IV K 175/58

WyrokIzba Cywilna1958-11-04

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, z nadmierną prędkością i przy słabych światłach, skutkujące śmiercią innej osoby, stanowi przestępstwo sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji lądowej, a zaniechanie udzielenia pomocy poszkodowanemu wyczerpuje znamiona przestępstwa nieudzielenia pomocy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, z nadmierną prędkością i przy słabych światłach, które doprowadziło do śmierci rowerzysty, stanowi przestępstwo sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji lądowej z art. 215 § 1 k.k. Sąd podkreślił, że nawet niewielka ilość alkoholu wpływająca na zdolność psychofizyczną kierowcy, w połączeniu z nadmierną prędkością i niedostatecznym oświetleniem, tworzy stan zagrożenia. Ponadto, zaniechanie udzielenia pomocy osobie rannej, która znajdowała się w położeniu zagrażającym życiu, a której można było pomóc bez narażania siebie, wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 247 k.k.
Stan faktyczny
Oskarżony Tadeusz O., prowadząc samochód w stanie nietrzeźwości, najechał na rowerzystę Franciszka Z., który zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Oskarżony nie udzielił poszkodowanemu pomocy, ukrywając go w rowie. Sąd Wojewódzki skazał oskarżonego za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji lądowej oraz za nieudzielenie pomocy. Oskarżony złożył rewizję, kwestionując ustalenia faktyczne i prawne sądu pierwszej instancji.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego, uznając rewizję oskarżonego za bezzasadną.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Ostrowski. Sędziowie: R. Kryże, T. Rek (sprawozdawca). Prokurator: B. Wójtowicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Tadeusza O. oskarżonego z art. 215 § 1 i 247 k.k., po rozpoznaniu złożonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Szczecinie z dnia 7 stycznia 1958 r., na podstawie art. 375 k.p.k.utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Szczecinie wyrokiem z dnia 7 stycznia 1958 r. skazał Tadeusza O., z zawodu szofera:I.na podstawie art. 215 § 1 k.k. na karę 4 lat więzienia za to, że sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy w komunikacji lądowej przez to, iż prowadził w stanie nietrzeźwym samochód osobowy marki "Pobieda", w wyniku czego najechał na jadącego rowerem Franciszka Z., który na skutek doznanych obrażeń zmarł;II.na podstawie art. 247 k.k. na karę 1 roku więzienia za to, że nie udzielił pomocy rannemu Franciszkowi Z., ukrywając go w przydrożnym rowie, pomimo że mógł to uczynić, nie narażając siebie na niebezpieczeństwo osobiste.Na podstawie art. 31 k.k. oskarżonemu Tadeuszowi O. została wymierzona kara łączna w wysokości 4 lat więzienia.Jednocześnie na podstawie art. 48 § 2 k.k. Sąd Wojewódzki orzekł w stosunku do oskarżonego Tadeusza O. utratę prawa wykonywania zawodu szofera na okres 3 lat, a na podstawie art. 58 k.k. zaliczył mu okres tymczasowego aresztowania od dnia 28 sierpnia 1957 r. do dnia 7 stycznia 1958 r.Od tego wyroku złożył rewizję oskarżony, zarzucając zaskarżonemu wyrokowi:1.Obrazę art. 8, 320 i 339 § 1 k.p.k. - przez poczynienie ustaleń, które nie znajdują oparcia w treści zeznań świadków. W szczególności rewizja zarzuca zaskarżonemu wyrokowi przyjęcie, że:1.oskarżony spożył na kilka godzin przed wypadkiem 200-300 g wódki, gdy tymczasem z zeznań wszystkich świadków wynika możliwość, że spożył on wódkę w ilości znacznie mniejszej niż 200 g (dwa niepełne kieliszki a 100 g),2.oskarżony w chwili odwiedzin u świadka R. był podchmielony, podczas gdy według zeznań tego świadka złożonych na rozprawie oskarżony raczej był zdenerwowany, przy czym Sąd nie ustosunkował się do dowodów przeciwnych z zeznań świadków W. i K.,3.oskarżony jechał w chwili wypadku bez świateł, podczas gdy z zeznań świadka R. złożonych na rozprawie, na których Sąd I instancji opiera ustalenia, wynika, że oskarżony oświadczył, iż w czasie jazdy czynne były światła postojowe.2.Obrazę art. 329 lit. a) k.p.k. - przez pominięcie w sentencji wyroku, wbrew treści uzasadnienia, okoliczności jazdy bez świateł jako jednej z przyczyn sprowadzenia niebezpieczeństwa w komunikacji lądowej.3.Obrazę art. 215 § 1 k.k. przez przyjęcie, że sam fakt spożycia nieznacznej ilości alkoholu przez kierowcę na kilka godzin przed wypadkiem wyczerpuje ustawowe znamiona istoty czynu z tego przepisu mimo jednoczesnego poczynienia ustaleń, że oskarżony po spożyciu alkoholu prowadził pojazd dobrze i że brak w ustaleniach wyroku jakiegokolwiek substratu do przyjęcia, by w konkretnym wypadku nastąpiło nadużycie alkoholu w stopniu wywołującym niebezpieczne prowadzenie pojazdu.4.Błędną ocenę okoliczności faktycznych "przez uznanie za obojętną nieprawidłowej jazdy denata, dowolne przyjęcie, że przyczyną najechania był stan upojenia alkoholowego oskarżonego, a w następstwie obrazę art. 320 i 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez nieustosunkowanie się do wyjaśnień oskarżonego i potwierdzających je opinii biegłego, protokołu oględzin samochodu oraz zeznań świadka Z. i B., że wypadek samochodowy spowodowany został przez jazdę pijanego rowerzysty nieprzepisową stroną szosy".5.Obrazę art. 8, 9, 320 i 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez ustalenie, że oskarżony zdawał sobie sprawę z potrzeby udzielenia pomocy uderzonemu przez jego auto człowiekowi "bez uwzględnienia, wynikającej z zeznań świadka Eugeniusza R. okoliczności, że pierwotnie podał, że zabił człowieka", oraz obrazę art. 247 k.k. przez skazanie oskarżonego za czyn nie wyczerpujący znamion przestępstwa z tego przepisu.6.Ponadto, w trosce o wyczerpanie krytyki prawnej wyroku, rewizja zarzuca zaskarżonemu wyrokowi rażącą niewspółmierność kary wymierzonej oskarżonemu z art. 215 § 1 k.k. oraz przyjęcie za obciążające okoliczności należących do istoty czynu z art. 247 k.k. i uwzględnionych przy wymiarze kary.W konkluzji rewizja oskarżonego wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i1)przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania w innym składzie orzekającym, ewentualnie o2)orzeczenie co do istoty sprawy i uniewinnienie oskarżonego od zarzutów aktu oskarżenia.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Rewizja oskarżonego nie jest słuszna.1.Słuszny jest wprawdzie zarzut rewizji, że Sąd I instancji, przyjmując w uzasadnieniu wyroku, iż oskarżony "wypił 200-300 g wódki", nie oparł tego ustalenia na materiale dowodowym w sprawie. Jednakże sam fakt wypicia przez oskarżonego wódki w ilości wpływającej hamująco na jego zdolność psychofizyczną przy prowadzeniu pojazdu mechanicznego w ciągu kilku najbliższych godzin jest w świetle tego materiału bezsporny. Sam oskarżony przyznaje, że na kilka godzin przed wypadkiem wypił "około 50 g wódki". Świadek Franciszek L. zeznaje, że oskarżony w K. "miał wódkę w kieliszku" i że "może raptem wypił 200 g wódki"; podobnie zeznał świadek Roman S., że oskarżony "mógł wypić około 200 g wódki najwyżej", oraz świadek Bogdan G. ("widziałem, że oskarżony pił dwa razy" i że "wódki wypiliśmy około 150 g na osobę").Również świadek Eugeniusz R., do którego wkrótce po wypadku przybył oskarżony Tadeusz O., stwierdza, że ten ostatni znajdował się w stanie znacznego podniecenia alkoholowego. Wprawdzie na rozprawie głównej świadek Eugeniusz R. starał się osłabić swoje zeznania w zestawieniu z zeznaniami złożonymi w dochodzeniu, jednakże również wtedy stwierdził, że "czuć było od niego alkohol" i że się zataczał, choć świadek wyjaśniał to przypuszczeniem, że oskarżony "mógł zataczać się dlatego, że był zdenerwowany". Było to wszakże tylko przypuszczenie wypowiedziane na rozprawie sądowej. Natomiast w dochodzeniu świadek ten zeznał, że krytycznej nocy przyszedł do niego oskarżony w stanie podniecenia alkoholowego (świadek ujął to w następujących słowach: "Tadeusz O. był pijany, zataczał się i czułem od niego zapach alkoholu"). Na ponowne pytanie, świadek Eugeniusz R. zeznał w sposób kategoryczny: "Czułem od niego alkohol".Jest zatem bezsporne, że oskarżony Tadeusz O. w chwili spowodowania katastrofy znajdował się pod działaniem alkoholu i miał osłabioną sprawność umysłu. To zaś, że wypił około 200 g, a nie 200 do 300 g, nie ma istotnego znaczenia i ta nieścisłość, jaka się znalazła w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, nie ma wpływu na treść tego wyroku.2.Słuszny jest też zarzut rewizji, że Sąd Wojewódzki bezpodstawnie przypisał oskarżonemu prowadzenie auta w chwili wypadku bez świateł. Nie zostało bowiem ustalone, ażeby w aucie znajdowały się uszkodzone żarówki lub przewody łączące akumulator z tymi żarówkami, natomiast auto znajdowało się w ruchu. Gdyby akumulator był całkowicie wyładowany, wtedy nie tylko nie byłoby światła w żarówkach, ale również auto nie byłoby w stanie się poruszać. Należy zatem dać wiarę wyjaśnieniom oskarżonego, że jadąc z Międzyzdrojów do Świnoujścia używał świateł przednich. Jednakże były to światła bardzo słabe. Świadek Eugeniusz R., relacjonując treść informacji uzyskanych od oskarżonego Tadeusza O. wkrótce po wypadku, tak zeznał w tej kwestii: "Mówił, że jadąc do Świnoujścia, miał zapalone światła postojowe - bez świateł długich, bo miał zepsute". Biegły K. wyjaśnił, że wóz prowadzony przez oskarżonego był sprawny, jednakże po wypadku "akumulator był wyczerpany". Sam oskarżony również wyjaśnił, że w krytycznym czasie "akumulator był na wyczerpaniu".Z powyższych ustaleń wypływa logiczny wniosek, że oskarżony Tadeusz O. prowadził auto przy słabych światłach i że w tych warunkach obowiązany był jechać bardzo wolno. A tymczasem, jak sam wyjaśnił na rozprawie i którym to wyjaśnieniom należy dać wiarę, prowadził on auto podczas ciemnej nocy na publicznej drodze z szybkością "do 60 km/godz.". Była to szybkość w tych warunkach niedozwolona, grożąca w każdej chwili katastrofą.3.Zarzut rewizji, że w zaskarżonym wyroku został obrażony przepis prawa materialnego, mianowicie art. 215 § 1 k.k., jest niesłuszny. Sąd Wojewódzki prawidłowo ustalił stan faktyczny, doszedł do logicznych wniosków i trafnie do czynu przypisanego oskarżonemu zastosował art. 215 § 1 k.k. Dwa istotne elementy stanowiące o winie oskarżonego przewidzianej w dyspozycji art. 215 § 1 k.k. zostały udowodnione.Prowadził on bowiem pojazd mechaniczny na drodze publicznej po pierwsze w stanie odurzenia alkoholowego (co omówiono wyżej pod pkt 1), a po drugie z nadmierną szybkością, z pogwałceniem przepisów o ruchu pojazdów mechanicznych na drogach publicznych (co omówiono pod pkt 2). Taki stan faktyczny, udowodniony w tym wypadku na przewodzie sądowym, stanowi zbrodnię sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji lądowej.4.Zarzut rewizji, że Sąd I instancji błędnie przypisał winę za spowodowanie wypadku przez najechanie na rowerzystę Franciszka Z., zamiast przyjąć, że "wypadek samochodowy spowodowany został przez jazdę pijanego rowerzysty nieprzepisową stroną szosy" - jest dowolny. Gdyby nawet przyjąć współwinę Franciszka Z., co jednak nie zostało udowodnione, nie wyłączałoby to winy oskarżonego Tadeusza O., która została mu udowodniona.5.Zarzut rewizji, że Sąd I instancji błędnie ustalił, iż oskarżony Tadeusz O. zdawał sobie sprawę z potrzeby udzielenia pomocy człowiekowi uderzonemu prowadzonym przez oskarżonego autem, jest sprzeczny z materiałem sprawy. Wprawdzie oskarżony wyjaśnia, że uderzony przez niego autem człowiek "nie okazywał znaku życia, był bezwładny", jednakże wyjaśnienia te, w świetle całokształtu materiału sprawy, Sąd I instancji zasadnie uznał za nie odpowiadające prawdzie, za wykrętne.Świadek Eugeniusz R., powołując się na rozmowę z oskarżonym bezpośrednio po wypadku, zeznał: "Pytałem go, czy ten osobnik żyje, odpowiedział, że może żyje, a może nie". I jeszcze raz powtórzył: "Mówił, że nie stwierdził, czy żyje ten człowiek, może żyje, może nie".Oskarżony Tadeusz O. nie wiedział z całą stanowczością, czy uderzony przez niego człowiek żyje, czy też nie żyje, a zatem w tej sytuacji jego ludzkim obowiązkiem było udzielenie mu pomocy bądź osobiście, bądź przez zawiadomienie odpowiednich organów (MO, Pogotowia Ratunkowego, szpitala). Jednakże oskarżony nie tylko tego nie uczynił, lecz nawet gwałcąc podstawową powinność ludzką, rzucił poszkodowanego do przydrożnego rowu. Ten postępek oskarżonego uniemożliwił organom MO i Pogotowiu Ratunkowemu szybkie odnalezienie człowieka, jak się następnie okazało, w tym czasie ciężko rannego, ale jeszcze żyjącego. Świadek Stefan L., szofer Pogotowia Ratunkowego, zeznał: "Szukaliśmy w przydrożnych rowach na przestrzeni 2,5 km i nie znaleźliśmy". Działo się to w nocy, wkrótce po wypadku. Dopiero następnego dnia rano udało się odnaleźć poszkodowanego, którym okazał się Franciszek Z., robotnik, wracający rowerem z pracy do domu. Żył on jeszcze wtedy, lecz był nieprzytomny i podczas operacji zmarł.Lekarz Janusz S., który dokonywał operacji, stwierdził: "Gdyby w nocy przywieziono chorego (zaraz po wypadku), byłyby większe szanse wyleczenia szoku".Sąd I instancji prawidłowo przypisał oskarżonemu winę popełnienia występku przewidzianego w art. 247 k.k., ponieważ nie udzielił on pomocy człowiekowi znajdującemu się w położeniu zagrażającym bezpośrednio życiu, a mógł to uczynić bez narażenia siebie lub osób bliskich na niebezpieczeństwo osobiste. Zresztą obawa oskarżonego przed odpowiedzialnością prawną za przejechanie autem człowieka na drodze publicznej, jeżeli istotnie powodowała nim taka obawa, nie stanowi narażenia się na niebezpieczeństwo osobiste w rozumieniu cytowanego wyżej przepisu. Okoliczność, czy ciężko ranny człowiek byłby uratowany, czy też nie uratowany po udzieleniu mu natychmiastowej pomocy, jest w tej sytuacji bez znaczenia. Oskarżony jest winien przestępstwa z art. 247 k.k., skoro świadomie uchylił się od udzielenia pomocy człowiekowi, którego życie znajdowało się w bezpośrednim niebezpieczeństwie, i skoro mógł udzielić takiej pomocy bez narażania siebie lub swoich bliskich na niebezpieczeństwo osobiste.6.Przechodząc do zarzutu rewizji o rażąco surowym wymiarze kary w stosunku do czynów przypisanych oskarżonemu, należało również uznać, że zarzut ten nie jest zasadny. Wymierzona oskarżonemu Tadeuszowi O. kara za poszczególne przestępstwa (z art. 215 § 1 k.k. - 4 lata więzienia, z art. 247 k.k. - 1 rok więzienia) oraz kara łączna 4 lat więzienia nie może być w przedstawionych wyżej okolicznościach uznana za rażąco surową.Z tych względów należało orzec jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 215 § 1art. 375 KPKart. 215 § 1 KKart. 247 KKart. 31 KKart. 48 § 2 KKart. 58 KKart. 8art. 329art. 320§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.