II PR 685/64
WyrokIzba Cywilna1965-01-18
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika, który, mimo stwierdzonego u niego głębokiego debilizmu i niedostatecznego przeszkolenia, został dopuszczony do obsługi maszyny, a wypadek nastąpił w wyniku jego lekkomyślnej decyzji podjętej pod presją czasową?Ratio decidendi
Pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli zatrudnił pracownika, który ze względu na swój stan umysłowy nie powinien być dopuszczony do obsługi maszyny, a także jeśli nie zapewnił mu odpowiedniego przeszkolenia. Nawet jeśli pracownik przyczynił się do wypadku, pracodawca może ponosić odpowiedzialność, zwłaszcza gdy tolerował niewłaściwe metody pracy lub gdy presja czasowa w pracy zespołowej doprowadziła do lekkomyślnej decyzji pracownika.Stan faktyczny
Powódka, zatrudniona jako przędzarka, uległa wypadkowi przy pracy, w wyniku którego straciła rękę. Wypadek nastąpił podczas próby usunięcia przędzy z pracującej maszyny. Powódka, posiadająca głęboki stopień niedorozwoju umysłowego (debilizm), prawdopodobnie podjęła decyzję o usunięciu przędzy bez zatrzymywania maszyny z obawy przed niezadowoleniem współpracownic, co było następstwem presji czasowej. Sąd Wojewódzki początkowo oddalił powództwo, ale po rewizji SN sprawa wróciła do ponownego rozpoznania.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części ustalającej odpowiedzialność strony pozwanej na przyszłość w ten sposób, że pozwane Zakłady są w połowie odpowiedzialne za szkody powódki, jakie mogą się ujawnić w przyszłości w związku z wypadkiem z dnia 9 września 1958 roku; poza tym rewizję oddalił.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Formański (sprawozdawca). Sędziowie: W. Glabisz, A. Korzeniowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Zofii C. przeciwko Zakładom Przemysłu Bawełnianego im. Dąbrowszczaków w B. o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanych Zakładów od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 18 sierpnia 1964 r.,zmienił zaskarżony wyrok w części ustalającej odpowiedzialność strony pozwanej na przyszłość w ten sposób, że pozwane Zakłady są w połowie odpowiedzialne za szkody powódki, jakie mogą się ujawnić w przyszłości w związku z wypadkiem z dnia 9 września 1958 roku; poza tym rewizję oddalił.Uzasadnienie faktycznePowódka, zatrudniona od 23 lipca 1957 r. w pozwanych Zakładach w charakterze przędzarki, uległa w dniu 9 września 1958 roku wypadkowi podczas usiłowania usunięcia niewłaściwie nawiniętej na wał napędowy przędzy w czasie ruchu przewijarki. Mianowicie pasmo przędzy obracające się na wale napędowym przychwyciło powódkę za palce i urwało jej lewą rękę w połowie przedramienia. Twierdząc, że wypadek nastąpił z winy pracodawcy, który nie przeszkolił odpowiednio powódki w zakresie bhp i tolerował niebezpieczne metody pracy robotnic, powódka domagała się - po ostatecznym sprecyzowaniu swych żądań - 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną, 300 zł miesięcznej renty wyrównawczej oraz ustalenia, że pozwane Zakłady są odpowiedzialne za wszelką dalszą szkodę, jaka może się ujawnić w przeszłości w związku z wypadkiem.Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa twierdząc, że wypadek nastąpił z wyłącznej winy powódki, która wbrew zakazowi usiłowała zerwać lub przeciąć przędzę w czasie ruchu maszyny, przy czym była odpowiednio przeszkolona w zakresie bhp, oraz że przy maszynie była umieszczona instrukcja w sprawie obsługi przewijarki, a majstrowie i pracownicy bhp nie tolerowali usuwania przędzy z wałów napędowych w czasie ruchu przewijarki.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 6 marca 1962 roku oddalił powództwo uznawszy, że wypadek nastąpił w wyniku naruszenia obowiązujących przepisów z zakresu bhp przez samą powódkę, która mimo znanego jej zakazu, usiłowała usunąć wadliwie nawiniętą przędzę z wału napędowego w czasie ruchu przewijarki. Sąd ustalił, że powódka została przeszkolona nie tylko w zakresie ogólnych przepisów bhp, lecz także w zakresie przepisów dotyczących pracy na jej stanowisku, czytała i zrozumiała treść instrukcji wywieszonej przy maszynie, majstrowie zaś strony pozwanej instruowali robotników, zabraniali wykonywania czynności przy maszynie w czasie jej ruchu i zawsze zatrzymywali maszyny, jeżeli sami zauważyli wadliwie nawiniętą przędzę albo gdy o tym zgłosiły im robotnice.Sąd Wojewódzki ustalił nadto, że powódka wykazuje pewien nieznaczny stopień niedorozwoju umysłowego, uznał jednak, że dopuszczenie do pracy przy maszynie, która wymaga ostrożności, osoby ograniczonej umysłowo nie daje podstawy do przypisania pozwanym Zakładom winy wypadku, skoro wypadek "nie istniał w początkowym okresie pracy powódki, a dopiero po upływie przeszło 13 miesięcy zatrudnienia powódki przy przewijarce, przy czym przez cały ten okres powódka pracowała bez wypadku".Na skutek rewizji powódki Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Wojewódzkiego w części oddalającej powództwo o zadośćuczynienie w wysokości 10.000 zł oraz o ustalenie odpowiedzialności strony pozwanej za szkodę powódki, jaka może się ujawnić w przyszłości w związku z wypadkiem przy pracy. Sąd Najwyższy, wytknąwszy nieustosunkowanie się przez Sąd Wojewódzki w wyroku do szeregu dowodów, które mogą przemawiać za naruszeniem przez zakład pracy obowiązków wynikających z przepisów z zakresu bezpieczeństwa pracy, wyraził jednocześnie pogląd, że w świetle zebranego dotychczas materiału dowodowego jest niewątpliwe, iż powódka przekroczyła obowiązujący w zakładzie pracy zakaz, skoro podjęła się czynności usuwania niewłaściwie nawiniętej przędzy w czasie ruchu przewijarki. Przyjęcie jednak, że przyczyniła się do wypadku, nie wyłącza jeszcze możliwości wyprowadzenia z pewnych faktów wniosku, że nie bez winy jest także strona pozwana, jeśli zostanie wykazane, że tolerowała niewłaściwe metody pracy stosowane przez robotnice bądź zatrudniała przy maszynach osoby, które ze względu na stopień rozwoju umysłowego nie powinny być do tego rodzaju pracy dopuszczone. Poczynienie koniecznych do dokonania takiej oceny ustaleń wymaga jednak wiadomości specjalnych i stąd konieczność skorzystania przez Sąd pierwszej instancji z pomocy biegłych.Sąd Wojewódzki zasądził zaskarżonym wyrokiem od pozwanych Zakładów 10.000 zł zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną oraz ustalił, że strona pozwana będzie w przyszłości odpowiadać za dalszą szkodę powódki, jaka może powstać w przyszłości w związku przyczynowym z jej wypadkiem przy pracy w dniu 9 września 1958 roku; powództwo w pozostałej części Sąd oddalił. Wprawdzie powódka nie zdołała - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - wykazać, by Zakłady tolerowały niebezpieczne i niedozwolone metody pracy stosowane przez nią lub przez inne robotnice, jednakże odpowiedzialność strony pozwanej wywodzi Sąd z dwóch innych okoliczności: z faktu zatrudnienia powódki przy maszynie, co ze względu na stopień rozwoju umysłowego powódki nie było dopuszczalne, oraz z braku dostatecznego jej przeszkolenia w zakresie bhp, którego w związku z wykształceniem powódki i jej stanem umysłowym nie można uznać za wystarczające. Sąd powołał się przy tym na opinię biegłego z zakresu bhp dra B. oraz na wspólną opinię psychologa mgra O. i lekarza psychiatry mgra Heleny W., zatrudnionych w Wojewódzkiej Przychodni Zdrowia Psychicznego, którzy stwierdzili u powódki upośledzoną inteligencję w stopniu głębokiego debilizmu i jej nieprzydatność do pracy związanej z obsługą maszyny.Uznając, że kwota 20.000 zł stanowi stosowne w rozumieniu art. 165 k.z. zadośćuczynienie, Sąd Wojewódzki obniżył je z mocy art. 158 § 2 k.z. do połowy. Ponadto Sąd na podstawie art. 3 k.p.c. ustalił odpowiedzialność strony pozwanej za szkody powódki, jakie mogą się ujawnić w przyszłości w związku z wypadkiem. Oddalenie powództwa o rentę wyrównawczą Sąd Wojewódzki uzasadnia brakiem szkody, skoro przed wypadkiem zarobki powódki wynosiły około 830 zł miesięcznie, po wypadku zaś powódka osiąga zarobek w wysokości 870 zł miesięcznie, pracując w charakterze gońca w pozwanych Zakładach, a nadto pobiera rentę inwalidzką w kwocie 415 zł miesięcznie.Zaskarżając wyrok w całości, pozwane Zakłady wniosły w rewizji o jego zmianę przez oddalenie powództwa bądź o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, przy czym zarzuciły błędność ustalenia, że strona pozwana naruszyła przepisy bhp, dopuszczając powódkę do obsługi maszyn mimo braku ukończenia szkoły podstawowej i bez przeszkolenia jej w dostateczny sposób. Wedle twierdzeń strony skarżącej rzeczywistą przyczyną wypadku był głęboki debilizm powódki, nie pozwalający jej zrozumieć i docenić znaczenia niebezpieczeństwa przy manipulowaniu w maszynie będącej w ruchu.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Dla oceny zasadności wywodów przytoczonych w rewizji należy nasamprzód stwierdzić, że strona skarżąca opiera je na dwóch założeniach, które nie mają pokrycia w aktach sprawy. Sąd Wojewódzki bowiem upatruje naruszenie przez Zakład pracy obowiązków z dziedziny bhp nie w tym, że powódka została dopuszczona do pracy przy maszynie mimo braku ukończenia szkoły podstawowej, lecz w tym, że dopuszczono ją do pracy mimo jej stanu umysłowego wskazującego na debilizm, określony przez biegłych jako głęboki. Również Sąd Najwyższy, uchylając pierwszy wyrok Sądu Wojewódzkiego, wskazał na możliwość przyjęcia podstaw odpowiedzialności strony pozwanej nie tylko w razie wykazania, że tolerowała niewłaściwe metody pracy, ale także wtedy, gdyby zostało wykazane, że pozwane Zakłady zatrudniały przy maszynach osoby, które ze względu na stopień rozwoju umysłowego nie powinny być do tego rodzaju pracy dopuszczone.Obie przyjęte w wyroku przesłanki odpowiedzialności strony pozwanej znajdują oparcie w zebranym w sprawie materiale dowodowym, należycie przez Sąd Wojewódzki ocenionym. Co do pierwszej przesłanki należy bowiem zauważyć, że w razie zatrudniania pracowników przy obsłudze maszyn obowiązkiem zakładu pracy jest sprawdzenie, czy normalne szkolenie, którym objęci są zatrudnieni przy obsłudze konkretnych maszyn, jest wystarczające dla wszystkich pracowników. Gdyby się bowiem okazało, że wyniki pracy niektórych pracowników wskazują na niedostateczne przez nich przyswojenie sobie materiałów szkoleniowych oraz udzielonych przez osoby instruujące wskazań, to dla zakładu pracy powstaje obowiązek dalszego przeszkalania takich pracowników, a w razie stwierdzenia niedostatecznych wyników mimo dodatkowego przeszkolenia - obowiązek całkowitego odsunięcia ich, jako nieprzydatnych do pracy na określonym stanowisku. W niedopełnieniu tak rozumianego obowiązku, a nie w fakcie zatrudnienia powódki przy obsłudze maszyny mimo braku ukończenia szkoły podstawowej należy upatrywać podstawę rodzącą odpowiedzialność pozwanych Zakładów za skutki wypadku, jakiemu uległa powódka.Nie bez znaczenia dla oceny przyczyn wypadku jest konkretna i opisana w karcie wypadku sytuacja, w jakiej powódka się znajdowała, obsługując maszynę jednocześnie z dwiema pracownicami. Na sytuację tę zwrócił wnikliwie uwagę biegły dr B., wypowiadając słuszny pogląd, że stronie pozwanej nie wolno było zachowywać się wobec niej biernie. Z sytuacji tej bowiem wynika, że u powódki częściej niż u pozostałych dwóch pracownic zachodziła potrzeba usuwania przędzy ze szczelin bębna. Wywoływało to konieczność zatrzymywania maszyny, z czego pozostałe pracownice nie były zadowolone, dając temu głośno wyraz, gdyż traciły na wynagrodzeniu. Wedle treści karty wypadku powódka już od dłuższego czasu znajdowała się w takiej właśnie sytuacji, przy czym na kilka lub kilkanaście minut przed wypadkiem przewijarka była już raz zatrzymana z tej przyczyny, że w miejscu, gdzie pracowała powódka, nastąpiło nawinięcie przędzy na bęben. Powódka prawdopodobnie w obawie przed niezadowoleniem współpracownic postanowiła nawinąć przędzę bez zatrzymania maszyny. Jej więc lekkomyślna decyzja była następstwem stanu, który psychologia pracy określa mianem presji czasowej, występującym najczęściej przy pracy zespołowej, gdy jeden z pracowników nie może nadążyć w tempie pracy za innymi. Różnice w indywidualnym tempie pracy poszczególnych pracowników mogą być przyczyną wielu zaburzeń normalnego przebiegu takiej pracy, związanych z koniecznością dostosowania się pracowników do zbyt szybkiego lub do zbyt powolnego tempa pozostałych pracowników. Pracodawca obowiązany jest stworzyć pracownikowi warunki pracy w taki sposób, by praca była bezpieczna i nie była ponad miarę uciążliwa. W tym celu pracodawca, przydzielając pracownikowi konkretną pracę, powinien mieć na uwadze wskazania, jakie dyktuje fizjologia i psychologia pracy.Dwie zaś okoliczności mogły się złożyć na to, że powódka z przyczyn od siebie niezależnych wykonywała czynności przy maszynie nieodpowiednio bądź w zbyt wolnym tempie: jedna to jej niski wzrost, który - jak wskazują świadkowie - utrudniał jej sprawną obsługę maszyny; druga - to jej niedorozwój umysłowy graniczący z debilizmem. Ta jej druga cecha była dostrzegalna już po chwilowym nawet z nią kontakcie, czego dowodzą spostrzeżenia poczynione przez Sąd Wojewódzki już w pierwszym wyroku, gdy jeszcze żadna ze stron tej okoliczności nie podnosiła. Potwierdzeniem tych spostrzeżeń Sądu był wynik badania psychologiczno-psychiatrycznego powódki, u której ujawniono powolne rozumienie, bardzo słabą przerzutność uwagi i upośledzoną inteligencję w stopniu głębokiego debilizmu. Te cechy osobowości powódki nie mogły nie być dostrzeżone przez osoby nadzorujące powódkę w pracy. Zatrudnienie zaś przy obsłudze maszyny pracownika o wymienionych wyżej cechach narusza w sposób oczywisty zasady bezpieczeństwa pracy.W tym stanie rzeczy ocena Sądu Wojewódzkiego, że pozwane Zakłady przyczyniły się w połowie do wypadku, nie budzi zastrzeżeń.Rewizja jednak podlega częściowo uwzględnieniu z przyczyny, którą Sąd Najwyższy z mocy art. 380 § 1 i 4 k.p.c. obowiązany był z urzędu wziąć pod rozwagę.Mianowicie zaskarżony wyrok w części ustalającej odpowiedzialność pozwanych Zakładów narusza art. 158 § 2 k.z., nie uwzględnia bowiem przyczynienia się powódki w połowie do powstania szkody, ustalonego w uzasadnieniu wyroku. Uwzględniając tę okoliczność z urzędu z mocy art. 380 § 1 pkt 4 k.p.c., Sąd Najwyższy skorygował odpowiednio sentencję wyroku.Na marginesie należy zauważyć, że Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku rozważył zagadnienie, czy powódce należy się renta oraz zadośćuczynienie przewyższające sumę 10.000 zł, i uznał roszczenia w tym zakresie za nieuzasadnione, czemu dał wyraz w sentencji wyroku, oddalając dalsze powództwo (pkt 3 wyroku). Wyrok w tej części dotknięty jest nieważnością ze względu na zachodzącą powagę rzeczy osądzonej, gdyż Sąd Najwyższy już w wyroku z dnia 12 czerwca 1963 r. przy rozpoznaniu rewizji powódki prawomocnie rozstrzygnął w kwestii omawianych roszczeń w sensie negatywnym dla powódki. Treścią wspomnianego wyroku Sądu Najwyższego zakres kognicji Sądu Wojewódzkiego został ograniczony do roszczenia o zadośćuczynienie w wysokości 10.000 zł i do roszczenia o ustalenie odpowiedzialności Zakładów na przyszłość. Zachodzącej nieważności postępowania w tym zakresie (art. 371 § 2 pkt 3 k.p.c.) Sąd Najwyższy nie mógł wziąć pod uwagę wobec niezaskarżenia wyroku w części oddalającej powództwo.Rewizja w pozostałym zakresie z przyczyn wyżej przytoczonych podlega oddaleniu (art. 383 k.p.c.).
Powiązane orzeczenia
- I PR 286/63 1962-08-02Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli pracownik nie został przeszkolony w zakresie BHP, maszyny były niesprawne technicznie, a pracodawca tolerował praktykę wykonywania czynności w ruchu?
- II CR 533/57 1957-12-23Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek pracownika, który miał miejsce podczas wykonywania pracy przy użyciu maszyn lub urządzeń należących do osoby trzeciej, do której pracownik został skierowany przez pracoda…
- I CR 109/61 1961-12-21Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika, który wykonuje pracę na zlecenie innego podmiotu, w sytuacji gdy wypadek nastąpił na skutek zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa pracy po stronie te…
- 1 CR 974/60 1961-12-12Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli do wypadku doszło z powodu stosowania przez pracownika prymitywnych metod pracy, mimo istnienia możliwości zastosowania bezpieczniejszych narzędzi?
- 2 CR 939/55 1957-01-03Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli zlecił wykonanie prac osobie trzeciej, a wypadek nastąpił w wyniku naruszenia przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia pracowników?
Powołane przepisy
art. 165art. 158 § 2art. 3 KPCart. 380 § 1art. 380 § 1 pkt 4 KPCart. 371 § 2 pkt 3 KPCart. 383 KPC§ 2§ 1§ 1 pkt 4§ 2 pkt 3
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.