II CR 1125/58

PostanowienieIzba Cywilna1960-03-28

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy postanowienie umowy o prowadzenie punktu sprzedaży detalicznej, zobowiązujące osobę prowadzącą punkt do pokrycia wszelkich braków towarowych i innych szkód, nawet jeśli nie wynikają z jej winy, jest nieważne jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a jeśli tak, to czy nieważność dotyczy całej umowy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że Sąd Wojewódzki nie miał podstaw do uznania klauzuli umownej obciążającej osobę prowadzącą punkt sprzedaży detalicznej odpowiedzialnością za braki towarowe bez względu na jej winę za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego. Zasada swobody umów pozwala stronom na dowolne ukształtowanie zakresu odpowiedzialności, a stwierdzenie nieważności takiej klauzuli wymaga dokładnego rozważenia wszystkich okoliczności sprawy. Ponadto, nawet gdyby klauzula była nieważna, nie oznacza to automatycznie nieważności całej umowy, zwłaszcza gdy strony wykonywały ją przez dłuższy czas.
Stan faktyczny
Gminna Spółdzielnia pozwała Józefę G. o zapłatę na podstawie weksla, który miał zabezpieczać należności z tytułu sprzedaży towarów w kiosku. Józefa G. i pozostali pozwani kwestionowali odpowiedzialność, twierdząc, że weksel był zabezpieczeniem, a manko nie powstało z winy G., która była jedynie grzecznościowym poręczycielem. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając umowę za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego. Sąd Najwyższy uchylił wyrok.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w M. przeciwko Józefie C, Józefowi W. i Wojciechowi G. o 19.911,32 zł, po rozpoznaniu rewizji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze z dnia 22 października 1958 r., uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Zielonej Górze do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneW pozwie z dnia 2 czerwca 1956 r. Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska" w M. domagała się wydania w stosunku do Józefy G., Józefa W. i Wojciecha G. nakazu solidarnej zapłaty sumy 19.911,32 zł wraz z odsetkami i kosztami na podstawie wekslu, którego wystawcą była Józefa G., a żyrantami Józef W. i Wojciech G. Od wydanego zgodnie z tym żądaniem nakazu zapłaty z dnia 2 lipca 1956 r. pozwani wnieśli zarzuty, podnosząc, że weksel stanowił zabezpieczenie należności, jaka mogłaby powstać w związku z odpowiedzialnością Józefy G. za powierzone jej do sprzedaży w kiosku towary, a manko nie powstało z winy tej pozwanej; pozwani W. i Wojciech G. podnieśli nadto, że byli tylko grzecznościowymi poręczycielami i to jedynie do wysokości sumy 5.000 zł.Sąd Wojewódzki w Zielonej Górze wyrokiem z dnia 22 października 1958 r. uchylił nakaz zapłaty z dnia 2 lipca 1956 r. i oddalił powództwo, zasądzając od powodowej Spółdzielni na rzecz Józefy G. i Wojciecha G. 934 zł kosztów procesu.Sąd Wojewódzki ustalił m.in., że pozwana Józefa G. na podstawie zawartej z powodową Spółdzielnią umowy prowadziła na jej rachunek kiosk w okresie od dnia 10 września 1955 r. do dnia 23 kwietnia 1956 r. Towary magazynowane były w pomieszczeniu powodowej Spółdzielni, przeznaczonym dla dwu sprzedawczyń, które miały klucze. W magazynie tym utworzyła się dziura w suficie, umożliwiająca kradzież towarów. Sąd Wojewódzki uznał, że umowa wiążąca strony nie była ani umową agencyjną, ani umową komisu, ponieważ pozwanej G. nie można uznać za kupca, lecz zwykłą umową zlecenia. Sąd ten uznał również, że zastrzeżone w umowie przerzucenie ryzyka za towary na pozwaną bez względu na jej winę jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a więc powoduje nieważność umowy w myśl art. 41 przep. og. prawa cywilnego. W konsekwencji więc powództwo w stosunku do tej pozwanej ulega oddaleniu. Również pozwani Józef W. i Wojciech G. zdaniem Sądu Wojewódzkiego nie mogą ponosić odpowiedzialności, skoro jako poręczyciele w myśl art. 627 kod. zob. mogliby odpowiadać tylko do wysokości sumy z góry określonej.W rewizji od tego wyroku Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska" w M. wnosi o jego uchylenie i utrzymanie w mocy nakazu zapłaty, bądź o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucając naruszenie prawa materialnego oraz sprzeczność ustaleń z zebranym w sprawie materiałem przez zwolnienie pozwanej od odpowiedzialności pomimo niewykazania przez nią, iż popełniono kradzież powierzonych jej towarów, oraz przez nieuzasadnione uznanie zawartej umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Skarżąca polemizuje z wyrażonym przez Sąd Wojewódzki poglądem, jakoby zawartej z Józefą G. umowy nie można było uważać za umowę ajencyjną, o jakiej mowa w art. 568 i nast. kodeksu handlowego. Sąd Wojewódzki ten swój pogląd wywodzi z założenia, iż Józefa G. nie jest kupcem. Kwestionując trafność tego założenia, skarga rewizyjna nie wskazuje jednak takich konkretnych okoliczności, których zespół mógłby prowadzić do wniosku, że jednak ta pozwana prowadziła we własnym imieniu przedsiębiorstwo zarobkowe (art. 2 § 1 kod. handl.). W szczególności wbrew sugestii skarżącej trudno dopatrzeć się w postanowieniach zawartej umowy zapewnienia "samodzielności" prowadzenia punktu sprzedaży detalicznej choćby z uwagi na zawarte w § 1 i 10 umowy zastrzeżenie stosowania się do szczegółowej instrukcji. Rzekome zaś przejęcie przez pozwaną pełnego ryzyka działalności gospodarczej nie jest właśnie oczywiste, skoro stanowi jeden z głównych przedmiotów sporu.Podkreślona część wywodu rewizji nie łączy się jednak z konkretnym zarzutem naruszenia prawa materialnego; tym niemniej dała ona asumpt do skontrolowania z urzędu w ramach art. 380 k.p.c., czy przez uznanie, iż omawiana umowa nie stanowi umowy ajencyjnej w rozumieniu art. 568 kod. handl. nie został naruszony ten przepis prawa.Skarga rewizyjna natomiast dopatruje się naruszenia przez Sąd Wojewódzki art. 41 przep. og. prawa cywilnego. Zarzut ten należy uznać za trafny.Przede wszystkim bowiem nie miał Sąd Wojewódzki podstaw do uznania, iż zawarte w § 5 umowy postanowienie, zobowiązujące osobę prowadzącą punkt sprzedaży do pokrycia wszelkich braków oraz innych szkód i strat powstałych na pobranym przez nią do sprzedaży towarze - przerzuca ryzyko na pozwaną G. bez względu na jej winę i przeto w konkretnych warunkach sprawy jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.Zasada swobody umów, wyrażona w art. 55 kod. zob., z reguły dozwala stronom unormować dowolnie zakres ich odpowiedzialności. Obciążenie pracownika odpowiedzialnością za wyrządzoną pracodawcy szkodę w szerszym zakresie, niż to wynikałoby z art. 239k z., uznane zostało przez orzecznictwo za niezgodne z zasadami współżycia w Państwie Ludowym. Natomiast w innych stosunkach obligacyjnych, niż stosunek pracy, stwierdzenie nieważności podobnej klauzuli umownej wymaga dokładnego rozważenia wszystkich okoliczności, mogących mieć wpływ na jej ocenę z punktu widzenia jej dopuszczalności.W niniejszej sprawie Sąd Wojewódzki uznał, że umowa zawarta pomiędzy powodową spółdzielnią a pozwaną G. zawiera elementy umowy zlecenia. Nie zajął się jednak Sąd Wojewódzki wykładnią omawianego § 5 umowy w tym kierunku, czy przerzuca on na osobę prowadzącą punkt sprzedaży także odpowiedzialność za braki towarowe spowodowane siłą wyższą lub przez osoby trzecie zwłaszcza czynami przestępnymi. Nie wyjaśnił również Sąd Wojewódzki, czy warunki pracy osoby prowadzącej punkt sprzedaży detalicznej na mocy podobnej umowy dadzą się porównać z takimiż warunkami sprzedawcy zatrudnionego na podstawie umowy o pracę, a przede wszystkim z jego zarobkami. Sąd Wojewódzki nie zwrócił nawet uwagi, że dołączony do akt sprawy przez stronę powodową odpis umowy nie zawiera wskazania wysokości zastrzeżonej prowizji procentowej, co przy ustaleniu przeciętnych obrotów towarowych mogłoby dać wyobrażenie o intratności umowy dla osoby prowadzącej detaliczny punkt sprzedaży, a w konsekwencji o dopuszczalności przyjęcia na siebie umownej odpowiedzialności w szerszym zakresie, niż by to wynikało z ogólnych postanowień zawartych w art. 239. Nie zbadał przy tym Sąd Wojewódzki, czy to postanowienie umowne obejmuje także odpowiedzialność za towar, jaki wprawdzie został "pobrany do sprzedaży", ale jest przechowywany w magazynie powodowej spółdzielni i jedynie dowożony do punktu sprzedaży, oraz na którym z kontrahentów ciążył obowiązek strzeżenia magazynu oraz dbania o jego należyty stan.Sumaryczne uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie pozwala również na skontrolowanie, czy Sąd Wojewódzki zwrócił uwagę na to, że zawieranie umowy o prowadzenie punktu sprzedaży detalicznej według znajdującego się w aktach wzoru zalecone zostało zarządzeniem nr 214 Ministra Handlu Wewnętrznego z dnia 9 czerwca 1954 r., i jest stosowane w skali ogólnokrajowej jako forma organizacyjna handlu drobnodetalicznego, stanowiąca próbę wyeliminowania plagi mank towarowych.Naruszenie art. 41 przep. og. pr. cyw. polega ponadto na tym, że nawet w razie, gdyby zastrzeżenie umowne o przyjęciu na siebie przez prowadzącego punkt sprzedaży detalicznej pełnej odpowiedzialności za wszelkie braki towarowe można było w konkretnych warunkach danego przypadku uznać za sprzeczne z zasadami współżycia w Państwie Ludowym - należało z kolei rozważyć, czy też całą czynność prawną można by z tej przyczyny uważać za nieważną.Takie zaś krańcowe stanowisko nie wydaje się możliwe do przyjęcia w przypadku, gdy strony przez dłuższy okres czasu uważały się za związane zawartą umową i ją wykonywały w sposób, nie pozwalający praktycznie na anulowanie dotychczasowych świadczeń i przeprowadzenie zwrotnych rozliczeń, zmierzających do przywrócenia rzeczy do stanu poprzedniego w myśl art. 130 kod. zob.Nie jest również pozbawiony słuszności i drugi zarzut skargi rewizyjnej w przedmiocie niewłaściwej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego. Sąd Wojewódzki bowiem pomimo oparcia orzeczenia w zasadzie na poglądzie o nieważności zastrzeżenia umownego w przedmiocie odpowiedzialności pozwanej G. za nie zawinione przez nią braki towarowe, nie pominął kwestii, czy stwierdzony przez biegłego brak mógł powstać na skutek kradzieży z magazynu. Ostatecznie jednak, nie wykluczając możliwości kradzieży, nie wyciągnął ostatecznych wniosków w tym przedmiocie, a w konsekwencji nie wypowiedział się, czy i którą ze stron wynikła strata dotyka. W świetle zaś postanowień umownych o ubezpieczeniu przez powodową spółdzielnię wydanych osobie prowadzącej punkt sprzedaży towarów także od kradzieży z włamaniem - rozstrzygnięcie i tego zagadnienia powinno było nastąpić, jako mające bezpośrednie znaczenie dla przedmiotu sporu. Nie ocenił wreszcie Sąd Wojewódzki oświadczenia pisemnego z dnia 10 maja 1956 r. pozwanej G., która uznając manko w sumie 19.911,32 zł zobowiązała się do jego spłacenia w ratach.Skarżąca nie porusza w treści wniesionej rewizji zagadnienia odpowiedzialności pozostałych pozwanych. W ramach jednak wniosków rewizyjnych Sąd Najwyższy na mocy art. 380 § 1 k.p.c. zwraca z urzędu uwagę na naruszenie prawa materialnego, jakiego dopuścił się Sąd Wojewódzki przez uznanie, iż pozwani Józef W. i Wojciech G., jako żyranci weksla gwarancyjnego, nie ponoszą odpowiedzialności, ponieważ wysokość ich poręczenia nie została w myśl art. 627 kod. zob. z góry oznaczona.Przepis ten nie ma bowiem w ogóle w sprawie zastosowania, skoro zagadnienie odpowiedzialności tych pozwanych jako indosantów weksla dołączonego do pozwu nie kształtuje się w ramach cywilnej umowy poręczenia, jakiej dotyczą art. 625-643 kod. zob., lecz ulega ocenie wyłącznie na podstawie przepisów prawa wekslowego, a w szczególności art. 47 tegoż prawa (ustawa z dnia 28 kwietnia 1936 r. - prawo wekslowe - Dz. U. z 1936 r. Nr 37, poz. 282). Jak to bowiem wyjaśnił Sąd w orzeczeniu Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 6 grudnia 1958 r. 3 CR 1063/58, udzielenie żyra wekslowego ani jest równoznaczne z zawarciem z wierzycielem umowy poręczenia lub przystąpienia do długu w rozumieniu kodeksu zobowiązań, ani też nie stwarza żadnego domniemania, by pomiędzy indosantem a posiadaczem weksla została w ogóle zawarta jakakolwiek umowa.Uchybienia powyższe powodują przeto konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania (art. 384 k.p.c.).Ponieważ w niniejszej sprawie zgodnie z żądaniem pozwu wydany został w dniu 2 lipca 1958 r. przez Sąd Wojewódzki nakaz zapłaty, to wydany po ponownym rozpoznaniu sprawy wyrok powinien również zgodnie z art. 461 k.p.c. orzec o utrzymaniu w mocy nakazu albo o całkowitym lub częściowym jego uchyleniu. Skoro z istoty tego przepisu wynika, że o nakazie zapłaty orzeka na skutek wniesienia zarzutów ten sam sąd, który wydał nakaz - po uchyleniu zaskarżonego wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze sprawa ulega rozpoznaniu przez tenże Sąd, albowiem w takiej sytuacji pomimo tego, iż wartość przedmiotu sprawy nie przewyższa 30.000 zł, a stroną powodową jest jednostka gospodarki uspołecznionej podlegająca państwowemu arbitrażowi gospodarczemu (art. 11 pkt 4 k.p.c.) - nie ma zastosowania art. 6 § 2 ustawy z dnia 28 marca 1958 r. o zmianie przepisów postępowania w sprawach cywilnych (Dz. U. z 1958 r. Nr 18, poz. 75), którego założeniem jest, iż sprawa ulega w całości rozpoznaniu od nowa.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 41art. 627art. 568art. 2 § 1art. 380 KPCart. 55art. 239kart. 239art. 130art. 380 § 1 KPCart. 625art. 47

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 26.07.2026.