I SA/Lu 931/17
WyrokWSA w Lublinie2018-01-17
Skład orzekający: Halina Chitrosz-Roicka, Monika Kazubińska-Kręcisz, Jerzy Parchomiuk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy organ odwoławczy prawidłowo odmówił przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, uznając, że strona uchybiła 7-dniowy termin do złożenia wniosku o przywrócenie terminu oraz nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania?Ratio decidendi
Sąd uznał, że organ odwoławczy prawidłowo odmówił przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Strona uzyskała wiedzę o uchybieniu terminu do wniesienia odwołania w dniu 14 czerwca 2017 r. (poprzez pismo Naczelnika Urzędu Skarbowego), a wniosek o przywrócenie terminu złożyła 16 sierpnia 2017 r., tym samym uchybiając 7-dniowy termin do jego złożenia. Ponadto, strona nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania, gdyż choroba i związane z nią problemy z odbiorem korespondencji nie miały nagłego charakteru, a sama świadomość skutków prawnych doręczenia pisma dorosłemu domownikowi jest powszechna.Stan faktyczny
Skarżąca R. T. wniosła o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji Naczelnika Urzędu Skarbowego w K. dotyczącej podatku VAT. Organ odwoławczy odmówił przywrócenia terminu, uznając, że odwołanie zostało wniesione po terminie, a wniosek o przywrócenie terminu złożono z uchybieniem 7-dniowego terminu od dnia, w którym strona dowiedziała się o uchybieniu. Skarżąca podnosiła, że była chora, nie mogła osobiście odebrać korespondencji, a jej mąż przekazał jej decyzję z opóźnieniem. Sąd administracyjny rozpoznał skargę na postanowienie organu odwoławczego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Halina Chitrosz-Roicka (sprawozdawca) Sędziowie WSA Monika Kazubińska-Kręcisz, Asesor sądowy Jerzy Parchomiuk Protokolant Asystent sędziego Krzysztof Kożuch po rozpoznaniu w Wydziale I na rozprawie w dniu 17 stycznia 2018 r. sprawy ze skargi R. T. na postanowienie Dyrektora Izby Administracji Skarbowej z dnia [...] września 2017 r. nr [...] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania oddala skargę.
Zaskarżonym postanowieniem z dnia [...] r. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej odmówił R. T. przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji Naczelnika Urzędu Skarbowego w K. nr [...] z dnia [...] w przedmiocie określenia zobowiązania podatkowego w podatku od towarów i usług za trzeci kwartał 2016 r. w kwocie [...]zł.
W jego uzasadnieniu podkreślono, że decyzja organu I instancji została skutecznie doręczona stronie w dniu 18 maja 2017 r., a zatem 14-dniowy termin do wniesienia odwołania rozpoczął bieg w dniu 19 maja 2017 r. i upłynął w dniu 1 czerwca 2017 r. Z uwagi na to, że odwołanie zostało złożone w dniu 5 czerwca 2017 r., Dyrektor Izby Administracji Skarbowej postanowieniem z dnia [...] r., stwierdził wniesienie odwołania z uchybieniem terminu określonego w art. 223 § 2 pkt 1 Ordynacji podatkowej.
Wnosząc o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, skarżąca podniosła, że była chora, a jej leczenie odbywało się w L., nie miała zatem możliwości osobistego odbioru korespondencji. Na poparcie swoich twierdzeń przedłożyła organowi zwolnienia lekarskie. W jej ocenie, stanowisko organu odwoławczego, że decyzja organu I instancji została jej doręczona w dniu 18 maja 2017 r. wydaje się być błędem, skoro "na decyzji napisana jest data 16 maja 2017 r.", to niemożliwe jest, żeby w ciągu dwóch dni poczta przesłała pisma na adres w T. . Dodała, że zwróciła się o wyjaśnienie tej sytuacji na poczcie. Argumentowała, że albo listonosz pomylił się wpisując datę odbioru, albo mąż przekazał jej błędną informację. R. T. oświadczył, że koperty odebrał w tym samym tygodniu, w którym R. i A. T. "przyjechały do L. na weekend" - czyli najwcześniej w poniedziałek 22 maja 2017 r. Strona podniosła, że mąż przekazał jej przesyłki w piątek 26 maja 2017 r. albo w sobotę 27 maja 2017 r. Tym samym jej zdaniem termin na wniesienie odwołania rozpoczął bieg od dnia przekazania przesyłki do jej rąk a nie od dnia jej odbioru przez męża, gdyż nie jest on ani stroną postępowania podatkowego, ani pełnomocnikiem.
Organ odwoławczy, podkreślając, że w świetle przepisu art. 162 § 1 Ordynacji podatkowej, dla skutecznego przywrócenia terminu, wnioskodawca musi: dochować terminu do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu (w terminie 7 dni od ustania przyczyny powodującej uchybienie terminowi), złożyć wniosek o przywrócenie terminu oraz uprawdopodobnić brak winy w uchybieniu terminu, dodał, że brak choćby jednej z ww. przesłanek uniemożliwia zadośćuczynienie żądaniu strony.
Odnosząc się do argumentacji skarżącej, organ odwoławczy stwierdził, że spełniła ona jedynie drugi z wymienionych warunków, czyli złożyła wniosek o przywrócenie terminu. Jeśli chodzi o pierwszą z omawianych przesłanek, to jak wynika z orzecznictwa sądowoadministracyjnego datą początkową biegu terminu do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu może być dzień w jakim strona powzięła wiadomość o uchybieniu terminu. Dotyczy to przypadków kiedy strona dokonując czynności działała w subiektywnym przeświadczeniu, że robi to w terminie (wyrok NSA z dnia 24 marca 1999 sygn. akt I SA/Gd 1664/98). W zaistniałym stanie faktycznym, zdaniem organu odwoławczego, wiadomość o wniesieniu odwołania po terminie przewidzianym w art. 223 § 2 pkt 1 Ordynacji podatkowej, strona uzyskała w momencie odbioru pisma Naczelnika Urzędu Skarbowego w K. z dnia 12 czerwca 2017 r., które osobiście odebrała w dniu 14 czerwca 2017 r. Wynika z niego jednoznacznie, iż "odwołanie wniesione zostało po terminie przewidzianym w art. 223 § 2 pkt 1 Ordynacji podatkowej, tj. po upływie 14 dni od dnia doręczenia decyzji". Tym samym strona nie dochowała 7-dniowego terminu do wniesienia wniosku o przywróceniu terminu, gdyż upłynął on w dniu 21 czerwca 2017 r., natomiast skarżąca omawiany wniosek złożyła w dniu 16 sierpnia 2017 r.
Odnosząc się natomiast do trzeciej przesłanki przywrócenia terminu, organ odwoławczy wywiódł, powołując się na orzecznictwo sądowoadministracyjne, że obowiązek uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu spoczywa na wnioskującym. O braku winy strony można mówić tylko wtedy, gdy zaistniała rzeczywista przyczyna, która spowodowała uchybienie terminowi i przyczyna ta była niezależna od strony, przy czym strona nawet przy dołożeniu najwyższej staranności nie była w stanie owej przeszkody przezwyciężyć. Organ podkreślił jednocześnie, że od strony postępowania należy oczekiwać i wymagać szczególnej staranności w zakresie prowadzenia swoich spraw, natomiast [...] jakiekolwiek niedbalstwo dyskwalifikuje możliwość przywrócenia terminu. Oznacza to, iż strona musi powołać się na dowody lub okoliczności, które przekonująco i wiarygodnie będą wskazywać na to, że nie ponosi ona winy za niedotrzymanie terminu. Warunek braku zawinienia w uchybieniu terminowi, jako konieczną przesłankę do ewentualnego przywrócenia terminu, należy oceniać w kategoriach zachowania przez zainteresowanego reguł starannego działania.
Uprawdopodobnienie wymaga wykazania danej okoliczności w stopniu mniejszym niż udowodnienie, jednak strona razem z wnioskiem o przywrócenie terminu musi wskazać dowody lub okoliczności, które w sposób wiarygodny będą wskazywać na to, że nie ponosi winy za niedotrzymanie terminu. Przesłanką przywrócenia terminu mogą być zatem okoliczności i zdarzenia wyjątkowe, nagłe i nieprzewidywane, które uniemożliwiły dotrzymanie terminu pomimo podjęcia starannych działań, zaś do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu zalicza się między innymi, niektóre zdarzenia losowe, np. przerwę w komunikacji, poważny wypadek samochodowy, związany z hospitalizowaniem w ostatnich dniach upływu terminu, nagłą chorobę, która nie pozwoliła na dokonanie czynności procesowej lub uniemożliwiała posłużenie się osobą trzecią w celu dokonania czynności w zakreślonym terminie.
Odnosząc się do okoliczności choroby i związanym z tym brakiem możliwości osobistego odbioru korespondencji, organ odwoławczy podniósł, że na potwierdzenie powyższego skarżąca dołączyła zwolnienia lekarskie za okres od 17 maja 2017 r. do 9 czerwca 2017 r. oraz od 10 czerwca 2017 r. do 19 lipca 2017 r. wystawione przez lekarza specjalistę reumatologa.
W ocenie organu II instancji, skoro z orzecznictwa sądowadministracyjnego wynika, że "choroby stanowią naturalny aspekt życia człowieka i nie usprawiedliwiają zawsze dysfunkcji w zakresie wykonywania obowiązków" (wyrok NSA z 26 lutego 2014 r., I GSK 1381/12), zaś sam fakt choroby, nawet poświadczony zwolnieniem lekarskim, nie jest wystarczający dla uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu (wyrok NSA z 25 lutego 2014 r., 1 GSK 753/12), to samo powołanie się na zły stan zdrowia nie stanowi okoliczności uprawdopodabniającej brak winy w uchybieniu terminu. Na okoliczność wystąpienia choroby należy przedstawić odpowiednie dowody, które pozwolą na uprawdopodobnieniu, że pojawienie się choroby uniemożliwiło dotrzymanie terminu. Nie kwestionując kłopotów zdrowotnych strony, organ II instancji uznał jednak, że nie wykazała ona w żaden sposób, aby jej choroba miała charakter nagły i uniemożliwiała wykonanie ciążących na niej zobowiązań. Brak możliwości osobistego odbioru korespondencji i błędna jak podaje strona informacja uzyskana od małżonka R. T. o terminie odbioru decyzji nie usprawiedliwiają uchybienia terminu do wniesienia odwołania. Jak wynika ze złożonego przez skarżącą wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, nawet w momencie jego składnia nie była ona w stanie jednoznacznie wskazać daty odbioru decyzji, posługując się zwrotem ,,(...) koperty odebrał w tym samym tygodniu, w którym przyjechałyśmy do L. na weekend - czyli najwcześniej w poniedziałek 22 maja"'.
Zdaniem organu odwoławczego, nic nie stało na przeszkodzie, aby strona podjęła odpowiednie działania choćby poprzez kontakt z właściwym organem administracji w celu potwierdzenia, czy też ustalenia daty doręczenia przesyłki. Miała też możliwość zasięgnięcia informacji w Poczcie Polskiej, która udostępnia opcje internetowe - śledzenie przesyłek. Co prawda ma ona charakter poglądowy, jednak już z samych informacji zamieszczonych na stronie internetowej wynika, że decyzja organu I instancji została odebrana w dniu 18 maja 2017 r.
Organ odwoławczy podniósł również, że skarżąca była świadoma toczącego się wobec niej postępowania podatkowego. W sytuacji zatem, gdy nastąpiła zmiana stałego miejsca zamieszkania ciążył na niej obowiązek aktualizacji danych zawartych w rejestrach. Niedopełnienie tej powinności obciąża ją samą, nie może wobec tego być traktowane jak zaniedbanie o neutralnym charakterze. Zaniechanie w zakresie zorganizowania odbioru kierowanej do niej korespondencji w czasie, gdy nie przebywała w miejscu zamieszkania, należy uznać za brak staranności w prowadzeniu własnych spraw.
Usprawiedliwieniem dla uchybienia terminu, w ocenie organu odwoławczego, nie może być również przekonanie, że termin do wniesienia odwołania biegnie od momentu odbioru korespondencji przez skarżącą, a nie męża jako dorosłego domownika, który podjął się doręczenia korespondencji. Niewiedza co do sposobu liczenia terminów w tak podstawowym zakresie także nie usprawiedliwia uchybienia terminu. Świadomość, iż termin na dokonanie czynności biegnie od momentu doręczenia korespondencji domownikowi jest powszechna i wydaje się być niewiarygodne, iż tak podstawowej świadomości nie posiadała skarżąca będąca podatnikiem VAT. Jeżeli jednak taka sytuacja zaistniała miała ona możliwość uzyskania od organu podatkowego zgodnie z art. 121 Ordynacji podatkowej informacji o obowiązujących przepisach, czy też skorzystania z pomocy profesjonalnego pełnomocnika (doradcy podatkowego, adwokata, radcy prawnego).
Podsumowując organ stwierdził, że z całokształtu okoliczności faktycznych sprawy wynika, że uchybienie terminu do wniesienia odwołania nie nastąpiło bez winy podatniczki. Staranność w dotrzymywaniu terminów jest bowiem podstawowym warunkiem realizacji uprawnień procesowych, a w konsekwencji jakiekolwiek świadome zaniechanie zainteresowanego dyskwalifikuje możliwość przywrócenia terminu do złożenia odwołania.
W skardze do Sądu, skarżąca zarzucając naruszenie art. 162 § 1 i 2 Ordynacji podatkowej, znajdujące wyraz w błędnym uznaniu, że:
1) uchybiła 7 - dniowemu terminowi dla złożenia wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, bowiem złożyła wniosek w dacie 16 sierpnia 2017 r., a w ocenie organu II instancji termin ten upływał 21 lipca 2017 r. ponieważ winien być liczony od dnia 14 lipca 2017 r., tj. od dnia doręczenia jej pisma Naczelnika Urzędu Skarbowego w K. z dnia 12 czerwca 2017 r. zawierającego stanowisko organu I instancji wobec zarzutów sformułowanych w odwołaniu złożonym w dniu 5 czerwca 2017 roku, a nadto wzmiankę o rzekomym naruszeniu terminu do wniesienia odwołania, w sytuacji, gdy określony w art. 162 § 2 Ordynacji podatkowej termin dla złożenia wniosku w przedmiocie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania strona zachowała, prawidłowo licząc termin od dnia doręczenia postanowienia Dyrektora Izby Administracji Skarbowej z dnia [...] lipca 2017 r., w którym stwierdzono uchybienie terminu do wniesienia odwołania,
2) naruszenie art. 187 § 1 Ordynacji podatkowanej wyrażające się w niewykonaniu obowiązku zebrania oraz wyczerpującego rozpatrzenia całego materiału dowodowego niezbędnego dla dokładnego i obiektywnego ustalenia stanu faktycznego, albowiem rozpoznanie wniosku o przywrócenie terminu będzie możliwe dopiero wówczas, gdy zostanie ustalona z całą pewnością i jednoznacznie sporna kwestia dotycząca daty doręczenia decyzji organu I instancji i w konsekwencji okoliczność przekroczenia ustawowego terminu do wniesienia odwołania. Wobec tak sformułowanych zarzutów wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Skarżąca podkreśliła, że od postanowienia z dnia [...] lipca 2017 r. o stwierdzeniu uchybienia terminu do wniesienia odwołania wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie (sygn. akt I SA/Lu 784/17).
Nie zgadzając się ze stanowiskiem organu odwoławczego, argumentowała, że wadliwy jest pogląd wyrażony w zaskarżonym postanowieniu, jakoby miarodajną wiedzę, co do uchybienia terminu uzyskała już w chwili doręczenia jej w dniu 14 czerwca 2017 r. pisma Naczelnika Urzędu Skarbowego w K. z dnia 12 czerwca 2017 r., w którym znalazło się stwierdzenie, iż odwołanie wniesione zostało po upływie przepisanego terminu. W jej ocenie, skoro w świetle art. 228 § 1 pkt 2 Ordynacji podatkowe, organ odwoławczy stwierdza w formie postanowienia uchybienie terminowi do wniesienia odwołania, to dopiero stanowisko Dyrektora Izby Administracji Skarbowej zawarte w postanowieniu z dnia [...] r. stwierdzającym uchybienie terminu do wniesienia odwołania stanowiło właściwe źródło informacji, co do rzekomego uchybienia terminowi do wniesienia odwołania. Postanowienie to doręczono stronie 9 sierpnia 2017r., a do tego czasu skarżąca pozostawała w przeświadczeniu, iż przepisany termin do wniesienia odwołania został przez nią zachowany. W jej przekonaniu decyzja w zakresie podatku od towarów i usług za trzeci kwartał 2016 r. została doręczona jej nie wcześniej niż 22 maja 2017 r., tym samym zaś nadanie odwołania w placówce Poczty Polskiej w dniu 5 czerwca 2017 r. oznacza, że zostało ono wniesione w przepisanym 14 dni terminie (art. 223 § 1 pkt 2 Ordynacji podatkowej).
Skarżąca nadmieniła, że jest poddawana długotrwałemu leczeniu w L., a więc w znacznej odległości od swego miejsca zamieszkania, nie ma zatem możliwości dokonywania odbioru korespondencji osobiście - jednocześnie nie udzielała ona nikomu pełnomocnictwa w tym przedmiocie, a o przesyłkach do niej adresowanych miał na bieżąco powiadamiać ją mąż.
W jej ocenie uprawdopodobniła ona także brak winy w dochowaniu terminu bowiem wykazała, że data doręczenia, jaką przyjął organ odwoławczy jest wątpliwa, a tym samym uchybienie jest nieoczywiste. W tych okolicznościach postanowienie o odmowie przywrócenia terminu do złożenia odwołania powinno zostać wyeliminowane z obrotu prawnego, jako przedwczesne.
W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wnosząc o jej oddalenie, podtrzymał swoje stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie zważył, co następuje:
Skarga nie ma usprawiedliwionych podstaw prawnych.
Zgodnie z art. 162 § 1 i 2 Ordynacji podatkowej, w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na wniosek zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy (§1), zaś podanie o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi i jednocześnie z wniesieniem podania należy dopełnić czynności, dla której był określony termin (§2).
W zaistniałym stanie faktycznym, zdaniem organu odwoławczego, wiadomość o wniesieniu odwołania po terminie przewidzianym w art. 223 § 2 pkt 1 Ordynacji podatkowej, strona uzyskała w momencie osobistego odbioru pisma Naczelnika Urzędu Skarbowego w K. z dnia 12 czerwca 2017 r., tj. w dniu 14 czerwca 2017 r. Wynika z niego jednoznacznie, iż "odwołanie wniesione zostało po terminie przewidzianym w art. 223 § 2 pkt 1 Ordynacji podatkowej, tj. po upływie 14 dni od dnia doręczenia decyzji". Skoro skarżąca wniosek o przywrócenie terminu złożyła w dniu 16 sierpnia 2017 r., uchybiła 7-dniowemu terminowi, o którym mowa w art. 162 § 2 Ordynacji podatkowej.
Z kolei skarżąca wywodziła, że dopiero stanowisko Dyrektora Izby Administracji Skarbowej zawarte w postanowieniu z dnia [...] lipca 2017 r. o stwierdzeniu uchybienia terminu stanowiło dla niej właściwe źródło informacji o uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. W konsekwencji wskazywała, że skoro postanowienie to doręczono jej 9 sierpnia 2017 r., to składając wniosek o przywrócenie terminu w dniu 16 sierpnia 2017 r., zrobiła to z poszanowaniem 7- dniowego terminu, o którym mowa wyżej.
W omawianej kwestii spornej rację należy przyznać organowi odwoławczemu.
Dzień ustania przyczyny uchybienia terminowi, od którego liczy się siedmiodniowy termin do wniesienia podania o przywrócenie terminu w rozumieniu art. 162 § 2 Ordynacji podatkowej musi być określony w sposób bezsporny, co do faktu możliwości powzięcia przez stronę informacji o wydaniu przez organ danego orzeczenia, w tym wypadku - decyzji Naczelnika Urzędu Skarbowego w K. z dnia [...] maja 2017 r. w przedmiocie określenia skarżącej zobowiązania podatkowego w podatku od towarów i usług za trzeci kwartał 2016 r. w kwocie [...]zł.
Nie można się zgodzić ze skarżącą, że pismo Naczelnika Urzędu Skarbowego w K. z dnia 12 czerwca 2017 r., zawierające ustosunkowanie się do zarzutów odwołania (vide: akta administracyjne dołączone do sprawy I SA/Lu 784/17, k-4, T.III), które odebrała osobiście w dniu 14 czerwca 2017 r. (akta administracyjne w sprawie niniejszej, k-1, T. I), nie stanowiło dla niej źródła informacji o uchybieniu terminu do wniesienia odwołania, skoro z treści tego pisma w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości wynika, że "odwołanie zostało wniesione po terminie przewidzianym w art. 223 § 2 pkt 1 Ordynacji podatkowej, tj. po upływie 14 dni od doręczenia decyzji". Tak więc, w konsekwencji datą powzięcia wiadomości o uchybieniu terminu do wniesienia odwołania była data 14 czerwca 2017 r., albowiem w tym dniu skarżąca uzyskała informację o tym fakcie. W sytuacji zatem, gdy wniosek o przywrócenie terminu złożyła dopiero w dniu 16 sierpnia 2017 r., to tym samym uchybiła 7- dniowemu terminowi, o którym mowa w art. 162 § 2 Ordynacji podatkowej. Oceny tej nie zmienia okoliczność wydania przez Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w późniejszym terminie, tj. w dniu 21 lipca 2017 r. postanowienia stwierdzającego uchybienie terminu do wniesienia odwołania. O dacie, od której należy liczyć ww. termin decydują bowiem przepisy prawa a nie podatnicy.
Jakkolwiek kwestia zawinienia skarżącej w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania nie została wyartykułowana w skardze, Sąd podziela stanowisko organu odwoławczego, że z perspektywy przepisu art. 162 § 1 Ordynacji podatkowej, skarżąca nie uprawdopodobniła, że uchybienie terminu nastąpiło bez jej winy.
Organ podatkowy ma obowiązek przywrócenia terminu (art. 162 § 1 Ordynacji podatkowej stanowi: "należy przywrócić"), jeżeli zachodzą przesłanki, o których mowa w tym przepisie. W postępowaniu o przywrócenie terminu, jako kryterium przy ocenie winy lub też braku winy w uchybieniu terminu procesowego przyjmuje się obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy. Negatywnie z tego punktu widzenia oceniane jest choćby lekkie niedbalstwo, niedbalstwo oraz wina nieumyślna. Jak słusznie podkreślił organ odwoławczy, to na stronie, która uchybiła terminowi do wniesienia odwołania, spoczywa obowiązek prezentacji dowodu w celu uprawdopodobnienia, że uchybienie nastąpiło bez jej winy. Aby uprawdopodobnić brak swojej winy, strona powinna uwiarygodnić stosowną argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna i istniała cały czas, aż do momentu wniesienia wniosku o przywrócenie terminu (por. B. Adamiak: Ordynacja podatkowa. Komentarz, wyd. UNIMEX, Wrocław 2012, s. 744). Przywrócenie terminu do dokonania określonej czynności procesowej nie jest zatem dopuszczalne, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa (por. np. wyroki NSA: z dnia 24 stycznia 2017 r., II FSK 2530/16; z dnia 26 stycznia 2017 r., II FSK 820/15; z dnia 4 kwietnia 2017 r., II FSK 585/15 oraz z dnia 9 czerwca 2017 r., II GSK 1264/17, CBOSA).
W doktrynie prawa podkreśla się, że z uprawdopodobnieniem wiąże się ustalenie jakiegoś faktu w oparciu o wiarygodne środki dowodowe, pozwalające na przekonanie się przez organ podatkowy o zgodności danych faktów z rzeczywistością (zob. A. Hanusz, Podstawa faktyczna rozstrzygnięcia podatkowego, Kraków 2006, s. 221). Według nauki, uprawdopodobnienie (semiplena probatio), pojmowane jako środek zastępczy dowodu w ścisłym znaczeniu, niedający pewności, ale wyłącznie prawdopodobieństwo twierdzenia o jakimś fakcie, stanowi odstępstwo od ogólnej reguły dowodzenia twierdzonych faktów na korzyść tej strony, której ustawa zezwala w określonym wypadku na ich uprawdopodobnienie. Jest to środek zwolniony z formalizmu zwykłego postępowania dowodowego. Jednakże od swobodnej oceny organu administracji publicznej albo sądu należy ocena, czy powoływane okoliczności są na tyle wiarygodne, by można było je uznać za uprawdopodobnione.
W niniejszej sprawie jako przyczynę uchybienia terminu do wniesienia odwołania skarżąca wskazała, konieczność poddania się długotrwałemu leczeniu w L. (zwolnienia od 17 maja 2017 r. do 9 czerwca 2017 r. oraz od 10 czerwca 2017 r. do 19 lipca 2017 r. wystawione przez lekarza specjalistę reumatologa), co uniemożliwiało jej codzienne przebywanie w domu i osobisty odbiór korespondencji. W jej ocenie, błędne jest również stanowisko organu odwoławczego, że decyzja organu I instancji została doręczona w dniu 18 maja 2017 r., skoro "na decyzji napisana jest data 16 maja 2017 r.". Skarżąca kwestionowała bowiem realną możliwość doręczenia korespondencji na jej adres w T. w ciągu zaledwie dwóch dni. Dodała, że zwróciła się o wyjaśnienie tej sytuacji na poczcie. Argumentowała, że albo listonosz pomylił się wpisując datę odbioru, albo mąż przekazał jej błędną informację o terminie odbioru przesyłki, która do jej rąk trafiła w piątek 26 maja 2017 r. albo w sobotę 27 maja 2017 r. Tym samym jej zdaniem termin na wniesienie odwołania rozpoczął bieg w dniu, w którym ta ostatnia czynność miała miejsce, bo mąż nie jest ani stroną postępowania w którym wydano decyzję podatkową, ani jej pełnomocnikiem.
W świetle przytoczonych okoliczności, nie sposób nie przyznać racji organowi odwoławczemu, że w kontekście regulacji przepisu art. 162 § 1 Ordynacji podatkowej, skarżąca nie uprawdopodobniła, że uchybienie terminu nastąpiło bez jej winy.
Prowadzenie aktywności zawodowych i życiowych w różnych miejscach znacznie oddalonych od siebie stwarza niewątpliwie problemy, stąd też wymaga to szczególnej uwagi i dbałości o własne interesy.
Jak słusznie zwrócił uwagę organ odwoławczy, brak możliwości osobistego odbioru korespondencji przez skarżącą z uwagi na konieczności podjęcia leczenia poza miejscem zamieszkania (w L.), błędne przekonanie skarżącej o początku biegu terminu do wniesienia odwołania, czy też błędna informacja uzyskana od męża o terminie odbioru korespondencji, nie stanowią okoliczności wskazujących na brak winy strony w uchybieniu terminowi do wniesienia odwołania.
Skarżąca mając świadomość, że po pierwsze: toczy się wobec niej postępowanie podatkowe, po drugie: że korespondencja jest kierowana na adres, zamieszkania, pod którym nie przebywa codziennie, po trzecie: że korespondencję podczas jej nieobecności odbiera dorosły domownik, powinna podjąć wszystkie możliwe środki, aby zapewnić sobie wiedzę o etapie prowadzonego wobec niej postępowania wymiarowego oraz zagwarantować ochronę swoich praw w tym postępowaniu.
Zasadnie zatem wskazał organ odwoławczy, że usprawiedliwieniem dla uchybienia terminu nie może być przekonanie strony, że termin do wniesienia odwołania rozpoczął bieg od momentu odbioru korespondencji przez skarżącą, a nie jej męża, jako dorosłego domownika, który podjął się doręczenia korespondencji.
Pokwitowanie odbioru przesyłki przez dorosłego domownika jest następstwem aktu woli oddania pisma adresatowi. Skarżąca przebywając przez znaczną część tygodnia poza domem, powinna mieć świadomość skutków prawnych dokonanego w trybie art. 149 Ordynacji podatkowej doręczenia, a w konsekwencji liczyć się z negatywnymi konsekwencjami swoich wyborów. Niewiedza w tym zakresie nie świadczy o braku winy, a o braku należytego zabezpieczenia swoich praw. Staranność w dotrzymywaniu terminów jest bowiem podstawowym warunkiem realizacji uprawnień procesowych.
Prawidłowe doręczenie pisma urzędowego domownikowi, w warunkach określonych w art. 149 Ordynacji podatkowej rozpoczyna bieg terminu procesowego, który jest z tym pismem związany, niezależnie od tego czy i kiedy pismo zostanie oddane adresatowi przez pełnoletniego domownika. Ewentualne zaniechania domownika, który odebrał przesyłkę w tym trybie polegające na nieoddaniu we właściwym czasie pisma adresatowi, obciążają tegoż adresata (por. wyrok z 4 grudnia 2012r. sygn. akt I FSK 19/12, wyrok NSA z 8 sierpnia 2012r. sygn. akt I FSK 1423/11, CBOSA). Uznać należy, że analogicznie to adresata pisma obciążają skutki wynikające z innych zaniedbań osoby, do rąk której doręczenie nastąpiło, w tym także wadliwej informacji, co do daty jego odbioru.
W sposób odpowiadający prawu organ odwoławczy uznał zatem, że przesyłka polecona zawierająca decyzję organu pierwszej instancji została skutecznie doręczona w dniu 18 maja 2017 r. pełnoletniemu domownikowi skarżącej - mężowi R. T., który podjął się jej adresatowi (vide: akta sprawy I SA/Lu 784/17, k-76, T.III). W tym kontekście, organ zasadnie uznał, że zaskarżona decyzja została skutecznie doręczona w trybie zastępczym. Podstawą obalenia domniemania doręczenia pisma w omawianym trybie nie mogą być (eksponowane we wniosku) okoliczności związane z faktycznym przekazaniem przesyłki, czy błędną datą jej odbioru przez pełnoletniego domownika.
Prawidłowo nadto w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia argumentowano, że samo powołanie się na zły stan zdrowia, czy konieczność leczenia poza miejscem zamieszkania nie stanowi okoliczności uprawdopodabniającej brak winy w uchybieniu terminu. Nie kwestionując kłopotów zdrowotnych strony skarżącej uznał jednak, że nie wykazała ona w żaden sposób, aby choroba miała nagły charakter czy też gwałtowny przebieg a co za tym idzie aby uniemożliwiła jej wykonanie ciążących na niej obowiązków, czy też pozbawiła ją możliwości skorzystania z przysługujących jej praw.
Sąd pogląd ten podziela, zwracając przy tym uwagę, że nie każda choroba, nawet udokumentowana zaświadczeniem o spowodowanej nią niezdolności do pracy, uzasadnia przywrócenie terminu. Okolicznością taką jest bowiem tylko choroba nagła, wyłączająca obiektywnie pojmowane podejmowanie czynności procesowej. Dlatego też w każdym przypadku podnoszone przez wnioskodawcę okoliczności i zdarzenia powinny być oceniane w sposób zindywidualizowany i zrelatywizowany (wyrok NSA z dnia 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt I FSK 2168/15, CBOSA).
Podsumowując, w ocenie Sądu, organ odwoławczy trafnie uznał, że skarżąca nie złożyła w przewidzianym prawem terminie wniosku o przywrócenie terminu i nie uprawdopodobniła braku swojej winy w jego uchybieniu, co oznacza że nie zaszły w sprawie wynikające z art. 162 § 1 Ordynacji podatkowej przesłanki przywrócenia terminu.
Chybiony jest również zarzut naruszenia art. 187 § 1 Ordynacji podatkowej. Niezależnie od przekonania strony skarżącej, organ odwoławczy dopełnił obowiązku zebrania oraz wyczerpującego rozpatrzenia całego materiału dowodowego niezbędnego dla dokładnego i obiektywnego ustalenia stanu faktycznego, którego dotyczy niniejsza sprawa. Niezadowolenie strony w żadnym zaś razie oceny tej podważyć nie może.
Na marginesie Sąd orzekający w sprawie niniejszej przypomina, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w sprawie I SA/Lu 784/17 oddalił skargę wniesioną przez skarżącą na postanowienie Dyrektora Izby Administracji Skarbowej z dnia [...] stwierdzające uchybienie terminu do wniesienia odwołania od decyzji organu I instancji z dnia [...] maja 2017 r. określającej zobowiązanie podatkowe w podatku od towarów i usług za trzeci kwartał 2016 r. w kwocie [...]zł (na dzień orzekania w sprawie niniejszej ww. wyrok jest nieprawomocny).
Ze względów wyżej przytoczonych, skarga podlegała oddaleniu na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło