II SA/Ol 539/11
WyrokWSA w Olsztynie2011-09-13
Skład orzekający: Zbigniew Ślusarczyk, Hanna Raszkowska, Tadeusz Lipiński
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy decyzja organu inspekcji sanitarnej o odmowie stwierdzenia choroby zawodowej na podstawie orzeczenia lekarskiego jest prawidłowa, gdy skarżąca kwestionuje ocenę narażenia zawodowego i związek choroby z pracą?Ratio decidendi
Organ inspekcji sanitarnej jest związany orzeczeniem lekarskim wydanym przez uprawnioną jednostkę medyczną, które ma wartość opinii biegłego i wiąże organy orzekające, o ile spełnia wymogi formalne. W przypadku braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej w orzeczeniu lekarskim, organ nie może samodzielnie dokonywać odmiennej oceny. Skarga podnosząca zarzuty co do rzetelności orzeczenia lekarskiego jest bezskuteczna, jeśli orzeczenie to jest obiektywne i przekonujące. Postępowanie w sprawie choroby zawodowej ma na celu ustalenie zawodowej etiologii choroby, a nie jej pozazawodowych przyczyn.Stan faktyczny
Skarżąca U.K. była zatrudniona od 10 lipca 2007 r. do 24 listopada 2008 r. przy produkcji bombek kosmetycznych, wykonując pracę w wymuszonej pozycji ciała i narażona na obciążenie kończyn górnych. Organ pierwszej instancji odmówił stwierdzenia choroby zawodowej przewlekłego zapalenia ścięgien i pochewek ścięgnistych na podstawie orzeczeń lekarskich Wojewódzkiego Zespołu Medycyny Przemysłowej i Instytutu Medycyny Pracy, które nie potwierdziły związku choroby z wykonywaną pracą. Skarżąca kwestionowała te orzeczenia i decyzję organu odwoławczego, zarzucając nierzetelność badań i nieuwzględnienie wszystkich czynności wykonywanych w pracy.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Zbigniew Ślusarczyk Sędziowie Sędzia WSA Hanna Raszkowska (spr.) Sędzia WSA Tadeusz Lipiński Protokolant st. sekretarz sądowy Jakub Borowski po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 września 2011r. sprawy ze skargi U. K. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego z dnia "[...]" nr "[...]" w przedmiocie choroby zawodowej oddala skargę.
Decyzją z dnia 11 kwietnia 2011 r. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny
w B. odmówił stwierdzenia u U.K. choroby zawodowej - przewlekłej choroby układu ruchu: przewlekłe zapalenie ścięgien i pochewek ścięgnistych, wywołanej sposobem wykonywania pracy, wymienionej w poz. 19.1 wykazu chorób zawodowych stanowiącego załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. Nr 105, poz. 869).
Organ pierwszej instancji ustalił, że strona w okresie od dnia 10 lipca 2007 r. do dnia 24 listopada 2008 r. była zatrudniona przy produkcji bombek kosmetycznych w "[...]", na stanowisku pracownika produkcyjnego. Pracowała w wymuszonej pozycji ciała i była narażona na obciążenie kończyn górnych, gdyż w ciągu zmiany roboczej musiała wymieszać łącznie ok. 200-250 kg materiału, z którego wykonywała od 900 do 1300 sztuk różnego rodzaju bombek kosmetycznych. Efektywny czas pracy przy wykonywaniu bombek wynosił 7 godz. na zmianę roboczą, gdyż w zakładzie były dwie przerwy po 15 min., a ok. 30 min. zajmowało sprzątanie stanowiska pracy. Wojewódzki Zespół Medycyny Przemysłowej w O. orzeczeniem lekarskim "[...]" z dnia 31 marca 2009 r. stwierdził brak podstaw do rozpoznania choroby zawodowej. Wyjaśnił, że badana wykonywała pracę w wymuszonej pozycji ciała, obciążającą kończyny górne, charakteryzującą się powtarzalnością i monotypowością, ale na podstawie analizy całości zgromadzonej dokumentacji medycznej i w oparciu o wyniki przeprowadzonych badań konsultacyjnych: neurologicznych, ortopedycznych, badań dodatkowych rozpoznano u niej tylko chorobę zwyrodnieniową kręgosłupa, nie wymienioną w wykazie chorób zawodowych. Instytut Medycyny Pracy w Ł. również stwierdził w orzeczeniu lekarskim nr "[...]" z dnia 15 maja 2009 r. brak podstaw do rozpoznania choroby zawodowej. W uzasadnieniu tego orzeczenia podniesiono, że badana pracowała w wymuszonej pozycji ciała obciążając kończyny górne, a praca charakteryzowała się powtarzalnością i monotypowością ruchów. Jednakże analiza wykonywanych przez badaną czynności zawodowych, które zaprezentowała w trakcie badania, wskazała, że podczas napełniania i skręcania bombek kosmetycznych nie występowało współistnienie rotacji nadgarstka z odwodzeniem kciuka (tzw. "kciuk niemy"). Zatem sposób wykonywania czynności zawodowych nie stwarzał ryzyka przeciążenia mięśni kciuka i wystąpienia zespołu de Quervaina, za czym przemawiały utrzymujące się dolegliwości, pomimo 14-miesięcznego okresu przerwy w narażeniu. W toku postępowania administracyjnego prowadzonego po uchyleniu przez organ odwoławczy decyzji organu pierwszej instancji z dnia 26 lutego 2010 r. i z dnia 17 listopada 2010 r., Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny zwracał się kilkukrotnie do Instytutu Medycyny Pracy w Ł. o uzupełnienie wydanego orzeczenia lekarskiego. W piśmie z dnia 11 września 2009 r. Instytut Medycyny Pracy poinformował, że orzeczenie lekarskie o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej sporządzone zostało na podstawie analizy dokumentacji i wykonanych w trakcie hospitalizacji badań i konsultacji, w trakcie których badana opisała poszczególne elementy procesu produkcyjnego i zademonstrowała sposób ich wykonania. Z prezentacji jednoznacznie wynikało, że sposób wykonywania czynności zawodowych nie stwarzał ryzyka wystąpienia zespołu chorobowego. Podniesiono ponadto, że za potwierdzeniem pozazawodowej etiologii choroby przemawiał fakt, iż dolegliwości utrzymywały się przez 14-miesięczny okres pomimo zaprzestania narażenia. W kolejnym piśmie z dnia 8 stycznia 2010 r. Instytut stwierdził, że nie znalazł błędów proceduralnych i merytorycznych w prowadzonym postępowaniu. Z opisu czynności wykonywanych na stanowisku pracy przy ręcznej produkcji kosmetyków nie wynikało, aby sposób ich wykonywania wiązał się z powtarzalnymi ruchami przywodzenia i odwodzenia nadgarstka i kciuka, co mogłoby prowadzić do ich przeciążenia i zapalenia pochewek ścięgien pierwszego przedziału mięśni prostowników. Za pozazawodową etiologią choroby przemawiała zaś dodatkowo lokalizacja zmian w obrębie lewej ręki (badana jest praworęczna). Przedstawiciel Instytutu wyjaśnił, że badana podała, iż dolegliwości lewego nadgarstka rozpoczęły się w grudniu 2007 r., po ok. 4-5 miesięcy od rozpoczęcia pracy, natomiast niezdolność do pracy (zwolnienie lekarskie) wystąpiła po 7 miesiącach. Instytut nie potwierdził również zarzutu skarżącej, iż lekarz ortopeda przerwał prezentację na początku, wobec czego nie dała ona pełnego obrazu sposobu wykonywania pracy. W kolejnym piśmie z dnia 11 października 2010 r. Instytut Medycyny Pracy, po zapoznaniu się z danymi zawartymi w uzupełnionej karcie oceny narażenia zawodowego i przedstawionym na płycie CD procesem produkcji bombek kosmetycznych oraz rodzajem czynności wykonywanych przy ich produkcji, podtrzymał dotychczasowe stanowisko. Wyjaśnił dodatkowo, że jedyną czynnością w trakcie, której wykonywane ruchy mogłyby skutkować powstaniem choroby zawodowej, było ręczne mieszanie składników w misce. Na całą zmianę roboczą te wykonywane były jednak tylko ok. 20 min. Podczas napełniania foremek, dociskania i zacierania bombek, ponownego dociskania obu połówek, pracowały dłonie i nadgarstki, i zdaniem Instytutu, nie występowało przywodzenie i odwodzenie kciuka. Instytut Medycyny Pracy w Ł., po zapoznaniu się z uzupełnioną kartą oceny narażenia zawodowego i zdjęciami pracy rąk przy produkcji bombek kosmetycznych, pismem z dnia 15 marca 2011 r. poinformował, że ponowna szczegółowa analiza narażenia zawodowego z uwzględnieniem materiału dowodowego nie dostarczyła danych mogących mieć wpływ na weryfikację orzeczenia lekarskiego z dnia 15 maja 2009 r. W tym stanie faktycznym, organ pierwszej instancji, wskazując na treść § 8 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. Nr 105, poz. 869), uznał, że brak było podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej strony.
W złożonym odwołaniu U.K. podniosła, że w orzeczeniu lekarskim nr "[...]" Wojewódzkiego Zespołu Medycyny Przemysłowej w O. stwierdzono, że narażenie zawodowe występowało, ale nie rozpoznano u niej choroby zawodowej, zaś
w orzeczeniu Instytutu Medycyny Pracy w Ł. rozpoznano chorobę Quervaina, lecz nie stwierdzono narażenia zawodowego. Odwołująca się zauważyła, że wszystkie czynności opisane w karcie oceny narażenia zawodowego wymieniane są jako czynniki powodujące powyższe schorzenie. Dodała, że jego przyczyną może być również ucisk na śródręcze dłoni, co jednak Instytut pominął. Odwołująca się stwierdziła, że przewlekłe zapalenie ścięgna i jego pochewek nabyła w trakcie zatrudnienia, a choroba ta znajduje się
w wykazie chorób zawodowych. Zdaniem odwołującej się, narażenie trwało dłużej niż
20 minut, ponadto w przypadku chorób wywołanych sposobem wykonywania pracy nie jest określony czas narażenia, wobec czego spełniła warunki niezbędne do stwierdzenia choroby zawodowej. Zarzuciła również, że Instytut nie określił pozazawodowych przyczyn choroby.
W. Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny decyzją z dnia 3 czerwca 2011 r. utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji. W uzasadnieniu organ odwoławczy przedstawił przebieg postępowania administracyjnego w sprawie i ocenił, że organ pierwszej instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny. Zaznaczył, że odwołująca się zapoznała się z materiałem dowodowym i nie zakwestionowała dokonanych ustaleń. Organ odwoławczy podniósł, że obie jednostki orzecznicze ustaliły, iż strona pracowała przy produkcji bombek kosmetycznych w wymuszonej pozycji ciała, obciążając kończyny górne, a praca ta charakteryzowała się powtarzalnością i monotypowością ruchów. Dokładna analiza rodzaju wykonywanych czynności zawodowych dokonana przez jednostkę orzeczniczą II stopnia, poszerzona o prezentację sposobu ich wykonywania przez stronę, pozwoliła jednak na wniosek, że podczas napełniania i skręcania bombek kosmetycznych nie występowało współistnienie rotacji nadgarstka z odwodzeniem kciuka. Sposób wykonywania czynności zawodowych nie stwarzał zatem ryzyka przeciążenia mięśni kciuka i wystąpienia zespołu de Quervaina. zdaniem organu odwoławczego, skoro Instytut Medycyny Pracy miał do wglądu cały materiał dowodowy zgromadzony w sprawie, to brak było podstaw do kwestionowania stanowiska tej jednostki orzeczniczej. W tej sytuacji, w ocenie Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, zarzut, że narażenie trwało znacznie dłużej niż 20 minut nie miał wpływu na rozstrzygnięcie. O znaczeniu czasu narażenia decyduje również jednostka orzecznicza, gdyż to lekarz określa związek przyczynowo-skutkowy, oceniając czy wykonywana czynność i czas jej trwania mogły spowodować wystąpienie danego schorzenia. W niniejszej sprawie lekarz orzecznik uznał, że 20 minut dziennie, podczas których występowały powtarzalne ruchy przywodzenia i odwodzenia kciuka (co mogłoby prowadzić do przeciążenia i zapalenia pochewek ścięgien pierwszego przedziału mięśni prostowników) było niewystarczające, aby uznać rozpoznane schorzenie za chorobę zawodową. Wojewódzki Inspektor Sanitarny zaznaczył, że organ pierwszej instancji korzystał z prawa, o którym mowa w § 8 ust. 1 rozporządzenia i występował do Instytutu Medycyny Pracy o uzupełnienie wydanego w przedmiotowej sprawie orzeczenia lekarskiego. Organy inspekcji sanitarnej nie są natomiast uprawnione do odmiennej oceny, niż wyrażona w prawidłowo sporządzonym orzeczeniu lekarskim. Subiektywne odczucie odwołującej się, że rozpoznana u niej choroba miała związek z wykonywaną pracą nie mogła więc być przesłanką stwierdzenia choroby zawodowej. Organ odwoławczy wyjaśnił ponadto, że wykluczenie zawodowego charakteru schorzenia nie jest uzależnione od rozpoznania pozazawodowej przyczyny choroby.
W złożonej skardze U.K. zarzuciła, że w Instytucie Medycyny Pracy została nieprawidłowo zbadana, gdyż uniemożliwiono jej zaprezentowanie wszystkich czynności wykonywanych w procesie produkcji. Jednostka ta, wydając swoje orzeczenia, pominęła ponadto, że w czasie pracy obie ręce były narażone w równym stopniu, z uwagi na jednoczesne wykonywanie czynności. Zarzuciła też, że Instytut nie wypowiedział się w kwestii ucisku na dłoniową powierzchnię rąk i pracy nadgarstków przy innych czynnościach wykonywanych podczas procesu produkcji i zadań pozaprodukcyjnych, np. sprzątania stanowiska. Zdaniem skarżącej orzeczenie lekarskie jest nierzetelne i niekompletne, gdyż nie wykazano w nim braku związku wykonywanej pracy z nabytą przez nią chorobą. Wskazano bowiem ruch, który mógł powodować przeciążenia, ale nie ustosunkowano się do uzupełnionej dokumentacji w sposób szczegółowy i oparto się na jednej z czynności udokumentowanej zdjęciami z dnia 13 maja 2010 r. Zarzuciła ponadto, że nie uwzględniono jej osobniczej wrażliwości, wobec czego wniosła o przeprowadzenie dowodów z opinii biegłego sądowego w zakresie medycyny pracy i ortopedii do oceny ruchów rąk wykonywanych w procesie produkcji. Skarżąca oświadczyła też, że przed podjęciem pracy nie chorowała na zapalenie ścięgien.
W odpowiedzi na skargę Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje.
Skarga nie jest zasadna.
Kwestią sporną jest prawidłowość decyzji Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego z dnia 3 czerwca 2011 r. o braku podstaw do rozpoznania u skarżącej choroby zawodowej - przewlekłej choroby układu ruchu: przewlekłe zapalenie ścięgien
i pochewek ścięgnistych, wywołanej sposobem wykonywania pracy.
Zgodnie z art. 2351 Kodeksu pracy za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo
w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym".
Do wydania przez organ inspekcji sanitarnej decyzji o stwierdzeniu choroby zawodowej konieczne jest więc, aby rozpoznana u badanej osoby jednostka chorobowa była wymieniona w wykazie chorób zawodowych. Wykaz taki zawarty jest w załączniku do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. nr 105, poz. 869). Ponadto, niezbędne jest ustalenie, że wystąpienie zdiagnozowanej jednostki chorobowej, zamieszczonej w powyższym wykazie, bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem zostało spowodowane działaniem czynności szkodliwych dla zdrowia występujących w miejscu pracy lub w związku ze sposobem wykonywania pracy. Brak którejkolwiek z wymienionych przesłanek w stanie faktycznym sprawy wyklucza możliwość stwierdzenia choroby zawodowej u badanego.
Przypomnienia również wymaga, że podstawę decyzji wydawanej w przedmiocie stwierdzenia choroby zawodowej stanowi zgromadzony w sprawie materiał dowodowy,
w szczególności dane zawarte w orzeczeniu lekarskim i karcie oceny narażenia zawodowego pracownika (byłego pracownika). Jej wydanie poprzedza zatem postępowanie dotyczące rozpoznania choroby zawodowej. Stosownie do § 6 ust. 1 powołanego wyżej rozporządzenia, orzeczenie o rozpoznaniu choroby zawodowej albo
o braku podstaw do jej rozpoznania, wydaje uprawniony lekarz na podstawie wyników przeprowadzonych badań lekarskich i pomocniczych, dokumentacji medycznej pracownika lub byłego pracownika, dokumentacji przebiegu zatrudnienia oraz oceny narażenia zawodowego. Podkreślić trzeba, że organ inspekcji sanitarnej, wydający decyzję
w przedmiocie stwierdzenia choroby zawodowej, jest związany orzeczeniem lekarskim. Orzeczenia lekarskie, wydane w toku takiego postępowania przez jednostki medyczne, mają wartość dowodową opinii biegłego (por. wyrok NSA z dnia 18 maja 2011 r., sygn. akt
II OSK 9/11). Wydane orzeczenie lekarskie wiąże organy orzekające w sprawie, o ile spełnia ono wymogi konieczne z punktu widzenia art. 84 K.p.a. (zob. wyrok NSA
z dnia 2 czerwca 2011 r., sygn. akt II OSK 64/11 i z dnia 4 listopada 2010 r., sygn. akt
II OSK 1548/10).
W niniejszej sprawie, jednostka orzecznicza I stopnia w orzeczeniu lekarskim z dnia 31 marca 2009 r. stwierdziła, że u skarżącej występuje choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa. Wbrew twierdzeniu skarżącej w orzeczeniu tym nie wskazano jednak, że zaistniało ryzyko wystąpienia choroby zawodowej. Podano jedynie, że skarżąca wykonywała pracę w wymuszonej pozycji ciała, obciążającą kończyny górne, charakteryzującą się powtarzalnością i monotypowością.
Instytut Medycyny Pracy w Ł. orzeczeniem lekarskim z dnia 15 maja 2009 r. również stwierdził brak podstaw do rozpoznania u skarżącej choroby zawodowej – przewlekłego zapalenia ścięgien i pochewek ścięgnistych. W szczególności stwierdził, że wykonywane w toku pracy czynności napełniania i skręcania bombek kosmetycznych nie stwarzały ryzyka przeciążenia mięśni kciuka i wystąpienie zespołu de Quervaina, gdyż nie występowało współistnienie rotacji nadgarstka z odwodzeniem kciuka. Stanowisko to dodatkowo wsparto faktem, że dolegliwości skarżącej nie ustąpiły, mimo czternastomiesięcznej przerwy w narażeniu. W pismach z dnia 11 września 2009 r. i z dnia 8 stycznia 2010 r. Instytut podtrzymał powyższą argumentację. Ponadto wskazał, że za pozazawodową etiologią choroby skarżącej przemawia również to, że zmiany stwierdzono w lewej ręce, a skarżąca jest osobą praworęczną i to prawą ręką wykonywała czynności mieszania kolorów, napełniania i dociskania drugiej połówki bombki. Kolejne wyjaśnienie, zawarte w piśmie z dnia 11 października 2010 r., sporządzone zostało po zapoznaniu się Instytutu z danymi zawartymi w uzupełnionej karcie narażenia zawodowego i zdjęciami procesu produkcji, znajdującymi się na płycie CD. W piśmie tym Instytut Medycyny Pracy stwierdził brak podstaw do uznania, że sposób wykonywania pracy przy ręcznej produkcji kosmetyków wiązał się z powtarzalnymi ruchami przywodzenia i odwodzenia kciuka, co mogłoby prowadzić do przeciążenia i zapalenia pochewek ścięgien pierwszego przedziału mięśni prostowników. Jedyną czynnością w trakcie, której wykonywane były takie ruchy, było ręczne mieszanie składników w misce. Instytut podkreślił, że trwały one po kilkanaście sekund i odbywały się w cyklu 54 lub 27 powtórzeń na zmianę roboczą, czyli łącznie ok. 20 minut w czasie dnia pracy. Podczas pozostałych czynności (napełniania foremek, dociskania i zacierania bombek, ponownego dociskania obu połówek) pracowały dłonie
i nadgarstki. W tej sytuacji w ocenie jednostki orzeczniczej, nie występowały powtarzalne ruchy przywodzenia i odwodzenia kciuka. W piśmie z dnia 15 marca 2011 r. Instytut Medycyny Pracy w Ł., po zapoznaniu się z kolejnym materiałem dowodowym przesłanym przez organ pierwszej instancji, stwierdził, że materiał ten nie dostarczył danych, które wpłynęłyby na weryfikację orzeczenia lekarskiego z dnia 15 maja 2009 r.
Wydane w niniejszej sprawie orzeczenia lekarskie należy ocenić jako obiektywne, uzasadnione i przekonujące. Skarżąca kwestionuje jednakże prawidłowość powyższych orzeczeń lekarskich. Zarzuca, że przeprowadzone w Instytucie Medycyny Pracy badanie nie zostało przeprowadzone rzetelnie, gdyż nie mogła przedstawić wszystkich czynności wykonywanych w toku procesu produkcji bombek kosmetycznych, a ponadto pominięto fakt, że jednocześnie pracowały obie ręce. Należy jednak zauważyć, że czynności te zostały ocenione przez jednostkę orzeczniczą, gdyż organ pierwszej instancji udokumentował je na płycie CD i przy pismach z dnia 13 maja 2010 r. i 8 marca 2011 r. przesłał te dowody do Instytutu Medycyny Pracy. Tak więc jednostka orzecznicza II stopnia dysponowała wiedzą dotyczącą rzeczywistych czynności wykonywanych przez skarżącą w czasie pracy, w tym wykonywania ich oburącz i nacisku na dłoń. Fakt, że Instytut nie ocenił odrębnie każdej z czynności wykonywanych przez skarżącą nie może skutkować oceną orzeczenia tej jednostki jako nierzetelnego lub niekompletnego.
Strona podważa ponadto ocenę skutków narażenia trwającego 20 minut dziennie.
W tym względzie należy podzielić zawartą w zaskarżonej decyzji argumentację organu odwoławczego, że to jednostka orzecznicza decyduje czy stwierdzone narażenie trwało wystarczająco długo, aby skutkować powstaniem choroby zawodowej. Skoro w rozpoznawanej sprawie lekarz orzecznik ocenił, że wykonywanie ogółem przez 20 minut w ciągu całego dnia pracy powtarzalnych ruchów przywodzenia i dowodzenia kciuka było niewystarczające do przeciążenia i zapalenia pochewek ścięgien pierwszego przedziału mięśni prostowników, to organy administracji nie mogły wbrew treści tego wyjaśnienia uznać, że okres narażenia był jednak dostatecznie długi do powstania choroby zawodowej.
Jak już wyżej wskazano, organ inspekcji sanitarnej jest związany rozpoznaniem podanym w orzeczeniu lekarskim. Prowadząc zatem postępowanie w przedmiocie choroby zawodowej nie ma on prawa do samodzielnej oceny dokumentacji lekarskiej, prowadzącej do odmiennego rozpoznania schorzenia. Orzeczenie lekarskie jest bowiem jedynym wiarygodnym środkiem dowodowym służącym stwierdzeniu choroby zawodowej, jeśli nie budzi wątpliwości w świetle pozostałych dowodów (por. uchwała składu 7 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 maja 2002 r., sygn. OPS 3/02, ONSA 2003/1/4, wyrok WSA we Wrocławiu z dnia 28 czerwca 2011 r., sygn. akt IV SA/Wr 227/11, wyrok WSA w Gdańsku z dnia 4 sierpnia 2011 r., sygn. akt III SA/Gd 244/11). W tej sytuacji polemika skarżącej z ustaleniami wynikającymi z orzeczeń lekarskich, jest bezskuteczna.
Odnosząc się do zarzutu braku wykazania w orzeczeniach lekarskich pozazawodowej etiologii zdiagnozowanego u skarżącej schorzenia należy wyjaśnić, że postępowanie w sprawie choroby zawodowej nie ma na celu ustalenia pochodzenia stwierdzonej u badanej osoby choroby, lecz zmierza do stwierdzenia czy choroba strony, wymieniona w wykazie chorób zawodowych, ma zawodową etiologię. Po ustaleniu więc, że rozpoznana u skarżącej choroba nie wiąże się ze sposobem wykonywania pracy, organy administracji nie miały obowiązku badania przyczyn zdiagnozowanego schorzenia. Tym samym, jednostki orzecznicze również nie były zobowiązane do wskazania w swoich orzeczeniach, jakie były przyczyny dolegliwości skarżącej.
Sąd wyjaśnia ponadto, że zgodnie z art. 106 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), sąd administracyjny może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Podkreślenia wymaga, że przepis ten nie jest instrumentem służącym do zwalczenia ustaleń faktycznych, z którymi strona skarżąca się nie zgadza. Uzupełniające postępowanie dowodowe przed sądem administracyjnym jest więc dopuszczalne tylko w celu umożliwienia sądowi dokonania ustaleń służących ocenie zgodności zaskarżonej decyzji z prawem, a nie w celu dokonania ustaleń, które mogłyby służyć merytorycznemu rozstrzygnięciu sprawy administracyjnej załatwionej zaskarżoną decyzją. Nie ma więc podstawy prawnej do przeprowadzenia dowodu z opinii biegłych, o co wnioskowała skarżąca.
W tym stanie rzeczy, wobec braku podstaw do kwestionowania zgodności zaskarżonej decyzji z prawem, na podstawie art. 151 Prawa o postępowaniu przez sądami administracyjnymi, skargę należało oddalić.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło