I PR 225/71

WyrokIzba Cywilna1971-04-10

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownik ponosi odpowiedzialność za niedobór materiałów w magazynie, jeśli dowody wskazują na jego rażące zaniedbania, ale jednocześnie istnieją wątpliwości co do prawidłowości rozliczeń i przyczynienia się pracodawcy do szkody?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok częściowo, uznając, że pracownik może być zwolniony od odpowiedzialności za niedobór, jeśli dowody wskazują na wydanie towaru zgodnie z przeznaczeniem w interesie pracodawcy, nawet przy braku formalnych pokwitowań, zwłaszcza gdy zaginęły. Ponadto, Sąd uznał, że nierozważenie przez sąd niższej instancji dowodów dotyczących przyczynienia się pracodawcy do szkody, w tym niedostatecznego nadzoru i kierowania materiałów z pominięciem magazynu, uzasadnia uchylenie wyroku.
Stan faktyczny
Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego pozwało byłego magazyniera o zapłatę odszkodowania za niedobór materiałów w magazynie. Sąd Wojewódzki zasądził część dochodzonej kwoty, opierając się m.in. na prawomocnym wyroku skazującym magazyniera za spowodowanie niedoboru. Pozwany w rewizji kwestionował wysokość zasądzonej kwoty oraz odpowiedzialność za niektóre pozycje, podnosząc zarzut przyczynienia się pracodawcy do szkody. Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej zasądzonej kwoty, wskazując na uchybienia w ocenie dowodów i nierozważenie zarzutów pozwanego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej kwotę 35.828,25 zł z przyznanymi odsetkami i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla Województwa Warszawskiego do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Krzyżanowski (sprawozdawca). Sędziowie: A. Szczurzewski, K. Zieliński.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Przedsiębiorstwa Budownictwa Ogólnego nr 3 w W. przeciwko Stefanowi T. o 123.458,55 zł, na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla Województwa Warszawskiego w Warszawie z dnia 28 stycznia 1971 r.,uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej kwotę 35.828,25 zł z przyznanymi odsetkami i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla Województwa Warszawskiego do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowodowe przedsiębiorstwo domagało się zasądzenia od pozwanego Stefana T. pierwotnie kwoty 123.458 zł, a po ograniczeniu powództwa - kwoty 54.359 zł tytułem odszkodowania za braki materiałów w prowadzonym przez pozwanego magazynie.Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 50.803,98 zł z %, rozkładając jej płatność na 15 rat miesięcznych począwszy od 1.II.1971 r., a w pozostałej części powództwo oddalił i zniósł między stronami koszty procesu.Rozstrzygnięcie swe Sąd Wojewódzki uzasadnił następująco.Prawomocnym wyrokiem Sądu Powiatowego w Otwocku pozwany Stefan T. został skazany z mocy art. 286 § 1 k.k. na karę 1 1/2 roku pozbawienia wolności za to, że jako magazynier budowy nr 917 należącej do powodowego Przedsiębiorstwa nie dopełnił ze szkodą dla interesu publicznego ciążącego na nim obowiązku należytej troski o powierzone mu mienie, a w szczególności przez nieprzestrzeganie właściwego i terminowego prowadzenia dokumentacji obrotu materiałami, które przyjmował i wydawał bez sporządzenia dowodów przychodowych i rozchodowych oraz przekroczył zakres swoich obowiązków, polecając nieuprawnionej osobie przyjmowanie i wydawanie materiałów z magazynu, a ponadto pił alkohol w godzinach służbowych, przez co doprowadził do powstania niedoboru w wysokości 91.372,90 zł.Skazanie pozwanego z art. 286 § 1 k.k. za spowodowanie niedoboru przesądza z mocy art. 11 k.p.c. o tym, że pozwany nienależycie w rozumieniu art. 471 k.c. wykonywał swe obowiązki i jest odpowiedzialny za wynikłą z tej przyczyny szkodę.Zdaniem Sądu, w świetle okoliczności niniejszej sprawy podstawą odpowiedzialności pozwanego T. powinien być przepis art. 415 k.c. Zebrane bowiem w sprawie karnej dowody świadczą o tym, że pozwany nie tylko nienależycie wykonywał swoje obowiązki wynikające z umowy o pracę, ale również świadomie, w sposób rażący zaniedbywał obowiązki w zakresie troski o mienie społeczne powierzone jego pieczy, ułatwiając w ten sposób osobom trzecim uzyskanie korzyści majątkowej. Właśnie to postępowanie pozwanego jako magazyniera doprowadziło w efekcie do powstania niedoboru.Sam pozwany przesłuchany w sprawie karnej przyznał, że fałszował dowody na rozchód klepki podłogowej oraz dowody wydania klepki podłogowej, że wyręczał się w pracy nieupoważnionym do tego pracownikiem, niejakim N., któremu polecał przyjmowanie i wydawanie materiałów z magazynu, i że wreszcie pił wódkę w czasie godzin urzędowania. Fałszowanie dokumentów zakazane jest każdemu obywatelowi, a nie tylko osobie pozostającej w umownym stosunku pracy, co w rezultacie pociąga za sobą odpowiedzialność pozwanego z czynu niedozwolonego. To przyznanie pozwanego nie jest gołosłowne, gdyż znajduje poparcie w zeznaniach przesłuchanych świadków.Świadek N. zaangażowany jako dozorca dzienny u powoda. Pozwany doskonale wiedział o tym, że człowiek ten jest nieprzygotowany pod względem fachowym do pracy w magazynie, a mimo to właśnie nim wyręczał się i polecał mu przyjmowanie i wydawanie towarów z magazynu, za które był odpowiedzialny materialnie i nawet płacił za to N.Co więcej, z treści zeznań świadka J.D. (akta karne) wynika, że pozwany dawał N. nawet klucze od magazynu z materiałami.Zresztą sam pozwany, przesłuchany na ostatniej rozprawie jako strona, też nie kwestionował swojej winy.Trzeba wziąć pod uwagę, że praca pozwanego jako magazyniera u powoda nie była jego pierwszą pracą na tym stanowisku, gdyż jak wynika z jego zeznań pracował on jako magazynier przez okres 20 lat, a zatem powinien doskonale znać swoje obowiązki.Jeśli chodzi o samą wysokość niedoboru, to w sprawie został powołany biegły sądowy z zakresu księgowości A.F., który w swej opinii wyliczył brak w kwocie 54.359 zł według cen detalicznych.Zdaniem Sądu opinia biegłego została w sposób należyty uzasadniona, a zawarte w niej poszczególne pozycje są należycie udokumentowane.W związku z tym nie może budzić zastrzeżeń prawidłowość wyliczenia wartości niedoboru.Zdaniem Sądu kwestionowane przez pozwanego wyliczenie biegłego co do niedoboru grysu i gwintownic nie może odnieść skutku. Biegły dokonał swego wyliczenia, opierając się na materiałach i dokumentach źródłowych, w tym także na sprawozdaniu z przeprowadzonej inwentaryzacji w dniu 30.XI.1967 r.Zarówno grys jak i gwintownice do rur zostały zinwentaryzowane w sposób prawidłowy, a protokół ze spisu z natury został podpisany przez zespół spisowy: pozwanego jako zdającego i B.K. jako przyjmującego. Gwintownice zostały wypisane po uprzednim ich policzeniu na arkusze spisu z natury przez komisję inwentaryzacyjną, a ilość grysu została wymierzona według obowiązujących przepisów.Dlatego też twierdzenie pozwanego, że nie podpisywał inwentaryzacji, nie odpowiada rzeczywistości, gdyż pozostaje to w sprzeczności z opinią biegłego i dokumentami.Na powstały niedobór składa się cały szereg pozycji brakujących materiałów szczegółowo wyliczonych w opinii biegłego F.Pozwany wprawdzie nie kwestionował opinii biegłego co do prawidłowości wyliczeń przez biegłego poszczególnych rodzajów materiałów budowlanych, jednakże twierdził, że niektóre z brakujących materiałów, a mianowicie ruszty żeliwne, drut żel., bojler, piekarniki i progi dębowe typowe zostały pobrane z jego magazynu i zużyte na budowę powoda bez dowodów ich pokwitowania. Na potwierdzenie tych okoliczności powołał nawet dowody ze świadków. Trzeba stwierdzić, że brak powyższych materiałów, zakwestionowanych przez pozwanego, nie budzi najmniejszej wątpliwości w świetle dokumentacji magazynu.Sytuacja jest o tyle niecodzienna, że pozwany mimo wydawania towarów z magazynów bez pokwitowania ich odbioru pragnie wykazać, że niektóre z brakujących towarów wydał na budowę powoda i że w związku z tym wysokość szkody powinna ulec zmniejszeniu. Jednakże obowiązkiem pozwanego było należyte wyliczenie się z powierzonego mu mienia i wydania towarów za pokwitowaniem ich odbioru, aby miał on dowód ich legalnego rozrachunku, czego nie robił.W szczególności twierdzenie pozwanego, że bojler nr 1/2 200 litr. Nr 9391 został wbudowany w budynek Sądu Powiatowego w Otwocku, nie wynika z zebranych dowodów w sprawie. Przeciwnie, faktem jest, że pozwany przyjął do magazynu omawiany bojler, ale nie ma dowodu na to, żeby go rozchodował. Niesporne jest, że bojler został wbudowany do budynku Sądu Powiatowego w Otwocku, ale pozwany nie udowodnił, żeby właśnie był to ten sam bojler brakujący, ani też nie przedstawił dowodu na to, komu i kiedy ten bojler wydał.W związku z tym za brak bojlera ponosi odpowiedzialność pozwany, gdyż nie wyliczył się z tego składnika majątku powoda, który był mu przekazany pod jego pieczę.Identyczna sytuacja zachodzi, jeśli chodzi o ruszty żeliwne. Wprawdzie świadek D. przesłuchany w sprawie cywilnej zeznał, że ruszty pobrał od pozwanego i zostały one wbudowane do budynku nr 10 w Otwocku, jednakże brak jest dowodu na to, aby rzeczywiście św. D. pobrał za pokwitowaniem od pozwanego sporne ruszty. A jeśli nawet pobrał, to absolutnie nie ma dowodów na to, czy zużył je rzeczywiście na budowę nr 10, jak twierdził. Biegły stwierdził w swej dodatkowej opinii, że rozliczenie budowy D. nie wykazało nadwyżki rusztów żeliwnych, przeciwnie, stwierdzono ich brak.Tak więc gdyby dać wiarę zeznaniom św. D., to brak ten byłby jeszcze większy. Ponieważ dowodów w formie dokumentów brak jest na to, aby św. D. pobrał z magazynu sporne ruszty, również i tą pozycją należało obciążyć pozwanego, który wbrew swemu obowiązkowi nie rozliczył się także z tego składnika majątku powoda powierzonego jego pieczy. Zresztą pomiędzy zeznaniami świadka D. a zeznaniami pozwanego są istotne rozbieżności, gdyż pierwszy z nich twierdzi, że dawał pokwitowania magazynierowi na pobrane materiały, a pozwany temu zaprzecza.Sąd, mając jednak na uwadze zeznania św. D. co do pobranego z magazynu pozwanego piekarnika wartości 126 zł, drutu żel. wartości 318.50 zł i listew dębowych (progi dębowe) wartości 3.110,52 zł oraz opinię biegłego, że przy rozliczeniu budowy św. D. nie stwierdzono braków tych materiałów, a nawet stwierdzono nadwyżkę listew dębowych (progi dębowe), uznał, że istotnie piekarnik, listwy dębowe i drut żel. pozwany wydał z magazynu św. D. do budowy budynku nr 10 w O. i dlatego o wartość tych przedmiotów zmniejszył wysokość niedoboru.Ostatecznie wysokość niedoboru wyniosła 50.803,98 zł (54.359-3.555,02=50.803,98).Zdaniem Sądu brak jest obiektywnych przesłanek do przyjęcia, że do powstałej szkody przyczyniła się strona powodowa.Pozwany był długoletnim i doświadczonym magazynierem i gdyby tylko chciał pracować uczciwie i sumiennie, to mógłby swoje obowiązki wykonywać bez zastrzeżeń. Magazyn był należycie zabezpieczony i ogrodzony. Ponadto dozorcą był Czesław N., który pilnował mienia powoda.Pozwany nie wykazał i nie udowodnił, aby ze strony powoda były zaniedbania, które miałyby wpływ i pozostawały w związku z powstałą szkodą.Sam niedobór powstał w stosunkowo krótkim okresie, bo od 1.VI.1967 r. do 30.XI.1967 r.Pozwany otrzymywał od powodowego Przedsiębiorstwa upomnienia i był pouczony o sposobie załatwiania rozchodów, ale mimo to lekceważył swoje obowiązki służbowe, które w efekcie musiały doprowadzić do powstania braków, przy czym, jak to zostało wykazane wyżej, były to zaniedbania rażące. Pozwany nigdy nie zgłaszał, że nie może podołać swoim obowiązkom. Wszystkie okoliczności razem wzięte wskazują na to, że nie można tu mówić o przyczynieniu się do powstania szkody przez poszkodowanego.Sąd mając na uwadze, że spłacenie jednorazowe całej zasądzonej kwoty przekraczałoby możliwości finansowe pozwanego, rozłożył zasądzoną kwotę stosownie do art. 320 k.p.c. na 15 rat.W rewizji od tego wyroku pozwany wnosił o jego uchylenie w części zasądzającej kwotę 35.828,25 zł, uznając swoją odpowiedzialność za braki w kwocie 29.959,63 zł, za które jednak odpowiedzialność powinna być podzielona, i to po połowie ze stroną powodową. Na rozprawie rewizyjnej pełnomocnik pozwanego złożył dowód wpłaty z 6.II.1971 r. przez pozwanego na rachunek powodowego Przedsiębiorstwa kwoty 10.000 zł oraz powołał się na odpis pisma powodowego Przedsiębiorstwa z 15.III.1971 r.Uzasadnienie prawneUwzględniając rewizję pozwanego, Sąd Najwyższy zważył, co następuje.Chybiony jest zarzut dotyczący rzekomo niesłusznego obciążenia pozwanego wartością brakujących gwintownic (5.800 zł) na tej podstawie, że komisja spisowa błędnie wykazała braki w tym asortymencie, nie wyjaśniono bowiem, ile gwintownic wydano z magazynu pracownikom jako wyposażenie osobiste. Jak wynika z uzupełniającej opinii biegłego, przy inwentaryzacji końcowej brano pod uwagę zarówno ilość gwintownic pozostałych w magazynie (2 szt.) jak i gwintownice wydane pracownikom jako wyposażenie osobiste (11 sztuk).Natomiast nie można odmówić racji pozwanemu, gdy kwestionuje pozycje dotyczące brakujących rusztów i bojlera, jak również wyłączenie przyczynienia się strony powodowej do powstania szkody.Jeśli chodzi o ruszty żeliwne, to jak ustala Sąd Wojewódzki, św. D. dwukrotnie (w sprawie karnej i cywilnej) zeznał jednoznacznie, że sporne ruszty pobrał od pozwanego i wbudował je do budynku Nr 10.Sąd Wojewódzki niesłusznie nie dał wiary w tej części zeznaniu św. D. (zresztą kierownikowi budowy i przełożonemu pozwanego) tylko na tej podstawie, że rozliczenie budowy D. nie wykazało nadwyżki rusztów, raczej ich brak, z czego mogłoby wynikać, że brakiem należałoby obciążyć D. Nawet gdyby tak istotnie było, to okoliczność ta nie miałaby wpływu ani na ocenę wiarygodności zeznań św. D., ani na sposób rozliczenia pozwanego. Sam bowiem fakt, że brak ten obciążać powinien kogo innego, musi spowodować zwolnienie pozwanego od odpowiedzialności.Nie sposób również podzielić poglądu wyrażonego w wyroku, że pozwanego należy obciążyć pomimo stwierdzeń św. D., skoro nie uzyskał od tego ostatniego dokumentu kwitującego. Sąd nie rozważył bowiem tej części zeznań św. D., w których ten ostatni stwierdził, że dowody wydał, ale pokwitowania poginęły. W tej sytuacji pominięcie "stanowczych" stwierdzeń św. D. o pobraniu rusztów od pozwanego i ich wbudowaniu musi budzić zastrzeżenia. Należy przy tym zauważyć, że wprawdzie trafny jest pogląd Sądu Wojewódzkiego o potrzebie udokumentowania przez magazyniera rozchodu magazynowego, to jednak w takich szczególnych wypadkach, kiedy sam fakt wydania towaru nie budzi wątpliwości wobec przyznania przez świadka odbioru oraz kiedy nadto stwierdza się zaginięcie wydanych pokwitowań, okoliczności te nie mogą być pominięte przy rozliczeniu magazyniera, stanowią bowiem dowód wyrozchodowania z magazynu przedmiotów zgodnie z ich przeznaczeniem w interesie powodowego Przedsiębiorstwa.Wbrew odmiennym wywodom wyroku kwestia wydania przez pozwanego bojlera do budowy Sądu Powiatowego w Otwocku została wyjaśniona pismem powodowego Przedsiębiorstwa. Co do tej pozycji, wymaga tylko dodatkowego wyjaśnienia to, jaką kwotą powinien być pozwany uznany. Jak wynika z pisma Przedsiębiorstwa, kwota 5.790 zł stanowi cenę ewidencyjną, a pozwany w ogólnym rozliczeniu obciążony został wartością bojlera według cen detalicznych wyższych.Zasadnie również kwestionuje rozliczenie braku grysu. Rozliczenie to kwestionował pozwany od początku, a twierdzenie jego o wadliwym stosowaniu przez komisję inwentaryzacyjną współczynnika przeliczenia 1 m3 na kg w świetle zawartego w sprawie materiału nie może być uznane za gołosłowne. Znajduje ten zarzut potwierdzenie zwłaszcza w opinii ustnej biegłego, według którego najniższy współczynnik przeliczenia powinien wynosić 2.200 kg za 1 m3, a tymczasem komisja spisowa stosowała współczynnik 2.000 kg (lub niżej) za 1 m3. Powodów, którymi kierowała się ta komisja, biegły nie zna i Sąd nie usiłował nawet wyjaśnić tego, jakkolwiek okoliczność ta mogła mieć wpływ na rozliczenie.Wreszcie zasadnie zarzuca pozwany pominięcie przyczynienia się strony powodowej do powstania szkody (art. 362 k.c.), zwłaszcza że materiał dowodowy zebrany w sprawie karnej i cywilnej mógł ten zarzut poważnie uprawdopodabniać.W świetle stwierdzeń biegłych i zeznań św. D. nadzór ze strony Przedsiębiorstwa nad pracą pozwanego był niedostateczny, i to pomimo sygnałów ze strony św. D. Kierowanie części materiałów przez D. bezpośrednio na budowy z pominięciem magazynu pozwanego na pewno utrudniało mu pracę, a w szczególności późniejsze dokładne rozliczenie się. W związku z tym biegły wyrażał pogląd, że winę za powstały niedobór ponoszą zarówno Przedsiębiorstwo jak i pozwany. Również wyrok sądu karnego podkreśla w uzasadnieniu, że należy uznać za uzasadnione trudności obiektywne w pracy pozwanego polegające na tym, że raz trzeba było znajdować się na rampie kolejowej, innym zaś razem na budowie, wreszcie w magazynie.Nierozważanie tych dowodów i niewyjaśnienie warunków pracy pozwanego oraz przyjęcie, że w sprawie nie zostało wykazane przyczynienie się powoda do powstania szkody, uzasadnia zarzut sprzeczności ustaleń z materiałem sprawy i nienależytego jej wyjaśnienia, co powoduje konieczność uchylenia - również z tego powodu - wyroku w zaskarżonej części.W związku z czynionym pozwanemu zarzutem, że w pracy swej korzystał z pomocy dozorcy N., nie można pominąć zeznań świadków D. i N. złożonych w sprawie karnej, że świadka N. skierował do pomocy w magazynie kierownik pozwanego D. oraz że zarząd Przedsiębiorstwa zaakceptował taką pomoc ze strony N.Wreszcie przy rozstrzyganiu sprawy należy również mieć na uwadze fakt zapłaty przez pozwanego kwoty 19.000 zł.Przytoczone wyżej uchybienia wadliwości uzasadnienia wyroku powodują potrzebę jego uchylenia w zaskarżonej części (art. 388 § 1 k.p.c.) i przekazanie w tym zakresie do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji z pozostawieniem temuż Sądowi rozstrzygnięcia o wniosku pozwanego w sprawie zwrotu kosztów postępowania rewizyjnego (art. 108 § 2 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 286 § 1 KKart. 11 KPCart. 471 KCart. 415 KCart. 320 KPCart. 362 KCart. 388 § 1 KPCart. 108 § 2 KPC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.