III CRN 69/81

WyrokIzba Cywilna1981-06-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy odmowa współżycia małżeńskiego przez jednego z małżonków, motywowana brakiem satysfakcji z tego pożycia, może stanowić podstawę do przypisania mu winy za rozkład pożycia małżeńskiego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że ocena winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego wymaga uwzględnienia nie tylko decyzji woli małżonka o odmowie współżycia, ale także motywów tej decyzji. Brak satysfakcji z pożycia, jeśli jest trwały i nie znajduje usprawiedliwienia w zachowaniu drugiego małżonka, może uzasadniać przypisanie winy małżonkowi odmawiającemu współżycia. Sąd podkreślił, że wina jest pojęciem subiektywnym, a małżonek powinien szukać pomocy specjalistycznej wcześniej, jeśli odczuwa brak satysfakcji.
Stan faktyczny
Strony zawarły małżeństwo w 1975 roku, mają jedno dziecko urodzone w 1977 roku. Powódka wniosła pozew o rozwód w 1979 roku. Sąd Rejonowy orzekł rozwód z winy obu stron, oddalił powództwo o eksmisję pozwanego ze wspólnego mieszkania i ustalił sposób korzystania z lokalu. Sąd Wojewódzki oddalił rewizję powódki. Minister Sprawiedliwości złożył rewizję nadzwyczajną, kwestionując orzeczenie o winie, eksmisji i sposobie korzystania z mieszkania.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję nadzwyczajną, uznając, że zaskarżone wyroki nie naruszają rażąco prawa.

Pełny tekst orzeczenia

Uzasadnienie faktyczneW sprawie jest bezsporne, że w dniu 25.XII.1975 r. strony zawarły małżeństwo i przez pierwszy rok po jego zawarciu mieszkały u matki powódki. Następnie otrzymały mieszkanie spółdzielcze składające się z pokoju z kuchnią i wprowadziły się do tego mieszkania. Dziecko stron urodziło się w dniu 3.IX.1977 rW dniu 6.III.1979 r. powódka wniosła pozew o rozwiązania małżeństwa przez rozwód. Na zgodny wniosek stron, w dniu 30.IV.1979 r., Sąd Rejonowy zawiesił postępowanie, a podjął je w wyniku wniosku powódki z dnia 2.X.1979 r.Rozwiązując małżeństwo przez rozwód, Sąd Rejonowy orzekł, że obie strony ponoszą winę rozkładu pożycia. Oddalił "powództwo" o eksmisję pozwanego ze wspólnego mieszkania, natomiast ustalił, że do czasu wspólnego w nim zamieszkiwania, każda ze stron ma prawo współużywania tego lokalu w sposób nie utrudniający uprawnień i spokoju drugiej strony.Od powołanego wyroku powódka wniosła rewizję, a w dniu 26.IX.1980 r. Sąd Wojewódzki ją oddalił.Na skutek podania powódki, w dniu 18.III.1981 r. Minister Sprawiedliwości złożył rewizję nadzwyczajną, w której domaga się uchylenia wyroku Sądu Wojewódzkiego oraz wyroku Sądu Rejonowego w części dotyczącej winy rozkładu pożycia (ze względu na brak winy powódki), oddalającej wniosek o eksmisję pozwanego ze wspólnego mieszkania oraz orzekającej w sposobie korzystania z tego mieszkania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:W myśl art. 23 k.r.o., małżonkowie są obowiązani do wspólnego pożycia. Dlatego judykatura przyjmuje, że do typowych przyczyn rozkładu pożycia należy jego odmowa. Oczywiście, przedmiot oceny, czy przyczynienie się do tego rozkładu przez odmowę pożycia ze strony jednego małżonka uzasadnia przypisanie mu winy, stanowi nie tylko decyzja woli tego małżonka co do odmowy pożycia, lecz także motyw podjęcia tej decyzji, wina bowiem, z natury swojej, jest pojęciem subiektywnym. Otóż w tym zakresie powódka zeznała (protokół jej przesłuchania, podobnie jak i innych dowodów jest w pewnej części nieczytelny): "Przez pierwsze pół roku żyli dość szczęśliwie "(s. 72/2), (...)". Po tym zaszła w ciążę, z której oboje ucieszyli się. Wybaczyła mężowi wszystko "(s. 73/1), (...)". Przestała współżyć z mężem od połowy ciąży, nie odczuwała satysfakcji, odczuwała ból, z jej inicjatywy ona odmawiała współżycia. Mąż próbował jeszcze ją nakłonić do współżycia, ale nigdy (do niego) nie doszło. Od początku małżeństwa, nie miała satysfakcji "(s. 74/1), (...)". Seksuolog upatrywał przyczyny ich niepowodzeń intymnych w niechęci jej do męża za jego postępowanie. (...) Mąż miał pretensję o odmowę współżycia i był chorobliwie zazdrosny. O rozwodzie zaczęła myśleć od jesieni 1978 r. Gdy powiedziała mężowi o tym, to awantury zaczynały się codziennie (s. 75/2). W toku posiedzenia pojednawczego powódka podała, że pożycie ustało z początkiem jej ciąży (s. 16/1)".Sąd Rejonowy przyjął, że zerwanie przez powódkę pożycia z mężem w okresie gdy była w ciąży, nie znajduje wytłumaczenia w tym, iż uprzednio mąż jej okłamywał co do pobierania nauki. Stanowisko to nie pozostaje w sprzeczności z dowodami, skoro powódka zeznała, że gdy zaszła w ciążę "wybaczyła mężowi wszystko". Z kolei wspomniana przez powódkę diagnoza specjalisty z Zakładu Psychologii Klinicznej (do którego powódka wraz z mężem zgłosiła się dopiero w połowie maja 1979 r. tj. - już po wniesieniu przez nią pozwu o rozwód) co do tego, jakoby źródłem oziębłości powódki w stosunku do męża była jej niechęć do niego wynikająca z jego postępowania, nie może być uznana za trafną, jeżeli, według samej powódki, już od początku małżeństwa "nie miała satysfakcji".Na tle stanu faktycznego, nawet - według wersji powódki, przedmiotem oceny Sądu Rejonowego była nie tylko decyzja woli powódki co do odmowy pożycia z mężem, lecz także motyw podjęcia przez nią tej decyzji, mianowicie - brak satysfakcji z tego pożycia. Właśnie w wyniku uwzględnienia subiektywnego pojęcia winy, Sąd Rejonowy ocenił ujemnie zachowanie się powódki podnosząc, że "już wtedy" (tj. - z początkiem ciąży, względnie - od jej połowy) powódka powinna była skorzystać z rady seksuologa lub psychologa. W istocie, powódka powinna była skorzystać ze wspomnianej rady znacznie wcześniej, już wkrótce po zawarciu małżeństwa. Jednakże powódka tak nie zachowała się, odmawiała pożycia także po urodzeniu się dziecka stron, tj. - po dniu 3.IX.1977 r., a na jesieni 1978 r. zaczęła myśleć o rozwodzie i myśl tę realizowała.W zakresie motywu odmowy pożycia z mężem przez powódkę Sąd Rejonowy wyjaśnił więc dostatecznie sprawę. Doszedł też do prawidłowego wniosku, że i powódka zawiniła rozkład pożycia (art. 57 § 1 k.w.o.).W tym stanie rzeczy, Sąd Rejonowy nie miał już potrzeby oceniać dalszych dowodów, które, gdyby okazały się wiarogodne, mogłyby ponadto wskazywać na winę powódki (np. s. 63/1, 77/2).Z kolei, co się tyczy nieuwzględnienia przez Sąd Rejonowy wniosku powódki o nakazanie eksmisji pozwanego ze wspólnego mieszkania (art. 58 § 2 zd. 2 k.w.o.) to stosownie do dowodu z przesłuchania powódki miały miejsce dwa incydenty, w czasie których pozwany ją pobił (s. 74/1, 76/1), a stosownie do dowodu z przesłuchania pozwanego, tylko w czasie pierwszego z nich uderzył żonę w twarz (s. 77/1).Jeżeli chodzi o pierwszy incydent, to strony zgodnie zeznały, że w grudniu 1978 r. były u znajomych i piły alkohol, a do zajścia pomiędzy nimi doszło już po ich powrocie do domu (s. 73/1, 73/2, 77/1). Powódka zeznała, iż "wtedy stwierdziła, że mąż zabrał jej pieniądze na alkohol, zaczęła się awantura, mąż zamknął ją w pokoju i nie pozwalał jej pójść do matki, wyszła jednak ale mąż dogonił ją na ulicy" (s. 73/1). Natomiast pozwany zeznał, że na tle zazdrości, powódka "po pijanemu zaczęła wyrzucać jego rzeczy z szafy, awanturować się. Chciał ją uspokoić i nie wypuszczać z mieszkania w takim stanie. Żona rzuciła się na niego z bagnetem (to ostatnie słowo jest trudne do odczytania) i wyszła z domu do matki. Poszedł za nią, aby ją zatrzymać" (s. 77/1). Dalszy ciąg zajścia miał miejsce już na ulicy. Sąd Rejonowy ustalił, że wtedy pozwany pobił powódkę, a chcąc ją przemocą zatrzymać w domu, zniszczył jej bluzkę i rozerwał kożuch. Wskazany przez Sąd Rejonowy rok 1979, zamiast 1978, jest wynikiem oczywistej pomyłki, już chociażby ze względu na datę zaświadczenia lekarskiego, o które wówczas powódka postarała się (s. 76/1 w zw. ze s. 66/1; por. też s. 33/1).Drugi incydent miał miejsce w dniu 29.IX.1979 r., tj. - już po wniesieniu pozwu o rozwód, w czasie zawieszenia postępowania w tej sprawie. W tym zakresie na podstawie dowodu z przesłuchania pozwanego (s. 78/1) Sąd Rejonowy ustalił, że "w dniu imienin dziecka stron, pozwany oczekiwał na żonę i dziecko we wspólnym mieszkaniu; żona wróciła od swojej matki sama, nie zgodziła się, żeby pozwany odwiedzał dziecko w domu jej matki, bo jest tam źle widziany; oświadczyła też pozwanemu, że więcej do niego nie wróci, i że przeprowadza się do matki. Pozwany w zdenerwowaniu oświadczył wtedy żonie, że ma się wynosić, a ona zabrała rzeczy swoje i dziecka i przeprowadziła się do matki". Ponadto Sąd Rejonowy dał wiarę przesłuchaniu powódki (s. 74/2, 76/1) w części dotyczącej pobicia jej wówczas przez męża, a także - innym dowodom co do faktu pobicia jej w tej dacie (s. 33/2, 39/2), ustalił ten fakt oraz fakt (sprzecznie z końcowym fragmentem z wyżej przytoczonego ustalenia), że wtedy "powódka szukała schronienia u matki".Ustalanie Sądu Rejonowego co do dwóch dalszych faktów pobicia powódki przez męża opiera się na zeznaniach matki powódki co do tego, że "córka następnego dnia (tj. po dniu 29.IX.1979 r.) wróciła do domu i znowu została pobita"(s. 33/2 ) oraz że "w kwietniu 1979 r. córka została pobita" (s. 33/2). Co się tyczy tego ostatniego fragmentu zeznań matki powódki, to zwracało uwagę, że chodziłoby o pobicie w okresie, w którym strony wniosły właśnie o zawieszenie postępowania w sprawie o rozwód (s. 22/1), przy czym powódka w tej kwestii zeznała, że mąż proponował jej pojednanie i wtedy postępowanie zostało zawieszone (s. 75/1), a jest bezsporne, że następnie, mianowicie w dniu 16.V.1979 r., strony razem zgłosiły się do Zakładu Psychologii Klinicznej (s. 71/1). Co się zaś tyczy całości przytoczonych zeznań matki powódki, to zwracało również uwagę, że o tych dwóch faktach pobicia przez męża sama powódka nie wspomniała o swoich zeznaniach. Wreszcie - opiekunka dziecka stron zeznała, iż na początku września 1979 r. wraz z matką powódki była świadkiem, jak powódka "wołała milicję, że mąż ją bije"(s. 39/2), ale o pobiciu w tej dacie nie zeznała ani powódka, ani jej matka.Jeżeli chodzi o usunięcie po dniu 29.IX.1979 r. przez pozwanego rzeczy ze wspólnego mieszkania stron, to powódka zeznała, że i ona ma w posiadaniu niektóre rzeczy z tym, że według jej oceny, o wartości dziesięciokrotnie niższej, a pozwany podał, gdzie znajdują się rzeczy, które usunął (s. 79/1).Pozwany zeznał, że w dniu 12.IV.1980 r. zmienił zamki w drzwiach, a to z tej przyczyny, że z mieszkania ginęły rzeczy, np. budzik (s. 79/l). Niemniej, zgłosił gotowość wydania powódce kluczy (s. 79/l).W przytoczonych okolicznościach, Sąd Rejonowy zasadnie przyjął, że postępowanie pozwanego było naganne, ale nie rażąco naganne, i dlatego brak podstaw do nakazania jego eksmisji ze wspólnego mieszkania. Postępowanie pozwanego mogłoby być uznane za rażąco naganne dopiero wtedy, kiedy obciążałoby go nie tylko zagrożenie dla spokoju czy zdrowia powódki i dziecka, lecz także obciążałaby go przyczyna tego zagrożenia. W okolicznościach sprawy nie miało to jednak miejsca, postępowanie powódki było bowiem źródłem niejednego napięciaW braku podstaw do nakazania eksmisji pozwanego ze wspólnego mieszkania Sąd Rejonowy orzekł o sposobie korzystania przez strony z tego mieszkania. Okoliczność, że wspólne zamieszkiwanie stron w tym mieszkaniu jest niekorzystne dla zdrowia powódki (s. 70/1) nie wystarczała do odstąpienia przez Sąd Rejonowy od orzeczenia o sposobie korzystania z mieszkania. Zresztą gdyby Sąd odstąpił od tego orzeczenia, to powódka jako nie przebywająca przejściowo w mieszkaniu, mogłaby się znaleźć w gorszej sytuacji w ewentualnej sprawie o podział majątku wspólnego, w skład którego wchodzi spółdzielcze prawo do lokalu.Gdy więc ani zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego, który w pełno utrzymywał w mocy poprzedzający go wyrok Sądu Rejonowego ani też ostatni wyrok nie narusza rażąco prawa (art. 417 § 1 k.p.c.), rewizja nadzwyczajna ulega oddaleniu.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 23 KROart. 57 § 1art. 58 § 2art. 417 § 1 KPC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 25.07.2026.