III PU 26/64
WyrokIzba Cywilna1965-03-20
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy udział członka spółdzielni pracy w czystej nadwyżce bilansowej spółdzielni podlega wliczeniu do podstawy wymiaru renty starczej, pomimo istnienia przepisu § 7 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Opieki Społecznej z dnia 22 listopada 1956 r. wyłączającego taki składnik z podstawy wymiaru renty?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że udział członka spółdzielni pracy w czystej nadwyżce bilansowej nie podlega wliczeniu do podstawy wymiaru renty. Rozporządzenie Ministra Pracy i Opieki Społecznej z dnia 22 listopada 1956 r., w brzmieniu obowiązującym od 1 lipca 1958 r., jasno wyłącza ten składnik z podstawy wymiaru renty. Przepis ten ma charakter prawa materialnego i jest powszechnie obowiązujący, a nie jedynie instrukcją dla organów rentowych. Ustawa z dnia 17 lutego 1961 r. o spółdzielniach i ich związkach nie uchyliła tego przepisu, a jej klauzula derogacyjna dotyczy wyłącznie przepisów prawa spółdzielczego.Stan faktyczny
Stefania P. domagała się wliczenia do podstawy wymiaru swojej renty starczej wypłat z tytułu udziału w czystej nadwyżce bilansowej spółdzielni pracy, w której była zatrudniona. Organ rentowy odmówił, powołując się na przepisy wyłączające taki składnik z podstawy wymiaru renty. Okręgowy Sąd Ubezpieczeń Społecznych przychylił się do żądania ubezpieczonej, uznając, że nowa ustawa spółdzielcza zmieniła zasady. Trybunał Ubezpieczeń Społecznych utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji. Minister Sprawiedliwości wniósł rewizję nadzwyczajną, zarzucając naruszenie prawa materialnego.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone wyroki sądów ubezpieczeń społecznych i zatwierdził pierwotne orzeczenie organu rentowego, odmawiając wliczenia udziału w nadwyżce bilansowej do podstawy wymiaru renty.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: Prezes Z. Opuszyński. Sędziowie: W. Glabisz (uzasadnienie), S. Graban (sprawozdawca), K. Marowski, J. Szczerski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie ze skargi Stefanii P. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych - Oddział w W. o podstawę wymiaru renty, na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Trybunału Ubezpieczeń Społecznych z dnia 17 listopada 1963 r.,zmienił zaskarżony wyrok oraz wyrok Okręgowego Sądu Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie z dnia 6 października 1962 r. i zatwierdził orzeczenie Rady Nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - Oddział w W. z dnia 13.VI.1962 r.Uzasadnienie faktyczneRada Nadzorcza organu rentowego orzeczeniem z dnia 13.VI.1962 r. zatwierdziła decyzję tegoż organu z dnia 17.IV.1962 r., na mocy której dokonano przeliczenia pobieranej przez Stefanię P. renty starczej na podstawie art. 32 dekretu o p.z.e., i nie uwzględniła żądania skarżącej o wliczenie do podstawy wymiaru renty wypłat z udziału jej w czystej nadwyżce wynikającej z zatwierdzonego bilansu rocznego spółdzielni pracy, w której pozostawała ona ostatnio w spółdzielczym stosunku pracy.Od tego orzeczenia Stefania P. wniosła skargę, w której domagała się zmiany orzeczenia oraz zaliczenia do podstawy wymiaru renty udziału w nadwyżce bilansowej, a w konsekwencji podwyższenia przyznanej przez organ rentowy starczej renty z kwoty 1.113 zł na kwotę 1.155 zł.Zaskarżone orzeczenie Rady Nadzorczej Okręgowy Sąd zmienił wyrokiem z dnia 6.X.1962 r. i wliczył do podstawy wymiaru renty skarżącej wypłaty, o których wyżej mowa, za okres, z którego zarobki przyjęto za podstawę przeliczenia renty.Skargę rewizyjną organu rentowego do tego wyroku Trybunał Ubezpieczeń Społecznych oddalił zaskarżonym orzeczeniem, przy czym zajął stanowisko, że rozstrzygnięcie Sądu I instancji jest prawidłowe, bo wniosek skarżącej o przeliczenie renty został wniesiony w dniu 4.VI.1961 r., tj. już po wejściu w życie ustawy z dnia 17.II.1961 r. o spółdzielniach i ich związkach (Dz. U. Nr 12, poz. 61), która w art. 124 § 1 uznaje udział członka spółdzielni pracy w czystej nadwyżce bilansowej za składnik wynagrodzenia, a w art. 190 stanowi, że z dniem jej ogłoszenia utraciły moc przepisy z nią niezgodne, a więc także odpowiedni przepis rozporządzenia Ministra Pracy i Opieki Społecznej z dnia 22.XI.1956 r., zabraniający dotychczas wliczania omawianego składnika do podstawy wymiaru renty.Od tego wyroku Minister Sprawiedliwości założył rewizję nadzwyczajną dnia 21.XII.1964 r. Zarzucił w niej naruszenie art. 10 dekretu o p.z.e. oraz § 7 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Opieki Społecznej z dnia 22.XI.1956 r. (Dz. U. Nr 59, poz. 280) i z dnia 29 kwietnia 1958 r. (Dz. U. Nr 26, poz. 113) i na podstawie art. 376 i 3781 pr. o s.u.s. w związku z art. 398 k.p.c. wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku oraz wyroku Okręgowego Sądu Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie z dnia 6.X.1962 r. Nr II R 747/62 i o zatwierdzenie orzeczenia Rady Nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - Oddział w W. z dnia 13.VI.1962 r. Nr Rw I 207/299/30.Minister Sprawiedliwości zarzucił, że powyższe orzeczenie Trybunału, jak i wyrok Okręgowego Sądu są niezgodne z prawem, gdyż wydane na podstawie delegacji ustawowej z art. 10 ust. 5 dekretu o p.z.e. cytowane rozporządzenie Ministra Pracy i Opieki Społecznej z dnia 22.XI.1956 r. wyraźnie wyłącza w § 7 ust. 4 wypłaty z tytułu udziału członka spółdzielni pracy w nadwyżce bilansowej od tych składników zarobku, które mają być wliczone do podstawy wymiaru renty.Przepis ten wydany został w czasie obowiązywania uchwały Prezydium Rządu z dnia 15.II.1952 r. w sprawie zasad wynagradzania członków spółdzielni pracy (Mon. Pol. Nr A-17, poz. 204) i mimo że uchwała ta - podobnie jak i późniejsza ustawa spółdzielcza z dnia 17.II.1961 r. - regulowała składniki wynagradzania, to jednak nowela do rozporządzenia MP i OS z dnia 22.XI.1956 r. (z mocą od 1.VII.1958 r.) unormowała tę kwestię inaczej w stosunku do podstawy wymiaru rent.Wynika z tego, że wolą ustawodawcy było odmienne potraktowanie nadwyżki bilansowej w stosunkach rentowych, a gdyby wola ta uległa zmianie, nastąpiłaby po ustawie spółdzielczej odpowiednia nowelizacja rozporządzenia MP i OS z dnia 22.XI.1956 r., co jednak nie miało dotychczas miejsca.Jeśli zaś chodzi o klauzulę derogacyjną art. 190 ustawy spółdzielczej, to należy ją rozumieć jako dotyczącą wyłącznie sprzecznych z nią przepisów prawa spółdzielczego, a nie innej dziedziny prawa, jaką niewątpliwie jest odrębne prawo rentowe. Sugerowanie, że klauzula ta ma powszechne znaczenie, byłoby sprzeczne z prawidłową, przyjętą w naszym ustawodawstwie praktyką legislacyjną, która nie uznaje pośredniej i milczącej nowelizacji, i jeśli chodzi zwłaszcza o inne dziedziny prawa, stosuje derogację bezpośrednią i wymienia szczegółowo przepisy podlegające uchyleniu z chwilą wejścia w życie nowego prawa.Na marginesie należy zaznaczyć, że jednakowe potraktowanie bieżącego wynagrodzenia członków spółdzielni pracy z nadwyżką bilansową spowodowałoby opodatkowanie tego drugiego składnika podatkiem od wynagrodzeń oraz pobieranie składek na ubezpieczenie społeczne i zmniejszałoby tym samym tę część czystej nadwyżki bilansowej, która wypłacana jest corocznie członkom spółdzielni pracy.Przyjęta przez Trybunał wykładnia mogłaby także ewentualnie wywrzeć wpływ na identyczne traktowanie wypłat z funduszów zakładowych, które powołane wyżej rozporządzenie MP i OS z dnia 22.XI.1956 r. również wyłącza z podstawy wymiaru renty.W końcu - Komitet Pracy i Płac w wyjaśnieniach swych z dnia 21.IV.1964 r. (Dziennik Urzędowy Komitetu z 1964 r. Nr 2, poz. 3) zajmuje stanowisko, że należy nadal stosować zasadę niewliczania nadwyżki bilansowej do podstawy wymiaru renty.Zmianie zaskarżonych orzeczeń nie stoi na przeszkodzie upływ terminu przewidzianego w art. 399 k.p.c., który ma odpowiednie zastosowanie z mocy art. 3781 pr. o s.u.s., gdyż obraza prawa materialnego, powodująca wypłatę ze Skarbu Państwa nienależnej części renty, godzi w interes Państwa LudowegoUzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzuty Ministra Sprawiedliwości są usprawiedliwione.Przepis § 7 ust. 4 cytowanego w rewizji rozp. Ministra Pracy i Opieki Społecznej w brzmieniu obowiązującym od dnia 1.VII.1958 r. jest jasny i jednoznaczny. Wyłącza on udział członków spółdzielni pracy w części nadwyżki bilansowej, jak również wypłaty z funduszu zakładowego z tych składników zarobku, które wchodzą do podstawy wymiaru renty.Wyrażony w motywach wzmiankowanego wyżej wyroku Okręgowego Sądu Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie z dnia 6.X.1962 r. pogląd, że cytowane rozporządzenie ma charakter tylko instrukcji dla organów rentowych co do technicznego obliczania podstawy wymiaru renty, jest błędny. Już w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 23.I.1964 r. III PO 15/63, wpisanej do księgi zasad prawnych (OSN zesz. 9 z 1964 r., poz. 167), Sąd Najwyższy stwierdził, że przepisy art. 10 dekretu o p.z.e., które dotyczą podstawy wymiaru renty, "są przepisami prawa materialnego i - tak samo jak szereg innych przepisów tego dekretu - mają charakter ogólnikowy i ramowy, zawierają zaś w ustępie 5 upoważnienie dla Ministra Pracy i Opieki Społecznej do szczegółowego unormowania całokształtu zagadnień dotyczących podstawy wymiaru renty. Przepisy cytowanego rozporządzenia z dnia 22.XI.1956 r. są szczegółowymi przepisami prawa materialnego dotyczącymi określenia podstawy wymiaru renty. Rozporządzenie to, jako wydane na podstawie odpowiedniego upoważnienia z mocy art. 10 ust. 5 dekretu oraz ogłoszone w Dzienniku Ustaw, jest normą prawną powszechnie obowiązującą, tj. ustawą w rozumieniu art. XI przepisów wprowadzających przepisy ogólne prawa cywilnego, a nie jedynie instrukcją. Wobec tego przepisy te mają moc wiążącą zarówno dla organów rentowych, jak i sądów".Stanowisko swoje Sąd Najwyższy w uchwale III PO 15/63 szczegółowo uzasadnił, zbędne jest zatem powtarzanie tych argumentów w niniejszej sprawie.Również w wyroku z dnia 18.VI.1963 r. III PU 12/63 Sąd Najwyższy przeciwstawił się pojawiającym się nieraz ostatnio w niektórych sądach ubezpieczeń społecznych tendencjom do traktowania opartych na upoważnieniu z dekretu o p.z.e. i prawidłowo ogłoszonych rozporządzeń jako tylko instrukcji, okólników itp., przeznaczonych wyłącznie dla organów rentowych, a nie jako przepisów prawa materialnego powszechnie obowiązujących.Także Trybunał Ubezpieczeń Społecznych w uchwale kolegium 7 sędziów z dnia 25.X.1960 r., wpisanej do księgi zasad prawnych a wydanej na tle przepisów obowiązujących przed 1.VII.1958 r., tj. przed wejściem w życie przepisu cytowanego § 7 ust. 4 rozp. Ministra Pracy i Opieki Społecznej w obecnie obowiązującym brzmieniu, stwierdził wyraźnie, że przepis ten "należy uznać za przepis stanowiący nową normę prawną, a nie za przepis natury interpretacyjnej, który miałby wpływać na ocenę spornego zagadnienia". Trybunał Ubezpieczeń Społecznych nie negował przeto mocy obowiązującej § 7 ust. 4 cytowanego rozporządzenia ani nie stał na stanowisku, że przepis ten został wydany bez należytego upoważnienia albo że jest on sprzeczny z podstawowymi przepisami dekretu o p.z.e. To stanowisko Trybunału Ubezpieczeń Społecznych w powyższej uchwale jest zrozumiałe, gdy się weźmie pod uwagę, że w wypadkach delegacji ustawowej do wydania - tak jak art. 10 ust. 5 dekretu o p.z.e. - szczegółowych przepisów powstaje dla organu, do którego delegacja ta jest skierowana, nie tylko prawo, ale i obowiązek wydania w razie potrzeby tego rodzaju przepisów, co też Minister Pracy i Opieki Społecznej uczynił, gdy wydał rozporządzenie z dnia 22.XI.1956 r. (Dz. U. Nr 59, poz. 280) i uzupełnił je rozporządzeniem z dnia 29.IV.1958 r. (Dz. U. Nr 26, poz. 113) z mocą obowiązującą od dnia 1.VII.1958 r., między innymi w tym sensie, że do podstawy wymiaru renty nie wlicza się wypłat z funduszu zakładowego oraz udziału w części nadwyżki wynikającej z zatwierdzonego bilansu rocznego spółdzielni pracy. Istniejąca przed wejściem w życie przepisu § 7 ust. 4 niejednolitość orzecznictwa Trybunału Ubezpieczeń Społecznych w tym przedmiocie przeczy tezie, że z samych podstawowych przepisów art. 10 i 107 dekretu o p.z.e. wynika jakoby jasno i jednoznacznie, iż udział w części nadwyżki bilansowej w spółdzielni pracy podlega wliczeniu do podstawy wymiaru renty i że przepis § 7 ust. 4 jest oczywiście sprzeczny z tymi przepisami dekretu.Trybunał Ubezpieczeń Społecznych stosował też istotnie przepis § 7 ust. 4 od chwili jego wejścia w życie aż do 1962 r. i przy powołaniu się na ten przepis odmawiał zaliczenia do podstawy wymiaru renty udziału członków spółdzielni pracy w części nadwyżki bilansowej, przy czym orzecznictwo Trybunału było w tym czasie jednolite. Dopiero w roku 1963 Trybunał Ubezpieczeń Społecznych wydał kilka orzeczeń, w których - tak jak w zaskarżonym wyroku - wyraził pogląd, że od chwili wejścia w życie ustawy o spółdzielniach i ich związkach z dnia 17.II.1961 r. (Dz. U. Nr 12, poz. 61) przepis § 7 ust. 4 w jego części końcowej, zaczynającej się od wyrazów "oraz udziału (...)", utracił moc obowiązującą na podstawie art. 190 cytowanej ustawy.Pogląd ten jest błędny. Przepis art. 190 jest jednoznaczny i nie budzi wątpliwości. Przewiduje on, że "tracą moc wszystkie dotychczasowe przepisy w przedmiotach unormowanych w niniejszej ustawie, w szczególności tracą moc (...)". Z przepisu tego wynika więc wyraźnie, że utraciły moc wyłącznie przepisy w przedmiotach unormowanych w ustawie, a o uprawnieniach emerytalnych członków spółdzielni pracy oraz o warunkach, jakie muszą spełniać w celu uzyskania prawa do renty, jej wysokości itp., w ogóle w tej ustawie nie ma mowy. Ustawa ta nie uchyliła ani art. 107 i 10 dekretu o p.z.e., ani - wydanego z mocy upoważnienia z art.10 ust. 5 dekretu - § 7 ust. 4 cytowanego rozporządzenia.Z motywów zaskarżonego wyroku Trybunału Ubezpieczeń Społecznych, powołującego się na wejście w życie przepisu art. 124 § 1 ustawy o spółdzielniach, zdaje się także wynikać pogląd, że przepis ten wprowadził nowe, o odmiennych zasadach wynagradzanie członków spółdzielni pracy, wobec czego przepis § 7 ust. 4 cytowanego rozporządzenia stał się nieaktualny, stracił rację bytu i tym samym de facto utracił moc obowiązującą. Pogląd ten jest jednak bezpodstawny, bo art. 124 przewiduje w istocie takie same zasady wynagradzania członków spółdzielni pracy, jakie przewidywał § 2 uchwały nr 55 Prezydium Rządu z dnia 16.II.1952 r. (Mon. Pol. Nr A-17, poz. 204), tylko że obecnie obowiązujące przepisy wyraźniej rozgraniczają dwa składniki wynagradzania spółdzielni pracy, gdyż nie ma już w nich mowy o "zaliczkowym wynagrodzeniu bieżącym".Z przepisu art. 107 dekretu o p.z.e., który zrównuje - i to z pewnymi zastrzeżeniami - członków spółdzielni pracy w zakresie uprawnień emerytalnych z pracownikami określonymi w art. 4 ust. 1 dekretu nie wynika jednak w żadnym razie uprzywilejowanie członków spółdzielni pracy w stosunku do innych pracowników.Obecnie obowiązujące przepisy emerytalne przewidują w zasadzie jednakowe prawa emerytalne dla różnych grup pracowników. Odstępstwa od tej zasady są stosunkowo nieznaczne, a jeżeli nawet uprzywilejowują w zakresie uprawnień emerytalnych pewne kategorie pracowników, jak np. zatrudnionych pod ziemią, w warunkach szkodliwych dla zdrowia, nauczycieli, funkcjonariuszy MO, pracowników kolejowych itp., to tylko ze względu na szczególnie ciężką, wyczerpującą nerwowo, odpowiedzialną albo niebezpieczną pracę czy służbę. Brak jest natomiast zarówno prawnych, jak i ze względów społecznych uzasadnionych podstaw do uprzywilejowania w zakresie uprawnień emerytalnych członków spółdzielni pracy w stosunku do pracowników przedsiębiorstw państwowych zatrudnionych przy analogicznych pracach oraz w stosunku do dość licznych osób, które nie będąc członkami spółdzielni pracy są przez nie zatrudnieni na podstawie umowy o pracę. Praktyczną zaś konsekwencją stanowiska reprezentowanego przez Trybunał Ubezpieczeń Społecznych w zaskarżonym wyroku byłoby faktyczne uprzywilejowanie członków spółdzielni pracy w stosunku do innych pracowników, a to przez wliczenie do podstawy wymiaru renty - obok wynagrodzenia wliczanego analogicznym pracownikom przedsiębiorstw państwowych - ponadto udziału w części nadwyżki bilansowej.Art. 124 ustawy o spółdzielniach pracy przewiduje dwa odrębne składniki wynagradzania członków spółdzielni pracy: wynagrodzenie bieżące oraz udział w części nadwyżki bilansowej przeznaczonej do podziału pomiędzy członków. Wynagrodzenie bieżące członków spółdzielni pracy kształtuje się już od czasu wejścia w życie uchwały nr 545 Rady Ministrów z dnia 24.VIII.1956 r. (Mon. Polski Nr 73, poz. 869) na równym poziomie z wynagrodzeniem pracowniczym w przedsiębiorstwach państwowych i zawiera takie same składniki, a mianowicie wynagrodzenie zasadnicze, dodatki, premie itp. Zgodnie z § 12a statutu wzorcowego spółdzielni pracy członek spółdzielni ma prawo do pobierania za swoją pracę wynagrodzenie (niezależnie od prawa uczestnictwa w podziale czystej nadwyżki bilansowej - § 12d), które mu przysługuje bez względu na to, czy spółdzielnia poniosła straty, czy też osiągnęła zysk. Przy zaliczeniu więc samego wynagrodzenia bieżącego do podstawy wymiaru renty członek spółdzielni pracy otrzymuje rentę emerytalną w takiej samej - a nie niższej - wysokości, jaką otrzymuje odpowiedni pracownik przedsiębiorstwa państwowego. Przy wliczeniu zaś do podstawy wymiaru renty członka spółdzielni pracy ponadto udziału w części nadwyżki bilansowej, renta jego byłaby wyższa, tj. byłaby faktycznie uprzywilejowana w stosunku do renty odpowiedniego pracownika przedsiębiorstw państwowych, do którego renty wlicza się tylko te same składniki wynagrodzenia, które wchodzą w skład wynagrodzenia bieżącego członka spółdzielni pracy.Natomiast zgodnie z tymże § 7 ust. 4 cytowanego rozporządzenia nie wlicza się do podstawy wymiaru renty pracownika państwowego przedsiębiorstwa (co nie było dotychczas przez nikogo ani w orzecznictwie, ani w piśmiennictwie, ani przez osoby ubiegające się o renty kwestionowane) świadczenia wprawdzie nie identycznego z udziałem części nadwyżki bilansowej, ale wykazującego z nim pewne wyraźne podobieństwo, a mianowicie premii (nagrody) z funduszu zakładowego (tzw. popularnie trzynastej pensji).Zrozumiałą jest rzeczą, że podstawa prawna udziału w części nadwyżki bilansowej jest odmienna niż premii z funduszu zakładowego, bo z samej istoty spółdzielni pracy wynika, że wygospodarowany zysk przypada spółdzielni, jej członkom albo idzie na cele, na które oni go przeznaczą, lub też na cele wynikające z przepisów statutu. Zachodzi jednak również znaczne podobieństwo między omawianymi przepisami ustawy o spółdzielniach, zapewniającymi wpływ wyników gospodarczych spółdzielni na wynagrodzenie, a instytucją funduszu zakładowego. Przede wszystkim zarówno premia z funduszu zakładowego, jak i udział w czystej nadwyżce bilansowej są dzielone według wkładu pracy. Zarówno członek spółdzielni pracy, jak i pracownik przedsiębiorstwa może być pozbawiony prawa do udziału w czystej nadwyżce bilansowej, jeżeli systematycznie nie wykonuje norm pracy, powoduje braki lub narusza regulamin pracy. Jest to uwarunkowanie negatywne, którego nie stosuje się do płacy zasadniczej; zdarza się ono przy dodatkach i premiach, a jest szczególnie charakterystyczne dla premii z funduszu zakładowego. Zarówno fundusz zakładowy (art. 1 ustawy z dnia 28.III.1958 r. o funduszu zakładowym), jak i przepisy dotyczące udziału w części nadwyżki bilansowej zmierzają do zainteresowania zarówno członków spółdzielni pracy, jak i pracowników przedsiębiorstw państwowych w zwiększeniu rentowności przedsiębiorstw lub spółdzielni pracy. Cechą charakterystyczną tych obu świadczeń, która odróżnia je od innych bodźców ekonomicznych, jest powiązanie tych świadczeń z efektami gospodarczymi przedsiębiorstwa lub spółdzielni pracy, wypłata zaś tych świadczeń uzależniona jest w przedsiębiorstwach w zasadzie, a w spółdzielniach pracy zawsze, od osiągnięcia zysku.Jest rzeczą zrozumiałą, że na osiągnięcie zysku decydujący wpływ wywiera poziom pracy i gospodarność ogółu załogi przedsiębiorstwa lub członków spółdzielni pracy. Jak to jednak słusznie podkreślił Trybunał Ubezpieczeń Społecznych, w niektórych orzeczeniach odmawiających wliczenia udziału w nadwyżce bilansowej do podstawy wymiaru renty pewien wpływ, zwłaszcza jeżeli chodzi o spółdzielnie pracy, wywierają także inne składniki, jak np. nowoczesność urządzeń, łatwość zbytu itp. czynniki ekonomiczne.Udział w czystej nadwyżce bilansowej (jak premia z funduszu zakładowego) nie jest więc typowym wynagrodzeniem pracowniczym zależnym w zasadzie wyłącznie od wkładu pracy własnej lub małej grupy zgranych ze sobą pracowników. Toteż ustawa o spółdzielniach odróżnia wynagrodzenie bieżące, do którego zalicza się wynagrodzenie zasadnicze, i świadczenia dodatkowe (premie, dodatki za godziny nadliczbowe, funkcyjne i inne), o których mowa w ustawie z dnia 19.XI.1956 r. (Dz. U. Nr 53, poz. 239), od udziału w czystej nadwyżce bilansowej, któremu to świadczeniu ustawodawca zapewnia taką samą ochronę, jaką prawo zapewnia wynagrodzeniu pracowników.Zbyt daleko idący jednak byłby sugerowany w skardze rewizyjnej ZUS-u wniosek, że udział w części nadwyżki bilansowej nie jest w ogóle wynagrodzeniem, nawet sensu largo, lecz świadczeniem o zupełnie innym charakterze, bo co do premii z funduszu zakładowego, to kwestię tę przesądził już Sąd Najwyższy we wpisanej do księgi zasad prawnych uchwale siedmiu sędziów z dnia 6.VI.1960 r. Nr 1 CO 11/60 (OSN z 1961 r. zesz. III, poz. 63) stwierdzając, że "premia z funduszu zakładowego jest świadczeniem ze stosunku pracy, stanowi formę wynagrodzenia za pracę, powiązaną z wynikami całorocznej ekonomicznej działalności przedsiębiorstwa i uzależnioną od tych wyników oraz od wkładu pracy pracownika". To samo dotyczy także odpowiednio udziału w czystej nadwyżce bilansowej.Jednakże sam fakt uznania udziału w nadwyżce bilansowej za specyficzny składnik wynagrodzenia członków spółdzielni pracy nie przesądza jeszcze o zaliczalności tego udziału do podstawy wymiaru renty. Wbrew bowiem poglądowi Trybunału Ubezpieczeń Społecznych wyrażonemu w motywach zaskarżonego wyroku, przepis art. 10 ust. 3 dekretu o p.z.e. nie przewiduje - jak to z treści tego przepisu wyraźnie wynika - że wszelkie składniki szeroko pojętego wynagrodzenia pracowniczego wchodzą w całości i bezwzględnie do podstawy wymiaru renty. Gdyby zresztą tak było istotnie, to przepisy szczegółowe § 7 cytowanego rozporządzenia Ministra Pracy i Opieki Społecznej, jak również bogate orzecznictwo Trybunału Ubezpieczeń Społecznych dotyczące kwestii zaliczalności do podstawy wymiaru renty poszczególnych składników wynagrodzenia, co do których brak jest szczegółowego unormowania w tym rozporządzeniu - byłoby w ogóle zbędne.Udział w czystej nadwyżce bilansowej nie jest w żadnym razie wynagrodzeniem zasadniczym członków spółdzielni pracy, jak to sugerują motywy zaskarżonego wyroku. Wynagrodzenie zasadnicze stanowi bowiem ten składnik wynagrodzenia, którego wysokość jest wyznaczona przez stawkę płac. Z reguły więc wysokość wynagrodzenia zasadniczego zależy od kategorii zaszeregowania osobistego robotnika lub od grupy zawodowej pracownika umysłowego. Dostosowanie stawki do potrzeb akordu (np. przez zwiększenie o tzw. zachętę akordową) lub od właściwości prowizji (np. wyrażenie jej w odsetkach sumy utargu) nie zmienia faktu, że płaca zasadnicza jest - jak to słusznie stwierdza M. Święcicki ("Prawo wynagrodzenia za pracę") - stałym składnikiem wynagrodzenia. Jest ono jego składnikiem głównym, a nieraz także jedynym.Wynagrodzenie zasadnicze członków spółdzielni pracy mieści się w "wynagrodzeniu bieżącym" w rozumieniu art. 134 ustawy o spółdzielniach.Jest rzeczą oczywistą, że uzależniony od zysku spółdzielni udział w nadwyżce bilansowej, którego członek spółdzielni zatrudniony w spółdzielni nie osiągającej zysku w ogóle nie otrzymuje, a którego może być przez walne zgromadzenie w wyżej już opisanych wypadkach pozbawiony - nie jest wynagrodzeniem zasadniczym i nie ma tej cechy stałości czy trwałości, jaka charakteryzuje płacę zasadniczą. Nie można nawet dopatrzyć się podobieństwa między tymi dwoma składnikami wynagrodzenia, tj. między wynagrodzeniem zasadniczym a udziałem w części nadwyżki bilansowej. Można by raczej dopatrzyć się podobieństwa tego ostatniego świadczenia do premii za określone osiągnięcie.Przepis art. 10 ust. 3 dekretu o p.z.e. rozróżnia zarobek pracownika od "wszelkich dodatków do zarobku", a chociaż pracodawca nie dodał w tym przepisie wyrazu "zasadniczy", to jednak z treści tego przepisu wynika jasno, że chodzi tu o rozróżnienie wynagrodzenia zasadniczego od wszystkich innych poza tym składników wynagrodzenia. Wszelkie dodatki przysługują bowiem zawsze do wynagrodzenia zasadniczego, a nie do wynagrodzenia w ogóle, w skład którego same wchodzą. Dodatki do wynagrodzenia nie mogą istnieć bez wynagrodzenia zasadniczego, które jest zawsze podstawowym i stałym wynagrodzeniem. Jeżeli więc pracodawca w art. 10 ust. 3 przeciwstawia zarobki wszelkim dodatkom do tego zarobku, to może tu wchodzić w rachubę tylko rozróżnienie między wynagrodzeniem zasadniczym a wszelkimi dodatkami. Wynagrodzenie zasadnicze jest zawsze składnikiem trwałym zarobku, nie może więc zachodzić wątpliwość co do tej trwałości, o czym jest mowa w art. 10 ust. 3 przy "wszelkich dodatkach", których prawodawca w lakonicznym przepisie art. 10 ust. 3 nie wyliczył, lecz określił ogólnie jako "wszelkie dodatki". Podobnego określenia użył ustawodawca w cytowanej ustawie z dnia 19.XI.1956 r. o uregulowaniu zaległych roszczeń dodatkowych ze stosunku pracy, gdy rozróżnił wynagrodzenie zasadnicze podstawowe od wszelkich należności pieniężnych i w naturze (roszczenia dodatkowe), przysługujących ze stosunku pracy obok wynagrodzenia zasadniczego.Wobec tego, że - jak to wyżej wyjaśniono - udział w czystej nadwyżce bilansowej, jak również premia z funduszu zakładowego nie są w żadnym razie wynagrodzeniem zasadniczym, są jednak składnikiem wynagrodzenia, należy te świadczenia zaliczyć do "wszelkich dodatków" w rozumieniu art. 10 ust. 3 dekretu o p.z.e.Argument, że skoro udział w czystej nadwyżce bilansowej i premia z funduszu zakładowego nie zaliczają się do "roszczeń dodatkowych" z ustawy z dnia 19.XI.1956 r., to są one w takim razie wynagrodzeniem zasadniczym - jest nieprzekonywający. Wobec tego bowiem, że - jak to wyżej wyjaśniono - udział w czystej nadwyżce bilansowej niewątpliwie nie jest wynagrodzeniem zasadniczym, argument taki mógłby tylko prowadzić do wniosku, że świadczenia te nie są w ogóle składnikiem wynagrodzenia pracowniczego, który to jednak pogląd, jak to wyżej stwierdzono, nie jest trafny. W rzeczywistości pojęcie "wszelkie wydatki" jest tak szerokie, że poza wynagrodzeniem zasadniczym obejmuje wszelkie inne składniki wynagrodzenia.Z przepisu art. 10 ust. 3 dekretu o p.z.e. wynika, że tylko wynagrodzenie zasadnicze wchodzi bezwzględnie w całości do podstawy wymiaru renty. Natomiast wszelkie dodatki, tj. wszelkie inne składniki wynagrodzenia, wchodzą w skład podstawy wymiaru tylko wtedy, gdy "wpływają trwale na wysokość zarobku". Określenie to nie jest precyzyjne. Jest ono ogólnikowe, jednakże prawodawca dał w art. 10 ust. 5 upoważnienie Ministrowi Pracy i Opieki Społecznej do wydania szczegółowych przepisów, co też Minister ten uczynił, wydając cytowane wyżej rozporządzenie z dnia 22.XI.1956 r. i z dnia 22.IV.1958 r. Brak jest uzasadnionych podstaw do uznania, że Minister Pracy i Opieki Społecznej, upoważniony w art. 10 ust. 5 do wydania szczegółowych przepisów dotyczących określenia podstawy wymiaru renty (vide cytowane wyżej motywy uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego w sprawie III PO 15/63), przekroczył swoje uprawnienia, gdy określił w cytowanych rozporządzeniach, jakie składniki wynagrodzenia (poza wynagrodzeniem zasadniczym) - jako odpowiadające wyżej opisanym warunkom z art. 10 ust. 3 dekretu o p.z.e. - wchodzą w skład podstawy wymiaru renty, a jakie nie wchodzą. Potrzeba unormowania rozporządzeniem kwestii zaliczania bądź niezaliczania udziału w części nadwyżki bilansowej istniała tym bardziej, gdy się weźmie pod uwagę, że zgodnie z art. 107 członkowie spółdzielni pracy zostali zrównani z pracownikami z art. 4 dekretu o p.z.e. Jednakże prawodawca nie zapewnił w art. 107 członkom spółdzielni pracy sytuacji uprzywilejowanej w stosunku do innych pracowników ani w zakresie uprawnień do rent, ani w zakresie ich wysokości; zresztą art. 107 jest lakoniczny i nie zawiera szczegółowych przepisów co do tego, jakie składniki wynagrodzenia członków spółdzielni pracy mają wchodzić w skład podstawy wymiaru renty.Zrozumiałą jest zatem rzeczą, że Minister Pracy i Opieki Społecznej, na podstawie delegacji z art. 10 ust. 5, unormował w rozporządzeniu z dnia 29.IV.1958 r., które zmieniło rozporządzenie z dnia 22.XI.1956 r. (tekst jednolity: Dz. U. z 1958 r. Nr 26, poz. 113), równocześnie i analogicznie kwestię zaliczalności czy też niezaliczalności do podstawy wymiaru renty specyficznych i nietypowych składników wynagradzania, jakimi są premia z funduszu zakładowego i udział w czystej nadwyżce bilansowej.Istotna sprzeczność między przepisami art. 10 ust. 3 dekretu o p.z.e. a przepisami cytowanych rozporządzeń, o której mowa w motywach wyroku Trybunału, powstałaby wówczas, gdyby te ostatnie przepisy wyłączały z podstawy wymiaru rent wynagrodzenie zasadnicze pewnej grupy pracowników. Cytowane rozporządzenia jednak tego rodzaju przepisów nie zawierają, a udział w czystej nadwyżce bilansowej nie jest niewątpliwie wynagrodzeniem zasadniczym.Już przed wejściem w życie cytowanego rozporządzenia z dnia 29.IV.1958 r. istniały w orzecznictwie Trybunału Ubezpieczeń Społecznych uzasadnione wątpliwości co do tego, czy przepisy art. 10 ust. 3 w związku z art. 107 dekretu o p.z.e. uzasadniają zaliczenie do podstawy wymiaru renty składnika wynagrodzenia o tego rodzaju specyficznych, opisanych wyżej cechach, jakim jest udział w czystej nadwyżce bilansowej, którego pozbawiony jest zawsze nawet najbardziej wydajnie pracujący członek spółdzielni pracy, jeżeli ta w danym roku obrachunkowym nie osiągnęła zysku. Te wątpliwości w orzecznictwie powinny były co do stanu prawnego obowiązującego od dnia 1.VII.1958 r. ustać z chwilą ukazania się wyraźnego przepisu prawnego, tj. § 7 ust. 4 cytowanego rozporządzenia. Istotnie, przez szereg lat do 1962 r., przy rozstrzyganiu spraw, do których miał zastosowanie powyższy przepis, Trybunał Ubezpieczeń Społecznych udziału w nadwyżce bilansowej do podstawy wymiaru renty nie zaliczał.Jak to słusznie podkreślono w rewizji nadzwyczajnej, zaskarżony wyrok Trybunału Ubezpieczeń Społecznych z dnia 17.XI.1963 r. zapadł z naruszeniem tego przepisu, obowiązującego nadal również po wejściu w życie ustawy o spółdzielniach.Trafnie też w rewizji nadzwyczajnej wskazano na praktyczne konsekwencje stanowiska zajętego w zaskarżonym wyroku, które musiałoby nieuchronnie prowadzić do włożenia na spółdzielnie pracy obowiązku uiszczenia od wypłaconej członkom spółdzielni pracy części nadwyżki bilansowej składek ubezpieczeniowych, co z kolei powodowałoby obniżenie czystego zysku spółdzielni w następnym roku obrachunkowym i w rezultacie - również obniżenie udziału wypłacanego członkom spółdzielni.Brak też uzasadnionych podstaw do uznania, że przepis § 7 ust. 4 jest - jak twierdzi skarżąca - dla członków spółdzielni pracy szczególnie krzywdzący, jeśli się weźmie pod uwagę, że otrzymują oni i bez zaliczania udziału w części nadwyżki bilansowej świadczenia emerytalne w takiej samej wysokości, jakie otrzyma odpowiedni pracownik przedsiębiorstw państwowych, oraz że od udziału w czystej nadwyżce bilansowej nie opłacają podatku od wynagrodzeń, który z reguły opłaca się (poza najniższym zarobkiem) od wynagrodzenia zasadniczego, a także opłaca się - z nielicznymi wyjątkami - od dodatków od wynagrodzenia. Przepis § 7 ust. 4 jest niewątpliwie zharmonizowany z odpowiednimi przepisami dotyczącymi podatków i składek na ubezpieczenie społeczne.Nie może być uznane za prawidłowe rozstrzygnięcie, które zapadło z naruszeniem obowiązującego przepisu prawnego § 7 ust. 4 rozporządzenia, zwłaszcza że również podstawowe przepisy art. 10 ust. 3 dekretu o p.z.e. i art. 107 dekretu o p.z.e. nie przemawiają wcale - jak to wyżej wyjaśniono - w sposób jednoznaczny za interpretacją zastosowaną w zaskarżonym wyroku Trybunału Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie z dnia 6.X.1962 r. II R 747/62.Słusznie też podkreślono w rewizji nadzwyczajnej, że zmianie zaskarżonych orzeczeń nie stoi na przeszkodzie upływ terminu przewidzianego w art. 399 k.p.c., który ma odpowiednie zastosowanie z mocy art. 378 pr. o s.u.s., gdyż wypłata z funduszów państwowych nienależnej części renty godzi w interes Państwa Ludowego.Z tych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 354 § 1, art. 376 i 3781 pr. o s.u.s. w związku z art. 398 k.p.c. orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- III PU 17/65 1965-10-14Czy zarobki z pracy chałupniczej wykonywanej przez członka spółdzielni pracy, który jest jednocześnie zatrudniony na podstawie umowy o pracę, mogą być zaliczone do podstawy wymiaru renty starczej?
- III PO 15/63 1964-01-23Czy dla określenia podstawy wymiaru renty pracownika nieuspołecznionego zakładu pracy, za którego nie były opłacane składki ryczałtowe na ubezpieczenie społeczne, miarodajne są wyłącznie zarobki ustalone dla wymiaru skła…
- III PU 17/65 1965-11-14Czy zarobki z pracy chałupniczej, wykonywanej przez osobę będącą jednocześnie pracownikiem w rozumieniu dekretu o p.z.e., mogą być zaliczone do podstawy wymiaru renty starczej?
- II C 2238/52 1953-02-25Czy przepisy rozporządzenia z dnia 16 marca 1928 r. dotyczące umów o pracę pracowników umysłowych mają zastosowanie do stosunku pracy między członkiem spółdzielni pracy a spółdzielnią?
- II PR 255/69 1969-06-30Czy pozbawienie członka spółdzielni pracy udziału w czystej nadwyżce bilansowej, oparte na zarzutach o naruszenie obowiązków i spowodowanie strat, wymaga oceny całokształtu działalności członka, a nie tylko pojedynczych…
Powołane przepisy
art. 32art. 124 § 1art. 190art. 10art. 376art. 398 KPCart. 10 ust. 5art. 399 KPCart. 3781art. 107art.10 ust. 5art. 124
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.