I CR 477/59

PostanowienieIzba Cywilna1959-12-01

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z wynalazku powinno być ustalane w oparciu o osiągnięty przez przedsiębiorstwo zysk, czy też obrót ze sprzedaży produktu wytworzonego przy użyciu tego wynalazku?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że kryterium zysku osiągniętego przez przedsiębiorstwo eksploatujące cudzy wynalazek nie jest miarodajne dla ustalenia wysokości bezumownego wynagrodzenia. Jedynym praktycznie możliwym do przyjęcia kryterium jest obrót powstały na skutek sprzedaży produktu wytworzonego z eksploatacji wynalazku. Wynagrodzenie powinno odpowiadać temu, co wynalazca mógłby przeciętnie uzyskać w drodze umowy licencyjnej.
Stan faktyczny
Powodowie wytoczyli powództwo o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z ich wynalazku preparatu "Foman" przez pozwaną Spółdzielnię Pracy "Hydrochemia". Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powodów kwotę stanowiącą 5% od obrotu ze sprzedaży preparatu. Pozwana Spółdzielnia zaskarżyła ten wyrok, argumentując, że wynagrodzenie powinno być oparte na osiągniętym przez nią zysku, który był niższy niż zasądzone wynagrodzenie. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizję pozwanej.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanej Spółdzielni Pracy "Hydrochemia" w W., uznając wyrok Sądu Wojewódzkiego za prawidłowy.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Jerzego S. i Jeremiasza J. przeciwko Spółdzielni Pracy Hydrochemia w W. o 214 261 zł 66 gr, po rozpoznaniu rewizji pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 8 czerwca 1959 r., rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 8 czerwca 1959 r. Sąd Wojewódzki dla m. st. Warszawy zasądził od Spółdzielni Pracy "Hydrochemia" w W. solidarnie na rzecz powodów: Jerzego S. i Jeremiasza J. kwotę 214 261,56 zł, ustaliwszy na podstawie załączonych do akt dokumentów, zeznań świadków i opinii biegłego następujący stan faktyczny.Pozwana Spółdzielnia uruchomiła w roku 1953 przy współpracy powodów produkcję preparatu pod nazwą "Foman", który służy do usuwania rdzy z metalu. Produkcja ta została uruchomiona według wynalazku powodów, który został zarejestrowany w Urzędzie Patentowym. Pozwana Spółdzielnia kwestionowała początkowo prawo powodów do eksploatowania wynalazku, twierdząc, że jest to wynalazek pracowniczy, jednakże jej wniosek o uznanie, iż wynalazek ten ma taki właśnie charakter, został prawomocnie oddalony przez Wydział Spraw Spornych Urzędu Patentowego. W związku z tym toczyły się między powodami a pozwaną pertraktacje, co do wysokości należnego powodom wynagrodzenia, przy czym powodowie wysuwali propozycję, aby wynagrodzenie to wyniosło 3% od sum uzyskiwanych ze sprzedaży preparatu "Foman". Jednakże te pertraktacje nie doprowadziły do zawarcia umowy licencyjnej, gdyż pozwana nie wyrażała zgody na takie propozycje.W tych warunkach powodowie wytoczyli w dniu 1 października 1956 r. powództwo wszczynające sprawę niniejszą (...).Kierując się opinią biegłego, który wyjaśnił, iż wynagrodzenie za eksploatację wynalazku powodów powinno wynosić, co najmniej 6% od obrotu, oraz mając na uwadze warunki umowy, jaką powodowie zawarli w kwietniu 1957 r., Sąd Wojewódzki uznał, iż określenie przez powodów należnego im wynagrodzenia na 5% od obrotu nie jest wygórowane.Sąd Wojewódzki dalej ustalił, iż w okresie od uruchomienia produkcji "Fomanu" (w roku 1953) do dnia 30 października 1956 r., tj. w okresie objętym żądaniem powodów, pozwana uzyskała ze sprzedaży tego preparatu sumę 4 285 231,20 zł.W oparciu o powyższe ustalenia Sąd Wojewódzki uznał, iż skoro pozwana korzystała, wbrew przepisowi art. 11 ustawy z dnia 18 lipca 1950 r. o licencjach na wykonywanie wynalazków i wzorów użytkowych (Dz. U. z 1950 r. Nr 36, poz. 331) z wynalazku powodów, to zgodnie z art. 25i 27 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 22 marca 1928 r. o ochronie wynalazków, wzorów i znaków towarowych (Dz. U. z 1928 r. Nr 39, poz. 384) obowiązana jest powodom wypłacić wynagrodzenie za poniesioną przez nich szkodę. Wysokość tego wynagrodzenia za sporny okres powinna wynieść zasądzoną sumę, która stanowi 5% od podanego wyżej obrotu. Okoliczność, że powodowie pierwotnie godzili się na wynagrodzenie w wysokości 3% od obrotu nie ma znaczenia, skoro umowa na tych warunkach nie doszła do skutku, powodom należy się przeto słuszne wynagrodzenie, a to zostało określone przez biegłego (...).Sąd Wojewódzki nie uwzględnił twierdzenia strony pozwanej, iż przyznane powodom wynagrodzenie jest wyższe od zysku, jaki osiągnęła pozwana ze sprzedaży "Fomanu" w spornym okresie. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego okoliczność, jaki pozwana osiągnęła zysk, jest bez znaczenia, tym więcej, że dość wysoki koszt produkcji "Fomanu" był następstwem wadliwej organizacji zaopatrzenia, co wyrażało się w tym, że pozwana przez pewien okres używała do produkcji "Fomanu" kwasu droższego zamiast tańszego.Wymieniony na wstępie wyrok zaskarżyła pozwana, zarzucając Sądowi Wojewódzkiemu (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Strona pozwana złożyła do akt sprawy wyciąg z jej ksiąg handlowych, z których wedle twierdzeń jej pełnomocników wynika, że zysk ze sprzedaży "Fomanu" wyniósł w spornym okresie około 130 000 zł, i wnosiła zarówno w toku postępowania przed Sądem I instancji, jak i w postępowaniu rewizyjnym o dopuszczenie dowodu z biegłego z zakresu księgowości w celu skontrolowania jej wyliczenia. W związku z tym wnioskiem należy przede wszystkim wyjaśnić, że nawet gdyby kryterium zysku osiągniętego przez przedsiębiorstwo eksploatujące cudzy wynalazek było miarodajne dla oceny, jak wysokie wynagrodzenie przysługuje z tego tytułu wynalazcy, to taki dowód nie byłby wystarczający, w żadnym bowiem razie kryterium tym nie mógłby być zysk efektywnie osiągnięty, lecz zysk przeciętnie możliwy do osiągnięcia; w przeciwnym razie wynalazca ponosiłby skutki nie tylko obiektywnych trudności gospodarczych, lecz także nieudolności drugiej strony. Dlatego konieczne byłoby powołanie biegłych z zakresu różnych specjalności, którzy by skontrolowali nie tylko formalną prawidłowość ksiąg pozwanej, ale także prawidłowość jej gospodarki tak pod względem technicznym, jak i handlowym, jak również prawidłowość obciążenia produkcji "Fomanu" częścią ogólnych kosztów przedsiębiorstwa, skoro pozwana produkowała także inne chemikalia.Sąd Najwyższy uznał jednakże, że stanowisko Sądu Wojewódzkiego, iż prowadzenie powyższego postępowania jest zbędne, jest prawidłowe. Wbrew bowiem zarzutom rewizji, nie tylko, zysk osiągany efektywnie z eksploatacji wynalazku, ale nawet zysk obiektywnie możliwy do osiągnięcia, nie mogą decydować o wysokości bezumownego wynagrodzenia za eksploatację cudzego wynalazku. Natomiast jedynym, praktycznie możliwym do przyjęcia - na wypadek nie-zawarcia przez zainteresowane strony odpowiedniej umowy - kryterium, jest obrót powstały na skutek sprzedaży produktu, wytwarzanego z tej eksploatacji.Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z wynalazku powinno w zasadzie wynosić tyle, ile wynalazca mógłby przeciętnie uzyskać ze swego wynalazku w wypadku zawarcia z odpowiednim przedsiębiorstwem umowy licencyjnej, przed przystąpieniem do eksploatacji wynalazku. W związku z tym określenie wysokości wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z wynalazku w zależności od osiągniętego przez przedsiębiorstwo zysku byłoby dopuszczalne tylko wówczas, gdyby regułą było zawieranie umów licencyjnych na takich właśnie warunkach. Jednakże dokładniejsza analiza tego kryterium musi prowadzić do wniosku, że takie umowy - jeśli w ogóle się zdarzają - należą do wyjątkowych.Kryterium zysku jest z istoty rzeczy miarodajne w wypadkach zawarcia umowy spółki, tzn. wówczas, gdy obydwie strony mają wpływ na wyniki określonej w umowie działalności gospodarczej. Dlatego kryterium to miałoby niewątpliwie zastosowanie, gdyby właściciel środków produkcji zawarł z osobą uprawnioną do eksploatacji wynalazku umowę spółki, a prawo eksploatacji wynalazku stanowiłoby wkład do spółki. Jeśli natomiast przedsiębiorstwo eksploatuje wynalazek na swój wyłączny rachunek - i tylko ono ma wpływ na sposób i przebieg eksploatacji - sytuacja wynalazcy jest taka sama, jak sytuacja właściciela nieruchomości lub innej rzeczy, która została oddana przedsiębiorcy w najem lub dzierżawę, albo gdy przedsiębiorca korzysta z cudzej rzeczy bez takiej umowy. Z omawianego punktu widzenia jest bowiem rzeczą obojętną, gdy chodzi o korzystanie z cudzej rzeczy, czy też z cudzego dobra niematerialnego.Uzależnienie wysokości wynagrodzenia należnego za eksploatację wynalazku od zysku przedsiębiorstwa byłoby nie uzasadnione także i z tego względu, że normalnie dochód w postaci zysku jest związany z określoną działalnością gospodarczą, na którą osoba lub jednostka, która dochód ten osiąga, ma bezpośredni wpływ, a - rzecz oczywista - wynalazca, którego wynalazek jest eksploatowany przez przedsiębiorstwo, takiego wpływu nie posiada. Dlatego takie określenie wynagrodzenia, o którym mowa, może wchodzić w rachubę tylko w razie zawarcia umowy tej treści. Co więcej, uzależnienie wynagrodzenia wynalazcy od zysku przedsiębiorstwa prowadziłoby do wyników społecznie nie uzasadnionych, zwłaszcza w wypadkach krańcowych, gdy np. z przyczyn leżących po stronie przedsiębiorstwa lub nawet z przyczyn obiektywnych przedsiębiorstwo nie osiągnęłoby w ogóle zysku. Doprowadzenie tą drogą wynagrodzenia wynalazcy do zera lub do kwoty niewspółmiernie niskiej w zestawieniu z jego osiągnięciem nie dałoby się pogodzić ani z gospodarczą i społeczną przydatnością inwencji, jaką poszczególni wynalazcy wkładają w wyniki swej pracy, ani też z poparciem, jakiego Państwo tej działalności udziela.Dodać wreszcie wypada, że o ile tendencja do zawierania umów, które uzależniają wysokość wynagrodzenia od zysku przedsiębiorcy, jest bardziej uzasadniona u ludzi oddających do eksploatacji posiadane środki produkcji, o tyle tendencja taka jest z natury rzeczy obca wynalazcom, którzy rekrutują się nie spośród tzw. ludzi interesu, lecz specjalistów, dysponujących najczęściej poważnym przygotowaniem naukowym. Dodać wypada, że taka tendencja staje się jeszcze słabsza w warunkach gospodarki socjalistycznej, skoro w warunkach tych działalność produkcyjna stała się w przeważającej mierze domeną przedsiębiorstw uspołecznionych.W świetle powyższych przesłanek opinia biegłego, iż "wysokość opłaty licencyjnej ustala się najczęściej, a w ostatnich latach wyłącznie w formie określonego procentu od wartości sprzedanej produkcji, a więc od wysokości obrotu powstałego w wyniku wykorzystywania patentu przez producenta", nie może budzić zastrzeżeń. Tę powszechną praktykę potwierdza jeszcze powołana przez biegłego okoliczność, że projekt nowego prawa o wynalazkach także przyjmuje to właśnie kryterium (...).Jak to wyżej zaznaczono, powodom należy się wynagrodzenie, jakie by oni najprawdopodobniej osiągnęli, gdyby zawarli dobrowolną umowę licencyjną. W związku z tym obniżenie tego wynagrodzenia mogłoby wchodzić w rachubę tylko w razie spełnienia się takich przesłanek, które uzasadniałyby obniżenie wynagrodzenia zastrzeżonego w umowie. Wymaga przeto z kolei rozważenia, czy takie przesłanki nie wchodzą w rachubę w sprawie niniejszej.Do obniżenia wynagrodzenia zastrzeżonego w umowie może w szczególności dojść bądź na podstawie art. 269 k.z., bądź też w razie uznania przez Sąd, że sama treść umowy albo żądanie w określonych warunkach wysokiego wynagrodzenia sprzeczne jest z zasadami współżycia społecznego (art. 41 § 1 lub art. 3 p.o.p.c.). Pierwszy z tych przepisów nie może - rzecz oczywista - mieć w sprawie zastosowania, już z tej przyczyny, że od chwili przystąpienia pozwanej do eksploatacji wynalazku powodów, a więc od chwili, kiedy umowa licencyjna powinna była być zawarta, nie miały miejsca żadne "nadzwyczajne wypadki". Natomiast ocena, czy żądanie powodów nie narusza zasad współżycia społecznego, jest w niniejszym wypadku - tak zresztą jak w każdej sytuacji - w pełni aktualna. W szczególności wymaga rozważenia, czy okolicznością, która uzasadniałaby przyznanie powodom wynagrodzenia w wysokości niższej od przeciętnie stosowanej, nie jest fakt, że pozwana osiągnęła w okresie objętym sporem niewysoki zysk z produkcji fomanu. Istotnie jest to okoliczność, która mogłaby w zasadzie stanowić podstawę ograniczenia pretensji wynalazcy do przedsiębiorstwa z tytułu wykorzystywania jego patentu. Jednakże bardziej szczegółowy analiza przypadku, będącego przedmiotem rozpoznania w sprawie niniejszej, prowadzi do wniosku, iż takie ograniczenie w stosunku do żądań powodów nie może być zastosowane. W szczególności przeciwko temu przemawiają okoliczności następujące:Po pierwsze przeciwko ograniczeniu żądań powodów przemawia obiektywnie wysoka wartość ich wynalazku zarówno dla gospodarki narodowej, jak i dla przedsiębiorstwa, które podejmuje się eksploatacji tego wynalazku. Stwierdza to biegły, podkreślając w swojej opinii, iż wynalazek powodów przynosi olbrzymie korzyści gospodarcze żelazem i stalą, gdyż pozwala na dużą oszczędność metali przy pomocy środków lepszych i tańszych od dotychczas stosowanych; a problem nie jest błahy, gdyż wedle statystyki światowej, co rocznie około 2% stali ulega zniszczeniu na skutek korozji, której właśnie wynalazek powodów zapobiega. Podobnie sama pozwana Spółdzielnia w piśmie do Związku Branżowego (k. 55) wyjaśniła, iż produkcja "Fomanu" jest dla niej bardzo korzystna, gdyż pozwala na produkowanie preparatu wysokiej jakości z surowców krajowych, a nawet odpadkowych, bez żadnych dodatkowych inwestycji, a sam produkt jest bardzo pokupny i nie "zalega" w magazynach.Po drugie zyski pozwanej, jeśli rzeczywiście są takie, jak to wynika z jej księgowości, są wyjątkowo, w porównaniu z dużym obrotem, niskie. Budzi to podejrzenie, iż gospodarka pozwanej była w okresie objętym sporem daleka od doskonałości, podejrzenie to jest szczególnie silne w świetle przytoczonego wyżej pisma pozwanej oraz w świetle opinii biegłego, którego zdaniem produkcja formanu powinna przynosić zyski bardzo duże. Gdyby nawet tak słabe wyniki gospodarki pozwanej były następstwem przyczyn obiektywnych, to w każdym razie nie można by ryzykiem związanym z eksploatacją wynalazku obciążać powodów, skoro wynalazek ich dawał wszelkie gwarancje praktycznej przydatności. Dodać wypada, że już w świetle dotychczas zebranego materiału dowodowego oraz w świetle dotychczasowych ustaleń Sądu Wojewódzkiego można wskazać na oczywisty błąd, jaki pozwana popełniła w swej kalkulacji produkcyjnej. Jest rzeczą oczywistą, że wynagrodzenie, jakie przedsiębiorstwo eksploatujące cudzy wynalazek powinno płacić właścicielowi patentu, należy do kosztów produkcji, dlatego to wynagrodzenie, jak wszelkie inne koszty przedsiębiorstwa, należało uwzględnić przy kalkulowaniu ceny "Fomanu". Na tę oczywistą zasadę zdrowej kalkulacji produkcyjnej zwraca uwagę pismo Państwowej Komisji Cen z dnia 29 sierpnia 1957 r. (k. 78). Gdyby pozwana zgodnie z tą zasadą postąpiła, do sporu w ogóle by nie doszło (...).Z zasad powyższych, skoro zarzuty rewizji okazały się chybione, a Sąd Najwyższy nie dopatruje się także w postępowaniu i rozumowaniu Sądu Wojewódzkiego takich uchybień, które podlegałyby uwzględnieniu z urzędu (art. 380 § 1 k.p.c.), rewizję powodów należało oddalić z mocy art. 383 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 11art. 25iart. 269art. 41 § 1art. 3art. 380 § 1 KPCart. 383 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.