II CR 1111/59
PostanowienieIzba Cywilna1960-05-18
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika delegowanego do innego zakładu, jeśli pracownik nie był odpowiednio przeszkolony i poinstruowany do nowego rodzaju pracy?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika delegowanego do innego zakładu, jeśli pracownik nie był odpowiednio przeszkolony i poinstruowany do nowego rodzaju pracy. Pracodawca nie może uchylać się od odpowiedzialności, nawet jeśli zakład, do którego pracownik został delegowany, dopuścił się dalszych uchybień w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Odpowiedzialność ta wynika z naruszenia obowiązków pracodawcy w zakresie ochrony życia i zdrowia pracowników, zgodnie z art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym.Stan faktyczny
Powód, pracownik Zakładu Sieci Elektrycznych, został delegowany do pracy w innym przedsiębiorstwie. W wyniku wypadku przy pracy, spowodowanego m.in. niedostarczeniem odpowiedniego sprzętu i zbyt płytkim wkopaniem słupa, powód doznał poważnych obrażeń i utracił zdolność do pracy. Sąd Wojewódzki zasądził na jego rzecz odszkodowanie i rentę. Pozwani wnieśli rewizję, kwestionując swoją odpowiedzialność i wysokość zasądzonych świadczeń.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że obniżył zasądzone kwoty odszkodowania i renty, a poza tym oddalił rewizje obu pozwanych.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Wasilkowska (sprawozdawca). Sędziowie: T. Byliński, S. Rejman.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Feliksa S. przeciwko Zakładowi Sieci Elektrycznych w Ł. i Przedsiębiorstwu Montażu Elektrowni w K. o rentę i odszkodowanie, po rozpoznaniu rewizji pozwanych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Łodzi dla m. Łodzi z dnia 5 maja 1959 r.,zmienił zaskarżony wyrok w ten tylko sposób, że zamiast kwoty 19.266 zł zasądza kwotę 18.826 zł oraz tytułem renty bieżącej, poczynając od dnia 1 maja 1959 r., zamiast po 741 zł po 641 zł - wszystkie kwoty ze wskazanymi tam odsetkami; poza tym rewizję obu pozwanych oddalił.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki ustalił następujący stan faktyczny:Powód był zatrudniony w pozwanym Zakładzie Sieci Elektrycznych w charakterze montera kablowego i w październiku 1953 r. został oddelegowany wraz z drugim pracownikiem na okres około 6 tygodni do pracy w Z. prowadzonej przez współpozwane Zjednoczenie.W dniu 13 listopada 1956 r. powód uległ wypadkowi przy pracy w takich okolicznościach, że gdy wchodził na słup w celu podłączenia przełączników, słup ten nie wytrzymał ciężaru powoda i wskutek tego nastąpił jego upadek.Przyczyną wypadku było z jednej strony niedostarczenie robotnikom odpowiedniego sprzętu, w szczególności drabin, mimo że praca odbywała się na wysokości około 9 metrów, a z drugiej strony zbyt płytkie wkopanie słupów. Świeżo nawieziona ziemia, jeszcze nie ubita, oraz gatunek gleby (lekki lesz) nie gwarantowała bezpieczeństwa, na co pracownicy zwrócili uwagę brygadziście. Powód wręcz oświadczył brygadziście, że boi się wejść na słup; uczynił to dopiero na jego wyraźne polecenie i zapewnienie, że nic mu się nie stanie.Sąd doszedł do przekonania, że pozwane Zakłady odpowiadają za wypadek z mocy art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym (tekst jednolity: Dz. U. z 1958 r. Nr 23, poz. 97), który ma w tej sprawie zastosowanie ze względu na datę wytoczenia powództwa.Pozwany Zakład, będący pracodawcą powoda, oddelegował go do pracy w innym przedsiębiorstwie bez zastosowania jakichkolwiek środków zapewniających ochronę jego życia i zdrowia. W szczególności pozwany Zakład nie przydzielił wysłanym pracownikom kierownika robót, który by z ramienia Zakładu kontrolował ich pracę, pouczał o sposobie pracy w warunkach nie znanych delegowanym (praca monterów sieciowych zamiast wykonywanej dotychczas pracy monterów kablowych) i który by czuwał nad stosowaniem właściwych urządzeń technicznych przy wykonywaniu robót na wysokości 8-9 metrów nad ziemią (§ 1 pkt 2 oraz § 44 pkt 1 rozp. Min. Pracy i Opieki Społecznej i innych z dnia 6 listopada 1946 r. o ogólnych przepisach dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy - Dz. U. Nr 62, poz. 344).Gdyby kierownictwo pozwanego Zakładu wysłało swego pracownika do Z. celem skontrolowania warunków, w jakich pracował powód i drugi delegowany pracownik, musiałaby zwrócić jego uwagę niewłaściwa organizacja pracy i brak urządzeń technicznych, które gwarantowałyby bezpieczeństwo pracy monterów. Odpowiednia interwencja u kierownictwa "Elektrobudowy" zapobiegłaby wypadkowi.Odpowiedzialność tej ostatniej za szkodę wyrządzoną powodowi opiera się na art. 152 k.z.Bezsporne jest, że w chwili wypadku powód wykonywał polecenie brygadzisty G., który został powołany na to stanowisko przez współpozwane Zjednoczenie. Niewłaściwa organizacja pracy na terenie Zjednoczenia, korzystanie z nieodpowiednich urządzeń wyrządziło powodowi szkodę, za którą współpozwany powinien odpowiadać.W wyniku wypadku powód - niezależnie od ogólnej kontuzji i zwichnięcia lewego stawu barkowego - doznał nieuleczalnego schorzenia w postaci "rozsianego stwardnienia rdzenia pacierzowego", zgodnie zaś z opinią biegłych utracił na stałe zdolność do pracy w 80% i został uznany za inwalidę II grupy.Wobec poważnych dolegliwości fizycznych i krzywdy moralnej, doznanej przez powoda a polegającej na wyłączeniu go mimo młodego wieku (34 lata) ze społeczeństwa ludzi zdrowych i silnych, Sąd uznał za słuszne z mocy art. 165 § 1 k.z. i art. 329 § 2 k.p.c. zasądzić na jego rzecz kwotę 20.000 zł tytułem zadośćuczynienia.Powód przestał pracować ostatecznie z dniem 1 maja 1956 r. i pobiera rentę w kwocie 969 zł miesięcznie. Przeciętne zarobki montera kablowego wynosiły: w 1956 r. - 1.325 zł, w 1957 r. - 1.477 zł, w 1958 r. - 1.578 zł, a w 1959 r. - 1.610 zł. Na tej podstawie Sąd zasądził na rzecz powoda - tytułem zaległej renty uzupełniającej - za czas od dnia 1.V.1956 r. do dnia 1.V.1959 r. kwotę 19.226 zł, a poczynając od dnia 1.V.1959 r. rentę bieżącą po 141 zł.Sąd Wojewódzki zasądził powyższe kwoty od obu pozwanych solidarnie, wychodząc z założenia, że choć podstawa prawna odpowiedzialności każdego z nich jest odmienna, to jednak powód ma prawo dochodzić swej należności od każdego z nich według swego wyboru.Od powyższego wyroku wnieśli rewizję obaj pozwani. Pozwany Zakład Energetyczny wnosi o uchylenie lub zmianę wyroku i oddalenie w stosunku do niego powództwa podnosząc, że winę za wypadek ponosi całkowicie współpozwane Zjednoczenie, które przez swoich wysokokwalifikowanych i odpowiedzialnych pracowników kierowało robotami, na co pozwany Zakład nie miał żadnego wpływu.Pozwane Zjednoczenie "Elektrobudowa" zaskarża wyrok w części dotyczącej zasądzenia zadośćuczynienia ponad kwotę 10.000 zł, zasądzenia zaległych rent ponad 10.000 zł oraz renty bieżącej ponad 500 zł. Pozwane Zjednoczenie zarzuca błędne zastosowanie art. 152 k.z., naruszenie art. 329 § 2 pkt 2 k.p.c. przez zasądzenie zadośćuczynienia ponad żądanie bez bliższego uzasadnienia, ponadto kwestionuje wysokość renty.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy rozważył, co następuje:W sprawie było niesporne, że powód, przebywając na podstawie delegacji w innym przedsiębiorstwie, pobierał nadal wynagrodzenie w pozwanym Zakładzie Energetycznym i że stosunek pracy łączył go tylko z pozwanym Zakładem, a nie ze współpozwanym Zjednoczeniem.W tych warunkach Sąd Wojewódzki prawidłowo przyjął, że podstawą prawną odpowiedzialności pozwanego Zakładu za wypadek jest przepis art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym, tzn. że Zakład ten jako pracodawca powoda może odpowiadać tylko za naruszenie przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników.Jest dalej niesporne (gdyż ustaleń Sądu w tym zakresie nie podważa rewizja współpozwanego Zjednoczenia), że naruszenie przepisów bhp miało miejsce przede wszystkim w pozwanym Zjednoczeniu, do którego powód został delegowany i które nie zapewniło mu bezpiecznych warunków pracy (źle wbite słupy, brak drabin). Mimo to nie zachodzi potrzeba rozważenia zagadnienia poruszonego w rewizji pozwanego Zakładu, a mianowicie czy za naruszenie przepisów bhp przez zakład pracy, do którego pracownik został delegowany, odpowiada wobec pracownika zakład delegujący, mimo że sam nie uchybił żadnym obowiązkom w tym zakresie. W sprawie niniejszej bowiem Sąd ustalił, że pozwany Zakład delegował powoda, będącego monterem kablowym, do prac innego rodzaju, a mianowicie do prac przy sieci. Wymagało to odpowiedniego przeszkolenia i poinstruowania powoda. Pozwany Zakład obowiązków tych nie wypełnił, a nawet brak danych, żeby delegując powoda, zwrócił uwagę Zjednoczenia na konieczność uprzedniego poinstruowania powoda o nowym zakresie pracy i przeszkolenia w zakresie bhp. Skoro więc pracodawca wydelegował pracownika do pracy, do której nie był on przygotowany, to nie może uchylać się od odpowiedzialności za wypadek tylko dlatego, że zakład pracy, do którego pracownika delegowano, dopuścił się dalszych poważnych uchybień.W tych warunkach wyrok Sądu Wojewódzkiego przyjmujący odpowiedzialność pozwanego Zakładu na podstawie art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym należy uznać za prawidłowy, a zarzuty rewizji tegoż Zakładu podlegają oddaleniu.Nie zasługuje również na uwzględnienie przeważająca część zarzutów rewizji współpozwanego Zjednoczenia.Skarżący ten zarzuca przede wszystkim błędne zastosowanie art. 152 k.z. twierdząc, że w okresie delegacji powoda nie istniało jeszcze przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody w rozumieniu powyższego przepisu, albowiem odbywały się dopiero wstępne prace przy jego budowie. Pomijając kwestię, że twierdzenie to zostało postawione po raz pierwszy w skardze rewizyjnej, należy uznać je za pozbawione znaczenia. Sąd Wojewódzki bowiem, jakkolwiek dla uzasadnienia roszczenia przeciwko pozwanemu Zjednoczeniu powołał się na przepis art. 152 k.z., w rzeczywistości oparł się na odpowiedzialności wynikającej z winy, a więc na przepisach art. 134 i 145 k.z. Bo jeżeli Sąd ustalił, że brygadzista podległy pozwanemu Zjednoczeniu wydał polecenie powodowi wspięcia się na słup mimo jego nienależytego wbicia w ziemię oraz mimo braku drabin, to za szkodę w ten sposób wyrządzoną pozwane Zjednoczenie ponosi odpowiedzialność także z mocy art. 145 k.z.Nieuzasadniony jest dalszy zarzut rewizji pozwanego Zjednoczenia co do naruszenia art. 229 § 2 pkt 2 k.p.c. przez zasądzenie zadośćuczynienia wyższego niż żądane w pozwie. Powołany przepis dawał Sądowi podstawę do zasądzenia ponad żądanie, wbrew zaś twierdzeniu skarżącego Sąd należycie uzasadnił skorzystanie z powyższego przepisu, wskazując zwłaszcza na poważną krzywdę moralną powoda, który w młodym stosunkowo wieku stał się bezradnym inwalidą.Wysokość zasądzonej renty skarżący kwestionuje z tej przyczyny, że biegli ustalili niezdolność powoda do pracy w 80%, a Sąd zasądził rentę w 100%. Jak wynika jednak z wyjaśnienia biegłych na rozprawie, powód praktycznie niezdolny jest do żadnej pracy, przy czym choroba jego jest b. ciężka, nieuleczalna i pociągająca za sobą objawy niedołęstwa i bezradności.W tych warunkach istniały przesłanki do zasądzenie na rzecz powoda pełnej renty stanowiącej wyrównanie pomiędzy rentą z ubezpieczenia społecznego a zarobkami powoda.Wysokość tej renty wymagała skorygowania tylko o tyle, że Sąd Wojewódzki popełnił omyłkę rachunkową, ustalając rentę za czas od dnia 1 stycznia 1959 r. i na przyszłość na kwotę 741 zł, gdy w rzeczywistości chodzi o kwotę 641 zł. Renta ta jest wynikiem różnicy pomiędzy zarobkami, jakie powód mógłby był uzyskać, gdyby nie wypadek, a rentą z ubezpieczenia (1.610 zł - 969 zł = 641 zł). Należało w związku z tym obniżyć kwotę zasądzoną tytułem zaległych rent o 400 zł, tj. po 100 zł miesięcznie mniej za miesiące I-IV 1959 r., oraz obniżyć bieżącą rentę, poczynając od dnia 1 maja 1959 r., z kwoty 741 zł na kwotę 641 zł.Zmiana wyroku w tej części dotyczy również pozwanego Zakładu, który wprawdzie nie podniósł zarzutów co do wysokości roszczenia, lecz kwestionując cały wyrok w części zasądzającej powództwo, tym samym zaskarżył również poszczególne roszczenia.Z tych przyczyn należało orzec jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- I CR 109/61 1961-12-21Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika, który wykonuje pracę na zlecenie innego podmiotu, w sytuacji gdy wypadek nastąpił na skutek zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa pracy po stronie te…
- II CR 533/57 1957-12-23Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek pracownika, który miał miejsce podczas wykonywania pracy przy użyciu maszyn lub urządzeń należących do osoby trzeciej, do której pracownik został skierowany przez pracoda…
- II PR 685/64 1965-01-18Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika, który, mimo stwierdzonego u niego głębokiego debilizmu i niedostatecznego przeszkolenia, został dopuszczony do obsługi maszyny, a wypadek nastąpił…
- I CR 524/58 1958-08-09Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli pracownik przyczynił się do niego własnym zaniedbaniem, ale pracodawca nie sprawował należytego nadzoru nad wykonywaniem pracy?
- 2 CR 939/55 1957-01-03Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli zlecił wykonanie prac osobie trzeciej, a wypadek nastąpił w wyniku naruszenia przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia pracowników?
Powołane przepisy
art. 24art. 152art. 165 § 1art. 329 § 2 KPCart. 329 § 2 pkt 2 KPCart. 134art. 145art. 229 § 2 pkt 2 KPC§ 1 pkt 2§ 44 pkt 1§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.