II K 616/62
WyrokIzba Cywilna1963-02-22
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy kierowca samochodu ciężarowego, który miał pierwszeństwo przejazdu, ponosi odpowiedzialność karną za wypadek drogowy, jeśli nie zmniejszył prędkości, a do zderzenia doszło z powodu nagłego, nieprzewidywalnego skrętu motocykla, który mógł być spowodowany wybiegnięciem dziecka na jezdnię?Ratio decidendi
Kierowca samochodu ciężarowego, który miał pierwszeństwo przejazdu, nie ponosi odpowiedzialności karnej za wypadek drogowy, jeśli do zderzenia doszło z powodu nagłego i nieprzewidywalnego manewru innego uczestnika ruchu, nawet jeśli nie zmniejszył prędkości. Kierowca miał prawo liczyć na respektowanie przepisów przez innych użytkowników drogi, a jego niezmniejszenie prędkości nie stanowiło zagrożenia, dopóki nie pojawiła się nieprzewidywalna przeszkoda. W sytuacji niepewności co do przyczyny nagłego manewru motocyklisty, sąd powinien zastosować zasadę in dubio pro reo.Stan faktyczny
Prokurator wniósł rewizję od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach, który uniewinnił Eugeniusza P. i Ewda K. od zarzutu spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym dla Tadeusza P. oraz ciężkimi obrażeniami dla Eugeniusza P. Prokurator zarzucił błędną ocenę okoliczności faktycznych, twierdząc, że wypadek nie był losowy, lecz spowodowany lekkomyślną jazdą obu oskarżonych. Sąd Najwyższy rozpatrywał, czy kierowca ciężarówki Ewald K., mający pierwszeństwo, ponosi odpowiedzialność za wypadek, który nastąpił w wyniku nagłego skrętu motocykla prowadzonego przez Eugeniusza P.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego, uniewinniający oskarżonych.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Budzianowski (sprawozdawca).Sędziowie: K. Wagner, W. Krzyżanowski.Prokurator Generalnej Prokuratury: H. Szydłowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Eugeniusza P. i Ewalda K. oskarżonych z art. 230 § 1. k.k., po rozpoznaniu założonej przez prokuratora rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach dnia 17 kwietnia 1962 r., na podstawie art. 375 k.p.k.utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).Zaskarżonym wyrokiem uniewinnieni zostali Eugeniusz P. i Ewald K. z zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 230 § 1 k.k. polegającego na tym, że:1) Eugeniusz P., jadąc motocyklem marki "Jawa", skręcał z ulicy mającej pierwszeństwo przejazdu w ulicę podporządkowaną, nie dając pierwszeństwa przejazdu nadjeżdżającemu z przeciwnego kierunku, prawą stroną, samochodowi ciężarowemu prowadzonemu przez Ewalda K., wskutek czego doprowadził do zderzenia się obu pojazdów, w następstwie czego jadący na tylnym siedzeniu motocykla Tadeusz P. doznał wielokrotnych złamań kości czaszki i pęknięcia podstawy czaszki oraz innych obrażeń, w wyniku których zmarł;2) Ewald K., prowadząc samochód ciężarowy marki "Star", nie zachował należytej ostrożności przy przejeździe przez skrzyżowanie ulic, w szczególności nie zmniejszył szybkości jazdy, wskutek czego doprowadził do zderzenia ze skręcającym w sposób nieprawidłowy motocyklem prowadzonym przez Eugeniusza P., w następstwie czego jadący na tylnym siedzeniu motocykla Tadeusz P. doznał wielokrotnych złamań kości czaszki, pęknięcia podstawy czaszki i innych obrażeń, w wyniku których nastąpiła jego śmierć, a Eugeniusz P. doznał skomplikowanego złamania śródstopowego podudzia prawego ze zwichnięciem w stawie kolanowym oraz licznych obrażeń ciała, co spowodowało u niego trwałe kalectwo w postaci usztywnienia częściowego w stawie kolanowym i skrócenia prawej kończyny.Założona od tego wyroku rewizja prokuratorazarzuca błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, a w szczególności przyjęcie, że wypadek drogowy, w wyniku którego nastąpiła śmierć Tadeusza P., był wypadkiem losowym, gdy tymczasem przeprowadzone na rozprawie głównej postępowanie dowodowe wykazało, że wypadek nastąpił na skutek lekkomyślnej i nieostrożnej jazdy zarówno oskarżonego Eugeniusza P., jak i Ewalda K., polegającej na tym, że oskarżony Eugeniusz P. nieprawidłowo skręcał z ulicy głównej w ulicę podporządkowaną, nie dając pierwszeństwa przejazdu samochodowi ciężarowemu prowadzonemu przez Ewalda K., który z kolei wjechał na skrzyżowanie ulic z nadmierną szybkością.i wnosi w konkluzji o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny: Rewizja prokuratora nie jest słuszna. Wbrew jej wywodom brak jest w sprawie uzasadnionych podstaw do kwestionowania dokonanej przez Sąd Wojewódzki oceny materiału dowodowego i poczynionych na jego podstawie ustaleń. W szczególności nie wykazuje żadnego błędu wniosek Sądu, że naruszenie przez oskarżonego Ewalda K. przepisów drogowych przez niezmniejszenie szybkości na skrzyżowaniu nie pozostaje w związku przyczynowym z wypadkiem, w wyniku którego poniósł śmierć Tadeusz P., a prowadzący motocykl współoskarżony Eugeniusz P. doznał trwałego kalectwa.Bezsporne jest w sprawie, że oskarżony Ewald K. miał pierwszeństwo przejazdu w stosunku do każdego pojazdu zbliżającego się do skrzyżowania z bocznej ulicy. Faktem również jest, że w momencie krytycznym żaden pojazd nie nadjeżdżał z bocznej ulicy, widzialność zaś na skrzyżowaniu była, jak to wykazała naocznia sądowa, bardzo dobra. Bezsporne wreszcie jest, że oskarżony Ewald K. miał po swojej stronie jazdy wolną drogę, a zbliżający się do skrzyżowania z przeciwnej strony motocyklista jechał po swojej prawej stronie i nie mając przed sobą innego pojazdu zdążającego w tym samym kierunku, musiał widzieć prowadzony przez Ewalda K. samochód. Tak więc jadący z przeciwnej strony motocyklista nie stanowił dla Ewalda K. żadnej przeszkody, zwłaszcza że w stosunku do niego oskarżony Ewald K. miał - zgodnie z obowiązującymi przepisami - pierwszeństwo przejazdu, gdyby ten zamierzał skręcać w lewą bocznicę.W tych warunkach ścisłe przestrzeganie przez Ewalda K. przepisu § 55 rozporządzenia Ministrów Komunikacji, Spraw Wewnętrznych i Spraw Wojskowych z dnia 27 października 1927 r., mocno zdezaktualizowanego wobec odmiennego obecnie unormowania ruchu pojazdów mechanicznych na niektórych skrzyżowaniach ulic przez wprowadzenie zasady podporządkowania ulic i pierwszeństwa przejazdu użytkownika drogi głównej - nie miało zasadniczego znaczenia, samo bowiem niezmniejszenie szybkości na skrzyżowaniu nie stanowiło jeszcze zagrożenia dla kierowców pojazdów zbliżających się do skrzyżowania ulicą boczną, skoro ci obowiązani byli do dania pierwszeństwa przejazdu pojazdowi posuwającemu się drogą główną.Wyrażony w rewizji prokuratora pogląd, iż kierowca, mimo że teoretycznie nic mu nie zagraża, powinien być nastawiony na to, że inny użytkownik drogi popełni błąd i że na ten błąd będzie musiał zareagować dla uniknięcia katastrofy - jest niewątpliwie słuszny, z tym jednak zastrzeżeniem, że możliwość popełnienia błędu i stworzenia niebezpiecznej sytuacji na drodze musi leżeć w sferze co najmniej możności bądź powinności przewidywania kierowcy. W zasadzie każdy kierowca poruszającego się po drodze publicznej pojazdu ma prawo liczyć na respektowanie przepisów i zasad ruchu przez innych użytkowników drogi, chyba, że cechy osobiste lub określone zachowanie się tychże wskazuje na możliwość niezastosowania się ich do obowiązujących przepisów lub zasad ruchu.Oskarżony Ewald K. miał prawo liczyć na to, że motocyklista (tzn. oskarżony P.), widząc nadjeżdżający z przeciwnej strony samochód ciężarowy z prawem pierwszeństwa przejazdu, nie będzie skręcał w lewo, zanim samochód ten nie minie skrzyżowania. Również zachowanie się motocyklisty nie wskazywało na to, że nie będzie on respektował obowiązujących go przepisów i zasad ruchu. Nie zachodziła zatem potrzeba zachowania szczególnej ostrożności ze strony Ewalda K. i zrezygnowania przez niego z przysługującego mu prawa pierwszeństwa przejazdu, stąd też nie można przyjąć, by nagłe skręcanie motocykla w lewą stronę leżało w sferze możności, czy nawet powinności przewidywania oskarżonego.Jak wynika zresztą z poczynionych przez Sąd ustaleń przez rewizję nie kwestionowanych, skręcenie motocykla w lewo nastąpiło w takim momencie, że również przy mniejszej szybkości samochodu ciężarowego prowadzonego przez oskarżonego Ewalda K. zderzenia obu pojazdów, jak to słusznie zauważyli biegli, nie można by uniknąć.Przyczyną tego skrętu motocykla, jak to przyjął Sąd Wojewódzki, było wybiegniecie na jezdnię dziecka. Faktu tego, wbrew wywodom rewizji, nie można wyłączyć na podstawie zebranego materiału w sprawie, słusznie więc Sąd Wojewódzki, rozważając drugą ewentualność, a mianowicie świadome skręcenie motocyklisty na skutek błędu w ocenie sytuacji na jezdni lub lekkomyślności, przyjął zgodnie z zasadą in dubio pro reo wybiegnięcie dziecka na jezdnię jako przyczynę nagłego skrętu i powstałego w wyniku tego wypadku. To, rzecz jasna, zwalnia od odpowiedzialności karnej także drugiego współoskarżonego w sprawie - motocyklistę Eugeniusza P.Okoliczność, że powołani w rewizji świadkowie nie widzieli dziecka, nie dowodzi jeszcze niewiarygodności zeznań świadków P. i O., podobnie jak i fakt, że ci ostatni nie zauważyli innych osób będących na miejscu bądź w pobliżu miejsca wypadku. Jak wynika z treści zeznań poszczególnych świadków, każdy z nich mówi o innym fragmencie zdarzenia, co jest zresztą zupełnie zrozumiałe, wytłumaczalne nagłością samego wypadku nie przewidzianego przez żadnego z idących ulicą przechodniów. Stąd też zarówno O., jak i P. mogli nie zwrócić uwagi na inne przechodzące lub stojące na ulicy osoby, jak i pozostali świadkowie mogli nie zauważyć wybiegającego na jezdnię dziecka.Wyciąganie jakichkolwiek niekorzystnych dla oskarżonego wniosków z tego, że obrona jego miała na celu wykazanie, iż na drodze znalazła się inna jeszcze przeszkoda w postaci furmanki wojskowej, co Sąd Wojewódzki odrzucił, jest tu jakimś nieporozumieniem.Z faktu, iż wersja z furmanką nie znalazła potwierdzenia, nie wynika wcale, że również fakt wybiegnięcia dziecka na jezdnię nie jest prawdziwy. Nie można zapominać, że świadkowie O. i P. to osoby zupełnie obce, nie znające się nawzajem, i że o dziecku wspominają również inni świadkowie, którzy aczkolwiek sami tego nie widzieli, przyznają jednak, że na miejscu wypadku o tym mówiono. Przedstawiona w rewizji ocena tych zeznań (tzn. na temat rozmów prowadzonych na miejscu wypadku) jest nie do przyjęcia. Nie negując bowiem możliwości, że tłum ludzi, komentując wypadek, wysuwał jedynie - jak to twierdzi rewizja prokuratora - takie przypuszczenia, nie można na tej tylko podstawie dyskwalifikować dowodów przypuszczenia te potwierdzających.Mija się z prawdą rewizja prokuratora, jeśli powołując się na zeznania świadka D. złożone na rozprawie zmierza do wykazania źródła wysuniętej przez obronę wersji o wybiegającym na jezdnię dziecku przez wysunięcie twierdzenia, jakoby świadek ten wzywał wiernych zebranych w kościele, by zgłaszali się ci, którzy widzieli dziecko wybiegające na jezdnię przed motocykl prowadzony przez księdza P. Tymczasem z zeznań jego wynika, że to świadek P. mówiła mu, iż "przed księdza P. przeleciało dziecko, wobec czego musiał on skręcić i to spowodowało wypadek". Jeśli zaś chodzi o wzywanie wiernych, to świadek D. zeznał: "podczas nabożeństwa z ambony powiedziałem do wiernych, że jak ktoś wie o wypadku księdza, żeby mi o tym doniósł".Nie można zatem twierdzić, jakoby wersja o dziecku pochodziła i była z ambony przez księdza D. rozgłaszana oraz żeby pod wpływem tego P. i O. wersję tę potwierdzili (do czego zdaje się zmierzać rewizja).Chybiony jest wreszcie powołany w rewizji fakt niezauważenia dziecka przez współoskarżonego Ewalda K. Ten oskarżony, podobnie zresztą jak i inni świadkowie, obecności dziecka na jezdni nie wyłącza, twierdzi tylko, że żadnych dzieci na skrzyżowaniu i na jezdni nie widział, co jest zupełnie zrozumiałe, jeśli zważyć, że oskarżony Ewald K., zbliżając się do skrzyżowania, musiał przede wszystkim zwrócić uwagę na to, co się dzieje po prawej stronie jezdni i czy z bocznej ulicy nie nadjeżdża jakiś inny pojazd.W tych warunkach stanowiska Sądu Wojewódzkiego, odrzucając nawet opinię biegłych (krytykowaną również przez rewizję), nie można kwestionować, uniewinnienie zatem obu oskarżonych należy uznać za słuszne.Należy tu w szczególności zauważyć, że również co do opinii biegłych nie można podzielić rewizji prokuratora. Zmiana przez biegłego C. poprzednio wydanej w toku śledztwa opinii nastąpiła w wyniku przeprowadzenia wizji lokalnej i ujawnienia na rozprawie nowych dowodów. Opinia ta jest zgodna z materiałem dowodowym sprawy, sugestie więc rewizji co do jej stronniczości są całkowicie dowolne i nie na miejscu.Mając powyższe na względzie, należało orzec jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- IV K 564/60 1962-01-15Czy kierowca samochodu ciężarowego, który wjechał na skrzyżowanie z drogi polnej, nie ustępując pierwszeństwa motocykliście, ponosi odpowiedzialność za spowodowanie katastrofy w ruchu drogowym, jeśli motocyklista jechał…
- IV KK 602/21 2022-12-28Czy kierowca poruszający się z prędkością przekraczającą dopuszczalną administracyjnie, ale na drodze z pierwszeństwem przejazdu, ponosi odpowiedzialność karną za spowodowanie wypadku drogowego, jeśli pokrzywdzony wymusi…
- Rw 993/62 1962-10-03Czy nieumyślne spowodowanie śmierci i obrażeń ciała w wyniku wypadku drogowego, spowodowanego przez nieprzewidziane czynniki zewnętrzne (silny wiatr), może stanowić podstawę odpowiedzialności karnej, jeśli kierowca wykaz…
- I K 1042/56 1957-02-12Czy kierowca pojazdu uprzywilejowanego, który spowodował wypadek drogowy w wyniku nadmiernej prędkości i braku ostrożności, ponosi odpowiedzialność karną za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji?
- I K 92/61 1961-03-05Czy kierowca, który spowodował wypadek drogowy w wyniku nieprzewidzenia potencjalnego wybryku drogowego ze strony innego uczestnika ruchu, ponosi odpowiedzialność karną z art. 215 § 1 k.k. (obecnie art. 173 § 1 k.k.)?
Powołane przepisy
art. 230 § 1art. 375 KPKart. 230 § 1 KK§ 1§ 55
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.