VI SA/Wa 1310/14

WyrokWSA w Warszawie2014-06-25

Skład orzekający: Piotr Borowiecki, Urszula Wilk, Dariusz Zalewski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy na podstawie art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych można nałożyć karę pieniężną na podmiot sprzedający drewno (skarżące Nadleśnictwo) jako załadowcę lub nadawcę, jeśli nie wykazano jednoznacznie jego wpływu lub zgody na naruszenie warunków przewozu drogowego?
Ratio decidendi
Nałożenie kary pieniężnej na podstawie art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych wymaga jednoznacznego wykazania, że podmiot będący nadawcą, załadowcą lub spedytorem miał realny i bezpośredni wpływ lub godził się na powstanie naruszenia warunków przewozu drogowego. W niniejszej sprawie organy administracji nie wykazały dostatecznie tych przesłanek, a ustalenia faktyczne były niepełne i niejednoznaczne, co uzasadnia uchylenie decyzji nakładających karę.
Stan faktyczny
Skarżące Nadleśnictwo zostało ukarane karami pieniężnymi za przejazd pojazdami nienormatywnymi bez zezwolenia. Kontrole wykazały przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi i masy pojazdów. Nadleśnictwo twierdziło, że sprzedaż drewna odbyła się na zasadzie 'loco las', a transport i załadunek organizował kupujący, nie ponosząc odpowiedzialności za naruszenia. Organy administracji uznały Nadleśnictwo za załadowcę i nałożyły kary, co zostało zaskarżone do sądu.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego oraz poprzedzającą ją decyzję organu pierwszej instancji, stwierdził, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu, oraz zasądził od GITD na rzecz skarżącego kwotę 3032 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Urszula Wilk Sędzia WSA Dariusz Zalewski Protokolant st. sekr. sąd. Karolina Pilecka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 czerwca 2014 r. sprawy ze skargi P. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącego P. kwotę 3032 (trzy tysiące trzydzieści dwa) złote tytułem zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżonymi decyzjami z dnia [...] stycznia 2012 r. o numerach: 1) [...] oraz 2) [...] Główny Inspektor Transportu Drogowego, po rozpatrzeniu odwołań wniesionych przez P. (dalej także: "skarżące Nadleśnictwo" lub "strona skarżąca") - utrzymał w mocy decyzje [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego: 1) z dnia [...] października 2011 r., nr [...] wydaną w przedmiocie nałożenia na stronę skarżącą kary pieniężnej w wysokości 20.500 złotych, oraz 2) z dnia [...] listopada 2012 r., nr [...], wydaną w przedmiocie nałożenia na stronę skarżącą kary pieniężnej w wysokości 11.100 złotych. Jeśli chodzi o zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2011 r., nr [...], została ona wydana w następującym stanie faktycznym: Z protokołu kontroli z dnia [...] sierpnia 2011 r., nr [...], wynika, że pojazd marki [...] o nr rej. [...] wraz z naczepą o nr rej. [...] został zatrzymany na drodze powiatowej nr [...] w m. [...]. Kierował nim A. D., wykonujący przewóz w imieniu i na rzecz przedsiębiorcy P. S. - prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą P. S. "[...]". Ze zgromadzonej w trakcie kontroli dokumentacji wynika, że podmiotem sprzedającym towar było P. W wyniku przeprowadzonej kontroli drogowej stwierdzono następujące naruszenia dopuszczalnych norm na drodze, na której dopuszczony jest ruch pojazdów o naciskach osi do 8 t dopuszczalnego nacisku osi: - nacisk 10,83 t na pojedynczej osi napędowej pojazdu - przekroczono dopuszczalny nacisk o 2,83 t, - nacisk 26,62 t potrójnej osi nie napędowej naczepy - przekroczono dopuszczalny nacisk o 4,82 t, - masa zespołu pojazdów 44,78 t - przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej o 4,78 t, - przewoźnik nie miał zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym. W odpowiedzi na zawiadomienie o wszczęciu postępowania, skarżące Nadleśnictwo pismem z dnia [...] września 2011 r. wyjaśniło, że nie może ponosić odpowiedzialności za stwierdzone naruszenia, albowiem na podstawie umowy z dnia [...] kwietnia 2011 r. zawartej z firmą P. S. "[...]" (jako kupującym drewno), strony ustaliły, że sprzedaż drewna jest prowadzona "loco las", a jego transport organizowany jest przez kupującego na jego koszt i ryzyko. Strona skarżąca nadmieniła ponadto, że drewno sprzedawane w tej formule wydawane jest osobie upoważnionej przez kupującego. Strona skarżąca stwierdziła, że odbierającym (posiadającym aktualne pełnomocnictwo wydane przez kupującego) był kierujący zespołem pojazdów – A. D. Z wyjaśnień strony skarżącej wynikało jednocześnie, że załadunek drewna odbywał się środkami kupującego na jego koszt i ryzyko. Skarżące Nadleśnictwo wskazało także, że stosunek prawny między kupującym a załadowcą (przewoźnikiem) określony był odrębną umową. Strona skarżąca stanowczo podkreśliła, że nie jest ani załadowcą, ani nadawcą, jak również spedytorem przewożonego ładunku. Strona skarżąca wskazała, że nie wykonywała czynności załadunku, ani czynności przewozu, bowiem nie pozostawała z podmiotem wykonującym przewóz (kierowcą A. D.) w żadnym stosunku cywilno-prawnym. Do pisma strona dołączyła m.in. kopię umowy sprzedaży drewna nr [...] z dnia [...] kwietnia 2011 r. W wyniku analizy zgromadzonego materiału dowodowego [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego, działając na podstawie przepisów art. 13 ust. 1 pkt 2, art. 13g ust. 1, art. 40c ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115 ze zm. - dalej także: "u.d.p.") oraz art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm. - dalej także "P.r.d."), a także art. 104 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 ze zm. - dalej: "k.p.a.") - nałożył na skarżące Nadleśnictwo karę pieniężną w wysokości 20.500 złotych. W uzasadnieniu decyzji organ pierwszej instancji uznał, że podstawę faktyczną rozstrzygnięcia stanowiło przekroczenie na drodze, na której dopuszczony jest ruch pojazdów o naciskach osi do 8 t dopuszczalnego nacisku osi: - dla pojedynczej osi napędowej pojazdów silnikowych, - dla potrójnej osi pojazdów silnikowych, przyczep i naczep, przy odległości pomiędzy osiami składowymi większej niż 1,3 m i nie większej niż 1,4 m, a także - przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej zespołu pojazdów. W odwołaniu od powyższej decyzji organu pierwszej instancji skarżące Nadleśnictwo zarzuciło, że - wbrew stanowisku organu Inspekcji Transportu Drogowego - nie jest żadnym z podmiotów odpowiedzialnych z tytułu przepisu art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych. Strona skarżąca podniosła, że sprzedaż drewna odbyła się "loco las", a kupujący - w świetle umowy - zobowiązał się do odebrania i załadowania drewna na własny rachunek. Strona skarżąca zarzuciła ponadto, że organ pierwszej instancji, wydając sporną decyzję, dopuścił się naruszenia przepisów ustawy o drogach publicznych, a zwłaszcza przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 u.t.d. - poprzez nieprawidłową jego interpretację, jak również naruszył przepis art. 107 § 3 k.p.a. W wyniku rozpatrzenia odwołania Główny Inspektor Transportu Drogowego - działając na podstawie art. art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. oraz art. 13 ust. 1 pkt 2, art. 13g ust. 1, ust. 1a, ust. 1b pkt 2, ust. 2, art. 40c, art. 41 ust. 4, 5 i 6 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych w zw. z lp. 6 pkt 6 lit. d i e i lp. 6 pkt 7 lit. d i e, lp. 9 pkt 5 lit. b załącznika nr 2 do u.d.p., a także art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym - utrzymał w mocy w/w decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] października 2011 r., nakładającą na P. karę pieniężną w wysokości 20.500 złotych. W uzasadnieniu wydanej decyzji Główny Inspektor Transportu Drogowego stwierdził, że art. 93 ust. 8 ustawy o transporcie drogowym daje formalną podstawę wszczęcia postępowania administracyjnego także wobec podmiotu wykonującego inne czynności związane z przewozem, mimo wszczęcia postępowania administracyjnego wobec przedsiębiorcy lub innego podmiotu realizującego przewóz drogowy. Zdaniem organu odwoławczego, przepis ten nie nakazuje udowadniania winy przy popełnianiu danego naruszenia, albowiem taką przesłanką jest samo stwierdzenie nieprzestrzegania przez określony podmiot nałożonych przez przepisy praw i obowiązków. Organ wskazał, że przepis art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p., będący podstawą do nałożenia kary pieniężnej na załadowcę, jako przesłanki warunkowej odpowiedzialności załadowcy za przekroczenia dopuszczalnych parametrów pojazdu wskazuje jedynie jego wpływ lub zgodę na powstanie naruszeń. W ocenie organu odwoławczego, materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że strona skarżąca, jako załadowca, miała wpływ oraz godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Organ odwoławczy uznał, że ze zgromadzonego materiału dowodowego w postaci dokumentu WZ nr [...] wynika, iż załadowca wydawał towar, podając jego ilość w metrach sześciennych. Organ zauważył również, że pojazd po załadunku nie był ważony. Zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, kontrola drogowa wykazała, że tego typu metoda załadunku nie daje pewności co do masy faktycznie załadowanego towaru, gdyż wszelkie szacunkowe obliczanie masy daje dość duży margines błędu. Organ odwoławczy stwierdził, że jedyną pewną metodą określania dmc pojazdu jest jego zważenie na odpowiednich wagach. Organ zauważył, że maksymalna dopuszczalna przez przepisy masa całkowita zespołu pojazdów może wynosić 42 t, natomiast kontrola drogowa wykazała masę całkowitą pojazdu na poziomie 44,78 t (po odjęciu błędów pomiarów w wysokości 200kg i 2% dla każdej osi). Zdaniem organu odwoławczego, przekroczenie dmc pojazdu miało bezpośredni wpływ na przekroczenie dopuszczalnych nacisków na osie pojazdu. Według organu, załadowca przyjmując szacunkową metodę obliczania masy ładunku miał wpływ i z całą pewnością godził się na powstanie naruszenia. Organ wskazał ponadto, iż samo przekroczenie dmc pojazdu stanowi o jego nienormatywności. W tej sytuacji, zdaniem organu, nadawca, powodując przekroczenie dmc pojazdu, przyczynia się do naruszenia przepisów ustawy o drogach publicznych. Główny Inspektor Transportu Drogowego wyjaśnił, że poprzez wprowadzenie możliwości zastosowania sankcji w stosunku do załadowcy, ustawodawca pośrednio nakłada na niego pewne obowiązki związane z przestrzeganiem przepisów o ruchu drogowym i o drogach publicznych. Zdaniem organu odwoławczego, w interesie załadowcy jest poznanie stosownych regulacji z zakresu szeroko pojętego prawa transportowego i o ruchu drogowym oraz zapewnienie takiej organizacji załadunku, by do naruszeń tych norm nie dochodziło. Załadowca winien więc tak skonstruować swe relacje prawne ze swymi kontrahentami i odbierającymi ładunki przewoźnikami, by normy te były przestrzegane. Organ odwoławczy zwrócił uwagę również na przepisy ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe (Dz. U. z 2000 r. Nr 50, poz. 601 ze zm.) określające obowiązki przewoźników, nadawców i odbiorców. Organ odwoławczy wskazał, że zgodnie z art. 43 Prawa przewozowego, czynności ładunkowe należą do obowiązków nadawcy lub odbiorcy. Organ wskazał, że z istoty umowy przewozu wynika określony okres obowiązków jej stron i nie wynika z nich konkluzja, iż kwestia załadunku towaru miałaby nie być przedmiotem zainteresowania załadowcy, a za końcowy efekt czynności załadunkowych miałby odpowiadać wyłącznie przewoźnik. Organ odwoławczy dodał ponadto, że przepis art. 61 ust. 1 ustawy - Prawo o ruchu drogowym, wyraźnie wskazuje, że ładunek nie może powodować przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej lub dopuszczalnej ładowności pojazdu oraz, że umieszcza się go w taki sposób, aby nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę. Przepis ten, zdaniem organu odwoławczego, nie wskazuje podmiotu odpowiedzialnego za prawidłowe rozmieszczenie ładunku, jednak taki obowiązek jest nakładany na załadowcę na podstawie art. 13g ust. 1b pkt 2 w związku z załącznikiem nr 2 do ustawy o drogach publicznych, w którym zostały określone normy dotyczące dopuszczalnych nacisków osi na drogę oraz dopuszczalnej masy całkowitej pojazdów. Zdaniem organu odwoławczego, ustawowe zalecenia odnośnie umieszczania ładunku na pojeździe niewątpliwie dotyczą więc załadowcy, który wszak za odpowiedni załadunek odpowiada, stosownie do ww. przepisów. Mając na uwadze powyższe, Główny Inspektor Transportu Drogowego uznał, że nie można zgodzić się z argumentacją skarżącego Nadleśnictwa dotyczącą odbioru towaru przez przewoźnika na zasadzie "loco las". Organ odwoławczy stwierdził, że klauzula "loco las" nie zwalnia strony skarżącej z odpowiedzialności administracyjnej oraz nie świadczy bynajmniej, że strona ta nie może mieć statutu załadowcy. W ocenie organu odwoławczego, klauzula "loco las" stosowana w umowach oznacza jedynie, że sprzedający wydaje towar przewoźnikowi podstawionemu przez kupującego, w wyznaczonym miejscu. Klauzula ta nie wyklucza jednak, że sprzedający pełni rolę jednocześnie załadowcy wydawanego przez siebie towaru. Główny Inspektor Transportu Drogowego zauważył, że zapis umowy, z którego wynika, że załadunek surowca odbywa się środkami kupującego na jego koszt i ryzyko, nie wyłącza regulacji zawartej w przepisie art. 47 Prawa przewozowego wobec sprzedającego, gdyż jest on nadal traktowany jako osoba uprawniona przez nadawcę do wykonywania wszelkich czynności związanych z przewozem. Organ zauważył, że według art. 43 Prawa przewozowego, jeżeli umowa lub przepisy szczególne nie stanowią inaczej, czynności ładunkowe należą odpowiednio do obowiązków nadawcy lub odbiorcy. Z kolei, zgodnie z art. 47 ustawy - Prawo przewozowe, osobę, która oddaje przewoźnikowi przesyłkę do przewozu, uważa się za uprawnioną przez nadawcę do wykonywania wszelkich czynności związanych z przewozem. Zatem, jak uznał organ odwoławczy, na mocy art. 47 w zw. z art. 43 Prawa przewozowego, sprzedawca był obowiązany do dokonania czynności załadunku. Skoro zaś sprzedawca był wydającym rzeczy, to jednocześnie zasadne jest przyjęcie, że w tym zakresie mieściło się dokonanie przez niego czynności załadunku na podstawie art. 47 w zw. za art. 43 Prawa przewozowego, jak i art. 535 Kodeksu cywilnego. Organ odwoławczy uznał, że w świetle obowiązujących przepisów, nie jest możliwe wyłączenie wobec sprzedającego obowiązku wydania rzeczy oraz takie jego kształtowanie, którego celem byłoby wyłączenie bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa. Organ odwoławczy wskazał, że w podobnym tonie wypowiedział się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 18 lipca 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 748/11, stwierdzając m.in., że "(...) nawet przyjęcie twierdzeń strony skarżącej, iż wbrew zapisom umowy cywilnoprawnej, nie ma możliwości kontroli załadunku, w żaden sposób nie mogą stanowić uzasadnienia zwolnienia się od odpowiedzialności, o której mowa w art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych. Umożliwienie przez stronę, jako załadowcę, wyjazdu takiego pojazdu na drogę publiczną stanowi spełnienie przesłanek do przyjęcia jego odpowiedzialności za przejazd tym nienormatywnym pojazdem w sytuacji, kiedy wykonujący transport drogowy nie miał zezwolenia na taki przejazd". Tak czy inaczej, zdaniem organu odwoławczego, takie okoliczności, jak brak urządzeń pomiarowych badających masę pojazdu oraz naciski osi, jednoznacznie dowodzą, że załadowca miał wpływ na powstanie stwierdzonych naruszeń. Konkludując, Główny Inspektor Transportu Drogowego, lektura art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych w związku z przepisami Prawa przewozowego prowadzi do wniosku, że obowiązki załadowcy nie kończą się tylko na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na swój teren. Zdaniem organu odwoławczego, jest on odpowiedzialny za dokonanie załadunku i to takiego, który nie będzie skutkował naruszeniem norm w zakresie dopuszczalnych parametrów pojazdu. Organ uznał bowiem, że podstawowe instrumenty do zbudowania odpowiedniego stanu prawnego pojazdu, na który dokonywany jest załadunek, spoczywają właśnie w rękach załadowcy, fizycznie obsługującego techniczne czynności załadunkowe, bądź przynajmniej odpowiedzialnego za ich właściwe użytkowanie. Według organu, to załadowca czuwa nad wykonaniem właściwego finału transakcji handlowej, poprzez wydanie towaru w takiej ilości, jaka była zamówiona (i opłacona przez nabywcę). Pismem z dnia [...] lutego 2012 r. skarżące P., działając za pośrednictwem organu odwoławczego, wniosło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2012 r. Wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji oraz zasądzenie na rzecz skarżącego Nadleśnictwa kosztów postępowania według norm przepisanych, strona skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów postępowania art. 7 i art. 77 k.p.a. oraz naruszenie przepisów art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt 2 i art. 40c ustawy o drogach publicznych oraz art. 43 ust. 1 ustawy - Prawo przewozowe - poprzez błędną ich wykładnię. Strona skarżąca wniosła ponadto o dopuszczenie dowodu z zeznania świadka na okoliczność dokonywania spornych czynności ładunkowych. W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Z kolei, jeśli chodzi o drugą z zaskarżonych decyzji Głównego Inspektora Transportu Drogowego - decyzję z dnia [...] stycznia 2011 r., nr [...], została ona wydana w następującym stanie faktycznym: Z protokołu kontroli z dnia [...] marca 2011 r., nr [...], wynika, że w miejscowości [...], na drodze kategorii droga powiatowa nr [...] inspektor Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymał do kontroli pojazd marki [...] o nr rej. [...] wraz z przyczepą marki [...] o nr rej. [...]. Zespołem pojazdów kierował T. B. - przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą pod firmą B. D. W toku czynności kontrolnych, przeprowadzonych w punkcie kontrolnym w miejscowości W. D., dokonano ważenia w/w zespołu pojazdów stacjonarną wagą do pomiarów dynamicznych typu: [...], nr fabryczny wagi: [...] z okresem ważności legalizacji do dnia [...] marca 2013 r. W toku kontroli stwierdzono nienormatywność zespołu pojazdów. Kierowca nie okazał zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym. W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono następujące naruszenia: - nacisk 9,19 t na I pojedynczą oś przyczepy - przekroczono dopuszczalny nacisk o 1,19 t, - nacisk 9,15 na II pojedynczą oś przyczepy - przekroczono dopuszczalny nacisk o 1,15 t, - nacisk 19,54 t na podwójnej osi napędowej pojazdu – przekroczenia o 5,04 t, - masa całkowita pojazdu 42,22 t przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej o 2,22 t, - przewoźnik nie miał zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym. W odpowiedzi na zawiadomienie o wszczęciu postępowania, strona skarżąca pismem z dnia [...] kwietnia 2011 r. wyjaśniła, że nie może ponosić odpowiedzialności za stwierdzone naruszenia, albowiem na podstawie umowy z dnia [...] listopada 2010 r. zawartej z firmą [...] s.c. K. L., J. Z. (jako kupującym drewno) ustalono, że sprzedaż drewna jest prowadzona "loco las", a jego transport organizowany jest przez kupującego na jego koszt i ryzyko. Skarżące Nadleśnictwo nadmieniło, że drewno sprzedawane w tej formule wydawane jest osobie upoważnionej przez kupującego. Strona skarżąca stwierdziła, że przewoźnik jest załadowcą w imieniu kupującego, a nie sprzedawca. Ponadto strona wskazała, że sporny załadunek drewna odbywał się środkami kupującego na jego koszt i ryzyko. Skarżące Nadleśnictwo podkreśliło, że stosunek prawny między kupującym a załadowcą (przewoźnikiem) określony był odrębną umową. Strona skarżąca stanowczo podkreśliła, że nie jest załadowcą, ani nadawcą, a także spedytorem przewożonego ładunku. W konsekwencji, strona stwierdziła, że nie może być stroną postepowania administracyjnego. Do pisma strona skarżąca dołączyła m.in. kopię umowy sprzedaży drewna nr [...] z dnia [...] listopada 2010 r. Decyzją z dnia [...] czerwca 2011 r. [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na skarżące Nadleśnictwo karę pieniężna w wysokości 11.100 złotych. W wyniku złożonego odwołania Główny Inspektor Transportu Drogowego uchylił w/w decyzję organu pierwszej instancji z dnia [...] czerwca 2011 r. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez ten organ. Decyzją z dnia [...] listopada 2011 r., nr [...],[...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na stronę skarżącą karę pieniężną w wysokości 11.100 złotych za stwierdzone podczas kontroli w dniu [...] marca 2011 r. naruszenia dopuszczalnych norm. W odwołaniu od decyzji organu pierwszej instancji skarżące Nadleśnictwo podniosło, że sprzedaż drewna odbyła się "loco las", a więc kupujący zobowiązał się do odebrania i załadowania drewna na własny rachunek. Zdaniem strony skarżącej, organ Inspekcji Transportu Drogowego, wydając sporną decyzję, dopuścił się naruszenia przepisów ustawy o drogach publicznych, a zwłaszcza art. 13g ust. 1b pkt 2 tej ustawy - poprzez nieprawidłową jego interpretację, jak również naruszył przepis art. 107 § 3 k.p.a. W wyniku rozpatrzenia odwołania Główny Inspektor Transportu Drogowego - działając na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. oraz art. 13 ust. 1 pkt 2, art. 13g ust. 1 i ust. 1a, ust. 1b pkt 2, ust. 2, art. 40c, art. 41 ust. 4, ust. 5 i ust. 6 u.d.p. oraz lp. 6 pkt 6 lit. d i e, lp. 6 pkt 7 lit. d i e, lp. 9 pkt 5 lit. b załącznika nr 2 do tej ustawy, a także art. 64 ust. 1 P.r.d. - decyzją z dnia [...] stycznia 2011 r., nr [...], utrzymał w mocy w/w decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] listopada 2011 r. nakładającą na stronę skarżącą karę pieniężną w wysokości 11.100 złotych. W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy, powołując się na przepisy zarówno art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, jak również stosowne przepisy ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe, stwierdził, że obowiązki załadowcy nie kończą się tylko na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na swój teren. Zdaniem organu odwoławczego, jest on odpowiedzialny za dokonanie załadunku i to takiego, który nie będzie skutkował naruszeniem norm w zakresie dopuszczalnych parametrów pojazdu. Według organu, to załadowca czuwa nad wykonaniem właściwego finału transakcji handlowej, poprzez wydanie towaru w takiej ilości, jaka była zamówiona (i opłacona przez nabywcę). Organ odwoławczy uznał, że ze zgromadzonego materiału dowodowego w postaci dokumentów przewozowych wynika, iż załadowca wydawał towar podając jego ilość w metrach sześciennych. Organ zauważył ponadto, że pojazd po załadunku nie był ważony. Zdaniem organu, kontrola drogowa wykazała, że tego typu metoda załadunku nie daje pewności co do masy faktycznie załadowanego towaru, gdyż wszelkie szacunkowe obliczanie masy daje dość duży margines błędu. Organ uznał, że jedyną pewną metodą określania dmc pojazdu jest jego zważenie na odpowiednich wagach. Organ stwierdził, że przekroczenie dmc pojazdu miało bezpośredni wpływ na przekroczenie dopuszczalnych nacisków na osie pojazdu. W konsekwencji, organ odwoławczy uznał, że załadowca przyjmując szacunkową metodę obliczania masy ładunku miał wpływ i z całą pewnością godził się na powstanie naruszenia. P., działając za pośrednictwem organu odwoławczego, wniosło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji oraz zasądzenie na rzecz strony skarżącej kosztów postępowania według norm przepisanych, skarżące Nadleśnictwo zarzuciło naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 7 i art. 77 k.p.a., a także naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt 2 oraz art. 40c ustawy o drogach publicznych, a także art. 43 ust. 1 ustawy - Prawo przewozowe - poprzez błędną ich wykładnię. Ponadto, strona skarżąca wniosła o dopuszczenie dowodu z zeznania świadka na okoliczność dokonywania spornych czynności ładunkowych. W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Na rozprawie w dniu 23 sierpnia 2012 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na podstawie przepisu art. 111 § 2 p.p.s.a., postanowił połączyć sprawy o sygn. akt VI SA/Wa 697/12 oraz sygn. akt VI SA/Wa 698/12 do wspólnego rozpoznania i rozstrzygnięcia oraz prowadzić ją pod sygn. akt VI SA/Wa 697/12. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 23 sierpnia 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 697/12, oddalił skargi, uznając, że nie zasługują one na uwzględnienie. W uzasadnieniu wyroku Sąd pierwszej instancji uznał, że stan faktyczny w obu sprawach został ustalony w sposób wystarczający dla wydania zaskarżonego orzeczenia. Według Sądu, kontrola drogowa, w toku której dokonano ważenia pojazdu, została przeprowadzona prawidłowo, wagi miały świadectwa legalizacji, zaś stanowisko do ważenia pojazdów zostało wytyczone zgodnie z obowiązującymi zasadami i nie zostało zakwestionowane przez kierowcę. Kontrolowany pojazd został zważony tylko raz; nie zażądano jego ponownego zważenia. Protokół kontroli został podpisany bez uwag. W uzasadnieniu wyroku Sąd pierwszej instancji stwierdził, że skarżące Nadleśnictwo jest stroną w rozpatrywanej sprawie, gdyż to właśnie Nadleśnictwo, jako załadowca (nadawca) towaru zawarło przedmiotowe umowy sprzedaży drewna. Ponadto, niezależnie od treści umów zawartych między Nadleśnictwem a (odpowiednio): firmą S.P. [...] (umowa z dnia [...] kwietnia 2011 r., nr [...] - sprawa sygn. akt VI SA/Wa 697/12) oraz firmą [...] s.c. K.L., J.Z. (umowa z dnia [...] listopada 2010 r., nr [...] - sprawa sygn. akt VI SA/Wa 698/12), Sąd uznał, że strony owych kontraktów cywilnoprawnych nie mogą znosić odpowiedzialności załadowcy (nadawcy) ukształtowanej przez przepisy szeroko rozumianego prawa transportu drogowego, oczywiście przy spełnieniu przewidzianych w tych przepisach przesłanek odpowiedzialności administracyjno-prawnej załadowcy (nadawcy). Zdaniem WSA w Warszawie, postanowienia spornych umów, mające na celu zniesienie odpowiedzialności załadowcy określonej w przepisach odpowiednich ustaw prawa administracyjnego, regulujących szeroko rozumiane relacje z zakresu transportu drogowego, są nieważne z mocy samego prawa. Zdaniem Sądu pierwszej instancji, klauzula kontraktowa typu "loco" oznacza tylko tyle, że sprzedający stawia towar do dyspozycji kupującego w wyznaczonym miejscu, najczęściej w którym znajdował się on w momencie zawarcia umowy, a kupujący ma obowiązek przyjąć towar w tym miejscu i ponieść wszelkie koszty i ryzyko przewozu do miejsca przeznaczenia. Sąd pierwszej instancji zajął jednocześnie stanowisko, że z ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach (tekst jednolity Dz. U. z 2011 r. Nr 12, poz. 59) oraz przepisów wykonawczych do tej ustawy, w szczególności z rozporządzenia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 24 lutego 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad cechowania drewna, wzorów urządzeń do cechowania i zasad ich stosowania oraz dokumentu oraz wzoru dokumentu stwierdzającego legalność pozyskania drewna (Dz. U. z 1998 r. Nr 36 poz. 201 ze zm.) - wynika, że zadaniem nadleśniczego, za które ponosi on odpowiedzialność, jest samodzielne prowadzenie gospodarki leśnej (a w jej ramach - sprzedaż drewna). Niewątpliwie, jak wskazał Sąd, obowiązkiem Nadleśniczego jest wydanie ściśle określonego sortymentu drewna, nr danej sztuki drewna, długości, średnicy, ilości i masy, które to informacje są wskazane następnie na kwicie wywozowym. Innymi słowy, w ocenie Sądu pierwszej instancji, Nadleśniczy odpowiada za załadunek drewna o określonych parametrach i określonej masie. Zdaniem Sądu, niewątpliwie sytuacja, w której leśniczy nie podjął żadnych obowiązków celem ustalenia, czy pojazd po załadowaniu nie stał się pojazdem nienormatywnym - stanowi godzenie się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu przez załadowcę. Natomiast, jak zauważył Sąd, działaniem uprawnionym nadleśniczego w tej sytuacji byłoby ważenie nie tylko masy ładunku, ale całego pojazdu po załadunku, jak i udokumentowane podjęcie próby wglądu do dokumentów pojazdu. Reasumując, Sąd pierwszej instancji podzielił stanowisko organów Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji orzekających w obu sprawach i uznał, że brak jest podstaw do postawienia organom administracji zarzutów naruszenia przepisów postępowania. Sąd stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie dowodem, który jednoznacznie mógłby wskazywać, że skarżące Nadleśnictwo nie miało wpływu lub nie godziło się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego, byłoby przedstawienie wyników ważenia pojazdu u załadowcy, mieszczących się w granicach parametrów dopuszczonych w odpowiednich przepisach (dotyczy to w szczególności zachowania dmc). P. zaskarżyło powyższy wyrok WSA w Warszawie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wnosząc o uchylenie spornego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych, skarżące Nadleśnictwo zarzuciło w skardze kasacyjnej: - na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego, w tym: 1) naruszenie przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych - poprzez błędną wykładnię i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie, poprzez przyjęcie, że strona skarżąca należy do kręgu podmiotów wymienionych w cytowanym przepisie, pomimo, że skarżące Nadleśnictwo nie posiadało przymiotu załadowcy; 2) naruszenie przepisu art. 43 ustawy - Prawo przewozowe - poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie i przyjęcie, że na stronie skarżącej, jako nadawcy, spoczywa obowiązek wykonania czynności związanych z załadunkiem, w sytuacji, gdy brak jest jakichkolwiek dowodów pozwalających na stwierdzenie, iż doszło do zawarcia między skarżącym Nadleśnictwem a A. D. umowy przewozu; - a ponadto, na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a., naruszenie przepisów postępowania, które mogły mieć wpływ na wynik sprawy, tj.: 3) naruszenie przepisów art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a. - poprzez oddalenie skargi w sytuacji, gdy strona skarżąca wykazała, iż postępowanie organów administracji publicznej dotknięte było wadami, które uniemożliwiły prawidłowo ustalić stan faktyczny sprawy oraz poprzez niedokonanie prawidłowej oceny materiału dowodowego i brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego w sprawie, w szczególności niepoczynienie odpowiednich ustaleń w przedmiocie wykazania, że skarżące Nadleśnictwo posiadało przymiot "załadowcy" oraz niewykazanie żadnym dowodem, aby strona skarżąca zawarła umowę przewozu. Nadto strona zarzuciła niewskazanie w uzasadnieniu spornego wyroku dowodów, na których Sąd oparł się oraz przyczyn, z powodu których odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, w tym poprzez nieustosunkowanie się do dowodów przedstawionych przez skarżące Nadleśnictwo. W odpowiedzi na skargę kasacyjną Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. W uzasadnieniu organ odwoławczy podtrzymał swoje dotychczasowe zarzuty i stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonych decyzji administracyjnych. Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 20 marca 2014 r., sygn. akt II GSK 2047/12, działając na podstawie art. 185 § 1 w związku z art. 203 pkt 1 p.p.s.a. uchylił zaskarżony wyrok Sądu pierwszej instancji oraz przekazał sprawę Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu do ponownego rozpoznania, jednocześnie zwracając stronie skarżącej koszty postępowania kasacyjnego. W uzasadnieniu wyroku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że istota sporu prawnego w rozpoznawanej sprawie dotyczy tego, czy istotnie - jak przyjął to Główny Inspektor Transportu Drogowego i zaakceptował to Sąd pierwszej instancji - w sytuacji, gdy podstawę wymierzenia kar pieniężnych stanowił art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych - istniały dostatecznie ustalone i wyjaśnione podstawy faktyczne, aby uznać, że adresat zaskarżonych decyzji był podmiotem, który miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Naczelny Sąd Administracyjny, powołując się na brzmienie przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych - stwierdził, że z przywołanego przepisu wynika, że kreowana na jego gruncie odpowiedzialność wymienionych w nim podmiotów, nie ma charakteru bezwzględnego, gdyż może być ona egzekwowana, a kara pieniężna nałożona, tylko i wyłącznie o tyle, o ile "okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot - o którym mowa w tym przepisie - miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego". Zdaniem NSA, konsekwencją wskazanego zastrzeżenia, gdy chodzi o przesłanki zastosowania wymienionego przepisu i nałożenia na jego podstawie kary pieniężnej, jest istnienie wskazanych w nim dowodów oraz niebudzących wątpliwości okoliczności załadunku, a ponadto ich jednoznaczność odnośnie do wykazania na ich podstawie istnienia wpływu lub godzenia się nadawcy, załadowcy lub spedytora ładunku na powstanie naruszeń. Uwzględniając treść przywołanej regulacji, NSA przyjął, że z logiki przyjętych na jej gruncie rozwiązań prawnych wynika, iż samo stwierdzenie wystąpienia naruszenia nie stanowi jeszcze wystarczającej podstawy do nałożenia kary pieniężnej na wymienione w nim podmioty, albowiem organ administracji musi jednoznacznie wykazać w toku postępowania administracyjnego istnienie określonej nim przesłanki, tj. że okoliczności sprawy i dowody w niej zgromadzone jednoznacznie wskazują na wpływ lub zgodę nadawcy, załadowcy lub spedytora ładunku na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków wykonywania przewozu. NSA uznał, że to z ustalonych przez organ okoliczności faktycznych konkretnej sprawy administracyjnej w sposób jednoznaczny ma wynikać, iż nadawca, załadowca lub spedytor poprzez swoje działanie lub też zaniechanie doprowadził do naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Powyższe, według NSA, wynika z tego, iż prawodawca posłużył się na gruncie omawianej regulacji nieostrymi pojęciami "godzenia się" oraz "wpływu", jako przesłanek warunkujących przypisanie określonym w niej podmiotom odpowiedzialności za określone nią naruszenia, a w konsekwencji nałożenia za nie kary pieniężnej (por. wyrok NSA z dnia 6 listopada 2011 r., sygn. akt II GSK 406/10, czy też wyrok NSA z dnia 19 kwietnia 2012 r., sygn. akt II GSK 329/11). Przy tym, jak wskazał NSA, wpływ lub też godzenie się na naruszenie norm dotyczących obciążenia pojazdu, musi być oceniane przez pryzmat konkretnego naruszenia w ściśle określonych warunkach, jak i tego, w jaki sposób do niego doszło oraz jakiemu podmiotowi, poza wykonującym przewóz, stawiany jest w tym zakresie zarzut. Przy tym, w sytuacji, gdy omawiany wpływ na powstanie danego naruszenia musi mieć jednocześnie charakter realny i bezpośredni, to oznacza to, że nie może być on prostą konsekwencją czynności składających się na szeroko rozumiany proces transportu towarów (por. wyrok NSA z dnia 11 października 2012 r., sygn. akt II GSK 1375/11). Mając powyższe na uwadze, NSA uznał, że w sprawach, przedmiotem których jest nałożenie kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia określonego przepisami prawa, zasadnicze znaczenie ma ustalenie, czy zachodzą prawem przewidziane przesłanki jej wymierzenia. NSA zauważył, że w omawianej kategorii spraw dochodzi bowiem do stosowania przepisów o charakterze represyjnym i nakładania na ich podstawie sankcji administracyjnej, co oznacza, że mogą ją uzasadniać tylko i wyłącznie takie ustalenia, które znajdując odzwierciedlenie w okolicznościach sprawy i zebranych w niej dowodach - jednoznacznie wskazują, że dany podmiot zrealizował swoim działaniem/zaniechaniem znamiona deliktu administracyjnego, o którym mowa w przywołanym przepisie ustawy o drogach publicznych. Tym samym, NSA za oczywiste uznał, że w analizowanym zakresie wykluczone jest istnienie jakiegokolwiek pola dowolności działania organu administracji publicznej. Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, za nieprawidłowe należy uznać stanowisko Sądu pierwszej instancji, który stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie organy administracji publicznej sprostały wskazanemu powyżej wymogowi. NSA przyznał rację stronie skarżącej, że stan faktyczny, na którym oparły się organy obu instancji, a który zaakceptował Sąd pierwszej instancji - nie uzasadnia w dostatecznym stopniu tego, aby na jego podstawie można było formułować jednoznaczną tezę, że P. było podmiotem, o którym mowa w przywołanym powyżej przepisie, a ponadto, aby miało ono wpływ albo godziło się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego polegające na przekroczeniu dopuszczalnych nacisków osi na drogach, na których dopuszczony jest ruch pojazdów o naciskach osi do 8 t. bez wymaganego zezwolenia, co w rezultacie uzasadniałoby przypisanie temu podmiotowi odpowiedzialności za wymieniony delikt administracyjny, a w konsekwencji ukaranie karą pieniężną. NSA uznał, że - wbrew stanowisku wyrażonemu w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku - w rozpatrywanej sprawie brak jest usprawiedliwionych podstaw, aby można było przyjąć, że teza o ziszczeniu się przesłanek odpowiedzialności określonych w art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, a w konsekwencji teza o zasadności nałożenia na tej podstawie kary pieniężnej na skarżące Nadleśnictwo, rzeczywiście znajduje swoje dostateczne potwierdzenie w ustaleniach faktycznych, na których oparł się organ administracji publicznej, wydając decyzje kontrolowane następnie przez Sąd pierwszej instancji. Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, słusznie strona skarżąca wskazała na niedostateczność ustaleń faktycznych w zakresie odnoszącym się do wskazanych przesłanek warunkujących możliwość i dopuszczalność przypisania odpowiedzialności za naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego i nałożenia kary pieniężnej, co nie mgło pozostawać bez wpływu na ocenę o zgodności z prawem zaskarżonego wyroku. NSA zarzucił, że Sąd pierwszej instancji niezasadnie przyjął, że kontrolowana decyzja wydana została bez naruszeń - wiążących organ - przepisów postępowania określających prawne wymogi i reguły ustalania faktów oraz ich oceny, a także bez naruszenia przepisów prawa materialnego, w zakresie odnoszącym się zwłaszcza do ich zastosowania, co wiąże się z kontrolą prawidłowości procesu subsumpcji, albowiem - jak stwierdził NSA - Sąd pierwszej instancji pominął szereg istotnych elementów stanu faktycznego i prawnego rozpatrywanej sprawy. Zdaniem NSA, Sąd pierwszej instancji nie zwrócił uwagi, że organy administracji publicznej zupełnie pominęły wyjaśnienia strony skarżącej oraz dowód z treści umowy sprzedaży drewna, co w szczególności odnieść należy do postanowień jej § 4, § 5 oraz § 9, które odwołując się do umownej klauzuli "loco las", określały obowiązki kupującego w zakresie odnoszącym się do odbioru i załadunku surowca drzewnego, który odbierany miał być przez kupującego partiami zgodnie z ustalonym harmonogramem przygotowania i odbioru (§ 9 umowy). NSA uznał, że konieczna była potrzeba pogłębionej analizy i następnie oceny tych dowodów, zwłaszcza z punktu widzenia potrzeby udzielenia odpowiedzi na pytanie odnośnie do istnienia/nieistnienia określonych przepisem art.13g ust.1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych przesłanek odpowiedzialności za naruszenie warunków wykonywania przewozu drogowego. W ocenie NSA, należało przede wszystkim jednoznacznie ustalić, czy P. było nadawcą, załadowcą lub spedytorem ładunku, a jeżeli tak, to które spośród dowodów oraz elementów stanu faktycznego sprawy miałyby potwierdzać, że skarżące Nadleśnictwo taki właśnie status posiadało, a po drugie - w razie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie - czy miało ono wpływ lub godziło się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego i na czym konkretnie miałoby to polegać, co odnieść należałoby do konkretnego działania lub zaniechania strony. W tym też zakresie, jak zauważył NSA, w kontekście przywołanych powyżej postanowień umowy sprzedaży drewna, zwłaszcza zaś postanowień zwartych w jej § 9, nie sposób nie zwrócić uwagi na potrzebę wyjaśnienia - gdy chodzi o znamiona "godzenia się" i/lub "wpływu" na powstanie naruszenia - czy zważywszy na ilość drewna określonego w harmonogramie jego odbioru i obowiązki nabywcy określone w § 4 umowy, Nadleśnictwo [...] rzeczywiście mogło w jakikolwiek sposób oddziaływać na przykład na wybór przez kupującego środka transportu, którym drewno to miałoby być odbierane, czy też na ilość kursów wykonywanych przez kupującego w celu odebrania zakupionego drewna, a wszystko to w relacji do kategorii drogi, którą transport drewna miał być wykonywany. Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, odpowiedzi na wskazane wyżej istotne pytania nie sposób odnaleźć w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sądu pierwszej instancji. Zdaniem NSA, rozważania w powyższym zakresie w istocie rzeczy zastąpione zostały zaakceptowaniem stanowiska organu administracji, pomimo, że stanowisko to, w świetle wymogów prawnych wyraźnie określonych w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p., nie zostało wykazane konkretnymi i jednoznacznymi dowodami oraz okolicznościami sprawy, lecz zastąpione apriorycznym założeniem o ziszczeniu się po stronie adresata decyzji przesłanek odpowiedzialności i nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. NSA stwierdził, że w sytuacji, gdy przedmiotem kontroli Sądu pierwszej instancji są decyzje nakładające sankcję administracyjną, Sąd ten zobowiązany jest, rozstrzygając sprawę, operować konkretnymi i jednoznacznymi w swej treści i wymowie ustaleniami oraz faktami istotnymi z punktu widzenia oceny prawidłowości stanowiska o ziszczeniu się prawnych przesłanek i warunków nałożenia tej sankcji. Zdaniem NSA, w analizowanym zakresie nie może być bowiem mowy o przyzwoleniu na jakąkolwiek dowolność. Mając na uwadze wszystkie dotychczas przedstawione argumenty, NSA uznał, że stanowisko Sądu pierwszej instancji nie jest prawidłowe. Ponadto, NSA stwierdził, że Sąd pierwszej instancji, akceptując stanowisko organów administracji obu instancji i prawidłowość stosowania przez nieprzedstawionego powyżej zabiegu argumentacyjnego, popadł w daleko idące niekonsekwencje. W sytuacji bowiem, jak podniósł NSA, gdy nie bez powodu ustawodawca operuje na gruncie art. 13g ust.1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych konwencją, która w zakresie odnoszącym się do podmiotowego znamienia deliktu określonego tym przepisem, odpowiedzialność za jego popełnienie wiąże z działaniem/zaniechaniem nadawcy, załadowcy lub spedytora ładunku, to nie może budzić wątpliwości, że są to różne rodzajowo podmioty. Tymczasem, jak zauważył NSA, z uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA w Warszawie wynika, że Sąd pierwszej instancji, nie wyjaśniając z punktu widzenia ustalonych faktów, czy też ustalonego stanu prawnego, status którego z nich w rozpatrywanej sprawie posiadało skarżące Nadleśnictwo [...], terminów tych używa łącznie oraz zamiennie - "dostawca (załadowca)", "załadowca (nadawca)" (por. s. 16 uzasadnienia zaskarżonego wyroku) - a jednocześnie, co świadczy o dowolności w posługiwaniu się nimi, nie wyjaśnia, w oparciu o jakie konkretnie kryteria faktyczne przyjął zasadność operowania tego rodzaju konwencją. W tej sytuacji, Naczelny Sąd Administracyjny, mając na względzie powyżej przedstawione uwagi, za nieprawidłowe i lakoniczne w swej treści uznał stwierdzenie, że" "W rozpatrywanej sprawie organ uznał, że skarżący był załadowcą w rozumieniu wymienionego uregulowania. Ze stanowiskiem organu należy się zgodzić, a zarzuty naruszenia art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych należy uznać za niezasadne" (por. s. 15 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). NSA stwierdził, że przepis art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych określa podmiotowe i przedmiotowe znamiona deliktu administracyjnego, o którym w nim mowa, a także określa warunki ponoszenia odpowiedzialności za ten delikt. Zdaniem NSA, przepis ten stanowić powinien adekwatny wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji o nałożeniu kary pieniężnej, a nieprzywoływane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przepisy ustawy o lasach, czy też wydanego na jego podstawie rozporządzenia. Ponadto, NSA zarzucił Sądowi pierwszej instancji, że ten w sposób całkowicie dowolny uznał, iż przywołana wyżej umowa sprzedaży drewna służyła obejściu prawa publicznego, "a w szczególności szeroko rozumianego prawa transportu drogowego". W konsekwencji, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że ponownie orzekając w sprawie ze skargi P., Sąd pierwszej instancji zobowiązany więc będzie skontrolować - z punktu widzenia przedstawionych powyżej argumentów - prawidłowość przeprowadzonych w rozpatrywanej sprawie przez organ administracji ustaleń faktycznych w zakresie odnoszącym się do ich zupełności i jednoznaczności, gdy chodzi o istnienie okoliczności oraz dowodów warunkujących ocenę o ziszczeniu się przesłanek odpowiedzialności i nałożenia kary pieniężnej za naruszenie warunków wykonywania przewozu pojazdem nienormatywnym, a w konsekwencji również prawidłowości zastosowania przez organ administracji przepisu prawa materialnego, który określa przesłanki tej odpowiedzialności i nałożenia kary pieniężnej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, w wyniku ponownego rozpoznania sprawy - stwierdził, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm. - dalej także: "p.p.s.a."). Wyraźnie wskazać należy w niniejszej sprawie, że zgodnie z przepisem art. 190 p.p.s.a., wojewódzki sąd administracyjny, któremu sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania, związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Przyjmuje się, że ocena prawna wyrażona w orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego jest wiążąca w sprawie dla sądu pierwszej instancji zarówno wówczas, gdy dotyczy zastosowania przepisów prawa materialnego, jak również przepisów postępowania administracyjnego. Oznacza to, że wojewódzki sąd administracyjny jest obowiązany rozpatrzyć sprawę ponownie, stosując się do oceny prawnej zawartej w uzasadnieniu wyroku, bez względu na poglądy prawne wyrażone w orzeczeniach sądowych w innych sprawach. Nawet w przypadku sporu co do stanu faktycznego będącego podstawą subsumcji prawa, a więc i oceny prawnej lub odmiennej interpretacji prawa albo nawet możliwości niezgodności oceny sądu z prawem obowiązującym, zapatrywania prawne wynikające z oceny prawnej NSA mają moc wiążącą, zaś odmienna ocena materiału dowodowego stanowi prawnie niedopuszczalną polemikę z prawomocnym wyrokiem sądu administracyjnego. Należy zauważyć, że przez ocenę prawną rozumie się powszechnie wyjaśnienie istotnej treści przepisów prawnych i sposobu ich stosowania w rozpoznawanej sprawie, zaś wskazania co do dalszego postępowania stanowią z reguły konsekwencje oceny prawnej. Dotyczą one sposobu działania w toku ponownego rozpoznania sprawy i mają na celu uniknięcie błędów już popełnionych oraz wskazanie kierunku, w którym powinno zmierzać przyszłe postępowanie dla uniknięcia wadliwości w postaci np. braków w materiale dowodowym lub innych uchybień procesowych. Niewątpliwie, ocena prawna może dotyczyć stanu faktycznego, wykładni przepisów prawa materialnego i procesowego, prawidłowości korzystania z uznania administracyjnego, jak i kwestii zastosowania określonego przepisu prawa, jako podstawy do wydania właśnie takiej decyzji. Obowiązek podporządkowania się ocenie prawnej wyrażonej w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, ciążący na wojewódzkim sądzie administracyjnym, może być wyłączony tylko w wyjątkowych sytuacjach, w szczególności w przypadku istotnej zmiany stanu prawnego lub faktycznego (tak również: m. in. H. Knysiak-Molczyk /w:/ T. Woś (red.), H. Knysiak-Molczyk, M. Romańska, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Wydanie 2, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2008, s. 681-682 i powołane tam orzecznictwo). Pamiętać należy przy tym, że ocena prawna, w rozumieniu art. 190 p.p.s.a., to wyjaśnienie przez NSA istotnej treści przepisów prawnych i sposobu ich zastosowania w konkretnym wypadku, a więc nie tylko sama wykładnia w ścisłym tego słowa znaczeniu. W konsekwencji, należy uznać, że związanie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w rozumieniu art. 190 p.p.s.a., oznacza, iż nie może on formułować nowych ocen prawnych - sprzecznych z wyrażonym wcześniej poglądem, a zobowiązany jest do podporządkowania się mu w pełnym zakresie oraz konsekwentnego reagowania poprzez treść nowego wyroku. Mając na względzie powyższe, zauważyć trzeba, że w niniejszej sprawie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie związany był oceną prawną i wskazaniami zawartymi w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 marca 2014 r., sygn. akt II GSK 2047/12. W orzeczeniu tym Sąd drugiej instancji zarzucił Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, rozstrzygającemu sprawę w postępowaniu zakończonym wyrokiem z dnia 23 sierpnia 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 697/12, że dopuścił się naruszenia przepisów art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a., albowiem oddalił skargę bez uprzedniego należytego wyjaśnienia sprawy, dokonując przy tym błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, a także niewłaściwego zastosowania przepisu art. 43 ustawy - Prawo przewozowe. Przede wszystkim NSA zarzucił, że Sąd pierwszej instancji, rozstrzygając skargę P., w sposób niezasadny uznał, iż w rozpatrywanej sprawie organy administracji publicznej prawidłowo ustaliły stan faktyczny. W konsekwencji, NSA zarzucił, że Sąd nie uzasadnił w dostatecznym stopniu tego, aby na podstawie ustalonego przez organy obu instancji stanu faktycznego można było formułować jednoznaczną tezę, że skarżące Nadleśnictwo było podmiotem, o którym mowa w przywołanym powyżej przepisie art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, a ponadto, aby miało ono wpływ albo godziło się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego polegające na przekroczeniu dopuszczalnych nacisków osi na drogach, na których dopuszczony jest ruch pojazdów o naciskach osi do 8 t. bez wymaganego zezwolenia, co w rezultacie uzasadniałoby przypisanie temu podmiotowi odpowiedzialności za wymieniony delikt administracyjny, a w konsekwencji ukaranie karą pieniężną. NSA uznał w tej sytuacji, że - wbrew stanowisku wyrażonemu w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku WSA w Warszawie - Sąd ten nie wykazał w sposób dostateczny prawidłowości tezy organów Inspekcji Transportu Drogowego o ziszczeniu się przesłanek odpowiedzialności określonych w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p., a w konsekwencji teza o zasadności nałożenia na tej podstawie kary pieniężnej na skarżące Nadleśnictwo. NSA uznał ponadto, że Sąd pierwszej instancji nie dokonał pogłębionej analizy i odpowiedniej oceny zarówno wyjaśnień strony skarżącej, jak i przedłożonej przez nią umowy sprzedaży drewna, a w szczególności postanowień jej § 4, § 5 oraz § 9, które odwołując się do umownej klauzuli "loco las", określały obowiązki kupującego w zakresie odnoszącym się do odbioru i załadunku surowca drzewnego, który odbierany miał być przez kupującego partiami zgodnie z ustalonym harmonogramem przygotowania i odbioru (§ 9 umowy). NSA uznał jednocześnie, że WSA w Warszawie nie ustalił w sposób jednoznaczny, czy skarżące P. było nadawcą, załadowcą lub spedytorem ładunku, a jeżeli tak, czy miało ono wpływ lub godziło się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. W konsekwencji, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że ponownie orzekając, Sąd pierwszej instancji zobowiązany będzie skontrolować prawidłowość przeprowadzonych przez organy administracji ustaleń faktycznych, jak również prawidłowość zastosowania przez organy Inspekcji Transportu Drogowego przepisu prawa materialnego, który określa przesłanki odpowiedzialności i nałożenia kary pieniężnej. Mając na względzie powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, rozstrzygając sprawę ponownie, a także kierując się wytycznymi sformułowanymi przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 marca 2014 r. - uznał, że skarga P. zasługuje na uwzględnienie. Zdaniem Sądu, wydając obie zaskarżone decyzje administracyjne, Główny Inspektor Transportu Drogowego dopuścił się - mającego istotny wpływ na wynik sprawy - naruszenia przepisów procedury administracyjnej, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. - polegającego na niewyjaśnieniu wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy, bez jednoczesnego wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia części twierdzeń i zarzutów strony skarżącej. Tym samym organ administracji, rozstrzygając w niniejszej sprawie, dopuścił się naruszenia przepisu art. 8 k.p.a. i wyrażonej w nim zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów praworządnego Państwa. Zdaniem Sądu, w konsekwencji powyższych uchybień formalnych, Główny Inspektor Transportu Drogowego dopuścił się również - mającego istotny wpływ na wynik sprawy - naruszenia przepisów prawa materialnego polegającego na błędnej wykładni i niewłaściwym zastosowaniu przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, a także niewłaściwym zastosowaniu przepisu art. 43 ustawy - Prawo przewozowe. Naruszenie wspomnianych wyżej przepisów zarówno procedury administracyjnej, jak i norm prawa materialnego, miało - w ocenie Sądu - zasadniczy wpływ na ostateczny wynik sprawy, a więc stanowi dostateczną podstawę prawną do uchylenia przez sąd administracyjny obu spornych decyzji Głównego Inspektora Transportu Drogowego, a więc zarówno decyzji z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...], jak i decyzji z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...]. Na wstępie należy wyraźnie stwierdzić, że z przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych wynika jasno, iż za przejazd po drogach publicznych pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu nakładana jest także na załadowcę lub nadawcę, a także na spedytora ładunku, kara pieniężna w wysokości podanej w załączniku nr 2 do ustawy o drogach publicznych (art. 13g ust. 2). W takiej też wysokości została ta kara nałożona na stronę skarżącą. W uprzednio obowiązującym stanie prawnym karę pieniężną nakładano tylko na dokonującego przejazd pojazdem nienormatywnym. Z uzasadnienia projektu ustawy zmieniającej wynika, że zaproponowana zmiana przepisów miała na celu m. in. zapobieżenie dewastacji dróg przez przeciążone pojazdy (druk sejmowy nr 2106). Środkiem do realizacji tego celu jest prawna możliwość nakładania kar za przejazd pojazdem przeciążonym zarówno na podmiot wykonujący przejazd, jak i na inne podmioty mające wpływ lub godzące się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 sierpnia 2010 r., sygn. akt II GSK 717/09, powołując się na zasadę adekwatności tekstu prawnego, wyrażoną w § 6 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie zasad techniki prawodawczej (Dz. U. Nr 100, poz. 908) - uznał, że tak redagując przepis art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych, ustawodawca osiągnął zamierzony, czytelny cel. Przechodząc do oceny merytorycznej niniejszej sprawy, należy wskazać, że definicja "pojazdu nienormatywnego", zawarta w art. 4 pkt 25 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, stanowi, że pojazd nienormatywny to pojazd lub zespół pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach niniejszej ustawy, albo którego wymiary i masa wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych w przepisach o ruchu drogowym, z wyłączeniem autobusów w zakresie nacisków osi. W myśl przepisu art. 61 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, ładunek nie może powodować przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdów na drogę (ust. 2 pkt 1). Jeżeli masa, naciski osi lub wymiary pojazdu wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych przewidzianych dla danej drogi, przejazd pojazdu jest dozwolony tylko pod warunkiem uzyskania zezwolenia (art. 61 ust. 1). Stosownie do przepisów art. 41 ust. 4 i ust. 5 u.d.p., wykaz dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t oraz wykaz dróg krajowych i dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, ustalone zostały rozporządzeniami Ministra Infrastruktury z dnia 19 października 2005 r. (odpowiednio: Dz. U. Nr 219, poz.1860 i poz. 1871). Za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu, zgodnie z art. 13g ustawy o drogach publicznych, wymierza się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej. Jak stanowi przepis art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych, karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na: 1) podmiot wykonujący przejazd, 2) nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Zgodnie z art. 40c ust. 1 cyt. ustawy, w przypadku stwierdzenia, że pojazd przekracza dopuszczalną masę całkowitą, naciski osi, wymiary lub przejazd pojazdu odbywa się bez zezwolenia wymaganego przepisami o ruchu drogowym, inspektor Inspekcji Transportu Drogowego oraz funkcjonariusz Policji mają prawo wymierzania i pobierania kary pieniężnej ustalonej, zgodnie z art. 13g ust. 1, ust. 1b i ust. 2 ustawy, w załączniku nr 2. Załącznik ten odnosi kary pieniężne do trzech kategorii dróg, na których dopuszczony jest ruch pojazdu o naciskach osi do 8, 0 t do 10, 0 t oraz do 11,5 t i przyporządkowuje wysokość kar w kategorii danej drogi dla danego rodzaju osi, jednoznacznie określając dopuszczalne wartości nacisku danych osi na danej drodze, niepowodujące nałożenia kary. Załącznik stanowi integralną część ustawy o drogach publicznych i wraz z nią jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa, które użytkownicy dróg obowiązani są znać i stosować. Niewątpliwym w sprawie jest fakt, że doszło do przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej kontrolowanego zespołu pojazdów oraz przekroczenia dopuszczalnych nacisków na jego osiach (vide: Protokół kontroli z dnia [...] sierpnia 2011 r., nr [...] oraz Protokół kontroli z dnia [...] marca 2011 r., nr [...] - akta administracyjne). W niniejszej sprawie należało zatem wyjaśnić, czy postępowanie poprzedzające nałożenie kary pieniężnej zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy oraz czy organ prawidłowo określił stronę skarżącą, jako podmiot odpowiedzialny za powstałe naruszenia. Punktem wyjścia dla przeprowadzenia oceny legalności obu zaskarżonych decyzji Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2012 r. oraz poprzedzających je decyzji [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego jest dokonanie stosownych rozważań dotyczących prawidłowości określenia statusu strony skarżącej, jako strony postępowania administracyjnego, w wyniku przeprowadzenia którego została nałożona kara pieniężna na podstawie przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych za zaistniałe naruszenia przepisów cyt. ustawy. W tym zakresie, zdaniem Sądu, najważniejsze jest jednoznaczne ustalenie, czy skarżące Nadleśnictwo można zakwalifikować, jako jeden z podmiotów wymienionych expressis verbis w powołanym przepisie art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych, przede wszystkim zaś dokładne ustalenie, czy strona skarżąca pełniła w analizowanej sprawie wyłącznie rolę sprzedawcy, który - jak twierdzi skarżące Nadleśnictwo - nie może podlegać odpowiedzialności administracyjno-karnej, czy też jednak rolę nadawcy lub załadowcy, jak przyjęły (w sposób niekonsekwentny zresztą) organy Inspekcji Transportu Drogowego, które do podmioty, w świetle powyższego przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 cyt. ustawy, ponoszą, obok podmiotu wykonującego przejazd, odpowiedzialność z tytułu przekroczenia dopuszczalnych norm pojazdu. Należy zauważyć, że z powołanego wyżej przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych wynika, że przesłanką odpowiedzialności nadawcy, załadowcy lub spedytora ładunku za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami ustawy - Prawo o ruchu drogowym lub poprzez wskazanie okoliczności sprawy, bądź odpowiednich dowodów - jest to, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Niewątpliwie odpowiedzialność wyżej wymienionych podmiotów jest odpowiedzialnością dodatkową w stosunku do odpowiedzialności przewoźnika wykonującego przewóz - jest to bowiem odpowiedzialność równoległa w stosunku do przewoźnika, a warunkiem jej poniesienia jest spełnienie przesłanek wymienionych w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. Dokonując oceny prawidłowości ustalenia przez organy Inspekcji Transportu Drogowego statusu strony skarżącej, należy - zdaniem Sądu - wskazać, że przewoźnikiem jest podmiot określony w art. 774 Kodeksu cywilnego, który na podstawie zawartej umowy przewozu zobowiązuje się do przewiezienia za wynagrodzeniem osób lub rzeczy. Według Sądu, w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nie ulega wątpliwości, że skarżące Nadleśnictwo [...] nie było przewoźnikiem, w rozumieniu wskazanego powyżej przepisu Kodeksu cywilnego, albowiem z akt administracyjnych sprawy wynika jednoznacznie, że owym przewoźnikiem w przypadku obu spornych kontroli drogowych były podmioty trzecie (vide: P. S. - przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą pod firmą P. S. "[...]" oraz T.B. - przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą pod firmą "[...]"). Należy zauważyć, że w działach Kodeksu cywilnego dotyczących umowy przewozu (art. 774 i nast. Kodeksu cywilnego), określone są obowiązki i uprawnienia podmiotów tegoż stosunku prawnego. Podmiotami umowy przewozu określonymi w kodeksie cywilnym są: wysyłający i przewoźnik. Natomiast w ustawie z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe ustawodawca określił podmioty stosunku, jako: nadawca i przewoźnik. Należy zatem przyjąć, że wysyłający i nadawca to ten sam podmiot dysponujący uprawnieniem do dysponowania wysyłaną rzeczą. Zdaniem Sądu, należy przyjąć, że w omawianej sprawie - wbrew stanowisku organu I instancji - nadawcą (wysyłającym) towar - w postaci drewna - był niewątpliwie podmiot uprawniony do czynności władczych wynikających z umów sprzedaży drewna zawartych pomiędzy sprzedawcą (skarżącym Nadleśnictwem) a kupującym. W ocenie Sądu, warto zauważyć, że umowa sprzedaży jest umową o charakterze konsensualnym. Objęte jej treścią zobowiązania stron dochodzą do skutku solo consensu. Przy czym chodzi tutaj tylko i wyłącznie o skutki obligacyjne, a więc zobowiązanie się sprzedawcy do przeniesienia własności rzeczy (prawa) na nabywcę i wydania rzeczy oraz zobowiązanie się kupującego do odebrania rzeczy i zapłaty ceny. Wydanie rzeczy, czy też zapłata ceny są jedynie przejawami realizacji umowy sprzedaży. W doktrynie i orzecznictwie utrwalił się pogląd, że kupujący staje się już z chwilą zawarcia umowy sprzedaży właścicielem rzeczy. Natomiast sprzedawca nie ma tym samym obowiązku podejmowania jakichkolwiek dalszych aktów, dla osiągnięcia celu, dla którego wydaje się umowę sprzedaży. Należy wyjaśnić, iż kupujący staje się właścicielem rzeczy już w chwili zawarcia przedmiotowej umowy. Skutek rozporządzający sprzedaży dokonuje się niejako automatycznie, a główny obowiązek zbywcy sprowadza się do wydania rzeczy. Gdy główny obowiązek sprzedawcy ogranicza się do wydania rzeczy winien on dołożyć należytej staranności by uczynić to, co ma doprowadzić do nastąpienia skutku rozporządzającego. Dalszym i podstawowym obowiązkiem sprzedawcy jest wydać rzecz (przedmiot umowy) kupującemu. Pojęciu "wydanie rzeczy", w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, jest zarówno fizyczne wydanie rzeczy, jak i wydanie odpowiednich dokumentów umożliwiających fizyczne władanie rzeczą. Wydanie winno nastąpić we właściwym miejscu i czasie. Należy zauważyć, że istotnym obowiązkiem kupującego jest obowiązek odbioru rzeczy będących przedmiotem umowy sprzedaży. Zdaniem Sądu, z akt sprawy wynika, że nadawcą (wysyłającym) jest podmiot, który dokonuje wysłania, a więc ma uprawnienie do władczego dysponowania rzeczą. Takie uprawnienie, w ocenie Sądu, nabył kupujący w drodze umowy sprzedaży. Należy zauważyć ponadto, że przewoźnik i nadawca działają na podstawie umowy przewozu (do której ważności nie jest wymagana odpowiednia forma). Według art. 43 ustawy - Prawo przewozowe, jeżeli umowa lub przepisy szczególne nie stanowią inaczej, czynności ładunkowe należą odpowiednio do obowiązków nadawcy lub odbiorcy. W umowie sprzedaży, na którą powoływała się strona skarżąca, określone jest, iż w przypadku zakupu "loco las", kupujący lub upoważniony przez niego przewoźnik dokonuje odbioru ilościowego drewna na gruncie, w miejscu wydania drewna (vide: § 9 pkt 2 umowy). Z przedmiotowej umowy wynikało więc, że drewno było przygotowywane przez sprzedawcę (skarżące Nadleśnictwo) w ściśle określonych terminach na warunkach "loco las" po dokonanej zrywce, czyli w miejscu należącym do sprzedawcy przez niego wskazanym. Zapisy umowy precyzowały ponadto, że szczegółowe terminy i miejsca odbioru drewna będą ustalane na bieżąco pomiędzy stronami, zaś kupujący będzie dokonywał wywozu drewna własnym staraniem i na własny koszt. W konsekwencji należy, zdaniem Sądu, uznać, że między skarżącym Nadleśnictwem a nabywcą (kupującym) była zawarta umowa sprzedaży, która odpowiadała kryteriom z art. 3531 Kodeksu cywilnego, według których strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swojego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się własności (naturze) stosunku, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego. Niestety, analizując rozważania organów Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji, a w szczególności - organu odwoławczego, które widnieje w uzasadnieniu obu spornych decyzji z dnia [...] stycznia 2012 r., należy zauważyć, że łącząc obowiązek sprzedawcy związany z wydaniem rzeczy kupującemu z czynnościami załadowcy, organ poprzestał wyłącznie na czysto teoretycznych rozważaniach, nieznajdujących konkretnego oparcia w zebranym materiale dowodowym, w tym przede wszystkim w relacjach cywilno-prawnych łączących stronę skarżącą z nabywcą spornej partii drewna. Zdaniem Sądu, ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika niestety, aby organy Inspekcji Transportu Drogowego przeprowadziły jakiekolwiek postępowanie dowodowe w celu ustalenia, nie tyle, na jakiej postawie prawnej przedmiotowy przewóz był wykonywany i kto był stroną umowy przewozu - gdyż te okoliczności w miarę precyzyjnie ustalono, ile - na jakiej zasadzie była ona realizowana. Organy administracji z góry założyły, że na skarżącym Nadleśnictwie (sprzedającym towar) ciążył obowiązek dostosowania przewozu drogowego do wymagań określonych w ustawie o transporcie drogowym i ustawie o drogach publicznych. W tej sytuacji, należy przyznać rację stronie skarżącej, że za daleko idące należy uznać stanowisko organu odwoławczego, aby z każdej umowy sprzedaży można było wyciągnąć wniosek, że sprzedawca, jako wydający rzecz kupującemu - odpowiada za załadunek przedmiotu sprzedaży. Zdaniem Sądu, w świetle poczynionych ustaleń oraz ich wykładni zawartej w uzasadnieniu zaskarżonych decyzji z dnia [...] stycznia 2012 r., nie sposób przyjąć, że organ odwoławczy wykazał w sposób należyty, że skarżące Nadleśnictwo - jest załadowcą. W ocenie Sądu, w przypadku analizy pojęcia "załadowca" nie należy - wbrew pozorom - stosować zbyt skomplikowanych metod wykładni, albowiem w prostym rozumieniu tego pojęcia - "załadowca" to nikt inny, jak podmiot dokonujący czynności załadowczych (podmiot ładujący towar na dany pojazd). Należy w tej sytuacji uznać, że w ramach ustaleń stanu faktycznego organ Inspekcji Transportu Drogowego zobowiązany był (m.in. w drodze dopuszczenia dowodu z przesłuchania stosownych świadków) jednoznacznie ustalić, czy owe czynności załadowcze wykonywał kierowca (np. przy pomocy tzw. "żurawia", czyli specjalistycznego sprzętu stanowiącego integralną całość z kontrolowanym zespołem pojazdów), czy też - wbrew temu, co zapewniała strona skarżąca - owego załadunku dokonywało skarżące Nadleśnictwo (a de facto upoważniony pracownik służby leśnej, reprezentujący skarżące Nadleśnictwo). Warto zauważyć, że przepis art. 43 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe stanowi, że jeżeli umowa lub przepis szczególny nie stanowią inaczej, czynności ładunkowe należą odpowiednio do obowiązków nadawcy lub odbiorcy. Zatem norma prawna wyrażona w tym przepisie pozwala na ukształtowanie stosunku dotyczącego załadunku przede wszystkim w formie umowy, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej, a dopiero następnie ustala się, do kogo ten obowiązek należał w świetle przepisów tej ustawy. Zdaniem Sądu, nie istniały w niniejszej sytuacji szczególne przepisy prawa, które wyłączałyby uregulowania umowne. Takimi przepisami nie mogły być uregulowania Prawa przewozowego dotyczące przewozu przesyłek towarowych, zgodnie z art. 43 ust. 1 Prawa przewozowego (jako niestanowiące przepisów szczególnych). Z kolei, jeśli chodzi o uregulowania ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach (tekst jednolity Dz. U. z 2011 r. Nr 12, poz. 59 ze zm.) i przepisów wykonawczych do tej ustawy, w szczególności wydanego na podstawie art. 14a ust. 4 ustawy o lasach, rozporządzenia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 24 lutego 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad cechowania drewna, wzorów urządzeń do cechowania i zasad ich stosowania oraz dokumentu oraz wzoru dokumentu stwierdzającego legalność pozyskania drewna (Dz. U. z 1998 r. Nr 36, poz. 201 ze zm.), nie mają charakteru szczególnego, wyłączającego umowny sposób regulacji obowiązków sprzedawcy, kupującego, czy też załadowcy. W związku z tym, należy przyjąć, że również w świetle unormowań regulujących funkcjonowanie lasów państwowych, strona skarżąca mogła z kontrahentami ustalać umownie zasady sprzedaży (w tym załadunku i wywozu drewna). W ocenie Sądu, charakteru przepisów szczególnych nie mają także przepisy ustawy o drogach publicznych, zwłaszcza będący przedmiotem podstawowej analizy art. 13g tego aktu normatywnego. Uregulowania zawarte w tym artykule nie mają więc także wpływu na kształtowanie stosunków między podmiotami, a jedynie nakładają obowiązki administracyjne na wymienione w nim podmioty i sankcje za niewywiązywanie się z tych obowiązków. Ponadto, należy stanowczo podkreślić, że nawet przyjęcie, że - wbrew stanowisku strony skarżącej oraz wyraźnym regulacjom zawartym w cywilnoprawnych umowach sprzedaży drewna - to skarżące Nadleśnictwo było jednak załadowcą, nie oznacza jeszcze, że ponosi ono odpowiedzialność za stwierdzone w toku kontroli przekroczenia dopuszczalnych parametrów pojazdu. Otóż, należy zauważyć, że Naczelny Sąd Administracyjny wyraźnie wskazał w uzasadnieniu wyroku z dnia 20 marca 2014 r., sygn. akt II GSK 2047/12, iż nawet w przypadku przyjęcia, że P. było załadowcą czy też nadawcą ładunku, to i tak organy Inspekcji Transportu Drogowego zobowiązane były jednoznacznie wskazać, które spośród dowodów oraz elementów stanu faktycznego sprawy potwierdzają, że skarżące Nadleśnictwo miało wpływ lub godziło się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego i na czym konkretnie to polegało, co odnieść należałoby do konkretnego działania lub zaniechania strony. W tym też zakresie, jak zauważył również NSA, w kontekście przywołanych powyżej postanowień umów sprzedaży drewna, zwłaszcza zaś postanowień zwartych w ich § 9, należałoby wyjaśnić - gdy chodzi o znamiona "godzenia się" i/lub "wpływu" na powstanie naruszenia - czy zważywszy na ilość drewna określonego w harmonogramie jego odbioru i obowiązki nabywcy określone w § 4 umowy sprzedaży, Nadleśnictwo [...] rzeczywiście mogło w jakikolwiek sposób oddziaływać na przykład na wybór przez kupującego środka transportu, którym drewno to miałoby być odbierane, czy też na ilość kursów wykonywanych przez kupującego w celu odebrania zakupionego drewna, a wszystko to w relacji do kategorii drogi, którą transport drewna miał być wykonywany. Według Sądu, strona skarżąca trafnie zarzucił w tej sytuacji, że Główny Inspektor Transportu Drogowego dopuścił się naruszenia przepisów postępowania, w tym przede wszystkim art. 7, art. 77 § 1, art. 80, a także art. 107 § 3 k.p.a., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Uchybienia organu odwoławczego polegały na niedostatecznym wyjaśnieniu sprawy i poczynieniu błędnych ustaleń w oparciu o zebrany materiał dowodowy, przez co w konsekwencji doszło do naruszenia prawa materialnego, tj. art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych - przez przyjęcie, że skarżące Nadleśnictwo jest załadowcą drewna oraz że miało wpływ lub godziło się na powstanie naruszeń. Należy z całą stanowczością podzielić również stanowisko strony skarżącej, że skoro organy Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji odmiennie określają status strony postępowania, uznając skarżące Nadleśnictwo raz, jako nadawcę, innym zaś razem - jako załadowcę, to w przypadku takich rozbieżności stanowisk organów, szczególną rolą organu odwoławczego jest precyzyjne i jednoznaczne wykazanie - poprzez przeprowadzenie wnikliwej analizy stanu faktycznego sprawy, dlaczego organ orzekający w drugiej instancji przyjął, że skarżące Nadleśnictwo jest załadowcą, a nie nadawcą, czy też - jak twierdziła strona skarżąca - wyłącznie sprzedawcą towaru. Według Sądu, strona skarżąca trafnie zarzuciła więc, że uchybienia organów Inspekcji Transportu Drogowego polegały na niedostatecznym wyjaśnieniu sprawy i poczynieniu błędnych ustaleń w oparciu o niepełny i nieprecyzyjnie przeanalizowany materiał dowodowy, przez co w konsekwencji doszło do co najmniej przedwczesnego przyjęcia, że strona skarżąca jest podmiotem odpowiedzialnym za przekroczenie parametrów kontrolowanych zespołów pojazdów i nieuzasadnionego nałożenia kary pieniężnej na podstawie art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych. Mając powyższe na uwadze, należy - zdaniem Sądu - uznać, że w toku ponownie przeprowadzonego postępowania administracyjnego Główny Inspektor Transportu Drogowego winien dokonać wszechstronnej oceny całości zgromadzonego dotychczas materiału dowodowego oraz ustosunkować się szczegółowo do wszystkich argumentów strony skarżącej. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy organ odwoławczy powinien zebrać wyczerpujący materiał dowodowy, po czym dokładnie określić status strony przedmiotowego postępowania, dokonując przy tym wnikliwej analizy m.in. umów sprzedaży drewna pod kątem odpowiedzialności za naruszenia stwierdzone w toku obu przeprowadzonych kontroli drogowych. Biorąc powyższe pod uwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - orzekł, jak w sentencji wyroku. Jednocześnie stwierdzając, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu, Sąd orzekł zgodnie z przepisem art. 152 p.p.s.a. Orzekając o zwrocie kosztów postępowania sądowego, Sąd rozstrzygnął mając na uwadze przepisy art. 200 p.p.s.a. i art. 205 § 2 p.p.s.a. Na marginesie powyższych rozważań i przeprowadzonej oceny legalności spornych rozstrzygnięć Głównego Inspektora Transportu Drogowego, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając ex officio, pragnie zauważyć, że przez omyłkę nie orzekł w sentencji niniejszego wyroku o całości skargi. Otóż, należy wskazać, że pomimo, iż skarżące Nadleśnictwo objęło przedmiotem swojej skargi obie decyzje Głównego Inspektora Transportu Drogowego, a więc zarówno decyzję z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...], jak i decyzję z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...], Sąd w komparycji wyroku, jak również w jego sentencji wskazał wyłącznie decyzję organu odwoławczego z dnia [...] stycznia 2012 r. [...]. W konsekwencji doszło do nieprawidłowego rozstrzygnięcia polegającego na uchyleniu wyłącznie decyzji Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...], zamiast uchylenia obu wadliwie wydanych decyzji tego organu, a więc również decyzji nr [...]. Nie ulega wątpliwości, że intencją składu Sądu orzekającego w niniejszej sprawie było uchylenie obu spornych decyzji organu odwoławczego, o czym świadczy zarówno uzasadnienie niniejszego wyroku, jak i świadomość Sądu istnienia obowiązku wynikającego z przepisu art. 190 p.p.s.a. W związku z powyższym, Sąd zwraca uwagę, że zgodnie z przepisem art. 157 § 1 p.p.s.a., strona może w ciągu czternastu dni od doręczenia wyroku z urzędu - a gdy wyroku nie doręcza się stronie od dnia ogłoszenia - zgłosić wniosek o uzupełnienie wyroku, jeżeli sąd nie orzekł o całości skargi albo nie zamieścił w wyroku dodatkowego orzeczenia, które według przepisów ustawy powinien był zamieścić z urzędu.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło