1 CR 974/60
PostanowienieIzba Cywilna1961-12-12
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli do wypadku doszło z powodu stosowania przez pracownika prymitywnych metod pracy, mimo istnienia możliwości zastosowania bezpieczniejszych narzędzi?Ratio decidendi
Pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli nie zapewnił pracownikom odpowiednich narzędzi i warunków technicznych, które maksymalnie wykluczałyby możliwość wypadku. Niezastosowanie specjalistycznego ściągacza zamiast zbijania kielicha młotem, co było sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa pracy, uzasadnia odpowiedzialność pracodawcy na podstawie art. 25 dekretu z 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników. Pracodawca odpowiada za normalne następstwa zawinionego zdarzenia, nawet jeśli nie są one bezpośrednie, w tym za szkody wynikłe z koniecznych zabiegów medycznych, takich jak operacja i późniejsze oparzenie rentgenowskie.Stan faktyczny
Pracownik doznał wypadku przy pracy podczas demontażu części maszyny przez zbijanie jej młotem, co było sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa. W wyniku wypadku konieczna była operacja usunięcia odłamka metalu, która spowodowała oparzenie rentgenowskie. Pracownik stał się niezdolny do pracy fizycznej. Pracodawca nie zapewnił pracownikowi specjalistycznego ściągacza, który gwarantowałby bezpieczeństwo.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego zasądzający odszkodowanie i rentę na rzecz pracownika.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Krzyżanowski (sprawozdawca). Sędziowie: L. Konic, J. Krajewski.SentencjaSąd Najwyższy, w sprawie z powództwa Feliksa Ch. przeciwko Przedsiębiorstwu Produkcji Betonów Budownictwa Miejskiego w W. o 45.800 zł, po rozpoznaniu rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z dnia 27 kwietnia 1960 r., oddalił rewizję.Uzasadnienie faktycznePowód Feliks Ch., będąc zatrudniony w Przedsiębiorstwie Produkcji Betonów Budownictwa Miejskiego w charakterze ślusarza, uległ w dniu 1 października 1955 r. wypadkowi przy pracy, w związku z czym żądał w pozwie zasądzenia od pozwanego Przedsiębiorstwa renty wyrównawczej oraz zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną w wysokości 20.000 zł.Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda od pozwanego 20.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz poczynając od 1 lipca 1956 r. rentę miesięczną po 1.655 zł, a od 1 lipca 1958 r. rentę miesięczną po 1.476 zł - wraz z odsetkami zwłoki i kosztami procesu, a w pozostałej części powództwo oddalił.Na podstawie zeznań świadków oraz opinii dwóch biegłych sądowych (inżyniera i lekarza) Sąd ustalił, że powód został skaleczony w prawą rękę przy zbijaniu z wału mieszadła kielicha przegubowego. Czynność ta odbywała się w ten sposób, że powód przykładał do kielicha kawał żelaza trzymany prawą ręką, a świadek Ch. uderzał w to żelazo młotem. Otóż na skutek jednego z takich uderzeń odłamek metalu utkwił w prawej dłoni powoda. Zgodnie z opinią biegłego inżyniera K., odłamek, który zranił powoda, mógł pochodzić z młota bądź z kawałka metalu trzymanego przez powoda.Według dalszych ustaleń Sądu kielich przegubowy wykonany był z żeliwa, ulegał częstym uszkodzeniom i musiał być wymieniany kilka razy w miesiącu w każdym mieszadle, a było ich cztery. Zdejmowanie kielicha odbywało się zawsze przez zbijanie młotem. Tego rodzaju demontaż był sprzeczny z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa pracy, gdyż przy uderzeniu młotem mogły powstać odpryski.Opierając się na opinii biegłego, Sąd uznał, że do ściągania kielicha należało użyć specjalnego przyrządu, mianowicie ściągacza, który jest przeznaczony do ściągania części maszyn osadzanych na wałach i który zapewnia absolutne bezpieczeństwo pracy. Niezastosowanie w omawianym wypadku właściwego przyrządu, uzasadnia z mocy art. 25 dekretu z 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników (Dz. U. Nr 30, poz. 116) odpowiedzialność pozwanego za wypadek. Fakt, że powód był brygadzistą, nie zwalnia przedsiębiorstwa od odpowiedzialności, gdyż obowiązkiem pracodawcy było dostarczenie pracownikom odpowiednich narzędzi pracy i stworzenie takich warunków technicznych, które w sposób maksymalny wyłączyłyby możliwość wypadku.Na podstawie opinii biegłego dr B. oraz kart choroby Sąd Wojewódzki ustalił, że odłamek metalu, który zranił powoda, został usunięty operacyjnie pod kontrolą rentgenowską. W dwa tygodnie po zabiegu na stronie dłoniowej ręki wytworzyło się owrzodzenie, do dnia procesu nie wygojone. Zabieg operacyjny usunięcia odłamka był robiony prawidłowo, zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej, lecz wskutek nadwrażliwości powoda nastąpiło oparzenie promieniami rentgenowskimi. Powód obecnie jest całkowicie niezdolny do pracy fizycznej, zwłaszcza że jest on jeszcze w trakcie leczenia operacyjnego. Stan taki może trwać jeszcze około 2-3 lat. Ze względu na odczuwane bardzo dotkliwe bóle należy uznać, że jest on na razie w ogóle niezdolny do pracy zarobkowej.Wobec tego że zabieg operacyjny był konieczny, gdyż pozostawienie obcego ciała w dłoni mogło spowodować dalsze komplikacje, że był on dokonany prawidłowo, że oparzenie spowodowane zostało specjalnym uczuleniem powoda na promienie - Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że istnieje związek przyczynowy między wypadkiem przy pracy a poniesioną przez powoda szkodą, polegającą na niemożności zarobkowania. Wysokość zasądzonej renty Sąd Wojewódzki ustalił, opierając się na osiąganym przez powoda przed wypadkiem zarobku miesięcznym, od którego potrącił przyznaną mu rentę wypadkową od lipca 1958 r. w kwocie 833 zł, a po tej dacie 1.013 zł miesięcznie.Mając na względzie utratę przez powoda zdolności do wykonywania zawodu oraz przebyte i czekające go jeszcze cierpienia w związku z przyszłymi operacjami, Sąd Wojewódzki uznał żądaną przez powoda kwotę 20.000 zł zadośćuczynienia za niewygórowaną.Wymieniony wyrok zaskarżyło rewizją pozwane Przedsiębiorstwo i wnosiło o jego uchylenie lub zmianę i o oddalenie powództwa w całości, zarzucając naruszenie prawa materialnego, a w szczególności art. 25 dekretu z dnia 25 czerwca 1954 r. oraz art. 157 § 2 k.z. i art. 165 § 1 k.z., a nadto zarzucając uchybienia procesowe, które miały wpływ na rozstrzygnięcie.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wbrew zarzutom sformułowanym w pkt 1 rewizji nie jest istotną okolicznością w sprawie to, jakiego przyrządu (młotu) lub metalu odpryskiem powód został zraniony, jak również czy młot użyty do zbijania był w dobrym stanie, skoro według nie podważanych w rewizji ustaleń Sądu Wojewódzkiego, znajdujących zresztą pełne oparcie w wyjaśnieniach biegłego inż. K., stosowalny w pozwanym Przedsiębiorstwie sposób demontażu kielicha z wału przez zbijanie go młotem był sprzeczny z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa pracy, gdyż "z reguły powodował uszkodzenie elementów rozdzielanych". Gdy nadto niewadliwe jest również dalsze ustalenie wyroku, że w danym wypadku należało zastosować specjalny ściągacz, gwarantujący całkowite bezpieczeństwo pracy, co było szczególnie wskazane, a nawet opłacalne, że demontaż kielicha powtarzał się nader często - to trafnie Sąd Wojewódzki uznał, że strona pozwana odpowiada za skutki wypadku z powodem z mocy art. 25 dekretu z 25 czerwca 1954 r. Naruszyła ona bowiem powołane w ekspertyzie przepisy i wynikające z doświadczenia życiowego ogólne zasady, mające na celu bezpieczeństwo pracy, przez niedostarczenie pracownikom odpowiednich narzędzi pracy (ściągacza) i nie stworzenie takich warunków technicznych, które w maksymalny sposób wyłączyłyby możliwość wypadku. Nie może przy tym eskulpować pozwanego, nawet w części, podniesiona przez biegłego okoliczność, że w budownictwie metody pracy są bardziej prymitywne niż gdzie indziej, skoro nadanie tym metodom doskonalszych form konstrukcyjnych jest możliwe i skoro było to obowiązkiem przedsiębiorstwa, stosowanie zaś - jak w niniejszej sprawie - bardzo prymitywnych metod ocenione zostało przez tegoż biegłego jako "niewłaściwość".Nie może też odnieść skutku dalszy zarzut rewizji, który kwestionuje wniosek Sądu o związku przyczynowym pomiędzy wypadkiem zranienia powoda a jego obecną niezdolnością do pracy. W szczególności bezzasadnie powołuje się skarżący na to, że po usunięciu w dniu 4 października 1955 r. ciała obcego z ręki powoda i po pozornym zagojeniu dnia 14 października 1955 r. rany powód przystąpił do pracy, a nawet pracował do dnia 23 listopada 1955 r. Okoliczności te bowiem nie podważają trafnego wniosku Sądu, skoro ustalił on, że obecny stan ręki powoda związany jest z oparzeniem promieniami rentgenowskimi przy usuwaniu z ręki odłamka metalu, który znalazł się tam wskutek wypadku przy pracy, oraz że objawy oparzenia wystąpiły dopiero w parę tygodni po operacji.Pozwany ustaleń tych skutecznie nie zwalcza, a przecież wyłączają one przyjęcie - w związku z przytoczonymi w rewizji okolicznościami - sugerowanego poglądu, że wypadek z dnia 4 października 1955 r. nie pozostawił w zdrowiu powoda żadnych śladów oraz że obecny stan jego ręki nie wiąże się przyczynowo ze zranieniem w dniu 4 października 1955 r., lecz był skutkiem innych zdarzeń.Wbrew przy tym wyrażonemu w rewizji poglądowi artykuł 157 § 2 k.z. nie wymaga wykazania bezpośredniego związku przyczynowego pomiędzy wypadkiem przy pracy a obecnym stanem zdrowia poszkodowanego. Stosownie do tego przepisu zobowiązany odpowiada za normalne następstwa zawinionego przez siebie zdarzenia, które nie zawsze będą bezpośrednimi jego następstwami. Dla stwierdzenia zaś, co jest normalnym następstwem, a więc co pozostaje w związku przyczynowym w rozumieniu art. 157 § 2 k.z., należy badać istniejące, obiektywnie zależności pomiędzy kolejnymi zdarzeniami, z których jedne będą przyczyną drugich, te ostatnie zaś skutkiem pierwszych. Jeżeli zależności te mogą być uznane za normalne, tzn. jeżeli zdarzenia przyjęte za przyczyny w granicach doświadczenia życiowego zdolne są wywołać zdarzenia-skutki, to można mówić o istnieniu związku przyczynowego, który uzasadnia odpowiedzialność zobowiązanego za skutek końcowy.Niesporne jest w sprawie, że wypadek zranienia powoda spowodował konieczność operacyjnego usunięcia ciała obcego pod kontrolą rentgenowską. Według prawidłowych ustaleń Sądu, opartych na stwierdzeniach biegłego lekarza, zabieg ten, jakkolwiek wykonany najzupełniej prawidłowo, stał się przyczyną oparzenia dłoni powoda, które trwa do dziś. Wzajemna zależność kolejnych zdarzeń jako przyczyn i skutków, począwszy od faktu wbicia się odłamka metalu w dłoń powoda, a skończywszy na obecnym stanie tej dłoni, nie odbiegają od normalności w tym znaczeniu, że w każdym kolejnym etapie nastąpienie określonego skutku (również oparzenie) należało brać pod uwagę w granicach doświadczenia życiowego, zwłaszcza gdy uczulenie na promienie rentgenowskie spotyka się często i nie jest ono czymś wyjątkowym.W tych warunkach, gdy zawiniony przez pozwanego wypadek spowodował konieczność operacji pod kontrolą rentgenowską, a przeprowadzenie tej ostatniej w okolicznościach sprawy nie zawinionych przez nikogo prowadziło nieuchronnie do oparzenia - przyjęcie przez Sąd Wojewódzki związku przyczynowego pomiędzy zranieniem powoda w dniu 4 października 1955 r. a obecnym stanem jego zdrowia jest prawidłowe i wbrew zarzutom rewizji nie narusza art. 157 § 2 k.z.Nieuzasadnione są wreszcie zarzuty uchybień procesowych, które skarżący upatruje w nieuwzględnieniu jego wniosku o zasięgnięcie opinii Akademii Medycznej co do przyczyn dzisiejszego stanu zdrowia powoda oraz w przyznaniu przez Sąd renty w wysokości odpowiadającej 100% niezdolności do pracy, mimo że zarówno biegły B., jak i Komisja Lekarska (K.I.Z.) ustalili utratę przez powoda zdolności do pracy w ogóle na 60%.Istotne przyczyny obecnego stanu zdrowia powoda ustalił niewadliwie Sąd Wojewódzki, opierając się na wyczerpujących i jasnych 2 opiniach (ustnej i pisemnej) biegłego B., którego wyjaśnienia nie nasunęły stronom zastrzeżeń mogących mieć charakter rzeczowej krytyki. Również rewizja nie przytacza żadnych argumentów mogących podważyć słuszność ekspertyzy tego biegłego. W tych warunkach mógł Sąd Wojewódzki, bez uchybienia art. 299 k.p.c., poprzestać na opinii biegłego B., a to tym bardziej, że biegły ten jest wykładowcą Akademii Medycznej.Nietrafnie też wywodzi rewizja w ostatnim swym zarzucie, jakoby Sąd bezpodstawnie zasądził na rzecz powoda rentę uzupełniającą w wysokości odpowiadającej 100% jego niezdolności do pracy.Wprawdzie zarówno K.I.Z. dla celów rentowych, jak i biegły B. istotnie stwierdzili, że doznane przez powoda uszkodzenie prawej ręki powoduje utratę 60% zdolności do jakiejkolwiek pracy na stałe, jednakże biegły B. wyjaśnił dodatkowo, że w dacie wydania opinii (23 maja 1959 r.) powód, będąc w trakcie leczenia operacyjnego (przeszczepienia skóry), jest całkowicie niezdolny do pracy i że stan ten będzie trwał 2-3 lata.Opierając się na powyższych stwierdzeniach, Sąd Wojewódzki władny był - w dacie wyrokowania - określić wysokość renty uzupełniającej, przyjmując za podstawę wyliczenia 100% niezdolności do pracy, co oczywiście nie przesądza możliwości żądania przez pozwanego zmiany wysokości tej renty w przyszłości po zakończeniu przez powoda kuracji i wykazaniu, że stan jego zdrowia pozwala na podjęcie pracy zarobkowej.Skoro zarzuty rewizji okazały się nieuzasadnione, a nie stwierdzono innych wadliwości wyroku, które należałoby uwzględnić z urzędu, Sąd Najwyższy z mocy art. 383 i art. 100 k.p.c. rewizję oddalił.
Powiązane orzeczenia
- I PR 286/63 1962-08-02Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli pracownik nie został przeszkolony w zakresie BHP, maszyny były niesprawne technicznie, a pracodawca tolerował praktykę wykonywania czynności w ruchu?
- 2 CR 939/55 1957-01-03Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli zlecił wykonanie prac osobie trzeciej, a wypadek nastąpił w wyniku naruszenia przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia pracowników?
- IV CR 811/61 1962-04-25Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy spowodowany brakiem odpowiednich urządzeń zabezpieczających na maszynie, nawet jeśli maszyna została przekazana do eksploatacji w takim stanie przez producenta…
- II PR 457/64 1964-08-09Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy spowodowany naruszeniem przepisów BHP, nawet jeśli pracownik wykonywał czynności nieobjęte jego zakresem obowiązków?
- C 320/51 1951-12-31Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli stosowane przez niego metody transportu towarów (przetaczanie wagonów) nie zapewniają maksymalnego bezpieczeństwa pracownikom, mimo że pracownik mógł wy…
Powołane przepisy
art. 25art. 157 § 2art. 165 § 1art. 299 KPCart. 383art. 100 KPC§ 2§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.