VI SA/Wa 3775/14
WyrokWSA w Warszawie2015-10-08
Skład orzekający: Andrzej Czarnecki, Aneta Lemiesz, Jacek Fronczyk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy uchwała Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości, utrzymująca w mocy negatywny wynik egzaminu adwokackiego, jest zgodna z prawem, biorąc pod uwagę zarzuty skarżącego dotyczące oceny jego prac z poszczególnych części egzaminu?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że Komisja Egzaminacyjna II stopnia prawidłowo oceniła prace egzaminacyjne skarżącego jako negatywne. Sąd podkreślił, że celem egzaminu adwokackiego jest sprawdzenie przygotowania do samodzielnego wykonywania zawodu, a nie tylko formalnej poprawności pism. Wady w pracach skarżącego z zakresu prawa karnego, cywilnego i gospodarczego, w tym brak zrozumienia kluczowych instytucji prawnych i błędne zastosowanie przepisów, uzasadniały negatywną ocenę i utrzymanie w mocy uchwały o negatywnym wyniku egzaminu.Stan faktyczny
Skarżący B.K. wniósł skargę na uchwałę Komisji Egzaminacyjnej II stopnia, która utrzymała w mocy negatywny wynik z egzaminu adwokackiego. Skarżący kwestionował oceny z poszczególnych części egzaminu, zarzucając błędy w ocenie jego prac z prawa karnego, cywilnego i gospodarczego. Komisja Egzaminacyjna II stopnia uznała, że prace skarżącego wykazywały istotne braki w wiedzy i umiejętnościach, co uzasadniało negatywną ocenę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Czarnecki Sędziowie Sędzia WSA Aneta Lemiesz (spr.) Sędzia WSA Jacek Fronczyk Protokolant ref. staż. Małgorzata Ciach po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 października 2015 r. sprawy ze skargi B. K. na uchwałę Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości w celu rozpatrzenia odwołań od wyników egzaminu adwokackiego z dnia [...] sierpnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia wyniku egzaminu adwokackiego oddala skargę w całości
Komisja Egzaminacyjna II Stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości w celu rozpatrzenia odwołań od wyniku egzaminu adwokackiego (dalej zwana "Komisją egzaminacyjną II stopnia"), uchwałą z [...] sierpnia 2014 r. nr [...], na podstawie art. 78h ust. 1, ust. 9 i ust. 12 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. – Prawo o adwokaturze (Dz. U. z 2014 r., poz. 635 ze zm.) w związku z art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm. – dalej "k.p.a."), po rozpatrzeniu odwołania B.K. (dalej zwanego także "skarżącym") utrzymała w mocy uchwałę Nr [...] z dnia [...] kwietnia 2014 r. Komisji Egzaminacyjnej do przeprowadzenia egzaminu adwokackiego z siedzibą w B. w sprawie ustalenia wyniku egzaminu adwokackiego.
Do wydania zaskarżonej uchwały doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy.
Uchwałą nr [...] r. z dnia [...] kwietnia 2014 r. Komisja Egzaminacyjna do przeprowadzenia egzaminu adwokackiego z siedzibą w B. stwierdziła, że skarżący uzyskał wynik negatywny z egzaminu adwokackiego: z zadania z zakresu prawa karnego - ocenę niedostateczną, z zadania z zakresu prawa cywilnego - ocenę niedostateczną, analogiczne oceny niedostateczne uzyskał również z zakresu prawa gospodarczego i administracyjnego. Powołując się na art. 78f ust. 1 Prawa o adwokaturze, Komisja stwierdziła, że skarżący uzyskał wynik negatywny z egzaminu adwokackiego.
Pismem z dnia [...] kwietnia 2014 r. skarżący wniósł odwołanie od uchwały z dnia [...] kwietnia 2014 r., kwestionując uzyskany wynik negatywny z egzaminu adwokackiego. Wniósł o uchylenie skarżonej uchwały i orzeczenie w tym zakresie co do istoty poprzez wydanie uchwały stwierdzającej, że B.K. uzyskał pozytywny wynik z egzaminu adwokackiego.
W uzasadnieniu wniesionego odwołania skarżący wskazał na powtarzający się w ocenach egzaminatorów zarzut dotyczący niestarannego sporządzenia pracy, nadpisań i skreśleń, który wynikał z faktu braku posiadania komputera, przy pomocy którego mógłby sporządzić pracę i z tego względu jego prace sporządzone były odręcznie. W części dotyczącej merytorycznych zarzutów pracy z zakresu prawa karnego, skarżący podniósł, że apelacja karna została sporządzona poprawnie pod względem formalnym oraz fakt, iż dwa z trzech sporządzonych zarzutów pokrywa się z opisem istotnych zagadnień. Inaczej niż wskazują na to wytyczne, ocenione zostało przez skarżącego zachowanie oskarżonego, który, jego zdaniem, powinien skorzystać z dobrodziejstwa wynikającego z art. 15 § 1 k.k. i nie podlegać karze, co w konsekwencji doprowadziłoby do umorzenia postępowania. Powyższą tezę, skarżący argumentuje tym, iż oskarżony dobrowolnie odstąpił od dokonania czynu zabronionego, po czym stawił się na Policji i przyznał do popełnienia przedmiotowego czynu, opisał jego przebieg i wskazał działające z nim wspólnie i w porozumieniu osoby. Skarżący twierdzi, iż sąd I instancji błędnie nie zastosował art. 15 § 1 k.k., ponieważ oskarżony odstąpił od dokonania kradzieży nie ze względu na wystraszenie się osoby, będącej świadkiem usiłowania kradzieży, a ze względu na przemyślenie całej sprawy i wyrzuty sumienia. Odstąpienie od kradzieży, zdaniem skarżącego, miało charakter dobrowolny, za czym przemawiać mają fakty, iż zachodziło wysokie prawdopodobieństwo, że usiłowania kradzieży nikt nie zgłosi na Policję, nie byłaby możliwa identyfikacja sprawców usiłowania, oskarżony dysponował czasem na jego dokonanie, a pokrzywdzona, z uwagi na porę zdarzenia, nie miała świadomości w zakresie usiłowania kradzieży jej samochodu. Zgodnie z powyższym, zdaniem skarżącego, oskarżony odstąpił od dokonania kradzieży i nie powinien podlegać karze za usiłowanie. Skarżący podniósł również, że akceptuje możliwość zastosowania w powyższym zakresie art. 60 § 3 k.k., jednakże, jego zdaniem, zastosowanie tej podstawy prawnej jest mniej korzystne dla klienta. W uzasadnieniu, w części dotyczącej zadania z zakresu prawa cywilnego, skarżący podniósł, iż nie zawarł jednego zarzutu z opisu istotnych zagadnień, co mając na uwadze całą sporządzoną pracę nie powinno skutkować oceną niedostateczną. W uzasadnieniu odwołania, w części związanej z zadaniem z zakresu prawa administracyjnego, skarżący wskazał, iż sporządzona skarga spełnia wymagania formalne dla tego rodzaju pism, ponadto podniósł, iż w piśmie zawarł dwa zarzuty rażącego naruszenia prawa, których stwierdzenie przez Sąd powinno skutkować nieważnością obu decyzji. Pierwszy z nich, tj. naruszenie art. 133 k.p.a. oraz art. 35 § 3 k.p.a., polegający na prowadzeniu postępowania odwoławczego przez Wojewodę Pomorskiego przez okres 6 miesięcy, przy wymaganym maksymalnym okresie 1 miesiąca. Ponadto wskazał, iż z akt sprawy nie wynika, aby organ podejmował jakiekolwiek czynności w sprawie, za wyjątkiem podjęcia drugoinstancyjnej decyzji w dniu 3 marca 2014 r., przytaczając w tym miejscu wyrok WSA w Warszawie z dnia 30 marca 2012 r., sygn. akt I SAB/Wa 50/12, który wskazuje, iż niepodejmowanie przez organ w okresie 10 miesięcy żadnych czynności zmierzających do załatwienia sprawy, z przyczyn leżących bezpośrednio po stronie organu, stanowi bezczynność mającą charakter rażącego naruszenia prawa. Kolejny z postawionych zarzutów, iż jako rażące naruszenie art. 75 § 1 k.p.a. w zw. z art. 7 k.p.a. należy uznać zdyskwalifikowanie operatu szacunkowego Piotra Sobolewskiego, tylko ze względu, że jest to opinia prywatna. Skarżący przytoczył w tym zakresie wyrok NSA z dnia 3 sierpnia 2000 r., sygn. akt V SA 2182/99, stwierdzający, iż działaniem rażąco naruszającym prawo jest praktyka przyznająca pewnym dowodom większej mocy dowodowej, wobec czego w stanie faktycznym z zadania egzaminacyjnego organ I instancji miał rażąco naruszyć prawo odmawiając wyjaśnienia znaczącej różnicy w wycenie nieruchomości dokonanej przez rzeczoznawców i odrzucając operat szacunkowy sporządzony przez rzeczoznawcę majątkowego Piotra Sobolewskiego. W uzasadnieniu dotyczącym części pracy z zakresu prawa gospodarczego, skarżący podniósł, że istnieje rozbieżność pomiędzy oboma egzaminatorami w zakresie oceny, tego czy pozew został sporządzony zgodnie z wymogami pisma procesowego, w tym w zakresie prawidłowego określenia stron. Zdaniem skarżącego różnice te powinny być wyjaśnione, gdyż mają wpływ na skuteczność złożenia pozwu. Skarżący wskazał, iż w żadnym miejscu pracy nie określa spółki Atrans jako powoda, a jako oczywistą pomyłkę należy potraktować wskazanie przez niego Atrans s. c. Artur Kolski, Robert Warda jako podmiotu na rzecz którego miało nastąpić zasądzenie dochodzonej pozwem kwoty, z uwagi na prawidłowe wskazanie powodów na wstępie pozwu. Odnośnie kwestii wniosku o zasądzenie żądanej kwoty z podatkiem VAT, skarżący wskazał, iż takiego zasądzenia życzył sobie reprezentowany klient, czego wyraz dał w pisemnym zgłoszeniu szkody, które zostało odebrane przez T.U. "Ryzyko" S.A. w dniu 17 grudnia 2013 r. Równocześnie skarżący podniósł, iż z akt sprawy nie wynika aby wspólnicy spółki byli w stanie rozliczyć podatek VAT i w związku z tym z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, iż spółka nie miała możliwości odliczenia podatku VAT. Na potwierdzenie powyższej argumentacji, skarżący przywołał tezę wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 20 września 2007 r., sygn. akt II AKa 280/07, która stanowi, iż błędny jest pogląd, że nie stanowi elementu szkody kwota podatku VAT naliczonego i uiszczonego przez pokrzywdzonego przy zakupie towarów, a stanowiąca konieczny wydatek, przy restytucji szkody wyrządzonej przestępstwem oraz Uchwałę Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego, Izby Cywilnej, z dnia 17 maja 2007 r., sygn. akt III CZP 150/2006 stanowiącą, iż odszkodowanie przysługujące na podstawie umowy ubezpieczenia OC ustalone według części zamiennych i usług, obejmuje kwotę podatku VAT w zakresie w jakim poszkodowany nie może obniżyć podatku od niego.
Odnosząc się do meritum sprawy Komisja Egzaminacyjna II stopnia w zaskarżonej uchwale, nie zgodziła się z zarzutami odwołania.
Ustosunkowując się do argumentacji skarżącego w części dotyczącej zadania z prawa karnego, stwierdziła, że wyrok Sądu Rejonowego w Gnieźnie w sprawie, która przedstawiona została zdającym, obejmował skazania za trzy przestępstwa, tj. z art. 279 § 1 k.k. w zw. z art. 13 §1 k.k. (czyn ujęty w pkt I), z art. 157 § 2 k.k. (czyn w pkt II) oraz z art. 284 § 2 k.k. Zgodnie z opisem istotnych zagadnień, sporządzonym przez zespół przygotowujący zadanie pisemne z zakresu prawa karnego, egzaminatorzy zwrócić powinni uwagę na trzy zasadnicze kwestie. Problemy te dostrzec powinna (i dać temu wyraz w treści pracy) także osoba zdająca egzamin.
I tak, Sąd Rejonowy w Gnieźnie w odniesieniu do czynu w pkt I (usiłowanie kradzieży z włamaniem do samochodu) nie zastosował wobec oskarżonego obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary z art. 60 § 3 k.k., chociaż oskarżony spełnił wszystkie warunki określone w dyspozycji tego przepisu, tj. ujawnił od razu organowi ścigania wszystkie okoliczności popełnienia tego przestępstwa oraz osoby z nim współdziałające. Jest przy tym oczywiste, że w okolicznościach sprawy nie wystąpiły problemy na tle rozumienia ujętego w art. 60 § 3 k.k. zwrotu "ujawnia", albowiem w chwili kiedy oskarżony przekazywał wszystkie informacje co do tego przestępstwa i roli poszczególnych osób, to okoliczności te nie były w ogóle znane organom ścigania (zob. uchwała SN z dnia 29 października 2004 r., I KZP 24/04, OSNKW 2004, poz. 92). Oznaczało to, iż dla podniesienia tego zarzutu nie było nawet potrzeby wykazywania się znajomością orzecznictwa SN (i wskazanej uchwały), albowiem w okolicznościach faktycznych nie było takich problemów prawnych, których usunięcie z korzyścią dla oskarżonego wymagało określonej znajomości orzecznictwa. Podniesienie zarzutu obrazy art. 60 § 3 k.k. musiałoby zatem skutkować zmianą wymierzonej kary w odniesieniu do tego przestępstwa i ukształtowania jej zgodnie z regułą określoną w art. 60 § 6 pkt 3 k.k., co oznaczałoby w praktyce wymierzenie kary grzywny, kary ograniczenia wolności albo kary pozbawienia wolności poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia za ten typ przestępstwa (najwyżej 11 miesięcy). Okoliczności sprawy nie dawały podstaw do stawiania zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych lub obrazy przepisów procesowych, zaś postawienie zarzutu rażącej surowości kary opartego na tej kwestii oznaczało, iż zdający nie zna przepisu prawa materialnego i to dość istotnego dla interesów procesowych skarżącego.
Rozstrzygniecie zawarte w wyroku, co do czynu z pkt II, dotknięte było bardzo poważnym uchybieniem przepisom prawa procesowego, przy czym podstawą tego uchybienia było z kolei naruszenie prawa materialnego; uchybienie to określane jest jako bezwzględny powód odwoławczy (art. 439 §1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 §1 pkt 6 k.p.k.). Zaistnienie tego uchybienia rodzi obowiązek ingerencji sądu odwoławczego w takie wadliwe rozstrzygnięcie nawet wówczas, gdy skarżący uchybienia tego nie dostrzegł i nie postawił stosownego zarzutu (art. 439 §1 k.p.k. w zw. z art. 433 § 1 k.p.k.). Już te uwagi wskazują, że kwestie lokujące się w tym obszarze winny stanowić istotną okoliczność pozwalającą ocenić przygotowanie zdającego do samodzielnego wykonywania zawodu adwokata. W sprawie niniejszej karalność czynu z art. 157 § 2 k.k. uległa przedawnieniu z upływem 20 grudnia 2013 r., zgodnie z normą art. 101 § 2 k.k., albowiem pokrzywdzona znała sprawcę już w momencie popełnienia tego przestępstwa. Termin przedawnienia, o którym mowa w art. 101 § 2 k.k., wiąże także prokuratora wszczynającego postępowanie na podstawie art. 60 § 1 k.p.k. (zob. np. uchwała 7 sędziów z dnia 24 listopada 1995 r., I KZP 28/95, OSNKW 1996, nr 1, poz. 1; wyroki SN: z dnia 1 czerwca 1994 r., II KRN 79/94, OSNKW 1994, poz. 47; z dnia 28 lipca 1998 r., WA 19/98, OSNKW 1999, poz. 8; z dnia 23 kwietnia 2008 r., V KK 5/08, OSNKW 2008, nr 8, poz. 64) i chociaż w doktrynie można znaleźć stanowisko odmienne, zakreślające dla niego 3-letni termin przedawnienia (por. np. A. Zoll [red.], Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, tom I, 2004, s. 1311), to nie zostało ono przyjęte w praktyce orzeczniczej. W tym zakresie linia orzecznicza wypracowania przez SN, także na gruncie praktycznie tożsamo brzmiących przepisów k.k. z 1969 r., jest konsekwentna. Tak więc zważywszy na charakter instytucji przedawnienia karalności, tj. warunku skutecznego ścigania o określone przestępstwo, jej ujęcie w podstawach odwoławczych (art. 439 §1 k.p.k.), należało wymagać od zdających znajomości zarówno tej instytucji karno-materialnej, jak i praktycznego jej wykorzystania w niniejszej sprawie, poprzez postawienie zarzutu obrazy przepisu prawa procesowego, tj. art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. w zw. z art. 101 § 2 k.k. - poprzez niewydanie orzeczenia o umorzeniu postępowania karnego z powodu przedawnienia karalności czynu z art. 157 § 2 k.k. Nie było właściwe stawianie zarzutu obrazy art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k., albowiem przepis art. 439 § 1 k.p.k. jest adresowany do sądu II instancji, a zatem do naruszenia tego przepisu mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby to sąd II instancji tego uchybienia nie dostrzegł i nie wydał wyroku uchylającego rozstrzygnięcie w tym zakresie i nie umorzył postępowania karnego w oparciu o przepis art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 §1 pkt 6 k.p.k. i w zw. z art. 101 § 2 k.k. Jest przy tym oczywiste, że sposób sformułowania zarzutu obrazy prawa procesowego, jako obrazy art. 439 §1 pkt 9 k.p.k. nie jest istotnym błędem. Istotne jest natomiast to, aby w apelacji na uchybienie to zwrócić uwagę poprzez skonstruowanie stosownego zarzutu - opartego na pominięciu konstrukcji ujętej w art. 101 § 2 k.k. oraz jego właściwym uzasadnieniu. To właśnie przez pryzmat uzasadnienia można bowiem ocenić wiedzę zdającego w tym zakresie i znajomość tej problematyki.
Niezasadne było także rozstrzygnięcie co do czynu z pkt III wyroku. Oskarżony oraz pokrzywdzona zawarli ustną umowę o dzieło, której treścią było wykonanie malowania wnętrza domu pokrzywdzonej oraz jego elewacji. Pokrzywdzona w czasie zawierania umowy świadoma była tego, że oskarżony jest dłużnikiem określonej osoby i z tego powodu nawet poprosił o zaliczkę w wysokości 2.000 zł (zeznanie J. Kwiatkowskiej - k.7). Przekazanie zaliczki miało zatem stosowną podstawę prawną (częściowe wynagrodzenie za dzieło) i dawało oskarżonemu prawo do jej dysponowania w sposób, jaki uzna on za stosowny. Wprawdzie przedmiotem czynności wykonawczej przestępstwa przywłaszczenia powierzonego mienia (art. 284 § 2 k.k.), co do zasady, może być polski albo obcy pieniądz, ale zapłacona oskarżonemu zaliczka w kwocie 2.000 zł stała się - w momencie jej przekazania do rąk oskarżonego - jego własnością (częścią zapłaty za dzieło, która została przekazana zgodnie z wolą stron jeszcze przed jego wykonaniem), którą zresztą rozporządził w sposób, o którym uprzedził pokrzywdzoną. Tak więc oskarżony miał świadomość, iż stał się "prawnym" dysponentem kwoty 2.000 zł i miał prawo pieniędzmi tymi dysponować jako właściciel, a jedynie w momencie niezrealizowania umowy o dzieło aktualizował się jego obowiązek zwrotu określonej kwoty pieniędzy - ale w oparciu o przepisy prawa cywilnego. Trzeba podkreślić, że nawet gdy sprawca czynu ma przeświadczenie, a nie pewność, iż ma on prawo dysponować będącym w jego posiadaniu mieniem, to fakt ten wyłącza wymaganą dla występku z art. 284 k.k. umyślność, a w rezultacie czyn taki oceniany być może wyłącznie w aspekcie prawa cywilnego. Jeżeli zatem posiadacz rzeczy czuje się jej właścicielem, to dokonując jakiegokolwiek rozporządzenia taką rzeczą nie może być świadom realizacji znamienia czasownikowego "przywłaszcza", a tym samym nie wypełnia swoim zachowaniem znamion strony podmiotowej przestępstwa stypizowanego w art. 284 k.k. W zakresie tego przestępstwa, zważywszy na sposób dokonanej oceny prawnej tego czynu (strona 42- 43), a ściślej rzecz ujmując, brak rozważań co do zamiaru oskarżonego, zasadne było postawienie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych, w zakresie ustalenia działania w zamiarze umyślnym kierunkowym, tj. iż działaniu oskarżonemu towarzyszył zamiar tzw. animus rem sibi habendi, zatrzymania rzeczy dla siebie albo dla innej osoby, bez żadnego ku temu tytułu. Strona podmiotowa przestępstwa z art. 284 § 2 k.k. ma bowiem charakter umyślny i kierunkowy, zaś umyślność jest ściśle związana ze stanem świadomości sprawcy czynu zabronionego. Sprawca musi działać w ściśle określonym celu, którym jest przywłaszczenie cudzej rzeczy mu powierzonej (mienia), do której rozporządzania nie ma prawa. O ile zdający wskazał na okoliczności związane z charakterem umowy zawartej pomiędzy stronami (umowa o dzieło) oraz status prawny zaliczki przekazanej przez pokrzywdzoną, to zważywszy na nieprecyzyjne uzasadnienie wyroku, w sferze prawnej akceptowalne jest również postawienie zarzutu obrazy prawa materialnego, tj. art. 284 § 2 k.k., oczywiście gdy uzasadnienie tego zarzutu wskazuje na prawidłowe ustalenie źródła wadliwości rozstrzygnięcia.
Ostatnie uchybienie zawarte w wyroku dotyczyło niezaliczenia okresu zatrzymania na poczet efektywnie podlegającej wykonaniu kary grzywny. Uchybienie to miało najmniejsze znaczenie w realiach sprawy i mogło zostać "naprawione" w trybie wskazanym w art. 420 § 1 k.p.k.
Podkreślić stanowczo należy, że dostrzeżenie uchybienia związanego z przedawnieniem karalności czynu z art. 157 § 2 k.k. skutkować winno umorzeniem postępowania o ten czyn. Z kolei dostrzeżenie, że oskarżony przyjmując zaliczkę otrzymał te pieniądze w ramach umowy jako swoje wynagrodzenie i mógł nimi, jako osoba uprawniona, rozporządzać, a zatem nie działał z zamiarem ich przywłaszczenia, skutkować winno, w razie postawienia stosownego zarzutu, zmianą wyroku w tym zakresie i uniewinnieniem oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu. Podniesienie tych uchybień w formie stosownych zarzutów skutkowałoby zatem skazaniem tylko za czyn z pkt I wyroku. Co do tego czynu, podniesienie zarzutu obrazy art. 60 § 3 k.k. musiało skutkować złagodzeniem kary pozbawienia wolności (co najwyżej 11 miesięcy) lub też wymierzeniem innego rodzaju kary. W sytuacji, gdy oskarżony nie był karany i przyznał się do sprawstwa tego czynu, to można było wnioskować o wymierzenie kary grzywny lub ograniczenia wolności. O ile zarzut obrazy art. 60 § 3 k.k. musiał skutkować zmianą orzeczenia co do kary, to podniesienie zarzutu rażąco surowej, w stopniu niewspółmiernym, orzeczonej za ten czyn kary, takiej zmiany nie gwarantowało, mając na uwadze ocenny charakter tej podstawy odwoławczej (art. 438 pkt 4 k.p.k.).
Organ na zakończenie ww. wywodów wskazał, że dostrzeżenie określonego uchybienia i sformułowanie zarzutu nie może ograniczać się tylko do powołania określonego przepisu jako naruszonego. Ważna jest argumentacja, która ma wykazać na czym polega uchybienie określonemu przepisowi lub błąd w ustaleniach faktycznych. Treść apelacji winna bowiem wskazywać, że jej autor potrafi zdefiniować wadę wyroku i ją opisać w taki sposób, aby nie budziło wątpliwości, iż trafnie nazywa i opisuje uchybienia.
Egzaminator SSA J.S. ocenił pracę skarżącego, z zakresu prawa karnego na ocenę niedostateczną, zwracając przy tym uwagę, iż apelacja została sporządzona w terminie, spełnia zarówno wymogi dotyczące pism procesowych, jak i środków odwoławczych, spełnia wymóg z art. 446 § 2 k.p.k oraz biorąc pod uwagę treść zarzutów, wprawdzie błędnych, granice zaskarżenia zostały określone prawidłowo. Przechodząc do merytorycznej części uzasadnienia egzaminator wskazał, iż jedynym prawidłowo postawionym zarzutem jest zarzut obrazy art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. Jednakże uzasadnienie powyższego zarzutu wskazuje, iż autor nie rozumie zagadnienia związanego z przedawnieniem przestępstw ściganych z oskarżenia prywatnego, bowiem na bieg przedawnienia nie ma wpływu data powzięcia wiadomości o takim czynie przez organy ścigania. Jego zdaniem całkowicie nietrafny jest zarzut dotyczący czynu z punktu pierwszego aktu oskarżenia, a jego treść świadczy o tym, iż autor nie rozumie na czym polega dobrowolne odstąpienie od dokonania czynu zabronionego, ponieważ nie świadczy o tym fakt, iż oskarżony dobrowolnie zgłosił się na Policję i powiadomił o usiłowaniu kradzieży samochodu. Oskarżony miał odstąpić od dokonania czynu na skutek interwencji nieznanego mężczyzny. Nie było to zatem dobrowolne odstąpienie i w związku z tym art. 15 § 1 k.k. nie może być zastosowany. W prawidłowym zarzucie apelacyjnym należało natomiast wskazać na naruszenie art. 60 § 3 k.k. Ponadto, w uzasadnieniu zarzutu obrazy art. 15 § 1 k.k., skarżący stawia kuriozalny pogląd, iż oskarżony mógł kontynuować realizację czynu, aż do czasu jego ujawnienia przez pokrzywdzoną czego nie zrobił. Na tej podstawie egzaminator stwierdził, iż autor pracy nie rozumie istoty przestępstwa i nie wie na czym polegają formy stadialne czynu zabronionego. Nie jest również trafny zarzut odnoszący się do czynu określonego w pkt 3 aktu oskarżenia. Skarżący nie dostrzegł istoty zagadnienia związanego z obrazą przez Sąd w wyroku art. 284 § 2 k.k. Nie chodziło bowiem o to, że oskarżony nie działał z zamiarem bezpośrednim przywłaszczenia pieniędzy, a fakt, iż wręczone mu pieniądze stanowiły jego własność i nie mogły być w związku z tym przedmiotem przywłaszczenia. Ponadto, w sytuacji kwestionowania przyjętego przez Sąd zamiaru oskarżonego, skarżący powinien postawić zarzut błędu w ustaleniach faktycznych a nie zarzut obrazy prawa materialnego. Zdaniem egzaminatora, razi również bardzo lakoniczne uzasadnienie tego zarzutu, co wraz z treścią jego uzasadnienia świadczy o tym, że autor nie wie po co jest wręczana zaliczka w umowach cywilnoprawnych. Egzaminator podniósł, iż wnioski apelacji są o tyle nieprawidłowe, że są pochodną błędnych zarzutów. Skarżący wnosząc o umorzenie postępowania co do dwóch czynów i uniewinniając od jednego czynu, co spowodowałoby brak skazania oskarżonego za żadne przestępstwo, autor apelacji powinien wnosić o obciążenie Skarbu Państwa całością kosztów procesu, a nie wnosić o odstąpienie od wymierzenia oskarżonemu opłaty i "szerzej odstąpienie od zasądzenia od skarżącego kosztów sądowych z uwagi na treść wniosków apelacyjnych".
Drugi z egzaminatorów adw. R.Ż., również ocenił pracę z zakresu prawa karnego skarżącego na ocenę niedostateczną. Wskazał, iż apelacja spełnia wymogi pisma procesowego, została wniesiona przez osobę uprawnioną, skierowana do właściwego Sądu z zachowaniem terminu oraz zawiera odpis dla strony przeciwnej. Jednak nie do końca precyzyjnie określa granice zaskarżenia, gdyż lektura akt sprawy i analiza stanu faktycznego prowadzi do wniosku o celowości zaskarżenia pkt I wyroku, w części dotyczącej wymiaru kary. W części merytorycznej uzasadnienia, egzaminator wskazał, iż autor apelacji w wielu wypadkach niewłaściwie wskazuje przepisy prawa, a umiejętność ich interpretacji jest bardzo niska. Zarzut obrazy prawa materialnego, tj. art. 15 § 1 k.k. jest oczywiście niesłuszny, bowiem fakt zgłoszenia się na komendę Policji, ujawnienie przestępstwa i okoliczności jego popełnienia oraz wspólników nakłada na Sąd obowiązek nadzwyczajnego złagodzenia kary, zgodnie z art. 60 § 3 k.k. Egzaminator określił zarzut dotyczący bezwzględnej przyczyny odwoławczej, jako prawidłowy. Również jako prawidłowy, ale chaotyczny i źle skonstruowany jest zarzut naruszenia prawa materialnego, art. 284 § 2 k.k. Oceniający podniósł, iż niepoprawny jest wniosek apelacyjny z pkt I wyroku, poprawne natomiast są wnioski co do pkt II i III wyroku, a z wniosku opisanego w pkt 4 zasadny jest wniosek o uchylenie orzeczenia o karze łącznej. Wniosek o odstąpienie od wymierzenia opłaty sądowej na etapie postępowania odwoławczego jest niewłaściwie skonstruowany. Przy przyjęciu zaproponowanych przez autora apelacji wniosków, wniosek o zwolnienie od opłat i kosztów postępowania jest błędny. Uzasadnienie apelacji w części dotyczącej czynu z pkt I jest nieporadne i błędne, bowiem działania oskarżonego stanowią przesłankę do obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary. W uzasadnieniu dotyczącym czynu z pkt II wyroku brak jest istotnego zwrotu, że roczny termin przedawnienia dotyczy również oskarżyciela publicznego. Natomiast uzasadnienie apelacji w części dotyczącej czynu z art. 284 § 2 k.k. wskazuje, iż autor nie do końca rozumie błąd Sądu, który w tym przypadku ogranicza się do stwierdzenia, że rzekomo przywłaszczona zaliczka stanowiła w istocie własność oskarżonego. Zdaniem egzaminatora, apelacja skarżącego tylko częściowo poprawnie rozstrzyga problemy związane z błędami zaskarżonego orzeczenia, a rodzaj uchybień przemawia za wystawieniem negatywnej oceny.
Odnośnie pracy skarżącego, wskazać należy, iż sporządzona apelacja spełnia kryteria formalne, wyszczególnione w przepisie art. 119 § 1 k.p.k. i art. 427 § 1 i § 2 k.p.k., do których podmiot kwalifikowany jakim jest obrońca winien się zastosować, to jest: zawiera wskazanie zaskarżonego rozstrzygnięcia, z zaznaczeniem w jakim zakresie zostało ono zaskarżone, przy czym koniecznym było, w ramach zakresu zaskarżenia apelacji, sprecyzowanie, iż wyrok Sądu Rejonowego w Gnieźnie w pkt I skarżony jest w zakresie rozstrzygnięcia o karze, nadto wyszczególnienie, które konkretnie z ustaleń są kwestionowane, dalej czego skarżący się domaga (wnioski odwoławcze) oraz sformułowanie zarzutów stawianych zapadłemu rozstrzygnięciu, rozumianych jako skonkretyzowanie dostrzeżonych naruszeń prawa materialnego lub procesowego, bądź innych powodów odwoławczych popartych stosownym uzasadnieniem. Prawidłowo powołana została podstawa prawna wniesienia apelacji, tj. przepis art. 444 i art. 425 § 2, z tym, iż błędnie określono, iż przepisy te pochodzą z ustawy materialnej. W zakresie tej części apelacji, która obejmowała zarzuty, możliwym było przywołanie art. 427 § 2 k.p.k., czego skarżący nie uczynił. Poprawnie w pracy znajdujemy zaś odniesienie do art. 438 k.p.k. W zakresie wniosków należało przytoczyć, jako podstawę przepis art. 437 § 1 i § 2 k.p.k., co nastąpiło i art. 427 § 1 k.p.k., co zdający uczynił, z tym, iż nie sprecyzował, którą jednostkę redakcyjną przepisu art. 427 k.p.k. ma na uwadze. W zakresie wniosków są one zasadniczo skorelowane z zarzutami za wyjątkiem wniosku z pkt 1, który uznać należy za błędny.
Odnosząc się z kolei do zagadnienia czynu zakwalifikowanego z przepisu art. 279 § 1 k.k. całkowicie wadliwym jest zarzut zmierzający do zastosowania art. 15 § 1 k.k. W okolicznościach danej sprawy nie zachodziły bowiem podstawy do takiego rozstrzygnięcia. Przede wszystkim, i niejako dla porządku, zważyć należy, iż przepis art. 15 § 1 k.k. odnosi się do sprawcy pojedynczego. W przypadku osób współdziałających ze sobą zastosowanie znajdzie art. 23 § 1 k.k., normujący instytucję czynnego żalu w przypadku współsprawstwa, stanowiący lex specialis w stosunku do wcześniej przywołanej regulacji (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 września 2009 r. sygnatura akt III KK 58/09). Zgodnie z jej brzmieniem, przesłanki bezkarności zostały określone nieco odmiennie niż w przypadku art. 15 § 1 k.k., bardziej rygorystycznie. Ustawa wymaga bowiem skutecznego podjęcia przez współdziałającego czynności, których rezultatem jest zapobieżenie dokonaniu czynu zabronionego. Dla wypełnienia tej przesłanki nie jest tym samym wystarczające samo odstąpienie od dokonania, lecz konieczne jest doprowadzenie dobrowolnym, własnym działaniem współdziałającego do zapobieżenia dokonaniu czynu zabronionego. Co oczywiste, przepis art. 23 § 1 k.k. nie określa, w jaki sposób do owego zapobieżenia ma dojść. Istotnym jest jedynie, by jeden ze współdziałających podjął dobrowolne czynności, których konsekwencją będzie przeszkodzenie w dokonaniu czynu zabronionego, albo skłonienie innych sprawców od odstąpienia. W kontekście tych uwag, wszelkie odniesienia w apelacji dotyczące zagadnienia czynnego żalu normowane przepisem art. 15 § 1 k.k., mogą być o tyle pomocne, o ile będą tyczyły się wspomnianej dobrowolności powstania inicjatywy u współdziałającego odnoszącej się do przeszkodzenia w popełnieniu przestępstwa pozostałym współsprawcom. W tym kontekście, co wynika z wypowiedzi wszystkich oskarżonych nie uciekli oni z miejsca przestępstwa na skutek działania oskarżonego, lecz zostali "spłoszeni" przez nieznanego mężczyznę, który przejeżdżał i miał do nich krzyczeć "co robicie złodzieje". Ewidentnie, z wypowiedzi wszystkich wskazanych osób wynika fakt, iż ta sytuacja była impulsem do tego, iż przestraszyli się i zaprzestali dalszych działań, po czym zbiegli (k. 19, 22, 25). Co istotne, z żadnych dowodów w sprawie nie wynika również, aby oskarżony podjął jakiekolwiek działania zmierzające do zapobieżenia przestępstwu nakierowane na współoskarżonych, czy też, by bez jego udziału sprawcy nie mogli w ramach uzgodnionego podziału ról dokonać zaplanowanego przestępstwa. Takie też ustalenia bazując na zgromadzonym materiale dowodowym poczynił również Sąd, wskazując jako okoliczność, która wpłynęła na odstąpienie od kradzieży, fakt zauważenia sprawców przez obcego mężczyzną i jego reakcję, która ich przestraszyła. Ustalenia te nie są kwestionowane przez oskarżonego. W tym stanie faktycznym, tak postawiony zarzut musi być uznany za całkowicie błędny, zaś argumentacja przytoczona na jego poparcie za wadliwą. Ubocznie należało dostrzec, iż w takim wypadku, nawet jeżeli hipotetycznie założyć, iż impuls do ucieczki dał oskarżony, co jednakże nie wynika z materiału dowodowego, nie można było mówić o dobrowolności odstąpienia od usiłowania, bowiem sprawca postanowił odstąpić od czynu na skutek okoliczności zewnętrznych, które wpłynęły na jego wolę i wywarły przekonanie o niemożności realizacji jego zamiaru. Rozważania jakie w tym zakresie znalazły się w odwołaniu nie znajdują tym samym uzasadnienia, Skarżący zapomina, iż wspomniane przemyślenia i skrucha u oskarżonego powstały po czynie, w nocy, nie zaś w trakcie realizacji jego znamion, co pozwalałoby na ewentualne rozważania zastosowania art. 23 § 1 k.k. Zachowanie się zaś kierowcy, który mimo tego, że nie zatrzymał pojazdu i nie wysiadł, były na tyle istotne i budzące obawy, iż spowodowały zamiar rezygnacji z dalszej realizacji znamion czynu zabronionego. Co się zaś tyczy zagadnienia wniosku, w przypadku przyjęcia instytucji z art. 23 § 1 k.k. sprawca nie podlega karze i taka konstatacja musi prowadzić do zmiany opisu czynu przypisanego i przyjętej kwalifikacji prawnej.
Ustosunkowując się do kolejnego zagadnienia, skarżący zasadniczo poprawnie dostrzegł problem egzaminacyjny, właściwie przywołał w zarzucie i uzasadnieniu apelacji normę art. 101 § 2 k.k. oraz skonstruował wniosek. W istocie zarzut, jaki można uczynić Sądowi Rejonowemu winien bazować na obrazie norm prawa procesowego, przy czym Sąd Rejonowy nie naruszył przepisu art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k., albowiem przepis art. 439 § 1 k.p.k. jest adresowany do sądu II instancji, a zatem do jego naruszenia mogłoby dojść wówczas, gdyby to sąd II instancji tego uchybienia nie dostrzegł i nie wydał wyroku uchylającego rozstrzygnięcie. W tym zakresie i nie umorzył postępowania karnego w oparciu o przepis art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 §1 pkt 6 k.p.k. i w zw. z art. 101 § 2 k.k. Tym samym sam zarzut został sformułowany częściowo wadliwie. Prawidłowe jego ujęcie dawało podstawy do postawienia zarzutu naruszenia art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. w zw. z art. 101 § 2 k.k. poprzez nie wydanie orzeczenia o umorzeniu postępowania karnego z powodu przedawnienia karalności czynu, z art. 157 § 2 k.k. W ramach uzasadnienia jego początkowej części zamieszczony wywód jest poprawny, niezrozumiałym pozostaje zaś jego końcowy fragment odnoszący się do wiedzy organów ścigania. Wskazać należy, iż powzięcie wiadomości o czynie przez prokuratora nie miało w danym stanie faktycznym znaczenia dla przedawnienia, istotnym było moment w którym do niego doszło i wiedzę o osobie sprawcy powziął pokrzywdzony.
Odnosząc się do trzeciego zagadnienia, trafnie je ulokowano, jako problem wiążący się z przyjęciem sprawstwa, w przypadku czynu z art. 284 § 2 k.k. Dopuszczalnym było postawienie w tym zakresie zarówno zarzut naruszenia prawa materialnego, jak również błędu w ustaleniach faktycznych. Wniosek jaki mu towarzyszy również uznać należy za trafny. Co do merytorycznej zawartości zarzutu, wskazać należy, iż autor apelacji całkowicie wadliwie odczytał zagadnienie, jako sprowadzające się do braku po stronie oskarżonego zamiaru zatrzymania otrzymanych pieniędzy dla siebie, czego wyrazem była deklarowana wola ich zwrotu. Taka konstrukcja lakonicznego uzasadnienia, znacznie objętościowo krótszego od treści samego zarzutu, wskazuje na niedostrzeżenie istoty przestępstwa z art. 284 § 2 k.k., a przede wszystkim nie poddanie jakiejkolwiek analizie aspektu stricte cywilnego, wiążącego się z charakterem otrzymanych środków finansowych, podstawą prawną na jakich doszło do ich wypłaty. Te zaś okoliczności, były decydującymi dla rozwiązania zadania egzaminacyjnego. Prawidłowo w treści zarzutu winno zostać uwypuklone, iż w zakresie znamion strony podmiotowej czynu doszło do błędnego ustalenia działania sprawcy w zamiarze umyślnym kierunkowym, tj. wadliwym stwierdzeniu, iż działaniu oskarżonego towarzyszył zamiar zatrzymania rzeczy dla siebie albo dla innej osoby, bez żadnego ku temu tytułu, w sytuacji gdy ustalone okoliczności wskazywały na stan zgoła odmienny. Na poparcie tak sformułowanego zarzutu, w uzasadnieniu pracy jej autor winien wskazać na zasadnicze aspekty za taką konkluzją przemawiające, przede wszystkim na fakt wręczenia "zaliczki" za konkretnie umówione prace, taki charakter miała przekazana kwota, następnie na poczynione ustalenia, iż była ona uiszczona na poczet przyszłego wynagrodzenia określonego na sumę 3.000 złotych. Dalej, w uzasadnieniu pracy, autor winien zważyć, że w konkretnych okolicznościach zapłacona zaliczka stała się w momencie jej przekazania własnością oskarżonego i mógł on nią dysponować zgodnie ze swoją wolą, przeznaczyć chociażby na spłatę długu wobec kolegi. Prawidłowo oceniając okoliczności sprawy, skarżący winien wskazać, iż strona podmiotowa przestępstwa z art. 284 § 2 k.k. ma charakter umyślny i kierunkowy, zaś umyślność jest związana ze stanem świadomości sprawcy czynu zabronionego, który musi działać w ściśle określonym celu, jakim jest przywłaszczenie cudzej rzeczy mu powierzonej, do której rozporządzania nie ma prawa. W okolicznościach przez Sąd wskazanych o takim zamiarze i jego zaistnieniu nie mogło być mowy. Oskarżony zgodnie z ustaleniami stron nie otrzymał kwoty 2.000 zł na przechowanie, czy też w innym celu, z którego wynikałby obowiązek jej zwrotu, lecz jako część wynagrodzenia za prace malarskie. Tym samym do czasu feralnego zdarzenia, złamania nogi, nie mógł żadną miarą liczyć się z obowiązkiem jej zwrotu. Sytuacja jaka zaistniała, tj. konieczność dokonania takowego rozliczenia, powinna być rozstrzygania jednakże przy uwzględnieniu przepisów prawa cywilnego, nie karnego. Tym samym odnoszenie się do woli zatrzymania rzeczy cudzej, jakiej nie stanowiła zaliczka zapłacona jako część wynagrodzenia, nie znajdowało żadnego uzasadnienia i rozwiązanie kazusu, pomimo formalnie poprawnego zarzutu i wniosku, musi zostać uznane za wadliwe.
Możliwym i zasadnym było również postawienie zarzutu obrazy art. 63 § 1 k.k., co do niezaliczenia okresu zatrzymania oskarżonego na poczet orzeczonej kary. Jego wywiedzenie winno, skutkować podwyższeniem uzyskanej oceny.
W zaistniałej sytuacji, Komisja Egzaminacyjna II stopnia stwierdziła, w sytuacji kiedy praca skarżącego zawiera prawidłowo postawiony tylko jeden zarzut odnoszący się do obrazy przepisu art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. w zw. z art. 101 § 2 k.k., nie może być ona oceniona w sposób pozytywny. Zdaniem Komisji II Stopnia, gdy osoba ubiegająca się o uzyskanie tytułu zawodowego adwokata nie dostrzega w sposób prawidłowy oczywistej obrazy art. 284 § 2. k.k., czy art. 60 § 3 k.k. błędnie interpretując przy tym instytucję "czynnego żalu", to w takich okolicznościach stwierdzić należało, iż nie jest ona w stanie zagwarantować reprezentowanej stronie należytej ochrony jej interesów w postępowaniu karnym, w stopniu chociażby minimalnym. Tym samym ocena takiej pracy musi być negatywną, świadczy bowiem o nieznajomości podstawowych norm prawa karnego. Można byłoby bronić poglądu o jednostronności, czy nieadekwatności oceny w sytuacji nie dostrzeżenia przez skarżącego zagadnienia obrazy art. 63 § 1 k.k. Jednakże, w sytuacji kiedy niezauważonym pozostaje tak oczywiste zagadnienie, jak niezastosowanie instytucji nadzwyczajnego łagodzenia kary, w przypadku oczywistego zaistnienia ku temu przesłanek, czy też pomija się jako pierwszoplanowy zarzutu wiążący się z niesłusznym skazaniem za jeden z czynów, to taka ocena nie może być uznana za wadliwą, a odwołanie uwzględnione. To nie ilość dostrzeżonych zarzutów czy względy teoretyczno-prawne kształtują ocenę, lecz całokształt okoliczności, poprawność formalna pracy, logiczność argumentacji, użyty język i wreszcie, a przede wszystkim, dostrzeżone uchybienia i ich waga, oceniana nie tylko przez pryzmat oczywistości obrazy określonego przepisu, ale również konsekwencji, jakie owa obraza niesie dla sytuacji oskarżonego i merytoryczne podbudowanie swojego stanowiska. Nie jest bowiem tak, iż zainicjowanie postępowania odwoławczego i wywiedzenie prawidłowej, pod względem formalnym, skargi apelacyjnej, sporządzonej stylistycznie poprawnie, jest wystarczające dla uzyskania oceny pozytywnej na egzaminie adwokackim. Istota egzaminu zawodowego nie sprowadza się bowiem wyłącznie do inicjowania postępowań i formułowania spełniających kryteria ustawowe pism procesowych. Istota wykonywania zawodu adwokata zasadza się na znajomości prawa, jego interpretacji, poglądów wywodzonych w doktrynie i orzecznictwie oraz właściwego dokonywania wyboru określonego stanowiska i jego uzasadniania. Inne rozumienie tego zagadnienia wypaczałoby cel egzaminu, którego zadaniem nie jest wszak wyłącznie ocena stylistyki pracy, języka, czy poprawności formalnej. Egzamin adwokacki ma sprawdzać przede wszystkim wiedzę osób zdających, w sytuacji zaś kiedy ocena pracy de facto, w jej zasadniczych aspektach jest niepoprawną merytorycznie, to w takim wypadku, jej ocena, została prawidłowo ukształtowana przez egzaminatorów na poziomie oceny niedostatecznej.
Przechodząc do omówienia zarzutów odwołania odnośnie części dotyczącej zadania z prawa cywilnego Komisja Egzaminacyjna II stopnia zauważyła, że pracę z tego zakresu oceniało dwóch egzaminatorów: SSO B.E.G., która wystawiła ocenę niedostateczną i adw. dr A.Z.-G., która również wystawiła ocenę niedostateczną.
SSO B.E.G. oceniła, że apelacja została sporządzona z zachowaniem wymogów formalnych, zawartych w art. 368 §1 k.p.c. Zdaniem oceniającej, apelacja czyni zadość wymaganiom przewidzianym dla pisma procesowego, oznaczenie wyroku od którego jest wniesiona nie ma jednak określenia, która strona procesowa wnosi ją, jest wskazanie, że wyrok jest zaskarżony w części. Zdaniem egzaminatora, nieprawidłowo natomiast określona jest kwota zaskarżenia, tj. zakres zaskarżenia. Egzaminator podniosła, że skarżący formułując zarzut oddalenia powództwa w części dotyczącej odsetek i wnosząc o ich zasądzenie nie określił kwoty, od jakiej te odsetki mają być zasądzone, aczkolwiek data wymagalności została prawidłowo określona. Wskazała również, że skarżący nieprawidłowo sformułował zarzut, odnoszący się do kosztów postępowania. Ponadto egzaminator dodała, że skarżący nie wnosi o uchylenie punktu 3. wyroku. Ponadto skarżący błędnie wniósł, by cała kwota została zasądzona jednorazowo. Skarżący nieprawidłowo wskazał we wniosku I i III od kogo i na czyją rzecz mają być zasądzone kwoty, w punkcie II nie wskazał od kogo ma być zasądzona należność, a w punkcie IV na czyją rzecz. Skarżący nieprawidłowo wskazał na dowód uiszczenia opłaty sądowej, bowiem powódka była zwolniona od kosztów. Egzaminator zwróciła uwagę na brak adresów sądów lub stron. W ocenie egzaminatora dokonana w pracy analiza art. 991 §1 k.c. jest niejasna. Brakuje argumentacji, dlaczego sąd niewłaściwe przyjął 1/2 zamiast 2/3 wartości udziału spadkowego przy obliczeniu należnego zachowku. Egzaminator oceniła, że skarżący dokonał prawidłowej choć bardzo skrótowej analizy art. 455 k.c., jednakże błędnie podał, że sąd pominął roszczenie odsetkowe, podczas gdy sąd uwzględnił je, ale nie w całości. Skarżący w zakresie naruszenia art. 320 k.p.c. nie przedstawił rzeczowych argumentów, które wynikają wprost z akt sprawy. Nieprawidłowo powołał również art. 5 k.c., nieprawidłowo przedstawił mechanizm obliczania zachowku nie doliczając darowizny, czego konsekwencją jest nieprawidłowo ustalona kwota należnego powódce zachowku.
Drugi z egzaminatorów adwokat dr A.Z.-G., oceniając zachowanie wymogów formalnych, podniosła, że w pracy nie wskazano prawidłowo wartości przedmiotu zaskarżenia. Pomimo zaskarżenia pkt. 4 wyroku sądu I instancji, nie podniesiono jakichkolwiek zarzutów w tym zakresie, a wnioski apelacyjne są sprecyzowane nieprawidłowo i są wewnętrznie sprzeczne (str. 4 i 5 pracy). Zdaniem egzaminatora skarżący zarzucił naruszenie art. 455 k.c., jednakże nie uwzględnił należycie we wnioskach apelacyjnych, terminu korzystnego dla reprezentowanej strony w zakresie wyliczenia odsetek (str. 5 pracy stoi w sprzeczności z wnioskami na str. 4). Egzaminator podniosła, że skarżący nie powinien konstruować zarzutu wykorzystując art. 5 k.c., albowiem reprezentuje stronę powodową. W apelacji zabrakło kluczowych zarzutów - naruszenia art. 991 §1 k.c. oraz art. 994 § 1 k.c. W pracy dokonano lakonicznej interpretacji art. 991 §1 KC. Nie powołano żadnego orzeczenia z bogatego dorobku judykatury. W ocenie egzaminatora skarżący nie proponuje korzystnego, z punktu widzenia reprezentowanej strony, rozstrzygnięcia. Wartość przedmiotu zaskarżenia powinna wynosić 70.630,- zł, tymczasem w pracy wskazano kwotę 14.371,08 zł. Egzaminator lakonicznie odniosła się do języka i stylu pracy, stwierdzając jedynie, że w pracy znajduje się szereg błędów stylistycznych oraz interpretacyjnych.
Oceniając zadanie egzaminacyjne przez pryzmat ocen dokonanych przez egzaminatorów, jak i zarzuty podniesione przez skarżącego, organ nie zgodził się z żadnym z podniesionych w odwołaniu przez skarżącego zarzutów. Egzaminator trafnie zauważyła, że w apelacji nie określono, która strona procesowa ją wnosi. Nie jest to co prawda błąd istotny, w szczególności rozważany przy ocenie dostatecznej, bądź niedostatecznej. Przychylając się do ocen egzaminatorów i odnosząc się do zarzutu podniesionego przez skarżącego, którego zdaniem nie można podnieść zarzutu naruszenia prawa materialnego, odnoszącego się do naruszenia art. 991 §1 k.c. w przypadku błędnego ustalenia stanu faktycznego, Komisja Egzaminacyjna II stopnia wskazała, że sam skarżący w swoim odwołaniu zamiennie traktuje stan faktyczny i ustalenia stanu faktycznego. Takie utożsamianie dwóch pojęć "stan faktyczny sprawy" i "ustalenie stanu faktycznego" wynika z nieznajomości przepisu art. 382 k.p.c. Podniosła, że całkowicie niezrozumiały jest zarzut, że brak zarzutu naruszenia przepisu art. 994 §1 k.c. ma jakikolwiek wpływ na obliczenie wartości przedmiotu zaskarżenia. Zważywszy na treść powołanego przepisu, formułowanie powyższego zarzutu świadczy jedynie o niezrozumieniu prawa, a z całą pewnością o nieumiejętności jego stosowania przez skarżącego. Wprawdzie egzaminatorzy wskazali na niewłaściwie sformułowane, bądź chybione zarzuty, organ podkreślił jednak, że sposób formułowania zarzutów jest nieczytelny, niezrozumiały, wskazujący na absolutny brak profesjonalizmu, praca sporządzona jest językiem potocznym. Skarżący nie rozumie całkowicie zasad, jakimi posługuje się profesjonalny pełnomocnik, sporządzając apelację. Dobitnym dowodem na powyższe jest sposób formułowania wniosku. Analiza sporządzonych wniosków jednoznacznie wskazuje, że skarżący dwukrotnie żąda zasądzenia tej samej kwoty.
Odnosząc się do pracy skarżącego z zakresu prawa gospodarczego została ona oceniona przez dwóch egzaminatorów w osobach: SSA B.D. i adw. L.K., którzy ocenili pracę na oceny niedostateczne. Zgodnie z zaleceniami dla zdających egzamin z prawa gospodarczego w ramach zadania z trzeciej części egzaminu adwokackiego należało sporządzić pozew albo opinię prawną w przypadku uznania, że brak jest podstaw do wniesienia pozwu - z uwzględnieniem interesu mocodawcy. W przypadku rozwiązania zadania poprzez sporządzenie pozwu należało założyć, że adwokat dysponuje właściwym pełnomocnictwem, od którego uiszczono opłatę skarbową (4). W kolejnych punktach polecenia wskazano, że nie ma obowiązku określenia wysokości należnych opłat sądowych (5); w przypadku potrzeby dołączenia do pozwu lub opinii załączników, nie wymaga się ich sporządzenia (6); data pracy zawierającej rozwiązanie zadania powinna wynikać ze stanu faktycznego zadania (7); pod przygotowanym pozwem albo opinią należy wpisać imię i nazwisko osoby, która powinna złożyć podpis pod tym dokumentem (8).
Skarżący rozwiązał zadanie egzaminacyjne prawidłowo przyjmując, iż należy sporządzić pozew. Analizie należy poddać poszczególne jego elementy. W zakresie zachowania wymagań formalnych egzaminator SSA B.J.D. w uzasadnieniu oceny cząstkowej zauważył, że pozew w zasadzie nie został sporządzony zgodnie z wymogami przewidzianymi w art. 187 w zw. z art. 126 i 126(1) k.p.c. W pozwie nieprawidłowo została oznaczona strona powodowa, a mianowicie jest nią spółka cywilna nie posiadająca w świetle art. 64 § 1 k.p.c. zdolności sądowej, a nie powodowie jako osoby fizyczne, oraz zakład ubezpieczeń działający w formie spółki akcyjnej. Zgodnie z art. 126 § 2 pkt 2 k.p.c. w pozwie wskazano numery PESEL Artura Kolskiego i Roberta Warda. Pozew skierowano do Sądu Rejonowego w Olsztynie Wydziału Cywilnego, co przewiduje art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2013 r. poz. 392). W pozwie została wskazana nieprawidłowo wartość przedmiotu sporu na kwotę 27.607,37 zł z ustawowymi odsetkami. Ponadto zostały zawarte dodatkowe wnioski dotyczące zasądzenia kosztów procesu oraz rozpoznanie sprawy pod nieobecność powodów. Wnioski dowodowe nie określają środków dowodowych i nie wskazują okoliczności, które mają być nimi wykazane. Uzasadnienie pozwu krótkie, zawiera omówienie podstawy faktycznej, brak jest omówienia podstawy prawnej powództwa. Pozew zawiera także adnotację o podpisie pełnomocnika powodów oraz wskazanie załączników. Egzaminator adw. L.K. stwierdził natomiast, że pozew został sporządzony z zachowaniem wymogów formalnych przewidzianych w art. 187 k.p.c. w zw. z art. 126 k.p.c. w zakresie określenia stron, właściwości miejscowej i rzeczowej sądu. Zgłoszone jednak w pozwie żądanie zapłaty od strony formalnej jest zgłoszone nieprawidłowo albowiem w pozwie zgłoszone zostało żądanie zasądzenia od pozwanego należności na rzecz ARTRANS s. c. Adam Kolski i Robert Warda. Takie żądanie nie może być uwzględnione z braku zdolności sądowej spółki cywilnej. Zdolność sadowa mają jedynie osoby fizyczne, wspólnicy spółki cywilnej i dlatego tylko na ich rzecz może być zasądzona należność i tak też należało sformułować żądanie pozwu.
Odnosząc się do argumentów odwołania Komisja Egzaminacyjna II stopnia przyznała rację skarżącemu, że określenie strony powodowej jest prawidłowe. Jako powodowie zostały wskazane osoby fizyczne Artur Kolski i Robert Warda, podano ich adresy zamieszkania oraz numery PESEL, skarżący oznaczając stronę powodową jedynie zaznaczył, iż są oni wspólnikami spółki cywilnej, co jest częstą praktyką w tego typu sprawach. Z treści uzasadnienia pozwu również nie wynika, aby skarżący wskazywał spółkę cywilną jako powoda.
Odnośnie określenia właściwości sądu, organ zauważył, że pozew został skierowany do wydziału cywilnego, podczas gdy w sprawie mamy do czynienia z tzw. "sprawą gospodarczą", a zatem właściwym do jej rozpoznania jest wydział gospodarczy sądu rejonowego. W pozwie został określony właściwy miejscowo sąd, ale wybór sądu nie został uzasadniony. Zgodnie z art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2013 r., 392). Powództwo o roszczenie wynikające z umów ubezpieczeń obowiązkowych lub obejmujące roszczenia z tytułu tych ubezpieczeń można wytoczyć bądź według przepisów o właściwości ogólnej, bądź przed sąd właściwy dla miejsca zamieszkania lub siedziby poszkodowanego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia. Jest to właściwość przemienna, a zatem gdy pozew jest kierowany do sądu, którego właściwość wynika z przepisów o właściwości przemiennej, w pozwie należy przytoczyć okoliczności faktyczne uzasadniające właściwość sądu (por. Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z 2005-06-09, III CZP 28/05). Nieprzytoczenie okoliczności uzasadniających właściwość przemienną sądu, nie spowoduje wezwania do uzupełnienia pozwu (art. 130 § 1 k.p.c.), o ile stosownie do treści pozwu można określić sąd właściwości ogólnej. W takim bowiem wypadku wymieniony brak pozwu nie uniemożliwia nadania mu prawidłowego biegu, a jedyną konsekwencją będzie stwierdzenie przez sąd, do którego pozew wniesiono, jest stwierdzenie swej niewłaściwości i przekazanie sprawy sądowi właściwości ogólnej zgodnie z art. 200 k.p.c. Brak uzasadnienia właściwości sądu naraża stronę na negatywne konsekwencje - przekazanie sprawy do sądu właściwego dla pozwanego.
W treści pozwu winno znaleźć się też uzasadnienie dlaczego powodowie pozywają ubezpieczyciela, a nie sprawcę szkody. Skarżący powinien powołać w tym zakresie art. 19 ust. 1 ww. ustawy. Wartość przedmiotu sporu jest zgodna z kwotą, której zasądzenia domagają się powodowie. Skarżący zażądał zasądzenia na rzecz powodów kwoty 27.07,37 zł, na którą składa się m.in. kwota 17.656,39 zł plus 4.060,97 podatek VAT. Zażądał zatem różnicy z tytułu poniesionych przez powodów kosztów naprawy pojazdu a kwotą wypłaconą przez ubezpieczyciela wraz z podatkiem VAT. Egzaminatorzy uznali, iż jest to błąd, gdyż powodowie jako podatnicy VAT mają możliwość odliczenia zawartego w cenie ujętej na fakturze podatku VAT, a zatem należne im odszkodowanie winno być pomniejszone o wysokość tego podatku. Skarżący nie zgadzając się tym w odwołaniu podniósł, że w pozwie zażądał zasądzenia odszkodowania z podatkiem VAT, bowiem tego życzył sobie życzył sobie klient. Wniosek taki wyciągnął z tego, że w pisemnym zgłoszeniu szkody, powodowie żądali kwoty odszkodowania z podatkiem VAT. Podniósł, że w praktyce bywa tak, że nawet wątpliwe z punktu widzenia adwokata kwoty są jednak wpisywane zgodnie z życzeniem klienta do pozwu. Skarżący podniósł, iż z kazusu wynika, że wypadku autobusu spółka z pewnością znalazła się w trudnej sytuacji finansowej. Można więc stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem, że nie miała możliwości odliczenia podatku VAT. W tym zakresie skarżący powołał się na wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 20 września 2007 r., II AKa 280/07 oraz uchwałę Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 17 maja 2007 r. III CZP 150/06 Lex Polonica nr 1402171. Tymczasem pogląd, iż odszkodowanie za szkodę poniesioną przez podatnika VAT na skutek zniszczenia rzeczy, nie obejmuje podatku VAT mieszczącego się w tej cenie, w zakresie w jakim poszkodowany może obniżyć należny od niego podatek o kwotę podatku naliczonego przy nabyciu rzeczy należy uznać za utrwalony w orzecznictwie i doktrynie, (np. uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z 1997-04-22, III CZP 14/97, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2007 r., III CZP 150/06). Komisja Egzaminacyjna II stopnia stwierdziła, że stan faktyczny przedstawiony w zadaniu egzaminacyjnym nie dawał podstaw do przyjęcia, że powodowie nie mogli obniżyć podatku należnego o podatek zawarty w fakturze VAT. Z zadania wynikało natomiast, że są podatnikami tego podatku. Zauważyć należy, że nawet gdyby przyjąć koncepcję skarżącego to w pozwie należałoby wykazać, że powodowie nie mogli obniżyć podatku należnego. Skarżący nie przytoczył w treści pozwu okoliczności faktycznych, z których wynikałoby, że powodowie nie mieli możliwości skorzystać z odliczenia podatku VAT, nie wskazano także żadnych dowodów w tym zakresie. Odnosząc się do argumentacji, iż kwota odszkodowania z VAT została wskazana w pozwie na żądanie klienta, zauważyć należy, że polecenie egzaminacyjne nakazywało uwzględnienie interesu mocodawcy (pkt. 1 zaleceń dla zdających). Rozwiązanie zaproponowane przez skarżącego nie uwzględnia interesu reprezentowanej strony narażając ją na poniesienie kosztów związanych z oddaloną częścią powództwa.
Zauważyć ponadto należy, że prawidłowo skonstruowane żądanie pozwu powinno polegać na żądaniu zasądzenia na rzecz powodów od pozwanej :
- kwoty 14.408,80 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 17 stycznia 2014 r. tytułu szkody niepokrytej przez ubezpieczyciela czyli różnicy pomiędzy wypłaconym przez ubezpieczyciela świadczeniem w zaniżonej wysokości, a wartością szkody poniesionej przez powodów. Odsetki ustawowe należne od tego roszczenia powinny być liczone od upływu 30-go dnia od złożenia zawiadomienia o szkodzie tj. 17 stycznia 2014 r. do dnia zapłaty;
- kwoty 3.000 zł z tytułu szkody poniesionej na skutek zapłacenia kary umownej, z odsetkami ustawowymi należnymi od upływu 30-go dnia od złożenia odwołania (tj. od dnia 3 marca 2014 r.) do dnia zapłaty;
- kwoty 2.890 zł z tytułu utraconych korzyści, z odsetkami ustawowymi liczonymi od upływu 30-go dnia od doręczenia stronie pozwanej odpisu pozwu.
Żądanie to można było ująć (skonstruować) w sposób odmienny - domagać się zasądzenia na rzecz powódki kwoty 20.289,80 zł, zaś żądanie w zakresie odsetek "rozbić na trzy pozycje".
Prawidłowe uzasadnienie pozwu powinno zawierać wskazanie podstaw prawnych poszczególnych roszczeń, określenie dlaczego są trzy różne daty wymagalności odsetek w zakresie poszczególnych kwot dochodzonych pozwem.
Skarżący nie dostrzegł też, iż w zakresie poszczególnych roszczeń przysługujących powodom różne są terminy wymagalności odsetek z uwagi na różne terminy zgłoszenia przez powodów poszczególnych żądań. Faktycznie zażądanie odsetek od dnia 17 stycznia 2014 r. od całej kwoty roszczenie nie wywoła negatywnych konsekwencji dla reprezentowanej strony. Ocenie podlega jednak sposób rozwiązania zadania egzaminacyjnego, a ujęcie zaproponowane przez skarżącego wskazuje, iż nie dostrzegł, że terminy wymagalności poszczególnych roszczeń są różne.
Egzaminatorzy w uzasadnieniu ocen cząstkowych wytknęli, iż w pracy egzaminacyjnej sporządzonej przez skarżącego brak jest podniesienia i rozwinięcia problematyki prawnej związanej z dochodzonymi roszczeniami takimi jak podstawa prawna dochodzenia należności z tytułu szkody, podstawa i uzasadnienie stanowiska co do dochodzenia należności z tytułu utraconego zarobku. Uzasadnienie sprowadza się jedynie do omówienia samego wypadku i rozliczeń finansowych. Skarżący nie zgodził się z powyższymi uwagami, wskazując w odwołaniu, iż profesjonalny pełnomocnik nie ma obowiązku przytaczania w pozwie podstaw prawnych dochodzonych roszczeń, ani też takiej praktyki i w tym zakresie powołał się na dołączone do odwołania wzory pozwów pochodzące z literatury fachowej. Odnosząc się do podstawy prawnej roszczeń podnieść należy, co następuje. W literaturze wskazuje się, że przez wniesienie pozwu powód wytacza powództwo, tzn. zgłasza do sądu żądanie wydania określonej treści wyroku oparte na przytoczonych okolicznościach faktycznych. Z art. 187 § 1 i 2 k.p.c. nie wynika bowiem, aby wskazanie podstawy prawnej należało do obligatoryjnych elementów pozwu. Sąd nie może wymagać od powoda wskazania podstawy prawnej powództwa (przepisów prawnych usprawiedliwiających żądanie), nawet gdy autorem pozwu jest profesjonalny pełnomocnik (Czynności procesowe zawodowego pełnomocnika w sprawach cywilnych, H. Pietrzkowski, wyd. 1 str. 192). Komisja Egzaminacyjna II stopnia wskazała jednak, że dla uzyskania oceny pozytywnej praca egzaminacyjna nie może być sprawdzana jedynie pod kątem spełnienia wymogów formalnych wymaganych dla pozwu. Powinna być wykonana zgodnie z poleceniem egzaminacyjnym, tj. zawierać wszystkie elementy, które zalecono zawrzeć w pracy. Egzaminatorzy oceniający pracę muszą brać pod uwagę te wymogi, które wynikają z przepisów Prawa o adwokaturze, a w szczególności art. 78 e ust. 1. Przedmiotem oceny jest umiejętność skonstruowania pozwu, sposób rozstrzygnięcia problemów określonych w zaleceniach dla zdających, właściwość zastosowanych przepisów oraz czy należycie uwzględniono interes reprezentowanej strony. Pozew sporządzany przez zdających w ramach egzaminu adwokackiego ma sprawdzać wiedzę i umiejętności zdających, wskazane jest zatem, aby uzasadnienie żądań pozwu zawierało nie tylko przytoczenie okoliczności faktycznych ale i wywód prawny wskazujący na zasadność roszczeń, pożądane jest zatem, aby w pozwie sporządzonym na potrzeby egzaminu adwokackiego podane były podstawy prawne roszczeń. Brak podstaw prawnych roszczeń zawartych w pozwie czy uzasadnienia prawnego, ma wpływ na wysokość oceny jednak nie może być traktowane jako błąd dyskwalifikujący pracę w sytuacji gdy pozostałe jej elementy zostały ocenione pozytywnie. Organ za słuszne uznał uwagi egzaminatorów, że skarżący nie wskazał w pozwie na jakiej podstawie dochodzi roszczeń związanych z kosztami naprawy samochodu, utraconego zysku czy zapłaconej kary umownej. Nie zawarł wywodu dlaczego roszczenie jest zasadne w wyższej wysokości niż uznana przez zakład ubezpieczeń. Nie wskazał też podstaw prawnych przepisów ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych na jakich opiera się odpowiedzialność ubezpieczyciela. Powództwo kierowane jest przeciwko zakładowi ubezpieczeń, który nie jest sprawcą szkody, a odpowiedzialność którego wynika z zawartej przez sprawcę wypadku umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej czyli jest tzw. odpowiedzialnością gwarancyjną. W takiej sytuacji wskazanie przepisów stanowiących podstawę tej odpowiedzialności oraz uzasadnienie dlaczego pozywa się wyłącznie ubezpieczyciela jest pożądane.
Oceniając uzasadnienie pozwu, organ wskazał, że wywód w nim zawarty jest chaotyczny, brak logicznego wywodu dotyczącego poszczególnych roszczeń. Odnośnie zgłoszonych przez skarżącego dowodów, przyjąć należy, że nie są one wyczerpujące, brak wśród nich chyba najważniejszego dowodu dla wykazania utraconego zysku - dowodu z przesłuchania stron. Organ zauważył, że dowód ten powinien być wskazany (obok dokumentów) jeżeli skarżący zamierzał podnosić, że powodowie nie mieli możliwości obniżenia należnego podatku VAT o podatek zawarty w fakturze za naprawę pojazdu.
Przechodząc do zadania z zakresu prawa administracyjnego, wskazać należy, iż obaj oceniający pracę z tego zakresu egzaminatorzy ocenili ją na oceny niedostateczne, SNSA M.M. zwrócił uwagę na zachowanie wymogów formalnych skargi określonych w art. 46 i 57 ust. 1 p.p.s.a. Odnośnie zastosowanych przepisów prawa i umiejętności ich interpretacji podniósł, iż w zarzutach ujęto jedynie naruszenie przepisów k.p.a., nie przywołano natomiast naruszenia przepisów art. 132 i 118 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Zbędnie wskazano, że tak podniesione zarzuty uzasadniają wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji, a wniosek o uchylenie decyzji sformułowano jedynie z ostrożności procesowej. Wniosek o przeprowadzenie dowodu zgłoszony w skardze nie odpowiada kryteriom z art. 106 § 3 p.p.s.a., a do wniosku o zasądzenie kosztów nie wskazano podstawy prawnej.
Drugi z egzaminatorów adw. J.S. analogicznie uznał, iż wymogi formalne skargi zostały zachowane, przy czym autor pracy zaskarżył w całości decyzję Wojewody Pomorskiego oraz decyzję Prezydenta Miasta Gdańska - co nie jest prawidłowe. W zakresie prawidłowość zastosowanych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji egzaminator wywiódł, iż częściowo prawidłowo wskazano i zastosowano przepisy prawa. Ich interpretacja jest dość dobra w tym zakresie. Autor trafnie wskazał zarzut naruszenia przepisów postępowania - art. 77 § 1, 7, 107 § 3, 78 § 1, 80 k.p.a., a także 75 § 1 w zw. z 7 k.p.a. Autor nie dostrzegł jednakże naruszenia prawa materialnego - art. 132 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami, a także naruszenia art. 118 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami - czyli dwóch podstawowych zarzutów. Autor podał natomiast mało istotne zarzuty naruszenia art. 35 § 3 (błędnie wskazując, że prowadzi to do nieważności decyzji z powodu rażącego naruszenia prawa). Uwzględniając całokształt pracy rozstrzygnięcie problemu jest jedynie częściowo poprawne. W związku z tym interes reprezentowanej strony nie jest w pełni uwzględniony. Treść uzasadnienia skargi jest bardzo słaba. Świadczy o braku wprawy w sporządzaniu pism prawnych z zakresu prawa administracyjnego, a w związku z tym niewystarczającej praktyki w trakcie aplikacji. Język, styl, staranność pracy oceniona została na poziomie niedostatecznym, zaś język prawniczy określony jako bardzo słaby.
W ocenie Komisji Egzaminacyjnej II stopnia, skarga sporządzona została z zachowaniem tylko niektórych wymogów formalnych. Wskazano strony, pełnomocnika skarżącego, oznaczono rodzaj pisma, przedmiot i zakres zaskarżenia. Termin wniesienia skargi został zachowany. Załączniki do skargi są zaś niekompletne, brak jest dowodu uiszczenia wpisu. Brak adresów stron i co najważniejsze - brak adresu kancelarii pełnomocnika skarżącego. Brak oznaczenia w.p.z. Są to braki istotne, niedostrzeżone przez egzaminatorów. Nie dyskwalifikują one jednak pracy.
Podstawa prawna skargi (art. 3 § 2 pkt 1, 50 § 1, 52 § 1 i 2, 53 § 1, 54 § 1 p.p.s.a.) określona została – w ocenie Komisji Egzaminacyjnej II stopnia - w sposób prawidłowy i kompletny. Brak jednak podstawy prawnej zarzutów skargi, tj. art. 57 § 1 pkt 3 p.p.s.a. Zarzuty skargi oparto na naruszeniu przepisów postępowania i prawa materialnego, jednakże bez wskazania wpływu tych naruszeń na wynik sprawy. Nie wskazano także postaci naruszenia prawa (błędna wykładnia, niewłaściwe zastosowanie). Są to wady istotne skargi, gdyż wpływają na ocenę poziomu przygotowania skarżącego do wykonywania zawodu adwokata (art. 78 d ust. 1, art. 78 e ust. 2 ustawy - Prawo o adwokaturze). Wnioski: podstawowy i alternatywny skargi oparto o art. 145 § 1 pkt 2 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. a, c w zw. z art. 135 p.p.s.a. Wniosek o zasądzenie (powinno być zwrot) kosztów postępowania sądowego nie zawiera podstawy prawnej, tj. art. 200, art. 205 § 2, art. 210 § 1 p.p.s.a. Brak wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji, a więc i podstawy prawnej. Wniosek podstawowy skargi aczkolwiek możliwy do postawienia w realiach stanu faktycznego sprawy (rażące naruszenie art. 118 ust. 1, art. 132 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami to jednak jest on niespójny z pozostałymi zarzutami, gdyż żadnym z nich nie przypisano organowi przesłanek z art. 156 § 1 k.p.a. Wprawdzie w uzasadnieniu powołano się na przesłankę z art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. i powiązano ją z zarzutami naruszenia art. 75 § 1 i art. 35 § 3 k.p.a., przy tym jednak nie wskazano w czym to rażące naruszenie prawa i z jakiego powodu nastąpiło. Natomiast rażące naruszenie przepisów postępowania, w szczególności art. 7, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a. możliwe jest tylko wtedy, gdy jest oczywiste i niewątpliwe i gdy w sposób niebudzący wątpliwości nie zastosowano tych przepisów w postępowaniu administracyjnym (wyrok NSA z dnia 10 listopada 2011r. I OSK 1974/10; wyrok WSA w Opolu z dnia 1 grudnia 2011r. II SA/Op 479/11). Postawienie w stanie faktycznym zadania z prawa administracyjnego zarzutów rażącego naruszenia przepisów postępowania (a więc tych, które powołano w uzasadnieniu) było nietrafne i nieuzasadnione. W konsekwencji wniosek o stwierdzenie nieważności zaskarżonej i poprzedzającej ją decyzji, aczkolwiek możliwy i dopuszczalny, był w tym przypadku błędny merytorycznie. Zarzuty skargi oparto o zarzuty naruszenia przepisów postępowania: art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. art. 78 § 1 k.p.a. art. 75 § 1 w zw. z art. 7 k.p.a. art. 7 k.p.a. art. 35 § 3 k.p.a. a także naruszeniu prawa materialnego, tj. art. 154 ust. 1 w zw. z art. 134 ust. 1 i 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Wskazanymi zarzutami naruszenia przepisów postępowania podważono zasadność oddalenia wniosków dowodowych skarżącego, ocenę operatu i wartość rynkową nieruchomości, kompletność i wszechstronność przeprowadzonego postępowania, wysokość wartości nieruchomości, a w końcu istotne przekroczenie terminu prowadzonego postępowania administracyjnego. Zarzuty te - aczkolwiek w sposób mało poprawny konstrukcyjnie zbudowane (zbędne rozczłonkowanie przepisów) - to jednak dotyczyły kwestii istotnej (poza ostatnim), ale nie pierwszoplanowej. Jeżeli zaś chodzi o przekroczenie terminu do załatwienia sprawy - skarżący nie wykazał ani nawet nie uprawdopodobnił jaki wpływ mogło mieć to przekroczenie na wynik sprawy. Jest to istotny błąd konstrukcyjny tego zarzutu. Skarżący w skardze nie postawił zaś zarzutu naruszenia przepisu art. 118 § 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami, art. 8 i art. 136 k.p.a., a ewentualnie także art. 89 § 1 i 2 k.p.a. Jeżeli zaś chodzi o kwestię oceny zarzutu naruszenia prawa materialnego to zarzuty naruszenia tych przepisów były błędne. Z uwagi choćby na brak argumentów co do ich treści w stanie faktycznym zadania. Zarzut naruszenia przepisu art. 134 ust. 1 i 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami mógłby być skutecznie podniesiony tylko wtedy, gdyby wartość rynkowa nieruchomości nie była przedmiotem sporu. Jest to bowiem przepis prawa materialnego. Decyzja o wniesieniu skargi, jej zarzuty i wnioski zostały podjęte zgodnie z interesem strony. Jednakże samo sporządzenie formalnie poprawnej skargi nie uzasadnia poglądu, że osoba zdająca wykazała się należytym przygotowaniem do wykonywania zawodu adwokata. O należytym przygotowaniu decyduje przede wszystkim umiejętność stosowania i interpretowania przepisów prawa, a także umiejętność rozpoznawania naruszeń prawa. W tym zaś zakresie skarżący posiada istotne braki w umiejętnościach. Z tego powodu należy je ocenić negatywnie. Język prawny i prawniczy pracy są poprawne, brak jednakże wskazania publikatorów aktów prawnych. Język uzasadnienia skargi jest przy tym dość ubogi, a treść uzasadnienia ogólnikowa i enigmatyczna. Skarga napisana została z wykorzystaniem orzecznictwa sądów administracyjnych i piśmiennictwa.
Reasumując, Komisja Egzaminacyjna II stopnia wskazała, że ocena pracy z uwagi na ilość istotnych błędów musi być negatywna. Praca wykazuje bowiem istotne braki w wiedzy i umiejętnościach skarżącego w należytym przygotowaniu do wykonywania zawodu adwokackiego. Odnosząc się zaś do zarzutów odwołania organ zauważył, że o należytym przygotowaniu do wykonywania zawodu adwokata nie decyduje ilość podniesionych zarzutów naruszenia prawa, ale ich jakość i treść. Komisja Egzaminacyjna II stopnia nie zgodziła się z zarzutem, że kwestionowano naruszenie prawa w zakresie rozłożenia odszkodowania na raty. Fakt bowiem, że uczyniono to poprzez zarzut naruszenia tylko art. 7 k.p.a. oznaczał, że skarżący co do zasady nie kwestionował takiej możliwości, a kwestionował tylko długotrwały okres drugiej raty "płatna dopiero po 2 latach". Okoliczność ta jednak nie prowadzi do zmiany oceny niedostatecznej. Niewątpliwie oceny obu egzaminatorów, aczkolwiek lakoniczne, są w szczegółach różne, ale generalnie oceny są jednolite i nie budzą wątpliwości co do ich trafności.
W skardze z dnia [...] września 2014 r. na uchwałę Komisji Egzaminacyjnej II stopnia z dnia 27 sierpnia 2014 r. skarżący wniósł o jej uchylenie wraz z uchwałą ją poprzedzającą.
Zaskarżonej uchwale skarżący zarzucił:
1. Naruszenie art. 7, 77 § 1, 80 k.p.a poprzez ich błędną wykładnię i w efekcie dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zadań egzaminacyjnych oraz pozostałego materiału dowodowego, co skutkowało nieprawidłowym ustaleniem stanu faktycznego w sytuacji, gdy naruszenie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy;
2. Naruszenie art. 7 k.p.a. poprzez jego niezastosowanie i w konsekwencji nieuwzględnienie słusznego interesu skarżącego, który pozostaje zgodny z interesem społecznym w sytuacji, gdy naruszenie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Odnosząc się szczegółowo do zarzutu naruszenia art. 7, 77 § 1, 80 k.p.a. skarżący wskazał co następuje.
W zakresie oceny z zadania z prawa karnego, skarżący podniósł, że w apelacji należało zdiagnozować trzy podstawowe błędy sądu I instancji. Błędy te zostały przez niego wyartykułowane pod postacią zarzutów. W dwóch przypadkach zarzuty odpowiadają opisowi istotnych zagadnień, w jedynym zaś przypadku Komisja Egzaminacyjna II stopnia stwierdziła, że dopuszczalne byłoby też naruszenie art. 23 § 1 k.k., co jest rozwiązaniem alternatywnym do przyjętego w opisie istotnych zagadnień, lecz kierunkowo zgodnym z zaskarżeniem przez niego art. 15 § 1 k.k.
Wskazał, iż niefortunnie zarzucono mu w dwóch przypadkach prawidłowego wskazania błędów sądu I instancji poprzez naruszenie art. 284 § 2 k.k. oraz niedostrzeżenie przedawnienia karalności czynu, a następnie stwierdzono, że właściwie to on tych naruszeń nie rozumie. Podniósł, że gdyby nie rozumiał istoty ww. naruszeń prawa materialnego i procesowego w przedmiotowej sprawie, to by powyższych zarzutów nie postawił.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 284 § 2 k.k. wskazał, że z opisu istotnych zagadnień wynika, że doszło do naruszenia ww. przepisu przez jego niezastosowanie. Wskazał, że w apelacji również zarzucił naruszenie tego przepisu jednak poprzez błędną wykładnię. Ta niewielka różnica jest wynikiem niezauważenia przez Komisję II stopnia, a zauważenia przez sąd okresu od 15 września 2014 r. do dnia orzekania, kiedy to Julia Kwiatkowska domagała się od oskarżonego zwrotu kwoty 2.000 zł. Zdaniem Komisji II stopnia oskarżony w chwili otrzymania zaliczki stał się właścicielem 2000 zł i wobec tego pieniędzy tych nie mógł przywłaszczyć. Konstatacja ta jest jak najbardziej trafna. Inkryminowanie bowiem zaliczek naraziłoby na odpowiedzialność karną wszystkich tych, którzy w obrocie cywilnym przyjmują zaliczki na poczet przyszłego wynagrodzenia. Dlatego też w apelacji zaznaczył, że zwrot zaliczki powinien odbyć się na gruncie prawa cywilnego. Okoliczności zmieniły się jednak, gdy Julia Kwiatkowska w drugiej połowie września 2013 r. zażądała zwrotu kwoty 2.000 zł (zaliczki) w związku z niewykonaniem usługi przez oskarżonego do której zobowiązał się w umowie. Od tego momentu można – w ocenie skarżącego - rozpatrywać odpowiedzialność karną oskarżonego obok cywilnej. Gdyby bowiem oskarżony, wówczas, nie chciał zwrócić kwoty 2000 zł., pozostając z zamiarem zachowania tych pieniędzy dla siebie bądź kogoś innego, twierdząc np.: że ich nigdy nie odda wypełniłby, swoim zachowaniem, znamiona z art. 284 § 2 k.k. Jak jednak z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego sprawy wynika oskarżony nie miał zamiaru przywłaszczenia kwoty 2.000 zł. Czynił starania o zwrot tych pieniędzy i ostatecznie zwrócił je Julii Kwiatkowskiej w dniu 3 marca 2014 r. po miesiącu od podjęcia pracy. Sąd I instancji skazując oskarżonego nie uwzględnił braku zamiaru oskarżonego w zakresie przywłaszczenia kwoty 2.000 zł., ponieważ w ogóle nie dostrzegł zamiaru w procesie wykładni art. 284 § 2 kk. Stąd też skarżący w apelacji postawił zarzut błędnej wykładni art. 284 § 2 k.k. Podniósł, że w procesie wykładni tegoż przepisu podkreśla się istotność zamiaru (dolus coloratus - postępowania z rzeczą jak właściciel), zamiar odgrywa centralną rolę przy ocenie odpowiedzialności z art. 284 § 2 k.k.
W zakresie naruszenia przez sąd art. 15 § 1 k.k. skarżący podtrzymał stanowisko zawarte w apelacji i odwołaniu. Dodał, że jego zdaniem możliwym, lecz niesprawiedliwym byłoby zastosowanie wobec oskarżonego nawet nadzwyczajnego złagodzenia kary. Oskarżony nie dokonał kradzieży. Następnego dnia po usiłowaniu dobrowolnie zgłosił się na policję, opowiedział o zdarzeniu, wyraził skruchę, stwierdził, że nie chce dalej tak żyć. W powyższych okolicznościach oskarżony zgłaszając się na policję z pozytywnymi motywami i opowiadając o czynie, którego nie dokonał, uwzględniając nawet zastosowaniu wobec niego nadzwyczajnego złagodzenia kary na podstawie rat. 60 § 3 k.k., tylko pogorszył swoją sytuację.
W zakresie oceny zadania z prawa cywilnego, skarżący wskazał, że powtarzającym zarzutem jest brak określenia w apelacji strony, która ją wnosi. Podkreślił, że apelacja została podpisana przez Jana Cichego (adwokata), a identyfikując powódkę jako Ewę Parys zaznaczył, ze jest ona reprezentowana przez Jana Cichego. Apelacja została zatem wniesiona przez adw. Jana Cichego w imieniu i na rzecz powódki Ewy Parys. Uzupełniająco dodał, że pełnomocnictwo adw. Jana Cichego do sprawy powódki Ewy Parys o zachowek zostało złożone do Sądu Okręgowego w Krakowie wraz z pozwem w dniu 13 września 2013 r. Nie zachodziła wiec potrzeba załączania do apelacji w sprawie Ewy Parys o zachowek po raz kolejny pełnomocnictwa adw. Jana Cichego, ponieważ pełnomocnictwo to znajdowało się już w przedmiotowych aktach.
Skarżący zakwestionował ustalenia organu, w zakresie czy doszło do obrazy art. 991 § 1 k.c., czy też wadą pierwotną jest w tym wypadku błąd w ustaleniach faktycznych sądu I instancji, będący skutkiem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Wskazał, że z opisu istotnych zagadnień oraz jego apelacji i odwołania wynika, iż poza sporem powinno być, że wadą pierwotną orzeczenia w tym przypadku jest błąd w ustaleniach faktycznych będący następstwem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., Komisja II stopnia nie zauważyła, że przedmiotem zaskarżenia było orzeczenie sądu I, a nie II instancji.
Skarżący zgodził się z organem co do zarzutu niedoliczenia przez niego do wartości przedmiotu zaskarżenia wartości nieruchomości i przez to naruszenie art. 994 § 1 k.c. Wskazał, że jego błąd polegał na niedoczytaniu orzecznictwa, nie zaś na nieznajomości samego przepisu. Jednak wskazał, iż zastosował prawidłowy mechanizm obliczenia wartości zachowku.
Podniósł, iż Komisja Egzaminacyjna II stopnia niewłaściwie oceniła wnioski z III.1 i III.2. Dodał, że wniosek III.1 tym różni się od III.2, tym że we wniosku III.1 wniósł o zasadzenie dalszej kwoty i odsetek od całej dochodzonej kwoty, ponieważ sąd I instancji o odsetkach w ogóle nie orzekł, we wniosku III.2 wniósł zaś o zasądzenie "jednorazowo....całej kwoty" - nie zaś dodatkowej w terminie 2 tygodni od uprawomocnienia się wyroku na rzecz powódki z uwagi na fakt, że sąd I instancji zasądził płatność w 87 ratach, co przy chorobie nowotworowej powódki i względnie dobrej sytuacji finansowej pozwanej było rozwiązaniem niezwykle niekorzystnym dla powódki.
W zakresie oceny zadania z prawa gospodarczego Skarżący podniósł, iż wątpliwość może nasuwać, czy powodowie powinni wnosić w pozwie o zasądzenie kwoty łącznie z VAT, czy bez. Ustosunkowując się do ustaleń Komisji, że: "Stan faktyczny przedstawiony w zadaniu egzaminacyjnym nie dawał podstaw do przyjęcia, że powodowie nie mogli obniżyć podatku należnego o podatek zawarty w fakturze VAT." wskazał, iż dowody wskazują na coś przeciwnego. W stanie faktycznym wynikającym z zadania bezspornym jest, że uszkodzeniu uległ jeden ze środków transportu należących do firmy. Powodowie użyli zastępczego środka transportu w celu realizacji kontraktu. Dodatkowo należy pamiętać, że powodowie byli zobowiązani zapłacić karę umowną w kwocie 3.000 zł na rzecz Kirys sp. z o.o. i uczynili to w dniu 23 stycznia 2014 r., oraz, że z tytułu nie zrealizowanego przewozu utracili zysk w kwocie 2.890zł. Powyższe okoliczności wynikające ze sprawy, choć nie w sposób całkowicie przekonywujący, dawały jednak podstawę do ustalenia, ze powodowie nie mogli obniżyć podatku należnego o podatek zawarty w fakturze VAT. Podsumowując bezsporne okoliczności (wypadek autobusu, korzystanie z zastępczego środka transportu w celu realizacji przerwanego kontraktu, konieczność zapłacenia kary umownej, utracone zyski) poprzez wnioskowanie prawnicze pozwalają zbudować ustalenia faktyczne przemawiające za jego wersją. Pamiętać należy o tym, że klient pierwotnie oczekiwał kwoty odszkodowania powiększonej o podatek VAT. Ponadto w przypadku zasądzenia na rzecz powodów kwoty odszkodowania nawet bez podatku VAT Sąd raczej nie obciążyłby powodów kosztami związanymi z oddaleniem części powództwa, ponieważ powodowie wygraliby sprawę co do zasady tj. w 77 %, a ulegliby jedyni w 23%.
Skarżący nie zgodził się z zarzutem chaotyczności. Podniósł, iż w pozwie przyjął chronologiczny sposób prezentacji, co pozwala uchwycić dynamikę zdarzeń oraz ułatwia porządkowanie dowodów. Skarżący nie zgodził się także z twierdzeniem organu, że w pozwie brak jest jakościowo wartościowego dowodu dla wykazania utraconych zysków. Wskazał, że w pozwie wniósł o przeprowadzenie dowodu z dokumentu księgowej na okoliczność utraconych zysków oraz załączył ten dokument do pozwu. Podniósł, że dowody z przesłuchania stron mogą być realizowane po wyczerpaniu innych środków dowodowych lub ich braku. Ponadto dowód z dokumentu przygotowany przez fachowca – księgową, choć nie będący opinią biegłego, obiektywizował wymiar utraconych zysków powodów. W mniejszym stopniu taki walor miałby dowód z przesłuchania powodów, którzy z racji obowiązków wynikających ze strategicznego i operacyjnego prowadzenia spółki nie dysponowaliby zwyczajnie szczegółową wiedzą księgową. Skarżący zgodził się z organem, że w pozwie zabrakło dowodu z przesłuchania stron na okoliczność trudnej sytuacji powodów prowadzącej do faktycznej niemożliwości odliczenia podatku VAT. Dodał jednak, że na taką okoliczność wskazują wnioskowane w pozwie dowody, w tym na okoliczność zaistnienia szkody i utraconych przez powodów zysków.
W zakresie oceny zadania z prawa administracyjnego skarżący podniósł, że interes klienta ostatecznie polegał na uzyskaniu jak najwyższej kwoty za przedmiotową nieruchomość, płatnej jednorazowo, w jak najkrótszym czasie od dnia, kiedy decyzja o wywłaszczeniu stałaby się wykonalna. Wywłaszczenie na cele publiczne ostatecznie i tak zostanie przeprowadzone. Dodał, że prawie wszystkie jego zarzuty zmierzały w tym właśnie kierunku, a były one konsekwencją zdyskredytowania opinii prywatnej i oddalenia innych wniosków dowodowych.
Skarżący nie zgodził się z twierdzeniem Komisji Egzaminacyjnej II stopnia, że nie wskazał w skardze "w czym to rażące naruszenie prawa i z jakiego powodu nastąpiło". Dodał, iż na str. 5 skargi wskazał, że decyzje organów rażąco naruszają prawo. Następnie wskazał, które zarzuty ze skargi skutkują nieważnością decyzji, w dalszej części zaś wskazał na czym polegało rażące naruszenie art. 75 § 1 k.p.a.: "Organ I instancji w sposób nieuprawniony pozbawił znaczenia operatu szacunkowego P. Sobolewskiego, co zgodnie z orzecznictwem NSA należy zakwalifikować jako rażąco naruszające prawo". Analogicznie uczynił w odniesieniu do drugiego zarzutu rażącego naruszenia prawa oraz poparł wywód komentarzem. Podkreślił, iż nie można jednak wymagać od autora skargi wskazania powodów w związku z którymi doszło do rażącego naruszenia prawa. Wskazanie w tym zakresie musiałoby być oparte wyłącznie na przypuszczeniach.
Dodał, że zarzuty rażącego naruszenia prawa przez organy administracji zostały przez niego poparte orzecznictwem. Wskazał, iż Komisja Egzaminacyjna II stopnia przytaczając wyrok NSA z dnia 30.11.2010 r. II OSK 1358/10 odniosła się do "różnicy w ocenie dowodów", nie zaś do wyeliminowania przez organ I instancji jednego z dowodów. Skarżący podkreślił, iż nie zarzucił Prezydentowi Miasta Gdańska, że dowolnie ocenił dowód z opinii prywatnej, ale że w ogóle go nie uznał za dowód.
Skarżący zgodził się z organem, że przywołany przez niego zarzut samodzielnego naruszenia art. 7 k.p.a. oraz jego wyjaśnienie w tym zakresie nie oddaje w pełni interesu strony. Podniósł, iż w skardze zauważył nienależyte uwzględnienie interesu klienta. Nie przeprowadzenie obowiązkowej rozprawy administracyjnej, choć także powinno stanowić w zarzut, w praktyce nie doprowadziłoby do zmiany kluczowego stanowiska organów podejmujących władcze rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie, a polegającego na oparciu się na niekorzystnej dla klienta opinii biegłego.
Podsumowując skarżący podniósł, że środki zaskarżenia i pozew sporządził zgodnie z wymogami formalnymi. Odnosząc się do popełnionych przez siebie błędów wskazał, że w apelacji karnej nie zawarł jednego zarzutu z opisu istotnych zagadnień, choć alternatywnie postawiony przez niego zarzut leży w interesie klienta i jest dopuszczalny. W apelacji cywilnej do wartości przedmiotu sporu nie doliczył wartości darowizny. W pozwie z prawa gospodarczego błędnie wskazał wydział cywilny zamiast gospodarczego, zaś w skardze do sądu administracyjnego zakwestionował termin płatności II-giej raty zamiast wnosić o zasądzenie odszkodowania jednorazowo. Skarżący podkreślił, iż powyższe błędy nie zasługują – jego zdaniem - na oceny negatywne z egzaminu adwokackiego.
W odpowiedzi na skargę Komisja Egzaminacyjna II stopnia wniosła o oddalenie skargi podtrzymując argumentację przedstawioną w zaskarżonej uchwale.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Skargę należało oddalić.
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2014 r., poz. 1647) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.) - dalej: ,,p.p.s.a.’’, sprawowana jest w oparciu o kryterium zgodności z prawem.
W tej sprawie kontroli Sądu poddano uchwałę Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości w celu rozpatrzenia odwołań od wyników egzaminu adwokackiego z dnia [...] sierpnia 2014 r., którą utrzymano w mocy uchwałę z dnia [...] kwietnia 2014 r. Komisji Egzaminacyjnej do przeprowadzenia egzaminu adwokackiego z siedzibą w B. w przedmiocie ustalenia negatywnego wyniku egzaminu adwokackiego, któremu skarżący poddał się w dniach od 19 do 21 marca 2014 r.
Postępowanie związane z egzaminem adwokackim regulują przepisy ustawy z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze ( Dz. U. z 2009 r., Nr 146, poz. 1188, ze zm.).
Na wstępie należy podkreślić rolę sądu administracyjnego, który nie jest trzecią komisją egzaminacyjną, ani nie jest rodzajem superarbitra, gdyż nie zastępuje organów powołanych przez Ministra Sprawiedliwości w ich kompetencjach oceny zakwestionowanej pracy, lecz jedynie bada czy organ nie dopuścił się naruszeń prawa, czy dysponował niezbędnym materiałem dowodowym, uzasadniającym rozstrzygnięcie sprawy, i czy dokonał wszechstronnej oceny okoliczności faktycznych istotnych dla takiego rozstrzygnięcia.
W rozpoznawanej sprawie stanowisko skarżącego sprowadza się do tego, że powinien on uzyskać pozytywną ocenę z każdej negatywnie ocenionej przez komisje części egzaminu adwokackiego, w którym uczestniczył. Wskazać należy, że z czterech części tego egzaminu (tj. z prawa karnego, prawa cywilnego, prawa gospodarczego oraz z prawa administracyjnego) skarżący otrzymał ocenę niedostateczną. Tymczasem zgodnie z art. 78f ust. 1 Prawa o adwokaturze pozytywny wynik z egzaminu adwokackiego otrzymuje ten zdający, który z każdej części egzaminu adwokackiego otrzymał ocenę pozytywną.
Sąd wskazuje, że kryteria oceny prac określone zostały w przepisie art. 78e ust. 2 Prawa o adwokaturze, do których ustawodawca zaliczył: zachowanie wymogów formalnych, zastosowanie właściwych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem egzaminacyjnym zdający ma reprezentować.
Odnosząc się do prac Skarżącego z poszczególnych części egzaminu adwokackiego wskazać należy, co następuje.
W zaskarżonej uchwale Komisja Odwoławcza przyjęła, że sporządzona przez egzaminowanego praca z zakresu prawa karnego w świetle przytoczonych powyżej kryteriów oceniania nie zasługiwała na wystawienie oceny pozytywnej.
Sąd podziela w pełni stanowisko organu, w myśl którego praca egzaminacyjna podlega ocenie na podstawie wszystkich kryteriów wskazanych w ww. art. 78e ust. 2 Prawa o adwokaturze, a spełnienie wymogów formalnych nie gwarantuje samo w sobie uzyskania oceny pozytywnej. Podkreślenia wymaga cel egzaminu adwokackiego, jakim jest sprawdzenie przygotowania prawniczego osoby przystępującej do egzaminu do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu adwokata. Z uwagi na powyższe w ramach egzaminu adwokackiego istotne jest nie tyle jaki skutek niesie za sobą przygotowane pismo, ile umiejętność prawidłowego zastosowania przepisów prawa materialnego z określonej dziedziny i ich interpretacji.
Skarżący w ocenianej pracy egzaminacyjnej prawidłowo sformułował tylko jeden zarzut, tj. ten odnoszący się do obrazy art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. w zw. z art. 101 § 2 k.k. (z tym że powinien on uwzględniać także art. 414 § 1 k.p.k., nie zaś 439 § 1 k.p.k.). Jednakże - należy zgodzić się z oceniającym - że z uzasadnienia tego zarzutu wynika, że skarżący nie rozumie zagadnienia związanego z przedawnieniem przestępstw ściganych z oskarżenia prywatnego, bowiem na bieg przedawnienia nie ma wpływu data powzięcia wiadomości o takim czynie przez organy ścigania.
Egzaminowany nie dostrzegł natomiast obrazy art. 60 § 3 k.k. i błędnie uzasadnił zarzut odnoszący się do naruszenia art. 284 § 2 k.k. Było to o tyle istotne, że dostrzeżenie i podkreślenie w apelacji, że oskarżony przyjmując zaliczkę otrzymał te pieniądze w ramach umowy jako swoje wynagrodzenie i mógł nimi, jako osoba uprawniona, rozporządzać a zatem, nie działał z zamiarem ich przywłaszczenia, skutkować winno, w razie postawienia stosownego zarzutu, zmianą wyroku w tym zakresie i uniewinnieniem oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu. Skarżący zaś w swojej pracy skoncentrował się na okolicznościach braku woli oskarżonego zatrzymania zaliczki i zamiaru jej zwrotu. Taka zaś argumentacja - choć odnosi się do właściwego przepisu - nie dotyka istoty problemu związanego z uprawnieniem oskarżonego do rozporządzania tymi pieniędzmi. Tak więc rzeczywista wadliwość rozstrzygnięcia co do czynu z art. 284 § 2 k.k. nie została przez skarżacego prawidłowo uchwycona. Rzecz bowiem w tym, iż istnienie umowy cywilnej między oskarżonym a pokrzywdzonym ma znaczenia dla ustalenia znamion tego przestępstwa, a zwłaszcza znamienia "przywłaszczenia", zaś wyraźne braki w sferze ocen prawnych w uzasadnieniu wyroku z casusu egzaminacyjnego dawały podstawy do postawienia zarzutu w ww. zakresie.
Podniesienie tych uchybień w formie stosownych zarzutów skutkowałoby zaś skazaniem tylko za czyn z pkt I wyroku. Co do tego zaś czynu podniesienie zarzutu obrazy art. 60 § 3 k.k. musiałoby skutkować złagodzeniem kary pozbawienia wolności (co najwyżej 11 miesięcy) lub też wymierzeniem innego rodzaju kary.
Błędny był także wywód skarżącego odnoszący się do instytucji "czynnego żalu" Wadliwie postawił w ww. zakresie zarzut odwołujący się do art. 15 § 1 k.k. Już choćby z tego powodu, że odnosi się on do sprawcy działającego w pojedynkę, do osób współdziałających stosuje się zaś art. 23 § 1 k.k., w którym odmiennie określono przesłanki bezkarności, bardziej rygorystycznie. Ustawa wymaga skutecznego podjęcia przez współdziałającego czynności, których rezultatem jest zapobieżenie dokonaniu czynu zabronionego. Tymczasem z żadnego dowodu w sprawie nie wynikało aby oskarżony podjął takie działania w sprawie. Przeciwnie, jak wynika z wypowiedzi wszystkich oskarżonych, tak nie uciekli oni z miejsca przestępstwa na skutek działania oskarżonego, lecz zostali "spłoszeni" przez nieznanego mężczyznę, który przejeżdżał i miał do nich krzyczeć "co robicie złodzieje". Z wypowiedzi wszystkich wskazanych osób wynika więc, iż to właśnie ta sytuacja była impulsem do zaprzestania dalszych działań i ich ucieczki.
Poza tym analizując wywody skargi do tut. Sądu - o tym, że według skarżącego możliwym, ale niesprawiedliwym byłoby zastosowanie wobec oskarżonego z casusu egzaminacyjnego nawet nadzwyczajnego złagodzenia kary. Oskarżony przecież nie dokonał kradzieży - podzielić należy opinię jednego z egzaminatorów o tym, że Pan B.K. nie rozumie istoty form stadialnych przestępstwa. Dodać też należy, że zdaje się on także nie zauważać, że kodeks karny nawet nie różnicuje sankcji za usiłowanie i dokonanie przestępstwa (art. 14 § 1 k.k.).
Tymczasem postawienie zarzutu odnoszącego się do art. 60 § 3 k.k. jest ewidentnie działaniem na korzyść oskarżonego, tym bardziej że ustalone okoliczności faktyczne sprawy stanowią pełne odzwierciedlenie ustawowych warunków zastosowania ww. instytucji.
Sąd stosuje bowiem nadzwyczajne złagodzenie kary (...) w stosunku do sprawcy współdziałającego z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa, jeżeli ujawni on wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia.
Dywagowanie zaś, że oskarżony nie zostałby w ogóle ukarany gdyby nie zgłosił się na policję, w okolicznościach faktycznych jest bezprzedmiotowe. Oskarżony bowiem w zadaniu z prawa karnego stawił się na policyjny posterunek.
Przypomnieć należy, że egzamin nie służy prezentacji przez egzaminowanego tez polemicznych wobec literalnego brzmienia bądź oczywistej wykładni przepisu, którego zastosowania wymaga rozwiązanie casusu egzaminacyjnego. Ryzykowne także jest podejmowanie czynności, których zasadność nie jest oczywista i może podlegać dyskusji.
Powyższe zdaniem Sądu wskazuje, że poziom wiedzy i umiejętności egzaminowanego nie gwarantuje reprezentowanej przez niego stronie zapewnienia należytej ochrony interesów, a w konsekwencji przemawia za ustaleniem negatywnego wyniku egzaminu z części dotyczącej prawa karnego.
Co do pracy z zakresu prawa cywilnego dotyczącej roszczenia o zachowek to wskazać należy, że - faktycznie, tak jak ocenił to jeden z egzaminatorów - skarżący nie postawił w swojej pracy kluczowych w danych okolicznościach sprawy zarzutów, tj. naruszenia art. 991 § 1 k.c. oraz 994 § 1 k.c. Z tym ostatnim wytkniętym błędem pracy zgadza się w skardze do tut. Sądu sam skarżący.
Sąd zgadza się także z wywodem zawartym w zaskarżonej uchwale o tym, ze w tej części pracy egzaminacyjnej uwidacznia się brak profesjonalizmu skarżącego. Brak w niej jasnego, konsekwentnego wywodu, konkretnych zarzutów i ich zrozumiałego i logicznego uzasadnienia. Praca jest nieprzemyślana.
Pozew w sprawie gospodarczej został wniesiony został przez skarżącego w prawidłowym trybie i terminie. Jednak zarzuty oceniających pracę skarżącego mają swoje uzasadnienie. Pozew został nieprawidłowo skierowany do wydziału cywilnego zamiast - jako dotyczący "sprawy gospodarczej", czyli sprawy cywilnej ze stosunków cywilnych między przedsiębiorcami w zakresie prowadzonej przez nich działalności - do wydziału gospodarczego sądu rejonowego. Nie wyjaśniono także dokonanego wyboru sądu, co istotne przy właściwości przemiennej z art. 20 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.
Błędem było także nieprzywołanie art. 19 ust. 1 ww. ustawy, co wyjaśniałoby fakt pozywania w sprawie ubezpieczyciela, nie zaś sprawcy szkody.
Skarżący nieprawidłowo również w ramach roszczeń odszkodowawczych domaga się kwoty w wysokości zapłaconego w cenie podatku VAT. Wywód odnoszący się do ww. kwestii dowodzi niezrozumienia konstrukcji tego podatku. Otóż istota podatku od towarów i usług wyraża się w jego neutralności, polegającej na tym, iż przedsiębiorca nie ponosi ciężaru tego podatku, który ostatecznie obciąża konsumenta. Wynika to z art. 86 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz.U. z 2011 r., Nr 177, poz. 1054 ze zm.), przewidującego możliwość odliczenia podatku naliczonego na poprzednim etapie obrotu gospodarczego. Fakt, że poszkodowany w okolicznościach zadania egzaminacyjnego to przedsiębiorca uzasadnia przyjęcie, że - jako podatnik - odliczy on podatek od towarów i usług zgodnie z przepisami prawa podatkowego, które przewidują w tym zakresie prosty mechanizm całkowitego uwolnienia podmiotu gospodarczego od obciążeń z tytułu podatku przypadającego do zapłaty lub zapłaconego w toku prowadzonej działalności gospodarczej. Brak prawa do odliczenia tego podatku w działalności gospodarczej to sytuacja wyjątkowa. Stąd niezasadne było założenie skarżącego, że powodowie nie będą mogli odliczyć podatku na ogólnych zasadach. Na te okoliczność faktycznie nie tylko nie powołano żadnego dowodu, ale nawet nie przytoczono jakiekolwiek merytorycznej argumentacji. W konsekwencji nieuzasadnione i nieracjonalne było założenie, że powodowie chcąc odzyskać zapłacone z tego tytułu kwoty wybiorą drogę postępowania cywilnego i konstruowanie w tym zakresie roszczenia odszkodowawczego.
Oczywistym też jest, że skarżący nieprawidłowo wskazał w pozwie daty, od których mógł naliczać odsetki. To istotny błąd pracy skarżącego. I tak, w przypadku odsetek od kwoty 14.408, 80 zł powinien je naliczać od dnia 17 stycznia 2014 r., od kwoty 3.000 zł - od dnia 3 marca 2014 r., a w przypadku kwoty 2.890 zł od upływu 30-go dnia od doręczenia pozwanemu odpisu pozwu.
Faktycznie, zażądanie w pozwie odsetek od dnia 17 stycznia 2014 r. od całej kwoty jest nawet korzystniejsze dla powodów, niemniej jednak takie działanie skarżącego musi zostać zakwestionowane zważywszy na cel egzaminu, w którym on uczestniczył. Powtórzyć należy, że zgodnie z przepisem art. 78d ust. 1 Prawa o adwokaturze, że egzamin adwokacki polega na sprawdzeniu przygotowania prawniczego osoby przystępującej do egzaminu adwokackiego, do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu adwokata. Niewątpliwie bowiem sąd mógłby nie dopatrzyć się, że wskazany przez skarżącego termin początkowy biegu odsetek nie ma uzasadnienia w materiale dowodowym sprawy, albo - jeśli by się dopatrzył - to skorygowałby ten błąd i prawidłowo oznaczył datę naliczania odsetek. Uwzględniając powyższe należy jednak postawić pytanie o sens ustanowienia przez powodów w takiej sytuacji profesjonalnego pełnomocnika.
Co zaś się tyczy pracy z zakresu prawa administracyjnego to organ wykazał w zaskarżonej uchwale nieumiejętność skarżącego formułowania zarzutów skargi do sądu administracyjnego I instancji. Stawianie bowiem zarzutów rażącego naruszenia prawa przez organ - co wiąże się żądaniem stwierdzenia przez sąd nieważności skarżonego aktu - wymaga bardzo precyzyjnego wywodu w motywach skargi uzasadniającego takie zarzuty. Skarżący powiązał zaś te zarzuty z naruszeniem przez organ art. 75 § 1 k.p.a. i art. 35 § 1 k.p.a. nie wskazał jednak dlaczego było to kwalifikowane, czyli rażące naruszenie prawa polegało.
Z uwagi zaś na fakt, że sąd administracyjny - stosownie do treści art. 145 § 1 p.p.s.a. - uchyli zaskarżony akt tylko wtedy, gdy naruszenie przepisu prawa przez organ miało bądź mogło mieć wpływ na wynik spraw, konieczne więc było w skardze sporządzonej przez profesjonalnego pełnomocnika przytoczenie argumentacji także i w tym zakresie.
Wskazać również należy, że mimo że skarżący w zarzutach podważał zasadność oddalenia przez organ wniosków dowodowych, ocenę operatu i wartość rynkową nieruchomości, kompletność i wszechstronność przeprowadzonego postępowania, nie postawił on - istotnego dla kwestionowania prawidłowości postępowania dowodowego - zarzutu naruszenia art. 89 § 1 i 2 k.p.a. oraz art. 118 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Przepis art. 89 § 1 k.p.a przewiduje przecież obowiązek przeprowadzenia rozprawy administracyjnej m. in. gdy wymaga tego przepis prawa. Taki wymóg wynika z art. 118 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami, zgodnie z którym, organ prowadzący postępowanie wywłaszczeniowe zobowiązany jest przeprowadzić rozprawę administracyjną. Rozprawa jest szczególną formą postępowania dowodowego, gdyż strony mogą składać wyjaśnienia, zgłaszać żądania, zadawać pytania świadkom i biegłym, przedstawiać zarzuty i propozycje oraz dowody na ich poparcie. Rozprawa administracyjna stwarza zatem dla strony postępowania najpełniejszą możliwość zajęcia stanowiska, co do wyników postępowania dowodowego i to w sposób dokumentowany w aktach sprawy w protokole (por. art. 67 § 2 pkt 4 k.p.a.).
Skarżący nie zauważył także, że Prezydent Miasta Gdańska w decyzji z dnia 24 lipca 2013 r. ustalił odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość płatne w dwu ratach. Tymczasem zgodnie z art. 132 ust. 1 ww. ustawy zapłata odszkodowania następuje jednorazowo, w terminie 14 dni od dnia, w którym decyzja o wywłaszczeniu podlega wykonaniu.
Podsumowując, niewątpliwie - zdaniem Sadu - wymagania stawiane zdającemu nie przewidują odmiennego jego traktowania od takiego, jakiemu poddaje się czynnego zawodowo adwokata. Niemniej jednak skarżący - dopiero aspirując do tego zawodu - chcąc wykazać się jednak przydatnością do jego wykonywania powinien był zaprezentować swoją wiedzę i umiejętności z uwzględnieniem wymagań (rygorów) egzaminu zawodowego, to jest przekonać komisję egzaminacyjną, że zna i rozumie znaczenie poszczególnych instytucji prawnych, do których odwołania się zmuszały okoliczności faktyczne zadań egzaminacyjnych. Stąd potrzeba na egzaminie wskazania i wyjaśnienia podstaw prawnych podnoszonych zarzutów, formułowanych żądań, czy składanych wniosków.
Tylko bowiem wiedza w zakresie prawidłowego i zupełnego zastosowania odpowiednich przepisów prawa jest bowiem gwarantem właściwego wykonywania zawodu i na te okoliczności zwróciły uwagę obie Komisje. Egzamin adwokacki jest bowiem dla predestynującego do zawodu adwokata ostatnim sprawdzianem jego umiejętności. Skarżący trudnościom tego egzaminu jednak nie podołał.
Błędy pracy skarżącego zostały - zdaniem Sądu - właściwie ocenione w toku postępowania przed organami. W końcu nie można pomijać, iż w myśl art. 4 ust. 1 ustawy Prawo o adwokaturze zawód adwokata polega na świadczeniu pomocy prawnej, a w szczególności na udzielaniu porad prawnych, sporządzaniu opinii prawnych, opracowywaniu projektów aktów prawnych oraz występowaniu przed sądami i urzędami. Wysoka jakość świadczonej pomocy prawnej jest wartością, która ma kluczowe znaczenie dla każdego, kto korzysta z tej pomocy. Nie ma przy tym wątpliwości, iż od kandydata do zawodu adwokata należy wymagać takich kwalifikacji, aby mógł on sprostać wymaganiom świadczenia pomocy prawnej o jak najwyższej jakości. Kwalifikacje te winny - co do zasady - gwarantować prawidłowe wykonywanie zawodu adwokata, a więc realizację ustawowego zobowiązania gorliwego, sumiennego i zgodnego z przepisami prawa wypełniania przez niego obowiązków. Wiedza i umiejętności niezbędne do wykonywania zawodu adwokata podlegają sprawdzeniu w trakcie egzaminu zawodowego, a zatem w czasie takiego sprawdzianu trudno się ograniczyć tylko do tego iż zdający sporządził formalnie poprawne pisma procesowe, czy to pozew, czy to apelację. Zadaniem fachowego pełnomocnika jest w jak najszerszym zakresie zabezpieczyć interesy mandanta.
W postępowaniu dotyczącym ustalenia wyniku adwokackiego obowiązkiem organów administracyjnych jest ochrona interesu publicznego, który w tym wypadku należy rozumieć, jako zapewnienie możliwości wykonywania zawodu zaufania publicznego przez osoby do tego należycie przygotowane. Prowadzenie przez adwokata praktyki zawodowej wymaga posiadania odpowiedniej wiedzy teoretycznej oraz umiejętności praktycznych, dających gwarancję należytego wykonywania zawartych zobowiązań, tzn. wykonywania ich zgodnie z określonymi standardami merytorycznymi. Egzamin zawodowy stanowi formę weryfikacji umiejętności zawodowych kandydata na adwokata.
Na zakończenie wskazać należy, że sam skarżący zdaje się nie ufać swoim umiejętnościom zawodowym, jako że na etapie postępowania przed tut. Sądem – wnosząc o przyznanie prawa pomocy – podniósł, że "za zadania egzaminacyjne otrzymałem cztery oceny negatywne wobec powyższego zasadna byłaby pomoc adwokata bądź radcy prawnego w procesie".
W ocenie Sądu, co wynika z uzasadnienia uchwały odwoławczej, Komisja II stopnia odniosła się do tych wszystkich zarzutów odwołania, których uwzględnienie mogłoby zaważyć na treści podjętego rozstrzygnięcia. Nawet gdyby Komisja odwoławcza nie rozprawiła się ze wszystkimi argumentami strony skarżącej, naruszając tym samym obowiązek wyczerpującego wyjaśnienia przesłanek, którymi kierowała się, podejmując określone rozstrzygnięcie, to nie byłaby naruszona dyspozycja art. 107 § 3 k.p.a. – co do nieodniesienia się przez organ administracji do wszystkich argumentów odwołania - jeżeli wskazane i objaśnione przez ten organ w uzasadnieniu okoliczności przesądzają o trafności decyzji (tak NSA w wyroku z dnia 2 grudnia 2011 r. II GSK 2333/11).
W ocenie Sądu, zaskarżona uchwała zapadła po wszechstronnym i wnikliwym zbadaniu wszystkich okoliczności sprawy.
Komisja - uwzględniając cel, jaki ma spełniać egzamin adwokacki - oceniła stwierdzone mankamenty pracy, ich skalę oraz wagę i uznała, że zdający nie jest przygotowany do samodzielnego świadczenia pomocy prawnej w sposób przewidziany ustawą o adwokaturze. Stwierdzone uchybienia świadczą bowiem o niewystarczającym opanowaniu przez egzaminowanego materiału prawniczego i umiejętności stosowania prawa w praktyce. Negatywna ocena pracy skarżącego była jednoznaczna. Uzyskanie zaś przez zdającego nawet tylko z jednego zadania oceny niedostatecznej stanowić musiało o negatywnym wyniku całego egzaminu.
Ponadto oceniając zaskarżoną uchwałę Sąd nie stwierdził żadnych innych uchybień, których istnienie powinien uwzględnić z urzędu.
W tych warunkach Wojewódzki Sąd Administracyjny, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło