II CR 533/57

PostanowienieIzba Cywilna1957-12-23

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek pracownika, który miał miejsce podczas wykonywania pracy przy użyciu maszyn lub urządzeń należących do osoby trzeciej, do której pracownik został skierowany przez pracodawcę?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek pracownika, który miał miejsce podczas wykonywania pracy przy użyciu maszyn lub urządzeń należących do osoby trzeciej, do której pracownik został skierowany przez pracodawcę. Kluczowe jest to, że maszyny i urządzenia osoby trzeciej weszły w orbitę działalności pracodawcy, a pracodawca powinien zapewnić pełne bezpieczeństwo i higienę pracy, niezależnie od tego, czy działa sam, przez zastępcę, czy też posługuje się osobą trzecią. Odmienna wykładnia mogłaby prowadzić do obejścia przepisów o odpowiedzialności pracodawcy i utrudniać pracownikowi uzyskanie należnego odszkodowania.
Stan faktyczny
Powód, pracownik Wojewódzkiej Spółdzielni Pracy „Przeładunek”, doznał złamania nogi w wypadku przy pracy w dniu 30 listopada 1954 r. podczas załadunku zboża. W trakcie jazdy samochodem ciężarowym, na zakręcie, wygięła się burta, co spowodowało zsuwanie się worków z owsem i upadek powoda. Powód utracił zdolność do pracy i otrzymuje rentę inwalidzką. Domagał się zasądzenia renty wyrównawczej, odszkodowania za koszty leczenia i zadośćuczynienia za doznane cierpienia.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Lisiewski. Sędziowie: Z. Warman (sprawozdawca), S. Piotrowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisława A. przeciwko Wojewódzkiej Spółdzielni Pracy "Przeładunek" w W. o odszkodowanie i rentę, po rozpoznaniu rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 22 grudnia 1956 r., rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneW pozwie z dnia 2 maja 1956 r. Stanisław A. domagał się zasądzenia od Wojewódzkiej Spółdzielni Pracy "Przeładunek" w W. renty po 700 zł miesięcznie, poczynając od dnia 1 września 1955 r., oraz sumy 14.700 zł tytułem odszkodowania. Powód był zatrudniony w pozwanej Spółdzielni jako ładowacz. W dniu 30 listopada 1954 r. w W. w czasie przewożenia ładunku zboża rozpięły się burty samochodu, worki z owsem zaczęły spadać, pociągając za sobą siedzących na nich ludzi. Spadł również powód, któremu jeden ze spadających worków złamał prawą nogę w stawie skokowym. W związku z wypadkiem powód utracił zdolność do pracy i otrzymuje rentę inwalidzką w sumie 900 zł miesięcznie. Domaga się przeto wyrównawczej renty do wysokości swych poprzednich przeciętnych zarobków, odszkodowania w sumie 2.700 zł jako zwrotu kosztów zakupu lekarstw i intensywniejszego odżywienia w czasie trwającego dziewięć miesięcy okresu leczenia i rekonwalescencji oraz zadośćuczynienia za doznane cierpienia i krzywdę moralną w surmie 12.000 zł.Strona pozwana powództwa nie uznała i wnosiła o jego oddalenie, zarzucając przede wszystkim brak legitymacji biernej.Sąd Wojewódzki we Wrocławiu wyrokiem z dnia 22 grudnia 1956 r. zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda tytułem renty uzupełniającej po 400 zł miesięcznie w okresie od dnia 1 września 1955 r. do dnia 1 lipca 1956 r., po 700 zł miesięcznie w okresie od dnia 1 lipca 1956 r. do dnia 15 października 1956 r. i po 150 zł miesięcznie poczynając od dnia 15 października 1956 r., wraz z 8% zwłoki; ponadto zasądził sumę 12.000 zł wraz z 8% od dnia 7 maja 1956 r. oraz koszty procesu w kwocie 1.215 zł, obciążył stronę pozwaną kwotą 1.048 zł opłat sądowych, a w pozostałej części powództwo oddalił.Sąd Wojewódzki ustalił m. in., co następuje:W dniu 30 listopada 1954 r. Okręgowe Zakłady Zbożowe Państwowych Zakładów Zbożowych w W., oddział powiatowy w W., zamówiły u strony pozwanej w punkcie usługowym w W. sześciu ładowaczy do załadunku i wyładunku worków z owsem, które miały być przewożone samochodem ciężarowym, również wynajętym przez Zakłady Zbożowe w Państwowej Komunikacji Samochodowej w W. Samochód ten prócz normalnych burt posiadał nadkładki podwyższające burty. W czasie jazdy, gdy samochód był na zakręcie, nakładka jednej burty wygięła się i nadłamała, na skutek czego worki z owsem zaczęły się zsuwać na ziemię, a wraz z nimi siedzący na workach ludzie. Spadł również powód, doznając na skutek uderzenia workiem złamania nogi. Leczenie zostało przeprowadzone w Szpitalu Miejskim w W. W związku z wypadkiem powód otrzymał z tytułu dokonanego przez pozwaną spółdzielnię ubezpieczenia swych pracowników w Państwowym Zakładzie Ubezpieczeń sumę 2.400 zł. a na podstawie ubezpieczenia społecznego przyznana mu została renta miesięczna po 900 zł.Sąd Wojewódzki uznał, że pozwana Spółdzielnia ponosi odpowiedzialność wobec powoda za skutki wypadku wobec naruszenia przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników, w szczególności przepisów rozporządzenia Ministrów Pracy i Opieki Społecznej oraz Zdrowia z dnia 1 kwietnia 1953 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy pracowników zatrudnionych przy ręcznym dźwiganiu i przenoszeniu ciężarów. Zdaniem Sądu naruszenie tych przepisów polegało na nieprzeprowadzaniu szkolenia pracowników w zakresie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy oraz na powierzeniu w dniu wypadku nadzoru nad transportem grupowemu W., który nie posiadał dostatecznych kwalifikacji w tej dziedzinie, oraz dopuścił do nieprawidłowego ułożenia worków z owsem na samochodzie. Po ustaleniu przeciętnych zarobków powoda w okresie przed wypadkiem oraz jego sytuacji materialnej w okresie poprzedzającym rozstrzygnięcie sporu Sąd wyliczył przypadającą rentę oraz mając na uwadze doznane przez powoda cierpienia i jego krzywdę moralną, uznał żądane zadośćuczynienie za uzasadnione.W rewizji od tego wyroku pozwana Wojewódzka Spółdzielnia Pracy wnosi o jego zmianę i oddalenie powództwa w całości, ewentualnie o jego uchylenie i odesłanie sprawy do I instancji. Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Nieuzasadniony jest zarzut skarżącej, że nie odpowiada ona w ogóle za następstwa wypadku, albowiem samochód nie był zamówiony przez nią. W orzeczeniach dotyczących odpowiedzialności pracodawcy z art. 196 ust. o ubezp. społecznym (odpowiednika obecnego art. 24 i 25 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin) za wypadki, którym uległ pracownik u osoby trzeciej, dokąd został skierowany przez pracodawcę w związku z wykonywaniem pracy, Sąd Najwyższy - obciążając pracodawcę takiego odpowiedzialnością - rozpoznawał takie stany faktyczne, według których pracodawca prowadził własne roboty przy użyciu maszyn lub innych urządzeń należących do osoby trzeciej. Od tych stanów faktycznych stan rzeczy przedstawiony w sporze niniejszym różni się jednak o tyle, że pozwana sama w ogóle żadnych robót nie wykonywała i że czynił to ktoś inny, używający własnych maszyn czy urządzeń. Różnica ta nie wyłącza jednak możliwości, a nawet konieczności stwierdzenia i w takich wypadkach przesłanek, które według wyjaśnień zawartych w powyższych orzeczeniach uzasadniają odpowiedzialność pracodawcy. Według nich bowiem decydujące znaczenie ma to, że maszyny i urządzenia osoby trzeciej weszły w orbitę działalności pracodawcy, w związku z czym pracodawca powinien wszystkie procesy zachodzące w toku wykonywania pracy przez jego pracowników, nawet w innym miejscu, tak unormować, by bezpieczeństwo i higiena pracy były w pełni zapewnione, a to bez względu na to, czy działa przy tym sam przez właściwy organ, czy też przez zastępcę i czy ten zastępca jest jego pracownikiem, czy też w danym zakresie pracodawca posługuje się jako zastępcą osobą trzecią. Żaden przepis nie wymaga, aby zastępcą był pracownik pracodawcy zobowiązanego do wynagrodzenia szkody. Jak Sąd Najwyższy podkreśla, odmienna wykładnia umożliwiałaby obejście przepisów o odpowiedzialności pracodawcy i utrudniała, a niekiedy uniemożliwiała uzyskanie przez pracownika odszkodowania, jakie ustawodawca chce mu zapewnić. Z wyjaśnień powyższych wynika niedwuznacznie, że przedsiębiorca, który trudni się wykonywaniem przeładunków, a przeprowadza je tylko swymi ludźmi bez dostarczenia własnych koniecznych urządzeń, powinien mimo to zapewnić im tam, gdzie pracują, pełne bezpieczeństwo pracy tak samo, jak gdyby i urządzenia były jego własne i wskutek tego ponosi za wszelkie braki w tych urządzeniach odpowiedzialność tak, jak gdyby należały do niego. W granicach art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin skutek ten jest tym bardziej uzasadniony, że dekret powyższy nie ogranicza odpowiedzialności zakładu pracy do wypadków spowodowanych przez samego pracodawcę lub jego zastępcę.Dalszymi zarzutami skarżąca stara się podważyć ustalenie Sądu Wojewódzkiego, że zachodzi naruszenie przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy. W tej części rewizja jest bezzasadna z tej przyczyny, że podniesione zarzuty albo nie mają potwierdzenia w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, albo nie wychodzą poza granice niedopuszczalnej polemiki z oceną Sądu opartą na wszystkich okolicznościach sprawy i odpowiadającą zasadom logicznego wnioskowania.Nieuzasadniony jest i ostatni zarzut dotyczący wysokości zasadniczej renty. Bezskutecznie bowiem pozwana powołuje się na to, że skoro w postępowaniu dowodowym ustalono, iż miesięczny zarobek pracownika kształtuje się w wysokości od 1.000 zł do 1.550 zł, to przeciętny dochód powoda powinien być ustalony na 1.175 zł, a nie 1.350 zł, jak to uczynił Sąd Wojewódzki. Skarżąca przeocza bowiem, że zasądzona renta jest pomyślana jako dożywotnia, że powód jest jeszcze w młodym wieku i według wszelkiego prawdopodobieństwa zarabiałby z czasem więcej, że zatem przeciętną dożywotnią rentę należało określić także przy uwzględnieniu tego czynnika. Sąd Wojewódzki miał więc dostateczną podstawę, aby przy określeniu wysokości renty odrzucić najbliższą prawdopodobną miarę zarobku. Jeżeli zaś, ustalając rentę wyżej, uznał za odpowiadającą rzeczywistości najwyższą obecną wysokość zarobku pracownika w wieku i o kwalifikacjach powoda przed wypadkiem, to nie przekroczył tym granic swobodnej oceny.Z tych przyczyn należało rewizję na podstawie art. 383 k.p.c. oddalić, a o kosztach instancji rewizyjnej orzec na podstawie art. 100, 109 § 1 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 196art. 24art. 383 KPCart. 100§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.