1 CR 672/60
PostanowienieIzba Cywilna1961-01-19
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracownik, który uległ wypadkowi przy pracy i otrzymał rentę inwalidzką, może dochodzić od pracodawcy odszkodowania za utracone zarobki, uwzględniając połowę różnicy między utraconym wynagrodzeniem a rentą?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracownikowi, który uległ wypadkowi przy pracy i otrzymuje rentę inwalidzką, przysługuje od pracodawcy odszkodowanie za utracone zarobki obliczone jako połowa różnicy między całym utraconym wynagrodzeniem a otrzymaną rentą inwalidzką. Sąd podkreślił, że wysokość tego odszkodowania jest niezależna od kwot zwracanych przez pracodawcę zakładowi wypłacającemu rentę.Stan faktyczny
Powód Wacław P. dochodził odszkodowania od Zakładów Radiowych T-I w związku z wypadkiem przy pracy, w wyniku którego stracił wzrok w obu oczach. Sąd Wojewódzki zasądził część dochodzonej kwoty, uznając częściową winę obu stron. Powód domagał się wyższego odszkodowania, kwestionując sposób obliczenia renty i zarobków. Pracodawca w rewizji kwestionował winę pracodawcy, sposób obliczenia odszkodowania oraz zasadność zasądzonego zadośćuczynienia.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok z powodu naruszenia przepisów prawa materialnego i procesowego oraz przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Wacława P. przeciwko Zakładom Radiowym T-I w W. o 49600 zł, po rozpoznaniu rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 31 marca 1960 r., z obu rewizji zaskarżony wyrok uchylił i sprawę do ponownego rozpoznania przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla m. st. Warszawy.Uzasadnienie faktyczneZ poszukiwanych w pozwie 28 000 zł a następnie 35 729 zł i renty miesięcznej po 1745 zł 73 gr do 15 lipca 1959 r. i następnie po 1505 zł 73 gr. Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz Wacława P. od Zakładów Radiowych T-1 21 608 zł wraz z odsetkami, a w pozostałej części oddalił powództwo. W uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki przytoczył, co następuje: Powód twierdził, że wskutek wypadku przy pracy stracił całkowicie wzrok w lewym oku, a prawie całkowicie w oku prawym. Mianowicie, w czasie pracy, w dniu 20 listopada 1956 r., śruba dociskowa sercówki w szlifierce zerwała się uderzając powoda w twarz i uszkadzając gałki oczne. Zdaniem powoda sercówka była źle skonstruowana i kły w niej miały za płytkie nawiercenie. Strona pozwana zarzucała, że wypadek był wywołany przez powoda, gdyż szlifował od niewłaściwej strony, a utrata wzroku jest następstwem zrogowacenia tęczówek. W sprawie karnej zwierzchnicy powoda zostali uniewinnieni z zarzutu niedostarczenia powodowi odpowiednich sercówek, gdyż biegli inż. W. i D. wyrazili opinię, że szlifierka miała pełną sprawność i pełne wyposażenie. To samo potwierdzili świadkowie O., S. i M. (dwaj ostatni byli właśnie uniewinnieni w sprawie karnej). Powód użył tylko pierścienia zaciskowego o niewłaściwych wymiarach w stosunku do szlifowanego przedmiotu (świadek S. i O.), a wyżej wskazani biegli samej sercówki (pierścienia zaciskowego) nie oglądali, gdyż ona zaginęła. Fakt zastosowania niewłaściwej sercówki potwierdza protokół komisji z 21 listopada 1956 r. Powód nie udowodnił jednak, aby żądał odpowiedniej sercówki, chociaż był wykwalifikowanym szlifierzem.Twierdzenia zatem pozwu, dotyczące okoliczności wypadku, nie