którą związany jest przedmiot postępowania - zajęcie pasa drogowego polegające na umieszczeniu reklam dotyczących prowadzonej działalności). Strona konsekwentnie też wskazuje podany w decyzji adres, jako adres do doręczeń korespondencji w niniejszej sprawie.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze – po przytoczeniu art. 58 § 1 k.p.a. - stwierdziło, że strona nie uprawdopodobniła, że uchybienie terminu nastąpiło bez jej winy. Nie wykazała, że w czasie przebywania na zwolnieniu lekarskim w okresie od dnia [...] czerwca 2016r. do dnia [...] lipca 2016r. nie miała wiedzy o odebraniu adresowanej do niej przesyłki przez pracownika firmy w miejscu wykonywania działalności gospodarczej. Strona była świadoma toczącego się w stosunku do niej postępowania administracyjnego w przedmiocie wymierzenia kary pieniężnej za zajęcie pasa drogowego, ponieważ w dniu [...] czerwca 2016r. doręczono jej (w ten sam sposób co późniejszą decyzję) zawiadomienie o wszczęciu postępowania, na które odpowiedziała w piśmie z dnia [...] czerwca 2016r. Dbając należycie o własne interesy, w sytuacji gdy przez pewien czas nie mogła być osobiście obecna w siedzibie firmy z powodu choroby, powinna pouczyć swoich pracowników, by niezwłocznie informowali o każdej odebranej korespondencji urzędowej, której jest adresatem. Skarżący nie uprawdopodobnił, że jego choroba miała charakter nagły, a jej przebieg uniemożliwiał utrzymywanie kontaktów z podległymi mu osobami oraz sprawowanie choćby częściowego nadzoru nad prowadzeniem działalności gospodarczej. Przeciwnie, zdaniem Kolegium z akt sprawy wynika, że choroba strony nie była obłożna, o czym świadczą zalecenia lekarza w treści załączonych przez stronę zwolnień, ponadto w czasie jej trwania strona była w stanie sporządzić pismo do Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi (w treści podania uznanego zgodnie z wolą strony za wniosek o przywrócenie terminu wskazała jako datę jego sporządzenia dzień [...] lipca 2016r.) i nadać je w placówce pocztowej w dniu [...] lipca 2016r. Kolegium zwróciło jednocześnie uwagę na zachodzącą sprzeczność pomiędzy datą sporządzenia podania określoną w jego treści, a wyjaśnieniami strony udzielonymi w piśmie z dnia [...] sierpnia 2016r., w którym skarżący stwierdził, że "zaraz po otrzymaniu wiadomości o omawianej decyzji nakładającej na mnie karę pieniężną wysłałem do Państwa pismo w tym samym dniu (tj. [...].07.2016r.) celem odwołania się od ww. decyzji". W tej sprawie uchybienie terminu do wniesienia odwołania było konsekwencją okoliczności, za które skarżący ponosi pełną odpowiedzialność, a jego wyjaśnienia mające świadczyć o braku winy w uchybieniu terminu nie są wiarygodne.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze wskazało, że choroba strony lub jej pełnomocnika może być traktowana jako okoliczność przemawiająca za przywróceniem terminu do dokonania czynności w trybie art. 58 i nast. k.p.a. jedynie w wyjątkowych, szczególnie uzasadnionych przypadkach. Przywrócenie terminu nie jest dopuszczalne, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. Sam fakt choroby poświadczony zaświadczeniem lekarskim nie jest wystarczający dla uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu. W przypadku choroby trzeba wykazać, że rodzaj choroby uniemożliwiał dokonanie czynności, oraz że nie istniała możliwość skorzystania z pomocy innych osób w jej dokonaniu. Przy ocenie, czy uprawdopodobniony został brak winy w uchybieniu terminu należy uwzględnić na przykład to, czy wskazana przyczyna uchybienia terminowi stanowi przeszkodę niemożliwą do przezwyciężenia i czy zainteresowany wykazał należytą staranność w podjęciu działań mogących zapobiec uchybieniu terminu, np. poprzez wyręczenie się inną osobą. Skarżący, chcąc uniknąć negatywnych skutków dokonania czynności po upływie ustawowego terminu, zakreślonego do jej wykonania, powinien uprawdopodobnić nie tylko brak winy umyślnej (rozumianej, jako zamierzone działanie sprzeczne z regułą lub regułami postępowania, bądź na powstrzymaniu się od działania mimo obowiązku czynnego zachowania), ale także lżejszej jej postaci, niedbalstwa (rozumianego, jako brak, zaniechanie należytej staranności, jakiej można i należy wymagać od każdej osoby dbającej o swoje interesy). Niemożność odebrania decyzji w miejscu prowadzenia działalności gospodarczej, z powodu choroby, nie świadczy o braku winy skarżącego, który był świadomy, że organ prowadzi postępowanie.
Uchylając to postanowienie po rozpoznaniu skargi A. K. – Sąd I instancji szczegółowo zaprezentował – za organem - tożsame teoretyczno-prawne rozważania dotyczące spornej w tej sprawie, a wynikającej z art. 58 § 1 k.p.a., przesłanki uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu do dokonania czynności procesowej. W tym zakresie wskazał w szczególności, że przywrócenie uchybionego terminu uzasadniają wyłącznie takie obiektywne, występujące bez woli strony, okoliczności i zdarzenia, które mimo dołożenia odpowiedniej staranności w prowadzeniu własnych spraw udaremniły dokonanie czynności we właściwym czasie. Podnosząc, że ocena tej okoliczności winna zostać dokonana w świetle ochrony prawa strony do zaskarżenia pierwszoinstancyjnych orzeczeń i decyzji – Sąd I instancji za nieprawidłowe uznał stanowisko organu, że brak jest podstaw do tego, aby przywrócić skarżącemu termin do złożenia odwołania od decyzji organu I instancji. Wskazując, że decyzja została prawidłowo doręczona skarżącemu a odwołanie od tej decyzji zostało wniesione z uchybieniem 14 - dniowego terminu wyjaśnił, że wnoszący podanie musi uprawdopodobnić istnienie okoliczności, które spowodowały niemożność dokonania czynności w przewidzianym przez prawo terminie, tj. wykazać, że mimo całej staranności nie udało mu się zachować terminu. Przeszkody powodujące uchybienie terminu powinny mieć charakter obiektywny, niezależny od zainteresowanego oraz trwać przez cały bieg terminu przewidzianego dla dokonania czynności procesowej.
Wobec tego Sąd I instancji uznał, że skarżący uprawdopodobnił, że uchybienie nastąpiło bez jego winy, a okoliczności podane przez niego uzasadniają uwzględnienie wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. Podkreślił, że wniosek o przywrócenie uchybionego terminu do wniesienia odwołania został poparty zwolnieniami lekarskimi - lekarza neurologa - z dnia [...] czerwca 2016r. oraz z dnia [...] lipca 2016r. potwierdzającymi, że skarżący jest niezdolny do wykonywania czynności zawodowych w okresie od [...] czerwca do [...] lipca 2016r. Decyzję odebrał pracownik skarżącego w miejscu pracy. Pracownik – jak twierdzi pełnomocnik skarżącego - nie czytał korespondencji, gdyż nie był do tego upoważniony, oraz że skarżący przez okres zwolnienia nie był obecny w firmie. W sytuacji zatem, gdy skarżący twierdzi, iż w wyniku choroby nie mógł zapoznać się z treścią decyzji, a ponadto przyczyna przebywania na zwolnieniu lekarskim nastąpiła nagle i skarżący nie mógł jej przewidzieć, to organ winien – zdaniem Sądu I instancji - uwzględnić, czy w sprawie nie zaistniała obiektywna, nagła przeszkoda, której nie mógł pokonać skarżący i złożyć w terminie odwołania.
Sąd I instancji przyznał rację organowi, że ciężar uprawdopodobnienia, że wskazana w zaświadczeniu lekarskim choroba uniemożliwiła stronie osobistą realizację czynności procesowej z zachowaniem terminu spoczywa na stronie, to jednak uznał, że obowiązkiem organów administracji publicznej jest, jak wynika z art. 7 k.p.a., podejmowanie wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy. Za dowolne zatem Sąd I instancji uznał ustalenia faktyczne, oparte na niekompletnym materiale dowodowym. Aby uznać, że ustalenia te przeprowadzone przez organ nie mają cechy dowolności, należy stwierdzić, że opierały się one o całokształt materiału dowodowego (art. 80 k.p.a.), zgromadzony i zbadany w sposób wyczerpujący (art. 77 § 1 k.p.a.). Zaniechanie przez organ administracji podjęcia czynności procesowych mających na celu zebranie pełnego materiału dowodowego, zwłaszcza gdy strona powołuje się na określone i ważkie dla niej okoliczności, jest uchybieniem przepisom postępowania administracyjnego, skutkującym wadliwością rozstrzygnięcia.
Zdaniem Sądu, organ odwoławczy z naruszeniem wskazanych wyżej przepisów k.p.a. bez uprzedniego wyjaśnienia okoliczności sprawy oraz z naruszeniem interesu strony wydał niekorzystne dla niej rozstrzygnięcie. Naruszenia tych zasad Sąd I instancji upatruje w tym, że organ dokonał oceny możności działania skarżącego w czasie zwolnienia lekarskiego nie zwracając się do niego lub pracownika, który odebrał korespondencję o wyjaśnienie ograniczeń w możliwości zapoznania się z treścią przedmiotowej decyzji. Brak skorzystania z pomocy lub zastępstwa innych osób przy istnieniu takiej możliwości, ma wprawdzie istotne znaczenie dla oceny braku winy w uchybieniu terminu, ale tylko w sytuacji, gdy strona mogła zapoznać się z treścią decyzji.
Według Sądu I instancji w tej sprawie nie można wykluczyć sytuacji, że skarżący znajdował się w szczególnym położeniu, którego specyfika polegała na niemożliwości fizycznego kontaktu z firmą i zapoznania się z treścią kierowanej do niego korespondencji. Dlatego też brak jest warunków do przesądzenia o istnieniu jego winy w niedotrzymaniu terminu, jedynie w oparciu o fakt wystawienia zwolnienia lekarskiego, bez możliwości umożliwienia stronie wykazania sytuacji, która uniemożliwiła jej dotrzymanie terminu. Przeszkoda w dochowaniu terminu do wniesienia odwołania w postaci stanu zdrowia istniała przed doręczeniem decyzji z dnia [...] czerwca 2016r., miała charakter od niego niezależny i istniała przez cały czas, aż do złożenia przez niego wniosku o przywrócenie terminu.
Ponownie rozpoznając sprawę organ odwoławczy – powinien, zdaniem Sądu I instancji, ocenić wnikliwie i jednoznacznie, czy skarżący wskazał w wystarczający sposób okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu do wniesienia środka odwoławczego. W przypadku uznania, że materiał dowodowy zebrany dotychczas w sprawie jest niewyczerpujący organ winien rozważyć jego uzupełnienie m.in. poprzez wezwanie skarżącego do złożenia dodatkowych wyjaśnień dotyczących stanu jego zdrowia w analizowanym okresie czasu oraz możliwości zapoznania się z korespondencją, która została doręczona w okresie jego nieobecności w firmie.
Skargę kasacyjną od tego wyroku wywiodło Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Łodzi, zaskarżając ten wyrok w całości.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciło naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a konkretnie:
1) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 58 § 1 oraz art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., polegające na uchyleniu skarżonego postanowienia Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi z dnia [...] grudnia 2016r. nr [...] wskutek błędnego uznania, że zostało ono wydane z naruszeniem wskazanych przepisów procedury administracyjnej, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, pomimo że organ dokonał prawidłowej oceny całokształtu okoliczności i dokumentów przedstawionych przez stronę na poparcie wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, w wyniku której zasadnie stwierdził, że nie uprawdopodobniła ona, iż uchybienie terminu nastąpiło bez jej winy;
2) art. 141 § 4 p.p.s.a., polegające na sporządzeniu uzasadnienia wyroku, które nie zawiera jednoznacznej oceny prawnej i precyzyjnych wskazań co do dalszego postępowania - w odniesieniu do kwestii, czy materiał dowodowy stanowiący podstawę rozstrzygnięcia organu jest kompletny i uzasadnia wydanie postanowienia o przywróceniu terminu, czy też wymaga uzupełnienia.
Mając na uwadze te zarzuty skarżący kasacyjnie organ zrzekł się rozprawy oraz wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie skargi, a w przypadku uznania, że istota sprawy nie została dostatecznie wyjaśniona - o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Łodzi oraz o zasądzenie od skarżącego zwrotu poniesionych przez organ niezbędnych kosztów postępowania kasacyjnego, obejmujących koszty sądowe i koszty zastępstwa procesowego, odpowiadające wynagrodzeniu radcy prawnego ustalonemu według stawek wynikających z przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. poz. 1804 z późn. zm.).
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pełnomocnik A. K. wniósł o jej oddalenie, rozpoznanie sprawy "na posiedzeniu niejawnym bez odbycia rozprawy" oraz o zasądzenie od organu na rzecz skarżącego kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Stosownie do art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych.
Na podstawie art. 188 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny w razie uwzględnienia skargi kasacyjnej, uchylając zaskarżone orzeczenie, rozpoznaje skargę, jeśli uzna, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona.
Rozpoznając skargę kasacyjną organu w granicach sformułowanych w niej zarzutów - Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że wniosek skargi o uchylenie zaskarżonego wyroku i oddalenie skargi A. K. zasługuje na uwzględnienie.
Najdalej idącym zarzutem kasacyjnym jest zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., tj. zarzut pkt 2 petitum skargi kasacyjnej, co uzasadnia jego rozpoznanie w pierwszej kolejności.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę zarzutu kasacyjnego nie tylko wówczas gdy uzasadnienie wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera jednego w wymienionych w tym przepisie elementu, co uniemożliwia z kolei przeprowadzenie kontroli instancyjnej tego wyroku, ale również wówczas gdy co prawda zawiera wszystkie te elementy, w tym ocenę stanu faktycznego, jednak rozważania sądu niższej instancji są wewnętrznie sprzeczne i niekonsekwentne. W orzecznictwie Sądu kasacyjnego powszechnie przyjmowany i aprobowany jest pogląd, że z uzasadnienia wyroku powinno jasno wynikać z jakich powodów sąd uznał zaskarżone orzeczenie za zgodne (albo niezgodne z prawem), przy czym w przypadku uchylenia zaskarżonej decyzji, uzasadnienie powinno zawierać pouczenie co do dalszego postępowania (tak wyrok NSA z dnia 23 listopada 2017r., II GSK 3607/17, LEX nr 2416599). Skoro zaś wskazania co do dalszego postępowania stanowią z reguły konsekwencje oceny prawnej, a ocena prawna o charakterze wiążącym musi dotyczyć właściwego zastosowania konkretnego przepisu czy też prawidłowej jego wykładni w odniesieniu do ściśle określonego rozstrzygnięcia podjętego w konkretnej sprawie oraz musi pozostawać w logicznym związku z treścią orzeczenia sądu administracyjnego, w którym została sformułowana, to za oczywiste uznać należy, że elementy tej oceny muszą mieć postać jednoznacznych twierdzeń, sformułowanych w sposób jasny, umożliwiający ustalenie treści związania bez potrzeby podejmowania skomplikowanych zabiegów interpretacyjnych (tak wyrok NSA z dnia 12 października 2017r., II GSK 3658/15, LEX nr 2377414). Oznacza to, że wewnętrzne sprzeczności, dowolność ustaleń czy brak odniesienia się kolejno do poszczególnych twierdzeń strony/organu powoduje, że uzasadnienie wyroku nie jest prawidłowe i przekonywujące, a w konsekwencji nie odpowiada wzorcowi, o jakim mowa w art. 141 § 4 p.p.s.a. (tak np. wyrok NSA z dnia 29 listopada 2017r., I FSK 341/16, LEX nr 2414287). Wobec tego z naruszeniem art. 141 § 4 p.p.s.a. mamy do czynienia, gdy uzasadnienie orzeczenia nie pozwala jednoznacznie ustalić przesłanek, jakimi kierował się sąd, podejmując zaskarżone orzeczenie, a wada ta nie pozwala na kontrolę instancyjną orzeczenia, lub brak jest uzasadnienia któregokolwiek z rozstrzygnięć sądu albo gdy uzasadnienie obejmuje rozstrzygnięcie, którego nie ma w sentencji orzeczenia (wyrok NSA z dnia 9 listopada 2017r., II GSK 1529/17, LEX nr 2412606, czy wyrok NSA z dnia 26 października 2017r., II FSK 2680/15, LEX nr 2400052).
