I KR 71/67
WyrokIzba Cywilna1967-09-12
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy starszy majster budowy, który zlecił operatorowi koparki samobieżne doprowadzenie jej na plac budowy bez szczegółowego planu i informacji o trasie, a także wyznaczył niekwalifikowanego przewodnika, popełnił przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. (niedopełnienie obowiązków służbowych ze szkodą dla interesu publicznego), jeśli nie miał wcześniej do czynienia z transportem ciężkich maszyn i otrzymał polecenie od kierownictwa?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej Tadeusza S., uniewinniając go od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. Sąd uznał, że błędnie oceniono okoliczności faktyczne i niedostatecznie uwzględniono stronę podmiotową czynu. W sytuacji, gdy oskarżony nie miał doświadczenia w transporcie ciężkiego sprzętu, otrzymał polecenie od kierownictwa i nie było mu przekazanych żadnych szczegółowych instrukcji, brak jest podstaw do przyjęcia, że mógł i powinien był przewidzieć potrzebę opracowania szczegółowego planu transportu czy zapewnienia wykwalifikowanego przewodnika. Ponadto, nie wykazano związku przyczynowego między jego działaniami a spowodowaną katastrofą, gdyż bezpośrednią przyczyną było nieprawidłowe postępowanie operatora koparki.Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki skazał Jana M. za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji kolejowej (art. 215 § 1 k.k.) i Tadeusza S. za niedopełnienie obowiązków służbowych (art. 286 § 1 k.k.) w związku ze zderzeniem koparki z pociągiem. Oskarżony M. wjechał koparką na niestrzeżony przejazd kolejowy, a S. jako starszy majster zlecił transport koparki bez szczegółowego planu i z niekwalifikowanym przewodnikiem. Obaj oskarżeni wnieśli rewizje do Sądu Najwyższego.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do Tadeusza S. i uniewinnił go od zarzucanego mu czynu, a w stosunku do Jana M. utrzymał wyrok w mocy.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Grzebuła. Sędziowie: L. Jax (sprawozdawca), W. Kędzierski.Prokurator Prokuratury Generalnej: W. Anc.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Jana M., oskarżonego z art. 215 § 1 k.k., i Tadeusza S., oskarżonego z art. 286 § 1 k.k., po rozpoznaniu rewizji założonej przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla Województwa Warszawskiego w Warszawie z dnia 28 stycznia 1967 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 388 § 1 k.p.k.1) uchylił zaskarżony wyrok co do oskarżonego Tadeusza S. i oskarżonego tego od zarzutu popełnienia czynu opisanego w akcie oskarżenia uniewinnił (...);2) utrzymał w mocy zaskarżony wyrok co do oskarżonego Jana M. (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki dla Województwa Warszawskiego w Warszawie wyrokiem z dnia 28 stycznia 1967 r.:a)oskarżonego Jana M. uznał za winnego tego, że w dniu 20 czerwca 1966 r. w Ż. sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy w komunikacji kolejowej przez to, że jako operator koparki RM-503 "Waryński", należącej do Przedsiębiorstwa Robót Kolejowych nr 1, wjechał na niestrzeżony przejazd kolejowy, nie upewniwszy się przedtem w sposób dostateczny, czy po torze, po którym miał przejechać, nie nadjeżdża pociąg, w wyniku czego nastąpiło zderzenie koparki z pociągiem jadącym z W. do U., co spowodowało obrażenie cielesne 18 pasażerów oraz uszkodzenie koparki i taboru kolejowego oszacowane na kwotę około 4.780.000 zł, tj. popełnienia przestępstwa z art. 215 § 1 k.k., i za to na mocy wymienionego przepisu skazał go na karę 2 lat więzienia z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 22 czerwca 1966 r. do dnia 28 stycznia 1967 r.;b)oskarżonego Tadeusza S. uznał za winnego tego, że w dniu 18 czerwca 1966 r. w Ż., jako starszy majster budowy prowadzonej przez Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych nr 15, zastępując kierownika tej budowy, nie dopełnił swych obowiązków służbowych ze szkodą dla interesu publicznego w ten sposób, że zlecił operatorowi koparki RM-503 "Waryński" Janowi M. samobieżne doprowadzenie tejże koparki na plac budowy bez uprzedniego opracowania szczegółowego planu tych czynności oraz bez udzielenia szczegółowych informacji operatorowi koparki o trasie i istniejących na niej przeszkodach, a także przez to, że wyznaczył w charakterze przewodnika osobę nie posiadającą ku temu kwalifikacji, w wyniku czego przyczynił się do spowodowania katastrofy powstałej na skutek zderzenia się pociągu pośpiesznego W.-U. z przeprowadzaną koparką, następstwem czego były obrażenia ciała u 18 pasażerów pociągu oraz uszkodzenia koparki i taboru kolejowego, oszacowane na kwotę około 4 780 000 zł, tj. popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., i za to na mocy wymienionego przepisu skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 3 listopada 1966 r. do dnia 13 grudnia 1966 r.Rewizje od tego wyroku wnieśli obrońcy obu oskarżonych.Rewizja obrońcy oskarżonego Jana M., wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie tegoż oskarżonego bądź o zmianę kwalifikacji prawnej przypisanego mu czynu na art. 215 § 2 k.k. i wymierzenie kary w granicach kary już odcierpianej, a w razie zatwierdzenia wyroku w części dotyczącej winy oskarżonego - o złagodzenie wymierzonej kary, sprowadza się do zarzutów:1)błędnej oceny okoliczności faktycznych i w konsekwencji obrazy prawa materialnego przez zastosowanie do jego czynu art. 215 § 1 k.k., aczkolwiek oskarżony nie znał terenu i był przekonany, że przejeżdża przez bocznicę roboczą, w związku z czym nie uświadamiał sobie ani stanu niebezpieczeństwa, ani faktu sprowadzenia go swoim działaniem, a ponadto wjechał na tor w przekonaniu, że wysłani przez niego dwaj pracownicy stanowią dostateczne zabezpieczenie przed ewentualnym zderzeniem z pociągiem;2)wymierzenie rażąco surowej kary, niewspółmiernej do przypisanego mu czynu przestępnego.Rewizja obrońcy oskarżonego Tadeusza S., wnosząc o uchylenie wyroku i uniewinnienie tegoż oskarżonego bądź o zmianę zaskarżonego wyroku przez warunkowe zawieszenie jej wykonania, zarzuca wyrokowi:1)błędną ocenę okoliczności faktycznych przez bezpodstawne przyjęcie, że oskarżony naruszył obowiązki "dobrego gospodarza", aczkolwiek oskarżony tylko przekazał pomocnikowi operatora i samemu operatorowi koparki otrzymane polecenie, przy czym wykonał wszystkie obowiązki, jakie w danej sytuacji na nim spoczywały, gdyż sprawa dostawy sprzętu na miejsce pracy należała do obowiązków przedsiębiorstwa wynajmującego koparkę, tj. PRK nr 1;2)wymierzenie oskarżonemu kary zbyt surowej.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:a)Co do rewizji oskarżonego Jana M.Rewizja nie jest słuszna.Wbrew twierdzeniom zawartym w rewizji Sąd Wojewódzki poddał szczegółowej analizie cały materiał dowodowy i swoje ustalenia stanu faktycznego oparł na dowodach bądź bezspornych bądź nawet na wyjaśnieniach samego oskarżonego Jana M., stosując przy tym w bardzo szerokim zakresie zasady tłumaczenia wszelkich nasuwających się wątpliwości na korzyść tegoż oskarżonego. I tak np. Sąd pierwszej instancji przyjął, iż "nie można wyłączyć, że oskarżony, przebywając w kabinie koparki przy uruchomionym przez cały czas silniku, mógł nie słyszeć słów Z. i T. na temat przejazdu i konieczności oczekiwania na pilota", aczkolwiek jednocześnie uznał, że "brak jest podstaw do podważenia prawdziwości słów świadków Z. i T. Tymczasem zarówno z zeznań świadka Z. ("Na pewno operator słyszał, jak mówiłem, aby nie przejeżdżali sami przez tory. Witałem się z operatorem (...)"), potwierdzonych zresztą zeznaniami świadka G ("Z. rozmawiał z operatorem"), jak i z zeznań świadka T. ("Gdy doszedłem do koparki, operator wyszedł z kabiny i rozmawialiśmy. Na pewno słyszał, jak ja mówiłem o przejazdach") wynika wyraźnie, iż oskarżony został powiadomiony o tym, że zbliża się do przejazdu kolejowego i że powinien tam poczekać, aż Z. sprowadzi pracownika kolejowego, który będzie uczestniczył w przeprowadzeniu koparki przez linię kolejową. Ponadto o konieczności zatrzymania się przed przejazdem do chwili przybycia pilota kolejowego ostrzegał oskarżonego Jana M. już w dniu 19 czerwca 1966 r. oskarżony Tadeusz S.Mimo tak daleko posuniętej ostrożności przy ocenie wyjaśnień oskarżonego, tj. mimo przyjęcia, że oskarżony Jan M. mógł nie słyszeć ostrzeżeń wyżej wymienionych świadków Z. i T., Sąd uznał, że oskarżony uświadamiał sobie stan niebezpieczeństwa oraz fakt, że sprowadza je swoim działaniem. To przekonanie Sądu Wojewódzkiego, uwzględniające nawet twierdzenie oskarżonego, że spodziewał się on "najwyżej jadącego wolno pociągu roboczego", zostało w uzasadnieniu wyroku prawidłowo uzasadnione i nie wykazuje żadnego błędu logicznego ani w ocenie okoliczności faktycznych, ani w wyciąganiu wniosków z tych okoliczności. Można jedynie dodać, że nawet z zeznań pomocnika oskarżonego świadka D. (aczkolwiek świadek ten może być zainteresowany w nieprawdziwym, a korzystnym dla oskarżonego przedstawieniu sprawy, gdyż według zeznań świadka G. on właśnie zachęcał oskarżonego Jana M. do wjechania na tory) wynika, że po odejściu Z. koparka około 45 minut stała przed przejazdem, i to dlatego, że "ten trzeci osobnik", tj. Z., miał coś załatwić, z zeznań zaś D. w toku śledztwa wynika wyraźnie, że wiadomo było, iż Z. miał się udać na stację. Okoliczność ta wskazuje dodatkowo na to, że oskarżony Jan M. decyzję o wjechaniu na przejazd powziął dopiero po dłuższym namyśle, a więc widocznie zdawał on sobie sprawę z grożącego niebezpieczeństwa. W tej sytuacji nie może być wątpliwości co do tego, że oskarżony przewidywał możliwość skutku przestępnego (tj. stworzenia niebezpieczeństwa katastrofy) i - decydując się na zaprzestanie dalszego oczekiwania na przybycie wezwanego pracownika kolejowego i na wjazd koparką na tor - godził się na to.W świetle powyższego orzeczenie Sądu Wojewódzkiego o winie oskarżonego Jana M. i zastosowaną kwalifikację z art. 215 § 1 k.k. należy uznać za całkowicie uzasadnione i prawidłowe.Przy wymiarze kary dla oskarżonego Jana M. Sąd uwzględnił cały szereg okoliczności łagodzących, w tym także stan jego zdrowia, na który się powołuje rewizja, i właśnie ze względu na okoliczności samego czynu oraz wysokość spowodowanych nim szkód brak jest podstaw do uznania kary tej za rażąco surową.b)Co do rewizji oskarżonego Tadeusza S.Rewizja ta jest słuszna z następujących powodów:Sąd Wojewódzki, uznając oskarżonego Tadeusza S. za winnego przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., przyjął, że "wobec bezspornego ustalenia braku w PRK nr 15 przepisów dotyczących transportu maszyn ciężkich oraz faktu, iż oskarżony dotychczas nie miał z tymi sprawami do czynienia (...) zakres obowiązków oskarżonego Tadeusza S. należało oceniać z punktu widzenia istoty spełnianej przez niego faktycznie funkcji kierownika budowy, którą dobrowolnie przyjął". Następnie Sąd ten, przytaczając fragment jednego z orzeczeń Sądu Najwyższego, według którego obowiązek urzędnika nie musi wynikać z konkretnego przepisu prawnego, lecz "z istoty spełnianej funkcji", a w szczególności z konieczności działania pod kątem widzenia "dobrego gospodarza", doszedł do wniosku, że oskarżony do tak przyjętego obowiązku nie dostosował się, gdyż "odpowiedź na pytanie, czy oskarżony Tadeusz S. zrobił wszystko, co do niego należało, musi być negatywna". Zdaniem Sądu uchybienie przez oskarżonego-obowiązkom "dobrego gospodarza" polegało mianowicie na tym, że:a)zlecił on operatorowi koparki samobieżnej doprowadzenie tejże koparki na plac budowy "bez uprzedniego opracowania szczegółowego planu tych czynności oraz udzielenia szczegółowych informacji operatorowi koparki o trasie i istniejących na niej przeszkodach",b)wyznaczył w charakterze przewodnika osoby nie posiadające ku temu kwalifikacji.Sąd przyjął ponadto, że powyższe uchybienia przyczyniły się do spowodowania katastrofy będącej przedmiotem niniejszej sprawy.Aczkolwiek rozważania zawarte w zaskarżonym wyroku a dotyczące zasady, że obowiązki urzędnika niekoniecznie muszą wynikać z konkretnego przepisu, są oczywiście słuszne, to jednak, przyjęcie, że oskarżony Tadeusz S. w konkretnym wypadku uchybił tym obowiązkom, ocenianym pod kątem widzenia "dobrego gospodarza", należy uznać za wynik błędnej oceny okoliczności faktycznych sprawy oraz niedostatecznego uwzględnienia strony podmiotowej przypisanego temuż oskarżonemu czynu przestępnego.Z prawidłowych ustaleń dokonanych przez Sąd pierwszej instancji wynika, że oskarżony Tadeusz S. był jednym z majstrów budowy prowadzonej przez PRK nr 15. Pracując w tym charakterze, nie miał on poprzednio do czynienia ze sprawami związanymi z transportem ciężkich maszyn. W dniu 17 czerwca 1966 r. kierownik budowy P., wyjeżdżając na okres 3 dni do W., zlecił doraźnie Tadeuszowi S. swoje zastępstwo na czas nieobecności, nie wydając jednak żadnych zarządzeń na wypadek dostarczenia - pod jego nieobecność - na budowę koparki, która miała być wypożyczona z pokrewnego przedsiębiorstwa PRK nr 1. Po wyjeździe jednak P. koparka została dostarczona transportem kolejowym i wtedy w dniu 18 czerwca 1966 r. majster sprzętu ciężkiego w PRK Kazimierz L. przekazał oskarżonemu Tadeuszowi S. polecenie kierownictwa (inż. O) skierowania koparki na teren budowy w miejscowości W.Niesporne jest, że świadek Kazimierz L. nie udzielił wtedy oskarżonemu Tadeuszowi S. żadnych wskazówek ani instrukcji. Tadeusz S. polecenie to przekazał przybyłemu na miejsce pomocnikowi operatora koparki D., a następnie samemu operatorowi oskarżonemu Janowi M. Mieli oni wykonać przeprowadzenie koparki na miejsce pracy w niedzielę (tj. do 20 czerwca 1966 r.), lecz na prośbę Jana M. oskarżony Tadeusz S. zgodził się na to, że dostawa zostanie wykonana w poniedziałek, tj. 21 czerwca 1966 r., we wczesnych godzinach rannych. Oskarżony Tadeusz S. wyznaczył przy tym dwóch robotników, a mianowicie świadków Zdzisława O. i Bolesława O., którzy mieli asystować przy przeprowadzeniu koparki i wskazywać jej operatorowi drogę.Ponadto oskarżony zwrócił Janowi M. (a także G.) uwagę, że po drodze będzie przejazd kolejowy oraz że przed tym przejazdem mają się zatrzymać i zaczekać na przybycie pracownika kolejowego (pilota kolejowego), którego on zawiadomi. Ta ostatnia okoliczność wynika z zeznań świadków (Jana Z., Jana C., Konstantego O., Mariana N., Kazimierza S., Stanisława K.).W dniu 21 czerwca 1966 r. oskarżony Tadeusz S., dowiedziawszy się o tym, że koparka zbliża się do przejazdu, upewnił się, że Z. nakazał operatorowi oczekiwać na pilota kolejowego, i natychmiast wszczął starania o wysłanie na miejsce odpowiedniego pracownika PKP.Wszystkie podane wyżej okoliczności zostały prawidłowo ustalone przez Sąd pierwszej instancji, który jednak doszedł do przekonania, że mimo to oskarżony Tadeusz S. powinien być uznany za winnego przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., gdyż nie dopełnił ciążących na nim a wynikających z roli "dobrego gospodarza" obowiązków.Błąd w ocenie okoliczności faktycznych, jakiego dopuścił się Sąd Wojewódzki przy wydawaniu tego orzeczenia, wynikał m. in. z nieuwzględnienia podziału obowiązków w zakresie pieczy nad sprzętem wynajętym z innego przedsiębiorstwa. Według bowiem zarządzenia nr 18/61 Dyrekcji Zjednoczenia Przedsiębiorstw Robót Kolejowych z dnia 14 kwietnia 1961 r. i zatwierdzonej tym zarządzeniem instrukcji tymczasowej w sprawie cen oraz zasad wynajmu sprzętu ciężkiego i wzajemnych rozliczeń przy tego rodzaju umowach o wynajem sprzętu (dokumenty załączone do rewizji i zaliczone w poczet dowodów podczas rozprawy przed Sądem Najwyższym) obowiązuje zasada, że wynajmujący ma m. in. obowiązek zapewnienia wykonywania pracy w miejscu wskazanym przez użytkownika (§ 6 pkt 1 lit. b instrukcji), gdy tymczasem użytkownik powinien "wskazać stanowiska pracy sprzętu" (§ 7 pkt 1 lit. b tejże instrukcji). Z wyżej podanych wewnętrznych przepisów Zjednoczenia należy więc wnosić, że troska o dostarczenie sprzętu na stanowisko pracy należała do wynajmującego, natomiast oskarżony Tadeusz S., jako przedstawiciel użytkownika, miał jedynie obowiązek wskazania stanowiska pracy.W tej sytuacji nie można odmówić trafności twierdzeniu rewizji, że oskarżony Tadeusz S. był wprawdzie "gospodarzem" na budowie, lecz w okresie transportu na stanowisko pracy "gospodarzem" koparki był oskarżony Jan M., który - jako przedstawiciel przedsiębiorstwa wynajmującego - powinien był troszczyć się o zapewnienie właściwego sposobu dostawy sprzętu na miejsce wskazane przez przedstawiciela PRK nr 1. Wprawdzie na rozprawie przesłuchany w charakterze świadka Edmund L., pracownik działu gł. mechanika PRK nr 1, wyraził odmienny pogląd, a mianowicie, że operator koparki jest podporządkowany w czasie transportu kierownictwu budowy, lecz na poparcie swego poglądu świadek ten nie podał żadnego konkretnego uzasadnienia, w związku z czym wyrażona przez niego opinia musi być traktowana jedynie jako wyraz jego osobistego przekonania. Poza tym świadek ten, jako pracownik przedsiębiorstwa, które wynajęło koparkę, był niewątpliwie zainteresowany w przerzuceniu winy na pracowników przedsiębiorstwa użytkującego tę koparkę.Niezależnie jednak od okoliczności wyżej podanych rozumowanie Sądu, prowadzące do wniosku, że oskarżony Tadeusz S. nie dopełnił obowiązków "dobrego gospodarza" i w ten sposób przyczynił się do powstania szkody (w postaci katastrofy) dla interesu publicznego, wykazuje jeszcze dalsze błędy bądź uchybienia, zwłaszcza w ocenie subiektywnych znamion przestępstwa przypisanego temuż oskarżonemu. Zresztą tej ostatniej kwestii Sąd pierwszej instancji właściwie wcale nie rozważył w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.Przy ocenie odpowiedzialności urzędnika (w rozumieniu art. 46 m.k.k.) za szkodę powstałą w dziedzinie objętej jego działalnością zachodzi konieczność rozważenia jego winy w aspekcie art. 14 § 1 lub art. 14 § 2 k.k. O ile w wypadkach, w których istnieją znane urzędnikowi przepisy (regulaminy, instrukcje itp.) regulujące tryb jego postępowania, wystarczy rozważenie - przy zastosowaniu kryteriów art. 14 § 1 lub § 2 k.k. - czy obejmował on swym zamiarem możliwość wyrządzenia szkody przez niezgodne z przepisami działanie (ewent. w formie zaniechania), o tyle w wypadku, gdy brak jest odpowiednich przepisów i gdy sąd przyjmuje, że oskarżony naruszył swe obowiązki wynikające wyłącznie "z istoty spełnianej funkcji" bądź z ogólnych zasad dbałości o mienie społeczne, czyli tzw. obowiązki "dobrego gospodarza", zachodzi konieczność rozważenia jeszcze innych okoliczności. W tym ostatnim wypadku warunkiem przypisania oskarżonemu winy z art. 286 § 1 lub art. 286 § 3 k.k. jest mianowicie uprzednie ustalenie, że oskarżony bądź miał świadomość, iż w konkretnej sytuacji interes publiczny lub prywatny wymaga od niego określonego działania, bądź też że przynajmniej mógł on i powinien był przewidzieć potrzebę takiego działania.W sprawie niniejszej zaś brak jest podstaw do tego rodzaju ustaleń.Jeżeli bowiem oskarżony - jako majster zastępujący doraźnie kierownika budowy - nie miał dotychczas nic wspólnego ze sprawami transportu ciężkiego sprzętu, jeżeli otrzymał polecenie skierowania wypożyczonej koparki na określone stanowisko pracy, w dodatku polecenie pochodzące od kierownictwa (inż. O.) a przekazane mu przez majstra Ł., specjalistę od tego rodzaju sprzętu, jeżeli przy tym z poleceniem tym nie były związane żadne wskazówki bądź uwagi co do potrzeby uwzględnienia ewentualnych przeszkód lub trudności, jakie może napotkać wykonanie polecenia (transport koparki), to brak jest podstaw do przyjęcia, że mógł on i powinien był przewidzieć, iż interes publiczny wymaga właśnie od niego uprzedniego opracowania szczegółowego planu tych czynności oraz "udzielenia operatorowi koparki szczegółowych informacji o trasie i istniejących na niej przeszkodach", zwłaszcza że - jak Sąd przyjmuje - trasy tej dokładnie sam nie znał i nie miał pełnego rozeznania o istniejących na niej przeszkodach.Drugim uchybieniem, jakiego dopatrzył się Sąd w sposobie wypełniania przez oskarżonego obowiązków "dobrego gospodarza", miało być "wyznaczenie w charakterze przewodnika osoby nie posiadającej ku temu kwalifikacji". W tym wypadku brak jest również nie tylko jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że oskarżony, wyznaczając na przewodników koparki świadka Romana G. i Bolesława O., mógł i powinien był przewidywać jakieś ujemne konsekwencje powierzenia tym właśnie osobom powyższego zadania, ale - co więcej - z uzasadnienia wyroku nie wynika, jakie to kwalifikacje, zdaniem Sądu, miał posiadać przewodnik koparki. Nie zastanawiał się też Sąd nad tym, czy oskarżony w danym momencie dysponował ludźmi o "kwalifikacjach" gwarantujących lepsze wywiązanie się z powierzonego zadania.Wreszcie z uzasadnienia wyroku nie wynika dostatecznie jasno, dlaczego Sąd Wojewódzki przyjął, że oskarżony Tadeusz S. przez niewykonanie wymienionych w sentencji zaskarżonego wyroku "obowiązków" przyczynił się do spowodowania katastrofy. Skoro bowiem bezpośrednią przyczyną katastrofy było wprowadzenie na tor koparki przez oskarżonego Jana M., który mimo uprzedzeń ze strony oskarżonego Tadeusza S. (niezależnie nawet od wskazówek ze strony Z.) zdecydował się nie czekać na przybycie wezwanego pilota kolejowego, to brak jest podstaw do ustalenia istnienia związku przyczynowego między zachowaniem się oskarżonego Tadeusza S. a skutkiem w postaci katastrofy. Niezależnie od tego oskarżony Tadeusz S. takiego nieprawidłowego i sprzecznego z wydanymi przez niego dyspozycjami postępowania osób zajmujących się transportem koparki nie mógł przecież przewidzieć.Reasumując, należy stwierdzić, że zebrany na przewodzie sądowym przed Sądem pierwszej instancji materiał dowodowy pozwala na przyjęcie, że oskarżony Tadeusz S., realizując przekazane mu polecenie skierowania koparki na wyznaczone miejsce pracy, wykonał to wszystko, co w konkretnej sytuacji mógł uważać za swój obowiązek, w związku z czym zaskarżony wyrok należało uchylić i oskarżonego Tadeusza S. od postawionego mu w akcie oskarżenia zarzutu uniewinnić.
Powiązane orzeczenia
- I K 208/51 1951-10-17Czy dla bytu przestępstwa z art. 215 § 1 k.k. niezbędne jest ustalenie, że sprawca działał w celu sprowadzenia niebezpieczeństwa?
- I K 64/51 1952-04-02Czy maszynista pociągu, który w wyniku zajęcia się odmulaniem kotła i braku obserwacji szlaku, sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy kolejowej, ponosi odpowiedzialność karną z art. 215 § 1 k.k., nawet jeśli nie przewid…
- II K 65/53 1953-03-14Czy kara wymierzona maszyniście za spowodowanie katastrofy kolejowej, w wyniku której doszło do wykolejenia, uszkodzenia mienia i śmierci człowieka, odpowiada stopniowi jego winy i szkodliwości społecznej czynu, jeśli są…
- I C 1955/53 1955-05-19Czy kierownik budowy ponosi odpowiedzialność za wypłaty dokonane na podstawie dokumentów niezaopatrzonych w jego podpis, jeśli nie sprawdził ich należycie, a wysokość szkody nie została jednoznacznie ustalona?
- IV KK 32/15 2015-03-04Czy osoba, która nie jest właścicielem obiektu ani osobą zarządzającą nim, ani jego pracownikiem, a jedynie doraźnie pomaga w obsłudze jednego z punktów toru linowego, może być uznana za sprawcę przestępstwa spowodowania…
Powołane przepisy
art. 215 § 1 KKart. 286 § 1 KKart. 375art. 215 § 2 KKart. 46art. 14 § 1art. 14 § 2 KKart. 286 § 1art. 286 § 3 KK§ 1§ 2§ 6 pkt 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 24.07.2026.