zostały udowodnione. Z opinii biegłych D., W., i G. wynika, że powód wywołał wypadek, gdyż źle nastawił ściernicę, szlifował w wadliwym kierunku, i zamiast z boku stał naprzeciwko tarczy szlifierskiej. Winę jednak wypadku, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, ponosi również strona pozwana, gdyż powód był szkolony w zakresie bezpieczeństwa pracy tylko raz w 1954 r.; a według biegłego G. należało go szkolić co kwartał, zwłaszcza wobec nabycia nowej szlifierki w 1955 r. Ponadto brak dowodów, aby powód miał w pracy okulary ochronne. Każda ze stron odpowiada więc w połowie za wypadek. Wprawdzie biegły prof. A. uznał, że słaba ostrość wzroku powoda nie jest wywołana urazem z r. 1956, lecz nie znał on danych z akt rentowych, które stwierdzają, że utrata wzroku jest następstwem tego wypadku. Powód przed wypadkiem zarabiał przeciętnie 2503 zł 68 gr. Do 21 maja 1957 r. nic mu się nie należy, gdyż dostawał ponad 50% zarobku. Do 31 sierpnia 1957 r. powód pobierał rentę inwalidzką w sumie 1136 zł, a do 15 lipca 1959 r. po 1196 zł. Ponieważ połowa jego zarobków wynosiła 1252 zł, więc należy mu się za te okresy za 3 miesiące różnica między 1252 a 1136 zł i za 2272 miesiąca różnica między 1252 a 1196 zł, czyli razem 1608 zł. Od 15 lipca 1959 r. powód otrzymuje rentę w sumie 1436 zł, to znaczy więcej niż połowę swego dawnego wynagrodzenia. Zadośćuczynienie za krzywdę moralną i cierpienia fizyczne Sąd Wojewódzki zasądził w sumie 20 tysięcy zł.W rewizji Wacław P. domaga się zmiany powyższego wyroku przez zasądzenie ponad sumę uwzględnioną 1256 zł 57 gr renty miesięcznej po 872 zł 75 gr od 20 maja 1957 r. do 14 lipca 1959 r. i po 752 zł 85 gr od tej daty wraz z odsetkami i kosztami procesu, zarzucając Sądowi Wojewódzkiemu naruszenie art. 157, 161 k.z. i art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym przez przyjęcie zarobków przeciętnych powoda w sumie 2503 zł 68 gr, chociaż z akt rentowych wynika, że w ostatnich trzech miesiącach wynosiły one 2941 zł 73 gr, oraz przez obliczenie zasądzonej sumy bez uwzględnienia zwiększonych jego potrzeb.Zakłady Radiowe w swej rewizji domagają się uchylenia lub zmiany powyższego wyroku i oddalenia powództwa z zasądzeniem kosztów procesu, zarzucając Sądowi Wojewódzkiemu naruszenie art. 236, 242 i 326 k.p.c.:1)przez uznanie, że wina strony pozwanej polega na nie szkoleniu powoda w zakresie bezpieczeństwa pracy, co kwartał, chociaż przepisy tego nie przewidują, a robotnik jest szkolony w toku swej pracy, oraz przez uznanie, że wina ta polegała na braku okularów ochronnych, nie wskazując, na jakich dowodach opiera to ustalenie;2)przez pominięcie przy ocenie opinii biegłego A. zeznań świadka D., który po wypadku leczył powoda, i uznanie wbrew tej opinii tylko w oparciu o badania rentowe, że powód utracił wzrok wskutek wypadku z 1956 r., bez zasięgnięcia z urzędu opinii innego biegłego;3)przez nieuzasadnione zasądzenie zadośćuczynienia w sumie 20 000 zł.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzuty rewizji powoda są o tyle słuszne, że Sąd Wojewódzki należne mu odszkodowanie z tytułu utraty zarobków obliczył przyjmując jego przeciętne wynagrodzenie miesięczne w sumie 2503 zł 67 gr, chociaż pismo strony pozwanej do Wydziału Rent (str. 13 akt rentowych) wskazuje, że przeciętny miesięczny zarobek powoda w ostatnich 3 miesiącach przed wypadkiem wynosił 2941 zł 73 gr. Przepis zaś art. 10 ust. 1 pkt 1 dekretu z dnia 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników (Dz. U. z 1958 r. Nr 23, poz. 97; dawniej art. 11 ust. 1) dotyczy obliczenia renty należnej z ubezpieczeń społecznych, ale nie stosuje się przy obliczeniu wysokości odszkodowania należnego na podstawie przepisów prawa cywilnego stosownie do art. 24 ust. 2 powyższego dekretu.Z tego względu zaskarżony wyrok na skutek rewizji powoda ulega uchyleniu z powodu naruszenia art. 336 ust. 2 k.p.c. przez brak dostatecznego uzasadnienia.Sąd Wojewódzki nieprawidłowo obliczył zasądzone odszkodowanie za utratę zarobku przez, powoda też z tej przyczyny, że przyjmując w połowie odpowiedzialność strony pozwanej, od połowy utraconego zarobku odjął przyznaną powodowi rentę inwalidzką i zasądził na jego rzecz różnicę między tymi sumami. Stosownie do art. 24 ust. 2 powołanego dekretu Sąd Wojewódzki winien był zasądzić na rzecz powoda połowę różnicy między całym jego utraconym wynagrodzeniem a rentą inwalidzką.Z tego względu zaskarżony wyrok podlega uchyleniu również wobec naruszenia art. 24 ust. 2 powołanego wyżej dekretu.Niesłuszny jest zarzut podniesiony przez stronę pozwaną na rozprawie w Sądzie Najwyższym, że przy obliczeniu należnego powodowi odszkodowania należy uwzględnić sumę, którą strona pozwana zwraca zakładowi wypłacającemu rentę inwalidzką, na mocy art. 24 ust. 1 omawianego dekretu. Pogląd ten nie jest trafny, gdyż art. 24 ust. 2 powyższego dekretu uzależnia wysokość należnego odszkodowania pracownikowi, który uległ wypadkowi, tylko od wysokości odszkodowania przypadającego według przepisów prawa cywilnego i od świadczeń przyznanych tytułem renty inwalidzkiej, ale nie od sumy tych świadczeń, które zwraca uspołeczniony zakład pracy ponoszący winę wypadku. Powyższy przepis wskazuje zatem, że wysokość należnego pracownikowi odszkodowania jest zupełnie niezależna od wysokości sumy zwracanej przez uspołeczniony zakład pracy, równej wypłacanej pracownikowi rencie inwalidzkiej. Inaczej ustawodawca nie mógł rozstrzygnąć tej kwestii, gdyż w przeciwnym razie pracownik dwukrotnie byłby obciążony sumą otrzymywanej renty inwalidzkiej, raz przez jej odliczenie od należnego wynagrodzenia za szkodę, a drugi raz z tytułu świadczeń zwracanych przez uspołeczniony zakład pracy na mocy powołanego wyżej art. 24 ust. 1 dekretu.Rewizja strony pozwanej słusznie podnosi, że opierając naruszenie przepisów o bezpieczeństwie pracy przez stronę pozwaną na braku dostatecznego szkolenia w tym zakresie powoda i na jego pracy bez użycia okularów ochronnych, Sąd Wojewódzki, co do pierwszej z tych kwestii winien był ustalić, że istnieje związek przyczynowy między brakiem dostatecznego szkolenia powoda a samym wypadkiem, nie ograniczając się do ustalenia, że wypadek zdarzył się przy pracy na maszynie nabytej w 1955 r., a szkolenie odbyło się w 1954 r. Ten związek przyczynowy, zależnie od oceny Sądu Wojewódzkiego, może wynikać z samych nawet faktów, które świadczą o przyczynieniu się powoda do wypadku, a mianowicie z faktu, że wypadek nastąpił dlatego, że powód szlifując stał naprzeciw tarczy szlifierskiej, a nie z boku, że szlifował tak, jak to robił od lat kilkudziesięciu, w kierunku odwrotnym niż należało i że szlifował bez okularów ochronnych. Gdyby zgodne z rzeczywistością było twierdzenie rewizji pozwanego o dokształcaniu powoda w czasie robót w zakresie bezpieczeństwa pracy, to samo dopuszczenie go do wykonywania jego robót w sposób tak zagrażający wypadkiem, może świadczyć o niedostateczności jego szkolenia w czasie robót w zakresie bezpieczeństwa pracy i o związku przyczynowym między tym faktem a samym wypadkiem, co Sąd Wojewódzki winien jednak ustalić. Również dopuszczenie powoda do wykonywania jego pracy bez okularów ochronnych mógł Sąd Wojewódzki uznać za naruszenie przez stronę pozwaną przepisów o bezpieczeństwie pracy wobec opinii biegłego G., ale winien wskazać, na jakich dowodach opiera swe ustalenie (może być takim dowodem treść odpowiedzi na pozew na str. 8 akt sprawy), i wyjaśnić, czy powód w ogóle otrzymał takie okulary, gdyż gdyby ich nie otrzymał, mogłoby to wywrzeć wpływ na zakres winy strony pozwanej.Również słuszne są częściowo zarzuty rewizji strony pozwanej dotyczące opinii biegłego prof. A., który wprawdzie wykluczył związek utraty wzroku przez powoda z wypadkiem, któremu on uległ, lecz równocześnie uznał, że mogła tę utratę spowodować jakaś agrawacja, nie wyjaśniając czy pod nią należy rozumieć wpływ wypadku na rozwój choroby powoda, i nie wyjaśniając, czy zapoznał się z treścią zeznań złożonych w sprawie karnej przez świadka D., który wkrótce po wypadku leczył powoda i opisał uszkodzenie oka doznane wówczas, uznając, że zachodzi związek między urazem a przyspieszeniem rozwoju choroby. Ponadto, biegły A. uważał, że dla wydania przez niego opinii konieczne jest zasięgnięcie zdania biegłego psychiatry co do przyczyn utraty wzroku przez powoda i wpływu urazu na tę utratę. Dyskwalifikacja zatem przez Sąd Wojewódzki opinii prof. A. wymaga uprzedniego wyjaśnienia powyższych okoliczności zarówno przez niego, jak przez biegłego psychiatrę.Wreszcie, rewizja strony pozwanej słusznie zarzuca, że zasądzając zadośćuczynienie na rzecz powoda w sumie przekraczającej połowę żądanej sumy, Sąd Wojewódzki niczym jej wysokości nie uzasadnił.Z tych wszystkich względów wobec naruszenia art. 336 § 2 k.p.c. zaskarżony wyrok ulega uchyleniu również na żądanie pozwanego.
Powiązane orzeczenia
- II PR 64/64 1965-11-21Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo ustalił wysokość odszkodowania i renty uzupełniającej należnej pracownikowi poszkodowanemu w wypadku przy pracy, uwzględniając jego obecny stan zdrowia i utracone zarobki?
- II PR 64/64 1965-10-21Czy renta inwalidzka z ubezpieczenia społecznego rekompensuje utratę zarobków w rozumieniu prawa cywilnego w przypadku szkody wynikłej z wypadku przy pracy?
- 2 CR 572/60 1960-10-26Czy pracownik, który na skutek wypadku przy pracy utracił częściowo zdolność do pracy, może domagać się wyrównania szkody w postaci renty uzupełniającej, jeśli nie wykazał, że podjął wszelkie starania w celu wykorzystani…
- III PR 51/76 1976-05-27Czy pracownik, który jednostronnie rozwiązał stosunek pracy z zakładem pracy odpowiedzialnym za wypadek, mimo propozycji dalszego zatrudnienia na warunkach odpowiadających jego stanowi zdrowia i kwalifikacjom, może skute…
- C 1312/52 1953-05-19Czy przy ustalaniu wysokości renty z tytułu utraty zdolności do pracy zarobkowej, należy porównywać obecne zarobki poszkodowanego z zarobkami, jakie mógłby osiągnąć na stanowisku zajmowanym w czasie wypadku, uwzględniają…
Powołane przepisy
art. 157art. 24art. 236art. 10 ust. 1art. 11 ust. 1art. 24 ust. 2art. 336 ust. 2 KPCart. 24 ust. 1art. 336 § 2 KPC§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.