Zważywszy na powyższe rozważania - Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że rozpoznając niniejszą sprawę Sąd I instancji nie sprostał tak rozumianemu obowiązkowi należytego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego skargą kasacyjną wyroku, tj. spełniającego wymagania określone w art. 141 § 4 p.p.s.a. Uzasadnienie tego wyroku z punktu widzenia formalnego zawiera - co prawna - określone w tym przepisie elementy, jednakże jego szczegółowa analiza wskazuje na brak konsekwencji w zaprezentowaniu motywów rozstrzygnięcia zawartego w tym wyroku. Rozumowanie Sądu I instancji pozbawione jest - tak akcentowanej w judykaturze i doktrynie - cechy logiczności i spójności wywodów. W konsekwencji jest ono wewnętrznie sprzeczne, co z kolei nie pozwala na jednoznaczną ocenę powodów uchylenia zaskarżonego postanowienia. Powody te adresat wyroku może dowolnie sobie wybrać. Zgodzić się należy ze skarżącym kasacyjnie organem, że sformułowana w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ocena prawna jest niepełna, gdyż nie zawiera jednoznacznego stanowiska co do tego, czy podmiot wnioskujący o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania skutecznie uprawdopodobnił brak winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania, czy też okoliczność ta jeszcze nie została przesądzona i wymaga przeprowadzenia dodatkowego postępowania wyjaśniającego. Słusznie też skarżący kasacyjnie organ zauważa w uzasadnieniu skargi kasacyjnej, że "(b)ezpośrednim wyrazem tej chwiejności w ocenie zebranego do tej pory materiału, przedstawionego w całości przez stronę i stanowiącego podstawę rozstrzygnięcia organu odwoławczego, jest sformułowanie nieprecyzyjnych wskazań co do dalszego postepowania", a "(p)ozostawienie organowi swobody co do tego, czy powinien uznać zgromadzony materiał za kompletny i wydać stosowne rozstrzygnięcie, czy też kontynuować postępowanie wyjaśniające, zdaje się świadczyć o powierzchowności analizy okoliczności sprawy przeprowadzonej przez Sąd". Istotnie w uzasadnieniu poddanego kontroli instancyjnej wyroku Sąd I instancji najpierw – oceniając okoliczności faktyczne sprawy w świetle zaprezentowanych poglądów co do sposobu rozumienia przesłanki uprawdopodobnienia braku winny w uchybieniu terminu – stwierdził wprost i jednoznacznie, że "(m)ając na uwadze powyższe uznać należało, że skarżący uprawdopodobnił, że uchybienie nastąpiło bez jego winy, a okoliczności podane przez niego uzasadniają uwzględnienie wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania". Następnie zaś zaprzeczając tej ocenie Sąd I instancji – po stwierdzeniu, że "sam fakt choroby poświadczony zaświadczeniem lekarskim, nie jest wystarczający dla uprawdopodobnienia braku winny w uchybieniu terminu, jednakże każda sprawa administracyjna jest sprawą indywidualną i tak powinna być traktowana" oraz poczynionej uwadze, że przyczyna uchybienia terminu musi stanowić przyczyną niemożliwą do przezwyciężenia a zainteresowany musi wykazać należytą staranność w podjęciu działań mających zapobiec uchybieniu terminowi – uznał, że "(...) brak jest warunków do przesądzenia o istnieniu jego winy w niedotrzymaniu terminu, jedynie w oparciu o fakt wystawienia zwolnienia lekarskiego, bez umożliwienia stronie wykazania sytuacji, która uniemożliwiała jej dotrzymanie terminu". W konsekwencji Sąd I instancji zalecił organowi odwoławczemu, aby ponownie rozpoznając sprawę ocenił "wnikliwie i jednoznacznie, czy skarżący wskazał w wystarczający sposób okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu do wniesienia środka odwoławczego" a "w przypadku uznania, że materiał dowodowy zebrany dotychczas w sprawie jest niewystarczający organ winien rozważyć jego uzupełnienie (...)" w sposób wskazany. Taki sposób sporządzenia uzasadnienia wyroku w istocie, zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, uniemożliwia w przyszłości ocenę konsekwencji płynących z treści art. 153 p.p.s.a., a mianowicie czy organ odwoławczy w toku ponownego rozpoznawania sprawy wykonał zalecenia zaskarżonego wyroku. Formułując te niejednoznaczne zalecenia Sąd I instancji pominął wynikający z kontrolowanego postanowienia fakt, że skarżący kasacyjnie organ w tym postanowieniu dał jednoznacznie wyraz temu, iż jego zdaniem materiał dowodowy sprawy był wystarczający i kompletny do rozstrzygnięcia sprawy. Z tego względu – pomijając błędność (dodatkowo) niejednoznacznych zaleceń – nie jest zrozumiałe stwierdzenie Sądu I instancji wyrażające potencjalną zmianę przez organ tego stanowiska a pozostawioną przecież swobodnej ocenie organu. Trudno oczekiwać od organu, który już wyraził swoje kategoryczne stanowisko co do zupełności materiału dowodowego a oparte na treści art. 58 § 1 k.p.a. i jego bogatej analizie w orzecznictwie sądowym i doktrynie, odstąpienia od niego. Nie bez znaczenia jest też i to, że owe zalecenia pozostają w kolizji z wcześniejszymi rozważaniami Sądu I instancji - a opartymi na tożsamym poglądzie orzecznictwa i doktryny jaki zajął organ odwoławczy - co do znaczenia pojęcia uprawdopodobnienie braku winy w uchybieniu terminowi do wniesienia odwołania. Nie jest też zrozumiałe, bo nie wyjaśniono tego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jakie znaczenie dla rozpoznania tej sprawy ma podnoszona przez Sąd I instancji niewyjaśniona przez organ okoliczność faktycznego zapoznania się przez wnioskodawcę z treścią decyzji, skoro sam Sąd I instancji za prawidłowe uznał doręczenie tej decyzji do rąk pracownika wnioskodawcy. A fakt ten przyznaje sam wnioskodawca, który – co należy podkreślić - ponosi ryzyko działań/zaniechań pracowników i konsekwencje ewentualnej wadliwej organizacji przedsiębiorstwa. Powyższa wadliwość już skutkuje uwzględnieniem skargi kasacyjnej. Wobec braku jednoznacznej oceny okoliczności sprawy przez Sąd I instancji nie jest bowiem możliwe precyzyjne wykonanie przez organ odwoławczy zaleceń co do dalszego toku postępowania, co nie pozostaje też bez konsekwencji na gruncie art. 153 p.p.s.a. Naruszenie to wypełnia zatem przesłankę istotnego wpływu na wynik sprawy.
Zasadny jest również zarzut kasacyjny naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 58 § 1 oraz art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., tj. zarzut pkt 1 petitum skargi kasacyjnej.
Rozpoznając ten zarzut Naczelny Sąd Administracyjny w pierwszej kolejności wyjaśnia, że w okolicznościach tej sprawy naruszenie przez Sąd I instancji art. 141 § 4 p.p.s.a., mające charakter istotnego, nie wyklucza przeprowadzenia kontroli instancyjnej zaskarżonego wyroku. Jest to uzasadnione zwłaszcza jeśli się pominie wadliwy, bo nie mający oparcia w treści art. 58 § 1 k.p.a., pogląd Sądu I instancji co do konieczności przeprowadzania w trybie tego przepisu postępowania wyjaśniającego na okoliczność faktycznego zapoznania się przez wnioskodawcę z treścią decyzji czy stanu zdrowia wnioskodawcy, który przecież został wskazany we wniosku o przywrócenie terminu i udokumentowany załączonymi zaświadczeniami lekarskimi. Skoro zatem w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd I instancji nie tylko wypowiedział się w kwestii kompletności zgromadzonego materiału dowodowego, ale i - pomimo zarzucanych braków tego materiału dowodowego – dokonał jednak merytorycznej oceny okoliczności faktycznej uchybienia terminowi do wniesienia odwołania, to w tym zakresie wyrok ten poddaje się kontroli instancyjnej. Wadliwość uzasadnienia wyroku – sprowadzająca się do braku konsekwencji wywodów Sądu I instancji – nie wyklucza więc oceny prawidłowości dokonanej przez ten Sąd oceny okoliczności faktycznych uchybienia terminowi do wniesienia odwołania. Tym bardziej, że w sposób prawidłowy Sąd I instancji – odwołując się do orzecznictwa sądowego - zinterpretował przepis art. 58 § 1 k.p.a., w tym przesłankę uchybienia terminowi do dokonania czynności bez winy i wpływ choroby na zawinione/niezawinione uchybienie terminu. W tym też zakresie, nie ma sporu między skarżącym kasacyjnie organem a wnioskodawcą, co oznacza, że wykładnia tego przepisu jest wiążąca w sprawie. Co istotne Sąd I instancji – dokonując wykładni tegoż przepisu – nie wyraził poglądu, że na jego gruncie organ jest zobowiązany do przeprowadzania z urzędu postępowania dowodowego i wyjaśniającego na wynikające z niego przesłanki przywrócenia uchybionego terminu. Wręcz przeciwnie, Sąd I instancji podkreślił – posiłkując się orzecznictwem sądowym - że to wnioskodawca we wniosku o przywrócenie terminu "powinien powołać okoliczności wskazujące na brak winy skarżącego w uchybieniu terminu, które zapewniają uprawdopodobnienie zasadności wniosku". Zaakcentował również, że uprawdopodobnienie daje jedynie prawdopodobieństwo twierdzenia o określonym fakcie, przypuszczenie, że zdarzenie będące przyczyną uchybienia terminu rzeczywiście miało miejsce, co oznacza, że nie jest konieczne przedstawienie dowodów na te okoliczności. W konsekwencji – co podkreśla Naczelny Sąd Administracyjny - uprawdopodobnienie braku winny w uchybieniu terminu opiera się na zaprezentowaniu we wniosku o przywrócenie terminu odpowiedniej argumentacji, mającej