VI SA/Wa 317/18

WyrokWSA w Warszawie2018-05-29

Skład orzekający: Izabela Głowacka-Klimas, Andrzej Wieczorek, Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, oparta na pisemnym programie, może być uznana za umowę o dzieło w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, czy też powinna być traktowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące umowy zlecenia, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy dotyczące przygotowania i przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, nawet jeśli zawierają elementy twórcze w postaci opracowania programu, nie spełniają definicji umowy o dzieło. Kluczowe jest to, że czynności te polegają na starannym działaniu, a nie na osiągnięciu konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który jest cechą umowy o dzieło. W związku z tym, umowy te należy traktować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, co rodzi obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu osoby wykonującej pracę na rzecz skarżącej uczelni na podstawie umów nazwanych umowami o dzieło, których przedmiotem było przygotowanie i prowadzenie zajęć dydaktycznych. Organy administracji uznały, że umowy te faktycznie miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżąca wniosła skargę, kwestionując tę kwalifikację prawną umów.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę jako bezzasadną.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Protokolant p. o. ref. staż. Katarzyna Bytner po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 maja 2018 r. sprawy ze skargi W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Zaskarżoną w niniejszej sprawie decyzją z [...] grudnia 2017 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ", "organ II Instancji", "organ odwoławczy"), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2017 r. poz. 1938; dalej "ustawa o świadczeniach"), art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2017 r. poz. 1257; dalej "Kpa.") oraz art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2017 r. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez W. w [...] (dalej: "skarżąca", "płatnik składek"), utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Dyrektor OW NFZ", "organ I instancji") z [...] lutego 2016 r., nr [...] ustalającą, że A. W. (dalej: "uczestnik postępowania", "zainteresowana") w okresie od 16 września 2011 r. do 30 września 2014 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na rzecz skarżącej na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym. W dniach 7, 19-22 stycznia 2015 r. oraz 21 lipca 2015 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w [...] (dalej: "ZUS") przeprowadził u skarżącej kontrolę m.in. w zakresie prawidłowości i rzetelności obliczania składek na ubezpieczenia społeczne oraz innych składek, do których pobierania zobowiązany jest ZUS oraz zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego. Kontrolą objęto okres: styczeń 2011 r. – grudzień 2014 r. W toku kontroli ZUS ustalił, że płatnik składek w kontrolowanym okresie zawarł ok. dwa tysiące umów nazwanych umowami o dzieło, których przedmiotem było prowadzenie zajęć dydaktycznych. Z tego skontrolowano losowo wybranych 266 umów. W ramach czynności dydaktycznych ze studentami wykonywano następujące czynności: prowadzenie wykładów, ćwiczeń, konsultacji, sprawdzanie prac, przeprowadzanie końcowego zaliczenia. Warunkiem zawarcia umów było przedłożenie płatnikowi składek pisemnego programu zajęć z następujących przedmiotów, a mianowicie, ochrony własności intelektualnej, podstaw prawa, podstaw prawoznawstwa, prawa międzynarodowego, instytucji i źródeł prawa w UE, ochrony danych osobowych i informacji niejawnych, civil law and contracts, financial law, protection of intellectual property rights, współczesne problemy ochrony własności intelektualnej. Zajęcia dydaktyczne przeprowadzane były w terminach i formie określonych przez płatnika składek w harmonogramie zajęć. Przed rozpoczęciem każdych zajęć dydaktycznych wykonawca zobowiązany był potwierdzić swoją obecność na liście obecności wyłożonej w dziekanacie uczelni. Wynagrodzenie miało być płatne po przyjęciu dzieła w całości lub sukcesywnie na podstawie dowodów realizacji poszczególnych jego etapów oraz po przedłożeniu właściwego rachunku przez wykonawcę. W protokole kontroli ZUS stwierdził, iż umowa o dzieło wymaga, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego i z góry określonego rezultatu. Praca dydaktyczna jest procesem ciągłym, a proces nauczania sprowadza się do starannego działania w przekazywaniu studentom wiedzy z danej dyscypliny. Poziom wiedzy studentów nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem. Nadto liczba wykonywanych zajęć nadaje im charakter powtarzalnych czynności. Rzeczą typową dla każdego etapu edukacji jest przygotowanie przez nauczyciela programu, konspektu, materiałów, w oparciu o które realizuje on program nauczania. Przyjąć zatem należy, że pracownicy dydaktyczni zatrudnieni przez płatnika składek na podstawie umów nazwanych umowami o