II SA/Bk 37/15
WyrokWSA w Białymstoku2015-04-09
Skład orzekający: Mieczysław Markowski, Andrzej Melezini, Elżbieta Trykoszko
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy organy Inspekcji Sanitarnej prawidłowo ustaliły brak związku przyczynowo-skutkowego między chorobą zawodową (boreliozą) a warunkami pracy skarżącego, uwzględniając przy tym wcześniejsze orzeczenia sądów administracyjnych?Ratio decidendi
Sąd uznał, że organy Inspekcji Sanitarnej prawidłowo ustaliły brak podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej u skarżącego. Organy te uwzględniły wskazania sądów z poprzednich postępowań, w szczególności dotyczące oceny orzeczeń lekarskich w kontekście art. 80 k.p.a. oraz konieczności przeprowadzenia własnej oceny narażenia zawodowego. Kluczowe znaczenie miały orzeczenia lekarskie, które wykluczyły zawodową etiologię boreliozy, a organy Inspekcji Sanitarnej nie miały możliwości merytorycznego kwestionowania tych orzeczeń, ograniczając się do oceny formalnej i wszechstronnej analizy całokształtu materiału dowodowego. Dodatkowa konsultacja z Instytutem Medycyny Pracy potwierdziła brak objawów późnego stadium boreliozy wskazujących na etiologię zawodową.Stan faktyczny
Skarżący W. K. domagał się stwierdzenia boreliozy jako choroby zawodowej, twierdząc, że zachorował w wyniku pracy w Nadleśnictwie. Organy Inspekcji Sanitarnej dwukrotnie wydały decyzje odmawiające stwierdzenia choroby zawodowej, które następnie zostały uchylone przez WSA z powodu wad proceduralnych i braku wyczerpującego wyjaśnienia stanu faktycznego. Po ponownym postępowaniu organy ponownie wydały decyzje negatywne, które zostały utrzymane w mocy przez PWIS. Skarżący złożył skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych oraz brak uwzględnienia jego interesu prawnego. Sąd rozpoznał sprawę po raz trzeci.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku w składzie następującym: Przewodniczący sędzia NSA Mieczysław Markowski, Sędziowie sędzia WSA Andrzej Melezini, sędzia NSA Elżbieta Trykoszko (spr.), Protokolant sekretarz sądowy Anna Makal, po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 9 kwietnia 2015 r. sprawy ze skargi W. K. na decyzję P. Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w B. z dnia [...] listopada 2014 r. nr [...] w przedmiocie braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej oddala skargę
II SA/Bk 37/15
UZASADNIENIE
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w S. (dalej: PPIS lub Inspektor Powiatowy) od listopada 2009 r. prowadził postępowanie w sprawie choroby zawodowej W. K. – w kierunku ustalenia zawodowej etiologii stwierdzonej u strony w 2008 r. boreliozy.
Pierwsze decyzje w sprawie zostały wydane w latach 2010 – 2011 (nie stwierdzono w nich związku między środowiskiem pracy a rozpoznaną chorobą), przy czym na skutek skargi W. K. wyrokiem z dnia 29 listopada 2011 r. w sprawie II SA/Bk 354/11 tutejszy sąd uchylił decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w B. (dalej: PWIS lub Inspektor Wojewódzki) z dnia [...] marca 2011 r. utrzymującą w mocy decyzję PPIS z dnia [...] lutego 2011 r. nakazując powtórzenie postępowania i uzyskanie orzeczeń jednostek medycznych według zasad rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych. Sąd polecił również ocenę tych orzeczeń według art. 80 k.p.a.
W ponownie prowadzonym postępowaniu organy Inspekcji Sanitarnej obydwu instancji orzekały dwukrotnie: w dniu [...] marca 2013 r. PPIS oraz w dniu [...] maja 2013 r. kasacyjnie PWIS, a następnie PPIS w dniu [...] czerwca 2013 r. a PWIS w dniu [...] lipca 2013 r. utrzymując w mocy decyzję pierwszoinstancyjną. W żadnym z wydanych w 2013 r. orzeczeń nie stwierdzono zawodowej etiologii choroby strony. Decyzje z dnia [...] czerwca i [...] lipca 2013 r. zostały następnie uchylone przez tutejszy sąd w sprawie II SA/Bk 868/13 - wyrokiem z dnia 25 lutego 2014 r. wydanym na skutek skargi W. K. Sąd zarzucił, że brak wysokiego stopnia prawdopodobieństwa związku przyczynowo – skutkowego pomiędzy chorobą skarżącego a oddziaływaniem czynników szkodliwych występujących w jego środowisku pracy chcą organy wykazać poprzez kilkukrotne powtórzenie w uzasadnieniach swoich decyzji argumentacji zawartej w orzeczeniach lekarskich, bez dokonania oceny tych orzeczeń w trybie art. 80 k.p.a. i zapominając, że orzeczenie lekarskie zawierające diagnozę o rozpoznaniu lub nie choroby zawodowej nie jest tożsame z oceną narażenia zawodowego, którą powinien przeprowadzić organ Inspekcji Sanitarnej we własnym zakresie (czego nie dokonano). Sąd stwierdził, że w sprawie organy tłumaczyły niedające się usunąć wątpliwości na niekorzyść pracownika zatrudnionego w warunkach narażających na zachorowanie na boreliozę. Nadto błędnie zarzucały stronie nieprzedstawienie dokumentacji medycznej z okresu wcześniejszego niż diagnoza z 2008 r., z której to dokumentacji wynikałoby, że pracownik był pokłuty przez kleszcze i że zachorował wówczas na boreliozę. Sąd podkreślił, że w okresie zatrudnienia skarżącego w Nadleśnictwie nie była prowadzona dokumentacja w kierunku boreliozy i nie badano pracowników w tym kierunku. Jak wskazał też, organy nie wskazały jednoznacznie innej niż zawodowa etiologii schorzenia. Nie wyjaśniły tym samym w sposób wyczerpujący stanu faktycznego sprawy (w szczególności czy wynikające z przedstawionej przez skarżącego dokumentacji medycznej schorzenia łącznie składają się na zdiagnozowaną w 2008 r. boreliozę).
Po ponownie przeprowadzonym postępowaniu decyzją z dnia [...] października 2014 r. nr [...] znak [...] Inspektor Powiatowy orzekł, że nie stwierdza u W. K. choroby zawodowej w postaci boreliozy (pozycja 26 załącznika do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. z 2009 r. nr 105, poz. 869 z późn. zm.), dalej jako rozporządzenie. W uzasadnieniu swego orzeczenia organ szczegółowo przedstawił dotychczasowy przebieg postępowania wskazując na wydawane decyzje, uzyskiwane orzeczenia lekarskie oraz zgromadzoną dokumentację medyczną i niemedyczną. Wyjaśnił, że po wyroku w sprawie II SA/Bk 868/13 wykonał następujące czynności procesowe: uzyskał w trybie § 8 ust. 2 rozporządzenia dodatkowe wyjaśnienie Instytutu Medycyny Pracy im. J. N. w Ł. dotyczące orzeczenia lekarskiego wydanego przez ten Instytut w dniu [...] stycznia 2013 r. (o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej: boreliozy), w którym to wyjaśnieniu wskazano, że nie stwierdzono u strony objawów i jednostek chorobowych charakterystycznych dla późnego stadium boreliozy. Organ nadto wskazał, że u badanego boreliozę rozpoznano dopiero po 17 latach od zakończenia pracy zawodowej i 22 lata po zakończeniu rzeczywistego narażenia zawodowego. Nadto w dokumentacji medycznej nie odnaleziono wpisu z okresu narażenia lub krótko po jego zakończeniu wskazującego na wystąpienie objawów typowych dla wczesnego, ograniczonego stadium boreliozy. Nie odnaleziono też wyników badań immunologicznych potwierdzających kontakt z patogenem. Stąd też organ I instancji zgodził się z uzasadnieniami orzeczeń lekarskich jednostek I i II stopnia, że nie można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że zakażenie boreliozą nastąpiło w latach 1978 - 1991, kiedy to strona w Nadleśnictwie wykonywała pracę w narażeniu zawodowym. Jak wskazał PPIS, praca w narażeniu zawodowym nie oznacza automatycznie zachorowania, a sam fakt zachorowania winien być odpowiednio udokumentowany, co nie nastąpiło w sprawie. Tylko w jednym zaświadczeniu lekarskim (wystawionym w dniu 4 listopada 2009 r. przez lek. med. U. S.- lekarza chorób wewnętrznych z NZOZ "V." Sp. z o.o. S.) wskazano, że pacjent był skierowany na leczenie do poradni neurologicznej z powodu nasilenia się objawów, zaś zespół bólowy kręgu L-S mógł wystąpić w przebiegu boreliozy. Jest to jednak, zdaniem organu, zaświadczenie odosobnione i nie może stanowić podstawy uznania, że faktycznie strona w okresie 1979-1986 zachorowała na boreliozę wskutek pokłucia przez kleszcze. Utrzymywanie się, jak wyjaśnił organ, bólu stawu kolanowego przed i w trakcie wystąpienia zapalenia okolicy zęba z obrzękami połowy twarzy i okolicy oczodołu mogło sugerować reaktywne zapalenie stawów - odogniskowe czyli zębopochodne a nie boreliozowe (zwłaszcza że podany Dalacin nie jest stosowany w leczeniu boreliozy). Zwrócił też organ I instancji uwagę, że w dokumentacji szpitalnej z Oddziału Chorób Zakaźnych w S. (rok 2008) czytamy, że dolegliwości bólowe stawowo-mięśniowe związane z boreliozą występują od około 2 lat, jednakże brak w załączonej dokumentacji opisu charakterystycznych dla boreliozy postaci klinicznych np. rumienia wędrującego, zanikowego zapalenia skóry lub wysiękowego zapalenia stawu. Brak jest natomiast badań serologicznych w kierunku boreliozy wykonanych przed rokiem 2008, zaś bóle kręgosłupa z dolegliwościami korzeniowymi występujące okresowo od kilkunastu lat należy wiązać, jak wskazał organ, ze zmianami zwyrodnieniowo-dyskopatycznymi stawów kręgosłupa. PPIS wyjaśnił też, że strona zamieszkuje na obszarze występowania chorób odkleszczowych i przebywając stale na tym terenie jest narażona na pokłucia przez kleszcze, co w powiązaniu z faktem braku w dokumentacji lekarskiej lat 1978 - 2008, a więc także po roku 1996 (od kiedy borelioza zaczęła być w Polsce zgłaszana) - zapisów dotyczących boreliozy świadczy o powstaniu zakażenia już po zakończeniu pracy zawodowej w Nadleśnictwie.
Organ I instancji ocenił również jako wątpliwe zeznania świadków, którzy w latach 1978 - 1989 pracowali ze stroną w Nadleśnictwie, a to z uwagi na upływ czasu od zakończenia tej pracy oraz fakt, że w tamtym okresie borelioza i ukłucie kleszcza nie były jeszcze powszechnie kojarzone. Stwierdził natomiast, że nawet jeśli ukłucia te miały miejsce, to jedynie potwierdzają ryzyko zawodowe, jednakże nie dowodzą źródła boreliozy u strony. Nie każde ukłucie kleszcza jest równoznaczne z zakażeniem, gdyż nie każdy kleszcz jest zakażony krętkami wywołującymi tę chorobę.
Dokonując zaś oceny uzyskanych w sprawie orzeczeń jednostek medycznych organ wskazał, że wyjaśniają one istotne dla sprawy okoliczności, są rzeczowo i przekonująco uzasadnione, wydane zostały przez lekarzy dwóch instancji medycznych, spełniających wymagania kwalifikacyjne. Nadto lekarze orzecznicy spójnie przytaczają istotne dla sprawy fakty, identycznie je interpretując tzn. nie dopatrując się zawodowej etiologii choroby. Końcowo organ wskazał, że nie można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że choroba została spowodowana działaniem czynników szkodliwych występujących w środowisku pracy, bowiem okoliczność ta nie została w sposób bezsporny udokumentowana.
Odwołanie od powyższej decyzji złożył W. K. wskazując, że jest przekonany o zawodowym pochodzeniu choroby. Oświadczył, że odczuwa znaczne dolegliwości, które – wbrew opinii lekarzy – nie mogą zostać opisane jako mało dokuczliwe. W jego ocenie, w każdej opinii lekarskiej różnie uzasadniono przebieg choroby i wybiórczo wskazywano objawy niepasujące do tych, które odczuwa. Nadto z rozmów z innymi chorymi dowiedział się, że u żadnego z nich nie stwierdzono zanikowego zapalenia skóry kończyn, podczas gdy lekarz konsekwentnie na ten rodzaj dolegliwości w jego sprawie wskazuje. Oświadczył, że pogorszenie stanu swojego zdrowia wiąże z pracą w Nadleśnictwie, a wskutek odczuwanych dolegliwości od 41 roku życia stał się niezdolny do pracy. Zarzucił także, że nie zbadano warunków pracy, w jakich przebywał i ich nie odtworzono.
Decyzją z dnia [...] listopada 2014 r. nr [...] utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy. Podobnie jak organ I instancji Inspektor Wojewódzki przedstawił szczegółowo przebieg dotychczasowego postępowania oraz wyjaśnił zasady orzekania w przedmiocie chorób zawodowych, w tym wskazał na związanie organu Inspekcji Sanitarnej orzeczeniem lekarskim w zakresie rozpoznania jednostki chorobowej. W tym kontekście wskazał, że znajdujące się w sprawie orzeczenia lekarskie jednostek medycznych dwóch instancji przytaczają istotne w sprawie fakty, takie jak: rozpoznanie choroby w lipcu 2008 r., czyli 17 lat po zakończeniu pracy zawodowej strony i 22 lata po zakończeniu rzeczywistego narażenia zawodowego, nieodnalezienie w dokumentacji medycznej żadnego wpisu na temat pokłucia przez kleszcze z okresu narażenia zawodowego (przez cały okres pracy zawodowej i wiele lat po jej zakończeniu), brak w dokumentacji medycznej wyników badań immunologicznych, wykonanych przed rokiem 2008, potwierdzających kontakt z patogenem. Uwzględniając te okoliczności oraz oceniając orzeczenia lekarskie za spójne, logicznie uzasadnione, wydane przez specjalistów posiadających odpowiednie kwalifikacje i kompetencje organ odwoławczy wskazał, że nie ma jakiegokolwiek dowodu na to, iż do zachorowania doszło podczas pracy zawodowej. Zdaniem tegoż organu, kliniczny przebieg boreliozy ewidentnie wskazuje, że do zachorowania strony podczas pracy nie mogło dojść.
Ustosunkowując się do zarzutów strony organ odwoławczy wskazał, że z analizy dokumentacji zgromadzonej w I instancji oraz z karty oceny narażenia zawodowego sporządzonej w lutym 2012 r. wynika, że pacjent w okresie od 20 listopada 1971 r. do 31 maja 1975 r. pracował jako kierowca ciągnika, a następnie od 1 czerwca 1975 r. do 21 czerwca 1978 r. jako traktorzysta. Następnie pracował w Nadleśnictwie w okresie od 21 czerwca 1978 r. do 30 listopada 1986 r. jako kierowca ciągnika, a od 1 grudnia 1986 r. do 5 lutego 1991 r. jako kierowca samochodu terenowego. Była to praca w terenie przyleśnym i leśnym, z narażeniem na czynnik biologiczny, hałas, drgania mechaniczne o działaniu ogólnym i miejscowym. W odniesieniu do zwracania uwagi przez stronę na okresy zwolnień lekarskich organ wyjaśnił, że podczas absencji chorobowej pracownik nie jest narażony na czynniki szkodliwe, więc tych faktów nie ujmuje się podczas sporządzania oceny narażenia zawodowego. Nadto wpisy w legitymacji ubezpieczeniowej dotyczące zwolnień i przerw w pracy w Nadleśnictwie nie potwierdzają zachorowania na boreliozę, więc nie stanowią dowodu w sprawie. Odnosząc się do zarzutu niejednolitych objawów chorobowych boreliozy i pominięcia wszystkich pobytów w szpitalu, w trakcie których potwierdzono boreliozę, organ wskazał, że nie kwestionuje żadnych opinii lekarskich i innych dowodów w sprawie. Niewątpliwie pacjent był leczony od 1989 r. w poradni neurologicznej z powodu nasilenia objawów bólowych ze strony kręgosłupa, był hospitalizowany na Oddziale Neurologii w S. (2000 r.), stwierdzono u niego zmiany zwyrodnieniowe. Jednak dopiero w lipcu 2008 r. był hospitalizowany na Oddziale Chorób Zakaźnych w S. z rozpoznaniem boreliozy stawowej. Następnie był hospitalizowany w Klinice Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji w B. w maju 2009 r. z rozpoznaniem boreliozy-artropatii, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2, przewlekłej choroby niedokrwiennej serca. Niewątpliwie zatem z powodu stwierdzonych licznych jednostek chorobowych jest człowiekiem schorowanym i nikt nie podważa jego dolegliwości. Nie jest to jednak jednoznaczne z koniecznością powiązania boreliozy z pracą w Nadleśnictwie, zwłaszcza gdy medyczne jednostki orzecznicze wprost i konsekwentnie stwierdzają, że dolegliwości bólowe kręgosłupa, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca i przewlekła choroba niedokrwienna serca nie są wynikiem niezdiagnozowanej i nieleczonej boreliozy, jak również nie stwierdzono u niego innych jednostek chorobowych charakterystycznych dla późnego stadium boreliozy.
Podsumowując swoje ustalenia organ odwoławczy wskazał, że u strony rozpoznano co prawda chorobę zakwalifikowaną do wykazu chorób zawodowych, natomiast nie ustalono jej związku ze środowiskiem pracy. Tym bardziej wniosek ten jest uzasadniony, w ocenie organu, że nawet jeśli dochodziło do ukłuć kleszcza (co potwierdzają świadkowie), to nie każde takie ukłucie jest równoznaczne z zakażeniem boreliozą, gdyż nie każdy kleszcz jest zakażony krętkami wywołującymi tę chorobę. Nadto strona po zakończeniu pracy w Nadleśnictwie przebywa w rejonach endemicznego występowania chorób odkleszczowych z narażeniem na pokłucia przez kleszcze, przenoszące m.in. Borrelia burgdorferi, będącą czynnikiem etiologicznym boreliozy. Odnosząc się do zarzutów odwołania wskazujących na przypadki innych pacjentów organ wskazał, że każdy przypadek zachorowania rozpatrywany jest indywidualnie, w oparciu o zgromadzony dla konkretnej sprawy materiał dowodowy, w tym wydane dla konkretnej osoby orzeczenia lekarskie. Ponadto fakt, że pacjenci nie mający zapalenia skóry kończyn otrzymują odszkodowania z tytułu choroby zawodowej może świadczyć o stwierdzeniu w tych przypadkach krótkiego okresu od narażenia do rozpoznania choroby. W przypadku strony okres ten wynosi 22 lata, więc powinny wystąpić objawy zaawansowanej choroby czyli np. przewlekłe zanikowe zapalenie skóry kończyn pojawiające się w kilka lat po zakażeniu. U strony nie stwierdzono jednostek chorobowych potwierdzających późne stadium boreliozy.
Skargę na powyższą decyzję złożył do sądu administracyjnego W. K. zarzucając:
1). naruszenie przepisów prawa materialnego i postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
a). art. 2351 i art. 236 Kodeksu pracy poprzez niewłaściwe ich zastosowanie i przyjęcie, że w stosunku do skarżącego brak jest podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej - boreliozy, podczas gdy zarówno zeznania świadków, jak i zebrana w sprawie dokumentacja medyczna świadczy o wystąpieniu u niego tej choroby, gdyż w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić z wysokim prawdopodobieństwem, że została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy;
b) art. 7, 8, 11 oraz art. 138 § 1 pkt 1 i § 2, art. 107 § 1 i § 3 w związku z art. 140 k.p.a. poprzez:
- brak dokładnego wyjaśnienia przez organ odwoławczy stanu faktycznego niniejszej sprawy i nieuchylenie decyzji pierwszoinstancyjnej jako niezgodnej z prawem, w wyniku czego nie został uwzględniony słuszny interes skarżącego;
- brak należytego sporządzenia przez organ odwoławczy uzasadnienia faktycznego decyzji i niewyjaśnienie, na jakich konkretnie dowodach oparł swoje rozstrzygnięcie stwierdzając w nim, że brak jest podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej – boreliozy;
- utrzymanie w mocy decyzji pierwszoinstancyjnej, mimo że została wydana na podstawie nieprawidłowo ustalonego stanu faktycznego;
c). art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez nieprzeprowadzenie w sposób wyczerpujący postępowania dowodowego w sprawie i nierozpatrzenie zebranego materiału dowodowego, co skutkowało niezbadaniem czy okoliczności niedające podstaw do rozpoznania choroby zawodowej zostały faktycznie wykazane;
d). art. 153 p.p.s.a. poprzez niezastosowanie się przez organy obydwu instancji do oceny prawnej i wskazań co do dalszego postępowania wyrażonych przez sąd w sprawie II SA/Bk 868/13.
Zdaniem skarżącego w wyniku powyższego doszło do:
2). naruszenia jego interesu prawnego, co uniemożliwia mu otrzymanie decyzji w przedmiocie stwierdzenia choroby zawodowej – boreliozy i finalnie uniemożliwia nabycie stosownych uprawnień wynikających ze stwierdzenia tejże choroby.
Do skargi załączono szereg publikacji internetowych dotyczących boreliozy.
Uzasadniając zarzuty skarżący zakwestionował przede wszystkim prawidłowość orzeczenia lekarskiego z dnia [...] stycznia 2013 r. i jego uzupełnienia z dnia [...] sierpnia 2014 r. W jego ocenie, wydane one zostały bez analizy dokumentacji medycznej odnoszącej się do chorób strony, pomijają też charakterystyczne objawy późnego stadium boreliozy, które nie muszą, ale mogą wystąpić. Nadto, jak wskazał, zostały sporządzone przez lekarza chorób wewnętrznych i medycyny pracy, a nie przez lekarza specjalistę od chorób zakaźnych, do których zalicza się boreliozę. Skarżący wskazał też, że borelioza ma różne objawy i u każdego inne, jak również w dacie gdy mógł zostać nią zarażony nie była jeszcze powszechnie znana, zatem nietrudno przyjąć, że lekarze mogli go nie leczyć na tę konkretną jednostkę chorobową. Nie wskazano też, jak zarzucił, innych niż jego środowisko pracy źródeł zachorowania oraz nie poświecono należytej uwagi licznym jego zwolnieniom lekarskim udokumentowanym wpisami w legitymacji ubezpieczeniowej, wystawianymi przez różnych specjalistów, w tym neurologa. Zakwestionował, jakoby między jego zachorowaniem a środowiskiem pracy w Nadleśnictwie nie było, jak ustaliły organy, związku przyczynowego oraz wskazał, że organy sprzeniewierzyły się zasadzie załatwiania sprawy zgodnie ze słusznym interesem obywatela, jeśli nie stoi temu na przeszkodzie interes społeczny ani nie przekracza to możliwości organu administracji wynikających z przyznanych mu środków i uprawnień (art. 7 k.p.a.). Skarżący wyjaśnił również, jak powinny być w jego ocenie rozumiane zasady z art. 8 k.p.a. (budzenia zaufania obywateli do organów państwa) i art. 11 k.p.a. (przekonywania). Jak wyjaśnił, nie wywiązały się również organy z obowiązków wynikających z art. 153 p.p.s.a., bowiem od początku postępowania powtarzały te same argumenty, w tym ten o braku dokumentacji lekarskiej dowodzącej jednoznacznie pokłucia strony przez kleszcze w okresie narażenia zawodowego, mimo że sąd w wyroku w sprawie II SA/Bk 868/13 wyraźnie wskazał, że nie mogą się organy takiej dokumentacji domagać w sytuacji, gdy w okresie jego pracy borelioza nie była znana i nie prowadziło się dokumentacji z uwzględnieniem leczenia w tym kierunku.
W odpowiedzi na skargę organ podtrzymał w całości stanowisko z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wnioskując o oddalenie skargi.
Skarżący dodatkowo sprecyzował swoje stanowisko w piśmie z dnia 9 kwietnia 2015 r. (k. 75).
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zakwestionowana decyzja nie narusza prawa, w tym w sposób zarzucany przez skarżącego.
Przedmiotem kontroli sądu jest decyzja organu odwoławczego Inspekcji Sanitarnej, w której wskazano na brak podstaw do stwierdzenia u skarżącego choroby zawodowej – boreliozy. Nadto sprawa już po raz trzeci została poddana ocenie sądu administracyjnego, co nie pozostaje bez znaczenia z uwagi na treść art. 153 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz. U. z 2012 r., poz. 270 późn. zm.), dalej jako p.p.s.a., zgodnie z którym ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia. Podkreślić trzeba, że związanie wynikające z tego przepisu dotyczy "oceny prawnej i wskazań co do dalszego postępowania", a nie innych okoliczności, w tym ustalenia stanu faktycznego.
Mając to na uwadze wskazać trzeba, że w wyroku z dnia 29 listopada 2011 r. w sprawie II SA/Bk 354/11, uchylającym pierwsze wydane w sprawie orzeczenia organów Inspekcji Sanitarnej, sąd polecił dokonanie oceny związku boreliozy z pracą skarżącego w Nadleśnictwie po uzyskaniu orzeczeń właściwych jednostek medycznych tj. zgodnie z regułami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (tekst jedn.: Dz. U. z 2013 r., poz. 1367 z późn. zm.). Już wówczas tutejszy sąd zwrócił uwagę na specyfikę postępowania w przedmiocie rozpoznania choroby zawodowej, w którym istotne znaczenie ma orzeczniczy udział jednostek medycznych, co nie pozostaje bez wpływu na sposób rozpoznania sprawy przez organy Inspekcji Sanitarnej, a tym samym i ocenę legalności orzeczeń tej Inspekcji.
Jak wynika z akt, organy Inspekcji Sanitarnej uzyskały w ponownie prowadzonym postępowaniu orzeczenia dwóch instancji medycznych: z dnia [...] kwietnia 2012 r. (k. 141 akt adm.) i odwoławcze z dnia [...] stycznia 2013 r. (k. 155 akt adm.). W obydwu wskazano, że brak jest podstaw do stwierdzenia zawodowej etiologii boreliozy u skarżącego.
Uchylając natomiast wyrokiem z dnia 25 lutego 2014 r. w sprawie II SA/Bk 868/13 orzeczenia organów obydwu instancji Inspekcji Sanitarnej, wydane już po uzyskaniu orzeczeń medycznych, tutejszy sąd wskazał przede wszystkim, że: organy nie oceniły orzeczeń lekarskich w kontekście art. 80 k.p.a., brakuje w postępowaniu własnej (tj. przeprowadzonej przez organy) oceny narażenia zawodowego oraz nie dość wnikliwie ustalono stan faktyczny sprawy (w tym wątpliwości interpretowano na niekorzyść skarżącego oraz nie wyjaśniono innej niż zawodowa etiologii schorzenia).
Zdaniem składu orzekającego w sprawie niniejszej, powyższa ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania zostały uwzględnione w orzeczeniach organów Inspekcji Sanitarnej kontrolowanych w sprawie niniejszej i nie jest uprawniony wniosek, że doszło do naruszenia art. 153 p.p.s.a. czy że organy powtórzyły te same błędy co w poprzednim postępowaniu w zakresie ustalenia stanu faktycznego sprawy i jego oceny – naruszając tym samym słuszny interes prawny skarżącego.
Wskazać należy, że zgodnie z art. 2351 Kodeksu pracy do stwierdzenia wystąpienia choroby zawodowej konieczne jest ustalenie, że: strona cierpi na chorobę wymienioną w wykazie chorób zawodowych; choroba została spowodowana "narażeniem zawodowym" tzn. pracownik wykonywał swoje obowiązki pod działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy lub narażenie wynikało ze sposobu wykonywania pracy; związek narażenia zawodowego z wystąpieniem choroby zawodowej jest bezsporny lub można wykazać ten związek z wysokim prawdopodobieństwem. Z kolei stosownie do § 8 ust. 1 rozporządzenia z dnia 30 czerwca 2009 r. decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej albo decyzję o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej wydaje się na podstawie materiału dowodowego, a w szczególności danych zawartych w orzeczeniu lekarskim oraz formularzu oceny narażenia zawodowego pracownika lub byłego pracownika.
Jak wynika z akt sprawy, wydane w sprawie orzeczenia lekarskie w sposób jednoznaczny wykluczyły zawodową etiologię boreliozy u skarżącego tzn. choć stwierdziły wystąpienie u niego schorzenia odpowiadającego jednej z chorób zawodowych (pozycja 26 załącznika do rozporządzenia z dnia 30 czerwca 2009 r.), to wskazały, że brak jest podstaw do bezspornego lub z wysokim prawdopodobieństwem powiązania źródła tej choroby z pracą wykonywaną przez stronę w Nadleśnictwie w okresie od końca lat 70-tych do początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Nadto w uzasadnieniu decyzji zaskarżonej, jak i decyzji pierwszoinstancyjnej orzeczenia medyczne poddano ocenie zgodnej z wymaganiami art. 80 k.p.a. tj. w kontekście całokształtu materiału dowodowego, w tym w szczególności przy uwzględnieniu treści karty oceny narażenia zawodowego z dnia 20 lutego 2012 r. (zgodnie z § 8 ust. 1 rozporządzenia). Sąd nie znajduje argumentów, aby wnioski końcowe o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej podważać.
W szczególności podkreślić trzeba, że organy trafnie przypisały istotne znaczenie w sprawie orzeczeniom medycznym jako wydanym przez podmioty posiadające wiadomości specjalne w zakresie orzekania o chorobach zawodowych. Od wielu lat jednoznacznie w orzecznictwie wskazuje się, że orzeczenie lekarskie ma znaczenie kwalifikowanej opinii biegłego, stanowi zasadniczy dowód w sprawie dotyczącej stwierdzenia choroby zawodowej i – co istotne - merytorycznej treści tego orzeczenia organ Inspekcji Sanitarnej nie ma możliwości zakwestionować. Oznacza to, że wskazany organ nie może sam dokonać rozpoznania choroby, bowiem nie posiada wiadomości specjalnych umożliwiających samodzielną ocenę dokumentacji medycznej. Organ Inspekcji Sanitarnej, bazując wyłącznie na swojej wiedzy, nie może również zakwestionować nierozpoznania choroby zawodowej przez jednostki medyczne tj. bez uzyskania weryfikujących orzeczeń innych uprawnionych jednostek medycznych. Niedopuszczalne jest zatem, aby organ ten przeciwstawiał własną wiedzę wiadomościom specjalnym posiadanym przez lekarzy i uzewnętrznionym w treści ich orzeczeń. Ocena organu Inspekcji Sanitarnej dotycząca orzeczeń medycznych sprowadza się zatem wyłącznie do warunków formalnych tzn. ustalenia, czy zostało wydane we właściwej formie, czy zawiera uzasadnienie, czy wydał je uprawniony lekarz, a jeśli uprawniony, to czy dodatkowo zatrudniony w odpowiedniej jednostce organizacyjnej. Ocena może również dotyczyć sposobu argumentacji, jasności przekazu, kompletności, rzetelności, wszechstronnego wyjaśnienia istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy kwestii, a także braku sprzeczności orzeczenia z definicją choroby zawodowej, określoną przepisami prawa (vide np. wyrok z dnia 17 lipca 2014 r., IV SA/Gl 817/13, wyrok z dnia 5 września 2013 r., IV SA/Wr 200/13, jak również wyrok z dnia 18 grudnia 2009 r., II SA/Bk 420/09, dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych na stronie http://orzeczenia.nsa.gov.pl, powoływanej dalej w skrócie jako CBOSA).
Powyższa ocena formalna została w sprawie dokonana w sposób wszechstronny. Organy przekonująco wskazały, że orzeczenia z dnia [...] kwietnia 2012 r. i z dnia [...] stycznia 2013 r. zostały wydane przez uprawnione jednostki i lekarzy, są względem siebie komplementarne, zawierają logiczne uzasadnienia i czytelnie wyjaśniono w nich dlaczego stwierdzono brak bezspornego lub występującego z wysokim prawdopodobieństwem związku choroby z narażeniem zawodowym. Zdaniem sądu, powyższa ocena znajduje potwierdzenie w treści orzeczeń lekarskich, które istotnie powyższe cechy posiadają. Na podkreślenie zasługuje fakt, że żaden podmiot w sprawie niniejszej (ani jednostki medyczne, ani organy Inspekcji Sanitarnej) nie kwestionował faktycznego wystąpienia narażenia zawodowego w środowisku pracy skarżącego ani nawet tego, co stara się skarżący podkreślać, że w czasie pracy w Nadleśnictwie dochodziło do ukłuć kleszczy. Istotne w sprawie jest natomiast to, na co zwracały uwagę jednostki medyczne, co trafnie wyeksponowały organy, a co ma istotne znaczenie w sprawie, że informacji o pokłuciach przez kleszcze (nawet jeśli miały miejsce) nie odnotowano ani w dokumentacji chorobowej pacjenta przez cały okres pracy zawodowej, ani w kilka lat po jej zakończeniu, zaś pierwszą diagnozę w kierunku boreliozy postawiono w 2008 r., po pojawieniu się objawów dwa lata wcześniej. Co prawda, jak wynika z karty oceny narażenia zawodowego, pierwsze badania pracowników w kierunku boreliozy rozpoczęły się w roku 1994, a jak wynika z wypowiedzi lekarzy identyfikowano tę chorobę i wiązano ją z kleszczami dopiero od 1996 r., a więc już po ustaniu zatrudnienia strony w Nadleśnictwie – to jednak nawet w okresie 1996 – 2008, czyli po upowszechnieniu wiedzy o związku boreliozy z kleszczami, nie odnotowano w dokumentacji medycznej skarżącego pokłucia przez kleszcze, które mogło nastąpić w okresie aktywności zawodowej i wpływać na jego stan zdrowia do roku 2008. Inaczej rzecz ujmując, trudno przyjąć jako bezsporny lub występujący z wysokim prawdopodobieństwem związek pokłucia strony przez kleszcze w trakcie pracy w Nadleśnictwie z jego obecnym stanem zdrowia w sytuacji, gdy nawet po upowszechnieniu wiedzy o skutkach pokłuć przez wiele lat nie ma na ten temat wzmianki w dokumentacji medycznej strony. Nadto uwzględniono w ocenie fakt, że w rozporządzeniu z dnia 30 czerwca 2009 r. nie wskazano okresu, w którym wystąpienie udokumentowanych objawów chorobowych upoważnia do rozpoznania choroby zawodowej pomimo wcześniejszego zakończenia pracy w narażeniu zawodowym. Odnośnie tej kwestii wskazano jednakże, że skoro nawet lekarze, a więc podmioty dysponujące wiedzą medyczną (specjalną), wykluczyli jednoznacznie powiązanie zdiagnozowanej boreliozy z narażeniem zawodowym w sposób bezsporny lub z wysokim prawdopodobieństwem, to tym bardziej związku tego nie może doszukiwać się organ Inspekcji Sanitarnej i przeciwstawiać własną niespecjalistyczną wiedzę – wiadomościom specjalnym lekarzy orzeczników. Zwłaszcza gdy ich orzeczenia trafnie ocenił jako prawidłowe pod względem formalnym.
Zauważyć również należy, że mimo jednoznacznej treści orzeczeń lekarskich z kwietnia 2012 r. i ze stycznia 2013 r. organ podjął dodatkowe czynności wyjaśniające, w tym w trybie § 8 ust. 2 rozporządzenia z dnia 30 czerwca 2009 r. wystąpił do organu medycznego II stopnia (Instytut Medycyny Pracy im. Prof. J. N. w Ł.) o dodatkową konsultację (vide pismo z dnia 9 czerwca 2014 r., k. 172 akt adm.). Uzyskał jednoznaczną wypowiedź, że jednostki i objawy chorobowe wskazane w piśmie pytającym "nie są wynikiem "niezdiagnozowanej i nieleczonej" boreliozy. Organ wskazał objawy typowe dla późnego stadium tej choroby (wziął zatem pod uwagę prawdopodobieństwo jej opóźnionego wystąpienia) i jednoznacznie wskazał, że nie stwierdzono ich u badanego.
Podkreślić należy, że w piśmie pytającym organ Inspekcji Sanitarnej wyraźnie zaznaczył, że chodzi o dodatkową konsultację w zakresie schorzeń "wynikających z przedstawionej przez W. K. dokumentacji medycznej". Zwrócił tym samym uwagę na konieczność ustosunkowania się jednostki medycznej do dolegliwości eksponowanych przez samego skarżącego. Wobec takiej treści pytania, podkreślającego konieczność rozważenia tego, czego stara się dowieść strona oraz wobec jednoznacznej treści udzielonej odpowiedzi trudno uznać, że nie uwzględniono również stanowiska skarżącego lub że naruszono jego słuszny interes. Wręcz przeciwnie, treść udzielonej w trybie § 8 ust. 2 rozporządzenia z dnia 30 czerwca 2009 r. odpowiedzi Instytutu Medycyny Pracy z dnia 28 sierpnia 2014 r. eliminuje ostatecznie wątpliwości co do zawodowej etiologii choroby skarżącego. Uzyskaną dodatkowo konsultacją organ skutecznie uchronił się też od zarzutu uwzględnionego przez sąd w sprawie II SA/Bk 868/13, iż wątpliwości interpretowano na niekorzyść strony.
Dodatkowo wskazać należy, że istotą sprawy o rozpoznanie choroby zawodowej jest potwierdzenie (lub zaprzeczenie), iż dane schorzenie ma swoje źródło w szkodliwych czynnikach występujących w środowisku pracy. Stąd też przesłankę "wysokiego prawdopodobieństwa" negować można porównaniem oddziaływania czynników zawodowych i pozazawodowych jeśli prowadzi ono do stwierdzenia, że chorobę spowodowały przyczyny niezwiązane z zatrudnieniem, występujące poza środowiskiem pracy (vide wyrok z dnia 26 lutego 2014 r., IV SA/Gl 1011/13, CBOSA). Mając to na uwadze wskazać trzeba, że organy w sprawie niniejszej wyjaśniły, że skarżący mieszka na obszarze występowania chorób odkleszczowych, co w powiązaniu ze wskazaniem przez jednostkę medyczną, iż nie występują u niego objawy późnego stadium nieleczonej boreliozy wskazujące na etiologię zawodową choroby, wskazuje w sposób wystarczająco logiczny na wysokie prawdopodobieństwo pozazawodowego źródła boreliozy.
Końcowo wskazać trzeba, że zdaniem sądu kontrolowane postępowanie nie budzi zastrzeżeń co do jego wszechstronności w gromadzeniu materiału dowodowego, czy jego kompleksowej ocenie, stąd też za bezpodstawne należy ocenić zarzuty naruszenia przepisów procesowych tj. art. 7, 77 § 1 i art. 80 k.p.a. Treść uzasadnienia zaskarżonej decyzji, jak i przebieg postępowania nie wskazują również na naruszenie zasady budzenia zaufania obywateli do organów państwa, sprzeniewierzenie się zasadzie wyjaśniania przesłanek, którymi organ kierował się przy rozstrzyganiu sprawy, czy skonstruowanie uzasadnienia niezgodnie z wymaganiami art. 107 § 3 k.p.a.
Sąd zapoznał się również z przedłożonymi do akt sądowych informacjami na temat boreliozy i różnych przypadków zachorowań na to schorzenie, jednakże informacje te nie mogły mieć decydującego znaczenia w sprawie. Każdy przypadek jest bowiem indywidualny i tak też powinien być rozstrzygany. Skoro w sprawie niniejszej, potraktowanej indywidualnie, cały materiał dowodowy wykluczył zawodowe źródło schorzenia skarżącego, to brak było podstaw do zakwestionowania orzeczeń organów Inspekcji Sanitarnej, w których nie stwierdzono choroby zawodowej.
Mając powyższe na uwadze na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzeczono jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło