VI SA/Wa 1368/17
WyrokWSA w Warszawie2017-09-20
Skład orzekający: Aneta Lemiesz, Joanna Kruszewska-Grońska, Magdalena Maliszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy NORMACLIN jest podobny do wcześniejszego znaku towarowego NORMA w stopniu uzasadniającym odmowę udzielenia prawa ochronnego na znak NORMACLIN ze względu na ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd?Ratio decidendi
Sąd uznał, że pomimo wspólnego członu "NORMA" i podobieństwa towarów, znaki NORMACLIN i NORMA nie są podobne w stopniu uzasadniającym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Kluczowe znaczenie mają odmienne profile działalności stron, specyfika rynku farmaceutycznego oraz utrata zdolności odróżniającej przez element "NORMA" z uwagi na jego powszechne użycie w obrocie.Stan faktyczny
Spółka N. z Niemiec wniosła sprzeciw przeciwko udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy NORMACLIN dla towarów z klasy 5, wskazując na podobieństwo do swojego wcześniejszego znaku NORMA. Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw, uznając znaki za niepodobne. WSA uchylił decyzję organu, NSA uchylił wyrok WSA i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Po ponownym rozpoznaniu WSA oddalił skargę, a następnie NSA uchylił ten wyrok. Ostatecznie WSA, związany wykładnią NSA, oddalił skargę, uznając brak podobieństwa znaków.Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędziowie Asesor WSA Joanna Kruszewska-Grońska Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Protokolant sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 20 września 2017 r. sprawy ze skargi N. z siedzibą w N., Niemcy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (zwany dalej organem) decyzją z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...] po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "NORMACLIN" o numerze [...] udzielonego na rzecz A. Spółka z o.o. (dalej jako: uprawniona, Spółka A.) z siedzibą w K., wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny wniesionego przez N. KG z siedzibą w N., Niemcy (dalej jako: skarżąca, spółka N.) na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 246 i art. 247 ustawy z dnia 30 czerwca 2000r. Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 z późn. zm. – zwaną dalej pwp) oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - sprzeciw oddalił.
Ustalono, że organ decyzją z dnia [...] czerwca 2011 r. o udzielił prawo ochronne na znak towarowy słowny "NORMACLIN" o numerze [...] na rzecz A. Spółka z o.o. z siedzibą w K., przeznaczonego do oznaczania towarów i usług z klas 5 i 44 klasyfikacji wiedeńskiej.
Wobec tej decyzji sprzeciw wniosła skarżąca, żądając unieważnienia spornego prawa ochronnego w części dotyczącej towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne i weterynaryjne, środki sanitarne do celów medycznych, substancje dietetyczne do celów leczniczych, żywność dla niemowląt, suplementy diety, plastry, opatrunki gipsowe, materiały opatrunkowe, materiały do plombowania zębów, woski dentystyczne, środki odkażające, środki do zwalczania robactwa, fungicydy, herbicydy, wskazując jako podstawę prawną swojego żądania art. 246 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 5 ustawy Prawo własności przemysłowej. Wskazała, że jest uprawniona do wspólnotowego znaku towarowego słownego NORMA o numerze [...], przeznaczonego między innymi do oznaczania towarów z klas 3 i 5, tj.: środki do wybielania i inne środki do prania, środki do płukania i zmiękczania, rozjaśniacze i dodatki barwiące do prania; krochmal pralniczy; krochmal pralniczy; preparaty do wywabiania plam (ujęte w klasie 3), sole do usuwania plam, środki po praniu, mianowicie środki do płukania i środki zmiękczające; środki czyszczące, polerujące, do szorowania, odtłuszczania i szlifowania; środki do mycia i czyszczenia dla gospodarstwa domowego; środki do czyszczenia drewna, metali, szkła, tapet, tworzyw sztucznych, porcelany, ceramiki, emalii, tkanin, okien; mydła; środki do konserwacji i czyszczenia podłóg, pasty do czyszczenia dywanów i tkanin; środki do czyszczenia budynków; zapachowe odświeżacze powietrza w sprayach; wyroby perfumeryjne, olejki eteryczne, kosmetyki, kremy i płyny do opalania, preparaty toaletowe (ujęte w klasie 3), płyny do włosów, środki do pielęgnacji włosów; dezodoranty do użytku osobistego; środki do czyszczenia zębów; plastry do celów kosmetycznych; produkty z papieru i/lub celulozy (ujęte w klasie 3), zwłaszcza chusteczki kosmetyczne, wata, patyczki z watą, płatki kosmetyczne; Dietetyczne substancje przystosowane do celów medycznych i/lub dla dzieci i inwalidów (w tym dietetyczne artykuły żywnościowe); dietetyczne substancje do celów medycznych, zwłaszcza pieczywo dietetyczne, wyroby cukiernicze dietetyczne, konserwy i galaretki dietetyczne, dżemy dietetyczne, czekolada, praliny, cukierki i wyroby cukiernicze dla diabetyków, słodycze dla diabetyków; uzupełniające dodatki do żywności do celów leczniczych, mianowicie preparaty do uzupełniania dziennego zapotrzebowania na niezbędne substancje odżywcze, zwłaszcza witaminy, preparaty witaminowe, składniki mineralne, elementy śladowe, kwasy tłuszczowe i drożdże piwowarskie, błonnik, środki spęczniające, również w postaci tabletek, emulsji, kapsułek, drażetek, proszku, granulatów, tabliczek, batonów i rdzeni włóknistych; preparaty medyczne, farmaceutyczne i sanitarne; żywność dla niemowląt; plastry, środki opatrunkowe; środki dezynfekujące; preparaty do niszczenia robactwa; papier przeciw molom; fungicydy, herbicydy; dezodoranty do pomieszczeń; produkty z papieru i/lub celulozy (ujęte w klasie 5), zwłaszcza wkładki higieniczne, podpaski, tampony, wkładki do majtek, pieluchy dla dorosłych, podpaski.
Skarżąca podniosła, że podobieństwo występujące pomiędzy słownym znakiem towarowym "NORMA" wnoszącego sprzeciw, a słownym znakiem towarowym NORMACLIN uprawnionego sprawia, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego potencjalni odbiorcy mogliby kojarzyć te znaki sądząc, że późniejszy znak towarowy jest nową odmianą wcześniejszego znaku towarowego i pochodzi z tego samego przedsiębiorstwa bądź z przedsiębiorstw powiązanych organizacyjnie. Stwierdziła, że towary, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, ujęte w klasie 5 są identyczne, jak towary ujęte w zakresie ochrony wspólnotowego znaku towarowego NORMA [...], wobec czego jej zdaniem między porównywanymi znakami zachodzi podobieństwo wizualne, fonetyczne oraz znaczeniowe. Wskazała, że porównywane znaki towarowe to oznaczenia słowne oraz, że przedrostek NORMA występujący w znaku towarowym NORMACLIN jest identyczny jak jedyny element słowny znaku towarowego NORMA wnoszącej sprzeciw, natomiast przyrostek "CLIN" spornego znaku pełni funkcję opisową w znaku towarowym NORMACLIN i będzie kojarzony z wyrażeniem "sprzątać". W ocenie skarżącej, obydwa znaki mają charakter fantazyjny w odniesieniu do towarów nimi oznaczanych.
Uprawniona ze spornego prawa ochronnego uznała sprzeciw za bezzasadny i wskazała na różnice między porównywanymi znakami, które determinują odmienne postrzeganie znaków przez konsumentów. Podniosła, że podstawową różnicą między obydwoma znakami jest fakt, iż na znak sporny składają się dwa terminy: termin "norma", mający swoje konkretne znaczenie i określający wzorzec, regułę, standard, oraz termin "clin", który, jej zdaniem, nie powinien być kojarzony, jak sugeruje wnosząca sprzeciw, ze sprzątaniem. Termin "clin" w odniesieniu do towarów z klasy 5 jest, zdaniem uprawnionego, raczej skrótem od nazwy substancji czynnej kiindamycyna (ang. "clindamycin"), która jest antybiotykiem z grupy linkozamidów, półsyntetyczną pochodną naturalnego antybiotyku - linkomycyny. Zatem znaczenie spornego znaku "NORMACLIN" ma bezpośredni związek z charakterem towarów, dla których znak jest przeznaczony. Warstwa koncepcyjna znaków jest wyraźnie przeciwstawna z uwagi na użyty termin "clin", który związuje całe oznaczenie z właściwościami leczniczymi, medycznymi. Termin "norma" nawiązujący do wzorca, reguły, czy standardu w połączeniu z elementem "clin" komunikuje pośrednio odbiorcy o towarach tak oznaczonych. Uprawniona używa bowiem oznaczenia "NORMACLIN" do oznaczania produktu leczniczego stosowanego miejscowo na skórę w leczeniu zakażeń bakteryjnych. Widać zatem, zdaniem uprawnionego, iż sama budowa oznaczenia determinowana jest przez przeznaczenie i naturę produktu nim oznaczanego. Podkreśliła, że przeciwstawione oznaczenie NORMA jest firmą niemieckiej spółki o takiej samej [...]. Zdaniem uprawnionej termin "norma" nie ma w języku niemieckim żadnego znaczenia w przeciwieństwie do języka polskiego. Wskazała, iż znaki różnią się też liczbą liter: składają się odpowiednio z pięciu i dziewięciu liter. Różnica ta powoduje, iż znak sporny będzie dłużej wymawiany, a akcent będzie padał na inną sylabę, niż w znaku wnoszącego sprzeciw. Różna ilość liter przesądza o różnej ilości sylab w znakach - odpowiednio 2/3. Dodatkowo akcent przy wymowie znaku NORMACLIN pada na środkową sylabę "ma". Różnice w warstwie wizualnej wiążą się z różną ilością liter w znakach. Znak sporny jest dłuższy, zawiera dodatkowo człon "clin". Uprawniona ponadto podniosła, iż termin "norma" dość powszechnie występuje w innych znakach towarowych, wskazując przykłady na tę okoliczność. Uprawniona stanęła na stanowisku, że termin "norma" zawarty w znakach towarowych przekazuje pośrednio informację, iż produkt oznaczany przez dany znak towarowy ma właściwości wpływające na leczenie (równoważenie, stabilizację, unormowanie) konkretnych schorzeń, czy dolegliwości. Uprawniona ponadto wskazała, iż w przedmiotowej sprawie nie zachodzi takie podobieństwo między towarami, które skutkowałoby powstaniem ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Podniosła, że główną dziedziną działalności wnoszącej sprzeciw jest prowadzenie sieci wielkopowierzchniowych hipermarketów o charakterze dyskontowym. Taki charakter działalności, zdaniem uprawnionej, potwierdzają okoliczności związane z rejestracją znaku przeciwstawionego w 24 klasach Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług. Wskazała, że ona sama jest polskim podmiotem działającym wyłącznie w sektorze ochrony zdrowia - spółką prawa handlowego działającą w segmencie leków oraz suplementów diety. Oba podmioty prowadzą zatem swoją aktywność gospodarczą w zupełnie innych sektorach gospodarki, nie pokrywających się i konkurujących o zupełnie inną klientelę.
Uprawniona podniosła, że możliwość wprowadzenia w błąd przeciętnego konsumenta w niniejszej sprawie należy oceniać z uwzględnieniem specyfiki rynku farmaceutycznego, gdzie przeciętny odbiorca (specjalista z zakresu medycyny oraz konsument - pacjent) zwraca większą uwagę na nazwę produktów, stąd mało realne jest pomylenie przez niego produktów przeznaczonych na dane schorzenie.
Na rozprawie strony podtrzymały swoje stanowiska w sprawie.
Organ w uzasadnieniu decyzji z dnia [...] kwietnia 2013 r. wskazał, że skarżąca wywodziła, iż prawo ochronne na znak towarowy "NORMACLIN" o numerze [...] zostało udzielone wbrew ustawowym warunkom wymaganym do uzyskania ochrony określonym w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej, zgodnie z którym nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli jest on identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz Innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Organ podkreślił, że przepis ten ma zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: po pierwsze podobieństwo lub identyczność znaków towarowych, po drugie - podobieństwo lub identyczność towarów, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki, oraz po trzecie - istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. A zatem nie każde podobieństwo znaków powoduje niedopuszczalność rejestracji, lecz tylko takie, które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Organ uznał, że przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Brak podobieństwa znaków wyklucza możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców pomimo stwierdzonego podobieństwa towarów. Ze względu na brak podobieństwa między znakami nie można wnioskować o niebezpieczeństwie, że odbiorca może błędnie uznać sporny w niniejszej sprawie znak za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno-prawne łączące odrębnych przedsiębiorców.
Skargę na powyższą decyzję wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie spółka N., zarzucając:
1. Naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie art. 7, 8, 77 § 1 oraz 80 k.p.a. w związku z art. 256 p.w.p. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy poprzez brak wszechstronnego i dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, a także brak wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego, a w szczególności brak wnikliwie przeprowadzonej analizy podobieństwa porównywanych znaków towarowych.
2. Naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie 107§ 3 k.p.a. w związku z art. 256 p.w.p. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy poprzez brak pogłębionej analizy porównywanych oznaczeń z punktu widzenia ich płaszczyzny wizualnej oraz fonetycznej, ograniczenie się do lakonicznych stwierdzeń w uzasadnieniu decyzji nie wskazaniu w uzasadnieniu decyzji przyczyn pominięcia części materiału dowodowego.
3. naruszenie prawa materialnego tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy (będące skutkiem wadliwie ustalonego stanu faktycznego), poprzez błędne przyjęcie, że sporny znak towarowy NORMACLIN nie jest podobny do znaku towarowego Skarżącego NORMA.
W związku z powyższym skarżąca wniosła o uchylenie w całości decyzji organu, oddalającej sprzeciw (wniesiony w odniesieniu do towarów w klasie 5) spółki N. z dnia [...] czerwca 2012r. wobec decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] czerwca 2011 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny NORMACLIN [...] dla towarów w klasie 5 i zasądzenie kosztów. Wskazała na brak wnikliwego rozpoznania istoty sprawy, co skutkowało nieprawidłowymi w jej ocenie wnioskami organu co do braku konfuzyjnego podobieństwa znaków.
W odpowiedzi na skargę organ podtrzymał dotychczasowe stanowisko, wnosząc o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 16 maja 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 3057/13 - po rozpoznaniu sprawy ze skargi spółki N. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...] - uchylił zaskarżoną decyzję (pkt 1); stwierdził, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu (pkt 2); zasądził od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz spółki N. zwrot kosztów postępowania (pkt 3).
Uzasadniając swój wyrok Sąd I instancji podkreślił, że organ naruszył art. 7, 77 i art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2013 r., poz. 267 dalej: k.p.a.). , gdyż zaskarżona decyzja nie wskazuje przyczyn, z powodu których uznano, że elementy podobne obu znaków nie świadczą o ich podobieństwie. Organ nie wyjaśnił, dlaczego wskazana różnica jest na tyle istotna, że między znakami nie zachodzi ryzyko kontuzji.
Wyrokiem z dnia 6 kwietnia 2016 r. sygn. akt: II GSK 2511/14 Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok z dnia 16 maja 2014 r. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie.
Naczelny Sąd Administracyjny, który poddał sprawę analizie na skutek skargi kasacyjnej złożonej przez Spółkę A., za uzasadnione uznał zarzuty naruszenia przepisów postępowania, a konkretnie - zarzuty naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit c p.p.s.a. w zw. z art. 7, 77 § 1, 80 i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 132 ust. 2 p.w.p.
NSA wskazał, że Sąd I instancji - zarzucając Urzędowi Patentowemu RP naruszenie art. 7, 77 § 1, i art. 107 § 3 k.p.a. - stwierdził, że organ nie podjął próby wyjaśnienia, dlaczego rdzeń obu wyrazów "NORMA" - pomimo jego identyczności - nie ma znaczenia dla porównania przeciwstawionych oznaczeń w warstwie wizualnej. Natomiast Sąd I instancji całkowicie uchylił się z obowiązku wykazania w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, czy ewentualne uchybienia w tym zakresie mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Zdaniem NSA, Sąd I instancji nie wziął pod uwagę, że - jak stwierdził UPRP w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji - pomimo wspólnego członu "NORMA", który jest jedynym elementem znaku przeciwstawionego, porównywane oznaczenia są odmienne w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej ze względu na występowanie w spornym znaku członu "clin", który pozwala na odróżnianie znaków przez odbiorców. W tym kontekście należało również zwrócić uwagę na stanowisko wyrażone przez NSA w orzecznictwie m. in. w wyroku z dnia 23 marca 2010 r. sygn. akt. II GSK 533/09 (Legalis), w którym tenże Sąd podniósł, że punktem wyjścia przy ocenie podobieństwa znaków towarowych pozostających w konflikcie, w których indywidualne elementy są takie same, jest całościowe wrażenie wywierane przez każde z dwóch oznaczeń. Nie można podzielić poglądu, iż art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. wprowadza zakaz udzielania prawa ochronnego na znak towarowy w każdej sytuacji, w której późniejszy znak towarowy składający się co najmniej z dwóch elementów, zawiera element będący w całości znakiem towarowym wcześniejszym. Prawo bowiem nie przewiduje bezwzględnego zakazu inkorporacji znaków wcześniejszych w znakach późniejszych, ani też odstąpienia od zasady całościowego wrażenia wywieranego przez znaki przeciwstawne. Nie jest wystarczającym elementem dla zaistnienia przesłanek z wymienionego przepisu (po bezspornym ustaleniu identyczności lub podobieństwa towarów) stwierdzenie, że w złożonym znaku towarowym jeden z jego elementów jest znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem udzielonym na rzecz innej osoby.
Ponadto, Sąd I instancji nie wziął pod uwagę istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności podnoszonych przez uprawnioną do spornego znaku towarowego w trakcie postępowania przed organem w odpowiedzi na sprzeciw, która wskazywała, iż w obrocie od wielu lat występuje około kilkudziesięciu znaków towarowych z elementem "NORMA" zarejestrowanych w Urzędzie Patentowym RP dla towarów z klasy 5. Wzięcie pod uwagę tych okoliczności ma istotne znaczenie, gdyż używanie tego elementu w znakach towarowych przez wielu przedsiębiorców skutkuje tym, że wspólny człon "Norma" występujący w przeciwstawionych oznaczeniach nie posiada zdolności odróżniającej dla odróżniania towarów pochodzących od konkretnych przedsiębiorców.
NSA podał przykłady zarejestrowanych znaków towarowych dla towarów z klasy 5 z elementem "NORMA".
Ponadto NSA zaznaczył, iż Sąd I instancji powinien również uwzględnić stanowisko wyrażone przez ETS w orzecznictwie, stosownie do którego dla celów dokonania oceny stopnia podobieństwa występującego pomiędzy danymi znakami towarowymi należy określić ich stopień podobieństwa wizualnego, brzmieniowego i koncepcyjnego, a w razie potrzeby ustalić doniosłość, jaką należy przypisać ich poszczególnym elementom, z uwzględnieniem kategorii danych towarów lub usług i warunków, w jakich są sprzedawane (por. wyroki ETS: w sprawie C-361/04P oraz w sprawie C-342/97).
Wymagała zatem odniesienia się przeprowadzona przez organ analiza dotyczącej stwierdzenia, iż pomiędzy przeciwstawionymi znakami towarowymi nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd - poza ogólnym stwierdzeniem, że organ prawidłowo ustalił krąg odbiorców towarów z klasy 5, w której zostały zarejestrowane przeciwstawione znaki. Ma to istotne znaczenie, z uwagi na treść art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., który stanowił podstawę sprzeciwu. Powyższy przepis ma zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: po pierwsze podobieństwo lub identyczność znaków towarowych, po drugie - podobieństwo lub identyczność towarów, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki, oraz po trzecie - istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. Nie każde bowiem podobieństwo znaków powoduje niedopuszczalność rejestracji, lecz tylko takie, które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Odnosząc powyższe stanowisko do rozpoznawanej sprawy, NSA podkreślił, iż decydujące znaczenie dla oceny przesłanki wprowadzenia w błąd w niniejszej sprawie mają zupełnie inne profile działalności uprawnionej i wnoszącej sprzeciw. Uprawniona do spornego znaku jest polską firmą farmaceutyczną specjalizującą się w produkcji oraz dystrybucji produktów farmaceutycznych, podczas gdy wnosząca sprzeciw jest niemiecką spółką prowadzącą działalność w zakresie prowadzenia wielkopowierzchniowych marketów - dyskontów żywności.
Skarżąca kasacyjnie uprawiona do spornego znaku towarowego podnosiła już w postępowaniu przed organem, że w jej ocenie nie zachodzi takie podobieństwo między towarami, które skutkowałoby powstaniem ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Mianowicie główną dziedziną działalności wnoszącej sprzeciw jest prowadzenie sieci wielkopowierzchniowych hipermarketów o charakterze dyskontowym. Taki charakter działalności potwierdzają okoliczności związane z rejestracją znaku przeciwstawionego w 24 klasach Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług. Z kolei skarżąca kasacyjnie uprawniona jest polskim podmiotem działającym wyłącznie w sektorze ochrony zdrowia. Jest spółką prawa handlowego działającą w segmencie leków oraz suplementów diety. Oba podmioty prowadzą swoją aktywność gospodarczą w zupełnie innych sektorach gospodarki, nie pokrywających się i konkurujących o zupełnie inną klientelę. Powstaje zatem poważna wątpliwość, czy z uwagi na zupełnie odmienny krąg adresatów i warunki sprzedaży towarów można przyjąć jakiekolwiek ryzyko konfuzji.
Ponadto, możliwość wprowadzenia w błąd przeciętnego konsumenta w rozpoznawanej sprawie należy oceniać z uwzględnieniem specyfiki rynku farmaceutycznego, gdzie przeciętny odbiorca (specjalista z zakresu medycyny oraz konsument-pacjent) zwraca większą uwagę na nazwę produktów, stąd mało realne jest pomylenie przez niego produktów przeznaczonych na dane schorzenie (por. wyrok ETS z dnia 21 października 2008 r. w sprawie Aventis Pharma v. OHIM-Nycomed (PRAZOL), sygn. akt T-95/07, par 29).
Powyższe istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności nie zostały zupełnie wzięte pod uwagę przez Sąd I instancji przy ocenie zaskarżonej decyzji UPRP.
Jak stwierdził Sąd II Instancji, zasadność ww. zarzutów spowodowała konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie, który weźmie pod uwagę wyżej poczynione wywody.
Ponownie rozpoznając sprawę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 7 października 2016 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1282/16 w całości oddalił skargę spółki N. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy. Sąd zgodził się z Urzędem Patentowym, że przy udzieleniu ochrony dla słownego znaku towarowego NORMACLIN na rzecz uprawnionej z rejestracji spółki A. nie doszło do naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ze względu na chronione rejestracją wspólnotową prawo do słownego znaku towarowego NORMA przynależne skarżącej Spółce niemieckiej.
Naczelny Sąd Administracyjny, działający na skutek skargi kasacyjnej wniesionej przez Spółkę N., wyrokiem z dnia 16 maja 2017 r. sygn. akt: II GSK 572/17 uchylił powyższy wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie.
Sąd II instancji stwierdził, że wyrok z dnia 16 maja 2017 r. nie poddaje się kontroli kasacyjnej, bowiem stan sprawy został przedstawiony z istotnym dla wyniku sprawy pominięciem sądowoadministracyjnego toku instancji i wydanych w jego ramach orzeczeń WSA w Warszawie z dnia 16 maja 2014 r. (sygn. akt VI SA/Wa 3057/13) i Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 6 kwietnia 2016 r. (sygn. akt II GSK 2511/14), przy czym w ocenie NSA błąd taki szczególnie waży, jeśli sąd orzeka w wynikających z art. 190 p.p.s.a. warunkach związania wyrokiem NSA. Tym samym w ocenie NSA uzasadniony był zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, a zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego z dnia [...] kwietnia 2013 r. należy uznać za zgodną z obowiązującym prawem.
Przedmiotem skargi jest decyzja organu z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...] rozpoznająca sprawę wszczętą na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny wniesionego przez skarżącą, na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 246 i art. 247 ustawy z dnia 30 czerwca 2000r. Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 z późn. zm. – zwaną dalej p.w.p.) oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p.
Na wstępie wymaga zaznaczenia, iż rozpoznawana sprawa została przekazana przez NSA do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Należy wskazać, że takiej sytuacji wykładni przepisów mających zastosowanie w sprawie dokonuje się przy uwzględnieniu art. 190 zdanie pierwsze ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 718 z późn. zm. - dalej: "p.p.s.a."), zgodnie z którym sąd, któremu sprawa została przekazana, związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Związanie wykładnią prawa to formalnie wiążące wskazanie przez określony podmiot, w analizowanym przypadku NSA, innemu podległemu w konfiguracji prawnej podmiotowi, w tym wypadku WSA, jak w precyzyjny sposób ustalić treść i zakres norm prawnych (W. Sawczyn, Związanie kasacyjnym orzeczeniem NSA, Warszawa 2014, s. 62). Związanie sądu pierwszej instancji wykładnią dokonaną przez NSA obejmuje związanie ustaleniami interpretacyjnymi NSA odnośnie do poszczególnych elementów norm prawnych (materialnych, procesowych oraz ustrojowych) znajdujących zastosowanie w danej sprawie (W. Piątek (w:) P. Szustakiewicz, A. Skoczylas, (red.), Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz. Warszawa 2016). Przy ponownym rozpoznaniu sprawy przesądzone są zatem te kwestie materialnoprawne i procesowe, co do których wypowiedział się NSA w wyroku kasacyjnym, przez dokonanie samodzielnej oceny lub wyraźne zaaprobowanie stanowiska sądu pierwszej instancji (por. wyrok NSA z 14 maja 2015 r., sygn. akt II FSK 68/14. Powyższe uwagi dotyczą zarówno wyroku NSA z dnia 16 maja 2017 r. sygn. akt: II GSK 572/17, jak i wcześniejszego wyroku NSA z dnia 6 kwietnia 2016 r. sygn. akt: II GSK 2511/14.
Wszystkie cytowane w niniejszym wyroku orzeczenia dostępne są na stronie http://orzeczenia.nsa.gov.pl.
Dokonując kontroli legalności zaskarżonej decyzji, w świetle kryteriów opisanych w ustawie z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.; dalej p.p.s.a.), Sąd nie dopatrzył się w działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie wad, uzasadniających ich uchylenie, zarówno, w zakresie prawidłowości ustalenia stanu faktycznego sprawy, jego oceny i odzwierciedlenia wyników postępowania w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, jak i subsumpcji przepisów prawa materialnego.
W ocenie Sądu, zaskarżona decyzja organu oddalająca sprzeciw wniesiony przez spółkę N. przeciwko decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "NORMACLIN" o numerze [...] nie narusza przepisów prawa materialnego, w tym przede wszystkim art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, jak również przepisów postępowania administracyjnego, w tym w szczególności art. 7 k.p.a., art. 8 k.p.a., art. 9 k.p.a. oraz art. 80 i 107 k.p.a. w związku z art. 256 ust. 1 p.w.p., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
W tym miejscu należy zwrócić uwagę na fakt, iż zwłaszcza Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 6 kwietnia 2016 r. zawarł w uzasadnieniu szereg istotnych wskazań oraz poglądów prawnych wiążących w niniejszym postępowaniu. W kolejnym wyroku, z dnia 16 maja 2017 r. NSA zawarł zasadnicze wskazanie dotyczące konieczności zastosowania się do obowiązku, o którym mowa w art. 190 p.p.s.a.
Zdaniem NSA właściwa kontrola kontroli rozumowania organu w zakresie oceny podobieństwa spornych oznaczeń winna prowadzić do stwierdzenia, iż pomimo wspólnego członu "NORMA", który jest jedynym elementem znaku przeciwstawionego, porównywane oznaczenia są odmienne w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej ze względu na występowanie w spornym znaku członu "clin", który pozwala na odróżnianie znaków przez odbiorców. W tym kontekście przywołał stanowisko wyrażone przez NSA w orzecznictwie m. in. w wyroku z dnia 23 marca 2010 r. sygn. akt. II GSK 533/09 (Legalis), w którym tenże Sąd podniósł, że punktem wyjścia przy ocenie podobieństwa znaków towarowych pozostających w konflikcie, w których indywidualne elementy są takie same, jest całościowe wrażenie wywierane przez każde z dwóch oznaczeń. Nie można podzielić poglądu, iż art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. wprowadza zakaz udzielania prawa ochronnego na znak towarowy w każdej sytuacji, w której późniejszy znak towarowy składający się co najmniej z dwóch elementów, zawiera element będący w całości znakiem towarowym wcześniejszym. Prawo bowiem nie przewiduje bezwzględnego zakazu inkorporacji znaków wcześniejszych w znakach późniejszych, ani też odstąpienia od zasady całościowego wrażenia wywieranego przez znaki przeciwstawne. Nie jest wystarczającym elementem dla zaistnienia przesłanek z wymienionego przepisu (po bezspornym ustaleniu identyczności lub podobieństwa towarów) stwierdzenie, że w złożonym znaku towarowym jeden z jego elementów jest znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem udzielonym na rzecz innej osoby.
Ponadto zdaniem NSA, Sąd I instancji niezasadnie nie wziął pod uwagę istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności podnoszonych przez uprawnioną do spornego znaku towarowego w trakcie postępowania przed organem w odpowiedzi na sprzeciw, która wskazywała, iż w obrocie od wielu lat występuje około kilkudziesięciu znaków towarowych z elementem "NORMA" zarejestrowanych w Urzędzie Patentowym RP dla towarów z klasy 5.
Wzięcie pod uwagę tych okoliczności ma istotne znaczenie, gdyż używanie tego elementu w znakach towarowych przez wielu przedsiębiorców skutkuje tym, że wspólny człon "Norma" występujący w przeciwstawionych oznaczeniach nie posiada zdolności odróżniającej dla odróżniania towarów pochodzących od konkretnych przedsiębiorców.
Ponadto NSA zaznaczył, iż należy uwzględnić stanowisko wyrażone przez ETS w orzecznictwie, stosownie do którego dla celów dokonania oceny stopnia podobieństwa występującego pomiędzy danymi znakami towarowymi należy określić ich stopień podobieństwa wizualnego, brzmieniowego i koncepcyjnego, a w razie potrzeby ustalić doniosłość, jaką należy przypisać ich poszczególnym elementom, z uwzględnieniem kategorii danych towarów lub usług i warunków, w jakich są sprzedawane (por. wyroki ETS: w sprawie C-361/04P oraz w sprawie C-342/97).
NSA stwierdził nadto, iż w sprawie należało odnieść się do przeprowadzonej przez organ analizy dotyczącej stwierdzenia, iż pomiędzy przeciwstawionymi znakami towarowymi nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd - poza ogólnym stwierdzeniem, że organ prawidłowo ustalił krąg odbiorców towarów z klasy 5, w której zostały zarejestrowane przeciwstawione znaki. Ma to istotne znaczenie, ponieważ podkreślenia wymaga, że art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., który stanowił podstawę sprzeciwu, ma zatem zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: po pierwsze podobieństwo lub identyczność znaków towarowych, po drugie - podobieństwo lub identyczność towarów, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki, oraz po trzecie - istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. A zatem nie każde podobieństwo znaków powoduje niedopuszczalność rejestracji, lecz tylko takie, które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
W związku z powyższym należało także dostrzec, że decydujące znaczenie dla oceny przesłanki wprowadzenia w błąd w niniejszej sprawie mają zupełnie inne profile działalności uprawnionej i wnoszącej sprzeciw. Uprawniona do spornego znaku jest polską firmą farmaceutyczną specjalizującą się w produkcji oraz dystrybucji produktów farmaceutycznych, podczas gdy wnosząca sprzeciw jest niemiecką spółką prowadzącą działalność w zakresie prowadzenia wielkopowierzchniowych marketów - dyskontów żywności.
Odnosząc powyższe wywody do rozpoznawanej sprawy, należy podkreślić przede wszystkim, że decydujące znaczenie dla oceny przesłanki wprowadzenia w błąd w niniejszej sprawie mają zupełnie inne profile działalności uprawnionej i wnoszącej sprzeciw. Uprawniona do spornego znaku jest polską firmą farmaceutyczną specjalizującą się w produkcji oraz dystrybucji produktów farmaceutycznych, podczas gdy wnosząca sprzeciw jest niemiecką spółką prowadzącą działalność w zakresie prowadzenia wielkopowierzchniowych marketów - dyskontów żywności. Główną dziedziną działalności wnoszącej sprzeciw jest prowadzenie sieci wielkopowierzchniowych hipermarketów o charakterze dyskontowym. Taki charakter działalności potwierdzają okoliczności związane z rejestracją znaku przeciwstawionego w 24 klasach Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług. Z kolei skarżąca kasacyjnie uprawniona jest polskim podmiotem działającym wyłącznie w sektorze ochrony zdrowia. Jest spółką prawa handlowego działającą w segmencie leków oraz suplementów diety. Oba podmioty prowadzą swoją aktywność gospodarczą w zupełnie innych sektorach gospodarki, nie pokrywających się i konkurujących o zupełnie inną klientelę. Tak więc - właśnie z uwagi na zupełnie odmienny krąg adresatów i warunki sprzedaży towarów nie można przyjąć, aby istniało jakiekolwiek ryzyko konfuzji.
Ponadto, możliwość wprowadzenia w błąd przeciętnego konsumenta w rozpoznawanej sprawie należy oceniać z uwzględnieniem specyfiki rynku farmaceutycznego, gdzie przeciętny odbiorca (specjalista z zakresu medycyny oraz konsument-pacjent) zwraca większą uwagę na nazwę produktów, stąd mało realne jest pomylenie przez niego produktów przeznaczonych na dane schorzenie (por. wyrok ETS z dnia 21 października 2008 r. w sprawie Aventis Pharma v. OHIM-Nycomed (PRAZOL), sygn. akt T-95/07, par 29).
Należy wskazać, iż zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, ocenę podobieństwa znaków winna zawsze poprzedzać ocena podobieństwa towarów opatrywanych tymi znakami. Uważa się, iż podobieństwo przeciwstawionych znaków towarowych stanowi wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie - podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI, zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10).
Jeśli chodzi o kwestię podobieństwa towarów, należy na wstępie wskazać, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, dla dokonania oceny podobieństwa między danymi towarami lub usługami należy wziąć pod uwagę wszelkie istotne czynniki, które charakteryzują wzajemny stosunek tych towarów lub usług. Do czynników tych należy zaliczyć w szczególności charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób ich użycia, jak również to, czy konkurują one ze sobą, czy też się uzupełniają (tak m. in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 29 września 1998 r. w sprawie C-39/97, Canon, Rec. s. I-1237, pkt 23, oraz wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 11 lipca 2007 r. w sprawie T-150/04, Mülhens vs. OHIM - Minoronzoni (TOSCA BLU), Zb.Orz. s. II-2353, pkt 29).
Należy przy tym stwierdzić, iż brak podobieństwa znaków wyklucza możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców, nawet pomimo stwierdzonego podobieństwa towarów. Ze względu na brak podobieństwa między znakami nie można wnioskować o niebezpieczeństwie, że odbiorca może błędnie uznać sporny w niniejszej sprawie znak za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno-prawne łączące odrębnych przedsiębiorców.
W odniesieniu do powyższej kwestii znamienne było stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w wyroku z dnia 16 kwietnia 2016 r. potwierdził jednoznacznie odmienne profile działalności uprawnionej i wnoszącej sprzeciw. Uprawniona do spornego znaku jest polską firmą farmaceutyczną specjalizującą się w produkcji oraz dystrybucji produktów farmaceutycznych , podczas, gdy wnosząca sprzeciw jest niemiecką spółką prowadzącą działalność w zakresie prowadzenia wielkopowierzchniowych marketów - dyskontów żywności. NSA, wskazując na powyższe różnice, podkreślił nadto, iż powyższa kwestia ma decydujące znaczenie dla oceny przesłanki wprowadzenia w błąd przeciętnego odbiorcy towarów, zauważając jednocześnie brak stosownego odniesienia się ze strony WSA do tej kwestii.
Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, kierując się powyższymi wskazaniami NSA należy stwierdzić, iż stanowisko organu w odniesieniu do kwestii samego tylko podobieństwa towarów opatrzonych porównywanymi znakami, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. było dość lakoniczne, gdyż organ ograniczył się jedynie do lapidarnego stwierdzenia , iż "są one przeznaczone do oznaczania identycznych i podobnych towarów, bowiem zarówno znak sporny, jak i przeciwstawiony przeznaczone są do oznaczania preparatów farmaceutycznych, środków sanitarnych do celów medycznych, substancji dietetycznych, żywności dla niemowląt, suplementów diety, środków opatrunkowych, środków odkażających , środków do zwalczania robactwa, fungicydów, herbicydów w klasie 5". Ocena ta nie spełnia wymogów prawidłowego odniesienia się do towarów w całej rozciągłości wypracowanych przez doktrynę i orzecznictwo aspektów, takich, jak wzajemne relacje pomiędzy poszczególnymi rodzajami towarów, przykładowo istnienie między nimi stosunku "zawierania się" bądź komplementarności. Brak jest też, o czym była mowa wcześniej, rozważań odnoszących się do kanałów dystrybucji, jakimi rozprowadzane są poszczególne towary. W ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jednak powyższe uchybienie zasadom wszechstronnej oceny dowodów (art. 7, 77 § 1 k.p.a.) oraz regułom uzasadnienia rozstrzygnięć (art. 107 k.p.a.) nie ma w niniejszej sprawie żadnego wpływu na treść rozstrzygnięcia z uwagi na to, że również w wypadku odmiennej konkluzji na temat podobieństwa towarów, czyli hipotetycznego przyjęcia jego braku, rozstrzygnięcie o oddaleniu sprzeciwu z powodu braku konfuzyjnego podobieństwa oznaczeń - należałoby i tak uznać za prawidłowe. Decydujące znaczenie ma bowiem - zasługująca na aprobatę - ocena porównawcza przeciwstawionych znaków.
Zgodnie z tą oceną, oba oznaczenia mają fantazyjny charakter wobec towarów, do których oznaczania są przeznaczone, pomimo podnoszonego przez uprawnionego znaczenia terminu: "norma", oznaczającego wzorzec, regułę, standard, oraz "clin", nawiązującego do substancji czynnej występującym w produkcie - klindamycyny.
W ocenie Sądu zatem, jak słusznie wskazał UP, abstrakcyjne znaczenie obu oznaczeń odnośnie towarów nimi oznaczanych, stanowi o braku podobieństwa znaczeniowego pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi.
Sąd zgadza się również z dokonaną przez UP oceną podobieństwa porównywanych znaków towarowych na płaszczyźnie fonetycznej oraz wizualnej. Oceniając podobieństwo porównywanych znaków na płaszczyźnie fonetycznej, UP wskazał na wspólny element "norma" obu porównywanych znaków, który jest jedynym elementem znaku przeciwstawionego. Wskazał również, że ze względu na element "clin" w spornym znaku towarowym, porównywane oznaczenia są odmienne w odbiorze słuchowym, ponieważ dziewięcioliterowe sporne oznaczenie dzieli się na trzy sylaby, w przeciwieństwie do pięcioliterowego, przeciwstawionego oznaczenia, dzielącego się na dwie sylaby. Na płaszczyźnie wizualnej, na której mogą być w niniejszej sprawie porównane same wyrazy bez żadnej relacji z elementami graficznymi, UP słusznie wskazał, na widoczną różnicę w długości znaków, gdzie sporny znak stanowi dziewięcioliterowy wyraz "normaclin", a znak przeciwstawiony pięcioliterowy wyraz "norma".
Należy zauważyć, na co zwrócił uwagę Naczelny Sąd Administracyjny w wiążącym w niniejszej sprawie wyroku z 6 kwietnia 2016 r., powołując się również na wyrok NSA z 23 marca 2010 r., sygn. akt. II GSK 533/09, że punktem wyjścia przy ocenie podobieństwa znaków towarowych pozostających w konflikcie, w których indywidualne elementy są takie same, jest całościowe wrażenie wywierane przez każde z dwóch oznaczeń. NSA stwierdził, że nie można podzielić poglądu, iż art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. wprowadza zakaz udzielania prawa ochronnego na znak towarowy w każdej sytuacji, w której późniejszy znak towarowy składający się co najmniej z dwóch elementów, zawiera element będący w całości znakiem towarowym wcześniejszym. Prawo bowiem nie przewiduje bezwzględnego zakazu inkorporacji znaków wcześniejszych w znakach późniejszych, ani też odstąpienia od zasady całościowego wrażenia wywieranego przez znaki przeciwstawne. Nie jest wystarczającym elementem dla zaistnienia przesłanek z wymienionego przepisu (po bezspornym ustaleniu identyczności lub podobieństwa towarów) stwierdzenie, że w złożonym znaku towarowym jeden z jego elementów jest znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem udzielonym na rzecz innej osoby.
Dodać również w tym miejscu należy, że NSA w wiążącym w niniejszej sprawie wyroku z 6 kwietnia 2016 r., uznał że istotne znaczenie w niniejszej sprawie ma okoliczność, że w obrocie od wielu lat występuje około kilkudziesięciu znaków towarowych z elementem "NORMA" zarejestrowanych w UP dla towarów z klasy 5. Jak podkreślił NSA, używanie tego elementu w znakach towarowych przez wielu przedsiębiorców skutkuje tym, że wspólny człon "Norma" występujący w przeciwstawionych oznaczeniach nie posiada zdolności odróżniającej dla odróżniania towarów pochodzących od konkretnych przedsiębiorców.
Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd uznał, że UP prawidłowo ocenił kwestię podobieństwa porównywanych znaków towarowych, uznając, że człon "tabs", stanowi w spornym znaku towarowym element odróżniający ten znak od znaku przeciwstawionego w stopniu, który przy ocenie całościowego wrażenia wywieranego przez każde z dwóch porównywanych oznaczeń, decyduje o braku podobieństwa tych znaków na wizualnej oraz fonetycznej płaszczyźnie porównawczej.
Pomimo, że w doktrynie jak i w orzecznictwie zwraca się uwagę na zasadę, na którą powołała się Skarżąca, że w przypadku podobieństwa i jednorodzajowości towarów powinno stosować się zaostrzone kryterium odnośnie zachowania dystansu pomiędzy poszczególnymi oznaczeniami, ponieważ im bardziej podobne są towary, tym większa możliwość uznania znaków za podobne, okoliczność, że element "NORMA", który stanowi przeciwstawiony znak towarowy i który został w całości inkorporowany do spornego znaku towarowego, utracił zdolność odróżniającą dla towarów pochodzących od konkretnych przedsiębiorców, na skutek jego używania przez wielu przedsiębiorców, jest okolicznością przesądzającą o odróżniającej roli elementu "clin" w spornym znaku towarowym, a w konsekwencji o braku podobieństwa porównywanych oznaczeń.
Brak podobieństwa porównywanych znaków towarowych, oznacza, że art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p., nie może stanowić podstawy unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy, ponieważ nie zostały spełnione łącznie wszystkie trzy przesłanki wymienione w tym przepisie pozwalające uznać kolizyjność porównywanych znaków towarowych. Brak podobieństwa porównywanych znaków towarowych, wyklucza potencjalną możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów, w tym poprzez ryzyko skojarzenia między znakami.
Podkreślenia raz jeszcze w tym miejscu wymaga, że NSA w wyroku z 6 kwietnia 2016 r. wskazał, że decydujące znaczenie dla oceny przesłanki wprowadzenia w błąd w niniejszej sprawie mają zupełnie inne profile działalności uprawnionej i wnoszącej sprzeciw. Uprawniona do spornego znaku jest polską firmą farmaceutyczną specjalizującą się w produkcji oraz dystrybucji produktów farmaceutycznych, podczas gdy Wnosząca sprzeciw jest niemiecką spółką prowadzącą działalność w zakresie prowadzenia wielkopowierzchniowych marketów - dyskontów żywności. Oba podmioty, jak wskazał NSA w wiążącym w niniejszej sprawie wyroku, prowadzą swoją aktywność gospodarczą w zupełnie innych sektorach gospodarki, nie pokrywających się i konkurujących o zupełnie inną klientelę. Nie można zatem stwierdzić, aby z uwagi na zupełnie odmienny krąg adresatów i warunki sprzedaży towarów można przyjąć jakiekolwiek ryzyko konfuzji. Ponadto, jak wskazał NSA, możliwość wprowadzenia w błąd przeciętnego konsumenta w rozpoznawanej sprawie należy oceniać z uwzględnieniem specyfiki rynku farmaceutycznego, gdzie przeciętny odbiorca (specjalista z zakresu medycyny oraz konsument-pacjent) zwraca większą uwagę na nazwę produktów, stąd mało realne jest pomylenie przez niego produktów przeznaczonych na dane schorzenie.
Powyższe rozważania NSA nie pozostawiają wątpliwości co do prawidłowej oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia większości towarów, do których oznaczania przeznaczone są porównywane znaki towarowe zawartych w klasie 5.
Niezależnie jednak od tego UP, po dokonaniu szczegółowej analizy odbiorców poszczególnych kategorii towarów do których oznaczania przeznaczone są porównywane znaki towarowe i uznaniu, że poza lekarzami wypisującymi recepty i farmaceutami realizującymi te recepty, odbiorcami towarów z zakresu spornego znaku towarowego, jest przeciętny polski odbiorca, uważny i ostrożny, prawidłowo przyjął, że osoba taka mogłaby pomylić tak odmienne znaki towarowe. Brak podobieństwa znaków wyklucza bowiem możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców pomimo stwierdzonego podobieństwa towarów.
Z tych względów, w ocenie Sądu, UP oddalając sprzeciw w zaskarżonej decyzji, nie naruszył przepisów postępowania, w tym w szczególności art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a., w stopniu, który mógłby mieć istotny wpływ na wynik sprawy. UP, zdaniem Sądu, w wyczerpujący sposób dokonał analizy porównawczej przedmiotowych znaków towarowych, prawidłowo ustalając okoliczności stanu faktycznego, istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, co znalazło swój wyraz w uzasadnieniu spełniającym wymogi art. 107 § 3 k.p.a. Dokonana ocena podobieństwa znaków oparta na znajdującym się w aktach sprawy materiale dowodowym mieści się w granicach swobodnej oceny dowodów, a przeprowadzone postepowanie administracyjne w sprawie nie naruszyło zasady prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej, pomimo, że Skarżący nie zgadza się z zapadłym rozstrzygnięciem.
Nie doszło zatem również w niniejszej sprawie do naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., UP bowiem przeanalizował przesłanki unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy, wynikające z tego przepisu i prawidłowo doszedł do wniosku o jego niezastosowaniu w sprawie, ze względu na brak podobieństwa porównywanych znaków towarowych, a w konsekwencji brak ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców towarów oznaczanych tymi znakami.
Reasumując, mając na uwadze ogół wiążących z mocy art. 190 p.p.s.a. poglądów prawnych i wskazań Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd uznał skargę za nieuzasadnioną i na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (jt. Dz. U. z 2016 r. poz. 718 z późn. zm.), skargę tę oddalił.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło