I PR 303/90

WyrokIzba Cywilna1991-01-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wynagrodzenie ryczałtowe z umowy o dokonanie projektu wynalazczego należy się twórcy, jeśli projekt nie nadawał się do zastosowania w zakładzie, mimo że został przyjęty przez kierownika zakładu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że wynagrodzenie ryczałtowe z umowy o dokonanie projektu wynalazczego nie należy się twórcy, jeśli projekt nie nadawał się do praktycznego zastosowania w zakładzie, nawet jeśli został formalnie przyjęty. Kluczowe jest, aby projekt spełniał cechy projektu racjonalizatorskiego i był możliwy do zastosowania, a nie tylko został zgłoszony w terminie. Odmowa wypłaty wynagrodzenia przez zakład, który wcześniej zakwalifikował projekt jako wynalazczy, jest dopuszczalna, gdyż jest to akt zarządzania, który może być zmieniony do momentu wydania świadectwa racjonalizatorskiego.
Stan faktyczny
Powód domagał się wynagrodzenia za projekt wynalazczy zawarty umową z pozwanym zakładem. Projekt został zgłoszony i przyjęty, jednak do jego realizacji nie doszło, ponieważ produkcja według projektu była niemożliwa z przyczyn technologicznych (przekroczenie udźwigu suwnic). Powód twierdził, że umowa była umową o dzieło i należne jest mu wynagrodzenie za nakład pracy. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając brak podstaw faktycznych i prawnych.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję powoda, uznając, że umowa o dokonanie projektu wynalazczego nie została wykonana z powodu braku możliwości zastosowania projektu.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Jana G. przeciwko Zakładowi Prefabrykatów Elektroenergetycznych "Elbud" w P. o wynagrodzenie za projekt wynalazczy na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Przemyślu z dnia 7 maja 1990 r. oddalił rewizję.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Przemyślu wyrokiem z 7 maja 1990 r. oddalił powództwo Jana G. przeciwko Zakładowi Prefabrykatów Elektromagnetycznych "Elbud" w P. o zapłatę kwoty 120.000 zł.Z ustaleń poczynionych przez ten Sąd wynika, że bezsporne jest, iż pomiędzy zespołem pracowników - w którego skład wchodził również powód - a pozwanym zakładem 20 października 1987 r. została zawarta umowa o dokonanie projektu wynalazczego. W jej wykonaniu został zgłoszony 2 listopada 1987 r. do realizacji projekt, który przyjęty został do stosowania 6 listopada 1987 r. Do realizacji tego projektu jednak nie doszło. Według powoda stało się tak dlatego, że zleceniodawca - Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w P. przesunęło termin wykonania zlecenia z uwagi na brak projektu budowy przejść podziemnych w P. i wobec tego wykonano jedynie pojedyncze formy do produkcji prefabrykatów. Natomiast strona pozwana podniosła - i jej punkt widzenia podzielił Sąd Wojewódzki, że produkcja prefabrykatów według projektu była niemożliwa z przyczyn technologicznych, gdyż jego realizacja prowadziłaby do katastrofy budowlanej, a to z uwagi na to, że suwnice w hali przewidziane są do maksymalnego udźwigu 5 ton, podczas gdy elementy prefabrykatów według projektu ważyłby 8,5 tony. Pozwany zakład dopiero w 1989 r. wykonał elementy przejść podziemnych ale na podstawie innych zaleceń technologicznych i na placu magazynowym, a nie w hali produkcyjnej. Powołując się na § 21 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 11 grudnia 1972 r. w sprawie projektów wynalazczych - Sąd powinien powołać § 37 ust. 1 aktualnie obowiązującego rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 czerwca 1984 r. w sprawie projektów wynalazczych (Dz. U. z 1984 r. Nr 33, poz. 178 z późn. zm.) - który przewiduje wypłacanie wynagrodzenia za pracownicze projekty wynalazcze w zależności od wielkości efektów ekonomicznych przynoszonych przez projekt Sąd Wojewódzki uznał, że brak jest podstaw faktycznych i prawnych do uwzględnienia powództwa.Sąd ten uznał, że skoro z zawartej umowy wynikało, iż celem projektu miało być stworzenie możliwości wykorzystania mocy produkcyjnych w nawie II-iej głównego budynku produkcyjnego, to nie może być mowy o jej wykonaniu, gdy produkcja prefabrykatów oparta jest na innych (niż zawarte w projekcie) założeniach technologicznych i wykonywana jest na placu magazynowym, a nie w budynku produkcyjnym.Wnosząc rewizję od wyroku Sądu Wojewódzkiego powód w gruncie rzeczy zakwestionował kwalifikację prawną zawartej umowy o dokonanie projektu wynalazczego. Wywodził, że została zawarta umowa o dzieło, do której należy stosować art. 627-646 k.c. Wynagrodzenie ryczałtowe z tej umowy nie jest wynagrodzeniem ryczałtowym przewidzianym w prawie wynalazczym, które związane jest ze stosowaniem projektu wynalazczego. Skoro zawarto umowę o dzieło to jest on zdania, że wynagrodzenie powinno być ustalone w stosunku do uzasadnionego nakładu pracy oraz innych nakładów przyjmującego zamówienie (art. 628 k.c.). Jest on zdania, że wykonane dzieło zostało opracowane w sposób staranny, gdyż projekt został złożony w terminie i przyjęty przez kierownika zakładu, a w związku z tym umowa została wykonana prawidłowo i skutkiem tego należy mu się przewidziane w niej wynagrodzenie.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Powód w swojej rewizji zmienił kierunek zarzutów i argumentacji w stosunku do tego co przedstawił na wcześniejszym etapie sprawy, kiedy to starał sie wykazać, że opracowany projekt racjonalizatorski został w istocie zastosowany przez pozwany Zakład. W rewizji stara się on wykazać, że z zawartej umowy o dokonanie projektu wynalazczego wynika obowiązek wypłaty wynagrodzenia, niezależnie od tego czy złożony projekt nadawał się do wykorzystania. Z pozoru za jego stanowiskiem przemawia pogląd, iż wynagrodzenie z takiej umowy nie jest wynagrodzeniem ustawowym z tytułu stosowania projektu w gospodarce uspołecznionej i że dla powstania prawa do wynagrodzenia określonego w umowie jest rzeczą obojętną, czy, przez kogo i z jakim skutkiem dokonany projekt wynalazczy będzie stosowany (S. Sołtysiński, A. Szajkowski, T. Szymanek: Komentarz do prawa wynalazczego, Warszawa 1990 r. str. 395). Pogląd ten jest jednak o tyle tylko trafny, o ile zakłada się w nim, że co innego może być ustalone i wynikać z treści zawartej przez strony umowy o dokonanie projektu wynalazczego. Z zawartej zaś przez stronę pozwaną i twórców umowy wyraźnie wynika, że zobowiązanie twórców polegało na opracowaniu nie tylko takiego rozwiązania, które zostało przyjęte przez Zakład, ale które w ogóle będzie się w tym Zakładzie nadawało do stosowania. Natomiast bez znaczenia było jedynie to czy Zakład ostatecznie zdecyduje się na jego praktyczne wykorzystanie. Świadczy o tym wskazany w umowie cel opracowania (wykorzystanie mocy produkcyjnej w nawie II) klauzula, że dokonany projekt będzie pracowniczym projektem wynalazczym w rozumieniu prawa wynalazczego oraz ścisłe zrelatywizowanie wynagrodzenia ryczałtowego do przewidywanych efektów z tytułu stosowania projektu. Twórcy zobowiązali się więc do opracowania projektu, który będzie miał co najmniej cechy projektu racjonalizatorskiego i jednocześnie będzie możliwy do zastosowania w pozwanym Zakładzie. Zresztą mając na uwadze, że projektem racjonalizatorskim jest tylko rozwiązanie "mogące nadawać się do stosowania w jednostce gospodarki uspołecznionej" (art. 83 ustawy o wynalazczości), należy uznać, iż projekt, którego współautorem był powód i który początkowo został zakwalifikowany jako projekt wynalazczy, nie miał cech projektu racjonalizatorskiego, bo nie nadawał się do zastosowania w pozwanym Zakładzie. Odmawiając wypłaty wynagrodzenia ryczałtowego z umowy o dokonanie projektu wynalazczego pozwany Zakład pracy w gruncie rzeczy zmienił swoją wcześniejszą decyzję o zakwalifikowaniu dokonanego projektu jako projektu wynalazczego, do czego był upoważniony, gdyż jest to decyzja będąca aktem zarządzania, która może być zmieniona przez j.g.u., aż do momentu wydania twórcy świadectwa racjonalizatorskiego (por. powoływany wcześniej komentarz, str. 376).Niezależnie jednak od tego czy zgłoszony w wyniku wykonania umowy projekt był projektem racjonalizatorskim czy nie, z jej postanowień i tak wynikało, że twórcy zobowiązali się do przedstawienia rozwiązania, które będzie nadawało się do praktycznego wykorzystania w Zakładzie i stąd też nie można uznać, że warunki umowy zostały przez nich wypełnione.Rację ma powód, gdy w rewizji pisze, że wynagrodzenie, o którym mówi prawo wynalazcze jest wynagrodzeniem za stosowanie projektu wynalazczego, podczas gdy wynagrodzenie ryczałtowe ustalone w umowie o dokonanie projektu wynalazczego jest wynagrodzeniem za jego dokonanie nie zaś stosowanie. Pomija jednak to, że złożony przez twórców projekt okazał się nie być projektem wynalazczym, jak również i to, że w umowie o dokonanie projektu wynalazczego strony mogą ustalić warunki wypłaty wynagrodzenia, uzależniając je w szczególności od możliwości zastosowania projektu i przewidywanych efektów. Zasada - na którą się on powołuje - że wynagrodzenie ustala się przy uwzględnieniu "uzasadnionego nakładu pracy oraz innych nakładów przyjmującego zamówienie" zostało wymienione w ostatnim zdaniu art. 628 § 1 k.c. i ma zastosowanie tylko wtedy, jeżeli wysokości wynagrodzenia za wykonanie dzieła nie da się ustalić na podstawie jednego z dwóch zdań poprzednich tego przepisu. Strony zaś wyraźnie określiły w zawartej umowie wysokość przysługującego wynagrodzenia ryczałtowego. Istniał tylko problem czy wynagrodzenie takie w ogóle się należy, a to z kolei zależy od tego czy umowa została wykonana. Z treści umowy oraz z ustalonego stanu faktycznego wynika, że przyjęte zobowiązanie nie zostało przez twórców wykonane i wobec tego po stronie Zakładu nie powstał obowiązek zapłaty wynagrodzenia.Przyjęcie przez j.g.u. rozwiązania opracowanego w ramach umowy o dokonanie projektu wynalazczego nie jest równoznaczne z wykonaniem tej umowy, jeżeli następnie okaże się, że rozwiązanie to nie ma cech projektu racjonalizatorskiego, gdyż nie nadaje się do stosowania, chyba że strony inaczej się umówiły.Rewizja powoda wymagała oddalenia jeszcze z jednej, dodatkowej przyczyny. Uznając, że do zawartej przez stronę umowy o dokonanie projektu wynalazczego należy stosować przepisy o umowie o dzieło - w tym zakresie stanowisko powoda jest trafne - rozważyć należało zastosowanie art. 646 k.c., który przewiduje, iż roszczenia wynikające z umowy o dzieło przedawniają się z upływem lat dwóch od dnia oddania dzieła, a jeżeli dzieło nie zostało wykonane - od dnia, w którym zgodnie z treścią umowy miało być oddane. Zakładając - co jak wskazano wyżej jest założeniem błędnym - iż dzieło zostało wykonane, jako datę jego oddania należałoby przyjąć dzień 2 listopada 1987 r., co oznacza, że termin przedawnienia upłynąłby 2 listopada 1989 r. Oznacza to tym samym, że powództwo które wpłynęło do Sądu Rejonowego 19 lutego 1990 r., zostało zgłoszone znacznie po upływie terminu przedawnienia.Mając powyższe względy na uwadze Sąd Najwyższy na podstawie art. 387 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 627art. 628 KCart. 83art. 628 § 1 KCart. 646 KCart. 387 KPC§ 21 pkt 1§ 37 ust. 1§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.