II PR 507/64

WyrokIzba Cywilna1964-09-18

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy naruszenie przepisów o technicznej eksploatacji Kopalni, skutkujące wypadkiem przy pracy, uzasadnia odpowiedzialność pozwanej za skutki wypadku, które mogą wyniknąć w przyszłości, nawet jeśli szkoda pozostaje w związku przyczynowym ze zdarzeniami, za które sprawca odpowiada, ale jej następstwa były mało prawdopodobne?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pozwana Kopalnia ponosi odpowiedzialność za skutki wypadku, które mogą wyniknąć w przyszłości, nawet jeśli aktualnie nie ma różnicy między zarobkami przed i po wypadku. Odpowiedzialność ta wynika z naruszenia przepisów o technicznej eksploatacji, które doprowadziły do wypadku. Sąd podkreślił, że pozwana nie może zasłaniać się brakiem normalnego związku przyczynowego, gdy częste awarie sprzętu zwiększały prawdopodobieństwo wypadku i jego skutków, a naprawy w trudnych warunkach dodatkowo potęgowały ryzyko.
Stan faktyczny
Powód doznał wypadku przy pracy, w wyniku którego utracił prawe oko. Wypadek nastąpił podczas zakładania gąsienicy na spychacz, który był w złym stanie technicznym. Zły stan techniczny spychacza powodował częste spadanie gąsienicy, co zwiększało ryzyko wypadku. Sąd Wojewódzki zasądził powodowi zadośćuczynienie i wyrównanie straty w zarobkach. Powód domagał się ustalenia odpowiedzialności pozwanej za przyszłe skutki wypadku, a pozwana kwestionowała związek przyczynowy i wysokość zadośćuczynienia.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego, obniżając zasądzoną kwotę zadośćuczynienia i ustalając odpowiedzialność pozwanej za przyszłe straty wynikłe z wypadku.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Piekarski. Sędziowie: W. Glabisz, J. Szczerski (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Konrada B. przeciwko Kopalni Węgla Kamiennego "S" o odszkodowanie, na skutek rewizji powoda i pozwanej Kopalni od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 30 kwietnia 1964 r.,1)zaskarżony wyrok w ten sposób zmienił, że:1)zasądzoną od pozwanej Kopalni na rzecz powoda kwotę 55.370 zł obniżył do kwoty 44.870 zł z 8% od dnia 15.X.1963 r.,2)ustalił, że pozwana Kopalnia odpowiada za straty mogące wyniknąć w przyszłości wskutek wypadku, któremu powód uległ przy pracy dnia 30.X.1962 r. i w wyniku którego utracił prawe oko;2)poza tym rewizję strony pozwanej oddalił i zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu w instancji rewizyjnej.Uzasadnienie faktycznePowód wskutek wypadku przy pracy w dniu 30 października 1962 r. utracił prawe oko. W tym dniu kierownik warsztatu pozwanej Kopalni skierował powoda, zatrudnionego w charakterze kowala wraz z innymi pracownikami, do założenia gąsienicy na koła spychacza typu "Stalinies". W czasie zakładania gąsienicy nastąpił odprysk kawałka żużla, który ugodził poszkodowanego w oko.Sąd Wojewódzki ustalił także, że spychacz znajdował się w nieodpowiednim stanie technicznym i jeszcze przed wypadkiem należało go przekazać do remontu. W ruchu gąsienice często spadały i wówczas zakładano je na rolki w czasie pracy. Należyty stan techniczny używanego spychacza wyeliminowałby spadanie gąsienicy i nie spowodowałby konieczności przybycia powoda na hałdę i pracy przy naprawie. Istnieje zatem związek przyczynowy między kalectwem powoda a faktem znajdowania się uszkodzonego spychacza na hałdach i rozkładania gąsienicy. Przepisy o technicznej eksploatacji Kopalni węgla (§ 1 ust. 3) zobowiązują pozwaną do posiadania sprawnie działających urządzeń transportowych i innych pomocniczych urządzeń produkcyjnych. Naruszenie tych przepisów uzasadnia odpowiedzialność pozwanej za skutki opisanego wypadku na podstawie art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin. Powodowi nie można przypisać żadnego przyczynienia się do wypadku.Opierając się na powyższych ustaleniach, Sąd przyznał powodowi 40.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną. Powód utracił oko w 27 roku życia i pozbawiony został możliwości pracy wymagającej widzenia obuocznego. Ponadto zasądzono na rzecz powoda 13.370 zł tytułem wyrównania straty w zarobkach do 11 listopada 1963 r., tj. do dnia podjęcia nowej pracy w pozwanej Kopalni. Wynagrodzenie na nowym stanowisku wraz z rentą inwalidzką III grupy przewyższa nawet zarobki powoda osiągane przed wypadkiem. W rezultacie powód nie ma prawa do renty uzupełniającej i żądanie tej renty zostało oddalone.Rewizję wniosły obie strony.Powód domaga się ustalenia, że pozwana jest odpowiedzialna także za skutki wypadku mogące powstać dopiero w przyszłości.Rewizja pozwanej zarzuca brak normalnego związku przyczynowego między niesprawnym stanem spychacza a odpryskiem żużlu w toku zakładania gąsienicy. Odprysk ten był - zdaniem skarżącej - przypadkowy. Pozwana wnosi o zmianę wyroku przez oddalenie powództwa w całości. Ponadto pozwana zarzuca zasądzenie nadmiernego zadośćuczynienia i pominięcie faktu, że poszkodowany otrzymał z PZU kwotę 10.500 zł na podstawie umowy ubezpieczenia opłacanej przez Kopalnię.Sąd Najwyższy uznał za usprawiedliwioną rewizję powoda. Wobec oddalenia roszczenia o rentę uzupełniającą wskutek tego, że w aktualnym stanie nie ma na niekorzyść powoda różnicy między zarobkami pobieranymi przed wypadkiem i po wypadku, powód ma interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanej za skutki wypadku, które mogą wyniknąć w przyszłości. Żądanie ustalenia oparte jest na przytoczonej przez powoda podstawie faktycznej sprawy i na ustaleniach przytoczonych w motywach zaskarżonego wyroku. Należało zatem wniosek rewizyjny powoda uwzględnić (art. 386 k.p.c.).Rewizja pozwanej zarzuca przede wszystkim brak normalnego związku przyczynowego (art. 157 § 2 k.z.) między niesprawnym stanem technicznym spychacza a uszkodzeniem powoda. Zdaniem Kopalni istnieje tylko "przypadkowy związek przyczynowy" między faktem pierwszym (stan spychacza) z faktem trzecim, to jest przypadkowym odpryskiem ciała obcego w toku nakładania gąsienicy.Zarzuty te nie mogą być uznane za skuteczne. Jest okolicznością bezsporną i wynikającą z opinii biegłego oraz z ustaleń zaskarżonego wyroku, że częste spadanie gąsienicy spowodowane było złym stanem technicznym spychacza, a w szczególności zużycia powierzchni rolek prowadzących, i nieodpowiednim napięciem gąsienicy z powodu zatarcia się śrub napinających. Nie ma zatem miejsca na jakiekolwiek kwestionowanie związku przyczynowego między stanem spychacza a spadaniem gąsienic, które nie mogło nastąpić wbrew prawom mechaniki. Oczywiście wbrew tym prawom nie mógł też nastąpić odprysk żużlu przy zakładaniu gąsienicy. Każdy z wymienionych czynników należy do istotnych składników powstania sytuacji prowadzącej do zdarzenia (skutku) wyrządzającego powodowi szkodę. Kwestionowanie przez pozwaną stosunku przyrodniczego nie mogłoby zatem polegać na negowaniu przysłowiowego związku między istotnymi składnikami przyczyny warunkującej w sposób wystarczający do powstania szkody. Przepis art. 157 § 2 k.z. nie wprowadza odmiennego od istniejącego w rzeczywistości rozumienia związku przyczynowego "w rozumieniu prawnym". Przepis ten zwalnia od odpowiedzialności - chociaż szkoda pozostaje w związku przyczynowym ze zdarzeniami, za które w zasadzie sprawca (lub inna określona osoba) odpowiada - jeżeli w konkretnej sytuacji następstwa zdarzenia (działania lub zaniechania) były w świetle doświadczenia tak mało prawdopodobne, że można ich nie brać w rachubę i nie liczyć się z nimi przy podejmowaniu działań lub ich zaniechań.W sprawie niniejszej pozwana nie może się zasłaniać tym, że spadnięcie gąsienicy mogłoby nastąpić także przy użyciu wyremontowanego i sprawnego spychacza. Tego rodzaju sytuacja mogłaby się zdarzyć niepomiernie rzadziej, a więc stopień prawdopodobieństwa byłby nieporównanie mniejszy. Tymczasem gąsienica spychacza eksploatowanego przez pozwaną opadała bardzo często, zwiększając prawdopodobieństwo awarii, a tym samym również stopień prawdopodobieństwa odprysków. Istotne znaczenie ma tu ustalona w sprawie okoliczność, że możliwość odprysków zwiększała się bardzo wydatnie przy konieczności naprawy spychacza w trakcie pracy na hałdach - w odróżnieniu od naprawy w warsztacie lub innym miejscu o twardym podłożu. Pozwana odpowiada za stan techniczny sprzętu zgodnie z przepisami powołanymi w zaskarżonym wyroku. Nie może jednocześnie bronić się skutecznie tym, że w opisanych warunkach uszkodzenie ciała powoda było wynikiem nieprawdopodobnego i nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, pozwalającego przyjąć, że szkodliwe następstwa nie są "normalne". Wypada także dodać, że podzielenie poglądu pozwanej mogłoby sprzyjać osłabieniu dbałości zakładów pracy o bezpieczeństwo i higienę pracy.Sąd Najwyższy uznaje natomiast częściowo za usprawiedliwiony zarzut pozwanej Kopalni dotyczący wysokości zasądzonego zadośćuczynienia. Sąd Najwyższy uznał za słuszne zadośćuczynienie w kwocie 29.500 zł. Kwota ta odpowiada wysokości określonej w podobnych sytuacjach w świetle utrwalonego orzecznictwa sądowego. Nie można też było pominąć zupełnie kwotę 10.500 zł otrzymanej przez poszkodowanego z PZU. Sąd Najwyższy zmniejszył zadośćuczynienie przyznane przez Sąd Wojewódzki (art. 386 k.p.c.). Dalej jednak idące wnioski rewizyjne nie zasługują na uwzględnienie.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 24art. 386 KPCart. 157 § 2§ 1 ust. 3§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.