K 333/50

WyrokIzba Cywilna1950-05-25

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wręczenie łapówki urzędnikowi, który sam ją zażądał, może być podstawą do zastosowania art. 47 m.k.k. (obecnie art. 229 § 4 k.k.) w sytuacji, gdy wręczający nie uległ żądaniu, a jedynie wyraził zgodę na propozycję transakcji handlowej?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że dla zastosowania art. 47 m.k.k. (obecnie art. 229 § 4 k.k.) kluczowe jest, aby osoba wręczająca łapówkę uległa żądaniu urzędnika, a nie tylko wyraziła zgodę na propozycję transakcji handlowej. W analizowanej sprawie, mimo że urzędnik zażądał łapówki, przedsiębiorca nie działał pod presją żądania, lecz wyraził zgodę na propozycję zawarcia korzystnej transakcji, co wykluczyło możliwość zastosowania przepisu o łagodzeniu kary.
Stan faktyczny
Oskarżeni Maksymilian S. i Bolesław M. zostali oskarżeni o przestępstwa korupcyjne. Oskarżony M., będąc dyrektorem w Przemysle Miejscowym, przyjął korzyści majątkowe od oskarżonego S. w zamian za informacje umożliwiające nabycie artykułów. Sąd Apelacyjny skazał obu oskarżonych. Rewizje oskarżonych zarzucały m.in. obrazę przepisów dotyczących korupcji i niewspółmierność kar. Sąd Najwyższy rozpoznał zarzuty dotyczące kwalifikacji czynów i zastosowania przepisów łagodzących karę.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy w części dotyczącej oskarżonego Bolesława M. utrzymał zaskarżony wyrok w mocy. W części dotyczącej Maksymiliana S. zmienił kwalifikację czynu i karę, obniżając karę o połowę i uznając ją za odbytą.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia T. Cyprian; Sędziowie: Z. Sitnicki, A. Bachrach (sprawozdawca); Prokurator: J. Markowicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Maksymiliana S. i Bolesława M., oskarżonych z art. 290 i 293 k.k., po rozpoznaniu rewizji oskarżonych od wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 31 grudnia 1949 r., na podstawie art. 395, 404 pkt 2, 407 k.p.k. zaskarżony wyrok w części dotyczącej oskarżonego Bolesława M. utrzymał w mocy, tenże wyrok w części dotyczącej skazanego Maksymiliana S. co do kwalifikacji czynu przypisanego skazanemu i wymiaru kary zmienił i poprawiając kwalifikację czynu z art. 293 w związku z art. 290 § 1 i art. 26 k.k. na art. 134 k.k. wymierzył mu karę jednego roku więzienia W pozostałej części zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonego S. utrzymał w mocy.Uzasadnienie faktyczneRewizja oskarżonego M. zarzuca, między innymi, 1) obrazę art. 290 § 1 k.k. przez skazanie oskarżonego z tego przepisu za czyny, które nie zawierają znamion występku w przepisie tym przewidzianego, kwoty bowiem otrzymane przez M. od S. "miały charakter donacji (donatio remuneratoria) i nie były w rzeczywistym związku przyczynowym z urzędowym załatwieniem spraw (przez M.) i 2) rażąca niewspółmierność kar z przypisanymi oskarżonemu M. czynami.Rewizja oskarżonego S. zarzuca, między innymi, 1) obrazę art. 293 i 290 § 1 k.k. w związku z art. 26 k.k. przez skazanie oskarżonego za nakłonienie urzędnika M. do sprzedajności, gdy z ustaleń wyroku wynika, że korzyści majątkowe zostały udzielone M. z jego własnej inicjatywy i na skutek jego żądań i 2) obrazę art. 47 m.k.k. przez niezastosowanie tego przepisu, pomimo że oskarżony S. powiadomił władzę powołaną do ścigania przestępstw, zanim władza ta dowiedziała się z jakiegokolwiek innego źródła o fakcie wpłacania przez S. prowizyj M., okoliczność bowiem, że to powiadomienie władzy zawarte jest w trzecim z kolei protokole przesłuchania S. jest bez znaczenia, skoro organ przesłuchujący nic przedtem o przestępstwie nie wiedział, i skoro zresztą wcześniejsze dwa protokoły, jakkolwiek we wcześniejszych datach spisane, nie dotyczyły samej materii przestępstw zarzucanych podejrzanym, lecz obejmowały: pierwszy - z dnia 24 stycznia 1944 r. - szczegółowy życiorys oskarżonego, a drugi - z dnia 25 stycznia 1949 r. - historię objęcia fabryki J. i St. S. przez oskarżonego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził, między innymi, następujące poglądy prawne.Współoskarżony S. składał swe oferty dlatego, że oskarżony M. informował go, kiedy będzie można nabyć od dyrekcji Przemysłu Miejscowego artykuły, na które S. reflektował, co znów M. sam wiedział dzięki temu, że pełnił w tejże Dyrekcji Przemysłu Miejscowego funkcje dyrektora Centrali Zaopatrzenia i Zbytu. Ze względu na to swoje stanowisko nie mógł również oskarżony M. nie mieć wpływu na załatwianie ofert S. W tych warunkach kwoty, jakie otrzymał M. od S., bezwzględnie pobrane były w związku z urzędowaniem M., a zatem dopuścił się on co najmniej występku z art. 290 § 1 k.k.Dla wymiaru kary w sprawie niniejszej nie posiada najmniejszego znaczenia, czy Sąd przypisał oskarżonemu jeden czyn ciągły, czy też przypisał mu trzy czyny odrębne i orzekł za nie karę łączną na zasadzie art. 31 k.k. W czynach oskarżonego M., które zakwalifikowane zostały przez Sąd Apelacyjny z art. 264 i 290 § 1 k.k.. Sąd Najwyższy widzi raczej znamiona zbrodni z art. 286 § 2 i 290 § 2 k.k. Urzędnik, który przy pomocy sfałszowanego dokumentu wyłudza w zakresie swego urzędowania pod pozorem wykonywania obowiązków służbowych korzyść materialną od innej osoby, dopuszcza się przekroczenia władzy dla osiągnięcia korzyści materialnej, do czego jedynie środkiem jest oszustwo, a zatem czyn jego wypełnia stan faktyczny art. 286 § 2 k.k. Również i co do drugiego czynu, przypisanego oskarżonemu, zachodzi przekroczenie dyspozycji art. 290 § 1 k.k., gdyż oskarżony M. przyjął korzyść materialną nie tylko w związku ze swym urzędowaniem, czego wymaga art. 290 § 1 k.k., lecz uzależnił swą czynność urzędową, a mianowicie transakcję sprzedaży tulozy i butelek bakelitowych, od uzyskania dla siebie korzyści materialnej, co uzasadniało zastosowanie art. 290 § 2 k.k. Wobec jednak braku rewizji Prokuratury, Sąd Najwyższy wyrok co do oskarżonego M. utrzymał w całości w mocy, uznając zarazem, iż zarzut niewspółmierności kary ze strony oskarżonego jest oczywiście bezzasadny.Co do rewizji oskarżonego S., Sąd Najwyższy rozważył w pierwszym rzędzie zagadnienie kwalifikacji czynu przypisanego oskarżonemu i doszedł do przekonania, iż w konkretnym przypadku w czynie oskarżonego S. mieszczą się znamiona występku z art. 134 k.k., nie zaś - jak to ustalił Sąd Apelacyjny - z art. 293 i 25 w związku z art. 290 § 1 k.k.Zbieg w jednej osobie cech dającego łapówkę i równocześnie pomocnika lub podżegacza do jej "brania" przez inną osobę nie stanowi logicznej sprzeczności, lecz przeciwnie - logiczne dopełnienie. Znane wszystkim kodyfikacjom karnym czyny przestępcze, wymagające dla swego wypełnienia działu co najmniej dwóch osób, przydają każdemu z uczestników atrybut przestępcy samodzielnego i równocześnie współsprawcy przestępstwa dokonanego przez drugiego sprawcę. Nie można przeto generalizować w kierunku wykluczenia stosowania art. 293 w związku z art. 290 k.k.W sprawie niniejszej wszakże prawomocnym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu oskarżonemu M. przypisany został występek z art. 290 § 1 k.k. Abstrahując od prawidłowości tej kwalifikacji, o czym mowa była wyżej - w tym stanie rzeczy postępowanie oskarżonego S. jako współsprawcy musi być ocenione pod kątem widzenia czynu przypisanego - sprawcy głównemu. Skoro się zważy, iż - po pierwsze - dla wypełnienia stanu faktycznego z art. 290 § 1 k.k. wystarczające jest, by urzędnik w rozumieniu tego przepisu (art. 46 m.k.k.) zażądał tylko korzyści majątkowej w związku ze swym urzędowaniem, że - po drugie - Sąd Apelacyjny w sprawie niniejszej bezbłędnie ustalił, iż inicjatywa i propozycja otrzymania łapówki (co w rozumieniu art. 290 k.k. pokrywa się z pojęciem "żądania") wyszła od oskarżonego M., nie zaś od oskarżonego S. - wówczas należy dojść do wniosku, iż oskarżony M. przestępstwa z art. 290 § 1 k.k. dokonał przez fakt zażądania łapówki, a przeto oskarżony S., który tę łapówkę mu wręczył, nie mógł być ani pomocnikiem, ani podżegaczem do dokonanego już przestępstwa.Wręczenie przez oskarżonego S. zażądanej przez oskarżonego M. łapówki miało natomiast inny skutek, a mianowicie skłonienie tegoż M. do naruszenia przezeń swego obowiązku służbowego w postaci dokonania transakcji sprzedaży w związku z otrzymaną łapówką. Ocena legalności czynności urzędnika nie opiera się na abstrakcyjnej treści tej czynności, lecz na jej treści konkretnej. Jeśli sprzedaż wchodzących w grę artykułów "in abstracto" może stanowić czynność legalną i nie przynoszącą szkody w rozumieniu prawa karnego, choćby nawet była ona związana z pewną szkodą dla sprzedawcy w sensie handlowo-cywilistycznym, to odwrotnie: "in concreto", gdy jej przesłanką jest łapówka urzędnika, przynosi wydatną szkodę interesowi publicznemu, choćby nawet była ona skądinąd korzystna dla sprzedawcy z punktu widzenia handlowego.Czynność zatem M. w danej sprawie, polegająca na dokonaniu sprzedaży w związku z otrzymaną łapówką, stanowi naruszenie obowiązku służbowego, choćby czynność o tej samej treści dokonana bez otrzymania łapówki naruszenia takiego nie stanowiła.W tych warunkach uznać należy, iż oskarżony S. - przez przyjęcie propozycji oskarżonego M. i wręczenie mu żądanej łapówki - skłonił tego ostatniego do naruszenia przezeń swego obowiązku służbowego, skutkiem czego dopuścił się przestępstwa z art. 134 k.k.Przechodząc do zagadnienia kary, Sąd Najwyższy rozważył zarzut rewizji oskarżonego S. co do odmowy zastosowania przez Sąd Apelacyjny wobec tegoż oskarżonego dobrodziejstwa z art. 47 m.k.k. i ustalił, że: Sąd Apelacyjny błędnie utożsamił pojęcie "pierwszego przesłuchania" z pojęciem "pierwszego protokołu". Pojęcia te nie są identyczne i w praktyce śledztwa mogą zachodzić przypadki ujęcia jednego przesłuchania w niejednym protokole, co ma miejsce i w sprawie niniejszej.Gdy konkretna analiza kolejno sporządzonych po sobie protokołów świadczy o tym, iż są one fragmentami jednego przesłuchania, wówczas Sąd może uznać, że ujawnienie prawdy miało miejsce przy pierwszym przesłuchaniu, choćby znalazło to odbicie nie w pierwszym protokole, i przy zaistnieniu innych warunków, wymaganych dla zastosowania art. 47 m.k.k., przepis ten zastosować.Przesłuchanie bowiem podejrzanego ma na celu uzyskanie jego wypowiedzi co do czynów, będących przedmiotem dochodzenia. Gdy więc pierwszy protokół zawiera wyłącznie obszerną wypowiedź podejrzanego na zadane mu pytanie o jego życiorys, a dopiero w dalszym protokole zawarte są pytania dotyczące jego działalności, której dotyczy dochodzenie, ujawnienie w odpowiedzi na tak postawione pytanie faktów dawania łapówek wypełnia wymóg art. 47 m.k.k.Niemniej jednak Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do zastosowania wobec oskarżonego S. art. 47 m.k.k. z braku innego istotnego wymogu tego przepisu, a mianowicie: żądania po stronie urzędnika.Pojęcie żądania w rozumieniu art. 47 m.k.k. nie zawsze jest identyczne z pojęciem żądania w rozumieniu art. 290 § 1 k.k., a odmienność tych treści występuje jaskrawo m. in. w sprawie niniejszej.Dla ustalenia "żądania" korzyści majątkowej wystarczające jest stwierdzenie po stronie urzędnika konkretnej i sprecyzowanej propozycji skierowanej do innej osoby, aby ta wręczyła mu łapówkę. Podmiotowy wymóg przestępstwa ("żąda" albo "przyjmuje") po stronie biorącego łapówkę jest w tym przypadku bez reszty wypełniony: jest to typowe "żądanie" łapówki. Inna natomiast jest treść podmiotowa po stronie dającego łapówkę "na żądanie". Treść "żądania" w rozumieniu art. 47 m.k.k. należy określać nie tylko pod katem widzenia "żądającego", lecz i pod kątem widzenia tego, "od kogo się żąda", i pod kątem widzenia tego, "za co się żąda".Art. 47 m.k.k. nie uchyla przestępczości udzielania łapówki, lecz określa jedynie warunki uwolnienia winnego od kary, a owo uwolnienie od kary uzależnia od czynników podmiotowych po stronie dającego łapówkę.Uwolnieniu od kary podlega zatem ten tylko, kto wyraził swój żal z powodu popełnionego przestępstwa w postaci czynnej, a mianowicie powiadomił władzę lub ujawnił przed nią - przy pierwszym przesłuchaniu - przestępstwo. Nie może oczywiście korzystać w myśl art. 47 m.k.k. z uwolnienia od kary ten, kto skłonił urzędnika do przyjęcia łapówki, lecz jedynie ten, kto uległ jego żądaniu.Ustawa nie wymaga wprawdzie, aby żądanie to było jaskrawe i kategoryczne co do formy, może więc posiadać ono postać aluzji lub inną, nie pozostawiającą wątpliwości co do swej istotnej treści. Musi ono jednak być takie, aby po stronie dającego łapówkę zachodził element "ulegania" bądź ze względu na stosunek osoby "żądającego" do osoby "dającego", bądź ze względu na przedmiot, którego dotyczy.Obywatel, który, na skutek nie pozostawiającej wątpliwości co do swej treści aluzji urzędnika, wręczy mu korzyść materialną np. za otrzymanie koniecznego wypisu z akt stanu cywilnego, udostępnienie mu korzystania z urządzeń komunalnych, przeznaczonych do powszechnego użytku, możliwości przewozu kolejami czy innymi środkami przewozowymi, pomocy lekarskiej itd., może zasadnie dowodzić, że ze względu na przedmiot którego czynność urzędnika miała dotyczyć, udzielił łapówki na żądanie, a Sąd w każdym przypadku winien rozstrzygnąć, czy żądanie to miało miejsce.Pojęcie "żądania" nie może być wprowadzone przeto do formalno - ograniczającej interpretacji. Lecz z drugiej strony nie może być ono rozumiane i formalnie - rozszerzająco, co pozwalałoby traktować każdą propozycję i w każdych warunkach jako uzasadniającą uleganie żądaniu przez dającego łapówkę."Żądanie" np. oskarżonego M. skierowane do oskarżonego S., wystarczające do uznania winy M. z art. 290 § 2 k.k., jest pod kątem widzenia art. 47 m.k.k. w konkretnych warunkach jedynie propozycją wobec oskarżonego S. do zawarcia transakcji handlowej w zamian za udzieloną łapówkę. Ani wzajemne stosunki osób, ani przedmiot transakcji nie uzasadniają twierdzenia, iż oskarżony S. uległ żądaniu M., uzasadniając natomiast pogląd, iż wyraził on zgodę na propozycję tegoż w sprawie "zrobienia interesu". Oskarżony S. jako prywatny przedsiębiorca mógłby powoływać się na "żądanie" urzędnika, gdyby danie przezeń łapówki zmierzało np. do uzyskania dopływu wody lub energii elektrycznej albo czegokolwiek życiowo niezbędnego do normalnego prowadzenia swego przedsiębiorstwa. Gdy jednak jako przedsiębiorca prywatny zawarł on umowę o nabycie znacznej ilości artykułów, nie stanowiących dlań przedmiotów niezbędnych do produkcji, wyrażając przy tym zgodę na propozycję M., którą mógł w konkretnych warunkach odrzucić - wówczas nie działał on na "żądanie" urzędnika, lecz przyjął jedynie propozycję tegoż, a przeto nie może korzystać z uwolnienia od kary w myśl art. 47 m.k.k.Przechodząc do wymiaru kary wobec oskarżonego S. Sąd Najwyższy przyjął jako okoliczność szczególnie łagodzącą to, iż oskarżony otwarcie ujawnił - wobec władz śledczych - urzędników - łapowników w osobie oskarżonego M. i innych i mając tę okoliczność na względzie, wymierzoną mu karę 2 lat więzienia, jako niewspółmierną z jego winą, obniżył o połowę, uznał ją za odbytą w całości i orzekł jak w sentencji wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 290art. 395art. 293art. 290 § 1art. 26 KKart. 134 KKart. 290 § 1 KKart. 47art. 31 KKart. 264art. 286 § 2art. 286 § 2 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.