przekonać organ, że do uchybienia terminu nie doszło z winny wnioskodawcy. Ocenę okoliczności uchybienia terminu organ opiera zatem na zdarzeniach podawanych przez wnioskodawcę we wniosku. Tak ukształtowana przesłanka przywrócenia terminu nakłada na wnioskodawcę obowiązek szczególnie starannego umotywowania wniosku o przywrócenie terminu, gdyż to te okoliczności będą następnie stanowiły przedmiot analizy organu. Wobec tego tym bardziej nie są zasadne zarzuty Sądu I instancji wadliwego zgromadzenia w tej sprawie materiału dowodowego, zwłaszcza co do stanu zdrowia skarżącego. Ten bowiem został udokumentowany zaświadczeniami lekarskimi, co tym bardziej czyni niezrozumiałym zlecenia zaskarżonego wyroku. Treść tych zaświadczeń została zmarginalizowana przez Sąd I instancji, który ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że wnioskodawca udokumentował przyczynę uchybienia terminu zaświadczeniami lekarskimi. Z powyższych względów przyjąć należało, że gdyby Sąd I instancji w sposób prawidłowy dokonał kontroli legalności zaskarżonego postanowienia, to powinien uznać, że materiał dowodowy w tej specyficznej - z uwagi na przedmiot sprawy - uzasadnia dokonanie oceny prawidłowości przeprowadzonego przez organ odwoławczy procesu subsumpcji normy prawnej w okolicznościach faktycznych (wynikających z tego materiału). Zresztą w istocie materiał ten Sąd musiał uznać za prawidłowy, skoro dokonał oceny okoliczności sprawy i uznał, że wnioskodawca uprawdopodobnił brak winny w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. Z tym stanowiskiem Sądu I instancji nie sposób się jednakże zgodzić. Przede wszystkim nie wiadomo z jakich przyczyn, gdyż ich nie wskazano, Sąd I instancji uznał, że należało uwzględnić wniosek o przywrócenie terminu. W tym zakresie odwołał się do twierdzeń wnioskodawcy o jego chorobie uniemożliwiającej zapoznanie się z treścią decyzji i w związku z chorobą o przebywaniu na zwolnieniu lekarskim. Po czym stwierdził, że organ winien uwzględnić, czy w sprawie nie zaistniała obiektywna, nagła przeszkoda, której wnioskodawca nie mógł pokonać i złożyć w terminie odwołanie. Sąd I instancji nie wskazał, dlaczego przyjął, że bóle kręgosłupa stanowiły nagłą chorobę uniemożliwiającą dochowanie terminu, choć uprzednio przyznał, że nie każda choroba uzasadnia przywrócenie uchybionego terminu, że wnioskodawca powinien wykazać niemożność dokonania czynności w przewidzianym terminie, tj. że mimo "całej staranności" nie udało mu się zachować terminu, że przeszkody powodujące uchybienie terminu powinny mieć charakter obiektywny, niezależny od zainteresowanego. W tych okolicznościach trudno uznać, że w zaskarżonym wyroku zostały dokonane podawane we wniosku o przywrócenie terminu okoliczności uchybienia terminu. Dokonana przez Sąd I instancji "ułomna" ocena okoliczności uchybienia terminu do wniesienia odwołania jest, zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, oderwana od okoliczności wynikających z akt sprawy i ogranicza się wyłącznie do faktu przebywania wnioskodawcy na zwolnieniu lekarskim, bez oceny konsekwencji podawanej przez wnioskodawcę dolegliwości a nadto została dokonana z pominięciem treści zaświadczeń lekarskich i wniosku o przywrócenie terminu wraz z jego uzupełniniem. Zasadnie zatem w uzasadnieniu skargi kasacyjnej organ podnosi, że ocena ta nie uwzględnia pewnych istotnych – a powołanych w skarżonym postanowieniu – okoliczności, "które w swoim całokształcie prowadzą do jednoznacznego wniosku o istnieniu w tej sprawie przesłanek do odmowy przywrócenia terminu". Oceniając okoliczności uchybienia terminu do wniesienia odwołania w pierwszej kolejności Naczelny Sąd Administracyjny zauważa, że zawarty w odwołaniu od decyzji "wniosek o przywrócenie terminu" sprowadzał się wyłącznie do załączenia dwu zaświadczeń lekarskich z dnia [...] czerwca i [...] lipca 2016r. Dopiero w uzupełnieniu tego wniosku wnioskodawca wskazał, że do uchybienia terminu do wniesienia odwołania doszło z przyczyn od niego niezależnych, gdyż decyzję doręczono pracownikowi w dniu [...] lipca 2016r. podczas jego pobytu na zwolnieniu chorobowym, na którym przebywał do dnia [...] lipca 2016r. Z treści pism wnioskodawcy – poza faktem przebywania na zwolnieniu lekarskim - w żaden sposób nie wynikają okoliczności choroby, jej natężenia i skutków dla uchybienia terminowi do wniesienia odwołania. Wnioskodawca ogranicza się do samego faktu absencji i nie zawiera żadnej argumentacji, na podstawie której można byłoby ocenić, że przy uwzględnieniu obiektywnych przesłanek i dochowaniu należytej