IV CR 948/58

PostanowienieIzba Cywilna1959-06-15

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy prowadzący punkt sprzedaży detalicznej, który upoważnił inną osobę do prowadzenia sklepu, ponosi odpowiedzialność za braki w towarze powstałe w wyniku zaniedbań tej osoby, nawet jeśli sam nie miał możliwości sprawowania bezpośredniego nadzoru?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że prowadzący punkt sprzedaży detalicznej, działający w imieniu i na rachunek przedsiębiorstwa handlowego, odpowiada za czynności i zaniedbania osób, którymi się posługuje przy wykonaniu zobowiązania, tak jak za własne. Ryzyko związane z posługiwaniem się pomocnikami, niepozostającymi w stosunku umownym z przedsiębiorstwem, ponosi sprzedawca, który nie może przerzucać tego ryzyka na przedsiębiorstwo. Niemożność sprawowania bezpośredniego nadzoru z powodu odległości lub prowadzenia innego gospodarstwa rolnego nie zwalnia od tej odpowiedzialności.
Stan faktyczny
Powódka dochodziła od pozwanego zapłaty za niedobór w towarze w punkcie sprzedaży detalicznej, którym pozwany zarządzał. Pozwany upoważnił swojego syna do faktycznego prowadzenia sklepu, a sam nie miał możliwości sprawowania bezpośredniego nadzoru. Sąd Wojewódzki ustalił wysokość niedoboru, ale obniżył zasądzoną kwotę o połowę, uznając współwinę powódki. Pozwany w rewizji zarzucił naruszenie przepisów dotyczących odpowiedzialności za braki w towarze.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego jako pozbawioną uzasadnionych podstaw.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Lipiński. Sędziowie: H. Dąbrowski, W. Formański (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w P. przeciwko Antoniemu S. o 34.122 zł 73 gr, po rozpoznaniu rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Koszalinie z dnia 23 kwietnia 1958 r.,oddalił rewizję.Uzasadnienie faktyczneWedług twierdzeń przytoczonych w pozwie pozwany, będąc kierownikiem Punktu Sprzedaży Detalicznej powodowej Spółdzielni, spowodował w okresie od 31.XII.1954 r. do 9.V.1955 r. niedobór w towarze łącznej wartości 57.453 zł 34 gr, na pokrycie którego spłacił dobrowolnie 3.330 zł 61 gr, a ponieważ powódka, na podstawie weksli na kwotę 20.000 zł z wystawienia pozwanego, wystąpiła o wydanie nakazu zapłaty na tę sumę w odrębnym postępowaniu, przeto niniejszym pozwem żąda zasądzenia od pozwanego pozostałej należności w kwocie 34.122 zł 73 gr.Pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zarzucił, że nie on, lecz syn Ryszard był odpowiedzialnym sprzedawcą i że do żadnego remanentu ani wyliczenia go nie wzywano, oraz wyjaśnił, że zobowiązanie do pokrycia manka w ratach podpisał jedynie w obliczu grożącej synowi sprawy karnej. Nadto pozwany powołał się na prekluzję z art. 473 kod. zob.Sąd Wojewódzki uwzględnił powództwo do kwoty 15.477 zł 99 gr. Sąd ustalił, że pozwany zobowiązał się zorganizować i prowadzić "punkt sprzedaży detalicznej" w imieniu i na rachunek powódki oraz upoważnił pismem z dnia 3.XI.1953 r. syna swego Ryszarda do prowadzenia sklepu i pobierania towarów, biorąc na siebie odpowiedzialność za jakiekolwiek braki oraz że faktyczne czynności sklepowego pełnił tenże syn, który jednakże, mimo odpowiednich warunków pracy i posiadanych kwalifikacji do pełnienia tej funkcji, dopuścił się poważnych zaniedbań, nie obciążając się niektórymi przesyłkami dostarczonego towaru i fałszując dowody wpłat na pocztę. Sąd Wojewódzki jednak, ustaliwszy na podstawie wyników ekspertyzy buchalteryjnej wysokość dochodzonego manka na 30.955 zł 98 gr, obniżył z mocy art. 158 § 2 kod. zob. i przy zastosowaniu art. 330 k.p.c. należne od pozwanego odszkodowanie do połowy, a to wobec uznania, że do powstania szkody w równym stopniu przyczyniła się sama powódka wskutek opóźnionego wyliczenia remanentów i w konsekwencji - niemożności wcześniejszego zapobieżenia szkodzie oraz wskutek zaniedbania przeprowadzenia konfrontacji dowodów wpłat gotówki pochodzącej z utargów, przez co nie wykryto w porę fałszerstw Ryszarda S. Zarzut prekluzji nie jest zdaniem Sądu Wojewódzkiego uzasadniony, ponieważ stron nie łączył stosunek pracy.Wyrok w części oddalającej uprawomocnił się. W rewizji pozwany, wnosząc o zmianę wyroku i oddalenie w całości powództwa, zarzucił naruszenie przepisów art. 239 i 258 kod. zob. i uchybienie przepisowi art. 330 k.p.c.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Z niewadliwie poczynionych przez Sąd Wojewódzki ustaleń, opartych przede wszystkim na złożonych do akt dokumentach, których autentyczności pozwany w postępowaniu przed Sądem I instancji nie kwestionował, Sąd wyprowadził prawidłowe wnioski, że strony łączyła umowa o prowadzenie sprzedaży towarów w tzw. "Punkcie sprzedaży detalicznej", nie będąca umową o pracę mimo tkwiących w niej pewnych elementów z takiej umowy, zapewniająca z jednej strony pozwanemu osiąganie wyższych wynagrodzeń od przeciętnych pracowniczych w handlu w związku z prowizyjnym charakterem wynagrodzenia, a z drugiej strony rozszerzająca zakres odpowiedzialności za braki w towarze. W świetle postanowień tej nietypowej umowy (np. § 5) zarzuty skarżącego nie mogą uchodzić za słuszne, skoro pozwany jako prowadzący punkt sprzedaży zobowiązał się do pokrycia wszelkich braków oraz innych strat, nie zachodzą zaś w sprawie sytuacje wyjątkowe (np. rozbój, kradzież rozbójnicza), bliżej wyszczególnione w § 8 umowy.Nie zwalniają pozwanego od odpowiedzialności za braki w towarze fakty, na które się w rewizji powołuje, że sklep faktycznie prowadził niepełnoletni syn, którego powodowa Spółdzielnia nie otoczyła należytą opieką, oraz że powódka nigdy nie wzywała pozwanego do udziału w remanentach ani nie zawiadamiała go o jakichkolwiek uchybieniach syna, o nadużyciach zaś może być mowa tylko w stosunku do syna, za którego wyniki pracy odpowiadać może tylko sam sprawca oraz powódka, która przez swe niedbalstwo i brak nadzoru umożliwiła dokonanie tych nadużyć, nigdy zaś pozwany, który mieszkając w odległości 4 km od sklepu, nie miał możności jego nadzorowania. Pozwany, upoważniając syna do prowadzenia sklepu, do czego zresztą był uprawniony, jak to wynika z trafnych przesłanek przytoczonych w zaskarżonym wyroku, nie przestał być kontrahentem umowy ani też nie zwolnił się od odpowiedzialności związanej z prowadzeniem tego sklepu, jak w dalszym ciągu zostanie wykazane.Okoliczność, że pozwany wyręczał się synem, nie uchyla jego odpowiedzialności w świetle przepisu art. 241 kod. zob.Prowadzący punkt sprzedaży detalicznej w imieniu i na rachunek przedsiębiorstwa handlowego odpowiada z mocy art. 241 kod. zob. za czynności i zaniedbania osób, którymi się przy wykonaniu zobowiązania posługuje, tak jak za własne czynności i zaniechania. Odpowiedzialność jego za te osoby ocenia się tak, jak gdyby to były jego czynności i zaniechania. Ryzyko związane z posługiwaniem się pomocnikami, nie pozostającymi w żadnym stosunku umownym z przedsiębiorstwem, ponosi sprzedawca, który ryzyka tego nie może przerzucać na przedsiębiorstwo. Nie może bowiem sprzedawca w tej sytuacji - zgodnie z przepisem art. 241 kod. zob. - zasłaniać się tym, że wykonanie zobowiązania zlecił komu innemu. Odpowiedzialność sprzedawcy za czynności pomocnika nie może jednak stawiać go w gorszej sytuacji, niż gdyby sam wykonywał zobowiązanie. W razie więc powstania niedoboru przysługuje sprzedawcy, który chce się uwolnić od odpowiedzialności za szkodę, prawo powoływania i udowadniania okoliczności, które by go zwolniły, gdyby wykonywał zobowiązanie bez posługiwania się pomocnikiem. Odpowiedzialność zatem sprzedawcy wobec przedsiębiorstwa z tytułu niewykonania umownego zobowiązania wyliczenia się z powierzonego mu towaru w wypadku, gdy sprzedawca w czynnościach swych wyręczał się pomocnikiem, ocenić należy według tego, czy zachowanie się pomocnika byłoby poczytane za winę sprzedawcy, gdyby sam sprzedawca tak się zachował. Niemożność powoływania się na to, że sprzedawca wyręczał się inną osobą, zachodzi nawet wtedy, gdy umowa nie sprzeciwiała się posługiwaniu się taką osobą bądź wyraźnie uprawniała sprzedawcę do tego.W świetle przytoczonej wykładni nie stanowi okoliczności ekskulpującej pozwanego powoływanie się przezeń na to, że nadużyć i zaniedbań nie dokonał on sam i że mieszkając w znacznej odległości od punktu sprzedaży i prowadząc gospodarstwo rolne nie miał możności roztoczenia nadzoru i kontroli nad pracą syna.Wobec prawomocności wyroku w części oddalającej powództwo nie zachodzi potrzeba rozważenia, czy niewyliczenie się pozwanego bezpośrednio po remanencie, lecz dopiero po kilku miesiącach, uzasadniało przyjęcie współprzyczynienia się powódki do powstania szkody aż w takim stopniu, by pociągało za sobą obniżenie odszkodowania do połowy. W każdym razie wobec rażących zaniedbań i nadużyć pomocnika pozwanego (nieobciążanie się towarem, fałszerstwa z dowodami spłat, sprzedaż na kredyt, nieprzeważanie towarów itd.), pozostających w oczywistym związku przyczynowym z mankiem, żądanie dalszego obniżenia odszkodowania nie znajduje żadnych podstaw.Wreszcie nie jest trafny zarzut błędnego obliczenia szkody w związku z dochodzeniem przez powódkę częściowego roszczenia (20.000 zł), wywodzącego się z tej samej podstawy faktycznej. Sąd Wojewódzki rozpoznał sprawę w granicach żądania. Sąd rozpoznający roszczenie o 20.000 zł może również dopatrzyć się okoliczności uzasadniających zastosowanie przepisu art. 158 § 2 kod. zob. Nieskorzystanie przez Sąd merytoryczny z uprawnień z art. 225 k.p.c. nie czyni rozpatrzenia obu tych spraw oddzielnie wadliwym.Z powyższych względów rewizja z braku uzasadnionych podstaw podlega oddaleniu (art. 383 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 473art. 158 § 2art. 330 KPCart. 239art. 241art. 225 KPCart. 383 KPC§ 2§ 5§ 8

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.