1 CR 521/62
PostanowienieIzba Cywilna1962-09-13
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy sprzedaż części nieruchomości spadkowej przez wszystkich spadkobierców, przy jednoczesnym wyłącznym władaniu całością przez jednego z nich, wyklucza możliwość zasiedzenia przez tego ostatniego całego majątku spadkowego?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że sprzedaż części nieruchomości spadkowej przez wszystkich spadkobierców, przy jednoczesnym wyłącznym władaniu całością przez jednego z nich, nie wyklucza automatycznie zasiedzenia całego majątku spadkowego. Kluczowe jest ustalenie, czy sprzedaż ta wynikała z konieczności formalnej czy z faktycznej rezygnacji pozostałych spadkobierców z ich praw do spadku i posiadania nieruchomości. W przypadku, gdy posiadacz ma uzasadnione podstawy do przekonania, że jego posiadanie nie krzywdzi innych, może być uznany za posiadacza w dobrej wierze, co jest istotne dla biegu terminu zasiedzenia.Stan faktyczny
Wnioskodawczyni domagała się działu spadku po ojcu zmarłym w 1927 r. Jeden ze spadkobierców, Marian K., od śmierci ojca korzystał z całego majątku spadkowego. Sąd Powiatowy oddalił wniosek o dział spadku, uznając, że Marian K. nabył własność przez zasiedzenie. Sąd Wojewódzki utrzymał to postanowienie. Minister Sprawiedliwości wniósł rewizję nadzwyczajną, zarzucając m.in. nieuwzględnienie faktu, że w 1946 r. spadkobiercy sprzedali wspólnie niewielkie działki gruntu pochodzące z majątku spadkowego.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone postanowienia i przekazał sprawę Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania z powodu nierozważenia istotnych okoliczności faktycznych.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającySąd Najwyższy w sprawie z wniosku Władysławy R. o dział spadku po Julianie K., na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od postanowienia Sądu Wojewódzkiego dla miasta stołecznego Warszawy z dnia 11 maja 1962 r., zaskarżone postanowienie, jak również postanowienie Sądu Powiatowego w Mińsku Mazowieckim z dnia 18 maja 1961 r. uchylił i sprawę przekazał temu ostatniemu Sądowi do ponownego rozpoznania.SentencjaWładysława R. domagała się przeprowadzenia działu majątku pozostałego po zmarłym w 1927 r. Julianie K.Sąd Powiatowy ustalił następujący stan faktyczny.Uzasadnienie faktyczneZmarły w 1927 r. ojciec uczestników postępowania Julian K. pozostawił majątek o obszarze około 3 ha. Z majątku tego od śmierci ojca, tj. od 1927 r., korzysta Marian Bronisław K. Wnioskodawczyni do 1957 r., tj. do daty zgłoszenia wniosku o dział spadku, majątkiem spadkowym nie interesowała się. Sąd Powiatowy postanowieniem z dnia 18 maja 1961 r. wniosek o dział spadku oddalił, wychodząc z założenia, iż Marian Bronisław K. użytkuje cały majątek spadkowy przez prawie 30-letni okres i że wobec tego nabył on własność tego majątku w drodze zasiedzenia. Stanowisko Sądu Powiatowego zaakceptował Sąd Wojewódzki dla Woj. Warszawskiego, oddalając wyrokiem z dnia 13 listopada 1961 r. rewizję wnioskodawczyni. Sąd Wojewódzki ponadto podkreślił, że stanowisko Sądu Powiatowego jest tym bardziej zasadne, że wnioskodawczyni, wychodząc za mąż, została wyposażona.Wymienione wyżej wyroki zaskarżył Minister Sprawiedliwości rewizją nadzwyczajną, wniesioną w dniu 11 maja 1962 r.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja nadzwyczajna trafnie przede wszystkim zarzuca, że Sąd Powiatowy nie rozważył należycie okoliczności, że w dniach 23 marca 1946 r., 18 czerwca 1946 r. oraz 31 sierpnia 1946 r. spadkobiercy pozostali po Julianie K., zbyli na rzecz osób trzecich niewielkie działki gruntu, pochodzące z gospodarstwa spadkowego, przy czym przy zawieraniu tych umów występowali jako współwłaściciele. Sąd Powiatowy w uzasadnieniu swego postanowienia o umowach tych wspomina, jednakże błędnie stwierdza, bliżej zresztą swego stanowiska w tej kwestii nie uzasadniając, że nie mogą one mieć znaczenia dla sprawy.Pogląd ten jest nieprawidłowy z przyczyn następujących.Zgodnie z art. 50 i nast. Prawa rzeczowego do nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie konieczne jest:a)aby władający nieruchomością był jej posiadaczem orazb)aby posiadanie to trwało przez czas w ustawie określony.Posiadaczem w rozumieniu art. 296 § 1 Prawa rzeczowego jest ten, kto rzeczą włada jak właściciel. Samo więc władanie rzeczą do zasiedzenia nie wystarcza, choćby nawet trwało przez czas wymagany do zasiedzenia. Okoliczność, że w roku 1946 Marian K. sprzedawał wraz ze swą siostrą, wnioskodawczynią w sprawie niniejszej, część spadkowej nieruchomości, może wskazywać i z reguły wskazuje na to, że nie uważał się za wyłącznego właściciela tej nieruchomości i że tym samym honorował prawo do spadku swej siostry, gdyby tak było, byłby on - jako wyłącznie władający nieruchomością spadkową - posiadaczem tej nieruchomości w zakresie przysługującego mu udziału oraz dzierżycielem w zakresie udziału wnioskodawczyni. Z tego z kolei wynikałoby, że wnioskodawczyni nie utraciła posiadania swego udziału w nieruchomości spadkowej, lecz że przysługujące jej prawo współwłaściciela, a więc i posiadanie w tym zakresie, wykonywała przez inną osobę.Jak zaznaczono, są to wnioski, które z reguły wypływają z faktu wspólnej sprzedaży przez spadkobierców całości lub części nieruchomości spadkowej. Podkreślić jednak należy, że w konkretnym wypadku może być inaczej. W szczególności fakt wspólnej sprzedaży mógłby być spowodowany tym, że formalnie nieruchomość spadkowa stanowiła w roku 1946 wspólną - wobec braku działów - własność spadkobierców, dlatego ze względu na ważność samej sprzedaży konieczny był udział wszystkich współuprawnionych. Jednakże stan posiadania mógł być inny aniżeli stan własności, zwłaszcza, gdyby się okazało, że wnioskodawczyni (albo także inni spadkobiercy) otrzymali już swoje udziały w postaci spłaty lub innego ekwiwalentu. Wówczas własność należałaby wprawdzie do wszystkich, ale posiadanie tylko do Mariana K.Wobec takich możliwości Sąd Powiatowy powinien był wyjaśnić, jaka była przyczyna udziału wnioskodawczyni w wymienionych umowach i dopiero w oparciu o ustalone fakty ocenić, czy Marian K. był posiadaczem prawa własności spadkowej nieruchomości w całości, czy też tylko swego udziału (lub także innych udziałów nabytych od pozostałych spadkobierców). Dopiero po dokonaniu takiej oceny Sąd I instancji będzie mógł odpowiedzieć na pytanie, czy udział wnioskodawczyni w wymienionych umowach stoi, czy też nie stoi na przeszkodzie uznaniu, że Marian K. nabył własność spadkowego gospodarstwa w drodze dziedziczenia.Gdyby Sąd Powiatowy po ponownym rozpoznaniu sprawy doszedł do wniosku, że K. był posiadaczem gospodarstwa spadkowego w całości, wraz z udziałem wnioskodawczyni, aktualny stałby się dalszy problem, czy był on posiadaczem dobrej czy też złej wiary. Aktualny dlatego, że tylko przy przyjęciu jego dobrej wiary czas konieczny do nabycia własności w drodze zasiedzenia upłynąłby przed złożeniem przez wnioskodawczynię wniosku wszczynającego sprawę niniejszą.Sąd Powiatowy trafnie w oparciu o uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 1958 r. 1 CO 21/58 (OSN 1959/4 poz. 93) uznał, że zasiedzenie w stosunku do nieruchomości spadkowej, jako do nieruchomości mającej urządzoną księgę wieczystą (hipoteczną), do czasu wejścia w życie Prawa rzeczowego, tzn. do dnia 1 stycznia 1947 r., nie biegło. Trafnie też Sąd ten dalej stwierdził, że w świetle art. 50 § 1 Prawa rzeczowego (w uzasadnieniu omyłkowo podano art. 58 Prawa rzeczowego, który normuje nie zasiedzenie, lecz przedawnienie roszczeń wynikających z prawa własności nieruchomości) oraz art. XXXIV Przepisów wprowadzających prawo rzeczowe czas niezbędny do zasiedzenia spadkowej nieruchomości - przy założeniu dobrej wiary Mariana K. - upływałby w dniu 1 stycznia 1957 r., a przy założeniu złej wiary dopiero w dniu 1 stycznia 1962 r., co jednak nie mogłoby już nastąpić wobec złożenia przez wnioskodawczynię w styczniu 1957 r. wniosku o dział spadku.W tych warunkach Sąd Powiatowy zasadnie uznał, że kwestia dobrej lub złej wiary pozwanego Mariana K. była istotna dla sprawy. Jednakże ocena tego Sądu, iż K. był posiadaczem dobrej wiary budzi - jak trafnie zarzuca rewizja nadzwyczajna - uzasadnione zastrzeżenia.Tradycyjnie przyjęty jest pogląd, że posiadaczem rzeczy w dobrej wierze jest ten, kto bez niedbalstwa ze swej strony jest przekonany, że posiadane prawo własności jemu przysługuje. Gdyby do Mariana K. zastosować to tradycyjne kryterium dobrej wiary, należałoby uznać, że był on posiadaczem udziału wnioskodawczyni w złej wierze, bowiem zdawał sobie oczywiście sprawę z tego, że udział ten - wobec nieprzeprowadzenia działów - jej przysługiwał. Jednakże orzecznictwo sądowe, kierując się względami na zasady współżycia społecznego i słusznymi interesami niektórych osób, powyższe tradycyjne kryterium dobrej wiary w istotny sposób zliberalizowało.Znajduje to w szczególności wyraz w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 25 maja 1955 r. I CO. 14/55 (OSN 1956/IV poz. 92), z której wynika, że za posiadacza dobrej wiary należy uważać także tego, kto wprawdzie wie, że posiadane prawo mu nie służy, ale kto ma podstawę do przekonania, że posiadając prawo przysługujące innej osobie, osoby tej nie krzywdzi, przede wszystkim dlatego, że ona raz na zawsze z posiadania na jego rzecz zrezygnowała (np. dlatego, że zbyła swą nieruchomość bez aktu notarialnego). Uchwała powyższa zawiera wprawdzie wykładnię art. 73 Prawa rzeczowego, a więc nie dotyczy bezpośrednio zasiedzenia, nie ma jednak przeszkód, aby takie samo kryterium stosować także przy ocenie, czy ze względu na dobrą lub złą wiarę posiadacza zachodzą warunki do zasiedzenia.Wobec takiego ujęcia dobrej wiary Marian K. mógłby być uznany za posiadacza dobrej wiary, gdyby się okazało, że wnioskodawczyni otrzymała od ojca lub od niego spłatę swego udziału, oznaczałoby to bowiem, że przyjmując tę spłatę rezygnowała ona ze swych praw do spadku i z posiadania spornej nieruchomości na rzecz swego brata, a on miałby wówczas uzasadnioną podstawę do przekonania, że jego posiadanie nie przynosi szkody osobie, której prawo normalnie przysługuje.Jednakże Sąd Powiatowy takiej oceny w ogóle nie dokonał, a Sąd Wojewódzki stwierdził wprawdzie, że wnioskodawczyni otrzymała wyposażenie, ale było to błędne, gdyż takiego ustalenia faktycznego mógł dokonać tylko Sąd I instancji. Ponadto Sąd Wojewódzki nawet nie usiłował wyjaśnić, na czym to ustalenie oparł i przeoczył, że w sprawie w ogóle nie była badana okoliczność, czy gotówka, jaką jakoby wnioskodawczyni otrzymała od ojca, stanowiła równowartość jej udziału spadkowego, czy też, że przez wnioskodawczynię została przyjęta jako zaspokojenie jej praw spadkowych.Z zasad powyższych, skoro istotne dla sprawy okoliczności nie zostały wyświetlone, oba postanowienia należało uchylić i sprawę z mocy art. 384 w zw. z art. 398 k.p.c. przekazać Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Powiązane orzeczenia
- II CR 522/72 1972-11-23Czy sprzedaż nieruchomości przez osobę, która nie jest jej właścicielem, może prowadzić do nabycia własności przez kupującego w drodze zasiedzenia?
- II CSK 259/18 2019-06-12Czy posiadacz nieruchomości, który objął ją w posiadanie na podstawie umowy sprzedaży zawartej pod warunkiem, może nabyć własność przez zasiedzenie, jeśli od początku wiedział o warunkowym charakterze umowy i braku przen…
- IV CR 312/61 1961-12-20Czy sprzedaż nieruchomości przez osobę, która nie była jej właścicielem, może prowadzić do nabycia własności przez kupującego w drodze zasiedzenia?
- III CRN 257/68 1968-11-15Czy zasiedzenie przez jednego ze spadkobierców części gruntu spadkowego powinno być zaliczone na jego udział w spadku, a jeśli tak, to na jakich zasadach?
- III CZP 89/68 1968-10-29Czy w toku postępowania o dział spadku, w skład którego wchodzi nieruchomość, dopuszczalne jest wszczęcie odrębnego postępowania o stwierdzenie zasiedzenia części spadkowej nieruchomości przez osoby nie wywodzące swych p…
Powołane przepisy
art. 50art. 296 § 1art. 50 § 1art. 58art. 73art. 384art. 398 KPC§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.