staranności, jakiej można było od niego wymagać w okolicznościach choroby – nie był on w stanie złożyć odwołania w terminie. Z treści zaświadczeń lekarskich wynika natomiast, że wnioskodawca mógł chodzić (zaznaczono 2), co oznacza, iż choroba – w przeciwieństwie do udaru czy śpiączki - nie była obłożną, uniemożliwiającą wykonywanie jakichkolwiek czynności. Co istotne zaświadczenie wystawił lekarz neurolog, specjalista medycyny społecznej. Przy takiej treści wniosku – wbrew stanowisku Sądu I instancji – nie można przyjąć, że wnioskodawca uprawdopodobnił brak winny w uchybieniu terminu. Sam fakt przebywania na zwolnieniu lekarskim – tak mocno akcentowany zarówno w skardze, jak i odpowiedzi na skargę kasacyjną i stanowiący oś argumentacji wnioskodawcy - nie jest tożsamy z brakiem winny, tym bardziej, że wnioskodawca podczas zwolnienia nie był "unieruchomiony", o czym świadczy odpowiedni zapis zaświadczeń, jak i fakt dwukrotnego wystawienia zwolnienia lekarskiego, co może wskazywać na okoliczność stawienia się wnioskodawcy w przychodni (brak jakiejkolwiek informacji o zrealizowaniu wizyty domowej). Przebywanie na zwolnieniu lekarskim może być wynikiem nie tylko własnej choroby, ale np. koniecznością sprawowania opieki nad inną osobą. Nie musi więc wykluczać poruszenie się. Nie można zatem zarzucić organowi wadliwej oceny okoliczności sprawy. Już z tych względów należało uznać, że wnioskodawca nie uprawdopodobnił braku winny w uchybieniu terminu. Późniejsze rozszerzanie argumentacji wniosku o przywrócenie terminu, np. w skardze do wojewódzkiego sądu administracyjnego, z uwagi na treść art. 58 § 1 k.p.a., nie może odnieść zamierzonego skutku w postaci przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Niemniej jednak Naczelny Sąd Administracyjny zauważa, że również powoływane w skardze argumenty potwierdzają zasadność zaskarżonego postanowienia. Koncentrują się one bowiem na fakcie przebywania na zwolnieniu lekarskim z powodu choroby neurologicznej, niemożności osobistego odbioru korespondencji. Nadal skarżący nie wskazuje rodzaju choroby, która uniemożliwiała terminowe złożenie odwołania. Można jedynie snuć domysły co "lekkiego" jednak stanu chorobowego. W przeciwnym razie skarżący wskazałby natężenie czy stopień choroby uniemożliwiający w miarę normalne – z uwagi na schorzenie – funkcjonowanie. Za dość absurdalne należy uznać twierdzenie wnioskodawcy zawarte w skardze, że przyczyna przebywania na zwolnieniu lekarskim nastąpiła nagle i nie mógł jej przewidzieć, skoro choroba zazwyczaj jest – poza planowanymi zabiegami - zdarzeniem następującym nagle, niezależnie od woli pacjenta a nie każdy rodzaj choroby uzasadnia przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej. W skardze wnioskodawca podnosi również, że – dochowując należytej staranności – poinformował pracowników, aby przekazywali mu ważne wiadomości, co wskazuje, że ci jednakże informowali go o przychodzącej korespondencji a stan choroby był tego rodzaju że nie wyłączał go z jakichkolwiek form aktywności życiowej i nie uniemożliwiał dochowania terminu, gdyby tylko wnioskodawca dochował aktu należytej staranności. Co istotne wnioskodawca w skardze przyznaje, że na adres siedziby prowadzonej działalności gospodarczej "dziennie przychodziło wiele listów, stąd pracownik który odebrał przesyłkę mógł jej nie zauważyć lub nie rozpoznać. (...) Korespondencja pochodziła z Zarządu Dróg i Transportu przez co pracownik mógł domniemywać, że nie jest to tak ważna przesyłka, jak przesyłka sądowa, którą z pewnością by skarżącemu przekazał". Pomimo że te argumenty zostały podniesione dopiero w skardze (a więc były znane Sądowi I instancji), to jednakże organ w skarżonym postanowieniu – uwzględniając fakt, iż wnioskodawca jest przedsiębiorcą a sporna decyzja dotyczyła spraw przedsiębiorstwa – dokonał analizy aktu staranności przedsiębiorcy w dochowaniu terminu do dokonania czynności procesowej. W tym zakresie zasadnie skarżący kasacyjnie organ podniósł, że dbając należycie o własne interesy, w sytuacji gdy przez pewien czas nie mógł osobiście przebywać w siedzibie firmy z powodu choroby, powinien pouczyć pracowników, by niezwłocznie informowali go o każdej odebranej urzędowej korespondencji, a wnioskodawca nie wykazał, że choroba uniemożliwiła mu utrzymywanie kontaktów z podległymi pracownikami oraz sprawowanie chociażby częściowego nadzoru nad prowadzeniem działalności gospodarczej. Nie sposób bowiem przyjąć, co należy podkreślić, że podmiot prowadzący działalność gospodarczą nie upoważnił na wypadek nagłej absencji