II CR 333/62

WyrokIzba Cywilna1962-05-07

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy uchwała walnego zgromadzenia spółdzielni o wykluczeniu członka, która nie zawiera uzasadnienia, jest nieważna?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że uchwała walnego zgromadzenia spółdzielni o wykluczeniu członka nie musi zawierać uzasadnienia, aby była ważna. Ustawa o spółdzielniach nie wymaga, aby walne zgromadzenie osobno przytaczało motywy swoich uchwał, ani nie uzależnia ich ważności od przytoczenia uzasadnienia. Wystarczające jest, jeśli postępowanie dowodowe ujawni podstawy uchwały, a okoliczności ujęte w protokole walnego zgromadzenia mogą być uzupełniane innymi dowodami.
Stan faktyczny
Powód, członek Spółdzielni Pracy Spedycyjno-Przeładunkowej, został wykluczony uchwałą walnego zgromadzenia. Zarzuty obejmowały wykonywanie usług na własny rachunek z użyciem sprzętu spółdzielni, odmowę wykonania polecenia zarządu, lekceważenie poleceń oraz niewłaściwe traktowanie podległych pracowników. Sąd Wojewódzki unieważnił uchwałę, uznając, że zarzuty nie uzasadniają wykluczenia, a uchwała została podjęta bez przytoczenia motywów. Sąd Najwyższy, oddalając rewizję pozwanej, potwierdził, że uchwała nie musiała być uzasadniona, ale utrzymał w mocy unieważnienie uchwały z innych przyczyn, wskazując na brak wystarczających podstaw do wykluczenia powoda.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanej Spółdzielni od wyroku Sądu Wojewódzkiego, uznając, że mimo błędnego uzasadnienia Sądu Wojewódzkiego co do wymogu uzasadnienia uchwały, sama uchwała o wykluczeniu powoda była wadliwa.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Piekarski (sprawozdawca). Sędziowie: W. Glabisz, H. Gorazdowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Bolesława K. przeciwko Spółdzielni Pracy Spedycyjno-Przeładunkowej w Z. o unieważnienie uchwały walnego zgromadzenia i o zapłatę, na skutek rewizji pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze z dnia 23 stycznia 1962 r., rewizję oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód był członkiem pozwanej Spółdzielni, a do dnia 8 lutego 1961 r. - członkiem jej rady nadzorczej oraz przewodniczącym komisji rewizyjnej. Od dnia 1.VI.1957 r. powód był kierownikiem punktu przeładunkowego Spółdzielni. W dniu 19.II.1961 r. nadzwyczajne walne zgromadzenie wykluczyło powoda ze spółdzielni i pozbawiono go pracy.Powód domagał się unieważnienia uchwały o wykluczeniu oraz zasądzenia kwoty 24.084 zł odszkodowania za utracone zarobki w pozwanej Spółdzielni za czas od zwolnienia z pracy do końca grudnia 1961 r.Sąd Wojewódzki ustalił, co następuje:Dnia 9.II.1961 r. powód został zawieszony w czynnościach kierownika punktu. Zarząd Spółdzielni we wniosku o wykluczeniu powoda zarzucił mu, że:1.bez zezwolenia zarządu wykonywał wraz z innymi członkami spółdzielni na własny rachunek usługi w Wytwórni Win w Z., korzystając ze sprzętu technicznego stanowiącego własność Spółdzielni,2.w dniu 8.II.1961 r. odmówił wykonania polecenia zarządu, a mianowicie wysłania grupy pracowników do R. dla przeprowadzenia terminowych prac,3.odnosił się lekceważąco również do innych poleceń zarządu,4.odnosił się niewłaściwie do podległych mu pracowników, używając pod ich adresom wyzwisk i wyrażeń wulgarnych.Walne zgromadzenie większością 89 głosów (41 członków wstrzymało się od głosu) wykluczyło powoda ze Spółdzielni, nie udzielając mu ponownego głosu dla obrony i zaprotestowania przeciwko zapadłej uchwale.W kwestii postawionych powodowi zarzutów Sąd Wojewódzki poczynił następujące ustalenie:Ad 1. W lipcu 1960 r. Fabryka Win w Z. ogłosiła przetarg na wykonanie prac montażowych. Pozwana Spółdzielnia nie zgłosiła się do udziału w przetargu, ale powód jako kierownik jej punktu usługowego wszedł ze zleceniodawcą w porozumienie co do wykonania prac przez Spółdzielnię i do nich wraz ze swoją ekipą przystąpił. Jednakże w toku ich wykonywania okazało się po dwu dniach, że montaż nie może być prowadzony w godzinach przedpołudniowych, gdyż przeszkadza to zatrudnionej w tym czasie grupie pracowników budowlanych. Wiceprezes zarządu pozwanej Spółdzielni, w czasie rozmowy na terenie punktu przeładunkowego, zaproponował powodowi wykonywanie tych prac montażowych w godzinach popołudniowych. Na tę propozycję powód oświadczył, że gotów byłby ją przyjąć za dodatkową opłatą. Pracę zleconą z winiarni powód wykonywał z 16 robotnikami; połowa ich była zatrudniona w punkcie usługowym pozwanej. Roboty te prowadzono w godzinach popołudniowych, wieczornych oraz w dni świąteczne - w okresie od końca września 1960 r. do stycznia 1961 roku.Sąd Wojewódzki ustalił, że o przejęciu zlecenia wykonania tych prac na własny rachunek powoda wiceprezes zarządu pozwanej był powiadomiony i nie czynił zastrzeżeń co do użycia do tych prac narzędzi Spółdzielni. Ustalenie to Sąd Wojewódzki oparł na zeznaniach świadka B. i powoda.Powód wraz z ekipą używał do powyższych robót dwóch wyciągarek Spółdzielni. Koszt nabycia każdej z nich jako nowej wynosił około 2.000 zł. Resztę narzędzi zleceniodawca dostarczył powodowi.Dopiero w dniu 11 stycznia 1961 r. zarząd pozwanej wytknął powodowi pisemnie wykonywanie zlecenia "prywatnego" przy użyciu narzędzi Spółdzielni, zabraniając mu kontynuowania tych prac, po czym udzielił powodowi za to nagany z ostrzeżeniem.Ad 2. W dniu 8.II.1961 r. zawiadowca stacji PKP w R. zwrócił się do powoda o nadesłanie ekipy do przeładunku szyn. Powód, tłumacząc się brakiem ludzi i narzędzi, odmówił. Wtedy zawiadowca skierował swą prośbę do zarządu pozwanej. Prezes zarządu pozwanej Spółdzielni telefonicznie nakazał powodowi przyjęcie zlecenia, lecz ten odpowiedział negatywnie i nie czekając końca rozmowy, odłożył słuchawkę (zeznania powoda). Następnie powód wyznaczył do R. swego pracownika B., który jednak nie pojechał tam, tłumacząc się chorobą żony.Fakt ten zadecydował o zawieszeniu powoda w czynnościach kierownika punktu.Ad 3. Zwłaszcza w ostatnim roku pracy powoda reagował on na przekazywane mu telefonicznie polecenia zarządu negatywnie, wypowiadając swoje krytyczne uwagi podniesionym głosem i przerywając rozmowę przed jej zakończeniem.Ad 4. Powód stosował w punkcie usługowym "wojskową dyscyplinę"; wykonanie swoich poleceń egzekwował użyciem słów mocnych, często wulgarnych.Jednakże Sąd Wojewódzki nie dopatrzył się w powyższym postępowaniu powoda ważnych przyczyn wykluczenia ze Spółdzielni. Uznał bowiem, że przyjęcie pracy zleconej w Fabryce Win w Z. nie stanowiło ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków członkowskich ani umyślnego działania na szkodę spółdzielni. Wprawdzie prezes zarządu pozwanej Spółdzielni T. zeznał, że nie tyle użycie do tej pracy narzędzi spółdzielczych, co pozbawienie jej zarobku było działaniem na jej szkodę, gdyż istniała możliwość zorganizowania grupy pracowników spośród zatrudnionych w punkcie usługowym, która pracowałaby tylko po południu. Jednakże, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, takiej możliwości nie było, ponieważ tylko połowa zorganizowanej następnie przez powoda na własny rachunek ekipy rekrutowała się z pracowników punktu. Praca ta była ciężka i nie każdy z zatrudnionych w punkcie nadawał się do jej wykonywania. Jedną zaś z przyczyn niechętnego nastawienia niektórych pracowników do powoda było właśnie ich zatrudnianie w dodatkowych godzinach popołudniowych. Na naradzie roboczej w dniu 15.III.1961 r. wiceprezes zarządu pozwanej P., tłumacząc przyczyny wykluczenia powoda, podkreślał, że "gonił on ludzi do pracy w dzień, wieczór i w nocy". Na tymże zebraniu świadek P. zarzucił, że "powód wykorzystywał pracowników fizycznych do późnych godzin wieczornych i nawet nocnych dla dobra i dodatnich wyników Spółdzielni". To samo zeznali świadkowie S. i B. W okresie wykonywania przez powoda wspomnianej pracy zleconej spółdzielnia miała zamówienie na inne prace wykonywane w godzinach normalnie do tego przeznaczonych. Dlatego też Sąd Wojewódzki uznał, że nie istniała potrzeba wyłączenia grupy pracowników do prac wykonywanych w godzinach popołudniowych, zwłaszcza że stale nie można było dodatkowo zatrudniać pracowników punktu w godzinach popołudniowych.Sąd Wojewódzki uznał za wiarygodne zeznanie powoda, że wiceprezes zarządu pozwanej wiedział o przyjęciu przez powoda pracy zleconej na długo przed uczynieniem powodowi z tej przyczyny zarzutu.Jeśli więc jako przedstawiciel Spółdzielni nie sprzeciwiał się użyciu jej narzędzi, powód mógł pozostawać w usprawiedliwionym przekonaniu, że w kwestii tej będzie można porozumieć się bez szkody dla obu stron. Gdyby nawet powód przed przystąpieniem do wykonania zlecenia nie prosił wyraźnie o pozwolenie na użycie narzędzi, to zaniedbanie uregulowania tej sprawy we właściwym czasie nie było naruszeniem podstawowych obowiązków członkowskich ani umyślnym działaniem na szkodę Spółdzielni. Powód bowiem w tym wypadku dążył do zdobycia dodatkowych źródeł utrzymania dla swojej sześcioosobowej rodziny i nie chciał szkodzić Spółdzielni.Stosunki pomiędzy powodem a zarządem pozwanej nie były w ostatnim roku poprawne wskutek podrażnienia ambicji powoda, który bezskutecznie pretendował do stanowiska prezesa zarządu Spółdzielni oraz wskutek ingerencji powoda jako przewodniczącego komisji rewizyjnej w gospodarkę zarządu, o czym zeznał świadek P. i powód.Sąd Wojewódzki ustalił, że powód manifestował swój nieprzychylny, krytyczny stosunek do zarządu nietaktownymi uwagami w czasie i miejscu do tego nie przeznaczonym (rozmowy telefoniczne). Zarząd natomiast starał się narzucić powodowi swoją wolę w sprawach, które w myśl zakresu czynności zastrzeżone były dla powoda jako kierownika punktu usługowego. Do niego bowiem należało przyjmowanie zamówień od zleceniodawców i organizacja ich wykonania. Na nim też, według podziału czynności, spoczywała odpowiedzialność za wykonanie planu punktu usługowego.Powód zeznał, że w dniu, w którym stosownie do otrzymanego polecenia zarządu miał posłać pracowników do R., wykonywał zlecenie dla Z. i wolnymi robotnikami w dostatecznej liczbie nie dysponował. W tej sytuacji - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - Zarząd Spółdzielni powinien był zamówienie zawiadowcy stacji w R. przekazać powodowi z zaleceniem, a nie z poleceniem wykonania i dlatego zawieszenie powoda w czynnościach kierownika punktu usługowego za niezastosowanie się do tego polecenia było bezpodstawne.Chociaż stosunek powoda do pracowników punktu usługowego był niewłaściwy (używanie wyzwisk i sporadycznie słów wulgarnych, niedostateczna wyrozumiałość wobec usprawiedliwionych potrzeb pracowników), to jednak trzeba przyznać, że praca powoda jako kierownika tego rodzaju punktu usługowego była trudna. Musiał on bowiem walczyć z nadużywaniem alkoholu przez pracowników, przy czym niektórzy z nich znajdowali się na tak niskim poziomie kulturalnym, że trzeba było przypominać im o konieczności przestrzegania prymitywnych zasad higieny i porządku, jak o tym świadczy treść protokołu z narady. W tych warunkach Sąd Wojewódzki uznał wyznaczenie przez powoda pracownikowi pracy mniej płatnej, gdy lepszą wykonał źle lub wzbraniał się ją wykonać, za jeden ze środków kształtowania prawidłowego współżycia społecznego, gdyż powód nie czynił tego ze względów osobistych lub w rozmiarach szczególnie pracownika krzywdzących. Z racji złego obchodzenia się z pracownikami nie czyniono powodowi przez szereg lat zarzutów i wielu z nich zeznało, że w okresie kilkuletniej współpracy nie miało zasadniczych nieporozumień z powodem i urazy do niego nie czują.Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że zadrażnienia pomiędzy powodem a zarządem Spółdzielni wpłynęły na wytworzenie się ujemnej opinii o powodzie wśród pracowników punktu usługowego, nienawykłych do wnikliwego i krytycznego kształtowania swoich ocen.Z tych przyczyn - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - zarzuty, które stały się podstawą wykluczenia powoda ze Spółdzielni, powinny być spokojnie i obiektywnie rozważone przez "sąd koleżeński" zgodnie z § 46 statutu pozwanej Spółdzielni, gdyż dotyczą one zasad współżycia społecznego między członkami tej Spółdzielni. Przewodniczący nadzwyczajnego walnego zgromadzenia obowiązany był przeto poddać pod rozwagę potrzebę powołania sądu koleżeńskiego, a możliwość powołania w skład tego sądu osób nie będących członkami Spółdzielni gwarantowałaby bezstronność rozstrzygnięcia. Bezstronność ta była szczególnie potrzebna, ponieważ powód był do niedawna członkiem rady nadzorczej i przewodniczącym komisji rewizyjnej, a członkowie zarządu Spółdzielni czuli się jego postępowaniem osobiście obrażeni.Sąd Wojewódzki wyraził pogląd, że wykluczenie ze Spółdzielni może być stosowane tylko za oczywiste zawinienie członka, gdyż jest to sankcja wyjątkowa, godząca przede wszystkim w dobre imię osoby wykluczonej, a więc zniesławiająca.Z przedstawionych przyczyn Sąd Wojewódzki unieważnił zaskarżoną uchwałę, jako sprzeczną ze statutem Spółdzielni (art. 52 ust. 2 ustawy o spółdzielniach z dnia 29.X.1920 r.; tekst jedn.: Dz. U. z 1950 r. Nr 25, poz. 232), zaznaczając, że unieważnienie jej musi nastąpić także dlatego, że uchwała ta zapadła bez przytoczenia motywów, dla których ją podjęto. Zarzuty zaś jednostronnie przytoczone przeciwko powodowi we wniosku zarządu o wykluczenie nie zastępują umotywowania uchwały powziętej w wyniku dyskusji członków obecnych na walnym zgromadzeniu, gdyż uchwała ta nie zawiera przytoczenia przesłanek, jakimi głosujący kierowali się przy powzięciu decyzji o wykluczeniu.Według nie kwestionowanych twierdzeń pozwu, wynagrodzenie miesięczne powoda wynosiło 2.676 zł. Powód pozostawał, mimo starań o zatrudnienie, bez pracy do dnia 1.IX.1961 r., co potwierdza załączony do akt odpis karty rejestracyjnej Wydziału Zatrudnienia Prezydium MRN w Z. Przez miesiąc wrzesień 1961 r. powód zatrudniony był na podstawie umowy zlecenia w Spółdzielni Ogrodniczej, a ofiarowanego mu następnie zatrudnienia w charakterze pracownika umysłowego w dniu 9.XI.1961 r. w PZU oraz w dniu 23.XI.1961 r. w PDT - nie przyjął.Wydział Zatrudnienia stwierdził, że powód często dowiadywał się o wolne miejsca pracy, czego nie uwidoczniono w karcie rejestracyjnej. Sąd Wojewódzki uznał, że pozwana Spółdzielnia ponosi odpowiedzialność za utratę przez powoda zarobku przez okres od 1.III. do 1.IX.1961 r. (art. 239 k.z.) i w tym zakresie powództwo o zapłatę 15.656 zł z % uwzględnił, a w pozostałej części powództwo o odszkodowanie oddalił, gdyż powód nie wykazał, by istniały usprawiedliwione przyczyny, dla których nie mógł się podjąć pracy w PDT lub w PZU.Sąd Wojewódzki nadał wyrokowi w części uwzględniającej powództwo rygor natychmiastowej wykonalności w myśl art. 341 § 1 k.p.c. i wobec uwzględnienia roszczenia głównego w 3/5 rozdzielił w tym stosunku między strony koszty procesu (art. 101 k.p.c.).Pozwana Spółdzielnia zaskarżyła wyrok w części uwzględniającej powództwo i orzekającej o kosztach procesu.Skarżąca zarzuciła, że Sąd Wojewódzki naruszył art. 52 cytowanej ustawy o spółdzielniach i art. 3 p.o.p.c. oraz dokonał ustaleń sprzecznych z zebranym w sprawie materiałem, który ocenił w sposób niezgodny z postanowieniami § 11, 14 i 19 lit. b) i c) oraz § 25 statutu pozwanej Spółdzielni.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Podstawą wykluczenia powoda były zarzuty przedstawione wyżej pod 1-4.1.Co do pierwszego z nich należy stwierdzić, że wykonywanie przez powoda z udziałem kilku podległych mu członków Spółdzielni przez kilka miesięcy prac w godzinach nadliczbowych musiało wywierać niekorzystny wpływ na wydajność pracy tychże osób w zakresie ówczesnego zatrudnienia ich w Spółdzielni. Gdyby przeto powód tak postępował samowolnie, bez wiedzy i wbrew woli swych przełożonych, mogłoby to stanowić podstawę do zastosowania przeciwko niemu ostrych sankcji karnych przewidzianych w § 14 statutu pozwanej Spółdzielni. Ale w świetle niewadliwych ustaleń Sądu Wojewódzkiego zarząd Spółdzielni wiedział o prowadzeniu przez powoda z udziałem kilku podległych mu członków Spółdzielni powyższych robót, które nie wchodziły w zakres prac przeładunkowych lub spedycyjnych, objętych statutową działalnością Spółdzielni. Nie zostało również podważone w rewizji ustalenie Sądu Wojewódzkiego, że Spółdzielnia miałaby trudności w wykonywaniu wspomnianych robót i że w owym czasie z nadwyżką wypełniała swe plany w zakresie zatrudnienia swych członków. Przy uwzględnieniu zatem przesłanek przytoczonych w tym względzie przez Sąd Wojewódzki prawidłowa jest jego ocena, że prowadzenie przez powoda omawianych tu robót nie stanowiło ciężkiego naruszenia obowiązków członkowskich, a tym samym nie uzasadniało wykluczenia go ze Spółdzielni.2.Sąd Najwyższy - wbrew ocenie wyrażonej w zaskarżonym wyroku - wyraża pogląd, że zaliczenie do czynności kierownika punktu usługowego spółdzielni pracy przyjmowania zamówień od zleceniodawców nie pozbawia zarządu spółdzielni prawa przyjmowania zamówień i wydawania kierownikowi punktu usługowego zarządzeń co do wykonania tych zamówień. Leży to bowiem w zakresie prowadzenia spraw spółdzielni, z mocy zaś art. 34 ust. 1 ustawy o spółdzielniach z dnia 29.X.1920 r. (Dz. U. z 1950 r. Nr 25, poz. 232) właśnie zarząd spółdzielni prowadzi jej sprawy i stosownie do art. 37 ust. 1 tejże ustawy może zawierać wszelkiego rodzaju umowy w zakresie statutowej działalności spółdzielni również z nie członkami, jeśli statut nie stanowi inaczej. Statut zaś pozwanej Spółdzielni nie odbiera jej zarządowi prawa zawierania umów z nieczłonkami.Brak jest również podstaw do ustalenia, by ograniczenia zarządu w powyższym zakresie zostały wprowadzone uchwałą walnego zgromadzenia (art. 36 ust. 1 cytowanej ustawy). Jeśliby nawet podział czynności nastąpił na podstawie walnego zgromadzenia, to samo przekazanie w podziale czynności przyjmowania zamówień kierownikom punktów usługowych stanowiłoby jedynie odciążenie zarządu w tym względzie, a nie pozbawiałoby go uprawnień do przyjmowania zamówień. Należą one bowiem do ustawowych kompetencji zarządu w zakresie kierowania działalnością spółdzielni, na co już wyżej zwrócono uwagę, i nawet walne zgromadzenie nie może pozbawić zarządu tych uprawnień. Przeciwna wykładnia prowadziłaby do wniosku, że walne zgromadzenie mogłoby tak dalece pozbawić zarząd spółdzielni atrybutów kierowania działalnością spółdzielni i prowadzenia jej spraw, iż zarząd w istocie, jako pozbawiony możności wykonywania swych funkcji, przestałby działać, a więc praktycznie rzecz ujmując przestałby istnieć i nie ponosiłby odpowiedzialności za działania, które według ustawy w każdej spółdzielni, co więcej - w każdej osobie prawnej (art. 37 p.o.p.c.), mają być dokonywane przez organ zarządzający. Taką jednak wykładnię należy odrzucić, jako prowadzącą do obejścia ustawy. Świadczy to, że zarząd spółdzielni pracy ma prawo przyjmować zlecenia dla punktów usługowych spółdzielni także wówczas, gdy podział czynności uchwalony przez jej walne zgromadzenie zalicza przyjmowanie zamówień do zakresu działania kierowników punktów usługowych. Tak przedstawia się ta sprawa także pod rządem przepisów ustawy z dnia 17 lutego 1961 r. o spółdzielniach i ich związkach (Dz. U. Nr 12, poz. 61), gdyż nie wprowadziła ona w tym względzie zmian i przyczyniła się do wyjaśnienia stanu prawnego przez wyraźne stwierdzenie w art. 44 § 2, że podejmowanie wszelkich decyzji nie zastrzeżonych w ustawie lub statucie innym organom należy do zarządu, kierownicy zaś punktów usługowych spółdzielni nie są ani w ustawie, ani w statutach spółdzielni zaliczeni do organów spółdzielni. Toteż funkcje kierowników punktów usługowych spółdzielni nie wyłączają ani nie ograniczają kompetencji zarządu spółdzielni.Z powyższych przyczyn błędnie Sąd Wojewódzki przytoczył, że zarząd pozwanej Spółdzielni nie powinien był przyjąć zamówienia, lecz powinien był skierować je do powoda "z zaleceniem". Kierowanie tego zamówienia do powoda było bezprzedmiotowe, gdyż odrzucił on je już poprzednio. Decyzja zaś zarządu w powyższym zakresie pozostawała w ramach jego swobodnego uznania, którego sąd nie może krępować, gdyż nie ma ku temu podstaw prawnych.Należało więc skorygować w sposób wyżej wskazany odmienną ocenę Sądu Wojewódzkiego w tym przedmiocie. Wyżej wykazany błąd w tej ocenie nie może jednak mieć wpływu na wynik sprawy. Sąd Wojewódzki niewadliwie bowiem ustalił, że powód nie mógł wykonać zarządzenia zarządu i już poprzednio zwracał zamawiającemu uwagę na brak ludzi i sprzętu, potrzebnych do wykonania tego zamówienia. Odmowa powoda była więc uzasadniona, chociaż forma odmowy była niestosowna, co mogło uzasadniać stosowaną reakcję zarządu, lecz nie usprawiedliwiało - w okolicznościach sprawy - zastosowania najsurowszej sankcji statutowej, jaką jest wykluczenie ze spółdzielni.W rewizji pozwana Spółdzielnia opiera odmienny pogląd na tym, że powód lekceważył również inne polecenia zarządu, co stanowiło trzeci zarzut wysunięty przeciw powodowi jako podstawę wykluczenia go ze Spółdzielni.3.Zarzut ten okazał się ogólnikowy i gołosłowny. Nawet w rewizji nie skonkretyzowano "innych poleceń" zarządu, których powód nie wykonał. Za niewykonanie zaś polecenia wymienionego wyżej pod 2 powód został już ukarany naganą z ostrzeżeniem; to jest jedną ze stosunkowo łagodniejszych kar porządkowych, przewidzianą w § 14 statutu pozwanej Spółdzielni. Zarząd, tak właśnie oceniając wymienione uchybienie powoda, słusznie dał wyraz uzasadnieniu przeświadczenia, że nie zasługiwało ono na ostrzejszą karę, Sąd Najwyższy zaś nie dopatrzył się w tym zakresie podstaw do kwestionowania takiej oceny Sądu Wojewódzkiego.4.Prawidłowo także Sąd Wojewódzki ocenił postępowanie powoda wobec załogi stwierdziwszy, że zmierzało ono do utrzymania potrzebnej dyscypliny pracy. Jeśli zarząd Spółdzielni nie aprobował środków stosowanych w tym zakresie przez powoda, powinien był przedsięwziąć kroki zaradcze. Brak ingerencji organizacji partyjnej lub związkowej oraz zarządu w ciągu kilku lat dowodzi, że nie była ona konieczna, gdyż nie było "deptania godności osobistej" przez powoda (o czym z przesadą mówi się w rewizji) z przyczyn niewadliwie wskazanych w zaskarżonym wyroku. Dowodzi to prawidłowości oceny Sądu Wojewódzkiego, że zmiana postawy zarządu w tym względzie przejawiła się na tle osobistych zadrażnień. Niesłusznie więc pozwana Spółdzielnia zarzuciła w rewizji, że ustalenie w zaskarżonym wyroku istnienia takich zadrażnień sprzeczne jest z materiałem zebranym w sprawie (art. 371 § 1 pkt 3 k.p.c.). Zarzut jest chybiony także w świetle protokołu walnego zgromadzenia, który stwierdza, że na samym początku obrad dotyczących wykluczenia powoda "prezes" zarządu niepotrzebnie wytworzył tę atmosferę zadrażnień podkreślając, że - zdaniem powoda - wystąpienie zarządu jest "osobistą przejażdżką". Po wstępnym zaś głosie powoda "prezes" znowu pierwszy zabrał głos zamiast tego, by pozostawić członkom Spółdzielni swobodę wypowiedzenia się w sposób konkretny w stosunku do poszczególnych zarzutów wysuniętych przez zarząd przeciwko powodowi. Wstrzemięźliwość wystąpień zarządu była tu pożądana ze względu na to, że powód był członkiem rady nadzorczej oraz przewodniczącym komisji rewizyjnej i że powołał się na zachodzące różnice poglądów między zarządem a nim co do prowadzenia spraw Spółdzielni.Między więc członkami zarządu a powodem mogły zachodzić stosunki osobiste tego rodzaju, iż z kolei mogły one wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności członków zarządu. Taka wątpliwość w myśl art. 50 § 1 k.p.c. uzasadniałaby wyłączenie sędziego. Aczkolwiek nie ma przepisu o treści analogicznej do art. 50 § 1 k.p.c., który by przewidywał wyłączenie przez walne zgromadzenie od głosowania - w sprawie wykluczenia członka spółdzielni - tych uczestników zgromadzenia, w stosunku do których może istnieć wspomniana wątpliwość co do ich bezstronności, to jednak uznać należy, że osoby te wchodząc w skład organów Spółdzielni, postąpiłyby właściwie, gdyby wstrzymały się od głosowania.Powyższe rozważania potwierdzają zasadność oceny Sądu Wojewódzkiego, że istniały osobiste zadrażnienia pomiędzy zarządem Spółdzielni a powodem, który bezskutecznie pretendował do stanowiska przewodniczącego zarządu.Zadrażnienia te powstały na tle zasad postępowania wewnątrz-spółdzielczego i przemawiały za dołożeniem szczególnej staranności, by sprawa została rozstrzygnięta w spokojnej atmosferze bezstronności, z udziałem czynnika niezainteresowanego, w sposób obiektywny. Słusznie więc Sąd Wojewódzki nadmienił, że przewidziany w § 46 statutu pozwanej Spółdzielni sąd koleżeński szczególnie nadawał się do rozstrzygnięcia sprawy z udziałem osoby (osób) nie będącej członkiem Spółdzielni i mającej doświadczenie oraz wiadomości potrzebne do załatwiania tego rodzaju spraw. Ale Sąd Wojewódzki przeoczył, że w myśl przytoczonego przepisu statutu walne zgromadzenie może powołać sąd koleżeński i w uchwalonym przez siebie regulaminie przekazać mu rozpoznanie takich spraw, nie musi jednak tego uczynić. Mogło więc samo przystąpić do rozstrzygnięcia sprawy w ramach swych kompetencji. Słusznie jednak Sąd Wojewódzki stwierdził, że walne zgromadzenie nie miało podstaw do wykluczenia powoda i że przed podjęciem uchwały powinno było dopuścić go do głosu dla umożliwienia mu obrony. Uchwalenie "zamknięcia dyskusji" uniemożliwiło powodowi odparcie zarzutów, co z kolei pociągnęło za sobą - w związku z niedopuszczeniem go do głosu - ograniczenie jego obrony oraz uniemożliwiło mu zgłoszenie sprzeciwu od uchwały o wykluczeniu. Chybiony jest przeto zarzut podniesiony w rewizji, że niezgłoszenie sprzeciwu odebrało powodowi możność zaskarżenia uchwały walnego zgromadzenia.Sąd Wojewódzki prawidłowo ocenił wszystkie zarzuty wysunięte przeciwko powodowi i wykazał, że nie usprawiedliwiają one wykluczenia powoda ze Spółdzielni. Sąd Wojewódzki nietrafnie jednak zaznaczył, że tylko oczywiste ciężkie zawinienie członka może uzasadniać wykluczenie go ze Spółdzielni w świetle § 19 statutu pozwanej Spółdzielni pracy. Przepis ten wymaga, by popełnienie ciężkiego przestępstwa, nie stwierdzonego jeszcze prawomocnym wyrokiem, było "oczywiste", jeśli ma stanowić podstawę wykluczenia. Przepis ten nie wymaga jednak od innych przewidzianych w nim podstaw wykluczenia "oczywistości"; mogą one być stwierdzone przy pomocy dowodów nie zawsze "oczywistych" i wymagających niekiedy wnikliwej oceny. Ustalenie innych podstaw wykluczenia, np. ciężkiego naruszenia obowiązków członkowskich, może być oparte także na okolicznościach bezspornych lub udowodnionych, gdy okoliczności te wzięte pojedynczo lub łącznie, usprawiedliwiają wniosek o prawdziwości faktu(ów) uzasadniającego wykluczenie (domniemanie faktyczne - art. 241 k.p.c.).Słuszny jest ostatni zarzut zawarty w rewizji, że wbrew ocenie Sądu Wojewódzkiego ustawa o spółdzielniach nie wymaga by walne zgromadzenie osobno przytaczało motywy swych uchwał, i nie uzależnia ich ważności od przytoczenia uzasadnienia. Dodać należy, że ani ustawa, ani statuty spółdzielni nie przewidują głosowania uczestników walnych zgromadzeń nad uzasadnieniem uchwał tych zgromadzeń, uzasadnienie zaś sporządzone bez "przegłosowania" nie mogłoby być przypisane walnemu zgromadzeniu. Nie znaczy to jednak, by podlegające zaskarżeniu uchwały walnego zgromadzenia mogły być pozbawione uzasadnienia. Wystarczy, jeśli postępowanie dowodowe ujawni podstawy uchwały, przy czym okoliczności ujęte w protokole walnego zgromadzenia mogą być uzupełniane i oświetlane przy pomocy innych dowodów.Formalistyczne ustosunkowanie się do oceny zasadności uchwał walnych zgromadzeń byłoby niezgodne z charakterem i celem tych zgromadzeń, byłoby pozbawione podstawy prawnej. Należy więc odrzucić zbędną formalistykę w tym względzie także dlatego, że nie dałaby się ona pogodzić z możliwościami większości spółdzielni w zakresie dokumentacji. Jednakże organa spółdzielni powinny dążyć do usprawnień i w tym zakresie. Jeśli bowiem sąd ma sprawdzać zgodność uchwały walnego zgromadzenia z prawem i postanowieniami statutu, to oczywiście konieczne jest ustalenie przesłanek faktycznej oceny w tym przedmiocie, te zaś przesłanki, wchodząc w skład uzasadnienia uchwały, powinny w zasadzie wynikać z protokołu walnego zgromadzenia. W niniejszej sprawie postulat ten został spełniony, wobec czego omówiony ostatni zarzut rewizyjny nie mógł mieć wpływu na wynik sprawy.Ostatecznie więc rewizję - wobec bezpodstawności zawartych w niej zarzutów - należało z mocy art. 383 k.p.c. oddalić.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 52 ust. 2art. 239art. 341 § 1 KPCart. 101 KPCart. 52art. 3art. 34 ust. 1art. 37 ust. 1art. 36 ust. 1art. 37art. 44 § 2art. 371 § 1 pkt 3 KPC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.