C 1713/51

PostanowienieIzba Cywilna1952-05-29

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownikowi umysłowemu pobierającemu dodatek funkcyjny przysługuje wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych oraz w niedziele i święta, pomimo zarządzenia zakładowego wyłączającego takie wynagrodzenie?
Ratio decidendi
Zarządzenie Centralnego Zarządu Przemysłu Węglowego Nr 41/49 z dnia 18 lutego 1949 r., w zakresie w jakim pozbawia pracowników umysłowych pobierających dodatek funkcyjny wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz w niedziele i święta, jest nieskuteczne. Nie znajduje ono oparcia ani w przepisach prawa, ani w obowiązującym układzie zbiorowym pracy dla przemysłu węglowego. Artykuł 16 ustawy z dnia 18 grudnia 1919 r. o czasie pracy w przemyśle i handlu, w brzmieniu obowiązującym w Państwie Ludowym, nakazuje wynagradzanie pracy w godzinach nadliczbowych i w dni świąteczne, a żadne przepisy nie ograniczają tego prawa dla pracowników pobierających dodatek funkcyjny. Dodatek funkcyjny, w obecnych warunkach ustrojowych, nie może być traktowany jako wyraz sprawowania funkcji kierowniczych, a tym samym jako podstawa do pozbawienia pracownika ustawowych uprawnień do wynagrodzenia za pracę ponadnormatywną.
Stan faktyczny
Powód domagał się zasądzenia wynagrodzenia za godziny nadliczbowe przepracowane jako nadsztygar w kopalni. Strona pozwana zarzuciła, że powodowi nie należy się wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, ponieważ otrzymywał dodatek funkcyjny, powołując się na zarządzenie zakładowe. Sąd Powiatowy uwzględnił powództwo, uznając zarządzenie za niesłuszne i niezgodne z prawem. Rewizja pozwanego podnosiła naruszenie przepisów dotyczących czasu pracy i powoływała się na orzecznictwo Sądu Najwyższego z okresu międzywojennego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego na wyrok Sądu Powiatowego dla m. Katowic z dnia 9 marca 1951 r.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Piotra P. przeciwko Katowickim Zakładom Przemysłu Węglowego o zapłatę 2738 zł 79 gr za pracę po rozpoznaniu rewizji pozwanego na wyrok Sądu Powiatowego dla m. Katowic z dnia 9 marca 1951 r. rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneW pozwie wniesionym do b. Sądu Pracy w Katowicach w dniu 29 grudnia 1950 r., częściowo zmodyfikowanym pismem procesowym z dnia 23 lutego 1951 r. powód Piotr F. domaga się zasądzenia od pozwanych Katowickich Zakładów Przemysłu Węglowego sumy 2738 złotych 79 gr tytułem wynagrodzenia za godziny nadliczbowe przepracowane przez powoda jako nadsztygara w kopalni im. J. Wieczorka w Janowie w okresie od lutego 1949 r. do lipca 1950 r. Według złożonego przez powoda wykazu, ilość przepracowanych przez niego godzin 50% wynosi 152, a 100% - 508.Strona pozwana w odpowiedzi na pozew zarzuciła, że powód w okresie objętym sporem przepracował jedynie 30 godzin 50% i 346 godzin 100%, przy czym częściowo otrzymał za nie wynagrodzenie; po odliczeniu kwot wypłaconych powodowi z tytułu wynagrodzenia jego za godziny nadliczbowe, należność jego wynosiłaby 1444 zł 11 gr. Należności tej jednak strona pozwana nie przyznała, zarzucając, że powodowi wynagrodznie za godziny nadliczbowe nie należy się, ponieważ otrzymywał dodatek funkcyjny w kwocie 63 zł miesięcznie; w każdym razie, zdaniem strony pozwanej, z roszczenia powoda powinny być potrącone kwoty wypłacone mu tytułem dodatku funkcyjnego w łącznej sumie 1071 zł.Sąd Powiatowy dla m. Katowic wyrokiem z dnia 9 marca 1951 r. uwzględnił powództwo w całości. Ilość godzin przepracowanych przez powoda Sąd Powiatowy przyjął zgodnie ze złożonym przez niego wykazem, opierając się w tym względzie na zeznaniu świadka Jana O., który stwierdził, że zestawienie powoda jest zgodne z zapisami w tzw. szychtownicach. Odnośnie zasady powództwa Sąd Powiatowy przyjął, że skoro układ zbiorowy pracy nie reguluje kwestii wynagrodzenia za godziny nadliczbowe pracowników pobierających dodatek funkcyjny, roszczenie powoda jest słuszne i opiera się na przepisie art. 16 ustawy z dnia 12 grudnia 1919 r. o czasie pracy w przemyśle i handlu. Sąd Powiatowy uznał, że zarządzenie Centralnego Zarządu Przemysłu Węglowego Nr 41/49 z dnia 18 lutego 1949 r., według którego pracownikom umysłowym pobierającym dodatek funkcyjny nie należy się wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, nie ma w tym wypadku zastosowania, a niesłuszne i niezgodne z prawem obowiązującym jest stanowisko strony pozwanej, iż dodatek funkcyjny ma być z mocą wsteczną uznany za wyrównanie przepracowanych nadgodzin, jakkolwiek układ zbiorowy pracy tego nie przewiduje. Powód jest zatrudniony jako nadsztygar i pełnił w spornym czasie funkcje dyżurnego ruchu kopalni im. Wieczorka w Janowie. Za zwiększony wkład pracy nadzorczej i zwiększony zakres odpowiedzialności powód otrzymał dodatek funkcyjny i temu dodatkowi pozwany nie może nadawać wstecz innego przeznaczenia, aniżeli to było określone przy zawieraniu umowy o pracę. Z tych samych względów niesłuszne jest żądanie pozwanego potrącenia sumy dodatków funkcyjnych z roszczeniem powoda. Dodatek funkcyjny powoda wynosił miesięcznie 2100 zł (dawnej waluty), a wartość świadczonych godzin nadliczbowych wynosiła przeciętnie około 6000 zł miesięcznie. Na przykładzie tej znacznej różnicy między płacą a pracą uwypukla się niesłuszne stanowisko pozwanego nie oparte ani na umowie o pracę, ani na przepisach ustawy o czasie pracy w przemyśle i handlu.W rewizji na wyrok Sądu Powiatowego Prokuratoria Generalna RP imieniem pozwanych Zakładów zarzuciła naruszenie art. 16 ustawy z dnia 18 grudnia 1919 r. o czasie pracy w przemyśle i handlu. Rewizja wskazuje, że zgodnie z punkiem 5 obowiązującego w przemyśle węglowym zarządzenia Centralnego Zarządu Przemysłu Węglowego z dnia 18 lutego 1949 r. Nr 41/49, które stanowi integralną część umowy zbiorowej, pracownikom pobierającym dodatki funkcyjne wynagrodzenie za godziny nadliczbowe nie przysługuje (z wyjątkiem wynagrodzenia za niedziele wydobywcze).Zdaniem Prokuratorii Generalnej powód za swą pracę w godzinach nadliczbowych otrzymał wynagrodzenie w formie stałego dodatku funkcyjnego, i to wyższe niż dochodzone, wobec czego roszczenie jego jest bezpodstawne. Ponadto twierdzi skarżąca, że sąd I instancji powinien był potrącić dodatek funkcyjny pobierany przez powoda i to przez cały rok 1949 i 1950, skoro powód przez cały rok pobierał ten dodatek. Wreszcie powołuje się rewizja na to, że skoro powodowi przyznano dodatek funkcyjny, oznacza to, że sprawował on funkcje kierownicze, a jeśli tak to wynagrodzenie za godziny nadliczbowe nie przysługuje mu w świetle orzeczenia SN z dnia 16 marca 1932 r. III. 1. Rw 55/32 (Zb. Orz. 1932/I poz. 59). W konkluzji skarżąca wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa.Sąd Wojewódzki w Katowicach przekazał sprawę do rozpoznania Sądowi Najwyższemu w trybie art. 388 k.p.c.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy - po uzupełnieniu z urzędu materiału sprawy tekstem zarządzenia Centralnego Zarządu Przemysłu Węglowego z dnia 18 lutego 1949 r. Nr 41/49 - zważył, co następuje:W związku z zarzutami strony pozwanej rozważenia przede wszystkim wymaga, jakie znaczenie dla oceny zasadności roszczenia powoda posiada wskazane wyżej zarządzenie CZPW z dnia 18 lutego 1949 r., oraz czy i w jakim zakresie zarządzenie to może skutecznie pozbawiać pracowników przemysłu węglowego, pobierających dodatki funkcyjne, wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych i w dni świąteczne.Zarządzenie to, które rewizja dowolnie traktuje jako "integralną część umowy zbiorowej", zawiera instrukcję co do zasad wypłacania i obliczania wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz niedziele i święta, należnego pracownikowi przemysłu węglowego na podstawie przytoczonych w treści zarządzenia art. 15, 16 i 17 zbiorowego układu pracy, obowiązującego w prze. myślę węglowym od dnia 1 stycznia 1949 r. Zarządzenie to nie może być traktowane jako "integralna część układu zbiorowego", skoro układ zbiorowy jest aktem dwustronnym, omawiane zaś zarządzenie jest tylko jednostronnym aktem pracodawcy, a strona pozwana nie wskazuje nawet, by układ zbiorowy dopuszczał możliwość jego uzupełnienia drogą jednostronnej instrukcji pracodawcy. Instrukcja ta nie może stać w sprzeczności ani z obowiązującym ustawodawstwem pracy, ani z układem zbiorowym.Punkt 5 omawianego zarządzenia CZPW głosi, iż "pracownikom umysłowym, pobierającym dodatki funkcyjne, nie przysługuje wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych (niedziele i święta), z wyjątkiem pracy w niedziele (święta) wydobywcze". Z redakcji przytoczonego punktu zarządzenia nie wynika jasno, czy ma on dotyczyć pracy nadliczbowej tylko w niedziele i święta (jak wskazywałby literalny tekst), czy też pracy w godzinach nadliczbowych w dni powszednie oraz pracy w niedziele i święta.Bez względu jednak na to, jaki zakres treści cytowanemu postanowieniu przypisać, uznać należy, że mogłoby ono być skuteczne o tyle tylko, o ile znajdowałoby swoje oparcie bądź w przepisach prawa, bądź w zbiorowym układzie pracy. Układ zbiorowy pracy dla przemysłu węglowego, obowiązujący od dnia 1 stycznia 1949 r., nie przewiduje, by pracownicy umysłowi, pobierający dodatki funkcyjne, mieli być pozbawieni prawa do wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Art. 17 tego układu podaje, iż dodatki za pracę w godzinach nadliczbowych oraz pracę w niedziele i święta, określone w art. 14, 15 i 16 tego układu, oblicza się dla pracowników umysłowych od 1/200 podstawowej płacy miesięcznej, przy czym nie zawiera ograniczenia, by dodatek ten przysługiwał pracownikom umysłowym tylko wówczas, gdy nie pobierają dodatku funkcyjnego. Nie przesądzając, czy układ zbiorowy mógłby skutecznie pozbawić pewną kategorię pracowników wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz w niedziele i święta, należy stwierdzić, że postanowienia wymienionego układu zbiorowego w każdym razie nie mogą stanowić podstawy dla zarządzenia CZPW, o ile odmawia ono wynagrodzenia za godziny nadliczbowe (niedziele i święta) pracownikom umysłowym, pobierającym dodatek funkcyjny.Omawiane zarządzenie (w zakresie, którego dotyczy p. 5) nie znajduje również oparcia w przepisach prawa, dotyczących czasu pracy. Przy ocenie skuteczności tego zarządzenia należy mieć na względzie w szczególności art. 16 ustawy o czasie pracy w przemyśle i handlu z dnia 18 grudnia 1919 r. w brzmieniu dekretu z dnia 16 maja 1945 r. (Dz. U. z 1945 r. Nr 21, poz. 117) przewidujący, iż praca w godzinach nadliczbowych do 2-ch godzin dziennie ma być wynagradzana z dodatkiem 50%, a praca ponad 2 godziny dziennie oraz praca w niedziele i święta z dodatkiem co najmniej 100% do płacy normalnej. Przepis art. 16 cyt. ustawy odnosi się do wszystkich pracowników zatrudnionych na mocy umowy m.in. w górnictwie (art. 1), a żaden inny przepis prawa nie ogranicza mocy obowiązującej art. 16 w stosunku do pracowników umysłowych pobierających dodatki funkcyjne.Sąd Najwyższy niejednokrotnie już podkreślał, że przepis art. 16 ustawy z dnia 18 grudnia 1919 r., obowiązujący w brzmieniu nadanym mu przez ustawodawcę Polski Ludowej, musi być respektowany i stosowany zgodnie z zasadami współżycia społecznego w Państwie Ludowym, z którymi nie da się pogodzić korzystanie z czyjejkolwiek pracy bez słusznego wynagrodzenia (por. orzeczenie SN z dnia 28 lutego 1950 r. Wa. C. 370/49 OSN 1951/III poz. 64 oraz z dnia 12 lutego 1952 r. C. 1582/51 OSN 1952/III poz. 90). Należy mieć na uwadze, że ustawodawstwo Polski Ludowej znacznie rozszerzyło uprawnienia pracowników wynikające z cyt. ustawy, w szczególności przez zmianę na ich korzyść art. 1, 5, 7, 8, 11, 15 i 16 oraz przez rozciągnięcie jej mocy obowiązującej na obszar całego Państwa. Z przepisu art. 16 wynika, że praca w godzinach nadliczbowych winna być wynagradzana w stopniu wyższym od pracy normalnej, co jest wyrazem założenia, że praca ponad czas normalny łączy się ze szczególnym wysiłkiem pracownika i winna znajdować ekwiwalent odpowiadający temu większemu zużyciu sił.O ile idzie w szczególności o pracę w godzinach nadliczbowych w górnictwie, to dla stanowiska ustawodawcy Państwa Ludowego w tym zakresie istotne znaczenie posiada przepis art. 2 dekretu z dnia 13 września 1946 r. (Dz. U. z 1946 r. Nr 31, poz. 285). Wprowadzając nieznane prawu przedwojennemu skrócenie czasu pracy w sobotę do 6 godzin i w ciągu tygodnia do 46 godzin, ustawodawca ze względu na szczególną wagę wydobycia węgla w okresie odbudowy i rozbudowy gospodarczej kraju, zezwolił na wyjątek w tym zakresie w kopalniach węgla, gdzie z mocy art. 2 powołanego dekretu czas pracy pracowników zatrudnionych na powierzchni może trwać w sobotę 8 godzin; ustawodawca zastrzegł przy tym, że "jednak w tym przypadku pracownicy muszą otrzymać osobną zapłatę za 2 godziny nadliczbowe według norm ustalonych w art. 16 ustawy z dnia 18 grudnia 1919 r." Moc obowiązująca przepisu powyższego, wydanego początkowo na 1 rok, była już dwukrotnie prolongowana (Dz. U. z 1948 r. Nr 49, poz. 372 i Dz. U. z 1951 r. Nr 17, poz. 137). Zawarte w przepisie tym zastrzeżenie, dotyczące obowiązku stosowania zasad art. 16 cyt. ustawy, przemawia dobitnie za tym, iż zasady te są wyrazem stanowiska ustawodawcy Polski Ludowej w zakresie wynagrodzenia pracy nadliczbowej w ogóle, a w kopalniach węgla w szczególności.W świetle powyższych przepisów prawa, wykazujących tendencję ustawodawstwa Państwa Ludowego do szerokiej ochrony pracy i wynagradzania pracy spełnianej w godzinach nadliczbowych, brak jest podstaw do uznania, by poszczególne grupy pracowników kopalń węgla miały być spod działania zasad art. 16 ustawy o czasie pracy z dnia 18 grudnia 1919 r. i art. 2 dekretu z dnia 19 września 1946 r. wyłączone. W szczególności brak jest podstaw do przyjęcia, że zasady te nie mają się stosować do pracowników pobierających dodatek funkcyjny.Spotykane niekiedy zarządzenia i instrukcje, które postanawiają, że pracownicy umysłowi pobierający dodatek funkcyjny nie mają prawa do wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, są niewątpliwie oparte na założeniu, iż wynagrodzenie to nie powinno przysługiwać osobom zajmującym stanowiska kierownicze. Pobieranie dodatku funkcyjnego traktowane jest przy tym jako fakt świadczący o tym, że dany pracownik zajmuje stanowisko kierownicze. Taki też pogląd reprezentuje w sprawie niniejszej rewizja.Pogląd powyższy ma swoje źródło w międzywojennej judykaturze Sądu Najwyższego. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 4 listopada 1932 r. III. 1. Rw 746/32 III. Prez. 84/32 (Zb. Orz. 1932/II poz. 127) Sąd Najwyższy m.in. przyjął tezę, że pracownikowi zajmującemu stanowisko kierownicze nie należy się wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. W związku z orzeczeniem powyższym i dalszą opartą na nim judykaturą, zauważyć przede wszystkim należy, że - jak to już Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał - międzywojenne orzecznictwo SN w zakresie roszczeń o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, jako niezgodne z obecnym ustrojem, z reguły straciło znaczenie i ze względu na swój klasowy charakter nie może być miarodajne w nowych warunkach ustrojowych w Państwie Ludowym (por. orzeczenie SN z dnia 28 lutego 1950 r. Wa. C. 370/49 OSN 1951/III poz. 64 w związku z uchwałą Zgromadzenia Ogólnego SN z dnia 25 listopada 1948 r. Demokratyczny Przegląd Prawniczy 1948/12).Niezależnie jednak od tego należy zauważyć, że jeśli idzie o samą zasadę, iż wynagrodzenie za godziny nadliczbowe nie przysługuje pracownikom zajmującym stanowiska kierownicze, zasada ta mogłaby odnosić się jedynie do osób, sprawujących funkcje naczelnego kierownictwa zakładu pracy, odpowiedzialnych za całość danego zakładu i dysponujących samodzielnie czasem swej pracy. W okresie międzywojennym z reguły tylko tacy pracownicy otrzymywali dodatek funkcyjny. W nowych warunkach ustrojowych znaczenie i zakres zastosowania tego dodatku uległy jednak znacznej zmianie. Państwo Ludowe w nieustannym dążeniu do poprawy bytu mas pracujących przeprowadza w miarę wzrostu możliwości gospodarczych podwyżkę płac, stosując różne jej formy i systemy. Jedną z form stopniowej podwyżki płac jest szerokie stosowanie różnych dodatków dla różnych grup pracowników, m.in. dodatku funkcyjnego, który w latach ostatnich jest przyznawany (w szczególności przez układy zbiorowe) licznym kategoriom pracowników, jacy poprzednio dodatku tego nie pobierali. Niekiedy dodatek ten przysługuje nawet stosunkowo niskim szczeblom pracowników (np. majstrom), których praca połączona jest jednak ze zwiększoną odpowiedzialnością. Rzecz jasna, że w tym stanie rzeczy dodatek funkcyjny nie może obecnie być traktowany jako wyraz sprawowania funkcji kierowniczych przez pobierającego go pracownika. Pracownicy pobierający dodatek funkcyjny w znakomitej większości wypadków sprawują kierownictwo na bardzo wąskich tylko odcinkach i podlegają służbowo osobom sprawującym kierownictwo naczelne danego zakładu pracy. Nie dysponują przy tym dowolnie czasem swej pracy, lecz obowiązani są stosować się do przepisów o dyscyplinie pracy i zarządzeń swych kierowników.Byłoby nieuzasadnione i wręcz sprzeczne zarówno z tendencją ustawodawcy ludowego, by praca ponad normę była wyżej wynagradzana, której to tendencji wykładnikiem jest art. 16 ustawy o czasie pracy, art. 2 dekretu z dnia 19 września 1946 r. i inne przepisy, jak i z dążeniem do podwyżki płac, przyjąć, że pracownicy tacy jak np. majstrzy, czy nadsztygarzy mają być pozbawieni prawa do wynagrodzenia za swą pracę w godzinach nadliczbowych oraz w niedziele i święta tylko dlatego, że przyznano im, celem polepszenia warunków ich płacy, dodatek funkcyjny. Przyjęcie takiej możliwości przekreślałoby ten cel, gdyż zamiast podwyżki uposażenia mogłoby w rezultacie nastąpić - gdy pracownicy ci świadczą dla dobra gospodarki narodowej swą pracę w godzinach nadliczbowych lub w święta - faktyczne obniżenie ich uposażenia w porównaniu z pracownikami nie pobierającymi dodatku funkcyjnego, otrzymującymi natomiast wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. W ten sposób przywilej, przyznany pracownikom wyżej wykwalifikowanym i bardziej odpowiedzialnym, stałby się swego rodzaju privilegium odiosum, a w rezultacie w wielu wypadkach nastąpiłaby w pewnym stopniu niwelacja rozpiętości wynagrodzenia pracowników wykwalifikowanych i niewykwalifikowanych. Niesłuszność z umniejszania tej rozpiętości została dobitnie podkreślona w referacie Prezydenta Bieruta na VII plenum k.c. PZPR, który tendencje do zmniejszenia różnicy między płacą pracownika wykwalifikowanego i niewykwalifikowanego określił jako "sprzeczne z zasadą określania płacy roboczej w ustroju socjalistycznym według pracy" i podkreślił konieczność zrewidowania systemu płac "w kierunku wyższego wynagrodzenia wysokich kwalifikacji i wysokiej wydajności". Nie można pozbawiać pracowników wykwalifikowanych i odpowiedzialnych przysługującego ogółowi pracowników w przemyśle, handlu, górnictwie i innych gałęziach gospodarki narodowej prawa do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz w niedziele i święta, dlatego że w związku z ich kwalifikacjami i bardziej odpowiedzialnymi funkcjami przyznano im dodatek funkcyjny (najczęściej zresztą w nieznacznej wysokości).Odnośnie wynagrodzenia za pracę w niedziele i święta (która - jak wynika z wykazów przedstawionych przez powoda - stanowi znaczną część pracy, za jaką powód dochodzi wynagrodzenia) należy nadto zauważyć, że pozbawienie pracownika prawa do zwiększonego wynagrodzenia za pracę taką, przy nałożeniu na niego jej obowiązku, byłoby równoznaczne z pozbawieniem pracownika prawa do wypoczynku, będącego jednym z podstawowych praw obywatelskich w Państwie Ludowym. Tego prawa nie może pozbawić pracownika ani umowa indywidualna ani układ zbiorowy, ani tym bardziej jednostronne zarządzenie pracodawcy. Stosownie do art. 13 ustawy o czasie pracy, o ile pracownicy ze względu na potrzeby gospodarki narodowej pracują w niedzielę, muszą w zamian otrzymać wolny dzień w tygodniu. Jeśli go nie otrzymają - należy im się z mocy art. 16 cyt. ustawy wynagrodzenie za pracę w niedziele i święta ze 100% dodatkiem.Z powyższych względów uznać należy, że zarządzenie CZPW z dnia 18 lutego 1949 r. z braku podstaw prawnych nie mogło skutecznie pozbawić powoda przysługującego mu wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Trafnie przy tym wskazuje powód w odpowiedzi na rewizję, iż zarządzenie powyższe nie może być rozumiane jako wyłączające bezwzględnie prawo pracowników umysłowych, pobierających dodatek funkcyjny, do wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Punkt 5 zarządzenia przewiduje bowiem obowiązek wynagrodzenia pracy wymienionych pracowników w niedziele (i święta) wydobywcze. Z treści tego postanowienia można by przeto wysnuć wniosek, że o ile pracownicy, o jakich mowa, pracują w inne niedziele i święta niż "wydobywcze", powinni otrzymać nie wynagrodzenie pieniężne, lecz zgodnie z obowiązującymi przepisami wolny dzień w tygodniu. Skoro jednak takiego wolnego dnia nie otrzymują, należy im się wynagrodzenie za pracę spełnioną w niedzielę lub święto.Należy zresztą zauważyć, że stanowisko strony pozwanej, która powołuje się na p. 5 powyższego zarządzenia, nie jest konsekwentne. Jest bowiem niesporne między stronami, że pozwane Zakłady wypłacały powodowi wynagrodzenie za godziny nadliczbowe oraz pracę w niedziele i święta w pewnych okresach, a mianowicie w miesiącach czerwcu, lipcu i sierpniu 1949 r. oraz lutym, kwietniu, maju i czerwcu 1950 r., a więc już po wydaniu zarządzenia CZPW z dnia 18 lutego 1949 r. Fakt wypłaty wynagrodzenia powoda za godziny nadliczbowe i świąteczne w powyższym okresie mimo treści p. 5 cyt. zarządzenia świadczyć może, że pozwane Zakłady nie uznawały zarządzenia tego za pozbawiające powoda prawa do wynagrodzenia z tytułu godzin nadliczbowych, zwłaszcza że w tym samym okresie wypłacano powodowi jednocześnie dodatek funkcyjny.W tym stanie rzeczy trafnie Sąd Powiatowy uznał roszczenie powoda za uzasadnione i powództwo uwzględnił. Ustalenia zaskarżonego wyroku co do ilości godzin przepracowanych przez powoda nadliczbowo oraz w niedziele i święta nie są w rewizji kwestionowane.Skoro w świetle powyższych wywodów zarządzenie CZPW nie mogło skutecznie pozbawić powoda przysługującego mu z mocy prawa wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz w niedziele i święta, na tej tylko zasadzie, że pobiera on dodatek funkcyjny, nie wymaga rozważania jako bezprzedmiotowy zarzut rewizji, iż sumy wypłacone tytułem dodatku funkcyjnego powinny być zaliczone na poczet należności dochodzonej w pozwie. Zauważyć jednak należy, że zarzut ten - niezależnie od wywodów powyższych - jest o tyle nieuzasadniony, że opiera się na założeniu, iż dodatek funkcyjny pobierany przez powoda ma stanowić ryczałtowe wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. Założenie to nie znajduje jednak oparcia ani w układzie zbiorowym, ani nawet w zarządzeniu CZPW. Wprawdzie umowa o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe w formie ryczałtu nie jest wyłączona, jednak strona pozwana nie wskazuje, z jakiego materiału sprawy ma wynikać, że dodatek funkcyjny pobierany przez powoda miał mieć znaczenie właśnie wynagrodzenia ryczałtowego za godziny nadliczbowe. Dodatek ten z przeznaczenia swego jest wynagrodzeniem dodatkowym pracowników bardziej wykwalifikowanych i odpowiedzialnych, przyznawanym im za ich kwalifikacje, zwiększoną pracę oraz zwiększony zakres odpowiedzialności. Nadanie dodatkowi temu innego niż normalne przeznaczenia, w szczególności charakteru wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, musiałoby być wyraźne i nie mogłoby się domniemywać. Z treści p. 5 zarządzenia CZPW, na które powołuje się strona pozwana, nie wynika bynajmniej, by dodatek funkcyjny miał stanowić ryczałt za godziny nadliczbowe i pracę w niedziele i święta; w świetle tego punktu cytowanego zarządzenia raczej fakt pobierania dodatku funkcyjnego przez pracownika umysłowego stanowić ma negatywną przesłankę, wyłączającą możność pobierania wynagrodzenia za godziny nadliczbowe (niedziele i święta). Jednakże ustanowienie przez pracodawcę takiej negatywnej przesłanki, wyłączającej ustawowe uprawnienia pracownika, nie może być - jak już powiedziano - uznane za skuteczne.Z powyższych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 16art. 388 KPCart. 15Art. 17art. 14art. 1art. 2art. 13

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.