II PR 34/63

PostanowienieIzba Cywilna1963-12-06

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd drugiej instancji, uchylając wyrok sądu pierwszej instancji w części oddalającej powództwo i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania, powinien szczegółowo ustosunkować się do wszystkich dowodów, które mogą przemawiać za odmiennym stanem faktycznym niż przyjęty przez sąd pierwszej instancji, zwłaszcza w kontekście oceny przyczynienia się pracownika do wypadku przy pracy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając, że sąd pierwszej instancji nie ustosunkował się wystarczająco szczegółowo do wszystkich dowodów mogących przemawiać za odmiennym stanem faktycznym, w szczególności w kwestii istnienia bariery ochronnej przy otworze dukli. Ponadto, SN wskazał, że sąd pierwszej instancji powinien ponownie rozważyć stopień przyczynienia się pracownika do wypadku, biorąc pod uwagę zaniedbania pracodawcy oraz fakt, że pracownik działał w interesie kopalni. SN zakwestionował również stanowisko sądu pierwszej instancji dotyczące ograniczenia renty z tytułu wychowywania dziecka, uznając, że potrzeba wychowywania dziecka przez matkę istnieje przez cały okres jego nauki w szkole podstawowej.
Stan faktyczny
Powódka dochodziła od Kopalni Węgla Kamiennego renty i zadośćuczynienia w związku ze śmiertelnym wypadkiem przy pracy jej męża. Wypadek nastąpił wskutek osunięcia się węgla do dukli, gdzie pracował mąż powódki. Sąd Wojewódzki zasądził część żądanej kwoty, uznając częściową winę zarówno pracodawcy (naruszenie przepisów BHP), jak i pracownika (lekkomyślne przekroczenie ogrodzenia). Powódka zaskarżyła wyrok w części oddalającej powództwo, kwestionując ustalenie winy męża. Sąd Najwyższy uchylił wyrok w tej części, wskazując na potrzebę ponownego rozpatrzenia dowodów i oceny przyczynienia się do wypadku.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo oraz orzekającej o kosztach procesu i sprawę w tym zakresie przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy, w sprawie z powództwa Dionizy K. przeciwko Kopalni Węgla Kamiennego N. o odszkodowanie, na skutek rewizji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 27 listopada 1961 r. II C 536/59, uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo oraz orzekającej o kosztach procesu i sprawę w tym zakresie przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach.Uzasadnienie faktycznePowódka żądała zasądzenia od pozwanej Kopalni renty miesięcznej w wysokości 1400 zł oraz 40 000 zł z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę moralną w związku ze śmiertelnym wypadkiem, jakiemu uległ w dniu 9 lipca 1957 r. podczas pracy jej mąż, który wpadłszy do dukli, przez którą zsypywano węgiel do wózków, został przysypany węglem i wskutek uduszenia zmarł. Według twierdzeń powódki, przyczyną wypadku był brak obudowy górnej części dukli, nieoświetlenie głównego otworu dukli i brak stałego dozoru przy dojściu do dukli.Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa twierdząc, że wypadek nastąpił z wyłącznej winy męża powódki, i powołując się na stanowisko zajęte w tej sprawie przez Okręgowy Urząd Górniczy.Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanej na rzecz powódki 10 000 zł zadośćuczynienia oraz miesięczną rentę po 250 zł za okres od dnia 1 sierpnia 1957 r. do dnia 1 lipca 1958 r. i po 200 zł za dalszy okres od dnia 1 lipca 1959 r., oddalając powództwo w pozostałej części. Sąd w oparciu o opinię biegłego inż. W. uznał, że pozwana Kopalnia naruszyła przepisy z zakresu bhp, gdyż wbrew obowiązkowi, by wzdłuż przedziału zsypnego były urządzone otwory dla usuwania zatorów, które winny być zawsze zamknięte, a obok których winny być przewidziane miejsca lub pomosty dla bezpiecznej pracy ludzi, dukla, w której śmierć poniósł mąż powódki, nie posiadała otworów dla usuwania zatorów, w związku z czym usuwanie ich musiało się odbywać w warunkach bardzo niebezpiecznych, bo z miejsca położonego w górnej części dukli przy pomocy pręta żelaznego długości ca 3 metrów. Nie podzielając opinii biegłego, co do tego, iż dukla nie posiadała bariery ochronnej, i ustalając odmienny stan rzeczy w oparciu o zeznania świadków S. i Z., Sąd Wojewódzki uznał, że do wypadku przyczynił się także mąż powódki, który lekkomyślnie i wbrew zakazowi przekroczył ogrodzenie górnego otworu dukli. Uznawszy, że w okolicznościach sprawy obie strony w równym stopniu zawiniły wypadek, Sąd Wojewódzki, obniżając należne powódce odszkodowanie z mocy art. 158 § 2 k.z. o połowę, zarządził na jej rzecz 10 000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną oraz rentę wyrównawczą za pierwsze dwa lata od chwili wypadku po 250 zł lub 200 zł miesięcznie, mając na uwadze wysokość przypuszczalnych zarobków męża powódki (około 3780 zł miesięcznie) oraz przyznaną jej rentę z ubezpieczenia społecznego. Oddalenie powództwa za dalszy okres Sąd Wojewódzki uzasadnił młodym wiekiem powódki, jej zdolnością do zarobkowania oraz możnością korzystania przez dziecko powódki od ukończenia drugiego roku życia z opieki żłobka.Rewizja pozwanej Kopalni została odrzucona, a wniosek o przywrócenie terminu do jej wniesienia prawomocnie oddalony.Natomiast powódka w rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w części oddalającej powództwo wniosła o zmianę wyroku i zasądzenie od pozwanej renty miesięcznej po 400 zł oraz 30 000 zł tytułem zadośćuczynienia, kwestionując przede wszystkim zajęte przez Sąd Wojewódzki stanowisko, co do winy denata.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Podstawą zastosowania przepisu art. 158 § 2 k.z. byłe ustalenie istnienia bariery ochronnej przy głównym otworze dukli i lekkomyślne przekroczenie tej bariery przez męża powódki. Ustalenie istnienia bariery oparł Sąd Wojewódzki na zeznaniach dwóch świadków - S. i Z., które uznał za wiarygodne.Ustalenie to nie może być uznane za niewadliwe, dopóki Sąd Wojewódzki nie ustosunkuje się szczegółowo do pozostałych dowodów, mogących przemawiać za brakiem bariery przy górnym otworze dukli. Przede wszystkim taką tezę wysuwa biegły, powołując się w tej mierze na szkic miejsca wypadku załączony do akt Okręgowego Urzędu Górniczego. Następnie komisja powypadkowa, badająca z ramienia przedsiębiorstwa przyczyny wypadku, również stwierdza, że w górze dukli nie było obudowy. Trudno podzielić pogląd Sądu Wojewódzkiego o wiarygodności zeznań świadków S. i Z. - przy istnieniu wyżej powołanego materiału dowodowego - tylko na tej przesłance rozumowania, że "nie można wyobrazić sobie, by K. został zasypany węglem przy przepychaniu zatorów stojąc poza ogrodzeniem". Omawiana okoliczność wymaga ponownego przeanalizowania przez sąd merytoryczny stojącego do dyspozycji materiału dowodowego, w razie bowiem ustalenia, że nie było przy górnym otworze dukli ogrodzenia, odpadłaby główna przesłanka, uzasadniająca przyjęcie winy męża powódki.Również Sąd Wojewódzki w razie uznania, że istnieją podstawy do zastosowania przepisu art. 158 § 2 k.z., winien ponownie poddać rozważeniu wysokość stopnia przyczynienia się męża powódki, już bowiem stwierdzone w wyroku zaniedbania ze strony pracodawcy usprawiedliwiały wniosek o znacznie mniejszym stopniu przyczynienia się denata do wypadku od przyjętego w zaskarżonym wyroku, zważywszy ponadto, że denat starając się usunąć zator - i narażając się na niebezpieczeństwo czynił to w interesie Kopalni, by nie dopuścić do zahamowania pracy wskutek tworzących się zatorów.Na uznanie winy w równym stopniu pracodawcy i pracownika mogło mieć także wpływ ustalenie przez Sąd Wojewódzki, że mąż powódki był inżynierem o wysokich kwalifikacjach, podczas gdy strona powodowa twierdzi, iż był on młodym technikiem i miał średnie wykształcenie sztygarskie.W związku z żądaniem zmiany wyroku, co do renty należy zauważyć, że czasowe ograniczenie roszczeń powódki z tego tytułu tylko za okres do chwili ukończenia przez dziecko powódki drugiego roku życia Sąd Wojewódzki uzasadnia okolicznością, iż z chwilą ukończenia przez dziecko takiego wieku istnieją warunki do podjęcia przez powódkę pracy zarobkowej. Stanowisko to jest wynikiem błędnego założenia, iż osoba zdolna do pracy - skoro tylko może umieścić nieletnie dziecko w żłobku bądź pod opieką innych osób - obowiązana jest podjąć pracę zarobkową. Za życia ojca powódka wychowywała dziecko i nic nie wskazuje na to, że w przyszłości powierzyłaby wychowanie dziecka innym dla podjęcia pracy zarobkowej.Dopóki potrzeba wychowywania dziecka istnieje, a co w następstwie powoduje niemożność podjęcia przez matkę pracy zarobkowej, brak jest podstaw do uznania roszczenia odszkodowawczego z art. 162 § 2 k.z. za bezzasadne. Potrzeba taka istnieje niewątpliwie w całym okresie uczęszczania dziecka do szkoły podstawowej, wtedy bowiem dla prawidłowego kształtowania psychiki dziecka jak najbardziej celowy jest codzienny i nieprzerwany kontakt matki z dzieckiem, chyba że w konkretnych okolicznościach istniałyby przeciwko bezpośredniemu wychowywaniu dziecka przez matkę jakieś przeciwwskazania.Z tych przyczyn wyrok w części oddalającej powództwo podlega uchyleniu, a sprawa przekazaniu Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania (art. 384 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 158 § 2art. 162 § 2art. 384 KPC§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.