I CR 188/69
WyrokIzba Cywilna1969-07-17
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy w okolicznościach okupacji niemieckiej, gdy formalne zawarcie umowy przysposobienia było niemożliwe lub niebezpieczne, można uznać za skuteczne przysposobienie dokonane poprzez inne działania, takie jak sporządzenie fikcyjnego aktu urodzenia?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że w wyjątkowych okolicznościach okupacji, gdy formalne zawarcie umowy przysposobienia było utrudnione lub niemożliwe z powodu obawy przed represjami, działania zmierzające do ratowania dziecka i zapewnienia mu rodziny, takie jak sporządzenie fikcyjnego aktu urodzenia, mogą być uznane za wystarczające do nawiązania stosunku przysposobienia. Odstępstwa od rygorów formalnych prawa były uzasadnione bezprawnością działań okupanta i koniecznością ochrony praw osobistych obywateli.Stan faktyczny
Powódka domagała się ustalenia stosunku przysposobienia z pozwanymi, którzy od dzieciństwa ją wychowywali po zamordowaniu jej rodziców przez okupanta. W warunkach okupacyjnych, aby ratować powódkę, pozwani spowodowali sporządzenie fikcyjnego aktu urodzenia, podając się za jej rodziców. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając brak podstaw prawnych do uwzględnienia żądania z powodu niezachowania wymaganych form prawnych przysposobienia. Powódka wniosła rewizję do Sądu Najwyższego.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania z powodu konieczności przeprowadzenia postępowania dowodowego i dokonania ustaleń faktycznych w świetle stanowiska Sądu Najwyższego.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Masłowski, J. Przybylski. SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Stanisławy K. przeciwko Rozalii K. i Antoniemu K. o ustalenie stosunku przysposobienia, na skutek rewizji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z dnia 3 lutego 1969 r.,zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla m.st. Warszawy do ponownego rozpoznania. Uzasadnienie faktycznePowódka wytoczyła przeciwko Rozalii K. i Antoniemu K., którzy byli ujawnieni jako jej rodzice w akcie urodzenia, unieważnionym następnie postanowieniem sądu z dnia 22.VII.1968 r., powództwo o ustalenie, że pomiędzy stronami istnieje stosunek przysposobienia. Żądanie swe powódka oparła na tej podstawie, że od dziecka była wychowywana przez pozwanych, którzy po zamordowaniu przez okupanta w roku 1942 jej rodziców zabrali ją do swego domu i ze względu na warunki okupacyjne, uniemożliwiające przeprowadzenie adopcji, spowodowali sporządzenie wymienionego aktu jej urodzenia podając, że jest ona ich córką. Przez cały czas stosunki między stronami układały się jak między rodzicami a córką aż do momentu, gdy pozwany, po zawarciu ponownego związku małżeńskiego, postanowił wnieść sprawę o unieważnienie fikcyjnie sporządzonego w 1944 r. aktu urodzenia powódki. Wobec tego że rzeczywistą i prawdziwą wolą stron w momencie zabrania powódki do domu pozwanych i wychowywania jej była chęć przysposobienia, biorąc ponadto pod uwagę fakt stworzenia silnej więzi rodzinnej między stronami, traktowanie nadal powódki przez pozwaną i córkę pozwanych jako członka rodziny - powódka dochodzi swych praw i obowiązków wynikających z faktycznie wytworzonej jej sytuacji życiowej w okresie, gdy kończy studia medyczne. Pozwana uznała żądanie pozwu w całej pełni, natomiast pozwany wniósł o oddalenie powództwa. Pozwany przyznał wprawdzie, że wychowywał powódkę od pierwszych lat jej życia, łożył na jej wykształcenie, ukrywał przed prześladowaniami okupanta i w tym celu spowodował wystawienie jej fałszywej metryki urodzenia, ale zaprzeczył temu, że łączył strony stosunek przysposobienia. Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy stwierdził, że okoliczności faktyczne pozwu są niesporne, ale uznał, że brak jest podstaw prawnych do uwzględnienia żądania powódki w zakresie przez nią zgłoszonym. Przysposobienie bowiem dochodzi do skutku wyłącznie przy zachowaniu określonych form prawnych, obowiązujących w czasie i miejscu zawarcia tego aktu. Powstanie przysposobienia per facta concludentia nie jest możliwe. Skoro strony, co jest niesporne, nie zawarły w tym względzie umowy w formie przepisanej, zatwierdzonej przez sąd, ani też nie zapadło orzeczenie sądu opiekuńczego w sprawie przysposobienia, to sam fakt więzi rodzinnej między stronami, który jest celem przysposobienia, nie stanowi wystarczającej przesłanki do ustalenia istnienia stosunku przysposobienia między stronami. Z powyższych przyczyn Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy wyrokiem z dnia 3 lutego 1969 r. powództwo oddalił. Wyrok ten zaskarżyła powódka. Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje. Twierdzenie Sądu Wojewódzkiego, że pod rządem prawa obowiązującego w czasie ostatniej wojny w województwach centralnych naszego kraju przysposobienie dochodziło do skutku w drodze czynności prawnej, a obecnie następuje w wyniku orzeczenia sądowego, jest oczywiście trafne. Trafny jest też co do zasady pogląd, że w związku z powyższym nie może dojść do przysposobienia w wyniku samego postępowania osób bezpośrednio zainteresowanych w istnieniu stosunku przysposobienia, tj. - jak to określił Sąd Wojewódzki - per facta concludentia.Jednakże, dokonując takiej oceny prawnej, Sąd Wojewódzki pominął zupełnie wyjątkowe okoliczności, w jakich - według zgodnych zresztą twierdzeń stron - doszło do przyjęcia powódki w skład rodziny założonej przez pozwanych przez swe małżeństwo oraz w jakich doszło do sporządzenia niezgodnego z prawdą aktu urodzenia powódki. Przy tej ocenie prawnej Sąd Wojewódzki pominął mianowicie następujące okoliczności: że rodzice powódki zostali zamordowani przez okupanta, że pozwani wzięli wówczas powódkę, liczącą niecałe dwa lata, w tym właśnie celu, aby ją ratować przed nieznanym losem, że ze względu na warunki okupacyjne taki akt humanizmu i powinności obywatelskiej, jakim było przysposobienie pozbawionego rodziców dziecka, trzeba było w obawie przed represjami (nie wyłączając niebezpieczeństwa dla życia i zesłania do obozu koncentracyjnego) ukrywać, że zatem pozwani nie mieli swobody uczynienia zadość formalnościom, które - w myśl obowiązujących wówczas przepisów - doprowadziłyby do przysposobienia powódki. Takie zaś okoliczności nie mogły - jak to trafnie zarzuca skarżąca - pozostać bez wpływu na ocenę skutków prawnych postępowania pozwanych. Na to, że warunki okupacyjne miały wpływ na stosowanie w czasie ostatniej wojny prawa polskiego, a przede wszystkim że uzasadniały odstępstwa od pewnych rygorów formalnych tego prawa, wskazywał już Sąd Najwyższy w innych sprawach. Należy tu zwłaszcza wymienić uchwałę całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 1949 r. C 935/48 (OSN z 1949 r., poz. 1), w której wyjaśniono, że ze względu na bezprawność okupacji Polski przez III Rzeszę Niemiecką w okresie II wojny światowej (stwierdzoną wyrokiem Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze z dnia 30 września i 1 października 1946 r.) oraz ze względu na niedopuszczalność w świetle IV Konwencji haskiej z dnia 18 października 1907 r. (nawet w czasie okupacji odpowiadającej wymaganiom prawa międzynarodowego) naruszenia porządku prawnego okupowanego kraju - zarządzenia okupanta uniemożliwiające obywatelom polskim nabywanie nieruchomości zgodnie z przepisami prawa polskiego nie mogłoby odnieść skutku. W związku z tym "umowy - jak głosi wspomniana uchwała - o przeniesienie własności nieruchomości, zawarte w Polsce pod okupacją niemiecką w latach 1939 do 1945 wskutek zachodzących przeszkód bez zachowania formy aktu notarialnego, mogą być uznane za ważne".Chociaż przytoczona sentencja uchwały Sądu Najwyższego dotyczy tylko odstępstwa od rygoru formy aktu notarialnego przy przeniesieniu własności nieruchomości, to jednak powołane dla jej uzasadnienia, a przytoczone wyżej w skrócie motywy mają charakter bardziej ogólny i pozwalają - jak już zaznaczono - na stwierdzenie, że bezprawne w świetle zasad prawa międzynarodowego zarządzenia okupanta nie mogły pozbawiać obywateli polskich dokonywania czynności prawnych lub uzyskiwania orzeczeń sądowych, jakich mogli oni dokonywać lub jakie mogli uzyskiwać w świetle obowiązującego w czasie okupacji prawa polskiego.Jeżeli - jak to wyżej wyjaśniono - możliwe było zastosowanie tej zasady do nabycia własności nieruchomości, a więc w celu ochrony majątkowych praw obywateli polskich, to tym bardziej jest to uzasadnione, gdy chodzi o ochronę praw osobistych, skoro realizacja ich zmierza do zabezpieczenia społecznie nieporównanie bardziej doniosłych interesów. Dotyczy to m.in. możliwości przysposobienia dziecka, które nie tylko zostało pozbawione na skutek bezprawia okupanta naturalnej rodziny, ale które utraciło w następstwie mordu politycznego swoich rodziców. Przechodząc po tych ogólnych rozważaniach do prawnej oceny okoliczności, na jakie powołała się powódka, należy przede wszystkim stwierdzić, że w świetle obowiązującego w czasie okupacji prawa polskiego, a ściślej ustawy z dnia 13 lipca 1939 r. o ułatwieniu przysposobienia małoletnich (Dz. U. Nr 63, poz. 416), do skuteczności umów przysposobienia osoby małoletniej konieczne było zawarcie umowy notarialnej i następnie zatwierdzenie jej przez sąd. W świetle zasad przyjętych w powołanej uchwale całej Izby Cywilnej SN oraz zgodnie z tym, co wyżej powiedziano, nie może budzić wątpliwości, że jeżeli pozwani nie mogli uczynić zadość wymaganiu formy akty notarialnego, bo obawiali się zupełnie realnych represji ze strony okupanta za pomoc udzieloną dziecku osób straconych w ramach prześladowań politycznych, to forma, jaką zachowali, składając odpowiednie oświadczenia woli przez doprowadzenie do sporządzenia aktu urodzenia, w którym zostało stwierdzone ich macierzyństwo i ojcostwo, była całkowicie wystarczająca.Identycznie to samo odnosi się do drugiej formalności, jaką było zatwierdzenie aktu przysposobienia przez sąd. Skoro bowiem z tych samych przyczyn uzyskanie takiego zatwierdzenia było niemożliwe lub ryzykowne, to odstąpienie od tej formalności, mającej przede wszystkim na celu skontrolowanie, czy przysposobienie nie narusza dobra małoletniego dziecka, należy uznać także za dopuszczalne. Z konieczności tę kontrolę trzeba w takich okolicznościach przerzucić do późniejszego ewentualnego postępowania o rozwiązanie przysposobienia, z tym oczywiście zastrzeżeniem, że głównym motywem oceny zgodności przysposobienia z dobrem dziecka powinno być odczucie samego dziecka, gdy doszło ono do dostatecznego rozeznania. Najwięcej trudności nasuwa odstąpienie od obowiązującego w okresie wojny przepisu, w myśl którego przysposobienie było czynnością prawną dwustronną (umową), przy czym w imieniu małoletniego dziecka odpowiednie oświadczenie woli powinna składać osoba określona w ówczesnych przepisach. O tym, kto był tą osobą, decydowało m.in. rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 kwietnia 1945 r. o wyznaczeniu organu opieki społecznej powołanego do wyrażenia - w imieniu dziecka nieznanych rodziców lub dziecka opuszczonego - zgody na przysposobienie w trybie ustawy z dnia 13 lipca 1939 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 91). Należy jednak stwierdzić, że rozporządzenie to nie odnosiło się do powódki, skoro nie była ona ani dzieckiem nieznanych rodziców, ani dzieckiem opuszczonym. Ponieważ powódka nie należała do tej kategorii dzieci, przeto w jej imieniu oświadczenie woli w umowie przysposobienia powinien złożyć - zgodnie z zasadą przyjętą w wymienionej ustawie - jej przedstawiciel ustawowy. Nie jest więc trafne twierdzenie strony powodowej, że wobec wydania wspomnianego rozporządzenia dopiero po zakończeniu wojny, złożenie oświadczenia woli, o którym mowa, nie było możliwe także ze względów prawnych. Nie wpływa to jednak na ocenę, że z tych samych przyczyn, które czyniły w warunkach okupacyjnych niemożliwym lub bardzo niebezpiecznym uczynienie zadość wymaganiu formy przysposobienia i wymaganiu zatwierdzenia tego aktu przez sąd, było także niemożliwe lub bardzo utrudnione i niebezpieczne ustanowienie opiekuna, który w imieniu małoletniej wówczas powódki zawarłby umowę przysposobienia. Z tych przyczyn oraz ze względu na naczelną w prawie rodzinnym zasadę dobra dziecka należy przyjąć, że dziecko w takich okolicznościach, w jakich znalazła się po zamordowaniu jej rodziców powódka, mogło samo ex post wyrazić swą wolę zawiązania stosunku przysposobienia, w szczególności w ten sposób, że stosunek ten akceptowało - gdy uzyskało dostateczne rozeznanie - przez pozostawanie w nim bez sprzeciwu. Należy wreszcie zauważyć, że nie jest trafne stanowisko pozwanego, według którego pozwani mogli - gdyby wolą ich było przysposobienie powódki - spowodować powstanie tego stosunku z zachowaniem wszelkich formalności bezpośrednio po wojnie. Skoro bowiem pozwani uważali, że już przez doprowadzenie do sporządzenia wskazującego na ich ojcostwo i macierzyństwo aktu urodzenia powódki dokonali jej przysposobienia, i skoro z przyczyn wyżej podanych należy tego rodzaju akty jak i inne im podobne, dokonane w warunkach bezprawnych ograniczeń okupanta, uznać za ważne, to ponowne przysposobienie powódki było bezprzedmiotowe. Podobnie jak bezprzedmiotowe byłoby zawieranie notarialnej umowy przeniesienia własności nieruchomości, jeżeli własność ta przeszła ze względu na warunki okupacyjne już poprzednio na podstawie umowy zawartej z zachowaniem formy pisemnej. Pomimo stanowiska, jakie Sąd Najwyższy zajął w niniejszym wyroku, nie była możliwa merytoryczna jego zmiana i uwzględnienie powództwa. Sąd Wojewódzki wyszedł bowiem z odmiennych co do zasady założeń i dlatego nie przeprowadził koniecznego w świetle stanowiska Sądu Najwyższego postępowania dowodowego oraz nie dokonał niezbędnych ustaleń faktycznych. Stwierdzenie, że okoliczności podane przez powódkę są między stronami bezsporne, wskazują z bardzo dużym prawdopodobieństwem na taką wolę obojga pozwanych, ale nie uzasadnia to dokonania koniecznych ustaleń przez sąd II instancji. Z zasad powyższych należało zaskarżony wyrok uchylić i sprawę przekazać z mocy art. 388 k.p.c. Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.
Powiązane orzeczenia
- I CR 305/60 1961-11-01Czy istnieją podstawy prawne do rozwiązania przysposobienia, gdy rodzice biologiczni dziecka, którzy wyrazili zgodę na przysposobienie, zmienili zdanie, a dziecko jest należycie wychowywane przez przysposabiających?
- III CRN 39/79 1979-03-29Czy przysposobienie dziecka przez jego biologicznego ojca, który zawarł związek małżeński z matką dziecka po rozwiązaniu jej poprzedniego małżeństwa, jest zgodne z dobrem dziecka, jeśli istnieją inne, bardziej adekwatne…
- 3 CR 124/62 1962-03-30Czy dopuszczalne jest przysposobienie tego samego małoletniego przez dwie różne pary osób, gdy pierwsze przysposobienie nie zostało formalnie rozwiązane, a jeden z wnioskodawców drugiego przysposobienia jest naturalnym o…
- 1 CR 1069/60 1962-04-20Czy osoba przysposabiająca jest legitymowana do wytoczenia powództwa o ustalenie rzeczywistego pochodzenia dziecka przez nią przysposobionego?
- III CR 61/55 1955-05-14Czy w przypadku przysposobienia dziecka przez osobę niebędącą małżonkiem lub mężem matki, należy w odpisach aktu urodzenia dziecka wymienić dane przysposabiającego jako dane rodziców?
Powołane przepisy
art. 388 KPC
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 25.07.2026.