1 CR 37/57

PostanowienieIzba Cywilna1957-09-27

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy w przypadku trwałej i znacznej niezdolności do pracy poszkodowanego, sąd może oddalić powództwo o rentę jako przedwczesne, mimo istnienia przepisów pozwalających na jej zmianę lub uchylenie w przypadku poprawy stanu zdrowia?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że oddalenie powództwa o rentę jako przedwczesne, w sytuacji gdy biegli lekarze jednoznacznie stwierdzili trwałą i znaczną niezdolność poszkodowanego do pracy, stanowi naruszenie art. 162 § 2 k.z. Przepis art. 163 § 2 k.z. zabezpiecza zobowiązanego do renty przed koniecznością jej spełniania w przypadku poprawy stanu zdrowia poszkodowanego, co nie uzasadnia oddalenia powództwa jako przedwczesnego.
Stan faktyczny
Powódka doznała poważnych obrażeń ciała w wypadku komunikacyjnym, w wyniku czego utraciła zdolność do pracy w około 80%. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie pieniężne, ale oddalił powództwo o rentę jako przedwczesne. Pozwani kwestionowali wysokość odszkodowania i ustalony stopień niezdolności do pracy, natomiast powódka domagała się zasądzenia renty. Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej renty i ustaleń o niezdolności do pracy, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej renty i ustalenia stopnia niezdolności do pracy, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu, a w pozostałym zakresie oddalił rewizje pozwanych i interwenienta ubocznego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Krzyżanowski. Sędziowie: J. Ignatowicz (sprawozdawca), Z. Kalita.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Hanny M. przeciwko Eugeniuszowi S. i Przedsiębiorstwu Transportowemu Handlu Wewnętrznego w W. o odszkodowanie, po rozpoznaniu rewizji obu stron i interwenienta ubocznego od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z dnia 23 sierpnia 1956 r., uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo o zasądzenie na rzecz powódki renty, w części zasądzającej ponad kwotę 13.370 zł i w części ustalającej stopień niezdolności powódki do pracy i sprawę w powyższym zakresie Sądowi Wojewódzkiemu dla m.st. Warszawy do ponownego rozpoznania przekazał; poza tym rewizję pozwanego S. oraz rewizję Państwowego Zakładu Ubezpieczeń oddalił.Uzasadnienie faktyczneZ uzasadnienia:Wyrokiem z dnia 23 sierpnia 1956 r. Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy zasądził solidarnie od Przedsiębiorstwa Transportowego Handlu Wewnętrznego Nr 2 w W. i od Eugeniusza S. na rzecz Hanny M. kwotę 28.620 zł i uznał, że powódka utraciła na skutek wypadku, za który pozwani odpowiadają, zdolność do pracy w około 80%. Sąd Wojewódzki oddalił natomiast powództwo o rentę jako przedwczesne, znosząc wzajemnie między stronami koszty procesu.Wyrok powyższy Sąd Wojewódzki oparł na następującym stanie faktycznym, ustalonym na podstawie oświadczeń stron, zeznań przesłuchanego świadka, opinii dwu biegłych lekarzy oraz na podstawie akt sprawy karnej:W dniu 5 maja 1954 r. pozwany S., prowadząc samochód ciężarowy stanowiący własność pozwanego przedsiębiorstwa, potrącił przechodzącą ulicą powódkę, na skutek czego doznała ona bardzo poważnych obrażeń ciała i wstrząsu mózgu; uraz ten spowodował zeza oka, powoduje ataki epileptyczne, zawroty głowy i utratę pamięci, co z kolei powoduje, że powódka jest niezdolna do pracy w ca 80%, jest ona bowiem obecnie zdolna jedynie do wykonywania pracy prymitywnej, jak np. klejenia torebek, natomiast nie mogłaby wykonywać pracy chemika, do której się przygotowywała jako studentka politechniki. Objawy te są nieodwracalne. W związku z wypadkiem uległy zniszczeniu lub utracie garderoba powódki oraz przedmioty osobistego użytku, jakie miała przy sobie, jak pióro wieczne, zegarek, teczka, torba, książka. Wartość tych rzeczy wynosi 4.820 zł. Powódka wydawała na leczenie i specjalne odżywienie w okresie roku po wypadku około 2.000 zł miesięcznie. Ponadto była zmuszona korzystać z taksówek, jeżdżąc w pierwszym okresie choroby do lekarza, a później na wykłady, gdyż ze studiów pomimo wymienionych wyżej objawów chorobowych nie zrezygnowała. Na przejazdy te wydała 8. 800 zł.Trzy wymienione sumy stanowią zasądzoną kwotę 28.620 zł. Gdy chodzi o żądanie zasądzenia renty, to Sąd Wojewódzki uznał, że w chwili wyrokowania nie można jeszcze stanowczo stwierdzić, iż powódka nie będzie zdolna do pracy chemika, zwłaszcza że nadal studiuje. Ponadto Sąd Wojewódzki podkreślił, że wysokość ewentualnej renty należnej powódce będzie się wyrażała w różnicy zarobków, jakie powódka przypuszczalnie by osiągała jako chemik z wyższym wykształceniem, a z zarobkiem, jaki będzie uzyskiwała w zawodzie zastępczym, na razie jednak brak jest tych kryteriów do określenia wysokości renty.Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżyli obaj pozwani, powódka oraz Państwowy Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który zgłosił interwencję uboczną po stronie pozwanego przedsiębiorstwa, albowiem przedsiębiorstwo to było w tym zakładzie ubezpieczone. Pozwani oraz interwenient uboczny nie negują odpowiedzialności strony pozwanej, jednakże kwestionują wysokość zasądzonej na rzecz powódki kwoty oraz kwestionują ustalenie przez Sąd niezdolności powódki do pracy w około 80%. Powódka natomiast zaskarżyła wyrok Sądu I instancji o tyle, o ile oddalono nim żądanie zasądzenia renty.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja powódki jest w pełni uzasadniona. Skoro Sąd Wojewódzki, opierając się na kategorycznej i nie budzącej zastrzeżeń opinii dwu biegłych lekarzy, ustalił, że powódka jest na stałe niemal w pełni niezdolna do pracy, to nie mógł bez naruszenia przepisu art. 162 § 2 k.z. oddalić jej żądania o zasądzenie renty, bo to ustalenie stanowi w świetle tego przepisu zasadniczą przesłankę przyznania osobie poszkodowanej odszkodowania pod postacią renty. Oczywiście, nie można wyłączyć tego, że w pewnych wyjątkowych wypadkach nawet naukowo uzasadnione przewidywania specjalistów mogą, zwłaszcza w dalszej przyszłości, nie znaleźć potwierdzenia, ale taka możliwość nie uzasadnia oddalenia powództwa o rentę jako przedwczesnego, skoro ustawodawca w art. 163 § 2 k.z. stanowiącym, że w razie zmiany okoliczności można żądać uchylenia renty lub zmiany jej wysokości, zabezpieczył osobę zobowiązaną do uiszczenia renty przed koniecznością spełnienia tego obowiązku wtedy, gdy stan zdrowia poszkodowanego ulegnie istotnej poprawie, umożliwiającej mu podjęcie pracy zarobkowej.Nie jest również trafne stanowisko zaskarżonego wyroku, że na razie brak jest kryteriów do ustalenia wysokości renty należnej powódce. Sąd Wojewódzki przede wszystkim przeczył, że podstawę ustalenia wysokości renty stanowi nie tylko utrata przez osobę poszkodowaną zarobku, ale także zwiększenie się na skutek doznanego rozstroju zdrowia potrzeb poszkodowanego. W związku z tym brak w zaskarżonym wyroku ustalenia, czy potrzeby powódki (a zwłaszcza konieczność lepszego odżywiania) zwiększyły się na stałe. Sąd Wojewódzki nie wziął dalej pod uwagę, że powódka otrzymywała - jak to wynika z zaświadczenia stanowiącego kartę 4 akt - stypendium w wysokości 340 zł miesięcznie, i nie zbadał, czy po wypadku stypendium to utraciła. Gdyby tak było, fakt utraty stypendium stanowiłby jedną z przesłanek ustalenia wysokości renty. Wprawdzie art. 161 § 2 k.z. mówi jedynie o utracie w całości lub w części zdolności do pracy zarobkowej, ale nie ma przeszkód do potraktowania na równi z utratą zarobku utraty stypendium, świadczenie to bowiem ma to samo przeznaczenie, gdy chodzi o osoby studiujące, co zarobek u osób pracujących; poza tym utrata stypendium z powodu uszkodzenia ciała stanowi niewątpliwą szkodę w brzmieniu art. 157 § 1 k.z.Przy zasądzeniu renty za pierwszy rok po wypadku Sąd Wojewódzki weźmie ponadto pod uwagę, że powódce z tytułu dodatkowego odżywiania się w tym okresie zasądzono oddzielną kwotę.Powyższe uwagi dotyczą przypuszczalnego okresu studiów. Jeśli natomiast chodzi o czas późniejszy, to za podstawę należnej powódce renty należy przyjąć przypuszczalne zarobki, jakie powódka by osiągała po ukończeniu studiów. Sąd Wojewódzki weźmie jednak pod uwagę, że powódka była dopiero na pierwszym roku studiów i że w związku z tym nie można z całą stanowczością przyjąć, iż rozpoczęte studia ukończy; ta okoliczność nakazuje przyjęcie za podstawę ustalenia należnej powódce renty umiarkowanych zarobków chemika, a nawet może stanowić podstawę do odpowiedniego zmniejszenia odszkodowania na podstawie przepisu art. 158 § 1 k.z. Sąd Wojewódzki zbada również, czy odpowiadają prawdzie twierdzenia rewizji pozwanego S., że powódka dotknięta była przed wypadkiem pewnym kalectwem, które utrudniało jej jakoby chodzenie, i oceni, czy ta ułomność mogła mieć wpływ na wykonywanie zawodu chemika. Gdyby tak było, to odszkodowanie pod postacią renty także i z tej przyczyny musiałoby ulec pewnemu zmniejszeniu. Zmniejszenie renty mogłoby być również spowodowane stwierdzeniem, że powódka jest zdolna do wykonywania pewnej pracy.Oznaczając wysokość należnej powódce renty Sąd Wojewódzki ustali, jaki był stan zdrowia powódki w czasie po wydaniu wyroku przez Sąd Wojewódzki, i zbada ponownie, jakie są obecnie możliwości jej pracy w przyszłości, gdyż jak wyżej zaznaczono, nie można wyłączyć - jeśli chodzi o zdolność zarobkową osoby, która doznała rozstroju zdrowia - pewnych zmian nawet wówczas, gdy specjaliści możliwości takich zmian w zasadzie nie przewidują.Wobec uchylenia zaskarżonego wyroku bezprzedmiotowy stał się zarzut rewizji powódki co do wadliwego zasądzenia kosztów procesu, albowiem kwestią tą Sąd I instancji zajmie się ponownie; uwzględniając treść swego przyszłego orzeczenia.Gdy chodzi o rewizję pozwanych oraz rewizję interwenienta ubocznego, to trafnie zarzucają one, że Sąd Wojewódzki nie był władny ustalić w zaskarżonym wyroku, iż pozwana utraciła zdolność do pracy w 80%, i to nie dlatego, żeby ustalenie takie nie znajdowało oparcia w zebranym materiale dowodowym, ale z tej przyczyny, że jest ono niepotrzebne do zagwarantowania przyszłych interesów powódki, a ponadto niecelowe. Pomijając już fakt, że ta część zaskarżonego wyroku jest zredagowana nieściśle, bo robi wrażenie ustalenia faktu, a nie - jak na to zezwala art. 3 k.p.c. - ustalenia prawa lub stosunku prawnego (w danym wypadku zakresu odpowiedzialności pozwanych), podkreślić przede wszystkim należy, że tzw. procent niezdolności do pracy nie stanowi w świetle przepisu art. 161 § 2 k.z. istotnej przesłanki decydującej o zakresie odpowiedzialności osoby, która wyrządziła szkodę, lecz służy w praktyce za sprawdzian, czy rozumowanie Sądu, które doprowadziło na podstawie przesłanek przewidzianych w wymienionym przepisie do określenia wysokości renty, jest prawidłowe. Teoretycznie obliczony stopień niezdolności do pracy stanowi kryterium do ustalenia wysokości renty ubezpieczeniowej, natomiast gdy chodzi o rentę odszkodowawczą, to decydujący jest stan faktyczny powodujący zmniejszenie się zarobków osoby poszkodowanej; dlatego nie jest wyłączone, że poszkodowany pomimo znacznej utraty zdolności do pracy nie otrzyma odszkodowania pod postacią renty, jeśli mimo doznanego rozstroju zdrowia pracuje i zarobki jego nie uległy zmniejszeniu. Poza tym ustalony w zaskarżonym wyroku procent niezdolności do pracy nie mógłby mieć znaczenia rozstrzygającego w ewentualnie przyszłym procesie, w którym powódka domagałaby się renty, gdyż Sąd w tym przyszłym procesie musiałby ponownie skontrolować jej aktualny stan zdrowia. Z tych względów trafnie podkreśla rewizja interwenienta ubocznego, że do zagwarantowania przyszłych praw powódki, tj. do uchronienia ich przed przedawnieniem, wystarczyłoby stwierdzenie w zaskarżonym wyroku, iż pozwani ponoszą odpowiedzialność za następstwa wypadku, jakie mogą wyniknąć w przyszłości. Zagadnienie to stanie się jednak najprawdopodobniej w sprawie niniejszej bezprzedmiotowe, gdyż - jak można sądzić na podstawie opinii biegłych - Sąd I instancji, kierując się wyżej zamieszczonymi wskazówkami, zasądzi zapewne na rzecz powódki rentę na przyszłość. Inaczej byłoby tylko wówczas, gdyby się okazało, że obecnie skutki wypadku, jakiemu uległa powódka, ustąpiły w takim stopniu, że przesłanki zasądzenia renty przestały istnieć.Nie można również odmówić słuszności zarzutom rewizji pozwanych i interwenienta ubocznego, że Sąd Wojewódzki dopuścił się dowolności przy ustaleniu wysokości odszkodowania w wysokości 28.620 zł. Dotyczy to przede wszystkim kosztów leczenia i dodatkowych kosztów odżywiania powódki w ciągu roku po wypadku oraz kosztów przejazdu taksówkami. Zeznania świadka, na których Sąd Wojewódzki oparł te ustalenia, są ogólnikowe i dlatego nie mogą stanowić podstawy do zasądzenia całej wymienionej kwoty. Odbierając od świadka zeznania co do wymienionych kosztów, Sąd Wojewódzki powinien był szczegółowo wypytać się go, jakie lekarstwa - poza tymi, które powódka otrzymywała bezpłatnie - stosowano przy leczeniu powódki, jakie wydatki ponoszono na dodatkowe jej utrzymanie, jakie pokarmy kupowano powódce w związku z jej dodatkowym utrzymaniem i w jakich ilościach, ile przeciętnie razy i gdzie powódka jeździła taksówkami, czy rzeczywiście w związku ze stanem swego zdrowia mogła jeździć w pierwszym okresie po wypadku na uczelnię itp. Powyższe zeznania powódka powinna poprzeć odpowiednimi zaświadczeniami, w szczególności zaświadczeniami lekarskimi, że istotnie leczono ją środkami, jakimi nie dysponuje lecznictwo uspołecznione, że stale dojeżdżała do ambulatorium itp. Natomiast nie można wymagać - jak to sugerują skarżący - aby powódka złożyła pokwitowania wystawione przez kierowców taksówek, gdyż takich zaświadczeń - jak uczy doświadczenie - pasażerowie jeżdżący w swych sprawach prywatnych nie żądają.Powyższe postanowienie dowodowe było tym więcej konieczne, że podane przez świadka zaokrąglone kwoty budziły zastrzeżenia w świetle zebranego w sprawie materiału. Tak więc świadek zeznał, że powódka wydawała na koszty leczenia i dodatkowego odżywiania około 2.000 zł miesięcznie, ale nie wyjaśnił, dlaczego wobec tego żąda z tego tytułu jedynie 1.500 zł. Zresztą Sąd Wojewódzki sam miał te wątpliwości, skoro żądaną przez powódkę kwotę 17.600 zł z tytułu przejazdów taksówkami zmniejszył - bez żadnego zresztą uzasadnienia - do połowy, przez co naruszył przepis art. 330 k.p.c. Dodać należy, że kwota 17.600 zł wynika jedynie z petitum pozwu, podczas gdy w jego uzasadnieniu mowa jest o tym, iż powódka na wyjazdy wydała jedynie 16.000 zł.Również za niedostatecznie uzasadnione uznać należy ustalenie wartości dwóch swetrów, spódnicy i bucików na kwotę 2.300 zł. Jest to suma wysoka, odbiegająca od przeciętnych cen tych przedmiotów, dlatego też świadek powinien był podać ich rodzaj, gatunek, stopień zużycia itp. Dopiero wtenczas Sąd mógłby ocenić, czy podana ich wartość odpowiada prawdzie.Nie jest jednak zasadne stanowisko rewizji pozwanego S. i interwenienta ubocznego, że straty powódki i poniesione przez nią koszty nie zostały w ogóle udowodnione. Sąd Wojewódzki prawidłowo, opierając się na wystarczających w tym zakresie zeznaniach świadka M., ustalił, że powódka straciła wymienione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przedmioty, że miały one (poza wyżej wymienionymi) wartość podaną przez świadka oraz że powódka miała pewne wydatki na koszty leczenia, koszty dodatkowego wyżywienia i koszty przejazdów taksówkami; te ostatnie ustalenia znajdują potwierdzenie nie tylko w zeznaniach świadka, ale i w doświadczeniu życiowym. Podobnie uzasadniona jest ich wysokość w granicach podanych w rewizji pozwanego przedsiębiorstwa, tj. 625 zł miesięcznie z tytułu wydatków na leczenie i dodatkowe odżywianie, 2.200 zł z tytułu kosztów przejazdu oraz 1.150 zł jako wartość podanych wyżej części garderoby powódki. Większe straty powódki ponad te kwoty nie zostały dotychczas udowodnione, wyjaśnienie przeto, czy powódka rzeczywiście je poniosła, wymaga dodatkowego postępowania dowodowego, które Sąd Wojewódzki przeprowadzi w myśl wyżej podanych wskazówek.Z zasad powyższych Sąd Najwyższy orzekł z mocy art. 383 i 384 k.p.c. jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 162 § 2art. 163 § 2art. 161 § 2art. 157 § 1art. 158 § 1art. 3 KPCart. 330 KPCart. 383§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.