dzieło, faktycznie wykonywali umowy o świadczeniu usług dydaktycznych. Jako dowody ZUS przyjął: wyjaśnienia płatnika składek, grafiki odbywanych zajęć oraz przykładowe karty przedmiotu (modułu). W wyniku ustaleń kontroli pismem z 26 listopada 2015 r. ZUS zwrócił się do OW NFZ z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie ustalenia, że zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania w okresie od 16 września 2011 r. do 30 września 2012 r., od 16 lutego 2012 r. do 30 września 2012 r., od 13 września 2012 r. do 30 września 2013 r., od 15 lutego 2013 r. do 30 września 2013 r., od 16 września 2013 r. do 30 września 2014 r. umów, nazwanych umowami o dzieło, których przedmiotem było przedłożenie zamawiającemu pisemnych programów zajęć dydaktycznych. Uznając, że powyższe umowy mają charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące umowy zlecenia, ZUS stwierdził, iż płatnik składek nie dokonał zgłoszenia uczestnika postępowania do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Jednocześnie dodał, że zainteresowana w okresie wykonywania tych umów podlegała ubezpieczeniom społecznym z tytułu umowy o pracę zawartej z innym płatnikiem składek. Do wniosku zostały dołączone kserokopie następujących dokumentów: - ww. umów o dzieło zawartych między płatnikiem składek a zainteresowaną, - protokołu kontroli z 21 lipca 2015 r. przeprowadzonej u płatnika składek, - podstaw wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne i ubezpieczenie zdrowotne, ustalonych podczas kontroli, - zastrzeżeń z 5 sierpnia 2015 r. do protokołu kontroli, - informacji z 19 sierpnia 2015 r. o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń. Dyrektor OW NFZ zawiadomił skarżącą i zainteresowaną o toczącym się postępowaniu w sprawie wydania decyzji dotyczącej ustalenia podlegania przez uczestnika postępowania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a także pouczył o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną dokumentacją i złożenia wyjaśnień oraz dowodów, mogących - w ich ocenie, mieć wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Zarówno płatnik składek, jak i uczestnik postępowania nie skorzystali z tego uprawnienia. Decyzją z [...] lutego 2016 r. Dyrektor OW NFZ ustalił, że zainteresowana w okresie od 16 września 2011 r. do 30 września 2014 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na rzecz skarżącej na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.; dalej: "k.c.") stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W odwołaniu od powyższej decyzji skarżąca zakwestionowała wyłącznie dokonaną przez organ I instancji ocenę charakteru tych umów jako umów o dzieło. Natomiast nie podważała okresu podlegania przez uczestnika postępowania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Prezes NFZ powołaną na wstępie decyzją utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy wskazał, że z treści spornych umów wynika, że skarżąca zleciła uczestnikowi opracowanie autorskiego programu i przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotów określonych w każdej z tych umów. Analiza tych umów, zdaniem organu II instancji, uniemożliwia zakwalifikowanie ich jako umów od dzieło. Prezes NFZ podzielił stanowisko Dyrektora OW NFZ, iż czynności wykonywane w ramach zakwestionowanych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny rezultat, lecz miały na celu staranne działanie. Wykonywanie spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych. Przy tego rodzaju pracy trudno mówić, jak stwierdził Prezes NFZ, że polegała ona na dostarczaniu określonych wyników pracy w postaci dzieła (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.), zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy i możliwości uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Organ II instancji uznał, iż spornych umów nie można również uznać za umowy o dzieło ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2017 r. poz. 880 ze zm.), zgodnie z którym przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). Umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania, np. w zakresie odpowiedzialności (art. 55 ust. 1 ww. ustawy) czy usterek utworu (a nie wad jak przy umowie o dzieło). Prezes NFZ nie zgodził się z poglądem, iż w przedmiotowej sprawie zostało wytworzone jakieś dzieło. Czym innym jest prowadzenie zajęć dydaktycznych, a czym innym opracowanie nowatorskiej koncepcji naukowej i utrwalonej, na przykład w artykule naukowym czy książce na dany temat. Na poparcie swojego stanowiska organ odwoławczy przywołał orzecznictwo sądów administracyjnych, Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. Na powyższą decyzję Prezesa NFZ skarżąca wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz decyzji organu I instancji. Zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie: • art. 6 Kpa. poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.; dalej: "s.u.s.")., art. 66 ust. 1 pkt 1e ustawy o świadczeniach oraz art. 627 k.c., art. 734 k.c., art. 750 k.c.; • art. 7 Kp.a. poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy; • art. 8 Kpa. i art. 11 Kpa. poprzez niewyjaśnienie przesłanek decyzji w świetle składanych w sprawie wyjaśnień i zupełne zignorowanie zawartych w nich argumentów; • art. 77 Kpa. i art. 80 Kpa. poprzez sprzeczność ustaleń stanowiących faktyczną podstawę decyzji z materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. W uzasadnieniu skargi skarżąca podniosła, że organy obu instancji nie dostrzegły specyfiki pracy akademickiej i jej oczywistych związków z twórczością naukową, a także pominęły fakt, iż warunkiem realizacji umowy było przygotowanie przez wykonawcę pisemnego programu i koncepcji wykładu. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację wyrażoną w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji pod względem jej zgodności z prawem w świetle art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (j.t. Dz. U. z 2016 r. poz. 1066 ze zm.) oraz art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm.; dalej p.p.s.a.), Sąd doszedł do przekonania, że zaskarżona decyzja oraz utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora OW NFZ nie naruszają zarówno przepisów prawa materialnego, jak i przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Sąd, biorąc pod uwagę mające zastosowanie w niniejszej sprawie przepisy, uznał, iż organy obu instancji, wbrew zarzutom skargi, poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wnikliwą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych konkluzji, że sporne umowy zawarte przez skarżącą z zainteresowaną nie były umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług, do których - zgodnie z przepisami k.c. - stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętych rozstrzygnięć, a ich argumentacja jest wyczerpująca. W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem sprowadza się do oceny charakteru prawnego umów zawartych między płatnikiem składek a uczestnikiem postępowania i rozstrzygnięcia, czy umowy te – jak twierdzi skarżąca – są umowami o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia zainteresowanej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też są to – zgodnie z poglądami organów NFZ i ZUS – umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia, a których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Podstawę prawną wydanych w sprawie rozstrzygnięć stanowi przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c., stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Natomiast na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Z kolei według art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (s.u.s) obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. W myśl art. 6 ust. 1 pkt 4 s.u.s., obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Zdaniem Sądu, nie budzi wątpliwości cywilnoprawny charakter spornych umów, dlatego do ich oceny strony prawidłowo odwoływały się do unormowań zawartych w Kodeksie cywilnym. Stosownie do treści art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei, jak stanowi art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Według art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Zgodnie z art. 738 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej tylko wtedy, gdy to wynika z umowy lub ze zwyczaju albo gdy jest do tego zmuszony przez okoliczności. W wypadku takim obowiązany jest zawiadomić niezwłocznie dającego zlecenie o osobie i o miejscu zamieszkania swego zastępcy i w razie zawiadomienia odpowiedzialny jest tylko za brak należytej staranności w wyborze zastępcy. Z akt sprawy i ustalonego przez organy obu instancji stanu faktycznego wynika, że przedmiotem analizowanych umów było opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotów określonych w każdej z tych umów według przedłożonego zamawiającemu pisemnego konspektu programu zajęć z następujących przedmiotów, a mianowicie ochrony własności intelektualnej, podstaw prawa, podstaw prawoznawstwa, prawa międzynarodowego, instytucji i źródeł prawa w UE, ochrony danych osobowych i informacji niejawnych, civil law and contracts, financial law, protection of intellectual property rights, współczesne problemy ochrony własności intelektualnej. Zatem zainteresowana wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych prac edukacyjnych. Zdaniem Sądu, te czynności, do których wykonania zobowiązywał się uczestnik postępowania miały wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych na uczelni, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności niewymagających od wykonawcy indywidualnych cech, lecz staranności działania. W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarte pomiędzy stronami umowy nie przewidywały określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów k.c. czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Obowiązki zainteresowanej sprowadzały się bowiem do wykonywania typowych czynności związanych z pracą wykładowcy, o czym świadczy treść § 1 i § 2 spornych umów. W myśl § 2 ust. 2 kwestionowanych umów program/konspekt zajęć powinien być opracowany zgodnie z rozporządzeniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 12 lipca 2007 r. w sprawie standardów kształcenia dla poszczególnych kierunków oraz poziomów kształcenia, a także trybu tworzenia i warunków, jakie musi spełniać uczelnia, by prowadzić studia międzykierunkowe oraz makrokierunki. W § 10 umów wskazano, że w sprawach nie uregulowanych w umowie mają zastosowanie przepisy k.c.. Nie sposób uznać za indywidualną formę utworu opracowywanych przez zainteresowaną programów (konspektów), czy samego przeprowadzenia zajęć dydaktycznych. W tym zakresie w orzecznictwie ukształtował się pogląd, że nawet wykładom w formie lektoratów nie można przypisać cechy umowy o dzieło (por. wyrok Naczelnego Sadu Administracyjnego z 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II GSK 936/13; orzeczenia sądów administracyjnych są dostępne w internetowej bazie orzeczeń na stronie NSA: orzeczenia.nsa.gov.pl). W tej sytuacji odmienna ocena ww. dowodów, do której skarżąca była uprawniona, nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Stanowisko skarżącej stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organy, przy czym jej skutecznie nie podważa. Ocena materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie pod kątem rzeczywistego charakteru spornych umów znajduje oparcie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo). Sąd ten stwierdził mianowicie, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". W rozpoznawanej sprawie przedmiotem umów było przeprowadzenie zajęć dydaktycznych. Nie budzi zatem wątpliwości, że ich wykonanie przez wykładowcę stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia studentom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonując sporne umowy zainteresowana nie miała żadnego wpływu na to, czy uczestnicy zajęć nabędą przekazywaną wiedzę. Według § 5 kwestionowanych umów, "przyjęcie dzieła następuje z chwilą zaakceptowania przez Dziekana Wydziału rachunku wystawionego przez Wykonawcę", jednak żadna z tych umów nie precyzowała o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. W szczególności umowy te nie przewidywały rezultatu w postaci zagwarantowania, że uczestnicy zajęć przyswoją wykładaną materię. Uczestnik postępowania mógł jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – prawidłowego przeprowadzenia zajęć oraz przygotowania autorskich programów do tych zajęć. Zainteresowana nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat. Poziom osiągniętej wiedzy przez uczestników zajęć dydaktycznych nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. (podobnie wyrok NSA z 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15). Za oczywiste należy uznać, że w przypadku każdych zajęć dydaktycznych na wyższej uczelni dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia dyskusji itp. jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania (por. wyrok NSA z 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16). Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 19 czerwca 2013 r. sygn. akt III AUa 1511/12, uznał, że w przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych z języka nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych, przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy itp. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c. Nadto liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych. Oczywistym jest przy tym, że na każdym kursie dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia konwersacji itp. jest zindywidualizowany przez wykładowcę, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania. Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu emerytowanego profesora wyższej uczelni, wykonującego pracę na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i prowadzenie zajęć dydaktycznych objętych planem studiów (wyrok z 10 maja 2016 r., sygn. akt II UK 217/15). Sąd Najwyższy uznał, że wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art. 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w zw. z art. 734 k.c. prowadzi do wniosku, że umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego. Jednakże taka sytuacja nie miała miejsca w rozpoznawanej sprawie. W konsekwencji Sąd doszedł do przekonania, że w niniejszej sprawie zainteresowana zobowiązała się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności – cyklu zajęć dydaktycznych na podstawie uprzednio opracowanych przez nią programów (konspektów). Jednakże sam fakt odbycia tych zajęć, objętych spornymi umowami, na podstawie opracowanych wcześniej programów, nie stanowi rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło (por. wyroki NSA z 16 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1902/12 oraz z 24 czerwca 2014 r. sygn. akt II GSK 683/13 i II GSK 935/13). Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest usprawiedliwionych podstaw, aby skutecznie podważać zasadność i prawidłowość stanowiska organów Narodowego Funduszu Zdrowia. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę jako bezzasadną.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło