I SA/Wa 641/20

WyrokWSA w Warszawie2020-09-01

Skład orzekający: Dorota Apostolidis, Anna Falkiewicz – Kluj, Dariusz Pirogowicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy odmowa stwierdzenia nieważności decyzji wywłaszczeniowej z 1961 r. była uzasadniona, mimo braku przeprowadzenia rozprawy przed wydaniem decyzji odszkodowawczej i potencjalnego zaniżenia odszkodowania?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że brak przeprowadzenia rozprawy przed wydaniem decyzji odszkodowawczej, choć stanowi naruszenie art. 22 ust. 2 ustawy wywłaszczeniowej z 1958 r., nie miał charakteru rażącego naruszenia prawa, które uzasadniałoby stwierdzenie nieważności decyzji. Odszkodowanie zostało ustalone zgodnie z obowiązującymi przepisami, w tym z uwzględnieniem ograniczenia 25% powierzchni wywłaszczanej nieruchomości bez odszkodowania, a jego wysokość mieściła się w przewidzianych prawem stawkach. Brak możliwości zaakceptowania decyzji z punktu widzenia wymagań praworządności nie został wykazany.
Stan faktyczny
Skarżący domagali się stwierdzenia nieważności decyzji Ministra Rozwoju z dnia [...] stycznia 2020 r., która utrzymała w mocy decyzję Ministra Inwestycji i Rozwoju z dnia [...] listopada 2018 r. odmawiającą stwierdzenia nieważności orzeczenia z 1961 r. o przyznaniu odszkodowania za wywłaszczony grunt. Zarzucali rażące naruszenie prawa przy ustalaniu odszkodowania, w tym brak przeprowadzenia rozprawy przed wydaniem decyzji odszkodowawczej oraz zaniżenie jego wysokości. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dorota Apostolidis Sędziowie: WSA Anna Falkiewicz – Kluj (spr.) WSA Dariusz Pirogowicz Protokolant referent stażysta Agnieszka Kołtuniak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 1 września 2020 r. sprawy ze skargi M. F., W. B., Ł. F. i M. N. na decyzję Ministra Rozwoju z dnia [...] stycznia 2020 r. nr [...] w przedmiocie odmowy stwierdzenia nieważności orzeczenia oddala skargę. Zaskarżoną decyzją z [...] stycznia 2020 r., znak [...], dalej " decyzja", Minister Rozwoju na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 w związku z art. 127 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r., poz. 1257), dalej "k.p.a. po rozpatrzeniu wniosku M. F., L. F., W. B. i M. N., dalej "Skarżących" o ponowne rozpoznanie sprawy rozstrzygniętej decyzją Ministra Inwestycji i Rozwoju z [...] listopada 2018 r. nr [...] odmawiającej stwierdzenia nieważności orzeczenia Prezydium Rady Narodowej w [...] z [...] września 1961 r. nr [...] o przyznaniu odszkodowania za część gruntu budowlanego położonego w [...] gm. [...] obj. [...] o pow. [...] m2 z całości o powierzchni [...] m2, wywłaszczonego orzeczeniem Prezydium Rady Narodowej w [...] [...] lipca 1961 r., dalej "decyzja wywłaszczeniowa", utrzymał je w mocy. Stan sprawy przedstawiał się w sposób następujący. Postępowanie wywłaszczeniowe, będące przedmiotem rozstrzygnięcia organów, toczyło się na podstawie przepisów ustawy z 12 marca1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości (D.U. 1958, Nr 17, poz. 70), dalej "ustawa wywłaszczeniowa". Organ dokonywał oceny kwestionowanej decyzji wywłaszczeniowej w brzmieniu tej ustawy sprzed nowelizacji ustawą z 31 stycznia 1961 r. o zmianie ustawy z 12 marca o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości (D.U. 1961, Nr 5, poz. 32). Organ II instancji wskazał, że w postępowaniu nieważnościowym ocenia się sprawę wg stanu prawnego i stanu faktycznego istniejących w dacie wydawania kwestionowanej decyzji wywłaszczeniowej. Zgodnie z art. 21 ustawy wywłaszczeniowej odszkodowanie za nieruchomość ustalano na podstawie wyników rozprawy po wysłuchaniu opinii biegłych. Jak wynikało z odnalezionych dokumentów rozprawa wywłaszczeniowo-odszkodowawcza odbyła się w dniach [...]-[...] grudnia 1960 r.. Zostały spełnione zasady związane z terminami zawiadamiania stron. W rozprawie brali udział rzeczoznawcy W. O. i S. P.. W trakcie rozprawy ustalono przedmiot wyceny i jego stan a brak jest dowodów, że T. M. czy K. M. wnosili o ich uzupełnienie. Nie było przeszkód co do możliwości przesłuchania biegłych – a zapis protokołu iż zlecono opracowanie nowego elaboratu nie oznacza, że nie było możliwe przesłuchanie biegłych na rozprawie. Zgodnie z art. 22 ust. 2 ustawy wywłaszczeniowej, po wydaniu w dniu [...] lipca 1961r. orzeczenia wywłaszczeniowego wskazano, że odszkodowanie zostanie ustalone odrębną decyzją. W aktach sprawy brak jest dokumentacji wskazującej na to, że przed wydaniem decyzji odszkodowawczej odbyła się kolejna rozprawa – o której mowa w art. 22 ust. 2 ustawy wywłaszczeniowej. Zdaniem jednak organu II instancji, samo stwierdzenie naruszenia art. 22 ust. 2 ustawy nie jest równoznaczne z zakwestionowaniem standardu demokratycznego państwa prawa. Aby tę przesłankę spełnić należałoby wykazać, że doszło do naruszenia zasady słusznego odszkodowania – co nie miało miejsca w tej sprawie. Podstawą do przyznania odszkodowania stanowiła opinia ww. rzeczoznawców z [...] września 1961 r. i aneks do niego z [...] stycznia 1961 r. Zgodnie z obowiązującymi przepisami wysokość odszkodowania była uzależniona od podatku opłacanego za wywłaszczany grunt. W tej sprawie nie udało się jego ustalić. W związku z tym biegli oszacowali tę nieruchomość w dwóch wersjach – jak za parcelę budowlaną i gruntową a ostatecznie wysokość odszkodowania została ustalona na podstawie wartości przyjętej jak za grunt budowlany. Najpierw za podstawę przyjęto 8% przyjętych kosztów wybudowania domu jednorodzinnego pięcioizbowego w [...] ustalonych na [...] zł. W aneksie natomiast do operatu przyjęto natomiast 9% tych kosztów czyli stawkę wyższą niż poprzednia. Aneks został sporządzony na podstawie obowiązujących przepisów, przez uprawnionych biegłych a aktualizacja operatów nie była zakazana przez prawo. Organ podkreślił, że na datę sporządzania opinii i aneksu do niej, nie obowiązywał wolny rynek sprzedaży nieruchomości. Odszkodowanie było wyliczane na podstawie "sztywnych stawek" i polegało na pomnożeniu powierzchni nieruchomości przez ściśle określoną i niezmienną cenę 1m2 gruntu. W przypadku gruntu budowlanego – art. 8 ust. 6 ustawy wywłaszczeniowej – określało się w zależności od rodzaju miasta, położenia gruntu i jego obszaru, w wysokości od 5-10% przeciętnych kosztów wybudowania w danej miejscowości domu jednorodzinnego pięcioizbowego. Jeżeli wywłaszczenie następowało ma potrzeby budowy lub przebudowy ulicy czy wyrównanie granic zieleni publicznej część działki budowlanej nieprzekraczającej 25% obszaru nieruchomości wywłaszczanej następowało bez odszkodowania – art. 8 ust. 8 ustawy wywłaszczeniowej. Dopiero za pozostały grunt przyznawane było odszkodowanie. W tej sprawie rzeczoznawcy przyjęli ostatecznie 9% przeciętych kosztów wybudowania domu jednorodzinnego w [...] ustalonego (w obu opiniach) na [...] zł. Wywłaszczeniu podlegał grunt budowalny o pow. [...] m2 z całości [...] m2. Stawka z 1 m2 została przez rzeczoznawców ustalona na [...] zł. ([...] zł x 9% =[...] zł; [...] zł : [...] m2= [...] zł/m2). Ponieważ wywłaszczenie następowało a cele rozbudowy ulicy stosownie do art. 8 ust. 8 ustawy wywłaszczeniowej odszkodowanie należało się za grunt w części przekraczającej 25 % powierzchni – w tym wypadku za [...] m2. Odszkodowanie zostało wyliczone na [...] zł ([...] x [...]) – co było prawidłowe. Organ podkreślił że z akt sprawy nie wynika aby właściciele nieruchomości na jakimkolwiek etapie postępowania kwestionowali ustalenia faktyczne rzeczoznawców, przyjętą przez nich stawkę czy wysokość ustalonego odszkodowania (wtedy 8%) i nie złożyli także odwołania. O rażącym naruszenia prawa przy ustalaniu odszkodowania mówimy gdy jest ono ustalone w sposób dowolny, bez opinii, bez udziału biegłych oraz niegodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Taka sytuacja nie zachodzi w niniejszej sprawie. Oznacza to, że kwestionowane orzeczenie wywłaszczeniowe nie naruszało prawa w takim stopniu, że nie dałoby się pogodzić ze społeczno-gospodarczymi skutkami takiego orzeczenia. Brak rozprawy przed wydaniem orzeczenia odszkodowawczego nie miało wpływu na ustalenie jego wysokości. Decyzja nie zawiera innych wad powodujących konieczność jej wyeliminowania z obrotu prawnego. Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wywiedli skarżący wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji i zasądzenie kosztów postępowania jako wydanej z rażącym naruszeniem art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 8 ust. 6, 21, 22 ust. 2, 23 ustawy wywłaszczeniowej oraz art. 7,8,77 i 80 K.p.a. Podtrzymali zarzuty odwołania wskazując, że: - odszkodowanie zostało przyznane bez przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania rzeczoznawców; -odszkodowanie nie mogło być mniejsze niż 5% wartości [...] zł tj. powinno wynosić [...] zł; - przepisy dotyczące odszkodowania za grunt i przyjmowanej stawce 5-10 % nie uzależniały jej od tego czy był wywłaszczany cały grunt czy jego część. To pojawiło się dopiero w nowelizacji ustawy. Dlatego przyznanie odszkodowania wyłącznie za powierzchnię przekraczającą 25% było niesłuszne, niezgodne z przepisami i niedopuszczalne. Odszkodowanie było przyznawane za obszar przekraczający [...] m2 w wysokości [...] zł niezależnie czy wywłaszczano całą nieruchomość czy jej część. Przepisy ustawy nie uprawniały do dokonywania jakichkolwiek rozliczeń poprzez dzielenie, odejmowanie i mnożenie metra kwadratowego. Z przepisu art. 8 ust. 6 ustawy wywłaszczeniowej wielkość obszaru biegli brali pod uwagę określając wartość odszkodowania w przedziale 5-10 % a dalsze wyliczenia były bezprawne i rażąco sprzeczne z przepisami ustawy. Skarżący porównali elaboraty sporządzone w tej spawie i doszli do przekonania że ten na podstawie którego doszło do ustalenia odszkodowania był rażąco niski w szczególności dlatego, że zmieniał wysokość poprzednich. Co do zarzutów naruszenia prawa procesowego wskazano, że pominięcie rozprawy stanowiło naruszenie art. 8 K.p.a. (odpowiednik obecnego 10 K.p.a.). Na jedynej rozprawie nie wysłuchano biegłych co wynika z jej protokołu. Biegli w toku postępowania administracyjnego w sposób nieuprawniony zmniejszyli odszkodowania w stosunku do pierwotnej opinii. Wydanie decyzji odszkodowawczej bez przeprowadzenia stanowi rażące naruszenie art. 22 ustawy wywłaszczeniowej. Poza tym w toku postępowania pominięto T. M., który dziedziczył po J. M.. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje. Skarga nie jest zasadna. Uprawnienia wojewódzkich sądów administracyjnych, określone przepisami m.in. art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269, ze zm.) oraz art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), dalej jako: "P.p.s.a.", sprowadzają się do kontroli działalności administracji publicznej pod względem jej zgodności z prawem. Ponadto wskazać należy, że Sąd nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą, ale rozstrzyga jedynie w granicach danej sprawy, jak stanowi art. 134 § 1 ustawy P.p.s.a. przy czym stosownie do art. 135 P.p.s.a. Sąd stosuje przewidziane ustawą środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia. Zadaniem organu prowadzącego postępowanie o stwierdzenie nieważności ostatecznej decyzji jest ocena takiej decyzji pod kątem kwalifikowanej niezgodności z prawem, co wymaga ustalenia czy decyzja została wydana bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa (art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.), lub czy wypełnienia inne przesłanki nieważnościowe określone w art. 156 § 1 K.p.a. Postępowanie takie - o stwierdzenie nieważności decyzji - ma zatem odrębną podstawę prawną i nie może być traktowane tak, jakby chodziło o ponowne rozpoznanie sprawy zakończonej decyzją ostateczną, rozstrzygającą o zastosowaniu przepisów prawa materialnego do danego stosunku administracyjno-prawnego. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia [...] marca 1996 r.,sygn. akt. [...] [...]). Zagadnienie rażącego naruszenia prawa było wielokrotnie przedmiotem rozważań Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ostatecznie utrwalił się pogląd, że o rażącym naruszeniu prawa decydują 3 przesłanki: oczywistość naruszenia prawa, charakter przepisu, który został naruszony oraz racje ekonomiczne lub gospodarcze - skutki, które wywołuje decyzja ( m.in. orzeczenie NSA z 9 lutego 2005 r. OSK 1134/04, Lex 165717). Naczelny Sąd Administracyjny wskazał przy tym, że oczywistość naruszenia prawa polega na rzucającej się w oczy sprzeczności pomiędzy treścią rozstrzygnięcia, a przepisem prawa stanowiącym jego podstawę prawną. W sposób rażący może zostać naruszony wyłącznie przepis, który może być stosowany w bezpośrednim rozumieniu, to znaczy taki, który nie wymaga stosowania wykładni prawa. Cechą rażącego naruszenia prawa jest to, że treść decyzji pozostaje w sprzeczności z treścią przepisu przez proste ich zestawienie ze sobą. Skutki, które wywołuje decyzja uznana za rażąco naruszającą prawo, to skutki niemożliwe do zaakceptowania z punktu widzenia wymagań praworządności zarówno skutki gospodarcze jak i społeczne naruszenia, których wystąpienie powoduje, że nie jest możliwe zaakceptowanie decyzji jako aktu wydanego przez organy praworządnego państwa. Postępowanie w przedmiocie stwierdzenia nieważności ostatecznej decyzji jest wyjątkiem od obowiązującej w postępowaniu administracyjnym wyrażonej w art. 16 K.p.a. zasady trwałości ostatecznej decyzji administracyjnej. A zatem nie jest dopuszczalne "podciąganie" wypadków zwykłego naruszenia prawa pod naruszenie kwalifikowane, rażące, ani - tym bardziej - uznawanie za naruszające prawo w sytuacji - gdzie nie jest wyjaśnione, czy do naruszenia prawa w ogóle doszło. W konsekwencji takiego stanowiska w orzecznictwie sądowoadministracyjnymi utrwalił się pogląd, że dla ustalenia czy kontrolowana decyzja została podjęta z rażącym naruszeniem prawa nie wystarczy stwierdzenie, że dokonano błędnej wykładni prawa, ale niezbędne jest wykazanie, że przekroczenie prawa nastąpiło w sposób jasny i niedwuznaczny (tak m.in. WSA w Warszawie wyrok z dnia 4 marca 2004 r. IVSA 3121/02 Lex 156916). Podstawowe zarzuty skargi sprowadzają się do twierdzenia, że: - przyznane odszkodowanie było niezgodne z obowiązującymi przepisami, w wadliwej wysokości – rażąco zaniżone; -nie przeprowadzono rozprawy przez wydaniem tego orzeczenia co samo w sobie stanowi o rażącym naruszeniu przepisów ustawy; -wobec nieprzeprowadzenia rozprawy nie było możliwości wysłuchania biegłych, także na jedynej (wcześniejszej) rozprawie; - pominięto stronę T. M.. Na wstępie należy wskazać, że kierując się wyrażoną w art. 16 § 1 k.p.a. zasadą trwałości decyzji administracyjnych, wątpliwości w zakresie zebranych dowodów czy podejmowanych czynności procesowych należy ocenić na korzyść ostatecznych decyzji a nie strony. Decyzja ostateczna jako wprowadzona do obrotu prawnego korzysta z domniemania legalności a nieważności nie można domniemywać. Oznacza to, że tylko w sytuacji w której zostanie wykazane, że decyzja obarczona jest jakąkolwiek z wad z art. 156 § 1 K.p.a. istnieje podstawa do stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej. Aby zatem strona wnioskująca o stwierdzenie nieważności mogła skutecznie postawić organowi zarzut działania z rażącym naruszeniem prawa musi wykazać, że kwestionowana decyzja jest obciążona wadą określoną w przepisie art. 156 § 1 k.p.a. Domniemanie legalności wydanej decyzji oznacza, że niemożliwym jest stwierdzenie jej nieważności przy braku dowodów wydania decyzji z naruszeniem prawa. (p. wyroki NSA z: 23 lutego 2018 r. sygn. akt. I OSK 745/16, 13 grudnia 2017r., I OSK 1448/17, 31 października 2017 r., I OSK 3447/15, 18 października 2017 r., I OSK 1322/17). Podstawę prawną wydania decyzji wywłaszczeniowej były przepisy ustawy z 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości. Zdaniem Sądu, mając na uwadze znajdujące się w aktach administracyjnych dokumenty należy podzielić wywody organu, że co prawda doszło do naruszenia art. 22 ust. 2 ustawy w brzmieniu sprzed nowelizacji jednakże biorąc pod uwagę skutki decyzji naruszenie to nie ma charakteru rażącego i nie wpływało w sposób istotny na wysokość przyznanego odszkodowania. Przepis ten stanowił, że organ może odroczyć w czasie (do 3 miesięcy od daty wydania orzeczenia wywłaszczeniowego) wydanie decyzji o ustaleniu odszkodowania i wydać ją po przeprowadzeniu rozprawy przed wydaniem rozstrzygnięcia. Niesporne było w niniejszej sprawie, że taka rozprawa nie była przeprowadzona, co stanowi o naruszeniu art. 22 ust. 2 ustawy wywłaszczeniowej. Była natomiast przeprowadzona rozprawa [...]-[...] grudnia 1960 r. na którą stawili się biegli rzeczoznawcy i na której ustalano przedmiot wywłaszczenia i wartość przyjmowaną dla działki zabudowanej domem pięcioizbowym w [...] ([...] zł). Strony (właściciele nieruchomości wywłaszczanych) byli o tej czynności zawiadamiane w sposób prawidłowy i mogły bez przeszkód wziąć w niej udział. Okoliczności te wynikają z protokołu tej rozprawy. Brak przeprowadzenia rozprawy a co za tym idzie brak możliwości przesłuchania na niej biegłych stanowi naruszenie art. 22 ust. 2 ustawy wywłaszczeniowej. Jednakże, jak przyjmuje się w orzecznictwie sądowoadministracyjnym, naruszenie to musi być oceniane w kontekście całej sprawy a w szczególności tego czy przyznane z tym uchybieniem odszkodowanie było słuszne i zgodne z przepisami (por. wyroki NSA z 17 września 2019 r., I OSK 2746/18, z dnia 7 maja 2014 r., I OSK 1042/11, z 10 grudnia 2010 r., I OSK 228/10). Jak się wskazuje w tych wyrokach gdy podstawę prawną do przyznania odszkodowania stanowiła ustawa wywłaszczeniowa z 1958 r., odszkodowania były ustalane na podstawie stawek sztywno ustalonych w przepisach. Tak jak wskazywał organ w tej sprawie wartość odszkodowania odnosiła się do wartości kosztów przeciętnego wybudowania domu jednorodzinnego pięcioizbowego na terenie [...]. Stawki natomiast były określone na poziomie od 5-10 %, co wynikało z art. 8 ust. 6 ustawy wywłaszczeniowej. Poza tym – zgodnie z art. 8 ust. 7 tej ustawy jeżeli wywłaszczenie gruntu w mieście lub osiedlu następowało na cele budowy lub poszerzenia ulicy lub placu albo na wyrównanie granic zieleni publicznej, wywłaszczenie części działki budowlanej nie przekraczającej 25% jej obszaru odbywało się bez odszkodowania. Odszkodowanie należało się natomiast według zasad określonych w ust. 6 tylko za część wywłaszczanego gruntu, która przekracza 25% obszaru nieruchomości. Oznacza to, wbrew wywodom skargi, że organ przyznając odszkodowania jedynie za część przekraczającą 25% obszaru wywłaszczeniowego, postąpił zgodnie z tą regulacją prawną. Przepis art. 8 ust. 7 ustawy wywłaszczeniowej odsyłał więc do zasad ustalania odszkodowania określonych w art. 8 ust. 6 tej ustawy co oznacza, że nie tylko kryterium powierzchniowe ale i stawki określone w tym przepisie mają zastosowanie w niniejszej sprawie. Organ prawidłowo ustalił, że wywłaszczenie następowało na cele publiczne – poszerzenie ulicy, wywłaszczenie nie dotyczyło całej nieruchomości a zatem odszkodowanie było należne za powierzchnię faktycznie wywłaszczoną minus 25 jej procent. Wyliczenia zawarte w zaskarżonej decyzji są prawidłowe więc nie ma potrzeby ich powtarzania. Wszystkie te okoliczności wskazują zatem na to, że przyznane odszkodowanie było zgodne z przepisami prawa, mieściło się w stawkach o jakich mowa w art. 8 ust. 6 ustawy wywłaszczeniowej a ich charakter (sztywne) uzasadnia twierdzenie, że naruszenie art. 22 ust. 2 ustawy wywłaszczeniowej w kontekście wysokości przyznanego odszkodowania nie godzi w zasady demokratycznego państwa prawa. Biegli nie musieli przyznać odszkodowania w maksymalnych (jak wywodzi skarga) 10 % wartościach kosztów wybudowania domu jednorodzinnego pięcioizbowego. Przepis przewidywał bowiem tzw "widełki", co oznacza, że to biegli decydowali o rozmiarze procentowym uwzględniając granice wskazane w ustawie. We wszystkich opiniach (J. P. oraz J. O. i S. P.) przyjęta była taka sama wartość tych kosztów. Różna natomiast była przyjęta stawka. Trzeba zwrócić uwagę, że dwaj ostatni rzeczoznawcy przyjęli stawkę 9% w aneksie do opinii a więc korzystniejszą niż w opinii głównej (8%). Oznacza to, że aneks do opinii (jego aktualizacja na datę przyznawania odszkodowania) był korzystniejszy niż poprzednie wyliczenia. Niezrozumiałe są wywody skargi, że wyliczenia biegłych w zakresie w jakim pomniejszyli odszkodowanie o 25 % są bezprawne. Jasno bowiem wynika z art. 22 ust. 7 ustawy wywłaszczeniowej, że w przypadku wywłaszczania gruntu pod cele związane z budową czy poszerzaniem ulic za 25 % gruntu odszkodowania się nie należy a należy się za pozostałą faktycznie wywłaszczoną część. Nie bez znaczenia jest to, że sami zainteresowani właściciele tej nieruchomości zgodzili się na wysokość przyznanego odszkodowania i nie składali od tego orzeczenia odwołania. Jak wskazuje się w orzecznictwie sądowadministracyjnym w aspekcie braku rozprawy i braku wysłuchania na rozprawie biegłych należy mieć na względzie całokształt całej sprawy (por. wyrok NSA z 1 września 2011 r., I OSK 1461/10). Poza tym, to że inna była wyliczona wcześniej wartość odszkodowania nie zmienia faktu, że ostatecznie ustalona była zgodna z obowiązującymi przepisami prawa a strona zainteresowana się na taką wysokość zgodziła. Podnoszenie zatem przez spadkobierców wywłaszczonej nieruchomości, po ponad 50 latach, że wysokość tego odszkodowania była rażąco niska, nie znajduje akceptacji Sądu. Nie można zarzucić organowi, że wydał orzeczenie bez opinii biegłych i że było ono niezgodnie z przepisami ustawy. Zaniechanie przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania na niej opinii biegłego nie miało wpływu na wysokość odszkodowania, ustalonego w decyzji, albowiem odszkodowanie orzeczone zostało na podstawie właściwie uzasadnionej opinii biegłego, a zasady i stawki istotne dla tego szacunku były wówczas sztywno ustalone w przepisach a właściciele godzili się nawet na 8 % wartość przyjętą w opinii głównej. Specyfika opinii wydawanych na potrzeby wywłaszczenia nieruchomości, pod rządami ustawy z 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości, polega na tym, że w tym czasie funkcjonowania państwa i prawa w praktyce nie istniał lub miał marginalne znaczenie wolny rynek obrotu nieruchomościami, a szacunki gruntu i znajdujących się na nich budynków, opierały się na "sztywnych stawkach". Zatem odszkodowanie z tytułu wywłaszczenia gruntu wyliczane było nie w odniesieniu do materiału porównawczego (jak jest obecnie) a poprzez przemnożenie powierzchni wywłaszczanej ziemi przez stawkę ustaloną w obowiązującej tabeli w zależności od rodzaju i klasy gleby. Te wszystkie argumenty przemawiając za zasadnym przyjęciem, że brak jest podstaw do stwierdzenia nieważności orzeczenia wywłaszczeniowego. Kwestia natomiast braku udziału w postępowaniu jednego ze spadkobierców dawnej właścicielki nie stanowi, w świetle art. 156 k.p.a. podstawy do stwierdzenia nieważności orzeczenia administracyjnego a co za tym idzie naruszenia przepisu art. 8 ówczesnego k.p.a. Z tych względów i na podstawie art. 151 P.p.s.a. Sąd orzekł jak w wyroku. ----------------------- 1

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło