IV CR 211/59

PostanowienieIzba Cywilna1960-01-25

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy młodocianego pracownika, który obsługiwał sieczkarnię, mimo braku formalnego zakazu takiej pracy w momencie wypadku, ale w świetle późniejszych przepisów i ogólnych zasad ostrożności?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy młodocianego pracownika, który obsługiwał sieczkarnię, nawet jeśli w chwili wypadku nie istniał formalny zakaz takiej pracy. Wskazano, że pracodawca ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo pracownikom, w tym młodocianym, stosując rozsądne środki ostrożności i organizując pracę zgodnie z zasadami doświadczenia. Późniejsze umieszczenie obsługi sieczkarni na liście prac wzbronionych młodocianym świadczy o znanym wcześniej niebezpieczeństwie. Wina pracownika może stanowić podstawę do obniżenia odszkodowania.
Stan faktyczny
Powód, młodociany pracownik, stracił trzy palce lewej ręki podczas próby oczyszczenia trybów sieczkarni, która nadal obracała się siłą bezwładu. Sieczkarnia nie posiadała osłony. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo o odszkodowanie, uznając brak związku przyczynowego między brakiem osłony a wypadkiem oraz winę pracownika. Powód miał w chwili wypadku niewiele ponad 17 lat.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Powiatowemu dla m. Poznania.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Edwarda M. przeciwko Instytutowi Maszyn Rolniczych w P. o odszkodowanie, po rozpoznaniu rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 30 stycznia 1959 r. uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Powiatowemu dla m. Poznania do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowód w czasie obsługi sieczkarni u pozwanego uległ wypadkowi obcięcia trzech palców lewej ręki. Ponieważ w tryby sieczkarni wkręciła się słoma, powód, poleciwszy wyłączenie silnika, już po wyłączeniu prądu, ale przed zatrzymaniem się obracających się jeszcze siłą bezwładu trybów, zabrał się do ich oczyszczenia i wtedy uległ wypadkowi. Tryby sieczkarni nie miały osłony.Sąd Wojewódzki oddalił powództwo o odszkodowanie uznając, że pomiędzy brakiem osłony a wypadkiem nie zachodzi związek przyczynowy, gdyż oczyszczenie trybów i tak wymagało zdjęcia osłony. Wypadek zawinił sam powód przez swoje lekkomyślne postępowanie.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję powoda zważył Sąd Najwyższy, co następuje:Ponieważ chodzi o wypadek przy pracy, roszczenia powoda ocenić należy według art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym, a nie według art. 152 k.z., jak to błędnie uczynił Sąd Wojewódzki.Powód powoływał się na okoliczność, że w chwili wypadku miał niewiele ponad 17 lat. Okoliczność tę Sąd Wojewódzki zupełnie pominął, choć wymagała ona rozważenia z punktu widzenia art. 24 cyt. dekretu, gdyż dopuszczenie młodocianego do obsługi sieczkarni, gdyby uznać, że było niewłaściwe, stanowiłoby naruszenie obowiązków przewidzianych w art. 24 dekretu i uzasadniałoby odpowiedzialność pozwanego.W wykazie prac wzbronionych młodocianym, stanowiącym załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 września 1958 r. w sprawie wykazu prac wzbronionych młodocianym (Dz. U. z 1958 r. Nr 64, poz. 312) figuruje: "obsługa sieczkarni." W chwili wypadku powoda w 1957 r. taki wyraźny zakaz jeszcze nie obowiązywał, gdyż poprzednio obowiązujące w tym zakresie przepisy pochodziły z 1935 r. Rzeczą pracodawcy jest jednak nie tylko przestrzeganie szczegółowych przepisów, ale także organizowanie pracy i stosowanie rozsądnych środków ostrożności, które zapewniłyby możliwą w danych warunkach ochronę życia i zdrowia pracowników. Wydanie przez ustawodawcę konkretnych zakazów pracy młodocianych w określonych warunkach oparte jest na zasadach doświadczenia i stanowi swego rodzaju podsumowanie w postaci normy ogólnie znanych doświadczeń zakładów pracy w danej dziedzinie. Zmiany techniki pracy w rolnictwie, jakie nastąpiły od 1935 r. oraz zmiany ustrojowe w Polsce, które uczyniły troskę o bezpieczeństwo pracy pracowników, a pracowników młodocianych w szczególności, jednym z naczelnych zadań Państwa i uspołecznionych zakładów pracy - zdezaktualizowały przepisy chroniące pracę młodocianych wydane w 1935 r. już znacznie wcześniej przed ich uchyleniem. W tych warunkach z umieszczenia w 1958 r. obsługi sieczkarni w wykazie prac wzbronionych młodocianym należy wyciągnąć wniosek, że już przynajmniej kilka lat wcześniej znane było niebezpieczeństwo związane z pracą młodocianych przy obsłudze sieczkarni.Obowiązkiem przeto starannego kierownika zakładu pracy było, mimo nieistnienia ogólnie obowiązującego zakazu, zabronić dopuszczania młodocianych do obsługi sieczkami, szczególnie sieczkarni poruszanej silnikiem elektrycznym. Naruszenie tego obowiązku uzasadnia odpowiedzialność strony pozwanej za szkodę poniesioną przez powoda. Podniesiona przez Sąd Wojewódzki okoliczność, że powód zawinił przez własną lekkomyślność, może stanowić podstawę do obniżenia odszkodowania na podstawie art. 158 § 2 k.z.Należy też zauważyć, że biegły wspomniał o jakichś przepisach, które jakoby zabraniały już w dacie wypadku obsługiwania sieczkarni przez młodocianych. Chodzi tu zapewne o jakąś wewnętrzną instrukcję resortową, której biegły bliżej nie określił. Sąd Wojewódzki i tej okoliczności nie wyjaśnił.Ponieważ Sąd Wojewódzki wychodząc z błędnych założeń prawnych nie poczynił ustaleń koniecznych dla określenia wysokości odszkodowania, zaskarżony wyrok należało uchylić (art. 334 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 24art. 152art. 158 § 2art. 334 KPC§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.