I CR 161/62
PostanowienieIzba Cywilna1962-07-04
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi wyłączną winę za wypadek pracownika, który spadł z drabiny z powodu jej niewłaściwej wysokości, mimo że pracownik był brygadzistą i miał obowiązek organizować pracę?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca ponosi wyłączną winę za wypadek pracownika, który spadł z drabiny z powodu jej niewłaściwej wysokości. Obowiązek pracodawcy polega na zapewnieniu pracownikowi odpowiedniego sprzętu, a nie tylko na stworzeniu warunków do jego łatwego otrzymania. Nawet jeśli pracownik jest brygadzistą, nie można mu przypisać winy, jeśli nie otrzymał od pracodawcy niezbędnego sprzętu, a jego starania o jego uzyskanie okazały się bezskuteczne.Stan faktyczny
Powód, pracownik Miejskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego, doznał obrażeń w wyniku upadku z drabiny podczas malowania. Twierdził, że wypadek nastąpił z winy pracodawcy z powodu braku odpowiedniego sprzętu. Sąd Wojewódzki przyznał powodowi odszkodowanie i rentę, uznając wyłączną winę pracodawcy. Pozwany wniósł rewizję, kwestionując winę pracodawcy i zasadność przyznanej renty.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego, utrzymując tym samym zasądzone odszkodowanie i rentę.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Tyszka. Sędziowie: J. Knap (sprawozdawca), J. Krzyżanowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Mariana B. przeciwko Miejskiemu Przedsiębiorstwu Autobusowemu w W. o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 15 października 1961 roku,rewizję oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód Marian B., zatrudniony od 16.X.1959 r. w Miejskim Przedsiębiorstwie Autobusowym w charakterze malarza brygadzisty, w dniu 19 stycznia 1960 r., podczas malowania kantorku spadł z drabiny i doznał ran ciętych prawej dłoni i przedramienia. Twierdząc, że winę za to zdarzenie ponosi zakład pracy wskutek niezaopatrzenia pracownika w odpowiedni sprzęt, powód domagał się zasądzenia od swego pracodawcy: 1) 3.609,30 zł z tytułu wyrównania różnicy pomiędzy zarobkami, jakie otrzymałby w czasie od 19.I. do 4.V.1960 r., a pobranymi zasiłkami chorobowymi, 2) 3.500 zł jako zwrotu kosztów intensywnego odżywiania się w ciągu 3,5 miesięcy, 3) 10.000 zł zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną, 4) 15.000 zł odszkodowania za utratę możliwości dalszego kontynuowania gry na akordeonie i 5) po 300 zł miesięcznie renty uzupełniającej płatnej od dnia 1.VI.1960 r.Pozwane Przedsiębiorstwo wnosiło o oddalenie powództwa, uważa bowiem, że wypadek nastąpił z wyłącznej winy poszkodowanego.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 13.X.1961 r. zasądził na rzecz powoda 13.176,32 zł oraz rentę płatną od dnia 1 czerwca 1960 r. po 300 zł miesięcznie, a poza tym powództwo oddalił.Wyrok ten oparty jest na następujących ustaleniach faktycznych i wysnutych z nich wnioskach:Powód pracował jako malarz brygadzista w komórce remontowo-budowlanej MPA, której kierownikiem był ob. S. Grupa malarzy powoda została skierowana przez S. do malowania hali przy ul. W. Grupa ta miała sprzęt malarski własny, a ponadto - w razie potrzeby - mogła się zwracać o pomocniczy sprzęt do miejscowej komórki gospodarczej. Grupa B. miała niskie drabiny malarskie około 2 m. B. kilkakrotnie zwracał się do S. o przydzielenie wyższych drabin, które były konieczne, gdyż wszystkie pomieszczenia malowane przez jego grupę były wysokie. Również malowane hale przy ul. W. miały 4 m wysokości. W zasadzie malowanie odbywało się za pomocą pistoletu, kiedy jednak potrzebna była drabina wyższa, zwracano się do miejscowej komórki, która ją wypożyczała. W dniu wypadku B. zmuszony był wejść na drabinę w celu zatarcia plamy na suficie, przy czym musiał się posługiwać własną niską drabiną, gdyż drabina terenowa (wysoka) była potrzebna komórce miejscowej. Chcąc dosięgnąć sufitu, B. musiał wejść na przedostatni szczebel drabiny, co spowodowało utratę równowagi i upadek.Ustalone okoliczności wskazują na to, że winę za spowodowanie wypadku ponosi zakład pracy, gdyż nie wyposażył pracowników w odpowiedni sprzęt, tzn. w odpowiedniej długości drabinę. Ze względu na malowane obiekty, przeważnie hale o dużej wysokości, grupa B. powinna była mieć własną wysoką drabinę. Pracownicy zawsze się o nią upominali, niedostarczenie więc jej przez zakład pracy stanowiło przekroczenie § 6 i 7 zarządzenia Przewodniczącego PKPG z dnia 16.IX.1953 r. (M. P. Nr A-83, poz. 980) oraz Instrukcji PKPG z 1950 r. (nr 7B-01/4/50). Zaopatrzenie malarzy w odpowiedniej wysokości drabiny nie nastręczało większych trudności dla zakładu pracy, gdyż jest to sprzęt nieskomplikowany, względnie tani i dostępny do kupienia.Do obowiązków brygadzisty należy organizacja pracy, w której sam bierze czynny udział, a nie szukanie i pożyczanie koniecznych narzędzi w innych komórkach, zwłaszcza że zarówno brygadzista, jak i podlegli mu robotnicy pracowali na akord. Każde zatem oderwanie się od właściwej pracy wpływał ujemnie na ich zarobki.Nie można również uznać za właściwe przeszkolenie pracowników z zakresu bhp przez udzielenie im ogólnych wskazówek przy przyjęciu do pracy.Z tych względów Sąd uznał, że wyłączną winę za spowodowanie wypadku ponosi zakład pracy.Wysokość odszkodowania Sąd obliczył w sposób następujący:Z załączonego zaświadczenia z dnia 14.IV.1961 r. wynika, że powód po wypadku - w związku z doznanymi obrażeniami - był przez 132 dni niezdolny do pracy i w tym czasie pobierał zasiłek w wysokości 70% wynagrodzenia. Należy się więc powodowi wyrównanie do wysokości pełnego wynagrodzenia.Z zaświadczenia złożonego w sprawie wynika, że średni zarobek dzienny wynosił 74,20 zł; 30% tego za 132 dni wyniesie: 22,26 zł x 132 = 2.938 zł 32 gr.Z zeznań św. W. B. i A. W. wynika, że w czasie czteromiesięcznej choroby powoda żona jego, W. B., co miesiąc pożyczała od św. W. 600 zł, gdyż otrzymywany zasiłek chorobowy nie wystarczał na utrzymanie rodziny i intensywniejsze odżywianie męża. W sumie żona powoda pożyczyła 2.400 zł. Wobec tego, że suma ta mieści się w kwocie przyznanej powodowi z tytułu wyrównania wynagrodzenia, Sąd w tej części powództwo oddalił.Natomiast Sąd uznał za uzasadnione poniesione wydatki na taksówki, ze względu bowiem na poważne okaleczenia, stosowane zabiegi operacyjne i okres zimowy jeżdżenie do szpitala taksówką było, zdaniem Sądu, konieczne. Przeciętna opłata jednego kursu ze sprowadzeniem taksówki wynosi minimum 10 zł, a za 24 razy - 240 zł.Po wypadku powód nadal pracuje w pozwanym MPA jako malarz w tej samej grupie uposażenia, został jednak zdjęty ze stanowiska brygadzisty i stracił wskutek tego dodatek brygadzisty.Z zaświadczenia złożonego w sprawie wynika, że po wypadku średni dzienny zarobek B. wynosił 67,88 zł, zmniejszył się zatem o 6,32 zł (74,20 - 67,88) dziennie, a o 158 zł miesięcznie (6,32 x 25).Na podstawie opinii dra R. Sąd ustalił, że powód w związku z wypadkiem utracił 25% zdolności do pracy zarobkowej, przy czym może on wprawdzie pracować jako malarz, ale praca ta wymaga z jego strony większego wysiłku. Średni miesięczny zarobek powoda przed wypadkiem wynosił 1.870 zł; 25% tej sumy wynosi 467 zł. Wprawdzie powód w związku z wypadkiem utracił tylko 180 zł miesięcznie, jednakże biorąc pod uwagę to, że dla osiągnięcia tego samego wynagrodzenia, jakie miał przed wypadkiem, zmuszony jest zdobywać się na większy wysiłek, Sąd uznał za uzasadnione przyznać mu rentę odszkodowawczą w wysokości 300 zł miesięcznie.Okaleczenie ręki było b. poważne. Powód musiał się poddać dwukrotnie zabiegowi operacyjnemu i dotychczas odczuwa ból w prawej dłoni, gdyż nie udało się wyjąć wszystkich odłamków. Fakty te uzasadniają przyznanie powodowi zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne. Doznana przez powoda w związku z wypadkiem krzywda moralna polega głównie na ograniczonej możliwości gry na akordeonie. Z załączonego zaświadczenia wynika, że powód uczył się gry na akordeonie i wykazywał duże zdolności muzyczne.Uwzględniając przebyte cierpienia i doznaną krzywdę, Sąd uznał za uzasadnione przyznać z tytułu zadośćuczynienia kwotę 10.000 zł.W złożonej rewizji strona pozwana wniosła o zmianę tego wyroku przez całkowite oddalenie powództwa, ewentualnie - o jego uchylenie w części uwzględniającej powództwo i przekazanie sprawy w takim zakresie Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Zdaniem skarżącej zebrany w sprawie materiał dowodowy nie dostarczył przesłanek do przypisania winy pozwanemu za spowodowanie wypadku. Podobnie też twierdzi się w rewizji, że nie znajduje uzasadnienia przyznanie powodowi renty.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzuty rewizji nie są uzasadnione.Wprawdzie skarżący ma rację, że obowiązkiem brygadzisty jest właśnie organizowanie pracy, m.in. w sposób zapobiegający niebezpieczeństwu powstania wypadku w zatrudnieniu na powierzonym mu odcinku, jednakże obowiązek ten z istoty rzeczy warunkowany jest technicznymi możliwościami jego wykonania. Dlatego też kierującemu robotą może być postawiony skutecznie zarzut nienależytego dopełnienia zlecenia tylko wówczas, gdy wraz z wydaniem polecenia pracodawca zaopatrzył ekipę roboczą w konieczny i odpowiedni sprzęt albo przynajmniej stworzył warunki do łatwego otrzymania takiego sprzętu.Według niewadliwych ustaleń Sądu Wojewódzkiego powodowi - mimo jego starań - nie mogła być dana w dniu wypadku drabina odpowiedniej wysokości, gdyż drabina "terenowa, wysoka potrzebna była komórce miejscowej".Odmienne stanowisko pozwanego w tym względzie jest dowolne.Czynności zmierzające do usunięcia spostrzeżonego w narożniku sufitu zacieku wymagały sprawdzenia, czy plama wyschła, a następnie skasowania jej białą olejną farbą. W tym celu poszkodowany musiał się wspiąć na przedostatni szczebel pozostającej do jego dyspozycji drabiny. Podniesione więc w rewizji twierdzenie, że wypadek miał miejsce na skutek zaniechania przez powoda użycia pistoletu jest także dowolne.Wykonywanie pracy na dostatecznie wysokiej drabinie umożliwiałoby pracownikowi - również w razie poślizgu, który zawsze może nastąpić - uchwycenie się, choćby odruchowo, górnych szczebli czy jej wierzchołka i przywrócenie w ten sposób zachwianej równowagi. W rezultacie więc nie doszłoby do wypadku. Stąd też kwestia rodzaju obuwia, jakie posiadał powód, nie miała w sprawie - wbrew odmiennemu zapatrywaniu pozwanego - istotnego znaczenia.Powoda pozbawiono stanowiska brygadzisty w wyniku bezpodstawnego mniemania pracodawcy, że w związku z wypadkiem ujawnił nieudolność organizowania pracy, bo - jak to formułuje skarżący - "świadomie naruszając zasady BHP, powód nie mógł dłużej sprawować funkcji kierowniczej". Po konfrontacji tego faktu z trafną oceną przez Sąd Wojewódzki stanu faktycznego sprawy okazało się, że powodowi bez dalszych wyjaśnień należy się w formie stałej renty wyrównanie w wysokości cofniętego mu dodatku brygadzisty, czyli w kwocie 180 zł miesięcznie. Więcej nawet, Sąd Wojewódzki słusznie stwierdził, że aktualne upośledzenie prawej dłoni u poszkodowanego wkłada nań ciężar większego wysiłku dla osiągnięcia tych zarobków bez dodatku, jakie uzyskiwał przed wypadkiem. Okoliczność ta działa ujemnie na organizm osoby o ograniczonej zdolności do pracy i w pewnej mierze powoduje jego szybsze zużywanie się. Taka szkoda podlega rekompensacie w postaci renty, która zresztą z omawianej przyczyny została zasądzona w nieznacznej kwocie 120 zł miesięcznie.W związku z podniesionym przez pełnomocnika pozwanego na rozprawie rewizyjnej zarzutem niestosowności przyznanej nawiązki trzeba jeszcze podkreślić, że również i ten pogląd jest niesłuszny. Na tle bowiem ustaleń, jakie w tym względzie poczynił Sąd Wojewódzki, a zwłaszcza wobec faktu, że zabiegi operacyjne muszą być powtórzone dla usunięcia pozostałych w dłoni części obcych, które przy ucisku nieuniknionym podczas pracy stale sprawiają ból - zasądzoną kwotę zadośćuczynienia należy uznać za umiarkowaną.Z tych względów oraz na podstawie art. 385 k.p.c. i art. 100 k.p.c. orzeczono jak w sentencji wyroku.
Powiązane orzeczenia
- II CR 826/61 1961-08-24Czy pracodawca ponosi wyłączną winę za wypadek przy pracy, jeśli pracownik, będąc doświadczonym brygadzistą, nie zastosował się do zasad bezpieczeństwa, a pracodawca tolerował niewłaściwe metody pracy?
- II PR 457/64 1964-08-09Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy spowodowany naruszeniem przepisów BHP, nawet jeśli pracownik wykonywał czynności nieobjęte jego zakresem obowiązków?
- I PR 138/63 1963-02-07Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli pracownik zginął w wyniku korzystania z niedokończonego urządzenia technicznego, mimo obowiązujących zakazów, a pracodawca nie przedsięwziął wszelkich m…
- II PR 280/65 1965-12-15Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownicy, która nie przeszła odpowiedniego przeszkolenia praktycznego i czy pracownik przyczynił się do wypadku poprzez naruszenie zasad BHP?
- I PR 251/62 1963-05-12Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną pracownikowi w wyniku wypadku przy pracy, jeśli naruszył przepisy dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy, a także czy pracownikowi przysługuje renta wyrównawc…
Powołane przepisy
art. 385 KPCart. 100 KPC§ 6
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.