I PR 182/65

WyrokIzba Cywilna1965-11-18

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy kwota otrzymana przez powodów z tytułu ubezpieczenia majątkowego od odpowiedzialności cywilnej pozwanego pracodawcy podlega zaliczeniu na poczet odszkodowania i renty należnych na podstawie przepisów o odpowiedzialności za wypadek przy pracy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że kwota otrzymana przez powodów z tytułu ubezpieczenia majątkowego od odpowiedzialności cywilnej pozwanego pracodawcy podlega zaliczeniu na poczet zadośćuczynienia za krzywdę moralną. Odmiennie niż w przypadku ubezpieczenia osobowego, kwoty z ubezpieczenia majątkowego pracodawcy mają takie samo znaczenie, jakby wypłacił je bezpośrednio sam pracodawca. W zakresie renty, Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, wskazując na potrzebę ustalenia, czy powodowie otrzymali już jakieś kwoty z tytułu renty z ubezpieczenia pozwanego oraz wyjaśnienia wysokości renty z ZUS.
Stan faktyczny
W wyniku śmiertelnego wypadku przy pracy zginął mąż i ojciec powodów, Ignacy M. Powodowie twierdzili, że wypadek nastąpił z winy pracodawcy, który nie zapewnił bezpiecznych warunków pracy, i domagali się zadośćuczynienia za krzywdę moralną oraz renty. Pozwany pracodawca nie kwestionował odpowiedzialności, ale zarzucił przyczynienie się denata do wypadku i wygórowanie żądań. Sąd Wojewódzki zasądził zadośćuczynienie i rentę, uwzględniając 25% przyczynienie się denata do wypadku. Powodowie otrzymali również 35.000 zł z ubezpieczenia majątkowego pozwanego od odpowiedzialności cywilnej.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej zadośćuczynienia, obniżając zasądzone kwoty, uchylił go w części dotyczącej renty i kosztów, przekazując sprawę w tym zakresie do ponownego rozpoznania, a w pozostałym zakresie rewizję oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Kuryłowicz. Sędziowie: J. Tyszka (sprawozdawca), Z. Stypułkowska.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Cecylii M. oraz małoletnich: Róży, Leonarda, Wiesława i Dariusza M. oraz Stefana K. przeciwko Przedsiębiorstwu Budownictwa Miejskiego Nr 1 w Ł. o odszkodowanie, na skutek rewizji strony pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 11 stycznia 1965 r.,zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądzone na rzecz powodów z tytułu zadośćuczynienia kwoty po 15.000 zł obniżył do 9.200 zł (dziewięciu tysięcy dwustu złotych) dla każdego z powodów z 8% od dnia 2 lipca 1964 r.;uchylił tenże wyrok w części uwzględniającej powództwo o rentę oraz w części orzekającej o kosztach procesu i opłatach sądowych i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla m. Łodzi do ponownego rozpoznania;poza tym rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneDnia 23.IX.1963 r. uległ śmiertelnemu wypadkowi przy pracy w pozwanym Przedsiębiorstwie mąż i ojciec powodów, Ignacy M. Powodowie twierdzili, że stało się to z winy pracodawcy, który nie zapewnił denatowi bezpiecznych warunków pracy, i w związku z tym żądali zasądzenia od pozwanego po 20.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną dla każdego z powodów oraz renty w kwocie po 150 zł miesięcznie dla każdego z nich, począwszy od dnia 23.IX.1963 r.Pozwany nie kwestionował w zasadzie swej odpowiedzialności za skutki wypadku, zarzucił jednak, że denat w przeważającej mierze przyczynił się do swej śmierci oraz że dochodzone zadośćuczynienie jest zbyt wygórowane.Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego na rzecz każdego z powodów po 15.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz po 150 zł miesięcznie tytułem renty, poczynając od 26.VI.1964 r., a w pozostałej części powództwo oddalił, opierając się na następujących ustaleniach:Na budowie Teatru Narodowego w Ł., prowadzonej przez pozwane Przedsiębiorstwo, trwały prace wykończeniowe. Zatrudniony przy tych pracach Ignacy M. wraz z innymi blacharzami przystąpił w dniu 23.IX.1963 do zakładania blaszanych fartuchów na parapety okienne parteru budynku gospodarczego teatru. Pracę tę wykonywano w ten sposób, że Ignacy M. i jego współpracownik zajęli stanowisko robocze na wewnętrznej stronie parapetu okiennego i siedząc na nim, wykonywali swą pracę. W trakcie pracy Ignacy M. stracił równowagę i wypadł na zewnątrz budynku na znajdujący się pod oknem we wgłębieniu kosz świetlikowy. Upadek ten spowodował takie obrażenia ciała, że po przewiezieniu do szpitala poszkodowany zmarł. Parapet, na którym pracował denat, znajdował się jeden metr nad poziomem terenu otaczającego budynek, ale miejsce upadku denata było znacznie niżej, ponieważ w miejscu tym znajdował się kosz świetlikowy, zagłębiony na 2,75 m. Łącznie więc denat spadł z wysokości 3,75 m. Od wewnątrz budynku wysokość od posadzki do parapetu wynosi 5 metrów. Szerokość parapetu 64 cm (opinia biegłego).Przystępując do pracy grupa blacharska powinna była zażądać przygotowania stanowiska roboczego. Mogła nawet wykonać to sama w pewnym zakresie, a mianowicie zasłonić otwór kosza świetlikowego deskami. Czynność ta nie wymagała dużego nakładu pracy, a z doświadczenia wiadomo, że na terenie budowy desek nie brakuje. Tak proste prace mógł zarządzić majster. Jak wynika jednak z zeznań świadka B., majster R. bardzo rzadko bywał na budowie.Strona pozwana dopuściła się naruszenia przepisów bhp przez brak nadzoru nad stanowiskiem pracy blacharzy i przez niezabezpieczenie kosza świetlikowego. Po wypadku pozwane Przedsiębiorstwo podjęło szereg kroków zmierzających do usunięcia powyższych zaniedbań.Denat lekkomyślnie zajął nie zabezpieczone miejsce pracy i nie zawiadomił dozoru technicznego o warunkach pracy blacharzy. Dlatego Sąd uznał, że przyczynił się on do wypadku w rozumieniu art. 158 § 2 k.z. - w 25%.Od pozwanego Przedsiębiorstwa należy wymagać więcej aniżeli od denata, który był prostym robotnikiem przyzwyczajonym do wykonywania wszystkiego, co mu zleci przełożony. Natomiast Przedsiębiorstwo posiada odpowiednie komórki nadzoru technicznego, których obowiązkiem jest zabezpieczenie miejsca pracy. Z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę moralną Sąd zasądził po 15.000 zł dla każdego z powodów z mocy art. 166 k.z., uwzględniając, że denat przyczynił się w 25% do wypadku.Zdaniem Sądu jest rzeczą oczywistą, że strata podstawowego żywiciela dla wieloosobowej rodziny zawsze wiąże się z pogorszeniem jej sytuacji życiowej. Odpowiedzialność pozwanych zakładów wynika z art. 24 dekretu z 25.VI.1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin. Powodowie wskutek śmierci ojca czy męża ponieśli szkody materialne. Przeciętne zarobki denata wynosiły 2.115 zł (dane ZUS-u). Obok niego pracowała zarobkowo również jego żona. Było to możliwe, ponieważ mogła ona opiekować się dziećmi na zmianę z mężem. Jej zarobki wynosiły około 800 zł. Obecnie pozostała sama z pięciorgiem małoletnich dzieci i pracować nie może.Łącznie więc przed wypadkiem dochody rodziny wynosiły 2.900 zł (2.100 + 800 zł). Uwzględniając fakt, że denat potrzebował więcej niż jego dzieci na swe utrzymanie, Sąd przyjął, że jego wydatki w proporcji do odchodów i liczby członków rodziny wynosiły około 600 zł miesięcznie. Tak więc na sześcioosobową rodzinę pozostawała 2.300 zł (2.900 minus 600). Daje to miesięcznie na jednego członka rodziny około 383 zł (2.300 : 6).Obecnie renta rodzinna wypłacana powodom przez ZUS wynosi 1.100 zł. Tak więc miesięczna renta wyrównawcza wynosić powinna 1.200 (2.300 minus 1.100) - czyli na każdego z powodów po zł 200. Ponieważ renta ulega zmniejszeniu o 25% z mocy art. 158 § 2 k.z., pozostaje kwota 150 zł, którą Sąd przyznał powodom.Pozwany w rewizji domaga się uchylenia wyroku w części uwzględniającej powództwo i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja jest częściowo uzasadniona.Z niespornych okoliczności sprawy ujawnionych w postępowaniu rewizyjnym oraz z dokumentów złożonych w tym postępowaniu wynika, że powodowie w związku ze śmiercią ich męża i ojca otrzymali z Państwowego Zakładu Ubezpieczeń kwotę 35.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz że nastąpiło to na skutek ubezpieczenia się pozwanego w tym Zakładzie od odpowiedzialności cywilnej (zgodne oświadczenie stron, akta szkody oraz polisa). Kwota powyższa, wypłacona powodom z wymienionego ubezpieczenia majątkowego, podlegała w całości zaliczeniu na poczet zadośćuczynienia należnego im na podstawie art. 166 k.z. Otrzymanie bowiem przez powodów tej kwoty ma takie samo znaczenie, jakby wypłacił ją z własnych funduszów bezpośrednio sam pozwany, który ubezpieczył swą odpowiedzialność cywilną za szkody mogące powstać w związku z jego działalnością jako przedsiębiorstwo budowlane. Dlatego też nie może mieć w danym wypadku zastosowania zasada prawna wyrażona w uchwale składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 27.III.1961 r. 1 CO 27/60 (OSN, nr 2/60, poz. 40), aprobowana następnie uchwałą pełnego Składu Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 2/29 kwietnia 1965 r. III PO 3/65, albowiem obie wymienione uchwały wyłączające - w sytuacjach w nich przewidzianych - możliwość zaliczenia kwot otrzymanych z PZU na poczet odszkodowania należnego na podstawie art. 24 dekretu emerytalnego dotyczą jedynie kwot wypłaconych poszkodowanemu w wyniku ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków, a więc w wyniku ubezpieczenia osobowego, a nie majątkowego. W okolicznościach sprawy nie nasuwa zastrzeżeń stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że gdyby denat nie przyczynił się do swej śmierci, to należne powodom odpowiednie zadośćuczynienie za krzywdę moralną należałoby określić na kwotę 120.000 zł, tj. po 20.000 zł na rzecz każdego z powodów. Rewizja nie kwestionuje zresztą tego stanowiska, zarzuca bowiem tylko (poza nieuwzględnieniem otrzymania przez powodów kwoty 35.000 zł z PZU), że Sąd Wojewódzki błędnie ocenił stopień przyczynienia się denata do wypadku.Zarzut ten jest niesłuszny.Denat niewątpliwie przyczynił się do wypadku przez niezachowanie należytej ostrożności przy wykonywaniu zleconych mu robót blacharskich, niemniej jednak słusznie Sąd Wojewódzki uznał, że pozwany z przyczyn, o których mowa w zaskarżonym wyroku oraz w opinii biegłego, nie przyczynił się do tego wypadku w przeważającej mierze.Pracodawca obowiązany jest zapewnić pracownikowi pełne bezpieczeństwo pracy niezależnie od kwalifikacji pracownika i jego doświadczenia zawodowego, zwłaszcza gdy - jak w danym wypadku - zleca pracownikowi wykonanie robót niebezpiecznych (na wysokości). Dlatego też należało podzielić stanowisko Sądu Wojewódzkiego także co do oceny stopnia współprzyczynienia się obu stron, a tym samym i co do odpowiedniego zmniejszenia na podstawie art. 158 § 2 k.z. należnego powodom zadośćuczynienia do kwoty 90.000 zł (po 15.000 zł dla każdego z powodów).Kwota ta jednak - w świetle tego, co wyżej powiedziano - podlegała dalszemu obniżeniu o kwotę 35.000 zł otrzymaną przez powodów tytułem zadośćuczynienia z PZU. Z pozostałej zatem różnicy 55.000 zł przypada na każdego z sześciu powodów po 9.200 zł (w zaokrągleniu). Dlatego też zaskarżony wyrok w zakresie zadośćuczynienia podlegał odpowiedniej zmianie.W zakresie zasądzonej na rzecz powodów renty rewizja jest uzasadniona. Skarżący słusznie w szczególności zarzuca, że Sąd Wojewódzki błędnie przyjął za podstawę obliczenia renty zarobki denata brutto (ustalone przez ZUS). Zgodnie bowiem z ustalonym już w tym względzie orzecznictwem, przy ustaleniu wysokości renty wyrównawczej należy brać za podstawę zarobki netto, tj. po potrąceniu podatku od wynagrodzeń. Nie mogło to jednak prowadzić do zmiany wyroku w wymienionym zakresie na podstawie zebranego już w sprawie materiału dowodowego, gdyż rozstrzygnięcie Sądu Wojewódzkiego co do renty nasuwa dalsze zastrzeżenia i wątpliwości, które wymagają wyjaśnienia.Na podstawie wymienionych wyżej akt ubezpieczeniowych PZU (akt szkody) można by wnosić, że powodowie poza kwotą 35.000 zł otrzymali z tego Zakładu dalsze kwoty tytułem renty w wyniku ubezpieczenia się pozwanego od odpowiedzialności cywilnej. Kwestia otrzymania przez powodów tych kwot oraz ich wysokości jest pomiędzy stronami sporna, a w wymienionych aktach brak jest pokwitowań powódki Cecylii M. z odbioru renty.Gdyby się okazało prawdą, że powodowie w związku ze śmiercią ich męża i ojca otrzymali już z PZU jakieś kwoty tytułem renty w wyniku ubezpieczenia się pozwanego od odpowiedzialności cywilnej albo że nadal otrzymują rentę z tego źródła, to wówczas kwoty otrzymane przez nich z tego tytułu podlegałyby w całości zaliczeniu na poczet renty wyrównawczej, należnej im ewentualnie na podstawie art. 161 § 2 k.z. Za zaliczeniem bowiem tych kwot przemawiałyby te same względy, które uzasadniają zaliczenie otrzymanej przez powodów kwoty 35.000 zł na poczet dochodzonego zadośćuczynienia.Rzeczą zatem Sądu Wojewódzkiego przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie ustalenie (np. przez zażądanie wyjaśnień od PZU), jakie kwoty i za jaki okres wypłacono ewentualnie powodom tytułem renty z wymienionego wyżej ubezpieczenia.Wyjaśnienia wymaga także kwestia wysokości renty rodzinnej pobieranej przez powodów z ZUS-u, ustalenie bowiem Sądu Wojewódzkiego, że wymieniona renta wynosi aktualnie 1.100 zł miesięcznie, nie znajduje oparcia w materiale sprawy (akta rentowe).Z treści decyzji ZUS-u z dnia 22.XI.1963 r. wynikałoby, że wysokość wymienionej renty, określonej pierwotnie na 1.719 zł, jest zróżnicowana w różnych okresach (dla wdowy przyznana tylko do dnia 24.VIII.1965 r., a dla powoda Stefana K. do dnia 24.V.1964 r.). Zależnie więc od wysokości tej renty w różnych okresach może także kształtować się różnie wysokość należnej ewentualnie powodom renty wyrównawczej.Należy zauważyć w końcu, że Sąd Wojewódzki powinien był doręczyć Powiatowemu Zakładowi Ubezpieczeń pismo strony pozwanej o przypozwanie tego Zakładu celem umożliwienia mu przystąpienia do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego (art. 74 § 2 d.k.p.c.; obecnie art. 84 § 2 k.p.c.).Z wymienionych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji (art. 387, 388 § 1 i 390 § 1 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 158 § 2art. 166art. 24art. 161 § 2art. 74 § 2art. 84 § 2 KPCart. 387§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.