C 226/50

PostanowienieIzba Cywilna1950-10-31

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność cywilnoprawną za szkodę wyrządzoną przez funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej przy wykonywaniu czynności związanych z zabezpieczeniem pojazdu odebranego pijanemu kierowcy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność cywilnoprawną za szkodę wyrządzoną przez funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej, jeśli jego działanie nie miało charakteru aktu władzy państwowej jako aparatu przymusu. W przypadku zabezpieczenia pojazdu odebranego pijanemu kierowcy, jeśli nie było to związane z postępowaniem dowodowym, a jedynie z ochroną mienia, działanie funkcjonariusza należy uznać za czynność o charakterze gospodarczym, za którą Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność na zasadach prawa cywilnego.
Stan faktyczny
Funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej, Tadeusz Z., odebrał samochód pijanemu kierowcy i prowadząc go w celu zabezpieczenia, potrącił powoda, powodując u niego obrażenia. Powód dochodził od Skarbu Państwa odszkodowania i zadośćuczynienia. Sąd Okręgowy oddalił powództwo, natomiast Sąd Apelacyjny częściowo je uwzględnił, zasądzając 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną. Skarb Państwa wniósł skargę kasacyjną, kwestionując odpowiedzialność za czyn funkcjonariusza.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną Prokuratorii Generalnej R.P. na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia dr J. Marowski (sprawozdawca); Sędziowie: dr J. Jodłowski, Z. Wasilkowska.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Zygmunta L. przeciwko Skarbowi Państwa o 150.000 zł, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej Prokuratorii Generalnej R. P. na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7 listopada 1949 r., skargę kasacyjną oddalił.Uzasadnienie faktyczneW dniu 21 sierpnia 1946 r. w Warszawie kapral Milicji Obywatelskiej Tadeusz Z. zauważywszy na ulicy samochód, w którym siedział pijany szofer, wsiadł do tego samochodu i poprowadził go w celu zabezpieczenia w kierunku Alei Stalina. Jadąc z nadmierną szybkością potrącił po drodze powoda, powodując u niego uszkodzenie ciała. Powód żądał tytułem wynagrodzenia kosztów szczególnego leczenia sumy 100.000 zł, tytułem zaś zadośćuczynienia za poniesione cierpienia sumy 213.000 zł.Sąd Okręgowy powództwo oddalił. Na skutek skargi apelacyjnej powoda Sąd Apelacyjny wyrok sądu I instancji częściowo zmienił, zasądzając na rzecz powoda sumę 150.000 zł, poza tym zaskarżony wyrok zatwierdził. Sąd Apelacyjny wyszedł z założenia, że Skarb Państwa odpowiada za szkodę spowodowaną przez jego funkcjonariuszy wskutek naruszenia obowiązków służbowych w zakresie czynności, które mają charakter gospodarczy, a taki charakter miały właśnie czynności funkcjonariusza Milicji Tadeusza Z. po odebraniu samochodu pijanemu szoferowi i objęciu go w posiadanie władzy państwowej, gdyż polegały one na przechowaniu samochodu i dostarczeniu w miejsce przechowania. Tadeusz Z. dokonał tych czynności z własnej winy niezgodnie ze swymi obowiązkami, albowiem nie posiadał odpowiednich kwalifikacji do prowadzenia samochodu i jechał z nadmierną szybkością. Ponieważ powód korzystał z opieki Ubezpieczalni Społecznej i nie wykazał szczególnych kosztów leczenia, Sąd Apelacyjny uznał żądanie jego z tego tytułu za bezpodstawne. Natomiast Sąd Apelacyjny zasądził powodowi sumę 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną jako odpowiadającą poniesionym cierpieniom.W skardze kasacyjnej na powyższy wyrok pozwany wnosi o jego uchylenie i odesłanie sprawy do sądu II instancji lub zatwierdzenie wyroku sądu I instancji w całości, zarzucając naruszenie art. 145 k.z. i art. 2 k.p.c. z tym uzasadnieniem, że usunięcie samochodu z jezdni i zabezpieczenie go było również aktem władzy państwowej; jeśliby zaś czynności te zakwalifikować jako czynności gospodarcze, to do wykonania ich Tadeusz Z. nie miał żadnego upoważnienia.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Brak jest przepisów ustawy, które wyraźnie rozstrzygałyby aktualne w sprawie zagadnienie prawne. Według zaś ustalonego w okresie międzywojennym orzecznictwa stosunek prawny powstający na skutek wyrządzenia szkody był uważany w zasadzie za stosunek prywatno-prawny także w przypadku, gdy szkodę wyrządził organ Państwa. Niemniej jednak Skarb Państwa nie odpowiadał za szkodę wyrządzoną przez organy państwowe przy spełnianiu funkcji "publiczno-prawnej" (orzecz. całej Izby I S. N. Zb. Orz. z 1927 r. nr 181, orzecż. Zb. Orz. z 1934 r. nr 548 i z 1935 r. nr 44); odpowiadał jednak za szkody wyrządzone z winy organów władzy państwowej przy wykonywaniu ich obowiązków służbowych, o ile nie zachodził akt władzy, w szczególności także w zakresie służb publicznych, kiedy wykonywane są obok aktów władzy i łącznie z nimi czynności o charakterze gospodarczym nie różniące się od tych, jakie mogłaby spełniać i osoba prywatna (orzecz. całej Izby I S. N. Zb. Orz. z 1927 r. nr 181, orzecz. Zb. Orz. z 1932 r. nr 176 i z 1938 r. nr 385).Z uwagi na zmieniony ustrój społeczny wymaga wyjaśnienia, czy i o ile zasady powyższe mogą być uznane za zgodne z zasadami ustroju i celami Państwa Ludowego.Według przyjętych w krajach socjalistycznych zasad podziału prawa, prawo cywilne reguluje stosunki majątkowe, między innymi, pomiędzy państwem a obywatelem, o ile stosunki te nie są regulowane w trybie administracyjnego zarządzenia. W myśl powyższej zasady należy uznać za cywilno-prawny stosunek pomiędzy obywatelem a Państwem powstały na skutek wyrządzenia mu szkody przez organ Państwa, chyba że konkretny przepis ustawy co innego stanowi. W przypadku zatem, gdy Prokuratoria Generalna R.P. nie powołuje się na przepisy prawa uzasadniające uznanie spornego stosunku prawnego za administracyjno-prawny, słusznie Sąd Apelacyjny uznał stosunek ten za cywilno-prawny.Nie jest w sprawie kwestionowane i Sąd Najwyższy nie widzi powodów, dla których w obecnym ustroju miałaby odpaść zasada odpowiedzialności osób prawnych za czyny niedozwolone własnych organów. Z ujęcia art. 37 przep. og. pr. cyw., który mówi o działaniu osób prawnych przez swe organy, wynika raczej zasada, że działanie organów należy uważać za działanie osoby prawnej.W tym stanie rzeczy należy uznać, że i obecnie osoba prawna odpowiada z reguły według zasad prawa cywilnego za czyny niedozwolone swych organów.Z powołanego wyżej międzywojennego orzecznictwa wynika, że wyłączało "ono odpowiedzialność Państwa za czyny niedozwolone jego organów w przypadkach, gdy szkodę wyrządził organ władzy "publicznej", chyba że działając w zakresie "służb publicznych" obok i łącznie z aktami władzy dokonywał on czynności o charakterze gospodarczym, nie różniących się od tych, jakie mogłaby spełniać osoba prywatna. Oceniając powyższe podstawy wyłączenia odpowiedzialności Państwa według zasad socjalistycznej nauki o państwie, stwierdzić można, że wyłączenie odpowiedzialności obejmuje przypadki, gdy państwo burżuazyjne przez swój organ działa jako aparat przymusu. Funkcje państwa realizowane drogą przymusu w Państwie Ludowym pozostały, aczkolwiek nie są jedynym zadaniem Państwa i realizują inne, odpowiadające nowej klasie panującej, cele. Istnieje również na obecnym etapie państwo - aparat przymusu.Brak jest również przepisu ustawy, z którego można by wyciągnąć wniosek o odebraniu lub ograniczeniu przywileju nieodpowiedzialności Państwa za jego organy jako aparatu przymusu. Przeciwnie, z art. X § 1 przep. wpr. przep. og. pr. cyw. uchylającego obowiązujące na ziemiach zachodnich i południowych przepisy o odpowiedzialności Państwa za urzędników, wynika zasada utrzymania, a nawet rozszerzenia nieodpowiedzialności Państwa, że zatem, jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, Państwo nie odpowiada za szkodę zawinioną przez organ Państwa wykonujący czynność Państwa jako aparatu przymusu.Uznanie nieodpowiedzialności Państwa za szkodę wyrządzoną przez jego organy w przypadkach, gdy Państwo działa jako aparat przymusu, nie wyłącza możliwości uznania nieodpowiedzialności Państwa za jego organy także w innych przypadkach, gdy interes społeczny nie zezwala na ograniczenie operatywności tych organów.W obecnej sprawie, jak słusznie ujmuje Prokuratoria Generalna R.P., czynności funkcjonariusza Milicji obejmowały: 1) odebranie samochodu pijanemu szoferowi, 2) usunięcie samochodu z jezdni i 3) zabezpieczenie samochodu. Wykonując dwie pierwsze czynności funkcjonariusz Milicji działał niewątpliwie jako organ Państwa - aparatu przymusu. O ile chodzi o trzecią czynność, brak jest ustalenia, a i twierdzeń strony pozwanej, żeby było potrzebne zabezpieczenie samochodu jako dowodu rzeczowego, objęcie zatem przez funkcjonariusza Milicji samochodu i dostarczenie go do miejsca przechowania było jedynie działaniem mającym na celu uchronienie samochodu przed samowolnym zabraniem go lub uszkodzeniem przez wpływy atmosferyczne albo działanie osób trzecich. Brak zatem podstaw do uznania, żeby w tym przypadku działanie funkcjonariusza Milicji miało cechy działania aparatu przymusu. W szczególności nie można uznać, by działanie funkcjonariusza Milicji nosiło cechy przymusu wobec właściciela samochodu, skoro właśnie chodziło o zabezpieczenie samochodu po to, żeby go móc właścicielowi wydać i to w stanie nieuszkodzonym.Skarżąca nie powołuje się na żadną okoliczność, która by uzasadniała szczególny interes społeczny w nieodpowiedzialności Państwa za zbyt szybką i nieostrożną jazdę funkcjonariusza Milicji samochodem, gdy chodzi tylko o odprowadzenie samochodu do miejsca przechowania. Sąd Najwyższy nie ma zatem podstawy do oceny, czy Państwo nie jest nieodpowiedzialne w sprawie, chociaż nie zachodzi tu czynność organu Państwa jako aparatu przymusu.W związku z zarzutem Prokuratorii Generalnej R.P., że jeśli zabezpieczenie samochodu nie było aktem władzy, a tylko czynnością gospodarczą, to funkcjonariusz Milicji nie był do niej upoważniony, zauważyć należy, że art. 2 dekretu z dnia 7 października 1944 r. (Dz. U. R. P. nr 7, poz. 33) wymienia tylko te czynności Milicji, które mają charakter czynności aparatu przymusu, gdyż do nich trzeba ustawowego upoważnienia. Niemniej, jak wynika z art. 6 powołanego dekretu przewidującego wydanie rozporządzenia określającego szczegółowy zakres działania Milicji, czynności wymienione w art. 2 cyt. dekretu nie są jedyne. Funkcjonariusze Milicji mają również służbowy obowiązek dokonywania czynności takich, jak np. zaopiekowanie się zabłąkanym dzieckiem, zabezpieczenie rzeczy znalezionej, alarmowanie o wybuchu pożaru. Wykonanie takich czynności jako swych służbowych obowiązków ma funkcjonariusz Milicji o tyle ułatwione, że może zastosować przymus w odniesieniu do osoby, która by mu w dokonaniu takiej czynności chciała przeszkodzić. Sama ta jednak możliwość nie daje podstawy do uznania powyższych czynności za czynności Państwa jako aparatu przymusu. Do takich obowiązków należy również obowiązek zabezpieczenia samochodu po odebraniu go pijanemu szoferowi, tak samo, jak obowiązek zabezpieczenia rzeczy skradzionej po odebraniu jej przestępcy.Gdy w ten sposób podstawy kasacyjne okazały się nie usprawiedliwione, Sąd Najwyższy skargę kasacyjną na zasadzie art. 436 k.p.c. oddalił.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 145art. 2 KPCart. 37art. 2art. 6art. 436 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.