VI SA/Wa 1319/21
WyrokWSA w Warszawie2021-09-21
Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Dorota Pawłowska, Danuta Szydłowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa zawarta pomiędzy płatnikiem składek a muzykiem orkiestry, dotycząca udziału w spektaklu operowym w określonym dniu, powinna być kwalifikowana jako umowa o dzieło, czy jako umowa o świadczenie usług podlegająca przepisom o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa zawarta pomiędzy płatnikiem składek a muzykiem orkiestry, dotycząca udziału w konkretnym spektaklu operowym w określonym dniu, powinna być kwalifikowana jako umowa o dzieło. Kluczowe dla tej kwalifikacji jest to, że umowa ta dotyczy wykonania oznaczonego dzieła (artystycznego wykonania utworu operowego), które stanowi rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, a nie jedynie czynności wykonanej z należytą starannością. W związku z tym, Prezes NFZ błędnie zakwalifikował te umowy jako umowy o świadczenie usług podlegające przepisom o zleceniu, co skutkowało naruszeniem prawa materialnego.Stan faktyczny
Skarżąca O. Ś. w B. wniosła skargę na decyzję Prezesa NFZ, który stwierdził objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym Pani D. K. z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Podstawą decyzji były ustalenia ZUS, który zakwestionował umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, uznając je za umowy o świadczenie usług. Skarżąca zarzuciła błędną kwalifikację prawną umów o dzieło przez organ, wskazując na twórczy i niepowtarzalny charakter pracy artystów. Uczestniczka postępowania nie zajęła stanowiska.Rozstrzygnięcie
Uchylenie zaskarżonej decyzji, umorzenie postępowania administracyjnego oraz oddalenie skargi w zakresie kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Dorota Pawłowska Sędzia WSA Danuta Szydłowska po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 21 września 2021 r. sprawy ze skargi O. w B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2021 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. umarza postępowanie administracyjne; 3. oddala skargę w zakresie kosztów postępowania.
O. Ś. w B.(dalej "skarżąca", "płatnik składek’) wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję P.N. F. Z. (dalej "Prezes NFZ", "organ") z [...] marca 2021 r. nr [...], który stwierdził objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym Pani D. K. w dniu 27.11.2016 r. i 26.12.2016 r. z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika składek.
Jako podstawę prawną organ wskazał art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1398 z późń.zm.) – dalej jako "ustawa o świadczeniach" lub "u.ś.o.z" w związku z art. 104 § I ustawy z dnia 14 czewca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2020 r., poz. 256 z późn. zm.) – dalej "k.p.a." i art. 102 ust. 7 ustawy o świadczeniach.
Podstawę faktyczną stanowiły następujące okoliczności:
Organ ustalił, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Z (dalej: "ZUS") w korespondencji skierowanej do Ś OW NFZ przekazał informację, że u płatnika składek została przeprowadzona kontrola. Wskutek wyniku kontroli ZUS stwierdził, że uczestniczka postępowania wykonywała u ww. płatnika składek usługi na podstawie umów o dzieło wykonanych 27.11.2016 r. i 26.12.2016 r. ZUS poinformował, że ustalenia zawarte w Protokole kontroli z [...]r. i w Informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń z 12.07.2019 r. są ostateczne. Przekazał do Ś . OW NFZ kopię umów oraz rachunków, z których wynika, że płatnik składek zawarł z uczestniczką postępowania umowy nazwane umowami o dzieło: umowę nr [...]z [...].11.2016 r. na "(...) udział w spektaklu ,, [...]w charakterze muzyka orkiestry (...) w dniu 27.11.2016 r. oraz umowę nr [...]z [...]12.2016 r. na " (...) udział w spektaklu [...]w charakterze muzyka orkiestry (...) " w dniu [...].12.2016 r.
ZUS zakwestionował ww. umowy o dzieło, ponieważ stwierdził, że czynności wykonywane przez uczestniczkę postępowania miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu.
Prezes NFZ pismami z 12.10.2020 r. poinformował strony postępowania tj. Panią D. K. (dalej: "uczestniczka postępowania") oraz płatnika składek o wszczęciu postępowania w sprawie ustalenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego ww. z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy o zleceniu na rzecz ww. płatnika składek oraz o możliwości wglądu i wypowiedzenia się, co do zgromadzonej dokumentacji zgodnie z art. 10 oraz art. 73 § 1 k.p.a.
Strony nie udzieliły odpowiedzi.
Organ ustalił, że z informacji przekazanych przez ZUS wynika, że uczestniczka postępowania, z uwagi na inny tytuł do ubezpieczeń społecznych, spełniała warunki do wyłączenia z obowiązkowych ubezpieczeń społecznych z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu oraz, że ww. nie wykonywała umowy na rzecz swojego pracodawcy. Powołał się na ustalenia i ocenę ZUS poczynioną w protokole kontroli z 19 czerwca 2019r. i korespondencji do organu z 14 września 2020r., m.in. w zakresie braku w umowach uzgodnienia oznaczonego rezultatu dzieła, co łączy się brakiem możliwości poddania go ocenie w kontekście istnienia wad fizycznych lub prawnych oraz jakimi indywidualnymi cechami, z punktu widzenia umowy o dzieło, miałyby odznaczać się prace wykonawcy dzieła. Udział w spektaklu w charakterze muzyka orkiestry w ramach któregoś z kolejnych spektakli, w grupie z innymi osobami, nie oznacza tworzenia dzieła przez któregoś z tych artystów osobno. Spektakl, czy nawet konkretny utwór skomponowany czy zaaranżowany na kilka głosów czy instrumentów tworzy bowiem jednolitą całość. Wykonanie konkretnego utworu podczas koncertu czy spektaklu, gdy na całe wydarzenie składa się praca co najmniej kilkunastu osób, nie polega na stworzeniu samodzielnego dzieła. Realizując postanowienia umów nazwanych "umowami o dzieło" muzycy, nie byli twórcami a odtwórcami. Ochronie prawa autorskiego nie podlegają działania zainteresowanych wymagające co prawda określonych umiejętności i talentu, ale mające charakter odtwórczy muzycy mieli odgórnie narzucone godziny oraz obowiązki. Wymagane od nich było uczestniczenie nie tylko w samym spektaklu w konkretnym dniu, ale także często udział w wyznaczonych odgórnie próbach. Muzycy nie mieli żadnego wpływu na wykonywany repertuar, który był zależny od dyrektora artystycznego zespołu. Także przedmiot zawartych umów został ujęty zbyt ogólnie, został nienależycie zindywidualizowany i jedynie czynnościowo określał prace powierzone zainteresowanym bez szczegółowych parametrów wykonanej pracy. Podczas każdego z realizowanych spektakli prezentowany jest odmienny repertuar, oparty o niepowtarzalne umiejętności występujących artystów, którzy przy każdym występie kreują na scenie indywidualną, niepowtarzalną sztukę.
Korespondencją z 19.11.2020 r. poinformowano uczestniczkę postępowania oraz płatnika składek o zakończeniu postępowania administracyjnego.
Uczestniczka postępowania nie zajęła stanowiska w sprawie.
Płatnik udzielił odpowiedzi pismem z 26.11.2020 r. wskazując m.in., że uczestniczka postępowania jest znanym i cenionym muzykiem orkiestry o wieloletnim doświadczeniu scenicznym. To jej szczególne predyspozycje przesądziły o zawarciu z: nią przedmiotowej umowy. Dla jej wykonania niezbędne były wiedza muzyczna i umiejętności. Zawód muzyka orkiestry jest niezwykle trudny, wymaga wielu ćwiczeń i obycia scenicznego. Tak, jak nie ma dwóch identycznych spektakli, tak nie ma również dwóch tożsamych ocen takich wydarzeń artystycznych. Efekt realizacji umowy z pewnością był jednorazowy i zindywidualizowany.
Rozstrzygając sprawę organ uznał, że o rodzaju stosunku prawnego przesądza nie sama nazwa umowy, ale faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków. Ocena jej charakteru zależy od rzeczywistej treści, celu oraz zgodnego zamiaru stron. W konsekwencji nazwa umowy, nie jest decydująca dla określenia faktycznego jej charakteru, w sytuacji gdy analiza treści umowy jak i sposobu jej faktycznego wykonywania, wskazuje, że w rzeczywistości jest to umowa innego rodzaju (umowa o świadczenie usług). Przedmiotem umów wykonywanych przez uczestniczkę postępowania było przede wszystkim granie w spektaklach w charakterze muzyka orkiestry. Umowy nie zawierały opisu zamawianego dzieła, tzn. nie sprecyzowano w nich cech szczególnych dzieła, indywidualnie oznaczonych, nadających charakteru oryginalności przedmiotu oraz efektu końcowego. Umowy o dzieło były szeroko stosowane w środowisku artystycznym, a ich sens wywodzony był z samego faktu, że występ artysty jest nierozerwalnie związany z pewną dozą twórczości i artyzmu.
Organ powołał się na orzecznictwo, które potwierdza ocenę, że uczestniczka postępowania była tylko jednym z wielu odtwórców muzyki biorących udział w wydarzeniu. Nie powierzono jej żadnej partii solowej. Przy wykonywaniu muzyki musiała pełni podporządkować się dyrygentowi i jego poleceniom. Gra zainteresowanej nie przekładała się bezpośrednio no indywidualny charakter koncertu, czy jego wyjątkowość. Trudno więc przyjąć, że efekt pracy akurat zainteresowanej, będącej jednym z wielu wykonawców, tworzył odrębne, indywidualne dzieło.
Ponadto organ wskazał, że treść zawartych umów pomiędzy płatnikiem składek, a uczestniczką postępowania nie nosi cech indywidualnych, a umowy zostały skonstruowane według wzoru. W dacie ich podpisywania strony określiły jedynie rodzaj czynności i czas przez jaki miały te czynności trwać oraz wysokość wynagrodzenia przysługująca za wykonanie czynności określonych w umowach. przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Za twórcę, uważa się osobę, która tworzy dzieła w zakresie m.in. muzyki, będące przedmiotem praw autorskich. Ochroną prawno-autorską nie są objęte artystyczne wykonania utworów. Przede wszystkim artystyczne wykonanie bazuje na już ustalonym utworze. Podstawowym założeniem umów było granie w spektaklach i udział w próbach w charakterze muzyka orkiestry zatem nie miały charakteru zindywidualizowanego, niewątpliwie więc sprzeciwiały się naturze umowy o dzieło. Uczestniczka postępowania wykonywała więc pracę odtwórczą, w grupie jako jeden z członków orkiestry. Ponadto przeprowadzenie pracy w grupach wyklucza jedną z najbardziej istotnych cech umowy o dzieło jaką jest osobiste osiągnięcie wskazanego rezultatu. Z treści załączonych przez ZUS umów wynika, że płatnik zobowiązany był do współpracy przy wykonaniu umowy poprzez udostępnienie pomieszczenia w celu przygotowania się do wykonania umowy oraz umożliwienie wykonawcy konsultacji muzycznych. Muzycy mieli odgórnie narzucone godziny oraz obowiązki. Wymagane było od nich uczestniczenie nie tylko w samym koncercie w konkretnym dniu, ale także udziału w próbach. Muzycy nie mieli też żadnego wpływu na wykonywany repertuar. Swoboda wykonywania samej umowy również była ograniczona poprzez konieczność współpracy z zespołem tj. innymi muzykami oraz dyrygentem celem m.in. synchronizacji tempa wykonywanego utworu. Uczestniczka postępowania przy wykonywaniu pracy musiała w pełni podporządkować się dyrygentowi i jego poleceniom, co oznacza, że efekt świadczonej pracy jest dziełem w rozumieniu art. 627 Kodeksu cywilnego (dalej:"k.c.").
W konsekwencji Prezes NFZ przychylił się do stanowiska ZUS, iż w ramach łączącego stosunku prawnego uczestniczka postępowania świadczyła na rzecz płatnika składek usługi i zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy, obowiązującym od 1.10.2004 r. stwierdził, że podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia w okresach wskazanych w sentencji niniejszej decyzji.
W skardze na ww. decyzję skierowaną do tut. Sądu, skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonej decyzji oraz zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych. Podkreśliła, że nie zgadza się ze wszystkimi ustaleniami poczynionymi w ww. decyzji. Jej zdaniem, Prezes NFZ dokonał błędnej kwalifikacji prawnej umowy o dzieło. Działanie organu należy uznać za nieprawidłowe, sprzeczne z literą prawa i częściowo podyktowane faktem, że umowa zlecenia jest obciążona dodatkowymi składkami, a umowa o dzieło nie. Zdaniem skarżącej, Prezes NFZ traktuje pracę artystów w sposób przedmiotowy, oderwany od walorów kreatywności, traktując ją jako działanie seryjne, nie mające nic wspólnego ze sztuką. Postrzega działanie artystów w kategorii wtórnego odtwarzania dźwięków i gestów, a nie jako element twórczy. Tymczasem muzyk, solista lub dyrygent, przy każdym występie kreuje na scenie indywidualną, niepowtarzalną rolę, sztukę lub kompozycję. Ponieważ istotą opery jest wykonywanie muzyki dla widza, tu i teraz, w czasie rzeczywistym, nie ma dwóch identycznych spektakli, bo nie ma dwóch identycznych widowni, a co za tym idzie indywidualnej interpretacji wynikającej z działania tu i teraz. Reakcje widzów, przepływ energii pomiędzy widownią a sceną, sprawiają, że wykonywany utwór, jego interpretacja, a w rezultacie - przekaz artystyczny, każdorazowo się różnią. Gdyby było inaczej, opera od dawna by nie istniała - na pewno nie istniałaby od czasu, gdy pojawiły się techniki rejestracyjne, umożliwiające nagrywanie spektakli i tworzenie filmów lub wideoklipów. Fakt, że opery istnieją i wciąż mają widzów jest najlepszym dowodem na to, iż każdorazowy, niepowtarzalny akt twórczy, stanowi odrębną wartość, unikalną kreację, nieporównywalną z niczym innym. Niezależnie od treści umowy rezultat tej umowy może być tylko jeden. Muzyk gra na instrumencie. Dyrygent dyryguje. Solista śpiewa. Z treści umowy nie da się wysnuć innego wniosku. Zatem w przypadku tych umów zawsze jest prosty efekt końcowy i nie wymagający interpretacji.
Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczas prezentowanie stanowisko.
Uczestniczka postępowania także przed Sądem nie zajęła stanowiska w sporze.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, zważył co następuje:
Skarga posiada uzasadnione podstawy.
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. 2019 poz. 2167 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy – ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U z 2019 r. poz. 2325, dalej "p.p.s.a."),
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów Sąd uznał, że zasługuje ona na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja narusza prawo materialne w stopniu mającym wpływ na treść rozstrzygnięcia. W działaniu organu rozstrzygającego wniosek ZUS w niniejszej sprawie, Sąd dopatrzył się nieprawidłowości, gdy idzie o zastosowanie do tej oceny przepisów prawa materialnego.
W pierwszej kolejności zaznaczyć należy, że przedmiotowa sprawa rozpoznana została na posiedzeniu niejawnym, na podstawie art. 15 zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 7 czerwca 2021 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID – 19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r., poz. 374) i zarządzenia Przewodniczącego Wydziału VI Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 9 czerwca 2021 r., w związku z ogłoszeniem stanu epidemii i związanymi z tym ograniczeniami i wymogami w zakresie podejmowania działań zmierzających do eliminowania nadmiernego stanu zagrożenia dla stanu zdrowia osób uczestniczących w czynnościach sądowych, sprawa została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym. Poza brakiem udziału stron w samym posiedzeniu, na którym zapada wyrok, sądowa kontrola nie różni się od kontroli sprawowanej przy rozpoznawaniu spraw w trybie zwykłym. W ramach tej kontroli, tak jak w każdym przypadku sąd stosuje przewidziane prawem środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia (art. 135 p.p.s.a.).
Niezależnie od naruszenia prawa materialnego, co zostanie wyjaśnione w dalszej części uzasadnienia, należy dodać, że w myśl zasady prawdy obiektywnej, ustanowionej art. 7 k.p.a. i doprecyzowanej art. 77 § 1 tej ustawy, na organach administracji publicznej spoczywa obowiązek podejmowania, z urzędu lub na wniosek stron, wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, jak i obowiązek wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego. Art. 80 k.p.a. wprowadza zasadę swobodnej oceny dowodów, a art. 107 § 3 tej ustawy określa elementy decyzji. Z powołanej zasady prawdy obiektywnej wywieść należy, że podjęcie wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia oraz załatwienia sprawy wymaga w pierwszym rzędzie rozważenia, jakie fakty mają w sprawie znaczenie. O tym decydują zaś normy prawa materialnego.
W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącą a uczestniczką postępowania i rozstrzygnięcia, czy umowa ta jest, jak twierdzi skarżąca, umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia uczestniczki obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też - jest to, zgodnie z poglądami Prezesa NFZ (a wcześniej ZUS), umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Odnośnie pierwszego warunku, ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym" wskazuje wprost, że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.
W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Z kolei co do drugiego warunku, zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona. O ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, Komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, że bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do, konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Zdaniem składu orzekającego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, na gruncie zebranego materiału nie można mylić faktów z ich oceną prawną. Fakty to zdarzenia, sytuacje, zjawiska, zaś ich ocena to proces stosowania prawa, subsumpcja stanu faktycznego. Tak więc podważanie rezultatów oceny prawnej nie może być oparte na zarzucie naruszenia przepisu postępowania, jakim jest art. 80 k.p.a. (por. wyrok NSA z dnia 22 marca 2019 r. II OSK 1186/17 i wskazane tam stanowisko komentatorów - B. Dauter, B. Gruszczyński, A. Kabat, M. Niezgódka-Medek "Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz", WKP 2018, teza 17 do art. 183).
Oznacza to, że ocena, czy przedmiotowe w sprawie umowy są umowami o świadczenie usług, jest kwestią zastosowania przytoczonego wyżej art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Zastosowanie przepisu prawna materialnego - subsumcja - polega bowiem właśnie na ocenie, czy stan faktyczny sprawy odpowiada stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w normie prawnej, czy ten stan faktyczny może być "podciągnięty" pod hipotezę określonej normy prawnej (por. postanowienie SN z dnia 15 października 2001 r. I CKN 102/99).
W myśl zasady wyrażonej w art. 65 § 2 k.c., w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Należy jednak podkreślić, że o zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej - celem zasadności zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach – decyduje w istocie rzeczywisty (obiektywny) przedmiot umowy.
Istotny jest bowiem przedmiot umowy, sposób i okoliczności jej wykonywania, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Nawet bowiem zgodny zamiar stron umowy nie może zmieniać ustawy, tak też wynika to wprost z art. 58 § 1 k.c. (por. np. wyrok NSA z dnia 6 sierpnia 2019 r. II GSK 1697/17).
Odwołując się do cytowanych wyżej przepisów Kodeksu cywilnego, umowa zlecenia znajdująca zastosowanie do umów o świadczenie usług (art. 750 k.c.), w świetle art. 734 k.c. – jest umową starannego działania. I chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu, to jednak w razie jego nieosiągnięcia zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania, jeżeli dołożył należytej staranności przy jej wykonywaniu. O ile do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, zgodnie z art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, to subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. Z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że przeprowadzono dowód z umów łączących skarżącą z uczestniczką postępowania, dokonując ich błędnej kwalifikacji. Ramy spornych umów faktycznie zostały skonstruowane według wzoru, co nie odmawia im waloru umów o dzieło. Istotna jest bowiem wola stron i charakter umowy o artystyczne wykonanie przez uczestniczkę postępowania, jako muzyka orkiestry, utworów nimi objętych: spektakli: "[...]" i "[...]".
Na gruncie niniejszej sprawy elementem przedmiotowo istotnym nazwanych przez strony "umowami o dzieło" jest zatem określenie dzieła, do którego wykonania, w określonych datach, kiedy zaplanowano te poważne przedsięwzięcia artystyczne, była zobowiązana przyjmująca dwa zamówienia uczestniczka postępowania. Umowa nr [...]z [...].11.2016 r. dotyczyła udziału w spektaklu [...]" w charakterze muzyka orkiestry w dniu [...].11.2016 r., zaś umowę nr [...]z [...].12.2016 r. dotyczyła udziału w spektaklu "[...]" w charakterze muzyka orkiestry w dniu 26.12.2016 r.
Powszechnie wiadomo, że [...]" K. P. to opera, która pierwszy raz pojawiła się w Polsce właśnie na deskach O. Ś.. Z kolei "[...] G. P. jest jedną z najczęściej grywanych oper świata. W ocenie Sądu, co do zasady przygotowanie i poziom artystycznego wykonania takich spektakli w postaci oper: "[...]" i "[...]" zależał od całego zespołu: solistów, członków chóru, orkiestry i baletu.
Analizowane umowy zostały zindywidualizowane poprzez nazwę każdego z przedsięwzięć artystycznych, jakie miało się odbyć - i zostało zrealizowane - w konkretnie oznaczonych datach - z udziałem uczestniczki postępowania. Postanowienia - niespornych co do treści umów, których tu przytaczać w całości nie ma potrzeby, to niepodważalny fakt ich wykonania podczas określonych w umowie wydarzeń muzycznych, w zestawieniu z niespornym faktem, że wykonawczyni jest dla skarżącej cenionym muzykiem - artystką, co wbrew uznaniu organu, dawało podstawę do ustaleń faktycznych, jak i oceny prawnej zebranego materiału uznających sporne umowy za umowy o dzieło, zgodnie z ich nazwami.
W myśl bowiem z art. 80 k.p.a., organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. W orzecznictwie i piśmiennictwie zasadnie podnosi się, że przepis ten wyraża "postulat, by organ przy ustalaniu prawdy na podstawie materiału dowodowego nie był skrępowany żadnymi przepisami co do wartości poszczególnych rodzajów dowodów i mógł swobodnie, tj. zgodnie z własną oceną wyników postępowania dowodowego w danej sprawie, ustalić stan faktyczny" (v. Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz - pod red. W. Chrościelewskiego i Z. Kmieciaka i powołane tam poglądy doktryny; WK 2019; por. też np. wyrok NSA z dnia 10 października 2018 r. II OSK 728/18).
Umowa o dzieło, jak wyżej wskazano, jest bowiem umową o "rezultat", który musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Dlatego celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Treścią umowy z muzykiem nie było umówienie się na granie w zespole skarżącej, czyli granie jako czynność.
Analizując sporną umowę, należy stwierdzić, że przyjmująca zamówienie zobowiązała się, zgodnie z art. 627 k.c. – wykonania, jako muzyk orkiestry, oznaczonego utworu artystycznego, opery ,, [...]" w dniu [...].11.2016 r. oraz opery [...]w dniu [...].12.2016 r., a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
W konsekwencji powyższego, odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady.
Co więcej, umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady. Gdyby jednak muzyk orkiestry w operze ,, [...]" czy "[...]", w tych konkretnych datach wykonania, dopuścił się zagrania innych (fałszywych) nut i wykroczył poza wskazówki dyrygenta, cały spektakl oceniony zostałby negatywnie przez słuchaczy i krytyków. Oznacza to, że artystyczne wykonanie utworu np. muzycznego, wykracza poza ramy wyłącznie "starannego wykonania". Odbiór artystycznego wykonania ww. dzieł jest bowiem przedmiotem recenzji krytyków muzycznych, dyskusji odbiorców, wpisów w internecie. Innymi słowy, od każdego członka zespołu, biorącego udział w określonym umową przedsięwzięciu zależy odniesienie sukcesu, co wyraża indywidualny odbiór walorów artystycznych utworu.
Dlatego podkreślić należy, że rezultaty niematerialne istnieją poza rezultatami materialnymi, bowiem mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. Jednak rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik. Dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia, jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami.
Zdaniem Sądu, na gruncie niniejszej sprawy organy wadliwie przyjęły, że skoro przedmiotem spornych umów było przygotowanie (udział w próbach) i wykonanie oper ,, [...]czy "[...] - przez muzyka, członka zespołu opery i wraz z zespołem – to znaczy, że obowiązki wynikające z zawartych umów polegają na dokonywaniu czynności z należytą starannością i ta umowa nie ma charakteru umów o dzieło. Wprawdzie należy podzielić stanowisko, że z okoliczności, że "wykonawca" umowy jest artystą, nie wynika automatycznie, iż jest twórcą, a wykonana przez niego praca doprowadziła do powstania dzieła. Przy ocenie charakteru umowy należy bowiem mieć na względzie całokształt okoliczności sprawy, w tym przedmiot umowy, sposób i okoliczności jej wykonywania.
Nie można zgodzić się z poglądem, że wyłącznie w sytuacji, gdy przedmiotem umowy jest utwór chroniony prawem autorskim, jego zamówieniu tradycyjnie odpowiada umowa o dzieło; tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu formę dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. Nie można podzielić stanowiska organów, że zadanie powierzone wykonawcy sprowadziło się wyłącznie do starannego odtworzenia i wykonania utworów muzycznych dlatego, że skarżąca nie wykazała, by wykonawca przygotowując się do koncertu i uczestnicząc w nim stworzył nowe dzieło.
Należy bowiem wskazać, że organy, kwalifikując tę jednorazową umowę pominęły przewidziane prawem autorskim "artystyczne wykonanie utworu" (art. 85 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim), do którego zalicza się m.in. działanie aktorów, recytatorów, dyrygentów, instrumentalistów, wokalistów, tancerzy, mimów oraz innych osób w sposób twórczy przyczyniających się do powstania wykonania (art. 85 ust. 2), o czym przypomina Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 26 września 2019r. sygn. akt II GSK 546/19 (publ. baza orzeczeń CBOSA), na gruncie sprawy o niemal identycznym stanie faktycznym i prawnym.
Wobec powyższego, na gruncie niniejszej sprawy należy uwzględnić nie tylko, że stroną umowy jest artysta, ale także uwzględniając niesporny przedmiot umowy, tj. fakt powierzenia temu artyście wykonania określonego co do tożsamości i terminu utworu podczas opisanych koncertów - należało przyjąć, że przedmiotem tych umów było pozostające pod ochroną artystyczne wykonanie utworu.
Podobnie w glosie do wyroku SN z dnia 10 stycznia 2017 r., III UK 53/16 wyrażono pogląd, że zbędne jest wyraźne zawarcie w treści umowy dotyczącej wykonania koncertu muzycznego zobowiązania wykonawcy do twórczego (unikalnego) charakteru interpretacji jako warunku zakwalifikowania jej jako umowy o dzieło. Przekonujący jest bowiem argument, że "Jeżeli treścią świadczenia muzyka jest coś, co dopiero spontanicznie powstanie i z zasady jest niepowtarzalne oraz stoi za tym długa edukacja w zakresie interpretacji danego gatunku muzyki, to trudno zakładać, że w umowie w sposób rzetelny da się skrupulatnie opisać, aby później poddać krytycznej ocenie sposób wykonania umowy" (por. powołana glosa - Tadeusz Kotuk, LEX/el. 2017).
Sąd, na gruncie stanu faktycznego niniejszej sprawy nie zgadza się zatem ze stanowiskiem organu, że doszło do zawarcia umów o świadczenie usług, a przyjmująca zamówienie zobowiązywała się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich niezbędnych czynności według swojej najlepszej wiedzy fachowej, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Wykonanie w określonych w umowach dniach oper ,, [...]" i "[...]" stanowiło rezultat umowy.
Nie zmienia tego poglądu brak określenia w umowie, w jaki sposób miała się odbywać weryfikacja, czy doszło do osiągnięcia zamierzonego rezultatu wykonania umowy przez wykonawcę. Jak wcześniej Sąd wskazał weryfikacji zamierzonego rezultatu artystycznego wykonania utworu dokonują w istocie jego odbiorcy, słuchacze, widownia, oni są krytykami i recenzentami wyrażając się o poziomie wykonania artystycznego. Nawet okoliczność, czy wykonawca zobowiązał się do wykonania dzieła według swojej najlepszej wiedzy fachowej czy to, że w umowie nie określono sposobu naprawienia ewentualnej szkody po wykonanym koncercie ani sposobu weryfikacji, czy doszło do osiągnięcia zamierzonego rezultatu, że nie sprecyzowano, co miało stanowić oczekiwany rezultat. - nie ma bowiem znaczenia dla rozstrzygnięcia, skoro faktycznym adresatem wykonania utworu muzycznego jest nie tyle "zamawiający" co "odbiorcy" wykonanego koncertu. Należy podkreślić, że w istocie dokonana przez artystów muzyków ich interpretacja muzyczna i osobiste zaangażowanie determinują ocenę wykonania artystycznego i to jest przedmiotem rozważań i sporów wśród publiczności i krytyków muzycznych.
Z uwagi na powyższe, zakwalifikowanie umów zawartych przez stronę skarżącą z wykonawcą do umów o świadczenie usług, z pominięciem powyższych okoliczności, uznać należy zatem za wadliwe, sprzeczne z niespornym stanem faktycznym sprawy i narusza prawo materialne przez jego wadliwe zastosowanie w sposób mający wpływ na wynik sprawy. Zakwestionowana prawidłowość klasyfikacji przedmiotowych umów przez organ i zasadność zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, uzasadniały uchylenie zaskarżonej decyzji. Skoro istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona, to postępowanie administracyjne ulega umorzeniu. Zasada ta wynika z art. 145 § 1 pkt 1a) i § 3 p.p.s.a., który stanowi, że Sąd uwzględniając skargę na decyzję lub postanowienie uchyla decyzję lub postanowienie w całości albo w części, jeżeli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, a w przypadku, o którym mowa w § 1 pkt 1, sąd stwierdzając podstawę do umorzenia postępowania administracyjnego, umarza jednocześnie to postępowanie.
Mając powyższe na uwadze, Sąd orzekł jak w punkcie pierwszym i drugim wyroku na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) w zw. z § 3 p.p.s.a.
Sąd nie uwzględnił natomiast wniosku skarżącej o zasądzenie kosztów postępowania, rozstrzygając po myśli art. 209 p.p.s.a., który co do zasady stanowi o obowiązku orzekania o kosztach. Przepis przewiduje bowiem, że wniosek strony o zwrot kosztów sąd rozstrzyga w każdym orzeczeniu uwzględniającym skargę oraz w orzeczeniu, o którym mowa w art. 201, art. 203 i art. 204.
Zgodnie z art. 205 p.p.s.a., który reguluje kwestię zwrotu kosztów niezbędnych: § 1. Do niezbędnych kosztów postępowania prowadzonego przez stronę osobiście lub przez pełnomocnika, który nie jest adwokatem lub radcą prawnym, zalicza się poniesione przez stronę koszty sądowe, koszty przejazdów do sądu strony lub pełnomocnika oraz równowartość zarobku lub dochodu utraconego wskutek stawiennictwa w sądzie.
§ 2. Do niezbędnych kosztów postępowania strony reprezentowanej przez adwokata lub radcę prawnego zalicza się ich wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata lub radcy prawnego, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony.
Art. 211 p.p.s.a. stanowi, że koszty sądowe obejmują opłaty sądowe i zwrot wydatków. Art. 212 § 1 p.p.s.a. wskazuje, że opłatami sądowymi są wpis i opłata kancelaryjna. Wydatki reguluje art. 213 pkt 1 i 2 p.p.s.a. zaliczając .do nich w szczególności: 1) należności tłumaczy i kuratorów ustanowionych w danej sprawie; 2) koszty ogłoszeń oraz diety i koszty podróży należne sędziom i pracownikom sądowym z powodu wykonania czynności sądowych poza budynkiem sądowym, określone w odrębnych przepisach.
Na gruncie niniejszej sprawy należało jednak uznać, że niezbędne koszty postępowania, prowadzonego przez stronę osobiście, ani przez pełnomocnika profesjonalnego - nie zostały w sprawie poniesione.
Po pierwsze, skarżąca nie poniosła kosztów wpisu sądowego w związku ze zwolnieniem z niego z mocy ustawy na podstawie art. 239 § 1 pkt 1e p.p.s.a. Przepis ten stanowi, że nie ma obowiązku uiszczenia kosztów sądowych strona skarżąca działanie, bezczynność organu lub przewlekłe prowadzenie postępowania w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych.
Po drugie, skarżąca spośród trzech pełnomocników ustanowiła: dwoje pracowników: P. W. i A.ę W. oraz pełnomocnika profesjonalnego: radcę prawnego T. W.. Skarga do tut. Sądu, która została nazwana "odwołaniem", zawiera także pozakodeksowe żądanie "zmiany zaskarżonej decyzji" (czym Sąd związany nie jest) i została sporządzona i podpisana przez pracownika ("A.W.").
Po trzecie, w aktach sądowych brak jest jakichkolwiek czynności procesowych dokonywanych przez pełnomocnika profesjonalnego, czy prowadzonego przez stronę osobiście, uzasadniających uwzględnienie żądanie zasądzenia kosztów postępowania według norm przepisanych.
Z powyższych względów, wynikający z art. 209 p.p.s.a. obowiązek orzekania o kosztach powoduje konieczność rozstrzygnięcia w tym zakresie w pkt 3 wyroku o oddaleniu skargi w części dotyczącej kosztów postępowania (art. 151 p.p.s.a.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło