3 CR 226/58

PostanowienieIzba Cywilna1958-03-09

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy cofnięcie przez stronę pozwaną żądania zaniechania orzekania o winie w postępowaniu rewizyjnym jest skuteczne i czy Sąd Najwyższy może orzec o winie obu stron, jeśli pierwotnie strony żądały zaniechania orzekania o winie?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że cofnięcie przez pozwaną żądania zaniechania orzekania o winie w postępowaniu rewizyjnym jest skuteczne. Strony, poprzez zgodne żądanie zaniechania orzekania o winie, mogą ograniczyć kognicję sądu, jednakże przepis ten, jako wyjątkowy, powinien być interpretowany zwężająco. Strony nie są związane poprzednio złożonym oświadczeniem i mogą zmienić swoje stanowisko, nawet w postępowaniu rewizyjnym, co wynika z doniosłych skutków materialnoprawnych związanych z utratą uprawnień alimentacyjnych. W związku z tym Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, orzekając rozwód z winy obu stron.
Stan faktyczny
Strony zawarły związek małżeński w 1950 r. Powód żądał rozwodu z winy pozwanej, zarzucając jej m.in. składanie fałszywych doniesień do Informacji Wojska Polskiego oraz fakt wspólnego pożycia z inną kobietą. Pozwana początkowo żądała oddalenia powództwa i zaniechania orzekania o winie. Sąd Wojewódzki orzekł rozwód, uznając zupełny i trwały rozkład pożycia. Pozwana wniosła rewizję, na rozprawie przed Sądem Najwyższym cofając żądanie zaniechania orzekania o winie.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, orzekając rozwód z winy obu stron, a w pozostałym zakresie oddalił rewizję.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia B. Dobrzański (sprawozdawca). Sędziowie: J. Majorowicz, K. Lipiński.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Józefa Ł. przeciwko Marii Ł. o rozwód, po rozpoznaniu rewizji pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 26 czerwca 1957 r.,zaskarżony wyrok o tyle zmienił, że orzekł rozwód z winy obu stron; poza tym rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneStrony zawarły związek małżeński dnia 27 czerwca 1950 r. W pozwie wniesionym w marcu 1957 r. powód żądał orzeczenia rozwodu z winy pozwanej. W uzasadnieniu tego żądania powód twierdził, że już w maju 1953 r. "strony rozeszły się po nieharmonijnym i awanturniczym pożyciu pełnym aktów mściwości i złośliwości ze strony pozwanej", która m.i. składała w 1952 i 1953 r. doniesienia do Informacji Wojska Polskiego (powód jest oficerem), przedstawiające powoda jako osobę wysoce podejrzaną politycznie. Powód twierdził ponadto, że od 1955 r. "mieszka wspólnie z inną kobietą, z którą ma dziecko".Zgodnie z wnioskiem powoda Sąd Wojewódzki postanowieniem z dnia 24 maja 1957 r. zdecydował zaniechać przeprowadzenia postępowania pojednawczego.Na rozprawie przed Sądem Wojewódzkim pozwana żądała oddalenia powództwa. W toku przesłuchania w charakterze strony pozwana zeznała, że składała przeciwko powodowi pisemne doniesienia do Informacji Wojska Polskiego, dołączone przez powoda do akt sprawy, przy czym liczyła na to, że doniesienia te doprowadzą do aresztowania powoda, w stosunku do którego żywi "tylko uczucie nienawiści".Obie strony żądały zaniechania orzekania o winie.Sąd Wojewódzki orzekł rozwód.W uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki stwierdził, że rozkład pożycia stron jest zupełny i trwały, a spowodowany został doniesieniami pozwanej skierowanymi przeciwko powodowi i pomawiającymi go o "bardzo podejrzany kontakt z zagranicą" oraz zmierzającymi do jego aresztowania, a także związaniem się powoda z inną kobietą. Oceniając treść doniesień pozwanej, Sąd Wojewódzki stwierdza, że mogła się na nie zdobyć tylko "osoba, która wprost nienawiścią pała do osoby drugiej i pragnie ją zniszczyć".Pozwana wniosła rewizję. Na rozprawie przed Sądem Najwyższym pozwana cofnęła żądanie zaniechania orzekania o winie.