żadnej osoby podejmującej w jego imieniu kluczowe decyzje dla tej działalności i nadzorującej pracowników. W czasie aż miesięcznej absencji właściciela przedsiębiorstwa przecież przedsiębiorstwo musiało nadal - jak dotychczas - funkcjonować, realizować kontrakty z kontrahentami i zamówienia, musiały być realizowane zobowiązania itp. Skoro zaś pracownik – upoważniony do odbioru korespondencji w czasie absencji wnioskodawcy - w wadliwy sposób ocenił wagę kierowanej przez Zarząd Dróg i Transportu UMŁ korespondencji, to przedsiębiorca – wbrew twierdzeniom zawartym w skardze – ponosi konsekwencje zaniedbań pracownika, które jak sugeruje w skardze doprowadziły do tego, iż ów pracownik nie przekazał mu w odpowiednim czasie informacji o spornej przesyłce, wadliwie oceniając jej znaczenie. Doręczenie korespondencji pracownikowi jest tożsame z doręczeniem przedsiębiorcy i wywołuje skutki prawne dla przedsiębiorcy niezależnie od zaniechań pracownika. Ponadto sam fakt przekazywania przez pracowników informacji o doręczanej przedsiębiorcy korespondencji wyklucza twierdzenie, iż w czasie pobytu na zwolnieniu lekarskim nie miał on obiektywnej możliwości powzięcia wiadomości o decyzji i nie miał możliwości zapoznania się z jej treścią, tym bardziej, że nie kwestionuje samego faktu doręczenia spornej decyzji w czasie jego absencji w przedsiębiorstwie. Wnioskodawca jako profesjonalny przedsiębiorca powinien zatem tak zorganizować działalności swojego przedsiębiorstwa aby nie doszło do uchybienia terminowi do wniesienia odwołania od decyzji dotyczącej działalności tego przedsiębiorstwa. Wobec zaprezentowanej w skardze argumentacji – pominiętej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku - tym bardziej nie jest prawidłowa dokonana przez Sąd I instancji ocena okoliczności uchybienia terminu do wniesienia odwołania. W tych okolicznościach nie sposób dać wiarę twierdzeniom odpowiedzi na skargę kasacyjną, że wnioskodawca nie miał wiedzy o doręczeniu decyzji, wywodzonym z faktu, iż w czasie zwolnienia nie przebywał w siedzibie przedsiębiorstwa. Nawet ujawnione dopiero w odpowiedzi na skargę kasacyjną schorzenie, z powodu którego wnioskodawca przebywał na zwolnieniu lekarskim, a jakim były problemy neurologiczne kręgosłupa, nie uzasadnia przywrócenia terminu. Przyznany przez skarżącego fakt problemów z kręgosłupem i zalecona z tego powodu natychmiastowa rehabilitacja oraz polecenie odpoczynku i nie nadwyrężania organizmu przez cały okres zwolnienia potwierdza, że przyczyna uchybienia terminu nie uniemożliwiała dochowanie aktu należytej staranności w prowadzeniu własnych spraw. Twierdzenie o zalecanej rehabilitacji tylko potwierdza zapis zaświadczeń lekarskich a wyrażonych adnotacją "pacjent może chodzić", a więc że stan chorobowy nie był obłożny, wykluczający funkcjonowanie. Co istotne bóle kręgosłupa są dziś powszechnym, jeśli nie uznawanym za cywilizacyjne, schorzeniem. Problemy z kręgosłupem – dotykające znacznej części społeczeństwa – nie stanowią, poza nielicznymi nadzwyczajnymi okolicznościami, przeszkody wyłączającej z aktywności zawodowej czy życiowej. Wobec tego Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że uchybienie temu terminowi jest wynikiem niedbałego prowadzenia spraw przez wnioskodawcę – przedsiębiorcę. To zaś oznacza, iż w okolicznościach tej sprawy, zwłaszcza zważywszy na argumentację samego wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, nie zachodziły podstawy do przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. W konsekwencji skarżący kasacyjnie organ w sposób prawidłowy dokonał oceny okoliczności sprawy i zasadnie odmówił przywrócenia terminu do wniesienia odwołania.
Zważywszy na fakt, że w sprawie mającej za przedmiot przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej ocenie podlegają podawane we wniosku okoliczności uchybienia terminu – Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że sprawa została dostatecznie wyjaśniona a stan faktyczny i prawny nie budzi wątpliwości oraz na podstawie art. 188 p.p.s.a. uchylił zaskarżony wyrok i na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 188 w zw. z art. 151 p.p.s.a., uwzględnił skargę kasacyjną i oddalił skargę. O kosztach postępowania sądowego, obejmujących wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika i wpis od skargi kasacyjnej, orzekł na podstawie art. 203 pkt 2 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 września 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015r. poz. 1804 ze zm.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło