II CR 1119/59
PostanowienieIzba Cywilna1960-08-18
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy zatrudnienie 13-letniego dziecka jako gońca, które następnie uległo wypadkowi w pracy podczas wykonywania polecenia służbowego, uzasadnia odpowiedzialność pracodawcy na podstawie przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników, nawet jeśli wypadek nastąpił z powodu lekkomyślności dziecka?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zatrudnienie 13-letniego dziecka wbrew zakazowi ustawy stanowi zaniedbanie obowiązku pracodawcy w rozumieniu przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników. Pracodawca ponosi pełną odpowiedzialność za niebezpieczeństwo, na jakie dziecko jest narażone podczas wykonywania poleceń służbowych poza terenem zakładu pracy, nawet jeśli wypadek nastąpił z powodu lekkomyślności dziecka, które w tym wieku nie ma jeszcze pełnego rozeznania.Stan faktyczny
Powód, 13-letni goniec, uległ wypadkowi w pracy, tracąc obie nogi, gdy został wypchnięty z tramwaju podczas wykonywania polecenia służbowego. Pozwane Zakłady nie uznały powództwa, twierdząc, że wypadek nastąpił z winy powoda i że roszczenie uległo przedawnieniu. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie i rentę, uznając odpowiedzialność Zakładów na podstawie przepisów o wypadkach przy pracy i zasadach współżycia społecznego. Pozwane Zakłady wniosły rewizję.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej zasądzenia na rzecz powoda renty i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania. W pozostałej części rewizję oddalił.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Kenigsberg. Sędziowie: S. Breyer (sprawozdawca). C. Tabęcki.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Józefa R. przeciwko Zakładowi Przemysłu Dziewiarskiego w Ł. o odszkodowanie, po rozpoznaniu rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 17 września 1960 r.,zaskarżony wyrok w części dotyczącej zasądzenia na rzecz powoda renty w wysokości 1.000 zł uchylił i sprawę w tej części Sądowi Wojewódzkiemu dla m. Łodzi do ponownego rozpoznania przekazał; w pozostałej części rewizję oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód Józef R. wniósł w dniu 8.XI.1958 r. powództwo przeciwko Zakładom Przemysłu Dziewiarskiego w Ł. o zasądzenie kwoty 50.000 zł wraz z 8% odsetkami i kosztami sporu oraz uzupełniającej renty miesięcznej w wysokości 1.000 zł, począwszy od dnia 1 stycznia 1953 r., na tej podstawie, że powód, pracując w pozwanych Zakładach jako goniec, został w dniu 31.XII.1952 r. w czasie jazdy służbowej tramwajem wypchnięty z niego i wpadł pod koła wagonu przyczepnego, wskutek czego doznał obcięcia obu nóg poniżej kolan. Powód w chwili wypadku miał lat 13. Pozwane Zakłady nie uznały powództwa, zarzucając, że wypadek nastąpił wyłącznie z powodu lekkomyślności powoda, który jechał na stopniach tramwaju. Powód otrzymał polecenie dostarczenia druków, ale nikt go nie zmuszał do jazdy przepełnionym tramwajem. Pozwane Zakłady zarzuciły ponadto, że roszczenie powoda uległo na zasadzie art. 283 § 1 k.z. i art. 110 § 1 p.o.p.c. przedawnieniu oraz że brak podstaw do zasądzenia tak wygórowanych sum, gdyż powód, chociaż jest inwalidą, może otrzymać pracę siedzącą.Sąd Wojewódzki, po przeprowadzeniu dowodów z biegłego, świadków, akt Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i z przesłuchania stron, zasądził na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną kwotę 40.000 zł z 8% odsetkami od dnia 6.XI.1958 r. oraz tytułem renty wyrównawczej kwotę 1.000 zł miesięcznie, poczynając od dnia 18.VII.1958 r. Sąd Wojewódzki nie uznał zarzutu strony pozwanej, że wypadek nastąpił z winy powoda i przyjął jako podstawę odpowiedzialności art. 25 pkt 3 dekretu z dnia 25.VI.1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin (Dz. U. Nr 30, poz. 116 z późn. zmianami) oraz art. 165 § 1 k.z. Co do zarzutu przedawnienia roszczeń powoda Sąd I instancji uznał, że w konkretnych warunkach powoływanie się na przedawnienie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego w Polsce Ludowej.Wyrok ten zaskarżyła rewizją strona pozwana, zarzucając naruszenie przepisu art. 24 dekr. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym (jedn. tekst: Dz. U. z 1958 r. Nr 23, poz. 97) oraz art. 134 k.z., jak również twierdząc, że zasądzone sumy są zbyt wysokie.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzut rewizji, jakoby wypadek nastąpił w okolicznościach, które nie pozostają w żadnym związku przyczynowym z działalnością Zakładów ani z zaniedbaniem ich obowiązków, nie jest uzasadniony. W sprawie zostało bezspornie ustalone, że powód w chwili wypadku miał zaledwie 13 lat. Zatrudnienie jego było zatem sprzeczne z zakazem obowiązującego wówczas dekretu z dnia 2.VIII.1951 r. o pracy i szkoleniu zawodowym młodocianych w zakładach pracy (Dz. U. Nr 41, poz. 311), w myśl którego zatrudnienie osób, które nie ukończyły 16 lat życia, było zabronione. Wypadek powoda, który był gońcem, nastąpił przy wykonywaniu polecenia służbowego, był zatem wypadkiem w pracy. Dla ustalenia odpowiedzialności pozwanych Zakładów właściwy jest obowiązujący wówczas przepis art. 196 § 1 ustawy z dnia 28.III.1933 r. o ubezpieczeniu społecznym (Dz. U. Nr 51, poz. 396), który uzasadnia odpowiedzialność pracodawcy, jeżeli wypadek spowodowany został przez niego czy też jego zastępcę rozmyślnie lub przez zaniechanie swych obowiązków, wynikających z przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników. Zdaniem Sądu Najwyższego przepisy o zatrudnieniu młodocianych należą do tej kategorii. Jeżeli zatem pozwane Zakłady, zatrudniając wbrew zakazowi ustawy 13-letnie dziecko jako gońca, wysłały je poza teren Zakładów z poleceniem służbowym, które wymagało posługiwania się tramwajem, to niewątpliwie miało tu miejsce zaniedbanie obowiązku pracodawcy w rozumieniu art. 196 ustawy o ubezp. społ., który został później zastąpiony przez powołane w wyroku i rewizji przepisy dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym. Jakkolwiek jazda tramwajem w wielkim mieście jest naturalnym środkiem lokomocji miejskiej, z którego korzystają również i dzieci, to jednak jest to już sprawa ich rodziców lub opiekunów, którzy mogą zezwalać lub nie zezwalać, aby dziecko samo jeździło tramwajem. W żadnym jednak wypadku nie zależy to od uznania pracodawcy, który wysyłając dziecko dla załatwienia w wielkim mieście spraw służbowych poza zakładem pracy, ponosi pełną odpowiedzialność za niebezpieczeństwo, na jakie dziecko jest przy tym narażone. Nawet gdyby wypadek nastąpił wyłącznie wskutek lekkomyślności samego dziecka, co w sprawie niniejszej bynajmniej nie zostało ustalone, to nie uzasadniałoby to - zdaniem Sądu Najwyższego - poglądu, że jest ono wyłącznie lub choćby częściowo odpowiedzialne za ten wypadek, ponieważ dziecko w wieku lat 13 nie ma jeszcze w takich sprawach pełnego rozeznania. Należy dodać, że wypadek miał miejsce w Ł. w godzinach popołudniowych w dniu 31 grudnia, a zatem w ostatnim dniu roku, kiedy szczególnie na ulicach wielkich miast panuje wzmożony ruch i tramwaje są notorycznie przepełnione.Również nie jest uzasadniony drugi zarzut rewizji co do wysokości przyznanego powodowi odszkodowania. Zważywszy, że powoda spotkało w wieku dziecięcym ogromne nieszczęście, gdyż stracił w wypadku obie nogi (mianowicie zostały mu amputowane: lewe podudzie i prawa stopa), co naraziło go na poważne cierpienia i uniemożliwiło mu korzystanie z wielu możliwości życiowych, jakie stoją otworem dla dzieci, młodzieży i dorosłych nie dotkniętych kalectwem, zasądzone odszkodowanie nie jest zdaniem Sądu Najwyższego wygórowane.Co do wysokości renty wyrównawczej, Sąd I instancji oparł się na opinii biegłego, który stwierdził bez żadnych zastrzeżeń, że powód doznał utraty zdrowia w 100%. W myśl jednak decyzji Prezydium Rady Narodowej w Ł. Wydział Zatrudnienia i Spraw Soc. z dnia 11.XII.1958 r., a więc zapadłej w toku niniejszej sprawy, powód uznany został za inwalidę II kategorii. Z pisma procesowego z dnia 23.V.1959 r. wynika, że powód kształcił się w celu zdobycia kwalifikacji do pracy odpowiadającej jego fizycznym możliwościom.Natomiast. przesłuchany w trybie art. 311 k.p.c. powód podał na rozprawie w dniu 10.IX.1959 r. jako swój zawód "szewc". Powyższe okoliczności nie zostały przez Sąd I instancji wzięte pod uwagę, mimo że mogą dla ustalenia wysokości renty wyrównawczej mieć znaczenie i wymagają ustalenia.Wobec powyższego należało orzec jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- II CR 810/61 1962-04-04Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek pracownika, który nastąpił w wyniku naruszenia przepisów o bezpieczeństwie pracy, w tym zatrudnienia osoby poniżej 18 roku życia przy pracach wzbronionych, nawet jeśli wy…
- IV CR 211/59 1960-01-25Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy młodocianego pracownika, który obsługiwał sieczkarnię, mimo braku formalnego zakazu takiej pracy w momencie wypadku, ale w świetle późniejszych przepisów i ogó…
- C 254/51 1951-12-31Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za śmierć pracownika młodocianego, zatrudnionego przy pracach szczególnie niebezpiecznych, pomimo braku bezpośredniego dowodu na wadliwość sprzętu, jeśli zaniedbania w organizacji p…
- V PZP 8/81 1982-01-26Czy małoletni, który nie ukończył 14 lat i zawarł umowę o pracę bez zgody przedstawiciela ustawowego, a doznał uszczerbku na zdrowiu wskutek wypadku w związku z zatrudnieniem, może dochodzić przed sądem powszechnym od po…
- I CR 109/61 1961-12-21Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownika, który wykonuje pracę na zlecenie innego podmiotu, w sytuacji gdy wypadek nastąpił na skutek zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa pracy po stronie te…
Powołane przepisy
art. 283 § 1art. 110 § 1art. 25 pkt 3art. 165 § 1art. 24art. 134art. 196 § 1art. 196art. 311 KPC§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.