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje.Zarzut naruszenia art. 425 k.p.c. przez zaniechanie przeprowadzenia posiedzenia pojednawczego, mimo że stawiennictwo stron nie napotykało trudnych do przezwyciężenia przeszkód, nie może być uwzględniony już choćby z tego powodu, że to uchybienie procesowe - w okolicznościach sprawy - nie mogło mieć wpływu na jej wynik, albowiem wobec postawy powoda, żądającego stanowczo rozwodu, i pozwanej stwierdzającej, że żywi w stosunku do powoda tylko uczucie nienawiści, pojednanie się stron oczywiście nie mogłoby dojść do skutku.Dalszy zarzut skarżącej, że rzekomo nie zdawała sobie należycie sprawy z treści składanych przez nią oświadczeń oraz potrzeby powołania dowodów, jest gołosłowny i oczywiście bezzasadny. Na rozprawie przed Sądem Wojewódzkim pozwana występowała wraz ze swym pełnomocnikiem procesowym - adwokatem.Skarżąca nie podaje, jakie konkretne dalsze dowody powinien był dopuścić Sąd Wojewódzki. Należy stwierdzić, że postępowanie dowodowe przeprowadzone przez sąd I instancji dawało zupełnie wystarczające podstawy do ustalenia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia powództwa o rozwód.Ustalenia, że swymi dowodami zmierzała do spowodowania nie usprawiedliwionego aresztowania powoda i że był to jeden z wyrazów jej nienawiści do powoda, pozwana w rewizji nie zwalcza.Wszystkie zarzuty rewizji są więc nie usprawiedliwione. Należy jednak z urzędu (art. 380 § 1 pkt 4) stwierdzić, że Sąd Wojewódzki - widocznie nie zdając sobie należycie sprawy z wchodzących w grę zasad prawa materialnego - nie poczynił w uzasadnieniu wyroku żadnych wyraźnych rozważań co do tego, czy strony, a w szczególności także pozwana, ponoszą winę rozwodu.Strony w pierwszej instancji żądały zaniechania orzekania o winie. Takie stanowisko stron jest dla sądu wiążące i słusznie Sąd Wojewódzki w sentencji wyroku nie zamieścił żadnej wypowiedzi w tym przedmiocie. Z reguły - w sytuacjach, przewidzianych w art. 31 § 2 k.r. - sąd powinien pominąć wyraźne stwierdzenie, czy i który z małżonków ponosi winę za rozwód, także w uzasadnieniu wyroku. Inaczej przedstawia się jednak sytuacja, gdy - jak w sprawie niniejszej - strona pozwana nie wyraża zgody na rozwód, mimo że ewentualnie żąda zaniechania orzekania o winie na wypadek orzeczenia rozwodu. W takim razie konieczne jest stwierdzenie w uzasadnieniu wyroku, kto ponosi winę za rozwód, gdyż bez tego stwierdzenia nie jest z reguły możliwe prawidłowe stosowanie wchodzących w grę przepisów prawa materialnego i rozstrzygnięcie, czy rozwód może być orzeczony. W szczególności, gdyby jedynie powód winny był rozkładu pożycia, to wobec braku zgody pozwanej rozwód nie mógłby być orzeczony (art. 30 § 1 k.r.), jeżeli nie zachodziłyby wyjątkowe przesłanki z art. 30 § 2 k.r.Powyższe uchybienie zaskarżonego wyroku nie mogłoby jednak prowadzić do uchylenia tego wyroku, skoro zawiera on wystarczające ustalenia pozwalające sądowi rewizyjnemu na stwierdzenie, że rozkład pożycia wywołany został z winy obu stron, a mianowicie z powodu związania się powoda z inną kobietą oraz oczywiście zawinionego donosicielstwa pozwanej, w którym pozwana dawała upust swej nienawiści do powoda.Wyrok Sądu Wojewódzkiego odpowiadałby więc w ostatecznym wyniku prawu i mógłby być utrzymany w mocy, gdyby w postępowaniu rewizyjnym zaszła zmiana sytuacji polegająca na tym, że pozwana cofnęła swe żądanie zaniechania orzekania o winie.Należy przede wszystkim rozważyć, czy takie cofnięcie jest w ogóle dopuszczalne.W wytycznych z dnia 26 kwietnia 1952 r. w zakresie stosowania art. 30 k.r. (ZO 1952 r., poz. 1) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że "zgoda na rozwód musi istnieć w momencie wyrokowania" i że "nie wystarcza wyrażenie zgody na rozwód w toku procesu, gdy następnie zgoda ta została cofnięta". W stałym dalszym orzecznictwie Sądu Najwyższego wyjaśniono, że dotyczy to także postępowania w sądzie rewizyjnym, a więc cofnięcie zgody może nastąpić także w tym postępowaniu.Te same zasady należy stosować odpowiednio do cofnięcia żądania zaniechania orzekania o winie. Należy zresztą podkreślić, że zgodne żądania z art. 31 § 2 k.r. w praktyce pojawiają się najczęściej właśnie wtedy, gdy strona pozwana wyraża zgodę na rozwód, i odmienna ocena dopuszczalności cofnięcia oświadczeń stron w jednym i drugim wypadku prowadziłaby do wyników niewątpliwie niezgodnych z zamierzeniami stron oraz domniemanymi intencjami ustawodawcy.Przepis art. 31 § 2 k.r. stwarza zupełnie szczególną i wyjątkową sytuację prawną polegającą na tym, że strony - przez swe zgodne żądania - mogą ograniczyć zasięg kognicji sądu, wyłączając orzeczenie sądu w zakresie, w jakim - bez tego żądania - sąd powinien by z urzędu wydać swe rozstrzygnięcie. Wyjątkowość tego przepisu nie pozwala na rozwiązywanie zagadnienia tu rozważanego na podstawie jakichś ogólnych zasad, dotyczących dopuszczalności cofnięcia oświadczeń, które mają procesową, a jednocześnie i materialnoprawną doniosłość.Przepis ograniczający kognicję sądu na żądanie stron, jako wyjątkowy, powinien być tłumaczony w sposób raczej zwężający.Żądanie małżonków dotyczy zaniechania "orzekania", czyli podobnie jak przy zgodzie na rozwód - powinno istnieć w chwili, kiedy to "orzekanie" dochodzi do skutku, tj. w chwili wydawania wyroku, i to w obu instancjach. Brak podstaw do przyjęcia związania stron poprzednio złożonym przez nie oświadczeniem. Jasne jest, że nie może być mowy o związaniu wobec drugiej strony (jakieś umowy w tym zakresie też nie miałyby żadnego znaczenia prawnego), nie mówiąc o tym, że także obie strony mogłyby zmienić swe stanowisko i cofnąć żądanie zaniechania orzekania o winie. Nic nie przemawia też za przyjęciem, że strony są związane wobec sądu.Nie ma wątpliwości co do tego, że strony, które przed sądem pierwszej instancji nie żądały zaniechania orzekania o winie, mogą takie żądanie zgłosić po raz pierwszy w postępowaniu rewizyjnym i że żądanie to będzie wiążące dla sądu. Brak logicznych przesłanek odmiennego traktowania rozważanej tu sytuacji, w której zachodzi tylko odwrotna kolejność zmiany stanowiska stron.Zaniechanie orzekania o winie wywołuje bardzo doniosłe skutki materialnoprawne. W szczególności prawo do alimentów wygasa z upływem lat pięciu od orzeczenia rozwodu (art. 34 § 3 k.r.). Oświadczenia z art. 31 § 1 k.r. stanowią więc jednocześnie dyspozycję roszczeniami alimentacyjnymi i są w swych skutkach swego rodzaju jakby pośrednim zrzeczeniem się tych alimentów za czas późniejszy - po upływie pięciu lat. To zrzeczenie się (nie w ścisłym tego słowa znaczeniu) następuje nie tylko ze strony tego małżonka, któremu w przeciwieństwie do jego współmałżonka sąd - w braku żądania z art. 31 § 2 k.r. - nie przypisałby winy, ale także ze strony obu małżonków, jeżeli istniałyby podstawy do przyjęcia ich obustronnej winy (art. 34 § 2 k.r.). To znaczenie omawianych oświadczeń stron przemawia w sposób oczywisty przeciw wykładni, która by ograniczała uprawnienia stron do zmiany poprzednio zajętego stanowiska i pozbawiała je w ten sposób ostatecznie alimentów za czas po upływie pięciolecia. Należy zauważyć, że alimentów normalnie zrzec się ważnie w ogóle nie można. W procesie roszczenia alimentacyjne i dyspozycja nimi pozostają pod szczególną kontrolą sądu (np. 209 § 2, 231 § 2, 329 § 2 pkt 2, 380 § 2 k.p.c.). Tymczasem przez zastosowanie przepisu art. 31 § 2 k.r. może dochodzić do takich sytuacji, że byli małżonkowie, którzy poza tym potrzebowaliby alimentów i byliby do nich uprawnieni, mogą się ich pozbawić w czasie późniejszym własnym oświadczeniem, nie podlegającym wyjątkowo żadnej kontroli ze strony sądu, i ostatecznie przejść np. na utrzymanie z funduszów społecznych. Ten stan rzeczy, który zresztą zdaje się nasuwać postulaty de lege ferenda, w żadnym razie nie pozwala na wykładnię odbierającą stronom prawo cofnięcia swych oświadczeń, dopóki rozwód nie został prawomocnie orzeczony.Wszystko, co wyżej powiedziano o dyspozycji alimentami, odnosi się odpowiednio do utraty uprawnień wynikających z przepisu art. 27 k.r., przy czym utrata ta następuje w tym wypadku nie po upływie pięciu lat, lecz natychmiast.Tych doniosłych materialnoprawnych skutków żądania z art. 31 § 2 k.r. strony bardzo często nie uświadamiają sobie, a sądy często nie spełniają nasuwającego się oczywistego obowiązku pouczenia ich w tym zakresie, zwłaszcza wtedy, gdy strony występują bez adwokata. Potrzeba takiego pouczenia może nasuwać się i w sądzie rewizyjnym i może doprowadzić do cofnięcia oświadczeń złożonych w sądzie I instancji w nieświadomości wszystkich skutków tych oświadczeń. Jednakże nawet w wypadku, gdy pouczenie nastąpiło w sądzie I instancji i wynika z protokołu rozprawy, nie byłoby podstaw - z przyczyn poprzednio podanych - do odmówienia stronom prawa zmiany ich stanowiska.Należy przy tym uwzględnić, że bardzo często małżonkowie lub jeden z nich (niewinny) składają oświadczenia z art. 31 § 2 k.r. w oczekiwaniu lojalnego prowadzenia procesu przez współmałżonka i nie można odmówić im prawa zmiany stanowiska, jeżeli się w tym oczekiwaniu w toku postępowania sądowego zawiodą, gdy np. ten współmałżonek występuje z oczywiście kłamliwymi a poniżającymi twierdzeniami itp.Można się spotkać z argumentem przeciwko wykładni tu przedstawionej opierającym się na tym, że zmiana stanowiska strony dopiero w drugiej instancji, a następnie ewentualna ponowna zmiana przed sądem I instancji mogłyby spowodować celowe przewleczenie postępowania przez stronę pozwaną. Ten argument nie może oczywiście obalać wykładni wyżej przedstawionej a mającej oparcie w przepisach ustawy. Zresztą obawy te nie są uzasadnione.Bardzo często zmiana stanowiska strony nie wywoła wcale potrzeby uchylenia wyroku. Taki stan rzeczy zachodził też w sprawie niniejszej. W razie gdyby jednak takie uchylenie musiało nastąpić, to powód może się zabezpieczyć przed ewentualną dalszą zmianą stanowiska pozwanego po prostu w ten sposób, że sam w dalszym postępowaniu nie zgodzi się już na zaniechanie orzekania o winie. Pod tym względem sytuacja jest gorsza przy oświadczeniu pozwanego wyrażającym zgodę na rozwód, gdyż chodzi tu o oświadczenie jednej strony i teoretyczna możliwość próby ponawianej zmiany stanowiska byłaby tu większa. Nie wpływa to jednak w niczym na ocenę trafności wykładni, o której była mowa poprzednio, a która pozwala na cofnięcie zgody na rozwód także w postępowaniu rewizyjnym.Z zasad powyższych należało uznać cofnięcie przez pozwaną żądania z art. 31 § 2 k.r., dokonane na rozprawie przed sądem rewizyjnym, za skuteczne, a konsekwentnie potrzebne było orzeczenie o winie także w sentencji orzeczenia. Gdy powstały przesłanki z art. 386 k.p.c., Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego o tyle, że orzekł rozwód z winy obu stron.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 425 KPCart. 380 § 1 pkt 4art. 31 § 2art. 30 § 1art. 30 § 2art. 30art. 34 § 3art. 31 § 1art. 34 § 2art. 27art. 386 KPC§ 1 pkt 4

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 24.07.2026.