II CR 615/59

PostanowienieIzba Cywilna1960-10-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownikowi, który został zwolniony z pracy z naruszeniem przepisów dekretu o rozwiązaniu umów o pracę bez wypowiedzenia, przysługuje wynagrodzenie za cały okres od zwolnienia do zakończenia procesu, nawet jeśli mógłby podjąć inną pracę?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracownikowi, który został zwolniony z naruszeniem art. 9 dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r. (brak wskazania przyczyny zwolnienia), przysługuje wynagrodzenie za okres niewykonywania pracy. Jednakże, zasądzenie wynagrodzenia za cały okres trwania procesu może naruszać zasady współżycia społecznego, jeśli pracownik jest wysoko kwalifikowany i mógłby podjąć inną pracę. W takich przypadkach wynagrodzenie powinno być ograniczone do okresu, w którym pracownik był chory lub prowadził negocjacje z byłym pracodawcą w sprawie powrotu do pracy.
Stan faktyczny
Powód, główny księgowy, został zwolniony z pracy z dnia na dzień pismem Ministra Handlu Zagranicznego. Uważał zwolnienie za bezpodstawne i dochodził wynagrodzenia za okres choroby, wypowiedzenia i urlopu. Pozwany twierdził, że zwolnienie nastąpiło z powodu ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Sąd Wojewódzki uznał zwolnienie za nieważne z powodu braku wskazania przyczyny w piśmie zwalniającym i zasądził część dochodzonego wynagrodzenia. Powód i pozwany wnieśli rewizje.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, zasądzając na rzecz powoda dodatkowe kwoty wynagrodzenia za okres choroby i pertraktacji, uznając, że pracownikowi przysługuje wynagrodzenie za 7 miesięcy, a nie tylko za 4 miesiące jak zasądził Sąd Wojewódzki.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Wasilkowska (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Warman i F. Błahuta.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisława K. przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowemu Centrali Importowej Przemysłu Włókienniczego w Ł. o 19.992 zł, po rozpoznaniu rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi w Łodzi z dnia 19 stycznia 1959 r.,zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądził od pozwanego na rzecz powoda dodatkowo kwotę 5.000 zł z 8% od dnia 4 marca 1958 r. oraz dalszą kwotę 2.500 zł z 8% od dnia 1 kwietnia 1958 r.; poza tym rewizję powoda, a rewizję pozwanego w całości oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód wnosił o zasądzenie na jego rzecz kwoty 19.992 zł na tej podstawie, że w dniu 11 października 1957 r., kiedy korzystał ze zwolnienia lekarskiego, otrzymał pismo Ministra Handlu Zagranicznego odwołujące go ze stanowiska głównego księgowego i zwalniające go z pracy w pozwanym przedsiębiorstwie ze skutkiem natychmiastowym. Uważając zwolnienie to za bezpodstawne, powód domagał się wynagrodzenia za miesiące październik i listopad 1957 r., kiedy był chory, za trzymiesięczny okres wypowiedzenia i za jednomiesięczny urlop oraz wypłaty bilansówki.Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa wyjaśniając, że powód został zwolniony bez wypowiedzenia na skutek ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych, polegającego na łamaniu dyscypliny finansowej. Ponadto strona pozwana zarzuciła, że skoro powód wystąpił po upływie 14-dniowego terminu przewidzianego przez dekret z dnia 18 stycznia 1956 r. (Dz. U. Nr 2, poz. 11 z późniejszymi zmianami), to mógłby domagać się tylko jednomiesięcznego odszkodowania. Pozwany zakwestionował również wysokość miesięcznego wynagrodzenia powoda, które wynosiło 2.500 zł, a nie 3.500 zł, jak obliczył powód.W odpowiedzi na powyższe zarzuty powód rozszerzył roszczenia, domagając się przywrócenia go do pracy i zasądzenia wynagrodzenia za czas do zakończenia procesu, przy czym przekroczenie terminu przewidzianego w art. 14 dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r. usprawiedliwił tym, że aż do połowy kwietnia 1958 r. prowadził pertraktacje ze stroną pozwaną, która wyraziła gotowość przyjęcia go do pracy, nie mogła jednak tego uczynić wobec negatywnego stanowiska jednostki nadrzędnej.Niezależnie od powyższego powód podniósł, że pismo zwalniające go z pracy ze skutkiem natychmiastowym nie zawierało - wbrew art. 9 dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r. - przytoczenia przyczyn zwolnienia; zaprzeczył również, aby dopuścił się ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych.Sąd Wojewódzki dopuścił dowód ze świadków na okoliczności zwolnienia powoda z pracy i dowód z biegłego. Następnie jednak Sąd w innym składzie uznał badanie świadków za zbędne. Pismo bowiem z dnia 10 października 1957 r. zwalniające powoda z pracy nie zawierało przytoczenia przyczyn zwolnienia. W piśmie tym powołano jako podstawę zwolnienia uchwałę Rady Ministrów z dnia 20 maja 1950 r. oraz art. 2 ust. 2 dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r. Samo powołanie się na obowiązujące przepisy prawne, nawet gdyby nie było w nim pomyłki (powołano błędnie art. 2 ust. 2 zamiast art. 2 ust. 1 pkt 2 dekretu), nie może stanowić uzasadnienia rozwiązania umowy o pracę wymaganego przez art. 9 powołanego dekretu.Ponieważ w piśmie doręczonym powodowi nie opisano nawet w skrócie zarzucanego powodowi ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych, należy zdaniem Sądu Wojewódzkiego uznać, że rozwiązanie umowy o pracę nie nastąpiło w formie przewidzianej w art. 9 dekretu, co pociąga za sobą ten skutek, że samą czynność prawną należy uznać za nie istniejącą zgodnie z treścią art. 63 p.o.p.c.W tych warunkach stosunek pracy trwa nadal i powodowi należy się wynagrodzenie za pracę nawet nie spełnioną zgodnie z art. 455 k.z. Powodowi należałoby się więc w zasadzie wynagrodzenie od dnia 1 października 1957 r. do daty wyroku, ponieważ jednak nikt nie może czynić ze swego prawa użytku, który by naruszał zasady współżycia społecznego w Państwie Ludowym (art. 3 p.o.p.c.), przeto Sąd uznał za słuszne uwzględnić powództwo do wysokości 10.000 zł, stanowiących równowartość wynagrodzenia powoda za okres 4-miesięczny. Okres ten powinien był wystarczyć powodowi, który jest fachowcem o wysokich kwalifikacjach, na znalezienie sobie pracy do czasu zakończenia niniejszego procesu. Bierność powoda, który nie starał się o pracę, mogła być również spowodowana tym, że ma on dodatkowe źródło utrzymania w postaci dochodów z farmy lisiej.Sąd przyjął wysokość miesięcznego wynagrodzenia powoda na kwotę 2.500 zł, gdyż tyle zarabiał on w chwili zwolnienia, brak zaś jakichkolwiek dowodów na to, by przyznano mu wyższe wynagrodzenie.Rewizję od powyższego wyroku wniosły obie strony. Powód domaga się zasądzenia dalszej kwoty 40.750 zł, zarzucając obrazę art. 3 p.o.p.c., art. 455 i 441 k.z. oraz art. 242 § 1 k.p.c. Pozwany wnosi o uchylenie wyroku bądź o jego zmianę i oddalenie powództwa w całości, przy czym zarzuca obrazę przepisów dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r. oraz naruszenie prawa procesowego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wywody rewizji strony pozwanej, dotyczące interpretacji art. 9 dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r., a zmierzające do odmówienia znaczenia zawartemu w tym przepisie wymaganiu przytoczenia przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy o pracę, nie mogą odnieść skutku jako sprzeczne z uchwałą składu 7 sędziów S. N. z dnia 26 października 1959 r. 1 CO 27/59 (OSN 1960, poz. 64). W myśl bowiem powyższej uchwały wiążącej Sąd Najwyższy w sprawie niniejszej, nieprzytoczenie w pisemnym oświadczeniu zakładu pracy o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy (art. 9 dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r.) powoduje nieważność tego oświadczenia.Nie jest też trafny pogląd skarżącego, że do spełnienia wymagań art. 9 dekretu wystarczy powołanie się na podstawę prawną zwolnienia. W uzasadnieniu powołanej uchwały 7 sędziów wyjaśniono, że przez przytoczenie przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy należy rozumieć podanie, w krótkiej bodaj formie, istoty stawianego pracownikowi zarzutu. Nie wystarcza wobec tego powołanie w piśmie, że rozwiązanie umowy następuje z powodu "ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych". Tym bardziej nie może być uznane za wystarczające powołanie się na odpowiedni przepis dekretu (zresztą niedokładnie).Na rozprawie rewizyjnej strona pozwana wyraziła ponadto pogląd, że uchwała składu 7 sędziów nie ma w danej sprawie zastosowania ze względu na to, że powód był głównym księgowym i że jego powołanie i odwołanie należało do jednostki nadrzędnej nad zakładem pracy.Pogląd ten jest błędny. Przez powołanie bowiem na stanowisko głównego księgowego zawiązał się pomiędzy powodem a pozwanym przedsiębiorstwem normalny stosunek pracy podlegający przepisom ustawodawstwa pracy, m.in. dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r. Gdy chodzi o pracownika na stanowisku kierowniczym, z którym umowę zawarła instytucja nadrzędna nad zakładem pracy, przepisy dekretu przewidują jedyny wyjątek od normalnego trybu przewidzianego dla zwolnienia z pracy bez wypowiedzenia, a mianowicie zbędne jest w takim wypadku uzyskiwanie zgody rady zakładowej (art. 7 ust. 4). Z powyższego wynika, że inne przepisy dekretu, a w szczególności art. 9, mają w tym wypadku pełne zastosowanie.Dlatego też Sąd Wojewódzki prawidłowo uznał, że w danej sprawie rozwiązanie stosunku pracy z powodem - wobec niezachowania wymagań przewidzianych w art. 9 dekretu - nie doszło do skutku i że powodowi przysługuje w zasadzie wynagrodzenie za pracę nie spełnioną zgodnie z art. 455 k.z. Zbędne też było w tych warunkach badanie świadków dla ustalenia przyczyn zwolnienia powoda z pracy i Sąd Wojewódzki nie dopuścił się naruszenia przepisów procesowych, odstępując od swego pierwotnego postanowienia dowodowego (art. 250 § 1 k.p.c.). Dlatego też rewizję pozwanego należało oddalić (art. 383 k.p.c.).Przechodząc do rewizji powoda, należy uznać za błędny pogląd w niej wyrażony, że art. 3 p.o.p.c. nie może mieć zastosowania, gdy chodzi o roszczenia pracownika z tytułu wynagrodzenia za pracę. Również bowiem i w tym wypadku roszczenie może przedstawiać się w okolicznościach sprawy jako naruszenie zasad współżycia społecznego, co Sąd Najwyższy niejednokrotnie stwierdzał w swych orzeczeniach.Trafnie też Sąd Wojewódzki uznał, że w danej sprawie, ponieważ chodzi o pracownika wysoko kwalifikowanego, który bez trudu mógłby uzyskać zatrudnienie, zasądzenie na jego rzecz wynagrodzenia za cały czas trwania procesu naruszałoby zasady współżycia społecznego. Należy bowiem uznać za wymaganie zasad współżycia społecznego, aby pracownik, który nie może pełnić pracy na rzecz swego pracodawcy choćby z przyczyn leżących po stronie tego ostatniego, wykorzystał zaoszczędzony czas na pełnienie innej społecznie użytecznej pracy, zwłaszcza jeżeli czas niepełnienia pracy przedłuża się (o ile oczywiście nie stoją temu na przeszkodzie względy szczególne, jak np. choroba, trudność w uzyskaniu zatrudnienia itp.). W każdym razie nie byłoby zgodne z tymi zasadami przyjęcie poglądu, że pracownik powinien aż do zakończenia procesu - a więc przez okres być może kilkuletni (co miało miejsce w sprawie niniejszej) - pozostawać bezczynny.Potwierdzenie takiego stanowiska znaleźć można również w przepisach dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r. W myśl art. 10 dekretu w wypadkach, które uzasadniają przywrócenie pracownika do pracy, przysługuje mu wynagrodzenie za czas niewykonywania pracy, nie więcej jednak niż za 3 miesiące. W danej sprawie przepis powyższy nie ma wprawdzie zastosowania, gdyż do rozwiązania stosunku pracy w ogóle nie doszło i dlatego sąd ma możliwość zasądzenia wynagrodzenia także za cały czas niepełnienia pracy, jeśli znajdzie to usprawiedliwienie w okolicznościach sprawy. Niemniej jednak przepis powyższy zawiera wskazówkę, że ustawodawca nie akceptuje poglądu zawartego implicite w rewizji powoda, że pracownik może uchylić się od poszukiwania i wykonywania innego zatrudnienia tylko dlatego, że pracodawca rozwiązał umowę o pracę bezprawnie z naruszeniem przepisów ustawodawstwa pracy.Z tych też względów zarzut rewizji powoda co do naruszenia art. 455 k.z. w związku z art. 3 p.o.p.c. jest nieuzasadniony. Niemniej Sąd Najwyższy uznał rewizję powoda za częściowo usprawiedliwioną. Sąd Wojewódzki bowiem, zasądzając na rzecz powoda wynagrodzenie tylko za okres 4 miesięcy, nie wziął pod uwagę, że przez 2 miesiące powód był chory oraz że przez okres kilku miesięcy pertraktował on z pozwanym przedsiębiorstwem w sprawie przywrócenia go do pracy. Pertraktacje te według własnych twierdzeń powoda zakończyły się wynikiem negatywnym w kwietniu 1958 r., należy zatem uznać, że do tego okresu powód powinien otrzymać wynagrodzenie. Był on bowiem w tym czasie gotów do pełnienia pracy na rzecz pozwanego, powstrzymanie się zaś od podjęcia innego zatrudnienia znajdowało pełne usprawiedliwienie w toczących się pertraktacjach. Powodowi przysługuje więc wynagrodzenie za 7 miesięcy (październik 1957 - kwiecień 1958). Ponieważ Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda wynagrodzenie za 4 miesiące, należało zaskarżony wyrok zmienić o tyle, że zasądzono wynagrodzenie za dalsze 3 miesiące, tj. za luty, marzec i kwiecień 1958 r., z odpowiednimi odsetkami.Wynagrodzenie to należało zasądzić zgodnie z ustaleniami Sądu Wojewódzkiego w stosunku po 2.500 zł miesięcznie. Wbrew bowiem zarzutom rewizji powoda, ustalenie to nie jest sprzeczne z nową siatką płac, która weszła w życie w październiku 1957 r. Siatka ta przewidywała dla głównego księgowego wynagrodzenie od 2.500 zł do 3.500 zł, skoro zaś powód otrzymywał faktycznie 2.500 zł, co mieściło się w nowej siatce płac, to brak było przesłanek do obliczenia wynagrodzenia według stawki wyższej.Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 14art. 9art. 2 ust. 2art. 2 ust. 1art. 63art. 455art. 3art. 242 § 1 KPCart. 7 ust. 4art. 250 § 1 KPCart. 383 KPCart. 10

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.